black_currant
03.12.04, 00:14
Nazywam się Szymek i choruje na kilka rzadkich i, oczywiście, nieuleczalnych
chorób, na złe oceny z klasówek i egzaminów, na ekstremalne dziewictwo, a do
tego panicznie boję się, ze zostanę uprowadzony i ulegnę zagładzie
spowodowanej szokiem wywołanym porażeniem prądem trójfazowym, ponieważ nie
wysłałem około 50 miliardów kretyńskich łańcuszków szczęścia. Łańcuszków od
ludzi, którzy naprawdę w to wierzą, ze ta biedna, mała dziewczynka z
Arkansas, która urodziła się z piersią na czole, zbierze dość pieniędzy na
operacje zanim rodzice sprzedadzą ja do telewizji jako dziw natury.
Czy naprawdę myślisz, ze Bill Gates zapłaci 100 dolarów Tobie i wszystkim
innym, którzy wyślą "jego" maila?
Masz rację, ja tez tak myślę....
Być może, korzystając z tego, że akurat ułożyłem się do snu, do mojego
mieszkania zakradnie się zły łańcuszkowy kobold i wyśle mnie do Sodomy i
Gomory. A to dlatego, że przerwałem pewien łańcuszek, który rozpoczęto w roku
piątym po narodzeniu Chrystusa, a który do Europy trafił za pośrednictwem
wybawionego cudem z niewoli krzyżaka, i który, jeżeli dotrwa do roku 2800,
trafi do Księgi Guinessa.
A oto trzy najczęściej spotykane rodzaje:
Rodzaj I łańcuszka szczęścia:
Cześć.
czytaj poniżej
Pomyśl o czymś, co chciał(a)byś żeby się spełniło.
czytaj poniżej
Nie, nie o tym!
czytaj poniżej
tym tez nie, świntuchu!
czytaj poniżej
czytaj poniżej
czytaj poniżej
itd.
Achach! Po pierwsze, jeżeli w przeciągu 5 sekund nie wyślesz tego maila do
5096 osób, to zostaniesz zgwałcony(a) przez jednonoga córkę marynarza, o
nieokreślonej orientacji seksualnej, tylko po to żeby zostać zepchnięty(a) do
morza przez zawalające się wieżowce World Trade Center. I to jest prawda!
Bo:
TEN list nie jest taki jak inne! Ten jest czystą prawdą!
Rodzaj II łańcuszka szczęścia:
Dzień dobry, i dzięki, ze zechciałe(a)s przeczytać ten list. Jest taki
chłopiec w Baklaliviatatlaglooshen. Nie ma on raka, rodziców ani flaków, a do
tego urosły mu uszy na dupie. Życie tego biednego dziecka może zostać
uratowane, bo za każdym razem kiedy ktoś przesyła dalej tego maila
Telekomunikacja wpłaca 1 PLN na "konto dotacji dla bezrękiej, beznogiej,
bezflakowej, dwuusznej sieroty z Baklaliviatatlaglooshen".
Automatycznie! Nic przy tym nie zarabiając!
Ach, i pamiętaj, ze nie mamy absolutnie żadnej możliwości policzenia ilości
wysłanych listów. Nawet z pomocą NASA i KGB nie jest to możliwe. A ten list
to tylko wielki szwindel. Wiec kontynuuj ten łańcuszek! Wyślij go do 5 osób w
ciągu najbliższych 47 sekund.
Rodzaj III łańcuszka szczęścia:
Hejka! Ten łańcuszek szczęścia istnieje od roku 897. To jest niesamowite, bo
wtedy nie było jeszcze e-maili! Oto instrukcja: w ciągu najbliższych 7 minut
wyślij ten list do 15067 osób, o których sadzisz, ze mogliby tego listu
potrzebować. Jeżeli tego nie zrobisz, to:
scenariusz nr.1 rodem z horroru.
scenariusz nr.2 rodem z jeszcze straszniejszego horroru.
scenariusz nr.3 rodem z jeszcze o wiele straszniejszego horroru.
===================
Wszystko jasne? Jeżeli dostaniesz łańcuszek szczęścia, który będzie Ci
groził, że opuści Cię szczęście i wszelka pomyślność, wyrzuć go do kosza.
Jeżeli będzie przynajmniej zabawny, to możesz go wysłać osobom, o podobnym
poczuciu humoru. Nie truj du... innym, narażając ich na wyrzuty sumienia, że
nie pomogli choremu na brak paznokci na żołądku chłopcu z Botswany. Chłopcu,
któremu wypadły wszystkie zęby, i który od 27 lat przywiązany jest na
grzbiecie martwego słonia, i którego jedynym ratunkiem jest podany dalej
łańcuszek szczęścia, bo w przeciwnym razie rakieta z księżyca uderzy w sam
środek jego ogródka.
Dzięki...:))))
P.S. Wyślij ten łańcuszek szczęścia do innych, a Elvis znajdzie się znowu
wśród żywych...