Dodaj do ulubionych

Niemiecka Republika Demokratyczna

25.08.04, 20:04
Pamięta ktoś ten twór? Może jakieś fajne historie czy wspomniena z nim
związane? Czytałem akurat coś o NRD w prasie i przypomniała mi się historia z
drugiej połowy lat osiemdziesiątych. W Polsce był wtedy straszny kryzys, a w
NRD - z naszego ówczesnego punktu widzenia - dostatek. Pamiętam, jak podczas
pobytu w NRD enerdowcy mnie wkurzali, litując się (z odrobiną wyższości) nad
polską biedą. Z zemsty wmówiłem im, że my w Polsce mamy nie tylko stereo, ale
nawet kwadrofonię. Niestety, jedna Niemka to tak bardzo łyknęła, że pisała do
mnie potem listy z prośbą, żebym przesłał jej kasetę magnetofonową (którą ona
wcześniej mi wyśle) z muzyką kwadro. Na szczęście dla mnie okazało się, że
ona nie może wysłać do Polski czystej kasety, bo nie pozwalają na to NRD-
owskie przepisy (wiadomo, szpiedzy!). No i sprawa rozeszła się po kościach.
Ciekaw jestem jak długo jeszcze biedna Heike wierzyła w polską kwadrofonię...
Obserwuj wątek
    • impostor Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 20:44
      mi sie przypomina z czasow mojego gowniarzem bycia patent, kiedy to ddrowcy
      podrabiali te nasze duze ciezkie 20-tozlotowki (z wiezowcem czu cus..). wtedy
      juz nie byli takim krajem mlekiem i miodem plynacym:)

      a tak btw to przypomnial mi sie taki zachodnioberlinski wierszyk z roku 89:

      fällt die Mauer, fliegn die Leute
      bleibt die Mauer, ist 'ne Pleute
      ja, sie hat es wirklich schwer
      unsre arme DDR

      :)
      pozdrawiam
      • fassolka Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 21:02
        Heh, ja mam tylko jedno wspomnienie DDR, ale za to dla odmiany romantyczne.
        Dotyczy nawet nie tyle kraju, co jednego jego mieszkańca :-) Środek lat 80tych,
        górska miejscowość, kolonia, łąka, rozchichotana grupa kolonistek i ON...
        przyjechał na wczasy z rodzicami, ucieleśnienie ideału chłopiecej urody :-)
        Jedynym problemem była bariera językowa. Zadna z nas po niemiecku ani ciut
        ciut, on po polsku absolutnie, jedynie nieco po angielsku. No i tu go miałam na
        widelcu, z całej grupy dziwczyn ja jedna miałam mgliste o tym języku pojęcie.
        Niestety, sielanka skończyła się szybko - nadszedł czas wyjazdu. Dziś już nawet
        nie pamiętam jak mu było na imię :-)
        • denis_rosrabiaque Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 22:07
          fassolka napisała:

          > Heh, ja mam tylko jedno wspomnienie DDR, ale za to dla odmiany romantyczne.
          > Dotyczy nawet nie tyle kraju, co jednego jego mieszkańca :-) Środek lat
          80tych,
          >
          > górska miejscowość, kolonia, łąka, rozchichotana grupa kolonistek i ON...
          > przyjechał na wczasy z rodzicami, ucieleśnienie ideału chłopiecej urody :-)
          > Jedynym problemem była bariera językowa. Zadna z nas po niemiecku ani ciut
          > ciut, on po polsku absolutnie, jedynie nieco po angielsku. No i tu go miałam
          na
          >
          > widelcu, z całej grupy dziwczyn ja jedna miałam mgliste o tym języku pojęcie.
          > Niestety, sielanka skończyła się szybko - nadszedł czas wyjazdu. Dziś już
          nawet
          >
          > nie pamiętam jak mu było na imię :-)

          Oj fassolka, byłaś chyba wielkim wyjątkiem. Pamiętam, że w NRD to raczej Polacy
          płci męskiej uwodzili DDR-owców płci żeńskiej, a nie odwrotnie.
    • aga_piet Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 21:21
      A my w VIII klasie (może wcześniej...) w czasach kryzysu dostaliśmy paczki od
      bratniego narodu niemieckiego. Nawet w kronice szkolnej o tym było...
      Przyznam, że trochę wówczas uraziło moją dumę... ale cóż...
      Chyba nie były jakieś specjalnie wypasione te paczki, bo za nic nie mogę sobie
      przypomnieć co w nich było.
      • denis_rosrabiaque Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 22:20
        aga_piet napisała:

        > A my w VIII klasie (może wcześniej...) w czasach kryzysu dostaliśmy paczki od
        > bratniego narodu niemieckiego.

        Te paczki coś mi przypomniały. Byłem kiedyś na obozie harcerskim w NRD (jedna
        grupa harcerzy i pięć grup FDJ - wyobrażacie to sobie?). Trzeba było dotrzeć w
        głąb kraju pociągiem, więc dali nam prowiant na dworcu w Karl-Marx-Stadt. Ten
        prowiant to była paczka zawierająca rózne produkty, w tym takie kakaowe mleczko
        w kartoniku-piramidce. Mleczko wszystkich ucieszyło, bo wtedy to był hit - w
        Polsce o mleku w kartonie nikt nawet nie słyszał. Ale... zaraz poszła plotka,
        że po tym mleku biegunka pewna, bo nie jesteśmy do niego przyzwyczajeni. No
        więc harcerska brać stosowała mleko-piramidkę do obrzucania mijanych przez
        pociąg samochodów - wstyd to przyznać, ale tak było. Był straszny upał i pić
        się chciało, więc postanowiłem zaryzykować: wypiłem to mleko. Odczekałem jakiś
        czas, nic się nie działo, więc chodziłem po przedziałach i zbierałem mleko od
        kolegów. Mówiłem szczerze, że wypiłem i nic, ale nikt mi nie wierzył. No i
        dzięki temu miałem ogromny zapas mleka, którym się delektowałem. Inni do końca
        podróży pili wodę z kranu w toalecie, żałując, że oddali mleko mnie lub
        ewentualnie zużyli do obrzucenia trabantów.
      • Gość: agulha Re: Niemiecka Republika Demokratyczna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.04, 01:16
        U nas w jednej były skarpetki (używane). Poza tym mąka, cukier, ale i orzechy,
        łakocie.
    • blinski Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 25.08.04, 23:04
      heheh, ależ tonsil w drugiej połowie lat siedemdziesiątych na spółkę z unitrą
      wypuszczał zestawy kwadrofoniczne:) tyle że to były prawdziwe perełki,
      musiałbyś się trochę nabiegać;)
      • denis_rosrabiaque Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 26.08.04, 12:35
        blinski napisał:

        > heheh, ależ tonsil w drugiej połowie lat siedemdziesiątych na spółkę z unitrą
        > wypuszczał zestawy kwadrofoniczne:) tyle że to były prawdziwe perełki,
        > musiałbyś się trochę nabiegać;)
        >

        No popatrz, o tym Tonsilu nie miałem pojęcia. Faktem jest natomiast, że mój
        kolega miał wówczas jakiś sprzęt z Pewexu i z tyłu były wyjścia z
        napisem "quadro". Wnioskowaliśmy wtedy, że to tak na wszelki wypadek, da się
        kiedyś w przyszłości podłączyć jakieś dodatkowe kolumny i będziemy mieli
        kwadrofonię. Dlatego chciałem pognębić DDR-owców, wmawiając im, że u nas to już
        dawno jest norma w domach, dyskotekach, zakładach pracy.
        • Gość: wamal Re: Niemiecka Republika Demokratyczna IP: *.proxyplus.cz / 213.17.208.* 27.08.04, 15:26
          Zestawy te (bez naklejek Uniutry) wyjeżdżały trochę dalej- do RFN, tam
          dostawały naklejki bodajże Brandt (nie od nazwiska kanclerza) i odpowiednią
          cenę. W BOMISach czasami dało się trafić odrzucone z eksportu.
    • Gość: olo Re: Niemiecka Republika Demokratyczna IP: *.toya.net.pl 27.08.04, 18:40
      Ja mam wrażenie że trochę przyczyniłem się do upadku DDR.
      Jeżdziliśmy tam ze szkoły na praktyki.Pracowaliśmy w ichnim PGR.
      Kilka hektarów szklarni i sady po horyzont.
      Między innymi pracowaliśmy w kotłowni która ogrzewała szklarnie.
      Naszym zadaniem było sprzątanie węgla który spadał z taśmociągu zaopatrującego
      kotłownie w węgiel.Kiedyś zapomnieliśmy zdjąć drabinki po której wchodził
      operator suwnicy.Kiedy ta ruszyła skasowała drabinką całą instalację
      elektryczną biegnącą wzdłuż suwnicy.Ale były dymy.Hektary szklarni bez
      ogrzewania w lutym(ale było ciepło).
      W tym samym czasie reszta sadziła sady.
      Musieli wykopać dołek,włozyć sadzonkę,rozłożyć ładnie
      korzonki,przysypać,przydeptać i następny.Ale pracowali na akord.Troszkę
      zmienili technologię sadzenia drzewek.Kładli wiązkę sadzonek na pienku i
      robili "ciach" szpadlem po korzonkach. Jeden szedł i wtykał "sadzonki" w ziemię
      a drugi szedł za nim i ruszał ziemię dla pozoru.
      2 tygodnie tak sadzili.Wydajnosc mieli niewiarygodną.
      To się działo w lutym a następny raz pojechaliśmy w czerwcu i własnoręcznie(ale
      kilofem)rozbijaliśmy Mur Berliński.
      • denis_rosrabiaque Re: Niemiecka Republika Demokratyczna 27.08.04, 20:10
        Ja też tam pracowałem. Była grupa polskich harcerzy starszych (licealistów) i
        pięc grup niemieckiego FDJ. Praca polegała na pogłębianiu jakiegoś rowu z wodą.
        DDR-owcy prowadzili współzawodnictwo pracy i codziennie wypisywali w specjalnej
        gablocie, kto ile tego rowu pogłębił. Zawsze wygrywali Polacy, co było dziwne,
        bo wydawało nam się, że raczej się obijamy. Sprawa wyjaśniła się ostatniego
        dnia, kiedy postanowiliśmy nie pracować w ogóle. Leżeliśmy sobie cały dzień w
        trawie. Następnego dnia w gablocie widniało, że Polacy znów pogłębili
        najwięcej. Zrozumieliśmy wtedy, że oni te dane wpisywali z sufitu. Po prostu
        Polacy mieli wygrać i już, to był taki ichni rodzaj politycznej poprawności. A
        dla nas było to nie bez znaczenia, bo płacili od długości pogłębionego
        odcinka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka