Dodaj do ulubionych

złośliwość przedmiotów martwych

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:10
marzycie czasem o tym, zeby ożywić jakiś przedmiot tylko po to, by mu
porządnie skopać tyłek? ja żywię takie uczucia wobec jednej klamki, która mi
się regularnie wżyna w żebro jak otwieram drzwi, i wobec jednej nogi od
tapczanu... Och, chciałabym je powoli mordować, żeby poczuły jak to jest,
kiedy się przypadkiem zaliczy kolejnego siniaka!!
Obserwuj wątek
    • Gość: żaba Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 12:25
      Mam taki metalowy narożnik w blacie (tekst - "trzeba by go spiłować" słyszę od
      roku, dwa razy w tygodniu...). Ostatnio wskoczyłam zgrabnie na blat, żeby
      poprawić firankę w oknie i trrrru rozdarłam ukochane bojówki. Na dwie minuty
      przed pilnym wyjściem z domu.
      • drzejms-buond Re: złośliwość przedmiotów martwych 13.06.06, 13:08
        jak wbijam pierwszego gwoździa ZAWSZE uwalę się w paluch przy pierwszym
        machnieciu młotkiem...
        nie wiem kto winien? gwóźdź czy młotek? a moze to spisek?
        :-o)
    • Gość: truskawa Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 21:49
      komputer, komputet i jeszcze raz komputer
    • nessie-jp Re: złośliwość przedmiotów martwych 13.06.06, 22:48
      Klamka, o którą zawsze, ZAWSZE zaczepiam rękawem, a już przede wszystkim wtedy,
      gdy niosę coś bardzo gorącego.

      Poza tym w domu pojawił się kot, wobec czego mój ojciec dowcipnie zaproponował
      zmontowanie napędu antygrawitacyjnego (jak w tym starym dowcipie - chleb z
      masłem + kot) Kot się popukał w czoło.
    • Gość: Agnieszka Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 23:04
      poręcz na schodach, która podarła mi ukochana koszulę
      • Gość: jaija Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.06.06, 00:36
        Kanty stołu, regularnie powodujące siniaki, a nie da się go przesunąć.
    • Gość: Ela Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 09:37
      Jeżeli mówimy o złośliwości rzeczy martwych co moge powiedzieć to o swoim
      żelazku. Zostało wygrane na konkursie, przyniosłam do domu, włączyłam - grzeje.
      A żelazko takie z droższych. Wreszcie chciałam coś uprasować włączam - nie
      grzeje. Po kilku próbach stwierdziłam, że się popsuło. Po jakimś pół roku gdy
      stare żelazko zaczęło szwankować miałam zamiar zanieść to nieużywane do
      naprawy. Na wszelki wypadek jeszcze sprawdziłam czy grzeje. GRZEJE i to do tej
      pory, choć minęło z 10 lat.
    • crazy.berserker Re: złośliwość przedmiotów martwych 14.06.06, 09:54
      skarpetki, wiecznie gubiące sie w praniu
      rower (a raczej jego pedał) - który wali w kostkę kiedy człowiek z niego
      zeskakuje albo gwałtownie hamuje
    • lilarose Re: złośliwość przedmiotów martwych 14.06.06, 11:30
      drukarka w mojej pracy ;///
      • Gość: marwidka Re: złośliwość przedmiotów martwych IP: *.stg.pl 27.06.06, 08:02
        Ksiązki! ukladam je staranne na polce a jak se ide to sie znowu wszystie
        przewracaja. do szalu to dzlowieka doprowadza. a one sa ciezkie i to nie jest
        tak latwo ustawic
        • meme84 Re: złośliwość przedmiotów martwych 27.06.06, 14:55
          -komputer!!!
          -szafki w kuchni ktore uwazaja za stosowne uchylac sie zawsze i tylko wtedy gdy
          jestem wkurzona, rozdrazniona czy smutna zeby na dobitke walic mnie kantami
          drzwiczek w czolo kiedy sie krece po kuchni;
          -szklanki ktore ostatnio ciagle staja na drodze jak po cos siegam (ale tylko te
          pelne, najczesciej jescze wypelnione RESZTKA soku do obiadu, po rozlaniu mam do
          dyspozycji zimna wode z czajnika albo czekanie 10 min na ostygniecie herbaty a
          tym samym obiadu)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka