Gość: KIKI HICIOR NIESAMOWITY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 20:04 Lodówka (wys. 170cm) w pokoju obok kina domowego, a w kuchni i łazience bajzel na kółkach, oraz "Ostatnia wieczerza" nad wersalką, a obok tzw. "ołtarzyk". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zm Re: HICIOR NIESAMOWITY IP: *.NET / *.stella.net.pl 01.08.05, 21:22 Pół litra na stole, a obok ogórek kiszony. Kto dziś zakąsza ogórkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: darmal1 Re: HICIOR NIESAMOWITY IP: *.gl.digi.pl 02.08.05, 08:40 A mnie śmieszy jak"goście" mówią-ale masz pięknie urządzony dom albo określają jak im źle siedzieć na skórzanej sofie lub fotelu bo zimą zimne a latem to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 każdy powinien! 02.08.05, 23:29 > Pół litra na stole, a obok ogórek kiszony. Kto dziś zakąsza ogórkiem? Spróbuj! Ale nie kiszonym, tylko małosolnym. Naprawdę super! Odpowiedz Link Zgłoś
kosciotrup Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 21:45 Goła czaszka sarny czy innego jelenia z rogami powieszona w przedpokoju - ohyda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KIKI JAKA OHYDA !!! ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:05 Toż to poroże "Głowy rodziny". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zurka Re: JAKA OHYDA !!! ??? IP: *.mad.wroc.pl / *.devs.futuro.pl 14.12.05, 14:40 hehehe-to dobre!gratuluje poczucia humoru i umiejetnosci odgryzienia sie!!!!pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mayka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.broker.com.pl 01.08.05, 22:29 oraz: - serweta z tureckiej firany w kolorach białym, granatowym, zielonym i czerwonym na tzw. ławie - blat wykładany kafelkami na tejże ławie - podawanie herbaty i kawy w szklankach z uchwytem z dymnego nietłukącego szkła- to już jest "rossenthal narodowy" - nakaz zdejmowania obuwia przed wejściem na "salony", a najlepiej gdy każą je zdejmować na klatce schodowej - stół w pokoju "gościnnym" przy którym nie wolno siadać, bo się wygniecie obrus - ustawienie mebli "2 na 1", czyli na jednej ścianie wspominana siermiężna meblościanka a la kotlet (żeby zakryć całą ścianę) a pod sąsiednią ścianą smutny komplet: wersala i fotele - pokoje młodzieżowe, które wyglądają jak pokoje dla nowożeńców: znów gierkowska meblościanka, wersala i tapeta w brązowe kwiatki, miniatury gościnnych pokoi... - tradycyjna narodowa wycieraczka pod drziami, czyli gumowa podkładka owinięta mokrym czymś co kiedyś było ręcznikiem Odpowiedz Link Zgłoś
marchick Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 02:39 Przemieszanie stylów, np.: obrazy w złoconych ramach, kredens po babci i mebolścianka a'la wczesny Gierek :) Odpowiedz Link Zgłoś
kasitza Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 11:41 mnie smieszy ale pozytywnie: wujek artysta dla wysmiania wywieszania czaszek jelenich w domu spreparowal takie cos, z dwoch rogow po kozce i ...d.upy kurzej. wzial miednice ze szkieletu kury, obrocil do gory nogami, przykleil rogi, potem na podkladke i powiesil na scianie,. i jak sie goscie dziwili i pytali, oooo sam upolowales, a co to? odpowiadal, nieeee, to tylko duu.pa kury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 21:45 he,he,he dupa kury jest najlepsza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 01:37 i znowu, nie śmieszy mnie, a przeraża (taka dziwna jakaś jestem) powiększenie ślubnego portretu w ramach na ścianie... brrrrr.... tyle, że może komuś to pomaga żyć? kobiecie bitej przez męża?.. spojrzy sobie na ten obrazek szczęścia z "najpiękniejszego dnia w życiu kobiety" i lżej jej znosić razy ślubnego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:35 Prezentujesz strasznie pesymistyczne podejście do życia. Czemu zaraz kobieta ma być bita i nieszczęśliwa? Skąd takie dziwne podejście? Jesteśmy szczęśliwym i zgodnym małżeństwem i też mamy powieszone zdjęcie ślubne. Nie ma w tym żadnych podtekstów. Po prostu uważamy, że jest bardzo ładne i "ociepla" ścianę. Poza tym gęby nam się na jego widok uśmiechają, bo rzadko kiedy zdarza nam się tak "ślicznie" i słodko wyglądać:) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 07.08.05, 11:53 a może ona WIE że jest bita i nieszczęśliwa, bo to jej znajoma, któa mozę się jej zwierzać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Ślubne zdjęcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 01:19 Czy ja wiem, sineiro... może rzeczywiście jestem pesymistką? ale fakt faktem, nie znam żadnego NAPRAWDĘ dobrego małżeństwa, które trzymałoby na ścianie powiększenie swojego ślubnego portretu. Może dlatego, że ci ludzie co dnia na nowo podejmują się budowania swojego wspólnego szczęścia i widzą nawzajem swoje szczęśliwe twarze co dnia? A taka fotografia to wiadomo, że się starzeje? fryzura zaczyna wyglądać śmiesznie, itd... Znam natomiast kilka małżeństw, ludzi w wieku powiedzmy ok. trzydziestki-czterdziestki, w których takie ślubne fotografie się właśnie prezentuje (bądź prezentuje je matka/teściowa... brrr), pomimo, że wszyscy wiedzą, że małżonkowie najlepiej się czują z dala od siebie a prawie każdy przypadek spędzenia kilku godzin wspólnie w jednym pomieszczeniu kończy się dziką awanturą :\ Myślałam już nawet, że być może ci ludzie trzymają te ślubne zdjęcia na ścianach czy meblach po to, żeby jakoś uspokoić dzieci? Wiem jednak, że w co najmniej dwóch z tych małżeństw na nic się to wszystko zdało, i tak doszło do rozwodu, i tak dzieci cierpiały (przed rozwodem jednak pewnie też). Nie wiem, mnie zawsze wydawało się, że jeśli już ktoś bierze ślub, to jest to podjęcie się jakiegoś CODZIENNEGO trudu (oby jak najlżejszego :)) i zdjęcia z dnia tego ślubu, który jest przebieranką w jakieś tam ciuchy, w których na co dzień raczej nikt nie występuje, nie może chyba być specjalną inspiracją do owego codziennego trudu uszczęśliwiania się nawzajem. Ale może Ty jesteś szczęśliwa a mimo tego lubisz sobie jeszcze popatrzeć na fotkę siebie w specjalnym stroju i poprawia Ci to humor. Jeśli można spytać, ile lat temu brałaś ślub? :) Tak w ogóle to wszystkiego najlepszego, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isabela Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 07:51 Totalna porażka, wyczesany sprzęcior i piloty w woreczkach foliowych. No i łączenie mebli, Gomułkowski segmencik i szafa z przesuwanymi drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
asiula8166 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 08:32 Tak meble "pożny Gomułka-wczesny Gierek"+ szafa z drzwiami suwanymi sa the best.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emka A może co śmieszy mnie w MOIM domu? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 10:50 Macie takie idealne domki? u mnie: wczesny gierek meblościanka, odkurzacz w kształcie prostopadłościanu, telewizor, kryształy za szybą, dywan na środku pokoju, ława taka że kolanami zatykam uszy jak siedzę. W przedpokoju lutro i zabudowa szafami (nie komandor) chodniki, Firany i zasłony. Brak kafelek w łaz. a tym bardziej w toalecie! Połączenia nowoczesne-gierkowskie też jest śmieszne ale u mnie nie występuje - u mnie jest stylowo. Acha - a przecież modny jest powrót do sprzętów z tamtych czasów!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maheda A co innych drażni U MNIE w domu? :D 02.08.05, 11:48 Moja była teściowa poczuła się zdrażniona, jak weszła do dużego pokoju (proste meble Forte a la sosna, kremowa tapeta na ścianach, wszystkie dodatki w kolorach kremowym, troszkę czarnych, sporo kwiatków, prosta firana w oknie plus żaluzje - bez zasłon; na podłodze parkiet) i kupiła nam dywan w IKEA, żeby ożywić ten "smutny pokój" :///// Dywan jest w kolorze marchewki/niebiesko- szarym/kremowym/zielonym; krótko mówiąc jest w łaty. BOSKO pasuje. Ale nic to. Rozwiodłam się, mieszkanie zmieniłam... W wynajmowanym przeze mnie niedawno mieszkaniu (meble Gierek wysoki połysk) dołożyłam kolorowe kartony z IKEA (mam dziecko, więc gdzieś te wszystkie śmieci musiałam gdzieś upychać), w pokoju była lodówka z naklejkami - a wszyscy mówili na wejście, że w mieszkanku jest bardzo przyjemne, po czym się rozglądali i mówili "a gdzie telewizor?!?!!!!" :D :D :D Bo faktycznie nie mam i nie zamierzam. :D Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: A może co śmieszy mnie w MOIM domu? 02.08.05, 12:13 u mnie w pokoju jeszcze do niedawna przed komputerem stało wprawaijące wszystkich w zachwyt krzesło obrotowe:) lubię się przed komputerem rozwalić, i od nagminnego przeginania do tyłu dwie (na pięć) nóżki krzesła wygięły siedo góry. do tego popsuły się uchwyty na kółeczka i te notorycznie wypadały, więc musiałem sie ich pozbyć. aby kwszesło stało równo, pod nóżki powpychałem zużyte kartridże do drukarki, zwinięte gazety i stary sztyft od kleju, po czym obwiązałem to taśmą, by nie uciekało spod nóżek:)) do tego w krześle już dawno odłała się jedna podpórka pod rękę, materiał którym wyściełane było siedzisko był zmechacony i przetarty, a do tego syfiony czym popadło:) wyglądało w sumie jakbym przytargał je z wysypiska. a poza tym chyba nie ma u mnie nic takiego, co mogłoby wywoływać śmiech.. Odpowiedz Link Zgłoś
kamaoka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 11:41 ludzie wyhamujcie, po czemu wyzywacie sie od burakow, przyjezdnych, mieszkancow ursynowa??? przeciez to swiadczy smutno jak najbardziej o was a nie o innych:> haha, piszecie rozne zabawne rzeczy, wiele z nich wysteouje w moim domu rodzinnymi, wiele z nich sama chce zrobic u siebie (vide pierdolki poustawiane na polkach, ale przeciez to sa wspomnienia! mam jedna polke an ktorej to cale barachlo stalo (nie stoi bo jest teraz w skrzyni, ktora, a jakze! zabralam ze soba na studia:P) ale kazda z tych rzeczy to sa jest jakis mily frag mego zycia, po co mam sie tego pozbywac czy chowac? nawet sobie nie wyobrazacie jak male dzeici pasjonuja sie takimi rzeczami i historiami z nimi zwiazanymi:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zelda Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.chello.pl 02.08.05, 11:53 Laleczki w folklorystycznych sukienkach ulozone na wersalce - kojarzycie? Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 12:24 Maryjka z odkręcaną główką do nalewania wody święconej. Posiadaczka nabyła to na zupełnie serio, ja też bym sobie w sumie kupiła, bo niezłe kuriozum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adzia 25 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neting.com.pl / *.neting.pl 02.08.05, 12:50 Mnie strasznie smieszy, choć i przeraża ta cała dyskusja i jej temat, grunt to umieć sobie poprawić humor kosztem innych. Muszę koniecznie sobie wypisać z tego forum, czego pod żadnym pozorem nie można mieć w domu, bo jeszcze mnie ktoś posądzi o buractwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: star Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.profiant.sk 02.08.05, 12:57 najlepsze są kwiatki ustawione na kuchennym okapie/wyciągu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rysiek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:57 Wolnoc Tomku w swoim domku. Nie rozumiem ludzi, ktorzy stresuja sie, czy ich mieszkanie zostanie wysmiane przez znajomych, czy nie. Pewnie pracowicie eksponuja ksiazki (bo jeszcze ktos pomysli, ze nie czytaja), chowajac te mniej powazne do szafy. Chowaja takze wszystkie osobiste drobiazgi, przez ktore mieszkanie nie wyglada tak jak w katalogu. Strasznie sie chyba zyje pod ciagla presja otoczenia. To jakas patologiczna odmiana konformizmu. Mieszkanie jest do mieszkania, dla wlasciciela, a nie dla gosci do oceniania. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 13:22 A, niekoniecznie konformizmu. I niekoniecznie o buractwo tu chodzi. Niech sobie każdy trzyma w domu, co chce - co nie znaczy, że ja muszę traktować wystrój jego wnętrza równie poważnie, co on. Ludzkie gusta się różnią. A to, że coś mnie bawi, nie oznacza, że wytykam to paluszkiem i śmieję się wniebogłosy. Nie chodzi przecież o to, że jesteśmy przeciwko tym ludziom albo uważamy się za bardziej wyrafinowanych od nich. Domyślam się, że wizytujących moje mieszkanie też co nieco w nim może zdziwić albo rozbawić - i co z tego? Ja mam prawo tak mieszkać, oni mają prawo się nabijać z mojego lilaróż nadmuchiwanego fotela. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalee Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:50 Uwielbiam takie odlotowe dzwonki do drzwi naśladujące ptasi śpiew. Dźwięk identyczny jaki wydawały plastikowe odpustowe ptaszki, do których wlewało się wodę: tiurrrrrr tiu tiu tiu tiu! Szeroki uśmiech gwarantowany od wejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stopa22 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.08.05, 14:47 Ptaszki to nic w porównaniu z dzwonkiem naśladującym szczekanie dobermana. mam zawsze niezły ubaw jak idę do znajomego Odpowiedz Link Zgłoś
wogrodrycha Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 13:34 Mnie najbardziej śmieszą wypielęgnowane ogródki zaprojektowane przez architektów zieleni przy domkach nowobogackich właścicieli a wśród tej zieleni krasnale ogrodowe, ceramiczne monstrualnej wielkosci ślimaki lub żaby. Pozostałości po śmieciach spalonych w kominku podczas grilowania (folia aluminiowa po ziemniakachh i spalony kapsel po piwie) - zeby było jasne chodzi o kulturalny kominek z drzwiczkami w salonie w domku jednorodzinnym. Smieszne a zarazem tragiczne jest hodowanie duzego psa typu dog, owczarek podhalański czy rotwailer w małym mieszkanku w bloku. (choć w sumie to nie ma co w tym wypadku co pisać o wystroju wnętrza ;) no ale chodzi o sam fakt). Ale zupełny szczyt wiochy to wystawianie w bloku zawiązanego worka z marketu ze śmieciami na korytarz, w bloku bo nie chce sie iść z nim w danym momencie do śmietnika) Odpowiedz Link Zgłoś
amagde Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 13:36 Moja sąsiadka trzyma piloty od telewizora i magnetowidu w takich fabycznych workach, żeby sie literki nie scierały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 213.25.101.* 02.08.05, 14:05 Śmieszą mnie mieszkania śliczne i puste w których na odpowiednch miejscach stoją odpowiednie rzeczy, odpowiednio dobrane kolorystcznie i odpowiednio zakupione w odpowiednich sklepach. Czuje się tam jak w futurystycznym świecie w którym mieszkaja cyborgi. A najbardziej śmieszą nie właściciele tych mieszkań którzy myślą że to mieszkanie. Uwielbiam sikających chłopców na drzwiach łazienki, koronkowe serwetki i naklejki na lustrze, albo lepiej takie dawne kalkomanie na drzwiech pokoju. Cudowne, piękne, prawdziwe. To ludzie tworzą, zbierają, dzergają, przywożą z wakacji takie rzeczy i to jest wtedy prawdziwe MIESZKANIE bo tam się mieszka a nie tylko przychodzi spać i jeść. Śmieszni jesteście esteci. Wyrozumiałości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niunia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 02.08.05, 14:21 A moja kumpela kupiła w Ikei taką dużą czerwoną lampę w kształcie serca. Tylko powiesiła ją do góry nogami i teraz wygląda jak wielka czerwona du...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olafik Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.com.pl 02.08.05, 14:29 moja kolezanka z podstawowki miala kolo drzwi takiego Jezuska na krzyzu a pod nim niecke na wode swiecona. Zawssze jak wychodzila to maczala palec i sie żegnała. To bardzo religijni ludzi i dla nich to było bardzo ważne, a mnie zawsdze strasznie smieszyło. Coś jak w "dniu świra" jak zapomniała sie przeżegnac to wracała :)) a za to moj chlopak ma w domu super sprzet. Takiego plastikowego osła, z kufrem na plecach, do tego kufra chowa sie papierosy. Jak sie pociagnie za ucho to z pod ogona wyłazi papieros :))) fajny patent ?:) na rzucenie palenia niezły :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.autocom.pl 02.08.05, 15:08 smieszy mnie jedzenie przy lawie, ktora nigdy nie zastapi stolu. Odpowiedz Link Zgłoś
kraciak Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 03.08.05, 01:36 Ja lubię kicz religijny. Gdybym miała więcej miejsca w domu, sama zbierałabym te odkręcane Maryje, Jezuski, no szok po prostu, uwielbiam to. Natomiast śmieszą mnie wszelkie przejawy nowobogactwa (te piloty w foliowych ubrankach, skórzane meble) i przesadna stylowość (minimalizm do granic absurdu, mydło szare jak w więzieniu, takaż pościel, brr), natomiast mebelki gomułkowsko- gierkowskie mówią wyłącznie to, że ludzie pieniędzy nie mają na nowości, albo, że dobrze im jest, jak mają i nie przeszkadza mi to. Lubię też melanż w chacie - trochę tego, trochę tamtego, oczywiście w granicach rozsądku, bo graciarnia nie jest ładna. Odpowiedz Link Zgłoś
wogrodrycha Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 11:24 Mam następny hit braku dobrego smaku zauważony na wczorajszym spacerze. Domek bardzo ładnie odremontowany ze wstawkami typu muru pruskiego, wszystko extra, dobry samochód parkuje za bramką a przy wejściu do domu po lewej stronie od drzwi olbrzymi chyba 0,5-1m wysokości, podejrzewam że gipsowy, złoty lew ... odjechałem. Ludziom chyba z nadmiaru kasy palma odbija Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zurka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.mad.wroc.pl / *.devs.futuro.pl 14.12.05, 14:56 sam go zrobil czy kupil?musze miec cos takiego-rzeczywiscie dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zurka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.mad.wroc.pl / *.devs.futuro.pl 14.12.05, 14:59 sam go zrobil czy kupil-tj.osla, ktoremu wylatuja z ... papierosy.pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewona Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.05, 23:43 Moje mieszkanie mogło drażnić znajomych gdy miałam małe dzieci. Pozwalałam kochanym maleństwom rysować kredkami po jednej ze ścian, wszędzie wisiały ich rysunki - często całe serie wydawnicze, zdejmowanie butów było obowiązkowe (mieszkanie małe, a dzieci uwielbiały bawić się na podłodze). Mnie było z tymi zwyczajami dobrze.Teraz po artystycznej twórczości dzieci zostały marne ślady: dwa rysunki oprawione w ramki. A gorsząca wielu "ściana wolnej sztuki" jest dawno zamalowana. W cudzych domach czuję się źle, gdy są prfekcyjnie, zimno, sterylnie umeblowane. Bez duszy. Ale tak naprawdę, z całego serca to nie lubię choinek udekorowanych pod kolor zasłon i tapicerki! Choinka bez historii i przeszłości, brrrrr, jak w sklepie! Powinno być tak: tu aniołek zrobiny przeze mnie w dzieciństwie, tam bombka ocalała z pożaru, tu prezent od eksnarzeczonego itd. Na takie drzewko można patrzeć i opowiadać mnóstwo historii, wspominać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: melisa Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.aster.pl 04.08.05, 00:19 Szarfy z wieńców pogrzebowych na dużych portretach nieboszczykow - autentyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
wogrodrycha Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 11:26 u takiej starszej sąsiadki zauważyłem albumy zdjeciowe z ... pogrzebów jej 2 nieboszczków mezów. Po co to jej i na co to do dzisiaj nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:39 ooo rety!!! ależ to musi być przygnębiające Odpowiedz Link Zgłoś
abbra Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 11:37 Zegar ścienny w kształcie ogromnego zegarka na rękę , złoty... brr... Odpowiedz Link Zgłoś
mooniek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 19:16 Fajne sa tez zegary "oprawione" w skórę. Niby taka płaskorzeźba czy obraz. Obawialismy się z żona, że ktos wpadnie na genialny pomysł i kupi nam takie cudo jako prezent ślubny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *stołeczny sołtys* Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.chello.pl 05.08.05, 00:05 moja teściowa przykleiła na widoku szaro-żółtym plastrem (taśmą do paczek) wykładzinę w przedpokoju bo się rozjeżdżała a w rogu który się podnosił do góry postawiła stare żelazko a jeszcze do tego na ubytek glazury w łazience nałożyła pokrywkę chyba od lodów i też przykleiła tym plastrem hihi Odpowiedz Link Zgłoś
kraciak Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 05.08.05, 00:27 Skórzane obrazy i zegary w takiejże pofalowanej, "udrapowanej" oprawie, to szczyt kiczu. Do innych zaliczę jeszcze: ramki z kotkami i pieskami, rzeczy udające coś innego (np. plastikowe coś udaje marmurowe popiersie), magnesy z konikiem, kotkiem lub pieskiem, na lodówkę, wodospad podświetlany - taki niby "prawdziwy" na ścianie, choć, kiedy byłam mała, to uwielbiałam takie właśnie rzeczy, to może wskazywac na infantylizm posiadaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszka_211 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.ntg.pl 05.08.05, 09:35 mnie nie smieszy ale zniesmacza widok "świętych" obrazów w domach najczęściej wiejskich cóż, po co się obnosić aż tak ze swoja wiarą? miejsce na takie obrazy jest w kościele, a niekiedy zajmują połowę ściany ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.08.05, 00:18 No wiesz, myszko? To spadek tradycji wiejskiej, ja tam lubię te obrazy na wsi, widać, że ludzie właśnie tacy tradycyjni są, im więcej, tym lepiej. Co innego w bloku - wtedy dziwnie. A w domu nikt się nie może obnosić ze swoją wiarą? Kto to powiedział? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 11:16 no może, ale np. mnie tak jak tego, kto o tym napisał może to śmieszyć:) to tak, jakby obrazy, krzyże i ryngrafy miały włąścicielowi przybytku cały czas przypominać o jego wierze, bo biedakowi zdaje sie zapomnieć czasem:) chociaż jeśli chodzi o wiejskie izby, to rzeczywisćie jest to po prostu tradycja i mało kto się nad tym zastanawia. ja tego nei oceniam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michigan_style Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 01:37 To u mojej niedoszłej tesciowej na północy stanu Michigan na jej farmie, w pokoju dziennym, z telewizorem, jest kilka "świętych" figur (chyba gipsowych), takich z demobilu z kościoła. Nie pamietam dokładnie, ale zdaje sie jakaś Matka Boska, jakiś św. Franciszek, jakiś Jezus i Józef... wysokości, powiedzmy, 80- 100 cm... Byłam tam na Wielkanoc i chyba na to konto pokój był dodatkowo ozdobiony figurą Pana Jezusa spoczywającego w grobie... pod stołem. Na podłodze. Zaraz obok tego stolika stała szafka z telewizorem, i kiedy oglądałam z dziećmi telewizję, mój wzrok co chwila zbaczał z ekranu na ta figurę Pana Jezusa na podłodze. No nie wiem. Ja tam byłam kiedyś wychowana bardzo po katolicku, więc z jednej strony wydawało mi się to jakims tam bluźnierstwem, a z drugiej strony wiem, że niedoszłej tesciowej nie stać intelektualnie na jakąś wyrafinowaną krytykę jakiejkolwiek religii, więc chyba uważała, że to bardzo z jej strony pobożnie tak sobie poustawiać w pokoju "święte figury"... Niestety wiem o tej kobiecie niejedno i do aniołków, zwłaszcza w pojęciu kościoła katolickiego, to ona nie należy, więc znów raczej skłaniam się ku opinii, że to jednak było coś w rodzaju niezamierzonego, ale jednak bluźnierstwa. Tak czy siak, nie zapomnę wrażenia, jakie na mnie tamten pokój sprawił. BRRRRRRRR... Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gościówa Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.160.39.108.tczew.net.pl 09.08.05, 18:29 firanka w kuchni w jabłuszka lub dzbanuszki:P Odpowiedz Link Zgłoś
tekisk Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 11:28 Magnesy na lodówkę to dobra rzecz . Żałuję , że nie mam takich . Nie wiem , gdzie można je kupić . Czasem trzeba coś ważnego przekazać domownikom . A nie koniecznie musi być przyczepione do lodówki . Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 05.08.05, 15:23 Fajna jesteś, ewona, pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
istna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 05.08.05, 16:23 Bawią mnie mieszkania urządzone do pokazywania znajomym, a nie do mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 212.244.54.* 05.08.05, 16:30 a mnie smieszą kasetony, to jest szczyt kiczu. a i jeszcze u mojej kumpeli cala szafa w dużym pokoju zastawiona czekoladowymi mikołajami i kurczakami sprzed lat, a fuj. a pozatym nie lubie jak ktos ma pełno tych "słodkich" porcelanowych piesków i kotków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 18:39 Ostatnio panuje moda na nazywanie pokoju dziennego w domu jednorodzinnym mianem salonu. Hrabiostwo psiakrew!!! Nawet mnie to nie śmieszy tylko drażni. Zbuntowałam się przeciwko zdejmowaniu butów i zakładaniu gościnnych kapci. Patrzyli zdegustowani przez jakiś czas ale pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 05.08.05, 23:01 kurczę, to mnie drażni/śmieszy włąśnie używanie nazwy 'pokój dzienny' - brzmi pretensjonalnie. a salon jak salon, jeśłi to jest dom jednorodzinny a rzeczony salon zajmuje cały parter (oprócz aneksu kuchennego i jakiejś mikrowatej łazienki), to nazwa jest uzasadniona. co, może śmieszy cię też nazywanie limuzyną samochodów klasy d i e (np. renault laguny czy opla omegi), bo limuzyna to musi być taka hamerykańska, wielka i czarna? :) Odpowiedz Link Zgłoś
tekisk Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 11:38 Śmieszą mnie sztuczne kwiaty na balkonach . Nie trzeba pamiętać o podlweaniu , zawsze są w formie , zielone i nie przekwitają .... Nie trzeba zbierać kwiatów już przekwitłych ... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 14:45 Na samochodach to ja się nie znam ale co do salonu to jest tak: pokój dzienny w domku jednorodzinnym to taki, w którym się nie śpi, tam przyjmuje się gości, ogląda telewizję z rodziną itp. Pokój dzienny może mieć każdy. Salon natomiast to nie jest zwykłe duże pomieszczenie. Salon to cała instytucja. W niektórych domach ta nazwa jest jak najbardziej uzasadniona bo gospodarze spełniaja warunki posiadacza salonu. Ale...mam wujka (wstyd się przyznać) głupiego dorobkiewicza, prostaka i nieuka, który w swoim salonie głośno pruka, dłubie w zębach. Oczywiście jest u siebie ale jaki pan taki salon. Nie można tej nazwy beszcześcić. Dorwało się prostactwo do forsy i buduje sobie salony ( żeby nie było posądzenia o zazdrość ja mam pokój dzienny). Jednym słowem do salonu trzeba kultury. A ze zdejmowaniem butów to uważam, że po to jest pani domu, żeby sprzątać po gościach. Przychodzenie gości w butach jest tak samo naturalne jak przychodzenie gości w majtkach. I to i to jest częścią stroju. Czy komuś przyszłoby do głowy iść z wizytą i zdjąć majtki? Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 15:03 co do butó się zgadzam, oczym pisałem gdzie indziej. ale nazwa 'salon' mylnie kojarzy ci się włąśnie z salonem jako czymś wystawnym, pójściem 'na salony'. a to po prostu nazwa jak każda inna, jak przedpokój czy łazienka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.05, 19:30 Nie, to chyba jednak nie to samo. Nawet jeżeli wynika to z tradycji. Sam dajesz przykład "pójścia na salony". Na salony czyli do jakiegoś wyjątkowego, lepszego miejsca. Gdyby nie było wyjątkowym to nie byłoby salonu sztuki, salonu mody, salonu fryzjerskiego. To słowo dodaje splendoru temu miejscu. Dlatego nikomu chyba jeszcze nie przyszło do głowy, żeby "grzebalnię " czyli sklep z używaną odzieżą nazwać np. " salonem mody II kategorii". Wszyscy wiedzą, że II kategoria to już nie salon. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 21:28 wiesz, ja często spotykam się z używaniem słowa 'salon' w znaczeniu takim jak podałem - czyli po prostu 'pokój dzienny'; chociażby w magazynach budowlanych, poświęconych wystrojowi wnętrz itp., a także właśnie wśród znajomych majacych domki jednorodzinne (zwykłe, klasa średnia). może wszyscy się mylą? tego nie mogę widzieć na pewno:) szkoda że nie mam najnowszego wydania słownika współczesnego j. polskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 15:26 Dla ułatwienia i ujednolicenia nomenklatury proponuję następującą klasyfikację: - pokój dzienny - pokój do mieszkania, czyli ten, w którym spędza się większość dnia, pracuje i bawi. Ciepły, miły, troszke zagracony, taki, do którego wpuszczamy przyjaciół - salon - wylizane na wysoki połysk pomieszczenie, w którym podejmuje się dostojnych gości w rodzaju starej ciotki. Posiadanie salonu jest koniecznością dla rozmaitych biznesmenów i tzw. ludzi sukcesu oraz tych, którzy wiecznie sie martwią "co ludzie powiedzą". Podobają się definicje?:) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 07.08.05, 20:15 mi wiadomo że nie, bo jak powiedziałem nazwa 'pokój dzienny' jest dla mnie pretensjonalna;). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 21:26 A mnie się podoba taki podział. Tylko nie zapominaj, że stara ciotka też może być fajna i szkoda ją skazywać na pobyt w salonie. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 22:20 wiadomo że ci się podoba, bo to dokładnie taka sama wizja, jaką przedstawiłąś na pocżątku:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Blinski IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 16:04 Oj, panie Czepialski! Mam inny problem. U mojej koleżanki nie wolno palić w mieszkaniu. Wygania wszystkich na balkon. I tu ten problem: czy to miejsce na zewnątrz bloku, kilkanaście metrów nad ziemią to jeszcze balkon czy już fajczarnia? Zdania gości są podzielone. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Blinski 09.08.05, 17:16 balkon-fajczarnia - określenie dwuczłonowe:) i od razu wiadomo po pierwsze gdzie, po drugie czemu służy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Blinski IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 22:55 Jesteś genialny. Cudowne rozwiązanie. Biegnę powiedzieć znajomym. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Blinski 09.08.05, 23:06 :)) i pamiętaj - jak masz problem, wal do mnie. ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
gryfb Re: Blinski 10.08.05, 23:36 Gość: wesoła napisała: > I to i to jest częścią stroju. Czy komuś > przyszłoby do głowy iść z wizytą i zdjąć majtki? Patrz! A mojej zonie gdy była jeszcze moją narzeczoną przychodziło do głowy!! Przychodziła do mnie z wizytą i czasem zdejmowała majtki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilala Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.08.05, 00:22 Chciałabym wspomnieć, że zrobiło się trochę poplątanie co do nazw poszczególnych pomieszczeń. Dawniej salon to był pokój przeznaczony do przyjmowania gości i podawania kawy; rodzina na co dzień spędzała czas w tzw. bawialni (słowo wyszło całkiem z użycia), którą dziś nazywany pokojem dziennym; posiłki jadało się w jadalni lub w stołowym; goście nocowali w pokoju gościnnym; dzieci miały pokój dziecinny. W naszych niewielkich mieszkaniach rzadko jest możliwość wyodrębnienia pomieszczeń spełniających wszystkie te funkcje, dlatego dawna bawialnia (pokój dzienny) jest najczęściej zarówno salonem, jak i jadalnią (choć wiele rodzin dawnym wiejskim zwyczajem preferuje jedzenie posiłków w kuchni). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.chello.pl 16.12.05, 20:22 dziecinny to ktoś może być, pokój jest dziecięcy :P Odpowiedz Link Zgłoś
saaabinkaa Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 18:04 nie dawno bylam u kumpla na kilka dni bo mnie zaprosli...jeszcze w zadnym domu nie czulam sie tak dziwnie...pokoje bez klamek...no i okna tez ich nie mialy ?! zapytalam dlaczego ich nie ma ale w sumie zadnej konkretnej odpowiedzi nie dostalam...troszke jak w domu wariata...aa zapomnialam najwazniejszego o klamke nie musialam prosic dostalam w zestawie z pokojem...jakbym chciala wyjsc na do lazienki..ooo w lazience byly klamki tylko ze te takie obrotowe a ja nie lubie ich bo nie zawsze uda mi sie je otworzyc ale generelnie bylo oki hehe nowe doswiadczenie..klamki to na serrio cud techniki i docencie je bo nigdy nic nie wiadomo =D miluskiego zycze wszystkim =) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 21:51 ale zaraz, były tylko otworki na klamki a jedną klamkę dostłaś jakbyś sobie chciała cokolwiek otworzyć..? btw, klamki obrotowe są dużo fajniejsze od tradycyjnych:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 11:44 Troszeczkę na przekór Waszym niektórym wypowiedziom stwierdzam, że bardzo mnie zasmucają mieszkania, w których nic nie śmieszy. Są sztywne i pozbawione duszy. Proponuję, żebyście opisali, co śmieszy (pozytywnie) w Waszych mieszkaniach. Zacznę: na oparciu tapczanu w pokoju dziennym mam wielkiego, zielonego smoka z Ikei. W pokoju dominują ceglaste czerwienie, więc zielonego smoka nie da się nie zauważyć. Reakcja na smoka stanowi pewnego rodzaju test - ci, którzy się krzywią, nie stanowią dobrego materiału na przyjaciół. Na szczęście rzadko się tacy zdarzają, bo sztywniaków do domu nie zapraszamy. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 07.08.05, 11:51 sineira, gdybyś przeczytała wszystko, wiedziałabyś że już 2 razy padała dokładnie taka sama propozycja:) tyle że jak się okazało mało kto ma: a) odrobinę samokrytyki, b) coś śmiesznego w domu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 15:21 Przeczytałam, ale w sumie nic nie znalazłam, prócz wzajemnych połajanek i wracających jak bumerang moralizatorskich uwag o tolerancji. Liczyłam na to, że jak powtórzę, to ktoś wreszcie zareaguje. No i liczyłam też na to, że mój smok rozwiąże ludziom języki:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.05, 21:23 U mnie w przedpokoju stoi oparta o ścianę zwyczajna miotła z czerwoną kokardką. Stanowi fajną, zaskakującą dekorację ( duże miasto, mieszkanie w bloku). Kiedyś ktoś "znający się" powiedział, że taka miotła wymiata z domu ludzi nieszczerych, wrogich. Kto jest właśnie taki to ją zobaczy i zapyta co ona tu robi. Człowiek szczery nawet nie zwróci na nią uwagi. Postanowiłam się przekonać czy to działa. Kupiłam miotłę i pierwsza złapała się rozplotkowana sąsiadka. Potem miotła "wykryła" kilku nieprzyjaciół i pokrywało się to z wcześniejszymi posądzeniami o nieszczerość. Sprawdzeni przyjaciele nawet nie patrzą w kąt, w którym stoi. Polecam, znakomita zabawa a przy okazji można się pozbyć upierdliwców. Tylko miotła musi stać na widocznym miejscu na wprost drzwi wejściowych. Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 22:22 moja teoria brzmi - na miotłę nie zwracają uwagi ludzię zamotani, nie zwracający uwagi na to co się dzieje w okół, albo zwyczajnie ślepi:) i takich znajomych sobie właśnie dobrałaś;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 15:58 Nie mówię, że nie masz racji ale coś w tym jest. Ci zamotani nie widzą miotły ale i nie zajmują się cudzymi sprawami. A to już samo w sobie wystarczy, żeby byli fajni. Ale w każdym razie to dobra zabawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.05, 16:55 A do jakiego gatunku zaliczają się ci, którzy na widok miotły wykrzykuja radośnie: "O, ale fajna miotła!"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re:Sineira IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 22:52 Teraz uświadomiłam sobie, że nie było takiego przypadku. Nie potrafię tego zrozumieć. Ale chyba powinni być wredni gdyby chcieć być konsekwentnym. Dobrze, że nie widzi tego moja babcia, dałaby mi gusła i zabobony! Odpowiedz Link Zgłoś
fatum Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 23:47 w moim studenckim pokoju na honorowym miejscu, tymalam kieds "dlugosza", tak nazwalam takie dlugie,porcelanowe wielo-glupio barwne stworzenie z ogonem i na czterech krzywych lapach. byl strasznie paskudny, ale smieszyl mnie za kazdym razem jak na niego patrzylam. niestety musialam go oddac, bo nie byl moj. teraz na jego miejscu stoi gliniany, nieco niesymetryczny aniolek - prezent od mojej przyjacioki ktora spelniala sie artystycznie. nie pasuje mi do niczego, ale jest od niej i zawsze mi sie poprawia humor jak na niego patzre:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paprotka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 19:31 Mnie śmieszą coniedzielne odgłosy ubijania mięska na schabowe,które dobiegaja z niemal co drugich drzwi na klatce schodowej. Cóż za tradycja z tymi schabowymi iedzielnymi, czy koniecznie w niedzielę muszą być podawane ? Lepiej wtedy smakują ? Osobiście nie przepadam wogule za mięsiwem !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 07.08.05, 20:32 hahah, u mnie schaboszczak z trzaskiem rozbijany jest nawet co drugi dzień:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.08.05, 00:02 Paprotko, to Ty nie wiesz, że we wzorcowym polskim mieszkaniu jest niedzielny obiad z rosołem, schabowym z kapustą i kompotem? :D:D Mnie też to śmieszy, mojego chłopaka w niedzielę budzi właśnie to łup, łup w dechę i mięcho na niej leżące (u sąsiadów leżące). Ja odzwyczaiłam się od schaboszczaków, bo są nudne i tylko jednego dnia smakują, a jak się ich narobi, to na kilka dni starczają. Za to padłam ofiara uzależnienia od makaronu z mięskiem i pomidorowym sosem z dodatkami, kupnym lub własnej roboty - mogłabym codziennie to jeść ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sheeeee Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 07.08.05, 19:54 najbardziej smieszy mnie u moich znajomych dywan na scianie ;] hehehe :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verte Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:09 sheeeee napisała: > najbardziej smieszy mnie u moich znajomych dywan na scianie ;] hehehe :D Hehehe ale co powiesz na dywan na suficie?bez ściemy. Odpowiedz Link Zgłoś
aamg Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 13:22 Widziane gdzie indziej: - dywan, po którym nie wolno chodzić (trzeba dookoła, żeby nie deptać) - dywan w folii - dywan na lewą stronę - telewizor ustawiony tak, żeby go było widać z ulicy - na przeciwległej ścianie U mnie: - książki, także takie bez obwolut, z nadszarpanymi grzbietami i wyłażącymi kartkami w "najwazniejszym" pokoju - fakt, że goście uparcie zdejmują buty przed wejściem na dywan Odpowiedz Link Zgłoś
nusik1 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 14:10 Pudła po zakupionym sprzęcie agd na meblościance w dużym pokoju (coby goście widzieli - mam nadzieję że puste a sprzętu używają), drogie zabawki na najwyższej półce w pokoju u dzieci ( żeby nie popsuły), szczotki do toalety stojące na wannie :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
olencja365 stary phone 09.08.05, 02:00 taki kremowy,a raczej juz przeżółknięty,w którym tarcza ledwo się kręci :-/ albo stara słomianka ze znaczkami z kolonii itd,albo radio-kasprzak (PRLowski).ludzie..niektórzy zatrzymali się w innej epoce Odpowiedz Link Zgłoś
krowa_w_kropki Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 09.08.05, 15:06 W moim własnym mieszkaniu śmieszył mnie aparat telefoniczny stojący na półce w przedpokoju jeszcze dwa miesiące po likwidacji numeru. Jak ktoś wchodził to pytał "O, a mówiłaś że już nie masz stacjonarnego". Tak byłam przyzwyczajona, że on tam stał, że zapominałam go schować, bo mi kompletnie nie przeszkadzał. W końcu przy okazji jakiegoś sprzątania schowałam go na szafę :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaligar Comnie śmieszy w swoim mieszkaniu 09.08.05, 15:25 Mam tak samo. Nr tel nie mam od kilku lat :) Telefon stary taki z czarnego ebonitu (z biurka jakiegoś partyjnego sekretarza) Podoba MI sie i juz! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.NET / *.stella.net.pl 10.08.05, 00:33 a o co chodzi z tym, żeby goście nie zdejmowali butów? u mnie zawsze się zdejmuje i w każdym domu gdzie byłem też tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 16:24 W różnych zakątkach kraju są różne tradycje. W Poznaniu się zdejmuje, w Warszawie - nie. Uważam, że goście powinni się dostosowywać do obyczajów panujących w miejscu, które odwiedzają, a nie głupio psioczyć. Nikomu od tego korona z głowy nie spadnie. W końcu to nie o to chodzi, czy pani (lub pan) domu po ich wyjściu posprzata, tylko o zwykłą grzeczność. No, chyba że ktoś nóg nie myje, albo chodzi w dziurawych skarpetkach... Ja tam zawsze pytam gospodarzy prosto z mostu, czy się u nich zdejmuje buty, czy nie. I tak chyba jest najsensowniej. Nawiasem mówiąc moi krewni z Warszawy zrobili mi wiosną nieusuwalną plamę na jasnej wykładzinie dywanowej. Bo nie dociera do nich, paskudów jednych, że w tej okolicy jeszcze sporo ludzi opala węglem i czarny pył, opadający na ziemię, wnosi się na butach do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: animek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 193.24.24.* 10.08.05, 17:41 ale czy nie śmieszy cię gość w garniturze i pod krawatem i w skarpetkach ?? pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patkag Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.nyc.res.rr.com 11.08.05, 06:51 mnie smieszy jak gospodarz prosi mnie o sciagniecie butow po wejsciu do mieszkania... P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 13:12 Gdyby mnie to spotkało to byłabym w tym domu ostatni raz. Na litość boską, buty są częścią stroju. Równie dobrze możemy zdejmować spodnie, sukienki. Nie mam pojęcia kto pierwszy wymyślił tak prostacki zwyczaj. Chyba ten, kto kupił sobie pierwszy w życiu dywan. Jak mu go szkoda to niech przyklei do sufitu. Mieszkanie to nie meczet a dywan nie obrus na ołtarzu. proszę się nie obrażać, ale czy któś widzial, nawet na filmie, żeby w eleganckim świecie ktoś zdejmował buty??? Zresztą latem problem zabrudzenia dywanu nie istnieje. Zimą może to stanowić problem ale wiele załatwi dobra wycieraczka. Dopuszczam też możliwość przynoszenia ze sobą lżejszych butów (nigdy kapci!!!) na uroczyste np. imieniny. Fakt, że (jak ktoś tu napisał) w okolicach Poznania zdejmuje się buty świadczy o tym, że w okolicach Poznania panuje większy brak kultury niż na innych terenach i nic poza tym. Facet w garniturze, krawacie i boso podoba mi się tak samo jak elegantka siędząca przy stole w moherowym bereciku. Istny kabaret. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! 11.08.05, 13:52 Zgadzam się co do nie zdejmowania butów w gościach, ale trochę więcej wyrozumiałości i nie obrzucajmy od razu ludzi wiązankami chamów i prostaków... W Japonii na przykład jest silnie zakorzeniony zwyczaj ściągania butów przed wejściem do domu, są nawet specjalne kapcie "do łazienki" - ich też nazwałabyś prostakami bez kultury? Dajcie sobie na luz... Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! 11.08.05, 14:24 no kochani, nie potpierajmy się japonią, bo wyjdzie na to że oddzielne przedziały w metrze dla kobiet byłyby u nas ok:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verte Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:14 zwyczaj zdejmowania butów przez gości,chyba nigdzie w cywilizowanych krajach nie spotykany,choć zdarza się czasem i u Polonii w USA,a jescze śmieszniejsze bywa zmuszanie gości do odziewania się w jakieś śmieszne kapcie np.z ryjkiem kroliczka albo tzw."fakirki" metalowe,zostalo buractwo po dawnych czasach chyba jak się musialo zdejmować brudne gumioki w sieni na wsi,co bardziej szokujące niektorych to w ogóle nie dziwi w dzisiejszych czasach i myślą że kazanie gościom zdejmować buty to normalka albo w ogole jeszcze oznaka dobrego wychowania hhyhyhy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kizia Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.server.ntli.net 16.12.05, 20:07 A cywilizowany kraj to jaki? Bo ja mieszkam w Anglii, i jeszcze nie widzialam, zeby ktos w butach w mieszkaniu zasuwal. Mowie o rodzinach angielskich i zydowskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kizia Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.server.ntli.net 16.12.05, 20:13 Notabene, Polacy upostrzegani sa jako przesadnie eleganccy i niepotrzebnie zwracajacy uwage na stroj. Wiele razy slyszalam, ze ubralam sie zbyt wystawnie, chociaz mialam na sobie normalne ubranie. Widzialam natomiast ludzi na przyjeciach poubieranych w straszne swetry i straszliwe kapcie, w najdziwniejsze mozliwe kombinacje lacznie z sandalami do kozucha i golymi nogami do futra, a srodowisko tzw. intelektualne to juz w ogole z polskiego punktu widzenia jedno wielkie niechlujstwo. Pan profesor chodzi w kazdej rekawiczce innej i swetrze z dziura. Panuje zreszta przekonanie, ze tylko ludzie z Europy Wschodniej uwazaja ubranie i gadzety typu zegarek za wykladnie ich statusu, a nikt inny glowy sobie tym nie zawraca. Jesli ktos probuje pokazac swoja pozycje spoleczna za pomoca super- eleganckiego stroju, bedzie to niechybnie Polka albo Rosjanka. A na konferencjach jak sie ludzie ubieraja! :-) Im wyzsza pozycja, tym wiekszy uklon w strone lumpeksu. Panowie poslowie jak bezdomni niekiedy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:18 Oczywiście nie miałam zamiaru nikogo obrażać, zaznaczyłam to nawet,Jeżeli mimo wszystko komuś zrobiło się przykro to serdecznie i szczerze przepraszam. Wyrozumiała to ja jestem. W domach niektórych moich znajomych też zdejmuję buty bo wiem, że nie powiedzą ale będą niezadowoleni gdy nie zdejmę. Nie powiesz jednak, że poproszenie gościa o zdjęcie butów to zachowanie kulturalne. Może ono wynikać z niewiedzy a nie z chamstwa a chamem chyba nikogo nie nazwałam? Czasami wręcz jestem pewna, że w niektórych domach to ja jestem uważana za chama, osobę, która nie wie jak się zachować w gościach i nie potrafi nawet zdjąć butów. Chciałabym, żeby wszyscy wiedzieli jak to powinno być a potem jak chcą to mogę nawet zdejmować. Wolno każdemu zachowywać się niekulturalnie . W Japonii oczywiście bym zdjęła tak jak w krajach muzułmańskich jadłabym tylko prawą ręką wiedząc, że oni nigdy nie jedzą lewa bo lewa służy do, za przeproszeniem, podcierania pupy. Co kraj to obyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.NET / *.stella.net.pl 11.08.05, 15:21 heh wesoła jesteś smieszna. Wg mnie, jeśli ktoś zdejmuje buty wyraża tym samym szacunek dla czyjegoś wysiłku utrzymania mieszkania/domu w czystości. Dla mnie właśnie ten, który wchodzi z butami do mojego domu jest burakiem i prostakiem prosto z wiejskiej chałupy i pewnie sam żyje w brudzie. Prawda, że latem buty nie brudzą się bardzo, jednak zawsze wnosi się kurz, który wciera się w chodnik/dywan i później trzeba to wdychać, a ja nie mam zamiaru po każdej wizycie biegać z odkurzaczem po mieszkaniu. W zimie to już tragedia, syf jaki znajduje się na chodnikach (sypanie piachem, z tego robi się błoto) jest u Ciebie pewnie wnoszony do domu, bo nie ma takiej wycieraczki, która dokłanie oczyściłaby zimowe buty z głębokimi śladami na podeszwach, a jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś przed wejściem wyciera buty kilka minut. Na zachodzie goście zapewne nie zdejmują butów, ale proszę zwrócić uwagę na to, że tam na ulicach jest czysto, nie to co u nas: bród i smród. Zaznaczam, że ja nikomu nie nakazuję zdejmować butów, goście sami to robią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:47 W wiejskich chałupach zdejmowali gumiaki na progu więc nie koniecznie żyli w brudzie. Szacunek można wyrażać na wiele innych sposobów. Ja sama sprzątam w swoim domu i nie jest to wysiłek ponad siły. Oczywiście zimą jest trochę więcej pracy ale trudno, taki już los pani domu. Moi goście też jakoś potrafią wytrzeć buty nawet gdyby miało to trwać kilka minut. Mam koleżankę, która nawet za księdzem biegała z kapciami ale z nie sie wszyscy śmieją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 17:11 No cóż, wesoła, jeżeli urządzasz niesłychanie eleganckie rauty i goście odwiedzają Cię w strojach wieczorowych, to wszystko jasne... Po prostu jesteś mrs. Carrington i masz 300 metrową willę. Jeżeli zapraszam kogoś do domu, to znaczy, że jestem z tym kimś w zażyłych stosunkach. I nikomu z moich gości nawet przez myśl nie przejdzie, żeby wystroić sie jak stróż na Boże Ciało, bo w 65 metrowym mieszkaniu to wygląda po prostu śmiesznie. Uroczystość "garniturową" urządza się w knajpie, nie w domu. Jak ktoś w zwykłym, małym mieszkaniu urządza uroczyste imieniny w strojach wieczorowych, to nie sposób określić tego inaczej, jak tylko drobnomieszczaństwem. A tekst o braku kultury w Poznaniu uważam za wybitnie nietaktowny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 20:38 A do Ciebie na imieniny goście przychodzą w dresie i trampkach? nie wierzę. Oczywiście, że przychodzą w odświętnych ubraniach, żeby okazać szacunek i podkreślić uroczystość wieczoru. Nie mam willi ale mieszkanie w bloku. 74metry. Uroczystość w knajpie urządza się wtedy jak się ma dużo forsy. Czy ktoś biedniejszy nie może pozwolić sobie na to, żeby też poczuć się elegancko? Kolacja we dwoje też może być na serwetkach, ze świecami i w ...kapciach? Przepraszam Cię z góry ale powiem. Oglądałaś "Ziemię obiecaną"? Pytam o film bo czytając książkę tego nie zobaczysz. Jest tam taka scena jak Milioner-prostak, Niemiec Miller pokazuje Borowieckiemu swOj wypasiony pałac. Oczywiście zdjął buty i wymownie patrzył Borowieckiemu na nogi ale na szczęście Borowiecki nie zdjął bo był szlachcicem i znał się na etykiecie. Moj przedmówca miał rację. Zwyczaj pochodzi od tych, którzy zdejmowali gumiaki na przyzbie. Co do Poznania podtrzymuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 21:26 Dokładnie jak ktoś ma "pałac" to oczywiscie smiesznie to wygląda spacer na boso... Ale jak ktos wpada do mieszkanka w bloku to raczej nie wyglada to smiesznie tylko bardzo naturalnie. Nie zdejmuje butów tylko poto by wygladac elegancko:) w małym mieszkaniu... to jest dopiero obciach. mmmm jak odwiedzają ciebie znajomi np raz na tydz to pewnie nie ma problemu... Ja po prostu wchodzac do znajomychrodziny nie udaje księcia który wpada do pałacyku... staram sie nie sprawiać przy tym problemy/wtedy sam lepiej sie czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 21:28 Jak już napisałam poniżej - są różne rodzaje gości. Widać mamy zupełnie inne wyobrażenia co do znaczenia tego słowa. Zupełnie się nie zrozumiałyśmy. Ty masz we zwyczaju urządzanie uroczystych imienin z całym rytuałem, ja takich imienin w ogóle nie urządzam. Do domu zapraszam przyjaciół (nota bene żaden z nich nie chodzi w dresie), którzy traktowani są jak domownicy i tak też się tu czują. Gdy (raz na ruski rok) urządzam uroczystą imprezę, to - rzecz jasna - nie wymagam zdejmowania szpilek tudzież pantofli, wówczas traktowanych jako część stroju. To się rozumie samo przez się. Ale dla mnie to swego rodzaju odstępstwo od reguły, rzadkość i wyjątek, dlatego pisząc o zdejmowaniu butów miałam na myśli zupełnie inny rodzaj gości i zupełnie inny rodzaj imprez niż Ty. Co do knajpy - chodziło mi o imprezy w rodzaju chrzcin, komunii czy wesel. To są zazwyczaj wielkie rodzinne spędy. Samodzielne gotowanie i zmywanie dla tylu osób nie jest żadną oszczędnością, wręcz przeciwnie. Przykład z pałacem i szlachcicem nijak się nie odnosi do naszej rzeczywistości. Po pierwsze - szlachcic zwykle nie przybywał w gości na piechotę, więc żadnym sposobem nie mógł mieć ubłoconych butów. Po drugie wielkie przedpokoje, wyłożone kamieniem lub terrakotą, pozwalały "zgubić" wszelkie ewentualne zanieczyszczenia przed dotarciem "na salony". I tu drobna uwaga - w dworkach szlacheckich i pałacach miewali raczej parkiety, marmury lub kafle. Dywany (tureckie, zdobyczne) wieszali na ścianach, bo były nieco zbyt drogie, by po nich chodzić. A co do braku kultury w tej czy innej części Polski - dobrze wychowany człowiek szanuje obyczaje panujące w miejscu, które odwiedza. Odnosi się to zarówno do hrabiego odwiedzającego meczet, jak i do wesołej odwiedzającej Poznań. Człowiek, który szanuje osobę odwiedzaną, bierze też pod uwagę pogodę, stan swojego obuwia i rodzaj podłoża, po jakim będzie chodzić. Nie ma przecież sensu bieganie w skarpetkach po terrakocie, ale z drugiej strony myślę, że nawet Ty nie weszłabyś na dywan w zabłoconych po kostki kaloszach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kizia Re: NIE ZDEJMUJCIE BUTÓW !!! IP: *.server.ntli.net 16.12.05, 20:05 A ja, jak chce byc elegancka zima, to ide do ludzi w cieplych butach, a na miejscu zakladam eleganckie pantofelki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: animek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 18:27 > ale czy nie śmieszy cię gość w garniturze i pod krawatem i w skarpetkach ?? Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz - są różne rodzaje gości. Raczej nie miewam gości "garniturowych" . W domu przyjmuję przyjaciół, nie dostojników. Przychodzą po to, żeby razem coś upichcić i zjeść, pogadać o pierdołach, zagrać w RPG, wymienić się książkami. Zazwyczaj spędzają u mnie kilka godzin i raczej trudno sobie wyobrazić, by przez te parę godzin siedzieli w butach - ani to wygodne, ani higieniczne. Jeżeli już zdarzy się (niezwykle rzadko) jakaś poważniejsza okazja i pojawią się goście w strojach eleganckich, to chyba jasne jest, że nikt się nie wygłupia ze zdejmowaniem butów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: animek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:33 Widzisz jak dobrze sobie wyjaśnić, goście dla mnie to ci "garniturowi". Marta, Kaśka, Krecik i Tomek to przyjaciele, którzy oczywiście zdejmują buty bo przychodzą na wiele godzin i lubią czuć się swobodnie. Ale to nie goście tylko przyjaciele. Oni siadają z nogami na kanapie. Twoi goście, jak piszesz też chodzą w butach. O co się więc spieramy? Chodzi o ogólną zasadę. Podałam przykład Borowieckiego bo to charakterystyczne. Z jednej strony milioner z tymi, jak piszesz parkietami, terakotami ale prostak. Ma pałac a nie korzysta z jego wygód i mieszka po drugiej stronie ulicy w starej chałupie. Pałac ma, bo jak sam mowi - wszyscy bogaci mają. Borowieckiego nikt karetą nie wozi. Jest synem zubożałego, szlacheckiego rodu. Ale ma to, czego tamten nigdy mieć nie będzie, choćby miał 2x tyle milionów. Borowiecki ma t r a d y c j ę . On nie musi wymuszać na nikim szacunku, on szacunek ma bo wszyscy wiedzą, że to Borowiecki. Bo wiedzą, że to wielowiekowa tradycja. Wiem, że teraz wszyscy się na mnie rzucą. Trudno ale powiem tak jak najdelikatniej potrafię. Jak kura zniesie jajko w zagródce pawia to z tego jajka nie wykluje się paw tylko kurczak. Jak ktoś kupi sobie pierwszy w życiu dywan, nazwie duży pokój salonem, ustawi sobie kamienne lwy na szczytach ogrodzenia, kupi sobie 2 metry br. książek w jednakowych okładkach do regału to ..................(kto potrafi ten zrozumie). Serdecznie pozdrawiam. Poznaniaków również. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: wesoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 15:59 Ostatecznie okazuje się, że myślimy dokładnie to samo, tylko pewne rzeczy nazywamy inaczej. "Gość" to dla mnie każdy, kto przychodzi do mojego domu, stąd nieporozumienie. Ot, drobna różnica w nazewnictwie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
mycha70 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 11.08.05, 16:10 W moim mieszkaniu z rzeczy dziwnych są kropki na suficie. Sufit jest trochę nietypowy, bo nie jest płaski, tylko na wysokości, gdzie powinien się znajdować, zaczyna się zwężać do kształtu trapezu, więc mieszkanie jest bardzo wysokie. I właśnie na tym dziwnym kształcie siedzą sobie dumnie dosyć duże ok. 10 cm średnicy niebieskie kropki w ilości 12 szt. Jakoś na razie nikt nie zareagował nerwowo na ich widok, nawet nikt nie pytał po co one. W pokoju komputerowym natomiast na szafce pysznią się pudełka od gier komputerowych. Same oryginały. To kolekcja mojego męża. Na początku raziło mnie, ale przywykłam. To jest to, co mnie śmieszy, ale znalazłoby się kilka innych rzeczy, które rozśmieszyłyby innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.08.05, 23:47 cyt.:W pokoju komputerowym natomiast na szafce pysznią się pudełka od gier komputerowych. Same oryginały. To kolekcja mojego męża. Na początku raziło mnie, ale przywykłam. Przepraszam, bardzo dziwne i śmieszne. Powiedz raczej, że chodziło Ci o zrobienie wrażenia na nas, którzy oryginałów nie mamy. Wrażenie osiągnięte, tylko raczej w kategorii niesmaku i "słomizmu z butów". Mam nadzieję, że nie taki był zamiar. Odpowiedz Link Zgłoś
mycha70 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 13.08.05, 00:31 Nie, stanowczo nie taki był zamiar. Chodziło mi tylko, że w pokoju dorosłego człowieka stoją rządkiem pudełka od gier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STEFAN Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 00:42 o oo łał oryginały... :] - bardziej mnie smieszy to, że ktoś ma w ogóle oryginalne gry :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re Stefan IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 01:16 Że co? , że taki niezaradny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STEFAN Re: Re Stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 01:39 > Że co? , że taki niezaradny? Oczywiście pisałem to z lekkim przymróżeniem oka. Fakt teraz żaden problem zakupic gre taniej-niekoniecznie legalnie ;] Ale fakt wydaje mi się troche smiesznie jak ktoś kupuje oryginala gre zeby postawic pudelko na szawce. Teraz tylko pozostaje mi czekac na jakis wykład o piractwie, jak by to wszyscy kradli itp... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wesoła Re: Re Stefan IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 13:53 Nie będzie żadnego wykładu. Przecież każdy byłby bez sensu. Każdy ma wolną wolę i sumienie. W kwestii pudełek to co ty chcesz, skoro ludzie kupują książki dlatego, że są ładnie oprawione i będą elegancko wyglądać na półce. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: Re Stefan 12.12.05, 23:24 Gość portalu: STEFAN napisał(a): > Ale fakt wydaje mi się troche smiesznie jak ktoś kupuje oryginala gre zeby > postawic pudelko na szawce. jeju, Stefan!a co to jest "szawka"?????? a moze maz Mychy po prostu nie ma gdzie trzymac tych pudelek, wiec je kladzie na szafe? mnie jakos nie dziwi, ze kupuje oryginaly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 15:58 > Chodziło mi tylko, że w pokoju dorosłego > człowieka stoją rządkiem pudełka od gier. Należysz więc do tej smutnej grupy, która uważa, że gry są tylko dla dzieci? Mylisz się, bardzo się mylisz. Tak naprawdę gry dla dzieci stanowią niewielki odsetek. Te najlepsze są tworzone dla dorosłych. Część powstaje w oparciu o znakomite książki. Inne stanowią zupełnie odrębne kreacje. To całe światy, w których toczą się fascynujące opowieści. Dobra gra jest o niebo bardziej wartościowa od niejednego filmu. Zresztą nawet jeśli Twój mąż zbiera "proste strzelanki", to chyba należy mu się trochę rozrywki, prawda? Nie wiem, w czym granie miałoby być gorsze od np. ogladania głupawych seriali w TV? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mosze_singer Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 00:19 dywany pozrozwieszane na ścianach Odpowiedz Link Zgłoś
kaaarolinkaa Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 14.12.05, 15:58 lep,lep,lep!!!!nienawidze tych much obrzydliwych przylepionych do lepu. Jak bylam malo to na okraglo jakims cudem ten lep z muchami mi sie we wlosy wplatywal. Jak mam byc gdzies pod lepem to wychodze stamtad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 15:35 A mnie nawet stara fototapeta na pół ściany specjalnie nie zdziwi w mieszkaniu ,w którym , powiedzmy jest " na swoim miejscu " . Ale nie znoszę a daję Wam słowo ,że znam taki dom pod Poznaniem , zawieszonych nad stołem do żyrandola , bądź lampy takich klejących pasków na muchy ( to się chyba lep na muchy nazywa ) ! Wyobrażacie sobie ? siedzicie na przyjęciu w salonie a metr nad waszą głową kilkadziesiąt przylepionych much do żółtego paska ? Miałam ochotę uciec ... Jeśli nawet muchy bywają uciążliwe to już wolę się od nich odganiać niż mieć świadomość ,że taka "śpiąca " od paru dni wpadnie mi do deseru.. A Wy ? spotkaliście się z takimi mieszkańcami ? Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yahu Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 16:08 Takich pasków z muchami to nie mam, choć jestem z Poznania, ale mam spadającą z wielkim hukiem i znienacka "klapę" w toalecie. Ileż razy, jak ktoś przyjdzie pierwszy raz i zechce "skorzystać", słyszymy - "buch! o kur...!" To tyle luźnego humoru... Poza tym mam dość dokładnie zdemolowane mieszkanie przez dwójkę moich małoletnich pociech (pomalowane ściany, poobrywane tapety, nawet "wybicie" drzwi - pies zaczął, dokończyły dzieci, w którym to mieszkaniu jesteśmy bardzo szczęśliwi (jak wyrosną maluchy, to się zrobi remont, na razie wszystkim jest wygodnie tak jak jest). Poza tym wszędzie piętrzą się sterty książek i innych papierów, ale co ciekawe - każdy wie, gdzie jest to, czego potrzebuje. Co do zdejmowania butów - zero problemu i zero presji, choć to Poznań:-) Jest i trochę, kiczowatych być może, pamiątek oraz kilka obrazów, naszych zaprzyjaźnionych malarzy-amatorów, które nieraz budzą subtelnie snobistyczne komentarze "gości", a my bez nich nie potrafilibyśmy żyć. Zresztą niedawno okazało się, że jeden z tych autorów zdobywa międzynarodową nagrodę za nagrodą - zobaczymy jak wpłynie to na oceny jego twórczości przez gości. Wywaliłem tylko (trzykrotnie) takie sitka, które Teściowa wkładała nam do zlewu, umywalki i wanny, bo czegoś takiego w swoim domu nie zniosę! Ale ogólnie : Mieszkanie jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 18:14 Jahu, jakie sitka? bo jeśli takie do odpływów, to moim zdaniem one mają sens. Łatwiej potem odpływ oczyścić i niebezpieczeństwo zatkania się mniejsze. Druga sprawa, że nie zniosłabym, gdyby to TEŚCIOWA tak mi usprawniała mieszkanie :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yahu Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 18:59 Tak, właśnie sitka do odpływów. Może i praktyczne, ale OHYDA. Wolę używać KRETA jak się zatka. Do mojej T. nic nie mam, ale "My zlew is my castle":-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teściowa Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 19:14 I tak trzymaj! teściowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 14:51 ołtarze z pierdołami i wszelkie wystawy ala muzeum. ohydne czerwone kuchenne zegary w kształcie czajnika..brrr sztuczne kwiaty brrr Odpowiedz Link Zgłoś