Gość: żab_kaa IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 15:48 A może tak troszke śmiesznych przypadków z pracy: klient wypełniajac wniosek ubezpieczeniowy wpisuje: Ja fiat 126p Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
goska75 Re: z pracy 29.11.02, 16:13 Nie wiem czy już wszyscy to czytali , jak nie to polecam:) RAPORT Z WYPADKU List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do Zakładu Ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku. Szanowni Państwo!!! W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem : „ próba samodzielnego wykonania pracy”. W liście stwierdzili państwo , że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienie. Sądzę że poniższe szczegóły będą wystarczające. Jestem z zawodu murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku. Kiedy zakończyłem pracę stwierdziłem że mam ponad 150 kg cegieł porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich pojedynczo, lecz spuścić je w dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę z cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, a następnie trzymając ją mocno zacząłem spuszczać powoli150 kilowy ciężar. W raporcie o wypadku napisałem że ważę 80 kg. Możecie Państwo sobie wyobrazić jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry – straciłem orientację nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra spotkałem się z opadającą beczką co tłumaczy pękniętą czaszkę i złamany obojczyk. Zwolniłem troszkę z powodu beczki ale kontynuowałem gwałtowne wciąganie nie zatrzymując się aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła już tylko 25 kg. Przypominam że ja ważę 80 kg więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać i w połowie drugiego piętra ponownie spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł – złamane tylko !! trzy żebra. Z przykrością muszę stwierdzić że gdy leżałem obolały na cegłach nie mogłem wstać ani się poruszać , a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina spadła na dół i połamała mi nogi. Mam nadzieję że udzieliłem wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo rozumieją w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: QQ Re: z pracy IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 20:41 Sytuacja: klient z małżonką podpisują umowę i weksel. Mówię do Pani: prosze napisać w tym miejscu- poręczam za wystawcę, oraz swoje imię i nazwisko. Pani napisała: poręczam za DOSTAWCĘ !!! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Monologi z mojego biura: IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.12.02, 12:18 "G jak Zenon" "Monika pojechała do domu samochód zameldować" "Zawołaj chłopaków to ci wcisną" (chciałam otworzyć urodzinowe winko, a sprzętu nie było) - Kuba, gdzie Ty byłeś? - W koszu tylko "Ale mi pani trzeszczy" - zakłócenia na linii "Proszę Pana, nie przegrzewajmy druta" - dłuższa rozmowa telefoniczna "Poczekaj, tylko sobie kropkę postawię" "Poczekaj jeszcze 15 %" "Co ja się tu będę pipczyć z tymi gówienkami" "Ciekawe czy będę miał zajęcia w pierwsze maje" Kolega pyta: - Podoba ci się pan prezes? Bo ja jako kobieta nie mogę tego stwierdzić. "Czasami na stołach i krzesłach są metki" Odpowiedz Link Zgłoś
mmpm Re: z pracy 18.12.02, 14:25 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=277&w=3962982 Odpowiedz Link Zgłoś
czarna33 Re: z pracy 18.12.02, 21:55 "Niech pan sie podpisze tam,gdzie panu ptaszka postawilam" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alek Re: z pracy IP: *.tnt2.deer-park.sc.da.uu.net 19.12.02, 00:45 W latach '80 Z podzania o przyjecie do pracy Rubryka: Stosunek do powszechnej sluzby wojskowej Wpisane : Odbyty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eLBe Re: z pracy IP: *.*.*.* 19.12.02, 09:44 Może trochę z innej beczki, ale teżusłyszane w biurze (swoją drogą jaki ten Polski elastyczny): Looknij no panna do komputra, czy flajt dla bossa zabukowany? Odpowiedz Link Zgłoś