Dodaj do ulubionych

Spóźnienia

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 23:38
Znacie takie przepiękne tłumaczenia spóźnień...? Winda się zacięła, tragedia.. Poduszka odciśnięta na policzku, ale co tam...
Kontrola drogowa. Osobiście używam. :) "Zatrzymali mnie"...
Obserwuj wątek
    • Gość: ewelina Re: Spóźnienia IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 07.04.06, 23:44
      Strzałka , zze swoimi propozycjami jesteś nie do zdarcia!
      Do rana, Morfeusz mnie woła!
      • Gość: Strzałka--> Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 00:03
        Pozdrów Morfeusza ode mnie! Pewnie dlatego go u mnie nie ma...Jest u Ciebie. SPÓŹNIA SIĘ, znaczy...Ciekawe jak to usprawiedliwi? ;)

        Miłych snów!
        • Gość: Ewelina Re: Spóźnienia IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 08.04.06, 00:16
          Czy ja powiedziałam, że Morfeusz chce spac???
          On udawał.
          A teraz to mnie się nie chce spać.
          Pozdrawiamy Ciebie cudna strzłko!
          Morfeusz..przestań....
    • yabol428 Re: Spóźnienia 08.04.06, 01:50
      W liceum (ech, dawne dzieje) śpóźniliśmy się kiedyś z kolegą na pierwszą
      lekcję, którą była chemia. Chemik groźnym tonem zażądał wyjaśnień, a kolega,
      niewiele myśląc, powiedział "Bo tramwaj złapał gumę!" i zaczął się głupio
      śmiać. Zostaliśmy obaj wyrzuceni z lekcji.
      Potem nadeszła godzina wychowawcza, wychowawczyni sprawdzała nieobecności i
      oczywiście zapytała, dlaczego mamy tamtego dnia nieobecność na chemii.
      Powiedziałem tym razem ja: "Bo tramwaj złapał gumę!". Wychowawczyni zrobiła
      taaakie oczy i powiedziała: "Ale przecież ty nie dojeżdżasz tramwajem!".
      • Gość: anita Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 11:12
        Wychowawczyni zrobiła
        > taaakie oczy i powiedziała: "Ale przecież ty nie dojeżdżasz tramwajem!".
        :))))))

        Pracowała kiedyś z dziewczyną, która mieszkała z dziadkiem. Była z innego miasta, tu kończyła studia, dziadek miał ogromne mieszkanie i tak zostało. Staruszek miał Alzhaimera. A ona trudności. Spóźniała się często, ale wszyscy to rozumieli - a to opiekunka PCK się spóźniała i ona musiała czekać, a to dziadek, którego trzeba było karmić nie chciał jeść, a to wyszedł gdzies z domu i trzeba było go szukać....
        Już nie pamiętam jak się rzecz sypnęła, ale okazało się, że jej dziadek to bardzo znany, czynny lekarz, jeszcze pracujący, z tytułami naukowymi jak ta lala, człowiek do którego waliły tłumy...
        A jeździła tym dziadkiem chyba ze dwa lata...
        • Gość: hę? Re: Spóźnienia IP: *.smstv.pl 08.04.06, 14:21
          Ta, a ten dziadek jak się spóźniał na sympozja naukowe i zjazdy lekarzy,
          usprawiedliwiał się opieką nad upośledzoną wnuczką - ot symbioza wymarzona :)
          • ira22 Re: Spóźnienia 08.04.06, 17:08
            A upośledzona wnuczka była Matką Samotnie Wychowującą ...
            • ira22 Re: Spóźnienia 08.04.06, 17:10
              Oczywiście :)))
              Dla Mam Samotnie Wychowujących.
        • Gość: Y_Sam Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.06, 17:38
          > Staruszek miał Alzhaimera. A ona trudności.

          Alzheimer to ten Niemiec, co chowa dziadkowi lekarstwa? ;)
          • Gość: ewa Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.06, 11:10
            To było w 2001. W lutym nagle spadło mnóstwo śniegu, ulice zasypane, tramwaje opóźnione, autobusy nie chodziły wcale - do biura ludziedotarli spóźnieni o godzinę, półtorej...Ostatnia przyszła koleżanka i - nie wiedząc może, że spoźnili się praktycznie wszyscy - powiedziała, że winda się zacięła...Taki ryk śmiechu był...
      • the_dzidka Re: Spóźnienia 11.04.06, 12:00
        > Potem nadeszła godzina wychowawcza, wychowawczyni sprawdzała nieobecności i
        > oczywiście zapytała, dlaczego mamy tamtego dnia nieobecność na chemii.
        > Powiedziałem tym razem ja: "Bo tramwaj złapał gumę!". Wychowawczyni zrobiła
        > taaakie oczy i powiedziała: "Ale przecież ty nie dojeżdżasz tramwajem!".

        O jezu, dowcip z czasów, kiedy do liceum chodził mój ojciec. Daruj sobie.
    • lilarose Re: Spóźnienia 10.04.06, 11:15
      Ja ostatnio mówię, że autobus mi zaspał :)))

      A kiedyś na studiach nie dotarłam na zaliczenie z informatyki i wcisnęłam, że
      zacięłam się w windzie. Nie wiem, czy prowadzący mi uwierzył (smiał się), ale
      darował mi zaliczenie, bo byłam aktywna na zajęciach :))
      • Gość: totylkoja Re: Spóźnienia IP: *.chello.pl 10.04.06, 13:21
        Tekst (pisany przez mame mojego kolegi w ogólniaku)

        "Mateusz spóźnił się na lekcje z powodu nieoczekiwanej awarii budzika" -
        Ta "nieoczekiwana awaria" tak mnie rozśmieszyła, ze będe ja pamiętac do końca zycia
    • Gość: znajoma Re: Spóźnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 13:26
      Kumpel spóźnił się na lekcję fizyki - dlaczego?
      "Żle obliczyłem stosunek drogi do czasu" :-)
      • Gość: xx Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 10:48
        "Prom mi uciekł" - to usprawiedliwienie naszego kolegi. Istotnie musi płynąć promem, bo mieszka w Świnoujściu i dojeżdża do Szczecina. Ale ten uciekający prom, zawsze nas bawi.
        • Gość: atto Re: Spóźnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:08
          UU, ja to całe historie wymyślam. Poduszka istotnie cięzko się usuwa z policzka. Pomaga lód, ale jak się zaspało to nie ma czasu na takie zabiegi...
    • Gość: Bart Re: Spóźnienia IP: *.mnc.pl 12.04.06, 22:08
      Kiedyś spóźniłem się dwie godziny na koncert. Nałożyło się na to tyle zwykłych
      wydarzeń, że to już brzmi niewiarygodnie. Oto moje usprawiedliwienia (a to
      wszystko prawda!)
      1. Pomyliłesm się odczytując godzinę z zegara. Myslałem, że jest 17, a była 19.
      2. Miałem zastępczy telefon (z polifonią) i nie usłyszałem jego plumkania.
      3. Nie mogłem znaleźć skarpet do pary
      4. Zginęła mi kurtka (okazało się że powiesiłem ją sobie na oparciu krzesła)
      5. Jak już wyszedłem, to ledwo ujechawszy tramwajem przystanek zderzyły się na
      torach dwa samochody i musiałem je rozłączać, żeby tramwaj mógł przejechać.

      PS. Koncert na szczescie był spóźniony o 3 godziny, co dało mi jeszcze godzinę
      luzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka