Dodaj do ulubionych

Teskt z filmu

    • mixy Re: Teskt z filmu 01.03.06, 16:03
      Rejs i Tym w roli głównej na zebraniu
      INSTRUKTOR KO
      Z... Znamy się mało... Więc może ja bym powiedział parę słów o sobie, najpierw.
      Urodziłem się... Urodziłem się w Małkini w 1937 roku w lipcu. Znaczy w połowie
      lipca... właściwie w drugiej połowie lipca właściwie... Yyyy... Dokładnie 17
      lipca.
      Yyyy... No... to tyle może o sobie - na początek...
      Czy są jakieś pytania?
      GITARZYSTA
      Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy.
      Brunet wieczorową porą ( kilka dewiz życiowych kierowcy dużego fiata
      podwożącego Michała Romana)
      -Jeden, widzisz pan, był...pilotem na samolotach. Ten to był dopiero zalatany.
      -Idę na taras i wracam zaraz
      -Ale każdy jest narwany, kochany
      + tekst mechanika
      -Żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony
      jestem!
      Psy
      Wawro: Wszystkich nie wyrzucą, policję polityczną muszą mieć, czy jak tam ta
      ku.. będzie się nazywać... No co? Jezuitów zatrudnią?
      Jerzyk: Policję polityczną to oni między sobą wybiorą, nas najwyżej na
      stójkowych wezmą.
      Dziadek: A żeby choć stójkowych... Wam to dobrze, wy młodzi jesteście, a ja co?
      Na bruk?! A gdzie ja teraz robotę znajdę, jak tylko przesłuchiwać umie?
      Franz: W Polskich Nagraniach, idź tam Dziadek na łowcę talentów.
      *
      Nowy: Kapitan Stopczyk, wraz z obecnymi tu oficerami, umówili się kwadrans temu
      podczas libacji alkoholowej w stołówce firmy, na palanie akt operacyjnych.
      Dzisiejszej nocy, w miejscu mi nieznanym.
      Walenda: Co wy na to, Stopczyk?
      Stopczyk: Nie wierzę.
      Walenda: Ja też nie... co odpowiecie na ten zarzut?!
      Franz i Olo podchodzą do Nowego.
      Franz: Olo, czujesz?
      Olo: Tak, ale to nie gó..... to padlina... jak taki zaczyna od kapowania, to
      na czym skończy?
      Franz: Na Powązkach...
      *
      Wencel: Pan mi nie udziela rad! To pan stoi przed Komisją, a nie ja.
      Franz: Czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w Komisjach...
      Kobieta z Komisji: Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego,
      odnowionej, demokratycznej Rzeczpospolitej Polski?
      Franz: Bezapelacyjnie, do samego końca... mojego lub jej...
      *
      Gross: Na pohybel czarnym.
      Olo: Na pohybel... czarnym i czerwonym.
      Gross: Na pohybel wszystkim... to jest ładny toast, co?
      Olo: No, za to z tobą wypiję...
      *
      Franz: Do szkoły trzeba by cię posłać.
      Angela: Znów mnie wszyscy będą pie..ć.
      Franz: No to jest argument przeciwko szkole...
      *
      Student: U was to nie jest robota, bywało, że na korytarzu na Rakowieckiej
      skutych kumpli spotykałem, to nie wiedziałem co z oczami zrobić...
      Franz: Ich? Wykłuć... a jak się będziesz tak darł na akcji, to cię przeniosą do
      drogówki...
      *
      Kazek: Ja chcę do biura, ja dobrze piszę na maszynie... ja chcę ku.. do
      biura... ja się przydam... ja znam całą opozycję...
      Franz: Już nie ma opozycji, teraz to ku.. twoi zwierzchnicy!
      *
      Franz: Mała, obejmij mnie... nie rękoma wariatko...
      *
      Franz: Olo! W każdym normalnym kraju te sku..syny byłyby już ścierwem!
      *
      Franz: Pie..sz...
      Olo: Nie, przysięgam ci, mówię prawdę Franz.
      Franz: Pie..sz moją kobietę...
      Olo: Dlaczego?...
      Franz powoli mówi:
      Franz: W imię zasad, sku..synu...
      Ach poniosło mnie z psami ale tyle tam fantastycznym tekstów. . .
    • mixy Re: Teskt z filmu 01.03.06, 16:05



      Psy dwa
      Franz wychodzi z więzienia. Przyjeżdża po niego Nowy.
      Nowy: Franz? Cześć... nie poznajesz mnie?
      Franz: Axle Rose...
      Nowy: Waldek Morawiec, Nowy... cześć. Chodź, wsiadaj. Kupę lat... cztery nie?
      Wyszedłeś za dobre sprawowanie?
      Franz: Za dolary brata, z Nowej Zelandii.
      Nowy: Kurna, ale się cieszę. Ty, a wiesz, ta twoja Angela to ona do Paryża
      wyjechała...
      Franz: Aha...
      Nowy: Jedźmy. Życie stygnie.
      *
      Wolf: Sprawdź bagażnik.
      Nowy: Sprawdziłem.
      Franz: To jeszcze raz!
      Nowy: Co jest ku..?! Chłopaka na posyłki se znajdźcie!
      Wolf: Drugiego?
      *
      Nowy: Wiesz, nie chcę cię wkurzać, ale wiesz, że widziałem Vogue z Angelą na
      okładce? Bardzo ładnie wyglądała.
      Franz: No...
      Nowy: Vogue, taki magazyn, wiesz, z Angelą, przecież byłeś z nią.
      Franz: Waldziu, przepraszam ale weź ty się odpie..ode mnie, co?
      Nowy: No jej, Franz... przecież nigdy nie znajdziesz porządnej kobiety. Tak, bo
      ty szukasz w rynsztoku, tak. A ja moją Mariolkę zapoznałem w bibliotece...
      *
      Nadia: Za dużo pijesz.
      Franz: A... kiedy świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia...
      *
      w samochodzie Nowego.
      Nowy: O Jezu, ale mnie łeb... no mili ludzie, tylko trochę za dużo piją.
      Wolf: Zamknij się i przestań mnie podku..ać!
      Nowy: Wolf, nie krzycz, do dzieci se możesz.
      Wolf: Stul pysk, ku..! Przynajmniej usiądź, a nie leżysz jak wydymana ku...
      Nowy: Czego się czepiasz?
      Wolf: Jeszcze się pytasz, gnoju?! Miałeś ku.. nie pić, sam się zgłosiłeś.
      Miałeś nie pić, pilnować kapusty... miałeś ku.. pilnować 21 milionów
      pie..nych dolarów. Miałeś ich nie spuścić z oczu, a nie urżnąć się i dymać
      małolaty...
      Nowy: No co się przychrzaniasz?! Zginęło coś?! Położyłem torby pod nią, to jak
      mogły zginąć?!
      Wolf: Miałeś ku.. pilnować tych pieniędzy, a nie się na nich rżnąć!! Co ty
      ku.. jesteś?! Pie..ny amator dzieci?!
      Nowy: Weź się, jakich dzieci?!... Zwykła dziwka!...
      Wolf: Nie na moich pieniądzach!
      Nowy: Ty co się przychrzaniasz, a ta twoja juGolka to ile ma lat? Jedenaście?
      Franz: Ona nie jest jego...
      Nowy: Ty Franz tu się nie wpie..j między wódkę, a zakąskę, bo coś powiem...
      Franz: To mów...
      Wolf: Stul pysk, ku..!
      Nowy: Boisz się, nagle się przestraszyłeś chojraku, że mu powiem, co?!
      Franz: A co mi powiesz?
      Wolf: Co ty mi tu ku.. pieprzysz?! Wytrzeźwiej! Chociaż i od tego nie
      zmądrzejesz, bo przecież to niemożliwe, jak ktoś ma dziedzicznie syf zamiast
      mózgu.
      Nowy: Ty nie mów tak do mnie, bo się sam doprosisz! Zobaczymy czy będziesz taki
      twardy, jak się Franz dowie?!
      Franz: Czego się dowiem?
      Wolf: A se ku.. myślisz, że co? Że mu zależy?! Że jest takim samym głupim
      gnojem jak ty?!
      Franz: Na czym mi ku.. zależy?!
      Wolf: Ja ją kupiłem od serbskiego kaprala za butelkę marnej whisky, a
      sprzedałem mu za karton... to na czym ma mu ku.. zależeć, jak i tak
      przepłacił?!
      Franz: Kupiłem ją i jest moja.
      Nowy: Twoja?! Nie rozśmieszaj mnie! Rżnie się z nim, jak ty stoisz za drzwiami!
      Ta twoja cholerna Nadia! Rozumiesz? Gdy my gadamy przed domem, to ona w środku
      ciągnie mu! Zadowolony jesteś?! I ten bydlak mi zarzuca, że się przespałem z
      szesnastoletnią kurwą, co sprzedaje dupę na ulicy od siódmego roku życia! No,
      nie!...
      Wolf: Miałeś matkojebco pilnować pieniędzy!
      *
      Nowy: Po co strzelałeś? Żeby im było lżej? Po co to wszystko?...
      Franz: Chcesz znać prawdę?
      Nowy: O co ja ku.. pytam? O kurs dolara?...
      Franz: Poczekałeś na mnie kiedy wyszedłem z więzienia...
      Nowy: Co ty, pedał jesteś?
      Franz cicho mówi:
      Franz: Nie, kolega...
      *
      Franz: Ja jestem nikim, wyrywam tylko chwasty...
      Sawczuk: Nie rozumiem.
      Franz: Chwasty, co przeszkadzają żyć drugim...
    • mixy Re: Teskt z filmu 01.03.06, 16:05
      *
      Scena 31 - Franz pije Tequile i dzwoni do Nowego.
      Nowy: Tak...
      Franz: Nowy?
      Nowy: Franz? Gdzie jesteś?
      Franz: Coś tak jakby w raju...
      Nowy: Czekaj, czekaj, zaraz... ty, przecież Sawczuk wziął od Ruskich 21 baniek,
      a za broń dał 20. Gdzie reszta?
      Franz: Ha, ha, ha... Nowy, mam kłopoty z Nadią, zakochała się w moim bracie.
      Nowy: Dobra... co zrobisz?
      Franz: Chyba mu ją sprzedam, za dwie skrzynki whisky...
      Nowy: Ty, Franz, a wtedy w hotelu, jakbym cię nie puścił... strzeliłbyś?
      Franz: Czekaj... niech się zastanowię...
      Franz wyłącza telefon i idzie do Nadii.
      *
      Poranek Kojota – wołanie Lwów w zoo
      -Kici kici, taś taś
      - do Lwa ku.. do lwa?
      *
      W trakcie seksu oralnego brylanta z chórzystką jego dziewczyny która akurat
      wraca do domu
      Brylant -Kotku co tak szybko
      Chórzystka-piosenkarka -Mooogę wolniej*
      Chłopaki nie płaczą
      A jeżeli będą chcieli pójść do muzeum lotnictwa to zabierzesz ich do muzeum
      lotnictwa ku.. jego mać
      *
      To co zapraszam na górę, szefa jeszcze nie ma ale to nic nie szkodzi napijemy
      się trochę wódeczki potem wpadną dupeczki albo odwrotnie
      Nic śmiesznego
      -Doooooobra to ch.. Ci w dupę stary ja tu na deszczu, wilki jakieś
      Sztos
      – jakie dziwki co Ty pie..sz!
      - marki? Nie marki są ch..owe
      - bo pić to trzeba umić
      I pulp na koniec

      LANCE
      I just hope I still have it.
      Whaddya think of Trudi? She ain't
      got a boyfriend, wanna hand out an'
      get high?

      VINCENT
      Which one's Trudi? The one with
      all the shit in her face?

      LANCE
      No, that's Jody. That's my wife.

      Vincent and Lance giggle at the "faux pas."

      VINCENT
      I'm on my way somewhere. I got a
      dinner engagement. Rain check?

      LANCE
      No problem?

      Vincent takes out his case of the works (utensils for shooting
      up).

      VINCENT
      You don't mind if I shoot up here?

      LANCE
      Me casa, su casa.

      VINCENT
      Mucho gracias.
    • noel48 Z "Misia" 01.03.06, 16:24
      Na Okęciu - napis na tarasie widokowym: "Przepraszamy, taras widokowy
      nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu"
    • Gość: Nina Teskt z filmu IP: *.centertel.pl 01.03.06, 16:52
      La Strada Felliniego:
      "Czy jestes pewna,ze jestes kobieta? Mi raczej przypominasz karczoch!"
      • Gość: michal Re: Teskt z filmu IP: 193.24.24.* 01.03.06, 17:06
        - dzwonię do Ciebie, bo niestety nie mogę z Tobą rozmawiać
    • tofik79 Re: Teskt z filmu 01.03.06, 17:37
      Zasłonki Anioła:
      "Ja powiesiłem zielone, pani brązowe.
      I jak to teraz wygląda?
      Jak gó.. w lesie!" :)
      • Gość: pobre diablo Re: Teskt z filmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 17:40
        "Judyta, ja już od dawna podejrzewałem, że jesteś niestabilna emocjonalnie"
        "Judyta, nie dramatyzuj" - nigdy w życiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka