• alex-alexander Re: manie 09.03.06, 14:32
      Gość portalu: -------------radek napisał(a):

      > nigdy bym nie przeciął tubki od pasty do zębów żeby wycisnać resztki - bo
      boje sie panicznie zarazków!!! ogolnie - jedna szklanke myje 5 minut.
      > a wy? jakie manie macie?

      JA JESTEM NORMALNY
      • Gość: q Re: manie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.03.06, 15:02
        U mnie wyjście z domu trwa kilka minut. MUszę wszystko dokładnie sprawdzić.
        Bywa, że już wsiadam do windy i zastanawiając się czy wszystko zabezpieczyłem
        już jestem w kuchni i sprawdzam czy gaz się nie ulatnia. Na ulicy potrawię się
        wielokrotnie zatrzymywać i sprawdzać czy aby na pewno wszystko wziąłem albo nie
        czegoś nie zgubiłem. Psychoza!! muszę się z tego wyleczyć
        Jak przeczyta to jakiś psycholog to proszę niech coś powie bo to zaczyna się u
        mnie nasilać!!
        • zakochana.bez.pamieci Re: manie 09.03.06, 15:07
          trzeba się po prostu zmierzyć z żywiołem. wyjść np.w najbliższy piątek z domu i
          świadomie, wbrew sobie nie wracać. najpierw łagodnie: na spacer, do sklepu, a
          potem na coraz dłuższy czas: do pracy, szkoły .... pierwszy raz zawsze będzie
          najgorszy (będziesz myśleć o tym, że na pewno coś jest nie tak). można to
          porównać z rzucaniem palenia-z czasem ma się coraz mniejszą ochotę.
      • Gość: kristof Re: manie IP: 83.238.208.* 09.03.06, 15:07
        Klamek w miejscach publicznych dotykam tylko przez materiał np rękaw koszuli
        lub kurtki. Pogłębiło mi się to kiedy przeczyatłem że 70% społeczeństwa nie
        myje rąk po wyjściu z kibla....
        • keari Re: manie 09.03.06, 15:41
          Też czytałam ten artykuł :-)
          Mną najbardziej wstrząsnęło 5 odmian moczu na orzeszkach w barze...

          Też mam kolegę, który nie załatwi się u nikogo obcego, tylko u siebie w
          domu /ależ to musi być straszne.../ :-)
          • Gość: pasqda1 Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 14:50
            ja tak mam - mogę się załatwić tylko u siebiw w domu, ewentualnie u rodziców
            lub BARDZO dobrych znajmomych - inaczej nic z tego. Standard - rano w domu do
            łazienki, a potem dopiero wieczorem. Przyzwyczaiłam się i w ciągu dnia w ogóle
            nie muszę. To bardzo wygodne, choć wiem, że niezdrowe. Nie muszę mówić, że raz
            byłam na obozie szkolnym przez tydzień - siusiu tylko w pobliskim lasku, a coś
            innego czekało tydzień (!) na powrót do domu.
        • Gość: :O) Ubikacja... IP: 170.65.192.* 10.03.06, 11:40
          Nie mam raczej zadnych powazniejszych problemow jezeli chodzi o OCD (wiekszosc
          osob ktore tutaj sie wypowiedzialy maja wlasnie tego typu problemy, mozna je
          jednak leczyc).
          Moja slaboscia jest natomiast higiena osobista. Nie potrafie sie zalatwic w
          smierdzacej ubikacji. W kazdym nowym miejscu, ktorym mam spedzic dluzszy czas
          (np. nowe miejsce pracy) przeprowadzam drobny rekonensans i szukam czystej,
          malo uczeszczanej toalety (np dla 'niepelnosprawnych'), ktora staje sie 'moja'.
          Po zalatwieniu sie, podmywam sie w zlewie, wiem ze wiekszosc osob zbiera tutaj
          na wymioty, jednak pozostawiam po sobie zawsze absolutny porzadek...
          • Gość: garuo Re: Ubikacja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 20:18
            a ktoś sobie potem tam myje ręce albo twarz ( jezu)
            • Gość: a Re: Ubikacja... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:39
              dobre z tym zlewem. a jestes kobieta czy facet?
    • Gość: ollus Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 15:19
      zawsze w tramwaju tuż przed usiądnięciem przelatuje mi przez głowę, że ten z
      tyłu zaraz zarzuci mi na szyję strunę od fortepianu
      tylko w tramwaju w autobusie nigdy
      • matka_siedzi_z_tylu Re: manie 10.03.06, 09:05
        > zawsze w tramwaju tuż przed usiądnięciem przelatuje mi przez głowę, że ten z
        > tyłu zaraz zarzuci mi na szyję strunę od fortepianu
        > tylko w tramwaju w autobusie nigdy
        TAK!!!Coś w tym jest, zawsze kiedy jadę tramwajem, staram się siadać na końcu
        wagonu, nie lubię mieć nikogo za plecami. Też mi przychodzi do głowy ten numer
        ze struną od fortepianu! Tramwaje są takie złowieszcze...
        • delahalle Re: manie 11.03.06, 21:25
          > > tylko w tramwaju w autobusie nigdy

          Bo tramwajach siedzenia i oparcia są dużo mniejsze niż w autobusach.
    • Gość: natka Re: manie IP: *.centertel.pl 09.03.06, 15:25
      niestety nagminnie uprawiam magiczne myślenie i praktykuję dziwne zachowania;
      dobrze, że one mijają :) .... no dobra na ich miejsce wskakują nowe :)

      1/ podkoszulki układam wg koloru
      2/ swego czasu nie mogłam wyjść z domu jeśli w zlewie miałam niepozmywane
      naczynia; nie miało znaczenia nawet to, że spóźnię się do pracy - musiałam je
      umyć zanim wyszłam
      3/ liczę mijane auta - najlepiej jeśli wychodzi parzysta ilość
      4/ zakonnica z torbą to pomyślny znak dla mnie
      5/ głowę zawsze myję dwa razy, nawet jeśli na szamponie jest info, że nie jest
      to konieczne; jeśli muszę wykąpać psa to też dwukrotnie traktuję go szamponem
      6/ przed wyrzuceniem puszki do kosza zgniatam ją; zawsze też zgniatam skorupki
      jajek

      :)
      • Gość: natka Re: manie IP: *.centertel.pl 09.03.06, 15:29
        i jeszcze jedno : nigdy w poniedziałki nie otwieram kopert z rachunkami np
        stoenu czy tp :)
      • Gość: a Re: manie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:43
        moja najwieksza mania jest brak porzadku, w ogole nad tym nie panuje, nie umiem
        znalezc miejsca dla przedmiotow, a nawet jesli to zrobie to nigdy nie odkladam
        tam gdzie trzeba, niektorym zazdroszcze po prostu ich "przypadlosci"
        nie sprawdzam kurkow, drzwi, ciagle czegos zapominam, to jest dopiero problem.
    • simera Re: manie 09.03.06, 15:57
      nie cierpie poscieli hotelowych. Jak nocuje w hotelu to nie obedzie sie bez
      pizamy, bo nie wyobrazam sobie zeby moja skora stykała sie z posciela pod ktora
      spało setki innych (nieznanych mi) ludzi.
      • hybrydyzacja Re: manie 09.03.06, 22:36
        A ja nienawidze spac w swiezo wykrochmalonej poscieli. I milo, ze zawsze ja
        krochmale, to pozniej przed pierwszym snem musze ja wytarmosic. Posciel musi byc
        miekka!!
        • Gość: a Re: manie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:44
          a ja nie cierpie spac w poscieli z kory
    • Gość: spioch Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 16:20
      Ja na przykład kupuję ręczniki pasujące do koloru łazienki a ponieważ dość
      często się przeprowadzam to mam już dość sporą kolekcję tychże. Oczywiście
      niedopuszczalnym jest używanie niebieskiego ręcznika w zielonej łazience... Poza
      tym jak nawet na pół minuty odchodzę od komputera, zawsze wyłączam monitor.
      Włączając gg muszę dodać opis a jak nie mam pomysłu na opis, wogóle nie włączam
      gadulca. Jak jestem u znajomych albo w lokalu to po myciu rąk nigdy ich nie
      wycieram. Mam też manię kupowania rozmaitych kubków a korzystam i tak z jednego
      i ciągle kupuje koszyki wiklinowe, nie wiem po co, bo stoją nieuzywane...
      • Gość: spioch Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:31
        Przypomniało mi się jeszcze, że nie mogę się oprzeć przed kupowaniem ogromnych
        ilości gumek do włosów i przeróżnej maści herbat. Mam już tego diabelstwa tyle,
        że się w szafach nie mieści.
    • kaicruk Re: manie 09.03.06, 16:58
      ja sie boje, czekajac na przystanku, ze ktos mnie wepchnie pod nadjezdzajace
      metro albo tramwaj. dlatego nigdy nie pozwalam, zeby ktokolwiek stal za mna
    • 18_lipcowa Re: manie 09.03.06, 17:27
      ogolnie manie sprzątania i czystości - czystość lubię, sprzątanie mnie
      relaksuje...
      • Gość: ixus a ja mam żone Manie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 17:51
      • Gość: eeeee Re: manie IP: *.wolfson.cam.ac.uk 10.03.06, 00:33
        swietna sygnaturka :)))

        a propos manii to ja wiele czynnosci musze zrobic 3 razy np. pukanie albo
        drapanie sie po glowie - zrobie to raz i musze zaraz potem dorobic dalsze dwa;
        albo mieszanie herbaty lyzeczka; staram sie z tym walczyc;
    • bejbe_bejbe20 Re: manie 09.03.06, 18:01
      no ja mam taki motyw, że kilka razy sprawdzam, czy zamknęłam drzwi, czy piec
      gazowy ma dobrze zakręcone kurki itp. po za tym w poniedziałki zdażają mi się
      złe rzeczy i dlatego nic wtedy nie załatwiam. najczęściej w pon robię coś, co
      nie zagraża mojemu życiu;]
      to chyba na tyle;]
      pozdor
    • instytut_walki_z_maniactwem Piszcie, piszcie! 09.03.06, 18:06
      To niebywale ciekawy temat!
    • Gość: wier Re: manie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.06, 18:22
      wpadam w panikę na dżwięk dzwonka do drzwi,
      domofon mnie tak nie stresuje, jak ten dzwonek.
      Kiedy ktoś do mnie przychodzi, staram się otworzyć drzwi wejściowe szybciej,
      aby tylko nie słyszeć tego dzwonka.
      Kiedy w czasie remontu była okazja do wymiany, starałam się kupić taki ,którego
      dżwięk nie byłby taki trwożliwy.Jednak nie udało się.
      A przestrach pogłębia się.
      • bejbe_bejbe20 Re: manie 09.03.06, 18:42
        aha... wiem, czego jeszcze nieznoszę;] dzwięku pocieranego styropianu, kiedy
        ktoś jeżdzi widelcem po talerzu a co gorsza po garnku:/ aż mnie dreszcze
        przechodzą... łeeee
        • malootkakotka Re: manie 10.03.06, 22:09
          pocieranie chusteczką higieniczną o zęby... aaaaa!
      • Gość: marek Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 18:59
        Wychodząc z domu wielokrotnie sprawdzam okna, gaz, czy wszystko wyłączone z
        prądu... Kiedy już przekręce klucz w zamku zawsze muszę wrócić i sprawdzić
        jeszcze raz. Kiedy przekręcam klucz w furtce znów pojawia się niepokój, i znowu
        wracam. Odjadę od domu na 500m znów to samo.
        Ale wypracowałem sobie na to sposób: zaraz po wyjściu z domu odchodzę na parę
        metrów i patrząc na dom myślę, że widzę go po raz ostatni bo kiedy mnie nie
        będzie na pewno się spali, okradną go, zaleje go woda... Wtedy niepokój mija
        jak ręką odjął. Najlepiej to działa kiedy wyjeżdżam na dłużej:-)
      • Gość: tomej Miałem to samo, ale po zmianie tej IP: *.chello.pl 10.03.06, 00:44
        pier*olonej syreny na łagodny dwutaktowy dzwonek problem ustąpił.
        Teraz zaczyna stresować mnie dzwoniący telefon, ale nie chodzi o dźwięk. Ten
        problem ma inne podłoże, więc może w twoim przypadku nie chodzi o to jak dzwoni,
        tylko, że w ogóle dzwoni.
        • misiak38 Re: Miałem to samo, ale po zmianie tej 11.03.06, 13:54
          mam to samo z telefonem stacjonarnym,nienawidzę jego dźwięku.





