Gość: Frida
IP: *.fornfyndet.se
28.02.05, 17:25
Czterech emerytów przyjechało sobie na wakacje do Gdyni. Łażą sobie
zwiedzając miasto, patrzą... a tu knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10gr."
Zszokowani spojrzeli po sobie, ale stwierdzili ze jaki hak by w tym nie był
to trzeba to sprawdzić. Weszli do środka, knajpa milutka, czyściutko w
środku, dużo miejsca i sporo ludzi. Od progu usłyszeli głos sympatycznego
barmana:
- Witam panowie, proszę tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać?
- 4 martini.
- Już podaje, proszę, 40 groszy.
Panowie w totalnym szoku spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili
kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym
martini i znow 40 groszy.
W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana:
- Panie, niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio?
- Wie pan... to wygląda tak. Byłem marynarzem, ale zawsze chciałem prowadzić
swoją knajpkę. I gdy wygrałem na loterii 25 milionów, postanowiłem ją
otworzyć i sprzedawać tanie drinki, aby przychodziło tu wielu ludzi. Mając te
pieniądze nie muszę zarabiać i tylko robię to co lubię, poznając przy okazji
wiele ciekawych osób.
- To ciekawa historia! A mógłby nam pan wobec tego powiedzieć czemu tamci
faceci w kącie siedzą od 40 minut, ale nic nie piją?
- A, bo oni przyjechali z Poznania i teraz czekają, aż po 18-tej wszystko
będzie 50% taniej...