Dodaj do ulubionych

Surrealistyczne dialogi

04.01.05, 12:02

Moje dwa przykłady:
z racji uczestnictwa w tzw. bractwie rycerskim od czasu do czasu biorę
udział w różnych pokazach, festynach, gdzie moi koledzy piorą się na różne
metalowe ustrojstwa, a ja zwykle "robię za tło"/ Kiedyś, było to dawno,
mielismy pokaz na festynie miejskim w Łukowie, gdzie zaproszono równiez
grupę "Indian" z Białegostoku.Idę więc sobie przez tamtejszy park, w swoim
stroju, i nagle słyszę - O! Rycerze! To byli "Indianie".Miedzy nami wywiazał
sie taki dialog:
oni - Z którego jesteś wieku?
ja - Z XIV, a wy, z jakiego plemienia?
oni - Jesteśmy Lakota
-----------------------
Dworzec w Toruniu. Wsiadam do pociągu, tymczasem drzwi zostały zatarasowane
porzez wysiadajacą babuleńkę, obładowaną kupą pakunków. Stała na szczycie
schodów i bała się pewnie że spadnie (nic dziwnego, sa strome i dla mnie).
- Pomogę pani wysiąść - ja do niej
- Jestem z Grudziądza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hubert Re: Surrealistyczne dialogi IP: *.chello.pl 04.01.05, 12:24
      > oni - Z którego jesteś wieku?
      > ja - Z XIV, a wy, z jakiego plemienia?
      > oni - Jesteśmy Lakota

      A ja jestem internauta.
      • nie_ma_takiego_numeru Re: Surrealistyczne dialogi 04.01.05, 14:19
        dawno, dawno temu słyszałem w autobusie (to się nadaje również do innego wątku
        na FH);
        -obudziłem się dziś o 6:30, patrzę na budzik, jest wpół do piątej, aaa... -
        myślę - jeszcze sobie pośpię...

        sytuacja nr 2. Przechodzę między blokami 4 maja (ważne!!) któregoś roku, a tu z
        któregoś okna słyszę wołanie;
        - Eeee!!! Szargf ghdwisia?
        podnoszę głowę i widze pana w pokoszulce w siateczkę (nie ubarwiam!) o
        podkrążonych oczach i lekko zarośniętego.
        - Przepraszam, nie dosłyszałem...
        - Szrgakh tekghdwisia?
        No, za cholerę gościa nie rozumiem. Z daleka dobiega jazgot samochodów.
        Podchodzę bliżej.
        - Mógłby pan powtórzyć?
        - Szwarteek jest dzisiaj?
        - Tak, czwartek!!!
        • Gość: yoma Re: Surrealistyczne dialogi IP: *.crowley.pl 04.01.05, 15:24
          przed Wielkanocą to było, przy kiosku Ruchu
          Pan (dobrze ubrany, gajerek, teczuszka i te rzeczy - widocznie jajeczko było w
          arbajcie): - Przrzszyleza... (pauza) DWA... (pauza) szszszerzeszsze
          Kioskarka: - Co?
          Pan: - Przrzoszzeszszszletcza... DWA... szszedżeszsza
          Ja: - Ten pan poprosi bilet za dwa czterdzieści
          Kioskarka: - A ty moczymordo jedna, to tak się zachowujesz w Wielki Piątek???

          W końcu mu sprzedała.
          Pan powiedział do mnie z godnością: - Żenkuhe arzzzo - i się oddalił.

          A tak na marginesie - ten kiosk jest w Wawie przy Sejmie i staram się tam nie
          kupować, bo baba jest naprawdę nieprzyjemna. Dla trzeźwych też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka