Dodaj do ulubionych

Ach te koty :)

11.10.05, 01:19
To wątek dla miłośników kotów i adeptów tej miłości.

Na początek krótka instrukcja podawaniu kotu lekarstwa w tabletce.

1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę.
Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij
lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach ręki. Gdy kot otworzy pysk
wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.

2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz
kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.

4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem,
jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota
i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się
da.Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.

5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.

6. Przyduś kota do podłogi klinując go miedzy kolanami jednocześnie trzymając
wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące
odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota
jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń
tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po
gardle co skłoni go do przełknięcia.

7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj
sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy,
możesz je posklejać później.

8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie
tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku
plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i
wcisnąwszy rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.

9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a
następnie wypij jedna butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w
ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy ciepłej
wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.

10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następna tabletkę. Przygotuj
następna butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez
szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i
przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletka miedzy rozwarte zęby.

11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje
miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż
zimny kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na
tężec. Przemyj policzek wódka w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny
kieliszek aby ukoić ból. Podarta koszule możesz już wyrzucić.

12. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego pier...kota z drzewa.
Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w plot próbując ominąć kota
przebiegającego przez ulice. Wyjmij kolejna tabletkę z opakowania.

13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem
przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Węz grube
skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając
dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny.
Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła
żeby spłukać tabletkę.

14. Wypij pozostała wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie.
Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramie i wyjąc resztki tabletki z
oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.

15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła
rodem i sprawdź, czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.
Obserwuj wątek
    • placek.ziemniaczany Re: Ach te koty :) 11.10.05, 02:01
      naprawdę trzeba było nowy wątek zakładać ;-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=30040766&v=2&s=0
      • palnick Re: Ach te koty :) 11.10.05, 02:27
        Nie wiedziałem :)
        • placek.ziemniaczany Re: Ach te koty :) 11.10.05, 12:52
          nie przejmuj się, ja już tak mam że się muszę przyczepić :)
        • kochanica-francuza Zmiel tabletkę na proszek 11.10.05, 19:58
          i obsyp kota. Liżąc się do czysta, zje lekarstwo.;-)
    • palnick Re: Ach te koty :) 11.10.05, 02:38
      Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
      Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy,
      Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
      Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen.

      Andrzej Waligórski
    • joisana Re: Ach te koty :) 11.10.05, 11:27
      Na końcu instrukcji jak podać tabletkę kotu była też instrukcja jak podać
      tabletkę psu:
      1 zawiń tabletkę w plaster szynki
      2 zawołaj psa
    • Gość: Ewa Re: Ach te koty :) IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 11.10.05, 13:20
      hihi jak to czytam myślę o mojej Dyzi która ma chore uszko i trzeba jej czyścic:
      najpierw łapię kota za futro na karku, zawijam w kurtke tak żeby jej tylko
      głowa sterczała, potem mój chłopak siada na kocie wgniatając go w kanape, jedną
      reką trzyma łebek a ja patyczka siup do ucha. Kot przy tym wrzeszczy tak
      rozpaczliwie ze przez nastepna godzinę leczę się z wyrzutów sumienia :-)
      robienie tego bez zawiniecia w kurtke skonczyło sie krwawymi ranami moimi i
      chłopaka - Dyzia to mały czarny diablik :-)
      • margo.pf Re: Ach te koty :) 11.10.05, 15:04
        Ewa, tez darlabym sie na miejscu Dyzi, bo meczycie sie wszyscy a skutki nikle.
        Moj weterynarz wyjasnil jak czyscic skutecznie kocie uszy.
        Poczatek masz dobry :) owinac kota i przysiasc na nim a potem wkroplic
        lekarstwo w plynie i przez kilka minut masowac ucho od nasady w strone
        malzowiny i dopiero czyscic wacikiem to co wyszlo do malzowiny. Rzecz w tym,
        zeby zmiekczyc zanieczyszczenia znajdujace sie w uchu i wyprowadzic je na
        zewnatrz. Dlubanie "ludzkim" patyczkiem nic nie daje. Jesli juz to kup u
        weterynarza "zwierzece" patyczki, ktore roznia sie tym od ludzkich, ze nie
        mozna ich wpychac na sile do ucha. Zreszta nawet ludziom lekarze odradzaja
        uzywanie patyczkow ktore "ubijaja" nieczystosci.
        powodzenia :)
        • meduza7 Re: Ach te koty :) 11.10.05, 20:06
          ja do czyszczenia uszu wpychałam kota w rękaw od kurtki. Skuteczne było, nie
          powiem, jak już się przekonał, że się nie wyrwie, to nawet siedział cicho.
    • Gość: fasolala Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 20:28
      a tam.., przesadzacie :)

      mój kot jak miał jakieś pasorzyty w uchu i trzeba było mu 3 razy dziennie
      wkraplać dwa rodzaje kropelek a potem jeszcze smarować (specjalnym aplikatorem
      na szczęscie) całe uszko (bo w małżowince i niżej się zalęgło) sadzałam kota na
      wannie, pogładskałam po łepku, wywijałam ucho, wkropliłam co trzeba,
      pogłaskałam, pocałowałam w nosek i położyłam na podłodze :)

      jak trzeba było Futerałowi obmyć, zasypać specjalnym proszkiem i zabandarzować
      rane na szyi wielkoscie dłoni(!!!), sadzałam koteńcia na wannie, głaskałam,
      obmywałam płynem, zasypytwałam proszkiem, zabandarzowywałam, głaskałam,
      całowałam w nosek, mówiłam "kochany koteczek" i sadzałam na podłodze ( a takie
      rany to od lat- z 7 razy miał, różej wielkości i głebokości)

      jak trzeba było kotu zastrzyk w kark dać, matka sadzała go na ławie, brała
      strzykawkę, robiła zastrzyk, rozmasowała miejsce, w którym było ukłucie i
      sadzała Futera na podłodze,
      wiekszy problem był z zastrzykiem w tyłek- wtedy musiałam go trzymać bo troszkę
      się wyrywał i trochę warczał, ale ogólnie też nie robił wielu problemów.

      zaznaczam, że kot mimo braku żebów i problemów z kręgosłupem (stary jest no...
      ponad 17 lat :)) normalnie chodzi i sie rusza... :)
      • Gość: fasolala Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.05, 20:29
        wiekszy problem był z zaaplikowaniem czarnej kotce (młodej) matutkiej tabletki
        usypiajacej- wyplówała :)
        patrze w pysk, niby nie ma, nic nie widać, puszczam i widzę jak wyplówa
        tablete... i tak czasem 4-5 szło :)
        • Gość: Wiedźmin Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 10:52
          Doczepię się: nie "bandarzować" tylko "bandażować" i nie "pasorzyty" tylko
          "pasożyty".
          • placek.ziemniaczany Re: Ach te koty :) 12.10.05, 11:54
            dzięku o Wiedźminie żes mnie wyręczył, już sama miałam to napisać :D
            to ja się przyczepię jeszcze że nie "wyplówa" a "wypluwa" :)
      • Gość: kocham koty Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 00:26
        Gość portalu: fasolala napisał(a):

        > jak trzeba było kotu zastrzyk w kark dać, matka sadzała go na ławie, brała
        > strzykawkę, robiła zastrzyk, rozmasowała miejsce, w którym było ukłucie i
        > sadzała Futera na podłodze,
        > wiekszy problem był z zastrzykiem w tyłek- wtedy musiałam go trzymać bo troszkę
        > się wyrywał i trochę warczał, ale ogólnie też nie robił wielu problemów.

        No, specjalnie mu się nie dziwię. Zastrzyk w tyłek (jak rozumiem domięsniowy i dlatego w tyłek?) jest bolesny. To trzeba umieć zrobić.

        Z kotami często bywa ubaw. Ale są i aniołki. Rzadziej.

        Najbardziej jednak bawią mnie wielkie psiska ras uznawanych za niebezpieczne, wnoszone przez kilku chłopa, rozdygotane jak galaretka, bo zły weterynarz będzie zabijał...

        Mam radę dla wszystkich właściecieli: uczcie psy, koty od maleńkosći zabiegów wszelakich - zaglądajcie w uszy, otwierajcie paszczę, rozczapierzajcie palce, włóżcie coś leciutko do ucha, podnoście ogon, powieki...I chwalcie, całujcie, tulcie, pokażcie, że jesteście dumni ze swojego zwierzaka. Nagradzajcie smakołykiem po zakończeniu. Szybko nauczy się, że to wam się podoba, a więc jemu sie opłaca. Jeśli się wyrywa, delikatnie, ale stanowczo ponawiajcie próbę.Do skutku! Nie może wygrać. Żadnych krzyków. Mówcie do niego, spokojnie i tak jak lubi.
        Mały kociak, albo szczeniak nie ma złych doświadczeń, więc się nie boi, jesli go nauczycie takich drobnych zabiegów, uzna to za normę i nie będzie się bał poważnych. Mój kot, uczony tego wszystkiego znosił w ciężkiej chorobie rzeczy trudne i bolesne bez mrugnięcia, bylem była przy nim. Był dzielny do samego końca.
        Pamiętajcie, to się może przydać. Warto też próbować uczyć małego kota wynoszenia go z domu, choćby na krótko. Też sie moze przydać, choć nie zawsze się udaje...
        Tabletkę kotu podaje się prosto- jedną ręką odchylamy głowę, bankowo otworzy paszczę (choćby dla protestu), pies zaciska ryj, kot nie. Wrzucamy tabletę głęboko i już. Naciskanie na żuchwy to wyższa szkoła jazdy.

        Wybaczcie, że tak długo. Dopadły mnie wspomnienia...
        • Gość: Ewa Re: Ach te koty :) IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 12.10.05, 12:18
          Z moją Dyzią to troche ciężko od małego bo więta ze schroniska jak juz taka
          całkiem mała nie była. Druga kociczka Rózia też schroniskowa jeszcze starsza
          była i mysleliśmy ze z przerażenia jej życie będzie biegło za szafą :-)
          Obie są cudowne i szalone więc jest wesoło bardzo. Ostatnio nam Rózia dziennie
          2 rolki papieru toaletowego przerabiała na strzepy. Teraz go (papier) trzymamy
          w szafce :-)


          PS. Margo.pf dzieki za rade - tylko zastanawiam sie jak z tym masowaniem
          zrobic...bestia szaleje. Zapytam jednak weterynarza o patyczki i bede
          próbować :-)
    • Gość: fikumiku Re: Ach te koty :) IP: *.243.114.217.static.cablesurf.de 11.10.05, 20:50
      15. .......sprawdz czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.

      Nakarm chomika tabletką i puść luzem po mieszkaniu...
      • hamsterek Re: Ach te koty :) 12.10.05, 10:42
        Gość portalu: fikumiku napisał(a):

        > 15. .......sprawdz czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.
        >
        > Nakarm chomika tabletką i puść luzem po mieszkaniu...

        TY BUCU !! TY MORDERCO !!
        • placek.ziemniaczany Re: Ach te koty :) 12.10.05, 11:57
          hamsterek!
          nie krzycz!
          łykaj tabletkę! :P
          • palnick Re: Ach te koty :) 12.10.05, 18:18
            placek.ziemniaczany napisała:

            > hamsterek!
            > nie krzycz!
            > łykaj tabletkę! :P
            ----------
            A kto z nim przeprowadzi całą procedurę ? :)
    • Gość: kiciunia_kicia Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 23:26
      Dajcie zdjecia swoich kocurków..!!
    • Gość: Opty Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 12:01
      A nie mozna tej tabletki włożyć w jakieś kocie jedzenie?
      Z moim psem zawsze tak robię i nie mam problemu ale to jest PIES.
      A kot to wielka niewiadoma.
      pozdr.
      • Gość: WET Re: Ach te koty :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.06, 10:47
        Gość portalu: Opty napisał(a):

        > A nie mozna tej tabletki włożyć w jakieś kocie jedzenie?
        > Z moim psem zawsze tak robię i nie mam problemu ale to jest PIES.
        > A kot to wielka niewiadoma.
        > pozdr.

        Aa, tak to nie...Kot umrze z głodu, a tablety nie zje. Nie tylko ją wywącha w jedzeniu, co poczuje smak. I po jedzeniu.
        Dobrym sposobem na trudne koty jest rozgnieść tabletę na proszek, zmieszać z masłem i posmarować tym kotu łapkę. Zliże na pewno, chocby to było gorzkie świństwo. Tylko masło musi być miękkie, bo twarde zrzuci, machając łapką. Polecam.
    • palnick Re: Ach te koty :) 12.11.05, 13:31
      Pewien dachowiec kotek
      taki ciąg miał do kotek
      Że gdy nawet te miski
      "spoglądały znad miski"
      Ciągle brał je za stado kokotek
    • kakui ludzie, ile razy mozna to czytac? 12.11.05, 14:40
      ja to chyba an tym forum widze juz 3 raz! podejrzewam ze jest tego wiecej!
    • kakui o np to 12.11.05, 14:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=30040766&a=30040766
    • kasitza Re: Ach te koty :) 12.11.05, 16:07
      podobalo mi sie
    • Gość: podrapana Re: Ach te koty :) IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 22:12
      Instrukcja super, ten kto to pisał jest prawdziwym znawcą kocurów. Ja mam inny
      problem. Moja kocia to Pers. Należy ją czesać. Co ja przechodzę przy tym
      czesaniu to ludzkie pojęcie przechodzi. Oczywiście na widok grzebienia kicia
      ucieka na regał a reszta rodziny chowa się po kątach w obawie, że będą
      wykorzystani przy trzymaniu. Wreszcie zostajemy obie, ja i kicia. Przywdziewam
      grube, skórkowane rękawice z obciętymi paluszkami i do dzieła! Zdejmuje kochane
      zwierzątko z regału (I ugryzienie), wkładam ją między kolana jak w imadło (II
      ugryzienie i ph...) i zaczynam czesać. Każdy ruch grzebienia okupiony jest
      gryzieniem, drapaniem i kopaniem tylnymi nogami. Po krótkim czasie kicia
      orientuje się, że należy gryżć ręce powyżej rękawiczek i koniuszki palców. Nóg
      też nie oszczędza. Rodzina z obłędem w oczach zagląda dyskretnie do pokoju. Ta
      nierowna walka trwa do czasu aż ślicznotce uda się zwiać. Staje cała najeżona i
      jak idę wyrzucić wyczesane kudły to dopada i gryzie nogi. Potem się obraża i
      nie daje się dotknąć przez kilka godzin. Powinna być czesana przynajmniej raz
      na dzień. Chyba nikt się nie zdziwi jak powiem, że wygląda jak czupiradło bo
      mnie się wcale taka zabawa nie podoba. Uf...nareszcie się wyżaliłam...
      • Gość: e Ach te koty :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 21:30
        A ja mojego kota traktuję odkurzaczem . I nawet to lubi. :) Dla zdziwionych
        dodam ,że mój kot jest głuchy , zapewne dlatego nie czymacha na widok
        odkurzacza. Niestety odkurzanie kota niewiela zmienia , bo kudły kocie sa nadal
        wszędzie , nie omijając lodówki. Kiedyś gdy jeszcze miałam psa , obydwaj
        utworzyli szajkę złodziejską . Kot otwierał lodówkę , a pies wyciągał
        wiktuały.żjedli mi razu pewnego cały garnek żoładków kurczaczych na następny
        obiad :)
    • Gość: MAlwa Re: Ach te koty :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 21:37
      ha ha!!A ja miałam takiego kiciusia co sam mi buzie otwierał i łykał bez
      takich akcji):):)Za to teraz mam taką kotke,której nigdy bym się nie odważyła
      zajrzeć do buzi.
    • Gość: norsk_skogskatt Re: Ach te koty :) IP: *.w86-202.abo.wanadoo.fr 10.04.06, 23:17
      Pies zjada wszelkie tabletki i inne lekarstwa bez problemu, ale jak widzi kawałek waty natychmiast
      daje drapaka i muszę go gonić po całym domu, nawet jeżeli chodzi tylko o starcie żywicy z sierści.
      Do weterynarza chodzi niezbyt chętnie, ale nie ucieka, tylko się trzęsie ? 45 kilo żywej psiej wagi.
      Do apteki chodzi bardzo chętnie, więc to nie kwestia zapachu.
      Na kota nawet weterynarz nie da rady. Raz podarapał jej nawet twarz przy próbie podania tabletki
      specjalnymi szczypcami.Chowanie w żarcie też na nic. W miarę możliwości staramy się (weterynarz i ja)
      używać tabletek w proszku albo maciupeńkich.
      Czesanie kota.
      Na miłość boską, kto czesze persa grzebieniem?! Grzebienia używa się tylko, kiedy kot ma spilśnione
      kłaki. Mój kot też za czesaniem nie przepadał i trzeba było wziąć się na sposób.
      Najpierw używam miękkiej szczotki z włosia i masuję głowę i policzki, kot lubi ocierać kąty paszczy o
      rozmaite obiekty i przyjmuje to z uciechą. Potem grzbiet, zwłaszcza w okolicach ogona. co powoduje
      radosne wypinanie pupy. Kiedy kot okazuje zadowolenie,biorę szczotkę metalową (kot w miarę
      długowłosy). Po operacji powracam do miękkiej szczotki.Jak się przyzwczaił do tej operacji, to nawet
      liże mi palce, kiedy mu szczotkuję brzuch (podtrzymuję piersi między przednmi łapami jedną ręką,
      reszta kota stoi na tylnych łapach).
      Poprzednio miałam kota tej samej rasy, który tak lubił szczotkowanie, że sam przynosił szczotkę.

      • yanoooosh Re: Ach te koty :) 13.04.06, 11:37
        > Czesanie kota.

        Sasiadka mi kiedys mowila jak sie czesze kota to sie jej brechtnalem w twarz ale to dziala
        smiesznie to zabrzmi ale kota ktory ma gruba siersc najlepiej czesze sie brzeszczotem
        aha tylko zeby sie strony nie pomylily bo beda dwa kotki nic nie boli a futrzak wydaje sie byc zadowolony
        sprubujcie cala siersc zostaje na brzeszczocie
    • Gość: zły miś Re: Ach te koty :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 13:23
      może to i chwilowo śmieszne jest co piszesz, ale miałem kota (kocicę), która
      wprost uwielbiała wszelkiego rodzaju tabletki, a już największym smakołykiem był
      dla niej skrzyp w tabletkach. Nigdy nie było problemów z podaniem jej tabletki -
      sama chciała. Niestraszny był jej też czosnek, keczup,...
      • palnick Re: Ach te koty :) 19.08.06, 00:14
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=45908071&a=45908071
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka