Gość: yoma
IP: *.crowley.pl
26.04.05, 13:34
... ciuchowo łączcie się!
To może będzie nas więcej i zlobbujemy producentów ciuchów, żeby włączyli
swoje trzy komórki szare i zaczęli myśleć.
Tu wpisuję, bo to bardziej śmieszne, niż straszne.
Pan Bóg mnie obdarzył slusznym wzrostem 180 cm i sylwetką do tego
proporcjonalną - nie grubą, nie chudą, no ale ubranka dla lalek to ja na
siebie nie włożę.
I tak:
- kostiumu nie kupię, chyba że obie części osobno. Nikomu nie przyjdzie do
głowy, że szeroka góra nie oznacza baloniastej d.y.
- wydawałoby się, że w szalejącym kapitalizmie nic prostszego, niż wejść do
sklepu i kupić spodnie. Mają trzymać 4 parametry: czarne, nierozszerzane.
nogawki tyle, w pasie tyle. Akurat. Jak długość jest dobra, to w worze na
tyłku metr kartofli można nosić. Czy dla tych kretynów wysokie musi być grube?
- to samo z rajstopami
- buty są albo całkiem na obcasie płaskim, albo od 10 cm wzwyż. Kretyni chyba
myślą, że jak kto ma dużą stopę, to sam jest malutki i musi się podwyższać. A
4 cm nie łaska?
- koszule męskie są szyte albo na tłuste karły, albo na słupy telegraficzne.
Jak wzrost 194, to kołnierzyk 38, a jak kołnierzyk 50, to wzrost 164. Wiem,
bo szukałam dla ojca.
Kto ma taki problem, niech się przyzna...?