          -------------------------
          U c`mon just like special K
          ...........................
          • paulina.galli Re: Miałem to samo, ale po zmianie tej 11.03.06, 14:31
            jeszcze mi sie przypomniało:
            jak jade metrem nie nawidze jak ktos mi czyta przez ramie moja gazete czy
            ksiażke ( po prostu nie jestem w stanie sie skupic na tym co chce przezczytac a
            caly czas mysle o tej osobie obok zapuszczajacej mi zurawia) wtedy staram sie
            tak ustawic gazete zeby tamta osoba nic nie widziala (najb luuie siadac kolo
            osob ktore juz cos tam swojego czytaja):)
            nie znosze jak mnie pukaja torbami w kolana (np ja siedze ktos stoi) jak jest
            tlok to ok , ale czasmi w luznym wagoniku ktos stanie obok i taka torba lekko
            mnie puka - pare razy juz zwrocilam uwage - nie umiem sie powstrzymac - co
            ciekawe wydaje mi sie ze sama jakos takich "pukaczy" przyciagam :) bo zwykle
            staja obok mnie a wszyscy inni co siedza maja spokoj ;)
      • natassja Re: manie 11.03.06, 11:41
        cos podobnego mialam z sygnalami dzwonka w komorce!! pare lat temu przez pewien czas mialam ciezki okres, wiele przeprowadzonych przez telefon rozmow bylo ciezkich, przykrych i niosacych zle wiesci..
        od tamtej pory dzwoniaca mi w torebce komorka napawala mnie przerazeniem i narastajaca z kazda sekunda niechecia do jej odebrania. doszlo do tego, ze wylaczylam calkiem dzwiek i co pare godzin sprawdzalam czy ktos dzwonil, i oddzwanialam do niego, byle tylko nie slyszec wlasnej dzwoniacej komorki! strach przed zlymi wiesciami byl paralizujacy..
        gdy niedawno kupilam sobie nowszy model komorki z mozliwoscia wgrywania dzwonkow - przeszukalam w ciagu miesiaca chyba caly internet, przesluchalam setki dzwonkow i w koncu znalazlam - dzwonek tak wesoly i radosny, ze powoli przestaje miec fobie, zmuszam sie do spokoju gdy slysze telefon, dodatkowo zainstalowalam sobie wyswietlanie zdjecia osoby, ktora dzwoni - gdy widze, ze dzwoni ktos bliski uspokajam sie, gorzej, gdy ktos z pracy... np wieczorem..
    • Gość: budu Re: manie IP: 83.238.225.* 09.03.06, 18:51
      jak jade autobusem czy jakimkolowiek srodkiem komunikacji publicznej, wydaje mi
      się, że ktoś mnie obrzyga i tylko rozglądam się wokół, kto to będzie, dlatego
      jak nie mam auta, raczej nigdzie nie jezdze
      okropnie sie brzydze rzygania i unikam wszelkich sytuacji, gdzie moglabym sie z
      tym zetknąc, np imprez z duza iloscia alku
      boję się zostać sama w domu w nocy (a nuz zobacze ducha)
      tak jak ktoś pisal juz - wizje masakry z ostrym narzedziem
      okropienstwo!

      • paulina.galli Re: manie 09.03.06, 19:15
        "wizja masakry " o to to:P ew wyobrazam sobie ze zaraz niechcacy sie nimi
        skalecze:-/
        schodzac ze schodow "widze" siebie jak sie potykam i lece lamiac rece i nogi :-/
        czasem licze stopnie w schodaCH ALE TYLKO jak po nich wchodze :) (lubie jak
        jest parzyscie)
        ZAWSZE po otrzymaniu i przeczytaniu smsa MUSZE go skasowac (jak jest tam cos
        waznego np adres ulicy czy telefon - to trzymam go do momentu az nie zapisze
        gdzies, ale az mnie skreca ze on tam gdzies na mojej karcie wisi) smsy od
        ukochanej osoby tez kasuje :-/:(
        nie moge zasnac jesli w pokoju sa uchylone (lub odsuniete) dzrzwi szafy
        idac spac zawsze najpierw kłade sie na lewym boku (potem sie krece ale to juz
        nieistotne na ktorym zasypiam)
        zdarza mi sie czytajac nowiutka ksiazke ja wachac (lubie zapach nowego papieru
        i farby) z tego samego powodu nienawidze czytac starych ksiazej (bo mi
        smierdza - choc oczywiscie juz ich specjalnie nie wacham)

        jak sobie cos przypomne to napisze
        • lilivith Re: manie 09.03.06, 19:47
          a ja jak zaczynam czytac nową książke to musze przeczytac co najmniej 21 stron,
          najlepiej jak kończę na 23. Inaczej boje sie że cos sie niedobrego zdarzy.
          A najwieksza mania, jaszcze z dzieciństwa, to bałam się panicznie guzików,
          zwłaszcza tych oderwanycch, leżących na ziemi i jeszcze z wiszaca nitka,
          brrrrr... Az do tej pory mnie dreszcza przechodza, ugh.
          • weronia17 Re: manie 09.03.06, 21:47
            idąc w nocy do toalety nigdy nie spoglądam w lustro (a nuż zobaczę jakąś
            zjawę), tupię na widok zakonnicy, nie przejdę obok czerwonego samochodu a
            zielony muszę dotknąć na szczęście.... same głupie głupoty
          • malootkakotka Re: manie 10.03.06, 22:17
            to przez pana Kleksa może :D Cala ta historia z ptakiem Mateuszem byla w filmie
            upiorna moim zdaniem. A co do manii - zawsze wchodząc - i schodząc po schodach
            staram sie robić krok na dwa stopnie. I liczę sobie głośno - dwa, cztery,
            sześć... Dawniej liczyłam co trzy, ale potem skręciłam nogę schodząc... Oprócz
            tego jadąc autobusem szukam okien, których elementy można ułożyć w trójki. Ta z
            kreskami też jest mi dobrze znana - jeszcze z dzieciństwa. Aha, i zawsze idąc
            liczę kroki. Nie musi być dokładnie, ważny jest sam akt liczenia. Zwykle w
            języku, którego się właśnie zaczynam uczyć. To wszystko chyba po to, żeby mi
            już nie zostawić czasu na myślenie... o czymkolwiek. Jakaś prywatna forma
            medytacji :)
          • Gość: lusiek Re: manie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:55
            mam obrzydliwą manie wyciskania każdej mikroskopijnej nawet krostki, syfka na
            moim ciele, jak jestem zdenerwowana potrafie sobie tak wszystko dokładnie
            powyciskac, ze nie moge tego zamalowac nastepnego dnia. az sie boje, że to
            podchodzi pod samookaleczanie brrrrrrrr
            • Gość: qq Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 00:02
              cholera, ja mam to samo.a tyle razy obiecuję sobie, że już nigdy więcej..
        • Gość: salton Re: manie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:02
          1. jak biorę świeże prześcieradło, to w jednym rogu robię krzyżyk długopisem, po to żeby zawsze kłaść je tak samo. mam też taką małą poduszkę, którą zabieram na wyjazdy - zawszę określoną stroną przykładam ją do głowy.
          2. przed snem przez jakieś 15 sekund "rozcieram" oczy - bez tego nie zasne. nie zasne też jak mam zimne stopy.
          3. jak dostaję jakieś pliki doc, exl albo ppt. od kogoś, zawsze sprawdzam właściwości żeby sprawdzić nazwę autora i firmy
          4. po kilka razu czytam maile, które wysłałem do ważnych dla mnie osób

          prawdę mówiąc trzeba klika chwil pomyśleć by znaleźć u sibie takie małe dziwności. pierwsze 2 w minutę, a później trzba się już pogłowić : )
    • Gość: misia Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 19:41
      A ja mam taką manie, że nie mogę wejść do pokoju jak jest zgaszne światło.
      Prędzej umrę ze strachu:)Oprócz tego ciągle się martwię, że mam brudny nos i
      cały czas go wycieram, a dopiero jak znajdę jakiś brudek to się uspokajam.
      • Gość: kia Re: manie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:51
        moja kumpela brzydzi sie jesc u kogos, nawet jesli sa to osoby dosc bliskie,
        nigdy na imprezach nie jada ciast pieczonych w domu ale z cukierni wszystko.
    • malybasior Re: manie 09.03.06, 19:54
      a ja się boję domofonów, bo nienwidzę się przedstwiać i nie wiem co powiedzieć, ble
    • panibigi Re: manie 09.03.06, 20:19
      Ja myję ręce 100 razy dziennie- 3 razy miałam już tzw "chorobę czystych rąk"
      koszmar :-)Oczywiście po wyjściu z toalety "publicznej" nie używam dłoni tylko
      łokci. Jak muszę przekręcić klucz w drzwiach to posiłkuję się husteczkami lub
      papierem toaletowym. Często przy wejściu do toalety jest to samo.Jesli chodzi o
      brud i zarazki w tych miejscach to moja wyobraźnia jest nieograniczona. Zreszta
      dużo nie trzeba widząc, że ludzie nie myją rąk po wyjściu z toalety.
      Potrafię się też wrócić do domu i sprawdzić czy wyłączyłam kuchenkę. Jeśli
      uzmysłowie sobie to daleko od domu i nie mam juz jak do niego szybko wrócić
      wtedy sobie że trudno, najwyżej sie spali. A jak wracam i widzę że kuchenka
      była jednak wyłączona wtedy myślę ze coś jest ze mna nie tak ;-)
      Moja mama wszystko liczy, jak kroi kromki, obiera ziemniaki - ogółem wszystko w
      kuchni.
    • karo.pik Re: manie 09.03.06, 20:55
      A ja muszę zawsze wszystko otwierać zgodnie z instrukcją. Np. kartonu mleka nie otorzę ucinając różek nożyczkami, albo batonika rozrywając opakowanie. Tak jest zawsze taka perforacja po której się to robi. Mam tak ze wszystkim. I baaardzo mnie wkurza jeśli ktoś robi to niezgodnie z instrukcją- u mnie w domu są to np. wszyscy.
      I nie lubie jak piję kawę gdy mi zostaje po łyku taka kropelka na brzegu kubka, która spływa po nim. Dlatego zawwsze muszę ją oblizać:)
    • Gość: lolak natręctwa IP: *.chello.pl 09.03.06, 21:08
      ja, kiedys co chwila musialam sprawdzic kuchenke, czy gaz sie nie ulatnia i to
      czy ktos nie wchodzi do domu-wychodzilam do przedpokoju i czekalam jak ta
      osoba wejdzie-ale to byly tylko moje przypuszczenia, ze ktos wchodzi.

      ale to akuratbylo spowodowane lękiem przed ojcem. balam sie go panicznie, bo
      jak przychodzil do domu to nie wiedzialam czy zaraz dostane manto, opieprz, czy
      bedzie milutki. do tej pory dzwiek otwierancyh drzwi-a raczej przekrecanego
      klucza- napawa mnie lękiem.
      dzieki tatusiowi nabawilam sie nerwicy natrectw. nie polecam. da sie to leczyć!
      • Gość: oj Re: natręctwa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.06, 23:58
        ja tez mam cos takiego, odczuwam taki stresik przed powrotem do domu meza, choc
        to aniol nie czlowiek
    • wielka_stopa Re: manie 09.03.06, 21:27
      - gdy idę chodnikiem, zawsze muszę postawić stopę na co drugiej płycie
      chodnikowej, uważam przy tym bardzo aby nie stanąć na żadnej lini;
      - musze wszystko liczyć, okna, wagony, samochody, ludzi, gdy nie ma nic do
      liczenia to liczę własne zęby;
      - gdy jem, muszę zawsze rozdzielić jedzenie w ustach równo po pół,
      - strasznie się boję stojąc na peronie lub na przystanku tramwajowym, że mnie
      ktoś popchnie i wpadnę pod pociąg/tramwaj, gdy tylko o tym pomyślę, aż mnie
      ciarki przechodzą; w ogóle conajmniej raz dzienie wyobrażam sobie że ulegam
      jakiemuś strasznemu wypadkowi;
      • Gość: katecik Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 22:52
        ja kiedy kłade się spać, przykrywam się po same uszy. musza być szczelnie
        przykryte. tak jakbym sie bała, ze ktoś zacznie mi szeptać do ucha. To
        nienormalne. szczególnie jak wchodze do łazienki to sprawdzam czy nikogo tam
        nie ma w nawiasie kogoś nierzeczywistego.ducha może. czasem nachodzą mnie
        dziwne lęki, ze ktoś koło mnie jest i patrzy na mnie. za dużo telewizji,
        opowieści z dzieciństwa. ale trudno mi z tym walczyć. takie moje głupotki...
        • misiak38 Re: manie 11.03.06, 15:08
          z tym lękiem przed duchami to nie jesteś sama.:)





