Dodaj do ulubionych

niečo po poľsky :D

30.07.05, 22:43
paralizator - pisztol elektryczna dla odstranienia lumpa bardzo niesympatycznego
lod na patyku - zimny lizak patyczkowy
spinacz - spinka byrokratyczna
spirytus - wiatr wo flaszoczke
tesciowa - baba przebyteczna
dziadek - dziadek potrzebny
maszynka do golenia - kombajn papulowy
nauczyciel - waluch prazdninowy
kolejarz - powalacz peronowy
kozica - koza turystyczna
gory - uksztaltowanie terenu w sposob wypukly
slub - powolenie na prdolenie
mysliwy - wandrowec polesny
golab - obsranec strechowy
stanik - kabelka praktyczna dla podwyzenia kozactwa padlego albo podberaki na
cycaki
cmentarz - leharo camping
miotla - kus pi..y na tyczy
rzeznictwo - czum na prazdne haki
majtki - taszka na szaszka
helikopter - komar benzynowy
tredowaty - osobka rozpadawa
jez - kaktus pochodowy
kran - ptak scianowy
zlodziej - osoba pozytywna
homoseksualista - labuznik pierdelowy
akuszerka - czekatelka u dziury
Obserwuj wątek
    • utrat Re: niečo po poľsky :D 30.07.05, 22:48
      haha, smieszy was to? ma to w sobie tyle prawdy, co te polskie zarty o czeskim...
      • erima Re: niečo po poľsky :D 30.07.05, 23:04
        no i o to wlasnie chodzi...
    • Gość: anuszka Re: niečo po poľsky :D IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 31.07.05, 19:11
      Brawo! Wreszcie jest odpowiedź na te polskie pomysły, jak się co mówi po czesku!
      • utrat Re: niečo po poľsky :D 31.07.05, 21:18
        ale jakos komentarzy brak :D :D
        • Gość: Daniel Re: niečo po poľsky :D IP: *.piotrkow.net.pl 31.07.05, 22:41
          a co tu komentować? wiele tych niby polskich zwrotów składa się ze słów o
          bardziej czeskim niż polskim brzmieniu - oczywiście są tak samo bez sensu jak
          rzekomo czeski "dachovy zasranec" (gołąb) czy "holedupky hop do kupky"
          (ostatnie zdanie Manifestu Komunist.)... wiadomo, że Polaków to nie będzie
          śmieszyło, podobnie jak pseudoczeskie "zasrance" ;)
          • miszczynia Re: niečo po poľsky :D 01.08.05, 00:48
            Niektóre mnie rozśmieszyły (akuszerka, kozica, jeż, ślub, spirytus,kolejarz).
            Ale tak naprawdę, to są określenia śmieszne tylko w danym języku. Jedno, co
            zwróciło moją uwagę, to inny sposób "tłumaczenia", mianowicie w wersji polsko-
            czeskiej tłumaczy się polską nazwę(gołąb) wyrazami mającymi udawać czeski
            (dachovy zasranec), a w czesko -polskiej toż samo polskie słowo (gołąb) również
            czeskimi słowami (obsranec strechowy). Oczekiwałam czeskich słów
            tłumaczonych "nibypolskimi". Ostatecznie dostaliśmy kolejną porcję dowcipów pod
            tytułem: jak jest po czesku...?
            Co więcej, z kolejnych wątków wynika, że od około 20 lat krążą wciąż te same
            dowcipy, którymi bawilismy się w szkole podstawowej i nikt nic nowego nie
            wymyślił, a co gorsze niezłe dowcipy są "przejęzyczone" albo spalone.
            Na tym tle faktycznie mozna się zdenerwować...

            Bliżniaki po czesku, to podobno: dwa Pepiczki z jednej piczki, a jak się mówi u
            Czechów na polskie bliżniaki?
            • Gość: beata Re: niečo po poľsky :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 01:04
              miszczynia dokładnie..tylko nie wiedziałam jak to ubrać w słowka...
              chodzi o to ,że np,przychodzi polak do sklepu i SZUKA czegoś tam a sklepowa
              odbiera to jako seks perwersyjny czy jakiś tam inny
              więcej takich przykładów prosimy:)
            • Gość: anuszka Re: niečo po poľsky :D IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 01.08.05, 09:50
              > inny sposób "tłumaczenia", mianowicie w wersji polsko-
              > czeskiej tłumaczy się polską nazwę(gołąb) wyrazami mającymi udawać czeski
              > (dachovy zasranec), a w czesko -polskiej toż samo polskie słowo (gołąb) również
              > czeskimi słowami (obsranec strechowy). Oczekiwałam czeskich słów
              > tłumaczonych "nibypolskimi".

              Skąd wiesz, że one nie są nibypolskie? Mnie się wydaje, że Czesi tak właśnie
              wyobrażają sobie polszczyznę. To są czeskie słowa stylizowane na polskie, tak
              samo jak - w przeciwną stronę - Polacy stylizują polskie słowa na czeskie.
              • miszczynia Re: niečo po poľsky :D 02.08.05, 00:01
                Dokładnie o to mi chodziło, że te "nibypolskie" słowa, to wyobrażenie o języku
                polskim.
                Generalnie chodziło mi o to, że Czesi powinni napisać czeske słowo (holub) i
                dodać do niego określenie mające naśladować język polski (strzechowy
                obsraniec), a oni tłumaczą "z polskiego na nasze", co zupełnie nie ma sensu.
                MOże tłumaczę trochę łopatologicznie, ale dla Polaków słowo gołab jest
                normalnym słowem i rozśmiesza nas dopiero "dachovy zasranec", więc nie rozumiem
                dlaczego Czesi nie użyli do rozśmieszania czeskiego słowa (np: holub)
                tłumaczonego na "słowa udające język polski" tylko robią to według naszego
                schematu?
                Konkretnie:
                - Jak się po czesku nazywa helikopter?
                - Komar benzynowy :-D
                KPW ????
                • erima Re: niečo po poľsky :D 02.08.05, 20:00
                  i wiesz ty co, tlumaczylam to tylko dlatego bo watpie, ze wszyscy beda rozumiec,
                  kiedy napisze tylko "holub". I wlasnie chcialabym sie zapytac: to naprawde jezyk
                  czeski?? Tak mysle, ze Czech powie: "něco polsky" a ktos inny tutaj mowi "niečo
                  po poľsky"... hm, mysle, ze Slowak ;)
    • zwierz.alpuhary Re: niečo po poľsky :D 01.08.05, 10:00
      są super, bardzo mi się podobają:)
      czekam na więcej, chętnie pośmieję się z polskiego:)
      • utrat Re: niečo po poľsky :D 07.08.05, 13:33
        up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka