2paco
12.10.04, 00:52
Mam pomysł - wpisujcie swoje najlepsze wpadki językowe, jakie w roztragnieniu
wyprodukowaliście:D
Ja mam kilka swoich przykładów - pewnie duża Was część oglądała film Mela
Brooksa "Robin Hood - faceci w rajtuzach". Był tam taki zły szeryf, co to
ciągle przekręcał sąsiadujące ze sobą wyrazy. Mojej podświadomości chyba
bardzo przypadł do gustu, bowiem od wielu juz lat wtrącam co rusz mądrości
powalające z nóg ludzi mnie otaczających:D
oto kilka przykładów (zabawa dla Was - domyślcie się sami, co miałem tak
naprawdę na myśli w każdej sytuacji):
- a wiesz, jak ostatnio kładź się spadłem... (do znajomej)
- stary, pożyczysz mi swoje wykładki z notadów? (do kumpla - ale często mi
się zdarza)
- przepraszam, kiedy muszę spłacić kładkę? (do kobiety w firmie
ubezpieczeniowej)
- rozumiem, że to jest ubezpieczenie od niestępstw naszczęśliwych wypadków
(tamże)
jak sobie przypomnę więcej, to dopiszę. A teraz czekam na Was!!! :D