Dodaj do ulubionych

zbić kogoś z pantałyku

IP: *.aster.pl 28.11.04, 15:10
Jeżeli znacie wytłumaczenie takich powiedzonek to opiszcie to. Zawsze się
zastanawiałem co jest ten pantałyk. I wkoncu trafiłem - i jeżeli to prawda -
to jest to część wrzeciona które często spadało.
I pytanie, skad wzieło sie powiedzenie "pisz do mnie na Berdyczów"
Obserwuj wątek
    • medin Re: zbić kogoś z pantałyku 28.11.04, 18:08
      pantalyk to takie miejsce
      • Gość: fitrudnestaszwili Re: zbić kogoś z pantałyku IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.11.04, 18:31
        Taka dziura na Kresach, gdzie z trudem nawet poczta nie dochodziła.
    • klymenystra Re: zbić kogoś z pantałyku 28.11.04, 19:35
      pantalyk to czesc siodla, o ile pamietam :)
    • the_dzidka Re: zbić kogoś z pantałyku 28.11.04, 20:27
      Zbić z pantałyku to zwalić z siodła kogoś, z kim się walczy :)
    • login_niedostepny Re: zbić kogoś z pantałyku 28.11.04, 21:33
      Gość portalu: Mipio napisał(a):

      I pytanie, skad wzieło sie powiedzenie "pisz do mnie na Berdyczów"

      wzielo sie to stad, ze w czasie okupacji i nagonek organizowanych przez
      Niemcow, ludzie tak rzucali na odchodnym - "pisz do mnie na Berdyczow" czy
      gdziekolwiek indziej, a uciekali w odwrotnym kierunku, zeby nie zostac
      znalezionym i zlapanym. Berdyczow to nieistniejace miejsce, a oznacza miejsce,
      w ktorym nas po prostu nie ma.
      Nie zebym wiedziala to z autopsji;-) zapytalam kogos kto wiedzial
    • Gość: Koziołek Re: zbić kogoś z pantałyku IP: 217.153.187.* 29.11.04, 11:53
      coś takiego znalazłam:

      a)Infromacje z poradni jezykowej, autor pani Krystyna Długosz-Kurczabowa,
      Uniwersytet Warszawski
      pantałyk: słowo niejasne znaczeniowo, o niepewnej etymologii. Słownik języka
      polskiego pod. Red. W. Doroszewskiego informuje, że polskiemu zbić z pantałyku
      odpowiada rosyjskie: s pantałyku, natomiast Praktyczny słownik współczesnej
      polszczyzny pod red. H. Zgółkowej: że pantałyk pochodzi z rosyjskiego pantałyk.
      Etymologiczny słownik języka rosyjskiego M. Vasmera podaje aż trzy hipotezy
      etymologiczne - pantałyk pochodzi od:
      1) azerbejdżańskiego pand i formantu -lik 'chytrość, wiedza',
      2) ukraińskiego pantalik 'pętla',
      3) bawarskiego pantl 'pętla, problem do rozwiązania'.
      Przydatne do opracowania etymologii i historii pantałyku są dotychczasowe
      ustalenia: wyraz pojawił się stosunkowo późno (pierwsze poświadczenia w XIX w.,
      zakres występowania ograniczony do języka polskiego, rosyjskiego, białoruskiego
      i ukraińskiego). Jest to wyraz niesłowański, zapożyczony. Wiele wskazuje na
      jego orientalną proweniencję, por. zwłaszcza tureckie (często przez język
      rosyjski dokonywane) zapożyczenia: bałyk, tur. bałyk 'ryba', fraz. (chodzić) na
      bałyku; basałyk, tur. basałyk, żart 'dziecko, nicpoń'; baszłyk, tur.
      baszłyk 'rodzaj ciepłego kaptura'; jarłyk, tur. jarłyk 'dekret władców
      tureckich', paszałyk|paszalik, tur. paszałyk 'prowincja turecka pod zarządem
      paszy', także szaszłyk, tur. szaszłyk 'potrawa z mięsa'.
      Obok formy pantałyk jest poświadczona też postać pantalik: Najmłodszy z
      Tutunfowiczów, znany powszechnie z pantaliku swego, z którego niczym zbić go
      nie było można, odezwał się na pół żartobliwie, na pół durnie (Eliza
      Orzeszkowa, Słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego).
      W rozwiązywaniu historii pantałyku pojawił się też wątek włoski. Od XVI w. W
      modzie włoskiej (która wraz z Boną Sforzą przybyła do Polski) ważna rolę grały
      najpierw puntały i puntaliki (por. włoskie puntale 'trzpień w klamrze'
      etymologicznie związane z łac. pungere 'kłuć' i punctum; stąd pol. punkt,
      punktualnie), następnie pontały i pontaliki [por. np.: "Co owych nastało
      dziwnych pontalików, feretów; a snadź już drudzy nie tylko na głowie, ale i na
      nogach te pontały a te ferety sobie przyprawują"(M. Rej, Zwierzyniec); "U
      niewiast teraz łańcuchy na szyi wiszą, około szat pontały, na uszach perły, na
      ręku manele" (Sebastian Petrycy)], a być może później, kiedy owe klamry, guzy,
      metalowe ozdoby noszone na głowie, szyi, nogach, na sukniach wyszły z mody,
      pozostały już tylko hiperpoprawne pantaliki, jako ogólna nazwa biżuterii,
      klejnotów, przenośnie bogactwa, pewności siebie. Zbić kogo z pantałyku
      to 'odsłonić, pozbawić go oficjalności, świąteczności, przepychu i związanej z
      tym pewności siebie'.
      Mimo wielu prób tajemnica pantałyku pozostaje nierozwiązana!
    • Gość: Koziołek Re: zbić kogoś z pantałyku IP: 217.153.187.* 29.11.04, 11:55
      Ale też:

      Pantałyk, rodzaj umownego miejsca, dawniej podwyższenia, używanego podczas
      tradycyjnej, staropolskiej gry w Kule. Gra ta do dziś przetrwała w rejonach
      południowej Francji, w formie o nieco uproszczonych regułach i zasadach,
      zresztą i tak nikt nie wie naprawdę, po cóż te kule rzuca. Pantałyk tedy,
      miejsce z którego rzucało się owe najpierw kamienne, później żelazne kule, było
      to miejsce specjalne, z gliny i łyka udeptane na ziemi, gdzie to rzucający kule
      panowie stawali, zamach szeroki biorąc, rzucali w kule przeciwnika tak, by je
      zbić, czyli wybić poza pole gry. Jednak niektórzy co zacieklejsi gracze, w
      niesportowej iście, ale jakże szlacheckiej duszy bliskiej walce, swoimi kulami
      starali się zbić nie tyle same kule, co właśnie na pantałyku stojącego
      przeciwnika - jako że rzuty odbywały się z dwóch pantałyków, naprzeciw siebie,
      dość niedaleczko. A że odgrażali się przy tym i obelgami obrzucali, tudzież
      chełpili straszliwie, jako to który drugiego pokona, tako i jeśli przeciwnikowi
      udawało się uzyskać niesportowe, ale celne trafienie, ów lżący z pantałyku
      zbity zamilkał zawstydzony, a i nierzadko na zawsze, jako to pamiętnego roku
      1678, kiedy to Rozbrat Szczeciniasty Walgierza poczwarę tak z pantałyku zbił,
      że ten tydzień się odezwać nie mógł! Dziś, kiedy czasy bardziej cywilizowane
      nadeszły, walka odbywa się jak w czasach dawnych, jeno w uładzonych nieco
      ochraniaczach.
    • Gość: Koziołek Re: zbić kogoś z pantałyku IP: 217.153.187.* 29.11.04, 12:02
      Po drugim rozbiorze Polski w 1793r. Berdyczów należał do Imperium Rosyjskiego.
      Szybko rozwijał się tu handel, kiermasze zadziwiały swoim rozmachem i
      wielkością. Najbardziej rozwinięty był handel końmi. Właśnie stąd wyszło
      powiedzenie: „Pisz na Berdyczów”, ponieważ uważano, że każdy szanujący się
      kupiec przynajmniej raz w roku odwiedzał Berdyczów.

      Poza tym warto wspomnieć, ze miasto to słynęło z kultu maryjnego i barokowego
      kościoła klasztornego Ojców Bernardynów.
    • Gość: wymicunyskowronka Re: zbić kogoś z pantałyku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.04, 12:11
      Nowe powiedonko do analizy - wart pac pałaca
      • login_niedostepny Re: zbić kogoś z pantałyku 29.11.04, 12:18
        wart pac pałaca a pałac paca - tak to lecialo
      • Gość: kohol Re: zbić kogoś z pantałyku IP: *.crowley.pl 29.11.04, 12:22
        Pac to była jakiśtam szlachcic, w Dowspudzie są pozostałości jego pałacyku -
        zrekonsruowano bramę i wieżyczkę. Pałacyk podobno był cudny.
    • Gość: tatanka_iotanka Re: zbić kogoś z pantałyku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:51
      mnie zaskoczyła geneza powiedzonka "co ma wisieć nie utonie" :)
      Nie pamiętam szczegółów historii, ale działo się to w burzliwych czasach
      szlacheckich. Panowie bracia gonili jakiegoś oficjela, który coś przeskrobał, a
      prysnąć chciał ze złotem i innymi skarbami.
      Biedaczek uciekał przed gromadą konno, dotarł do rzeki i chciał się przeprawić
      na drugą stronę. Wsiadł do łódki a ta przeciążona zaczęła tonąć. Obładowany
      kosztownośćiami uciekinier również...
      Na rozkaz jednego z prowodyrów, narażając własne życie jeden z goniących rzucił
      się na ratunek tonącemu i wyciągnął go z wody. Zaskoczeni szlachcice, którzy nie
      mogli zrozumieć czemu przestępcy nie pozolono utonąć usłyszeli od dowódcy "Co ma
      wisieć, nie utonie"
      :)))
      • stefan4 wisieć 29.11.04, 19:19
        tatanka_iotanka
        > mnie zaskoczyła geneza powiedzonka "co ma wisieć nie utonie" :)
        > Nie pamiętam szczegółów historii, ale działo się to w burzliwych czasach
        > szlacheckich.

        Ależ nie, to się działo na przełomie wieku XX i XXI. To jest reklama wersji
        Łindołsa przeznaczonej do nawigacji na morzu. Częste wieszanie się produktów
        Majkrosoftu gwarantuje niezatapialność statku...

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • Gość: skakanka Troszkę obok, ale też lingwistycznie IP: 213.76.140.* 29.11.04, 14:18
      A ja bardzo lubię wyrażenia: "po ciemku", "po omacku". I zawsze się
      zastanawiam, jak wygląda ciemek, a jak omacek :).
      Polska język - trudna język...
      Z szaroburym jesiennym pozdrownieniem,
      Skakania
      • login_niedostepny Re: Troszkę obok, ale też lingwistycznie 29.11.04, 16:34
        albo TRZEBA - dlaczego nie ma bezokolicznika? przeciez to /chyba/ czasownik. W
        innych jezykach, np.we francuskim jest forma bezokolicznikowa "falloir" - "byc
        potrzebnym" no i tak samo jak u nas - jedyna forma osobowa "il faut" czyli
        trzeba.
        A omacek to chyba od macek pochodzi;-) bo jak sie chodzi po ciemku to sie idzie
        na "macanego";-)))) bo nic nie widac:-)
        • login_niedostepny Re: Troszkę obok, ale też lingwistycznie 29.11.04, 20:06
          "OBIECANKI CACANKI"
          co to jest "cacanka"?????
          • skakanka Re: Troszkę obok, ale też lingwistycznie 29.11.04, 21:11
            "Po cichutku' - taki cichutek to chyba milusi, mięciutki i kosmaty, prawda? :)
      • gatta13 Re: Troszkę obok, ale też lingwistycznie 04.12.04, 22:38
        Ależ skakanko, to nie jest ciemek, to jest ciemko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka