Dodaj do ulubionych

odchyły kulinarne

08.05.05, 01:29
napiszcie, co takiego uwielbiacie jeść, a co normalnie jest uważane przez
innych ludzi za niedające się do spożycia w taki sposób, w jaki wy to robicie.

zaczynam:
-mrożone wiśnie - pochłaniam całe torebki, koniecznie prosto z zamrażarki

-cytryny, najlepiej te z grubą skórką

-do prawie wszystkich potraw keczup zmieszany z majonezem, to się chyba nawet
jakoś nazywa. tylko że ja potrafię zjadać to bez dodatków. Kiedyś miałam fazę
na musli zmieszane z keczupem i majonezem
Obserwuj wątek
    • pan_zajebista_psychika Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 02:53
      Mam nadzieje, ze znajda sie bardziej walnieci w czache niz ja... Otoz jestem kulinarnym fanem:
      - jadam czesto makaron, ale nieugotowany, szczegolnie lubie swiderki - chrupiace to i ogolnie dobre
      - maniakalnie konsumuje kostki rosolowe Knorra, moja ulubiona to grzybowa
      - lubie tez wszelkiego rodzaju mieszanki ziolowe (bazylia, oregano,tymianek itp), potrafie chwycic taka paczuszke i lyzka smakolyk wybierac - pyszne!
      - jadam inne specjaly - sos do pieczeni z paczki i przyprawe do kurczaka firmy Kamis (smakuje mi tez przyprawa do kurczaka po staropolsku)
      - lubie wyjadac kakao rozpuszczalne
      • marianna.rokita Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 03:12
        - pepperoni najostrzejrza :)
        - papryczka czeresniowa
        - harissa
        - gorgonzola (tak pol kg bez chleba,patrz tez kazdy inny plesniowy ser )
        - sol ( najlepiej kamienna, im wieksza grudka tym lepiej, jak koza :D )
        - pasta lososiowa i kawiorowa Abba ( wprost do dziuba )
        - czosnek - tak 5 zabkow np. na sniadanie
        - ze 3 cebule zamiast 3 jablek
        - dodawanie lodu do goracej kawy po turecku, zeby byla szybciej do picia
        - surowa ryba jakakolwiek ( nawet slodkowodna byle nie karp ) zjedzona na
        szybko z Wasabi i sosem sojowym do suschi ( nawet pstrag, czy mintaj w kostce,
        ba nawet oczy - tak, tak wiem, ze to podobno obrzydliwe, ale bezproblemowo nwet
        ze smakiem)
        -wszystko co sie rusza, czyli slimaki, slimaki morske, grillowane owady (
        patrzkuchnie egzotyczne czy kuchnia francuska )
        - chrzan z sola
        - Wasabi z sola
        - czosnek z miodem

    • Gość: Kinga K., markiza Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:14
      hihi
      - makaron surowy
      - cytryny obrane, jedzone jak jablka
      - sol w kazdej postaci
      - "grzane wino" czyli wino dolewane do goracej, zielonej herbaty
      - ser zolty roztopiony bed dodatkow
      - przyprawa do dan z fasoli dodawana do wszystkiego
      - zjem nawet trociny, byle byly z w/w przyprawa i oliwka
    • the.songless.bird Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 11:33
      Moja ulubiona potrawa to zapiekana kombinacja wieloskładnikowa.Wyjatkowo
      tłusta,niezdrowa i co za tym idzie bardzo smaczna.A oprócz tego namiętnie
      wyjadam tłuszcz z patelni po np. smażonych kotletach,uwielbiam skwarki i lubię
      podpijać maggi z butelki:)
      • pan_zajebista_psychika Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 11:39
        Z maggi to mam tak samo! Cos w tym musi być;)
    • hauabaua Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 11:38
      Surowe grzebienie indyków, świeże pączki z kaszanką, obierki z ziemniaków, żywe
      chrząszcze, papierki z chleba (tylko razowego). Żartuję.
      .
    • xxx131 Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 12:00
      ja uwielbiam jesc salatka z pokrzyw, czasami lubie sobie pod jesc kota sasiadki.
      • dirgone Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 12:08
        heh, a pamiętacie takie dziwne mieszanki z dzieciństwa? Większość moich
        znajomych regularnie zażerała się mieszaniną kakao, mleka w proszku i cukru.
        Czasami jeszcze tak robię. Pycha.
        • Gość: Kacha Re: odchyły kulinarne IP: 81.210.32.* 08.05.05, 15:05
          Zupka chińska z majonezem i serem, hmm kanapki typu: maslo, nutella, szynka,
          ser, pomidor, ogorek, szczypiorek, torche ketchupu i majonezu:D Palce lizac:D
          Ij jeszcze wiele wiele innych mieszanek, ale to moze innym razem:D
        • Gość: Justyna Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:26
          Kakao rozpuszczalne+ śmietanka do kawy+ cukier.
          • Gość: goonie Re: odchyły kulinarne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:34
            Ostatnio wymyśliłem sok pomarańczowy z kawałkami żółtego sera, ale jak na razie
            (?) nie wprowadziłem tego w życie. Może ktoś z was spróbuje i powie, czy dobre
            (wystarczy cienki plasterek żółtego sera porwać na małe skrawki i wrzucić do
            kartonu, albo butelki z sokiem pomarańczowym, wstrząsnąć i skosztować. I jak
            smakuje)?
            • dirgone Re: odchyły kulinarne 08.05.05, 21:53
              od znajomej hiszpanki usłyszałam, że w hiszpanii jednym z najpopularniejszych
              smakołyków dzięcięcych jest... kiełbasa z nutellą. i nie chodzi mi o samo dziwo
              tej mieszanki, bo jak przeczytałam w poście wyżej, ktoś już lubi takie
              połączenia, ale o jej niezwykłą popularność. Heh, co kraj to obyczaj.

              a moja kuzynka namiętnie objada się frytkami z lodami (frytkę pokrywa warstwą
              lodów śmietankowych i dopiero do buzi). najlepiej z makdonaldow i innych
              takich.
    • Gość: Wik Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:59
      Cebula+czekolada (koniecznie gorzka)
      Lody+chipsy (najlepiej cebulowe)
    • braineater Re: odchyły kulinarne 09.05.05, 11:43
      Potrawy przy których moja żona w popłochu opuszcza kuchnię:
      - mix tuńczyka, białego sera i kilku łyżek chrzanu polany winegretem
      rozpuszczonym w oliwie
      - jajecznica z oliwkami, kaparami, chrzanem i tuńczykiem
      - biały ser z chrzanem
      - chleb ze smalcem i odgrzewaną czerwoną kapustą (patent mojej babci -
      rewelacja)
      I na deser hardkor znajomego - fakt, iż był cokolwiek wtedy uwalony cięzkimi
      toksynami i kubki smakowe mu chyba wywaliło, ale i tak wywarł na mnie wrażenie -
      chleb z keczupem, musztardą, majonezem, posypany papryką solą pieprzem oraz
      okrutną wręcz ilością przyprawy do grilla (w sumie wszystko, co było w lodówce
      w pracy:)
      Pozdrowienia:)
    • braineater P.S. tak trochę obok wątku 09.05.05, 11:46
      bo chcę się wreszcie dowiedzieć, czy miałem normalne dzieciństwo:) - czy Wy też
      nałogowo jedliście klej biurowy w tubce, plastelinę i świecowe kredki?
      Pozdrowienia:)
      • fruwam Re: P.S. tak trochę obok wątku 09.05.05, 11:51
        nie... ja jadlam mamie szminki ale moi znajomi wciagali np. krem nivea, klej,
        paste do zebow, takze nie jestes sam (;
        • Gość: ola Re: P.S. tak trochę obok wątku IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.05, 12:00
          zolty ser koniecznie popijany bardzo slodkim goracym mlekiem-rewelacja
        • Gość: ulla Re: P.S. tak trochę obok wątku IP: *.binet.pl / 83.16.114.* 11.05.05, 23:55
          moze nie jestto straszny odchył ale naprawde pycha - zajadałam sie kiedys
          chlebem z serem żółtym i dżemem, mniam
      • Gość: pit Re: P.S. tak trochę obok wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 13:51
        nie, no może klej trochę... :)
        ale jedno dziecko w przedszkolu lizało mydło, bleeee namiętnie i pasjami za każdym razem
      • Gość: Wik Re: P.S. tak trochę obok wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 18:11
        Plastelinę owszem i gumkę do ścierania.
      • xxx131 Re: P.S. tak trochę obok wątku 09.05.05, 19:18
        ja chyba nie, ale moj pies ostatnio wszystko zjadl.
    • tierieszkowa Re: odchyły kulinarne 09.05.05, 17:48
      Strasznie lubie jesc panierke z kotletow schabowych, tzn jak zostaje tarta
      bulka i resztka jajka, to mieszam sobie to wszystko razem, sole do smaku i
      wcinam az mi sie uszy trzesa (oczywiscie wszystko na surowo). Kazdy kto to
      widzial uciekal twierdzac, ze widok przyprawia go o dorodnego pawia. To chyba
      najdziwniejszy z moich wynalazkow.
      • pra_gosia Re: odchyły kulinarne 09.05.05, 21:30
        Ja z dzieciństwa pamiętam jedzony "namiętnie" chleb z masłem, posypany
        grubo cukrem. Sąsiedzi myśleli, że u nas taka bieda. Bo ja oczywiście
        latałam z tymi kromkami koło domu.