          --------------------------
          U c`mon just like special K
          ...........................
      • Gość: katecik Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 22:55
        a i jeszcze jedno jak wyżej. coraz częściej wyobrażam sobie, że ktoś z moich
        bliskich ulega jakiemuś strasznemu wypadkowi nigdy ja sama. najczęsciej dotyczy
        to mojej najmłodszej siostry.
      • stiria Re: manie 09.03.06, 22:59
        Panicznie boję się żarówek, nie wiem skąd to się wzięło, ale boję się że
        wybuchnie i małe szkiełka powbijają mi się w twarz. Nikt nigdy nie słyszał, żeby
        coś takiego się stało, wybuchnięcie żarówki. A jednak, dwa razy już mi się to
        zdarzyło co chyba jeszcze bardziej pogłębiło moją fobię.
        inne: nienawidzę oblizywania palców, musze isc zawsze po czyjejs prawej stronie...
    • Gość: Aśka__gościnnie Re: manie IP: *.54.191.88.eltronik.net.pl 09.03.06, 23:17
      - Zawsze rano patrzę na termometr zaokienny i próbuję odczytać, która jest
      godzina - zwykle po chwili uświadamiam sobie, co robię.
      - Poza tym w ciągu tygodnia, kiedy chodzę do pracy wszystkie poranne czynności
      mają określony porządek i czas (dokłanie odmierzany!), których zakłócenie
      strasznie mnie irytuje - ciągle myślę, że coś zrobiłam niedokładnie. Co
      ciekawe, bez wyrzutu przestawiam owe czynności w sobotę i niedzielę, kiedy nie
      idę do pracy.
      - Panicznie boję się ciemności.
      - Kiedy się już położę sprawdzam dwa razy, czy na pewno nastawiłam budzik.
      - Książki w biblioteczce muszą stać prosto, nienawidzę kiedy się pochylają.
      - Przeglądanie czasopism zwykle zaczynam od końca.
      - Denerwuje mnie pomazany wyświetlacz telefonu - ciągle go poleruję.
      - Bardzo lubię ubrania, kiedy są nowe. Kiedy zakładam na siebie coś nowego,
      najlepiej, aby wszystko było nowe.
      - Bardzo przywiązuję się do piór i długopisów, dlatego nie lubię ich komuś
      pożyczać - zwykle nie wracają do mnie ;).




      • foroadikt Re: manie 10.03.06, 00:00
        Najciekawiej jest znalezc swoja manie wsrod wymienianych przez kogos innego...
        Dorzucam pare moich:
        - frytki moge jesc tylko z ketchupem i zawsze wyciskam go z z opakowania na
        kazda osobno (wiele osob sie dziwiw czemu nie wycisne calosci od razu i nie
        maczam ich po koleji)
        - w jednym momencie moge miec otwarta tylko jedna szuflade naraz, jesli czegos
        szukam zanim zajrze do innej musze zamknac wczesniejsza, a kiedy zauwazam, ze
        inni otwieraja kilka naraz, drazni mnie to i zachodze w glowe jak mozna to
        robic w taki dziwny sposob, dopoki nie zaczne sie zastanawiac czy aby na pewno
        jestem normalny majac takie problemy
        a poza tym to wymieniane juz wczesniej: zawsze, wszedzie i ciagle sprawdzam czy
        mam ze soba komorke (ale to pewnie dlatego, ze czesto ja gdzies zostawiam);
        nigdy nie mam nawet watpliwosci co do zamknietych drzwi mieszkania lub zelazka,
        ale gorzej z zamknieciem samochodu (nigdy nie pamietam czy tym razem aby
        przypadkiem nie zapomnialem zamknac - teraz bede mowic na glos ;-P); zawsze
        zdejmuje zegarek jak wracam do domu, moze mi nie przeszkadzac caly dzien, ale w
        domu zawsze jest mi z nim niewygodnie; no a gazete tez standardowo biore druga
        w kolejnosci... ;-P Pozdrowienia dla wszystkich maniaczek i maniakow... ;-)
    • niebieski_koralik dziwactwa 09.03.06, 23:24
      nigdy, ale to NIGDY nie zjem pomidora, który został już ukrojony, a potem
      przeleżał taki "otwarty" przez więcej niż jakieś 5 minut. Wydaje mi się, że jest
      wtedy już brudny, albo że wlazły do niego robaczki czy coś takiego. Ta zasada
      nie dotyczy innych warzyw czy owoców :)
      Inne moje dziwactwo: jeśli ktoś weźmie cokolwiek do jedzenia i powącha to, żeby
      sprawdzić czy jest zepsute to nie ma mowy, żebym to zjadła, nawet jeśli test na
      świeżość wypadnie pozytywnie. Ja już mam zakodowane, że to jest niezjadliwe i
      się brzydzę.
      Ktoś już wspominał o manii niedotykania klamek od publicznych toalet- mam to
      samo, drzwi otwieram łokciem, albo przez papier.
      Boję się przechodzić przez tory. Zawsze mi się wydaje, że nagle (jak w
      kreskówkach) pojawi się pędzący pociąg/tramwaj i będzie po mnie.
      Codziennie sprawdzam czy nie mam powiększonych węzłów chłonnych na szyi,
      nieważne, że jestem zdrowa i tak się czuję.
      Za każdym razem jak widzę wiertarkę wyobrażam sobie, że ktoś wwierca mi się w
      głowę.
      No, to chyba wszystko. Ulżyło mi ;)
      • Gość: szwet14 Re: dziwactwa IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 00:04
        Mnie ulzylo juz po przeczytaniu postow . Pod wieloma moge sie podpisac, z tym,
        ze te fobio-manie wymieniaja sie "nagle i bez zapowiedzi". Zawsze i niezmiennie
        nienawidze rozmow telefonicznych - nie moge wtedy patrzec rozmowcy w oczy.
        Ostre narzedzia zawsze staram sie udobruchac mruczac "cos", a reszte
        przesladujacych obrazkow zalewam rozpalona lawa wulkanu, zeby nie mogly sie
        ozywic.
        Ciekawe, jakie manie przesladuja tych, ktorzy nie chca o nich opowiedziec...
        Strach pomyslec.
        • Gość: fafarafa Re: dziwactwa IP: *.chello.pl 10.03.06, 00:20
          - paniczie boję się motyli brr
          - numery tablic rejestracyjnych przejeżdzających samochodów zawsze dzielę przez
          3. 3 tzn. ze będe maiła dobry dzień. To samo dotyczy numerów bocznych autobusów
          - za każdym razem jadąc gdzeiś wyobrażam sobie, że będzie katastrofa i tak
          głupio, że zabiora mnie do szpitala a ja mam akurat na sobie brzydką bieliznę,
          albo fajki w torebce i po tylu latach moja rodzina odkryje że palę
          - najbardziej lubię słowa 3 litarowe, które pisane w zeszycie trójlinowym
          (znowu trójka!!) przechodziłyby przez wszstkie 3 line jak np. myk, tym, bym,
          jak i duzo czasu zajmuje mi wymyślanie ich
          - zawsze słysząc dziwne odgłosy mam wrażenie że dostałam schizofrenii i mam
          halucynacje, dopiero pózneij okazuje sie, że były to np. odgłosy z budowy albo
          remont u sąsiadów


          • Gość: szwet14 Re: dziwactwa IP: *.cust.bredbandsbolaget.se 10.03.06, 00:30
            Ostatnia mania - nie zasne bez rozwiazania kilku "sudoczkow", potem snie
            liczbami jakies bardzo skomplikowane i powazne historie. Trojka to najweselsza
            z cyfr.
      • Gość: zdzichu Re: dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 01:04
        Dobrze jest poczytać takie posty i stwierdzić że chyba nie jest ze mną aż tak
        źle, a nawet zaryzykować stwierdzenie że jestem normalny ;) (w końcu
        wyznacznikiem normalności jest tylko statystyka).
        Ja zawsze:
        - przed wyjściem z domu muszę upewnić się czy na 100% wszystkie urządzenia są
        wyłączone
        - zawsze kilka razy sprawdzam czy zamknąłem drzwi (co by było gdybym tego nie
        zrobił i ktoś wszedłby do mojego mieszkania). W ciągu dnia myśl o niezamkniętych
        drzwiach czasem powraca.
        - kiedy już jestem pewien że drzwi są zamknięte, przychodzi czas na
        sprawdzdzenie czy na pewno mam przy sobie klucz (choć może nie jest to zbyt
        logiczne - po co mi klucz, skoro i tak nie zamknąłem drzwi; moja niekonsekwencja
        objawia się na każdym kroku, nawet kiedy chodzi o manie ;)
        - po skorzystaniu z bankomatu sprawdzam później czy zabrałem kartę (co ciekawe,
        co do pieniędzy nie mam wątpliwości)
        - przed włożeniem słoika do lodówki muszę go bardzo mocno zakrecić,
        - w ciągu dnia wyjmuję telefon z kieszeni żeby zobaczyć czy klawiatura jest
        zablokowana (kilka razy nie była), a po wysłaniu SMS-a patrzę czy wysłałem go do
        właściwej osoby
        - przed zaśnięciem sprawdzam kilka razy czy nastawiłem budzik
        - mam też fobię na punkcie zgubienia indeksu.

        Ufff... więcej grzechów nie pamiętam
        • Gość: princess apropo dziwctw zdzicha! IP: *.mkschools.net / *.mkschools.net 10.03.06, 12:47
          oj zdzichu ty jestes az za bardzo normalnym facetem! przydalby mi sie ktos taki
          uporzadkowany jak Ty na zycie!!! serio! pozdrawiam!
    • Gość: jup Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 05:22
      Ja zawsze rozpoczynam wchodzenie na schody prawą nogą, najlepiej jak skończę lewą. Często też jadąc samochodem myślę o poduszcze powietrznej, że wystrzeli przy dużej prędkości.
    • Gość: Lehoo Re: manie IP: *.internet.v.pl 10.03.06, 09:15
      Mam alergię na bezmyślnych głupoli. W ramach egzaminu wykrywam takich i
      bezlitośnie ich eliminuję
    • run_away83 Re: manie 10.03.06, 10:24
      moje manie:

      1) Jak juz ktoś napisał: pedantyczne obchodzenie sie z ciuchami. Ubrania
      wkładam do pralki równiutko poskładane, jak do szafki. Z wieszaniem - to samo.
      Koszulki muszą wisieć obok koszulek, majtki koło majtek, skarpetki parami i
      jeszcze wszystko dobrane kolorami. Klamerki tez pod kolor. Jak chcę schować
      ubrania do szafy, albo np. spakować plecak to też muszą być poskładane jak od
      linijki, poukładane kolorami i grupami, skarpetki zwinięte w kuleczki. Jak ktoś
      to zrobi za mnie i np. położy mi koszulki razem z bluzkami to mnie cholera
      bierze. Poza tym jak kupuję ubrania to często więcej niż jedną sztukę, zwykle
      dwie albo trzy takie same, tylko np. w różnych kolorach, specjalnie po to żeby
      miało koło czego wisieć/leżeć w szafie. Jednakowe ubrania zawsze też piorę
      razem - tzn. jak mam trzy pary jednakowych skarpetek to mogę zrobić pranie
      dopiero jak się wszystkie ubrudzą. Ale co ciekawe - jak nie mam czasu, albo po
      prostu nie chce mi sie tego wszystkiego porządkować to taka sterta wypranych
      ciuchów może przez tydzień leżeć kupą na fotelu i wtedy wcale mi to nie
      przeszkadza :)

      2)Chyba związane z poprzednim. Mam manię dobierania ubrań pod kolor.
      Wszystkich - nawet bielizny i skarpetek. Inaczej się w ogóle nie ubiorę. Zdarza
      mi się spóźnić rano na zajęcia bo nie mam majtek czy skarpetek pasujących
      kolorem do sweterka i piorę pod kranem a potem suszę żelazkiem albo suszarką do
      włosów :)

      3)Robię bardzo starane notatki, ładnie piszę, wszystko sobie dzielę na punkty i
      podpunkty, podkreślam ważne rzeczy kolorkami, błędy korektuję. Bardzo mnie
      denerwują wykładowcy jak mi to uniemożliwiają (bo np. mówią szybko albo
      chaotycznie) i wtedy nie notuję wcale albo w ogóle nie chodzę na wykłady.

      4)Uwielbiam torby i plecaki zduża ilością kieszeni. Każda kieszeń jest
      przeznaczona na określoną rzecz, zawsze tą samą (jedna na telefon, inna na
      klucze, etc). Nienawidzę mieć wtorbie bałaganu, nosić zbędnych rzeczy.

      5)Następnym obiektem mojego pedantyzmu jest komputerek. Kabel od laptopa i
      myszki zawsze składam w ten sam sposób i nienawidzę jak jest poplątany.
      Schematy kolorów w windows muszą pasować mi do tapety, kolorów okna gg, skina w
      winampie. Ikonki na pulpicie i w systrayu muszą być ułożone równo i
      pogrupowane. Za to np. w plikach mam często tatalny bajzel i groch z kapustą (i
      zawsze wiem gdzie co jest).

      6)Myję się zawsze w określonej koleności (twarz, zęby, włosy, prysznic) i za
      nic w świecie nie wyjdę z domu bez porannego prysznica! No, chyba że by się
      paliło czy coś... Nienawidzę być spocona i latem, przy dużych upałach,
      najchętniej kąpałabym się co godzinę. Uczucie potu na skórze doprowadza mnie do
      szału.

      7)Mam cztery 'swoje' kubki na kawę i biada jeżeli ktoś weźmie któryś z nich bez
      pytania (nawet jeśli w danej chwili nie jest mi potrzebny)... Odbieram, wylewam
      zawartość, kubeczek szoruję, a sprawcę morduję. Do innych naczyń nie jestem
      przywiązana :)

      8)Lubię mieć starannie zaplanowane co będę robić danego dnia i jak mi coś nagle
      wyskoczy i plany się zmnieniają to bardzo się tym stresuję.

      Co ciekawe: poza kilkoma aspektami życia opisanymi wyżej jestem totalną
      bałaganiarą, żyję w 'artystycznym nieładzie' ;) Książki pod stołem, buty na
      środku pokoju, brudne naczynia w łóżku, śmieci pod szafą, narzędzia rowerowe na
      półce z książkami, etc. - to u mnie norma ;) I niech mnie ktoś
      spsychoanalizuje :D
      • Gość: saimonek Re: manie IP: 193.201.167.* 10.03.06, 10:39
        Pewnego dnia rozwaliło mnie zachowanie faceta, który jechał pociągiem w tym
        samym przedziale. Co kilkaminut spoglądał na zegarek i mówił do siebie, która
        jest godzina... Szok.
        ----
        :]
        • and.zia Re: manie 11.03.06, 00:31
          mnie do szalu doprowadzala pani, ktora pilowala sobie paznokcie, byly baaardzo
          dlugie, a ona baaaardzo chciala je chyba skrocic. okropnosc
      • Gość: katecik Re: manie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:05
        musze iść zawsze od prawej strony chodnika. nienawidze chodzić od lewej, to
        mnie irytuje i mi przeszkadza.wiele osób to zauważyło...co za wstyd. ale ja
        muszę i już :) takie moje małe głupotki;)
        • Gość: 111 Re: manie IP: 85.219.140.* 10.03.06, 12:01
          Wkladajac rzeczy do kieszeni kurtki czy spodni, zawsze musze je podzielic, tak
          zeby "ciezar" tych przedmiotow byl rozlozony rownomiernie. Nigdy nie wloze dwoch
          rzeczy do jednej kieszeni, nawet jesliby sie tam spokojnie zmiescily;-) Jak do
          jednej klucze, to do drugiej komorka itd...
          • Gość: niby normalny Re: manie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 14:18
            Też to mam, ale to chyba nie dziwactwo. Jak nie równo obciąże kieszenie to mam
            wrażenie że mi się kurtka na jedną strone przesuwa i chyba tak jest. A wtedy
            źle się prezentuje.
    • Gość: anecik Re: manie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 12:25
      hehe ale ludzie maja pomysły szok:-p a ja osobiscie lubie jak mam pieczatki w
      szafce poukładane równiutko..hehe szlag mnie tarfia jak mi ktoś
      poprzestawia..układam je wtedy sama jeszcze raz..:-p ale to nie takie groźne
      przyznam szcerze a tak poza tym to...hmm..muszę pomyśleć..nie, to wszystko
      niczego się już nie boję:-)
      • Gość: princess przwidziec przyslosc IP: *.mkschools.net / *.mkschools.net 10.03.06, 12:44
        a ja sobie stawiam cele zyciowe lub marzenia i codziennie zakladam sie sama ze
        soba czy sie sprawdza, np. jesli autobus ktory widze z daleka ucieknie mi
        sprzed nosa oznacza to ze moj nasytepny plan sie nie powiedzie, albo jak
        recznik ledwo wiszacy na wieszaku widze i jak on spadnie sam to tez zly symptom.
        • Gość: ja Re: przwidziec przyslosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 11:42
          To ja mam cos podobnego. Np. zadaje sobie pytanie czy powinnam wyjsc dzis z
          domu. I np. jesli w ciagu 20sekund zaszczeka pies to powinnam a jesli nie to
          nie. Albo pytam, czy zdam ten egzamin i mysle ze jesli nastepny samochod za
          zakretem bedzie czerwony to nie. I najgorsze wierze w to.
    • Gość: ziutek Re: manie IP: 212.160.172.* 10.03.06, 13:04
      Nie mogę siedzieć obok spodni sztruksowych lub dżinsowych. Spodnie takie muszą
      znajdować się co najmniej 2 metry ode mnie lub najlepiej schowane.

      Nie mogę znieść widoku opróżnionej szklanki po mleku a konkretniej wzorku po
      mleku jaki utworzył się na jej dnie.
      • Gość: ziutek Re: manie IP: 212.160.172.* 10.03.06, 13:20
        w publicznej toalecie zawsze urywam ostatnie pół metra papieru toaletowego i
        wrzucam do sedesu ponieważ czuję jakby był "skalany" przez ostatnią osobę która
        z niego korzystała

        po przypadkowym dotknięciu jakiejś zardzewiałej śrubki albo innej małej równie
        obrzydliwej rzeczy muszę drapać się mocno co najmniej 2 minuty w palec
        aby "zniwelować" uczucie tego dotyku. to samo dotyczy się gdy ktoś bardzo
        delikatnie dotknie mnie w nogę np. torbą w tramwaju
        • Gość: m Re: manie IP: 217.153.161.* 10.03.06, 14:12
          Moje manie - nie wiedziałam, że to manie dopóki dziś tego nie przeczytałam:
          - stoje na peronie i boję się, że ktoś mnie wepchnie pod nadjeżdzający pociąg,
          więc stoję dalej od krawędzi i kontroluję co dzieje się za mną.
          - jadąc autem patrzę na tablice innych samochodów - zliczam cyferki, sprawdzam
          czy da się z nich zrobić coś ciekawego. Lubię jak wychodzą 6 i 8 - to moje
          szczęśliwe liczby. Lubię liczby parzyste. Czy to jest to magiczne myślenie??
          - boję się ciemności - po obejrzeniu horroru gorsze wizje powstają w mojej
          głowie - może powinnam pisać scenariusze...
          - często schodząc ze schodów wyobrażam sobie, że z nich spadam
          - masakry z ostrymi narzędziami to też norma.
          - boję się igieł - szczególnie tych bez nitek - wiem, że można się tak zabić
          (moją babcię odratowano - igła dostała się jej do żyły, ale udało sie zablokować
          przepływ krwi i jakoś ją wydostać)
          - nie znoszę manii sprawdzania wszystkiego po 10 razy u innych osób - sama tego
          nie robię - oprócz gazu i sprawdzam tylko raz, ale długo ;p
          - zawsze myję ręce po przyjściu gdzieś - czuję się źle jeśli tego nie zrobię.
          - z łazienek publicznych albo obcych wychodzę otwierając drzwi łokciem- wszystko
          się nasiliło po przeczytaniu niedawno tego artykułu o braku higieny.
          - nie lubię jeść potraw gotowanych nie przeze mnie lub moją rodzinę - wyjątek
          restauracja.
          - nie wierzę w skuteczzność zmywania innych osób - ja myję długo w gorącej
          bieżącej wodzie z dużą ilością płynu, 10 razy muszę opłukać. jeśli ktoś robi to
          dokładniej ode mnie - dopiero ufam i jestem spokojna.
          - nie znoszę ocierania a nawet stania zbyt blisko mnie w środkach komunikacji
          miejskiej. siedzenia na części "mojego" miejsca też nie znoszę - czasem kończy
          się to niby przypadkowym ciosem łokciem dla rozpychającej się osoby.

          Nie pamiętam więcej moich manii. Nie przeszkadzają mi w życiu. Ich nasilenie
          jest różne i moim odczuciu są sympatyczne i integralną częścią mojej osoby.
          Nie przeszkadzają mi pewnie dlatego, że je lubię i pielęgnuję ;p
        • Gość: :) Re: manie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 00:43
          Gość portalu: ziutek napisał(a):

          > w publicznej toalecie zawsze urywam ostatnie pół metra papieru toaletowego i
          > wrzucam do sedesu ponieważ czuję jakby był "skalany" przez ostatnią osobę która
          >
          > z niego korzystała

          Robię to samo.
      • malootkakotka Re: manie 13.03.06, 23:16
        rozumiem, ze wzrok mleka cię zabija... to musi być straszne...
        • Gość: Eudora Re: manie IP: *.echostar.pl 15.03.06, 18:56
          Wzorek, kobieto, wzorek!
    • Gość: jamci Wybrane fobie i natręctwa IP: *.chello.pl 10.03.06, 15:00
      Nałogowo wyrywam zmechacone kulki ze skarpet,swetrów, koców etc.
      Nie znoszę gromadzenia zbędnych przedmiotów, wyrzucam wszystko, co nie jest mi
      potrzebne. Niektórzy mają na odwrót - to dopiero przerąbane.
      Kiedy kupuję coś trwałego np. sprzęt rtv, ubrania, czy głupi kubek, nie powinno
      to mieć najmniejszej rysy, skazy, musi być idealne. Jeśli np. na półce w sklepie
      stoi wiele identycznych (na pozór) kubków, to starannie oglądam wszystkie, aby
      wybrać ten jeden, najlepiej wykonany.
      Publiczne toalety to prawdziwy horror, poprostu się ich brzydzę. Najchętniej nie
      dokręcałbym kranów po umyciu rąk, żeby ich już nie dotykać. Deskę klozetową
      oczywiście podnoszę nogą. Nawet w domu odrywam końcówkę papieru toaletowego i
      wyrzucam, i każdorazowo wycieram deskę klozetową zanim usiądę.
      Jestem przesadnie ostrożny. Przykładowo, choć nie mam lęku wysokości (uwielbiam
      być na wysokości), ale boję się np. stać blisko krawędzi wysokiego budynku,
      jeżeli nie ma żadnych zabezpieczeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka