Dodaj do ulubionych

Wpadki w pracy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:29
Pamietacie jakie mieliście wpadki w pracy? Ja miałam kilka, oto dwie z nich:
1.Pracowałam kiedys w hipermarkecie jako kasjerka (prawie 10lat temu), przez
barierke przy kasie nie mozna było nikogo poza kupujacymi wypuscic na pasaż.
Byłam nowa i rano, gdy było mało klientów, jakis facet chciał przez moją kase
wyjśc na pasaż.Zatrzymałam go i delikatnie pouczyłam gdzie jest wyjscie.A on
na mnie,że jest tu jednym z kierownikow i ma prawo tedy wychodzić. Młody
szczyl, na kierownika mi nie wyglądał,zrobiłam aferę,zawołałam ochroniarza...
i okazało się, że to faktycznie jakiś kierownik...
Obserwuj wątek
    • Gość: Ulka Re: Wpadki w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:32
      2. Jestem asystentką zarządu w pewnej firmie. Szef chciał numer telefonu do
      jakiegoś urzedu. Najpier połaczyłam go z mieszkaniem prywatnym, potem z
      komisariatem policji, a na końcu z jakąś panią do towarzystwa... Myślałam, że
      mnie zamorduje, ale on na to : ja sobie lepiej sam ten numer znajdę...
    • lilarose Re: Wpadki w pracy 03.08.05, 08:29
      Pracowałam w pewnej firmie jako asystentka. Mój dział miescił sie na 4 piętrze,
      winda była, ale ja dla poprawy kondycji chodziłam (nieraz wbiegałam) po
      schodach. Tego dnia do mojego szefa przyszedł ważny klient i szef polecił mi
      pójść po niego do holu na parterze i zaprosić na górę. Zrobiłam tak i
      zaprowadziłam go do naszego działu...po schodach. Gość, odstawiony maksymalnie,
      elegancki, widać nie miał tak dobrej kondycji jak ja, bo po przejściu jednej
      kondygnacji zasapał sie strasznie i spytał, czy mamy tu jakąś windę. Zdałam
      sobie sprawę, że chyba strzeliłam małą gafę, ale odpowiedziałam błyskotliwie,
      że winda jest, ale my dbamy o kondycje naszych kilentów :)))
      • Gość: Ulka Re: Wpadki w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 13:53
        Świetne, ja tez zazwyczaj chodziłam po schodach w firmach, ale nigdy by mi do
        głowy nie przyszło klienta ciagnąc schodami ...
    • Gość: mary Re: Wpadki w pracy IP: *.comarch.pl 03.08.05, 14:15
      hej, ja natomiast odwrotnie - opowiem gafę jednego z Klientów firmy, w której
      pracowałam.
      Jestem prawnikiem i pracowałam w kancelarii, która była dość niewielka i akurat
      ja siedziałam w pomieszczeniu, do którego wchodziło się bezpośrednio.
      Kancelaria nie prowadziła obsługi ludności, więc gości, których wczesniej nie
      znałabym mieliśmy bardzo sporadycznie. Któregos dnia przyszedł jednak nowy
      klient, szef firmy, który do tej pory nie miał sposobności mnie poznać. Chciał
      jednak być miły i po krótkiej pogawędce skomplementował mnie jako sympatyczną
      sekretarkę, a przecież - jak się wyraził - "Sekretariat sercem firmy". :-)
      pozdrawiam - mary
    • tamara_t Re: Wpadki w pracy 03.08.05, 14:58
      Pracowałam w salonie sprzedaży telefonów komórkowych. Wbiega dosłownie 2 gości
      w kombinezonach służb medycznych [takie czerwone z odblaskami - to istotne :)].
      Pytam zatem w czym pomóc, na co jeden z nich wyrzucił z siebie z zadyszką: "Czy
      sprzedajecie akcesoria samochodowe?". Zdębiałam w pierwszej chwili, a potem
      stwierdziłam, że facet nabija się [inni kazali zatańczyć, zapłacić za nich
      rachunek etc., myślę sobie - czy my wyglądamy na serwis samochodowy???] więc
      roześmiałam się i zapytałam "Żartuje pan sobie?" i huknęłam śmiechem. Kiedy
      wyszli wyraźnie zdziwieni mina mi zrzedła, bo pomyślałam, że pytał ... np o
      ładowarkę samochodową - w końcu to akcesorium samochodowe... No i chyba wyszłam
      na idiotkę hihihi :))) Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w tym czasie
      nie mieliśmy w ofercie takich rzeczy, więc terminologia związana z nimi była mi
      obca :))))))))))
    • Gość: Eve Re: Wpadki w pracy IP: *.crowley.pl 03.08.05, 19:19
      Pracuję w dziale rezerwacji hotelu.Dzwoni Pan z prośbą o rezerwację pokoju -
      naturalne, tylko, że ja myślałam,że to mój kolega ( głos podobny ) i
      powiadam : "Jaki pokój Pan sobie życzy? 1-os, podwyższony standard może
      apartament a może u mnie? Mieszkam niedaleko?"....Okazało się, że gość należy
      do często przebywających u nas i teraz kontroluję, żeby nie napatoczyć się na
      niego.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka