IP: *.cm-uj.krakow.pl 08.02.06, 12:52
jako nastolatka, mieszkajac z rodziacmi miałam suczkę-kundelkao imieniu
Dorunia. Dora była wzieta jako prawie roczny piesek z azylu. Musiała wiele
wycierpiec przed tym azylem bo po zmaieszkaniu u nas kochała nas okropnie.
Jedną z dziwnych jej zdolnosci było "przeczucie" powrotu do domu kogoś z
domowników. Wygladało to mniej wiecej tak że na kilka minut wczesnie pies
zeskakiwał z kanay, przeciagał się, w porze ciepłej wchodził na balkon i
wystawiał łepetynke przez balaski. Po upływie kilku minut albo zza zakretu
wyjeżdżł maluch którym mój ojciec wracał z pracy lub na ścieżce wiodacej od
autobusu pojawiała sie mama. Dodam że mieszakliśmy w duzym miesci (kraków),
na dyzym osiedlu gdzie mieszanina zapachów ludzko-przemysłowych była ogromna.
Aha te pory powrtotu z pracy tez nie rózne z wahaniami nawet do 2-3 godzin.
Kolejna suczka sznaucer średni wyhowała moich synów. Nauczyli sie chodzić
trzymajac sie za jej futro. Nie odstępowała ich na krok
umiejętnie "podkładajac "sie pod nich (miedzy dziecko a podłogę)gdy tracili
równowagę. W czasie spania po obiedzie leżała przy łóżeczku i zrywała sie na
równe nogi (łapy) przy kazdym ich ruch.
Aktualnie od 6 miesiecy mam yorka . Też suczka. Jest brdzo serdeczna,
straszny pieszczoch- zawojowała nas totalnie. Jedną z dziwnych rzeczy które
robi to spanie w szafie zakopana miedzy płasczami i długimi futrami. Majac
kilka tygodni nauczyła sie korzystać z kuwety i teraz przy
kilkunastostopniowych mrozach odpadał nam problem spacerów "za potrzebą".
Uwielbia towarzyszyć domownikom podczas pobytu w łazience. Opiera łapy o
brzeg wanny, zaglada do niej, poszczekuje.
Wszystkim którzy zastanawiaja sie nad przygarnieciem psa serdecznie to
polecam .Tylko rodzina 2+ dzieci+zwierze (najlepiej pies) jest naprawdę pełna
(zwłaszcza doznan i przeżyć). A tzw dogoterapia dotyczy nie tylko korzystnego
wpływu obcowania z psem dzieci niepoełnosprawnych. Także i szczęsliwie zdrowe
dzieci korzystają bardzo z tych kontaktów. Nagle okazuje się, że nie mozna
siedziec przed komputerem kilku godzin bo pies sie nudzi, że nie można kłócić
się z bratem, bo pies sie boi, a jak się trafi sie repremenda od Mamy to
tylko pies potrafi pocieszyć i rozładować niemiłą atmosferę.
Obserwuj wątek
    • elde23 Re: moje psy 13.02.06, 18:12
      Z tym "przeczuciem" powrotu sprawa jest prosta. Każdy samochód wydaje mnóstwo
      dźwięków/ rzęzi,skrzypi,piszczy itp/, które z bliska człowiek też rozróżnia.
      Pies słyszy jeszcze dodatkowe, niesłyszalne dla człowieka. Stąd pies mając
      szczególnie wyczulony słuch, słyszy samochód właściciela nawet z dużej
      odległości. Oczywiście w mieście ma trudniej. Ot i cała tajemnica.
      Pozdrawiam.
    • menel73 Re: moje psy 13.02.06, 19:17
      Pewnie fajnie piszesz ale jak dla mnie za dlugie. Jakby to powiedział Marian Oczywiście!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka