fullman
25.11.07, 12:07
Maja dobre serce ci mêzczyzni - trzeba przyznac...
zdrada uzasadniona
Zona, wracaj±c do domu z zakupow, zastala swojego mêza
w lozku z
atrakcyjn± osiemnastk±...
W momencie, gdy chciala opuscic dom, m±z zatrzymal j±
tymi slowami:
- Zanim wyjdziesz, chcialbym, zebys posluchala, jak do tego
wszystkiego doszlo
Gdy jechalem z pracy do domu autostrad±, w czasie
wielkiej ulewy,
zobaczylem tê mil± dziewczynê,
zmêczon±, przemoczon±...
Zaoferowalem jej, ze j± podwiozê.
Ale gdy zorientowalem siê, ze byla glodna i bez
pieniêdzy,
przywiozlem j± do domu i przygotowalem
jej posilek, z tej pieczonej wolowiny,
o ktorej zapomnialas, w lodowce. Na nogach miala bardzo
zniszczone
sandaly, wiêc dalem jej parê
Twoich dobrych butow,
ktorych nie nosisz, bo wyszly z mody.
Bylo jej zimno, wiec dalem jej sweter, ktory kupilem Ci na
urodziny, a ktorego nigdy nie wlozylas,
bo kolor Ci nie odpowiadal.
Jej spodnie byly bardzo zniszczone, wiêc dalem jej parê
Twoich.
Byly jak nowe, ale juz za male dla
Ciebie.
I w momencie, gdy ta dziewczyna juz opuszczala nasz dom,
zatrzymala siê i zapytala:
- Czy jest jeszcze cos, czego Twoja zona juz nie uzywa?