        • dirgone Re: odchyły kulinarne 09.05.05, 22:10
          u nas też się jadało chleb z masłem i cukrem. to znaczy wszystkie bachory to
          wcinały. oprócz mnie, bo ja masła w dzieciństwie nie tykałam i nie tykam do
          dzisiaj. no więc posypywałam ten chleb samym cukrem, ale to za nic się nie
          chciało trzymać i w efekcie cukier był wszędzie, tylko nie na chlebie. czułam
          się z tego powodu wielce poszkodowana, bo inne dzieci jadły, a ja nie mogłam
          (mama nie pozwalała ze względu na brak przylepności cukru do chleba).
        • Gość: Filifiona Re: odchyły kulinarne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:12
          Chlebz masłem i cukrem też pamiętam...Blee, jak to mo zna było jeść?
          Z rzeczy średnio jadalnych jadam róże (płatki), goździki (też płatki) i parę innych roslin. W młodości zeżarłam róże z bukietu otrzymanego od chłopaka na randce, rzecz miała miejsce w kinie, pod osłoną ciemności i upychanie miotły, która została z bukietu pod fotelem, zajęła mi pół filmu...A i tak chłopak się zorientował.
          • 1kama Re: odchyły kulinarne 09.05.05, 23:34
            Z dzieciństwa pamiętam ,że na spacerze zajadałam ze smakiem kwiaty akacji.Były
            nawet smaczne,słodkie. Akacje rosły na placu zabaw w przedszkolu i pamiętam, że
            nie tylko ja je jadłam.
          • Gość: Kinga K. Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 23:51
            Ja zawsze zjadam bilety. W kinie np., ale autobusowe mi sie tez zdarza zjesc.
            • Gość: szczawka Re: odchyły kulinarne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 03:07
              jak bylam mala to uwielbialam chleb z maslam i musztarda.z tym sie wiaze
              smieszna historia-mamy nie bylo i musialam sobie sama zrobic kanapki do
              szkoly,mialam 8 lat.zrobilam sobie oczywiscie moj przysmak i zawinelam to w
              gazete bo papieru sniadanowego nie moglam znalezc.jakos tok sie stalo ze
              nauczycielka zobaczyla ze rozwiam artystycznie zrobiona kanapke z gazety i sie
              pyta z czym mam sniadanko-a ja mowie glosem pelnym dumy ze z maslam i
              myusztarda.kazala przyjsc mojej mamie nazajutrz do szkoly- zalatwila mi obiady
              dla potrzebujacych,moja mama probowala sie tlumaczyc ,ze to nie tak ale babka
              powiedziala jej zeby sie nie wstydzila.jak mama przyszla to plakala ze
              smiechu,ale musztardki to teraz nie lubie.za to uwielbiam pic surowy zurek
              • Gość: katka Re: odchyły kulinarne IP: *.olsztyn.mm.pl 10.05.05, 13:17
                Śmietanka w proszku (taka do kawy) na "surowo"... pycha :o)
    • Gość: e.w.u.n.i.a Re: odchyły kulinarne IP: 193.0.117.* 10.05.05, 13:25
      Zupa ogorkowa zagryzana slodkimi wafelkami (z nadzieniem:masa kakaowa i
      dzem).Pycha! Wysmyslil to moj brat,polecam!!!
      • Gość: yoma Re: odchyły kulinarne IP: *.crowley.pl 10.05.05, 15:40
        Cytryny, jedzone metodą: przekroić na pół, lekko pocisnąć, zlizać, znowu
        pocisnąć, znowu zlizać. Kiedyś saute, teraz maczam w cukrze, zęby już nie te. I
        oczywiście potem zlizuję ze spodka ten cukier nasiąknięty sokiem.

        Mięso i nabiał w różnych konfiguracjach, ulubiona: kiełbasa (kabanos,parówka)
        maczane w serku homogenizowanym wanilinowym (koniecznie Rolmleczu, żadne
        Danony). Albo kawał ścierwa popijany maślanką z owocami leśnymi.

        Surowe mięso.
    • the.songless.bird Re: odchyły kulinarne 10.05.05, 16:25
      Frytki z masłem.
      Potrafię zjeść całą kostkę (albo całe opakowanie margaryny) razem z jednym
      kopiastym talerzem frytek.
      • yoma Re: odchyły kulinarne 10.05.05, 17:54
        Jako szczeniak jadłam wszystko osobno: dostawałam mięsko z ziemniaczkami i
        jarzynką, no to jadłam najpierw całe mięsko, potem całą jarzynkę, poten (nie)
        całe ziemniaczki,

        zostało mi do dziś: czekoladka nadziewana - odgryźć spód, wylizać nadzienie,
        zjeść wieczko
    • Gość: dominique Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:24
      A ja jadam nałogowo cytryny, choć zęby mnie bez przerwy od tego bolą (stają się
      takie wrażliwe, szkliwo się rozpuszcza czy jak?) i w każdych ilościach...
      przecier pomidorowy :-)
      • Gość: re Re: odchyły kulinarne IP: *.woh.res.rr.com 11.05.05, 02:22
        ze sie zeby od cytryny rozpuszczaja??? nie zdziwilabym sie ph 2 dosc agresywne dla apatytu.
        Moje hity:
        Jablo z kielbasa zwyczajna (rewelacja wszyscy moi znajomi sie krzywia)
        Tak samo sie krzywili na twarog z ogorkiem kiszonym dopoki rama nie zrobila serka
        W przedszkolu wyzeralam tynk ze scian
        do dzis podjadam chleb z maslem i sola
        twarog z dzemem
        jablka z czekolada
        suche wibowity, visolwity i kakao oraz w dziecinstwie mleko w proszku
        zamrozone truskawki i groszek zielony wprost z zamrazalki
        chleb z majonezem (moj maz kaze mi wychodzic z pokoju jak widzi ze to jem)
        ostatnio jem duzo chinszczyzny - znajomych chinczykow w trosce o wlasne zdrowie psychiczne nie chce nawet pytac co to. (czasem niestety udaje mi sie rozpoznac skladniki ostatnio gesie glowy - nawet ze nie zle bylo choc widok straszny)
        I tym optymistycznym akcentem zakoncze moj wpis.
      • Gość: yoma Re: odchyły kulinarne IP: *.crowley.pl 11.05.05, 12:44
        no pewnie że się zęby rozpuszczają od cytryn, dlatego ja już teraz jadam
        niestety z cukrem. Cytryny oczywiście.

        Miło człeku zobaczyć, że nie jest jedyny.
        • Gość: Wielorak Re: odchyły kulinarne IP: *.dominet.pl / 217.30.157.* 11.05.05, 16:28
          Uwielbiam kanapki z paprykarzem i musztardą
        • Gość: pav Re: odchyły kulinarne IP: 212.160.172.* 12.05.05, 08:05
          Cukier tu raczej wiele nie pomoże. Jak już, to coś, co zobojętni kwas - np.
          proszek do pieczenia :-)
          • yoma Re: odchyły kulinarne 12.05.05, 11:34

            > Cukier tu raczej wiele nie pomoże. Jak już, to coś, co zobojętni kwas - np.
            > proszek do pieczenia :-)

            Żeby toczyć pianę z ust?
    • 76kitka Re: odchyły kulinarne 11.05.05, 16:59
      ja zjadam razem z kanapką papierek z napisem "chleb baltonowski" :-)
    • edek_z_fabryki_kredek Re: odchyły kulinarne 11.05.05, 18:12

      Jak dla mnie kiedyś hitem były zamrożone parówki - tak zamiast lodów bambino, inny pomysł wart polecenia to cebula w łódeczki, spażona zalana skoiem z cytryny z dużą ilością soli, ogólnie cytryna z solą.
      Aha dla wtajemniczonych polecam musztardę Dijon grubo po północy wprost ze słoiczka placem przy świetle lodówki.. rewelacja
      super wątek
      pozdrawiam
      • irenka82 Re: odchyły kulinarne 11.05.05, 22:07
        ja jadam tatara z oliwa,cabulka,ogorkiem i zoltkiem surowym w niedziele o 8 rano
        od wieeeeelu lat.surowe mieso mnie bardzo interesuje,zmrozone tez.poza tym
        uwielbiam mrozonke pod nazwa "marchew z groszkiem" oczywiscie surowa i zmrozona.
        kruszonke do ciasta drozdzowego,surowa(zawsze kaze mamie robic wiecej bo sie
        wyzre w trakcie)
        paste z lososia(z tubki),takoz mleko z tubki.
        w dziecinstwie jadlam klej biurowy bialy,paste "bialy zabek",wycinanki.
        • yoma Re: odchyły kulinarne 12.05.05, 11:37
          Irenka ja też z tym zmrożonym mięsem... a właściwie takim ledwo co rozmrożonym,
          jeszcze b. zimnym i twardym w środku, takie lody z mięsa...

          Starałam się nie jeść tego przy byłym. Ale on i tak mówił, że jestem dziki
          człowiek, jak jedliśmy np. jajecznicę. Ja lubię ściętą tylko tak, żeby gluta
          nie było, a on swoją wysmażał na wióry.

          Zresztą wszystko lubił na granicy przypalenia albo wręcz po przekroczeniu
          granicy, obiadki trzeba było robić na dóch patelniach. Ech, były czasy.
      • Gość: dorka Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 23:14
        Taaa, z tą musztardą to racja, najlepiej z lodówki i koniecznie bez
        dodatków !!! rewelka! poza tym wszystko w occie: ogórki, śliwki a na koniec
        popić zalewą z pustego już słoiczka !
        oczywiście polecam też galaretę z nóżek z ogromną ilością octu!
        mięso surowe - najlepiej w kawałkach - fakt kiedyś lekko przesadziłam i prawie
        padłam - żołądek stanął i nijak nie chciał dalej ruszyć, zemdlałam na klopie!!
        ale nauczka nie trwała zbyt długo... niestety!
        no i jeszcze surowe ciasto: kruche, drożdżowe (upieczonego nie tykam!!!)
        rozbełtane drożdże z cukrem i mąką - wyrośnięte (dodawane do ciasta)- pyszota,
        trochę się potem odbijają - cóż efekt uboczny!
        I jeszcze ugotowany wystygnięty ryż - bez żadnych dodatków! a np. zapiekany z
        jabłkami już nie przejdzie!jajecznica na plackach kartoflanych - lepsza niż na
        bekonie,
        wszelkiego rodzaju ziarka - koniecznie ilości przemysłowe!
        • yoma Re: odchyły kulinarne 12.05.05, 11:38
          przy produkcji ciasta drożdżowego pobieram od ciasta swój haracz w surowych
          drożdżach, takich prosto z papierka.

          Ale upieczone też jadam :)
          • Gość: goopya_peezda Re: odchyły kulinarne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 12:38
            Cytryny, tak po trzy naraz, cola z duużą ilością soku z cytryny, oprócz tego
            lateksowe wyciągi międzyszczękowe (aparat ortodontyczny).
            • wio_lin Re: odchyły kulinarne 17.05.05, 20:36
              ja na przyklad lubie surowego kalafiora i moge zjesc na raz cala glowke znaczy
              sie chyba kwiat.....
              • g_e Re: odchyły kulinarne 18.05.05, 22:08
                po innych powtarzac bede, ale to znaczy ze dziwolagiem nie jestem:
                po dzis dzien:
                - chleb z musztarda (bez masla czy innego smarowidla)
                - szczypiorek (sam, bez dodatkow, drobno pokrojony lyzeczka wcinam)
                - zamrozone mrozonki wszelkiego rodzaju (wisnie wprost uwielbiam ale i miesem
                mrozonym nie pogardze)
                - sok z cytryny (pol kilo cytryn i szklanka pysznego soku wychodzi)
                - ze swiezego chleba odkrawam pietke, chrupiaca skorke zjadam osobno, a z
                ciasta (miekisz?) robie male kulki i jak juz wszystkie ulepie to dopiero je
                zjadam
                - podpijanie maggi w plynie

                w dziecinstwie to jeszcze byl klej biurowy, kreda, ziemia (nie piasek!), bilety
                (najlepsze byly te kartonowe pkp, mlodsze pokolenie juz ich pewnie nie
                pamieta...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka