krykucha Blues sierpniowy 21.08.06, 09:26 Sierpień kołysze już kłosy do snu Lato umiera z braku cienia Dobrze że wiatr ma liście w garści I czasem szeptem w liściach śpiewa I jest tęsknota liści wielka Żarówka jeszcze ćmom rada W pokoju chińska zapalniczka Liście na żółto w ogrodzie podpala Ten mały pokój daleki od wojny Z oknem na góry sierpniowe I jest ołówek cienko zastrugany Na wszystkie nasze niepokoje I jesteś ty dotknięta latem Z gęstym ogrodem pełnym sierpnia Gdy szepczesz cicho mi do ucha - Warto ten sierpień zapamiętać Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Leśmian 21.08.06, 10:36 W malinowym chruśniaku zapodziani po głowy całkiem zbędni już światu kryją się kochankowie. Ręce sokiem skrawawione, słona słodycz na skórze, spływa w usta spragnione - grzech nadciąga jak burza. Kroplą soku najsłodszą nasze usta złączone - milkną. I coraz głośniej krew się burzy czerwona, Malinowa purpura chmurą spływa na oczy, purpurowa wichura ciał obłoki unosi. Coraz prędzej, goręcej - malinowa krew tętni, drżące usta i ręce, coraz prędzej i prędzej. Sok w owocach się burzy, słodycz jak burza wzbiera, malinowa się róża pośród liści otwiera Teraz cisza. Na ustach stygnie kropla czerwona; świat, co chwilę nie istniał znów nas bierze w ramiona. Przywróceni istnieniu, tak niezbędni znów światu, niby ze snu zbudzeni w malinowym chruśniaku. Grzegorz Turnau Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria W zamierzeniach kosmicznego boga... 21.08.06, 14:14 Lato… w zamierzeniach kosmicznego boga miało być orgią tęczy w promieniach rosy tantrycznej miłości soczystej, barwnej, niezmożonej nasycającej świat nadzieją obfitości a staje się piekieł chciwą otchanią miast czułym pocałunkiem pieścić lasy w popiół obraca młode żołędzie, jaskółcze gniazda, grzybów embriony płodną Ziemię w burkę płową ubiera spękaną, bezwonną, beznadziejną a my żałośni turyści grzeszni zachłannością syci bezmyślnością, upojeni arogancją chowamy smutne głowy w jedwabne poduszki udajemy szczęście kupione na chińskim bazarze nasze oczy nie potrafią się nawet pocić w komercyjnej rozkoszy czekamy na nicość bezwolnie, bezwiednie, jeszcze błogo? Daj dłoń… chcę zapamiętać wilgotną geografię jej linii papilarnych zanim bezlitośnie zatrze je pustynia… Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Mieć taki deszcz gdy świeci słońce 24.08.06, 00:44 Idzie deszcz i wszyscy w koło już rozpinają kwiaty gromu a pani ma odkryte czoło parasol pewnie został w domu ? parasol noszę przy pogodzie i lubię wtedy go otwierać gdy pana wzrok mojej urodzie jak skwar jak burza doskwiera proszę uważać na fryzurę już pierwsze krople spadły na nią parasol noszę widząc chmurę a na deszcz czekam tuż za panią czekałam , bardzo , bardzo długo na pierwszy deszczyk ten majowy a wszyscy mylą go z szarugą i pod parasol kryją głowy może być burza i ulewa może być wielka zawierucha proszę się za to na mnie gniewać ale też proszę mnie posłuchać lubię się pod parasol schować i słuchać szeptów kropelkowych musi być wdzięczna ta rozmowa ponad wszystkie inne rozmowy tak, parasole to altanki w których się kryje słowa dal wokoło wiszą deszczu firanki i wtedy słońca nawet nie żal a mnie go żal a ja bym chciała taki deszcz gdy świeci słońce i stąd tajemnica cała że mój parasol został w kącie ja zaś tak chciałbym ujrzec słońce gdy deszcz zaczyna szaro mżyć stąd życzenie me gorące pod mój parasol chciej się skryć Marek Grechuta Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 22.08.06, 02:15 Hela na Helu Od dni paru, niewielu, Siedzi Hela na Helu (A konkretnie to na czym siedzi nazywa się plaża). Przyjechała w niedzielę, Przyjął słońcem Hel Helę (takie coś rzadko, lecz jak widzimy, czasem się zdarza). Dobrze z Helem jest Heli, Piaskiem Hel się z nią dzieli (bywają przecież w życiu także dobrane pary). Przyciemniała na ciele, Bo tak dba Hel o Helę (nic dziwnego, ona młoda jest, a on jednak dosyć już stary). Kwitnie Hela na helu, Chociaż nie ma hotelu (tylko w chatce nad morzem klitkę u bliskomorskiego rybaka). W walizce ma manele, Lecz tak urzekł Hel Helę (że nie szkodzi jej bynajmniej drobiazga taka). Co dzień szereg kąpieli Oferuje Hel Heli (a w kąpieli gdy siedzi, zawsze myśli Hela o raju). Obchodzi ją niewiele, Że Hel inne ma Hele (które co roku do niego zjeżdżają z różnych zakątków kraju). Ludwik Jerzy Kern Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Nie wiem o trawie 24.08.06, 08:53 Nie wiem, nie wiem o trawie, Będę ci śpiewał o niej, Póki się nie dopasą Do jutrzni kare konie. O wodzie wiem że płynie Dumnie przez wszystkie pieśni Aż się tobie wisienka Wiśnia po wiśni prześni Nie wiem, nie wiem o maku W nim ci zbuduję zamek Gdzie przed pięć luster wiedzie Trzysta sześćdziesiąt bramek O lustrze wiem, że patrzy Twarzą dawniej nam znaną I że pająk ją chwyta W sieć coraz gęstszą tkaną Nie wiem, nie wiem o niebie Może to ci pomoże? Dzwoniącej kuropatwie Przychylne dzwonne zboże Lecz wszystko wiem o wódce Wychodzącej na drogę. To mi tak nie stój przed nią Gdy iść przed siebie mogę. Nie wiem, nie wiem o trawie, Będę ci śpiewał o niej, Póki się nie dopasą Do jutrzni kare konie. Marek Grechuta Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Epistoła do zakochanych 24.08.06, 09:45 Do was należy dziś cały świat, na trzy księżyce klnę się, moi drodzy - o, świerszcz na moście kwili, a ten wiatr oddech wasz z oddechem łączy nocy. Tyle gwiazd zaczęło swe spadanie! Jak mały bąk zza węgła sierpień patrzy. Rzućcie kwiat, choćby najmniejszy, dla niej. Rzućcie kwiat, ta noc dziś dla was tańczy. KIG Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria wzór hawajskiego jaśminu 25.08.06, 01:19 Nim minie lato… jeszcze tylko zapisz w pamięci wzór hawajskiego jaśminu strukturalny eteryczny zaklęty w milionach synaps śpiewającyh niemym chórem synestetycznym pod jednej batutą molekuły twój osobisty chór otworzy harmoniczne wrota czyjejś świadomości… śpiesz sie Słońce już sie stroi w kostium Czerwonego Giganta Halloween wkrótce… Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zmierzch 25.08.06, 11:44 Zmierzch wszedł cicho przez sień- twój profil jak cień rozpłynął się w mroku. Zmierzch, więc – chyba już czas – twój uśmiech mi zgasł i smutno jest wokół... Na zmierzch otworzę cichutko drzwi i nie zobaczysz, jak ciężko mi, jak bardzo ciężko mi iść, gdy zmierzch twą zakrył mi twarz i nie wiem czy masz w oczach żal czy może – zmierzch? Jest między nami wiele ciszy i bardzo mało słów. Słów więcej boję się usłyszeć – powiedzieć: „Mów” ... Nie wiem, co się za ciszą kryje – nie wiem – czy wiedzieć chcesz. Więc może lepiej niech okryje słowa i ciszę zmierzch. Zmierzch wszedł cicho przez sień – twój profil jak cień rozpłynął się w mroku. Zmierzch, więc – chyba już czas – twój uśmiech mi zgasł i smutno jest wokół ... Na zmierzch otworzę cichutko drzwi i nie zobaczysz, jak ciężko mi, jak bardzo ciężko mi iść, gdy zmierzch twą zakrył mi twarz i nie wiem, czy masz w oczach żal czy może – zmierzch ? Jeremi Przybora Odpowiedz Link Zgłoś
palnick O niebieskim pachnącym groszku 25.08.06, 19:26 Groszku pachnącego przyniosłeś mi w dłoni dałeś groszek dłoni nie chciałeś już dać Stoi tu na biurku i milczy jak płomień Zmusza do milczenia tak jak ty twój kwiat Niebieskie płomienie o zimnym kolorze spalają najprędzej niech spalą na proch A ze mną myśl gorzką żem dłużna ci może Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch Takaś mała a łzy takie ogromne Takie ciężkie, że aż głowa się chyli Opadają te łzy twoje w dół pionem Tak najprościej ku głębokim dnom chwili Takaś mała a łzy takie ogromne Stoisz mi w oku jak łzy Niebieskie płomienie o zimnym kolorze Spalają najprędzej niech spalą na proch A ze mną myśl gorzką żem dłużna ci może Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch Magda Umer Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria ileż marzeń, usmiechów 25.08.06, 21:53 Zmierzch letni, świerszczową orkiestrą huczący ileż smutnych tajemnic pod woalem swym kryje ileż marzeń, usmiechów, łez, serc lękliwie drżących słów najczulszych i pieszczot w milczeniu tym żyje wiedzą tylko synapsy rezonansem złączone błędne dusze nektarem amora upojone. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Bo wcale nie trawa 26.08.06, 20:44 Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza. Bo wcale nie trawa, tylko ty jesteś wieczna. Nie z popiołu. Ja z ciebie powstaję. I nie prochem, a tobą jestem. I kiedy twoje wilgotne srebro smakuje język, chce jeszcze trochę, jeszcze, jeszcze... Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza. Bo wcale nie trawa, tylko ty jesteś wieczna. Płynę w tobie wciąż bardziej inna . I zazdrosna o nieprzemijanie. A każda twoja postać zdumiewa , choć twój prosty symbol znam jeszcze ze szkoły na pamięć. Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza. Bo wcale nie trawa, tylko ty, wodo, jesteś wieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Dzike wino. 27.08.06, 08:46 W dzikie wino zaplątani dodał(a): marttina czytano: 712 razy [ Pokaż znajomemu ] [ Zgłoś błąd ] [ brak tłumaczeń ] W przydomowym ogrodzie życie prawie nad stan mogła byś być moja pani. Lecz cóż radzić na to mam nakrył ogród dziki łan a myśmy tacy zaplątani. Bo w ogrodzie rośnie pnącze w dzikim winie świat się plącze, bo w ogrodzie dzikie wino kto je tutaj siał dziewczyno. Bo w ogrodzie rośnie pnącze w dzikim winie świat się plącze, bo w ogrodzie dzikie wino kto je tutaj siał. Powiedz kto mógł zasiać to dzikie wino może to zrobiłaś ty - hej dziewczyno. Po co tu zasiałaś to dzikie wino. Po co je tu dałaś. Gdy ona mówi do mnie, że karocą jechać chce i mówi do mnie tak jak do ściany, nie oto wcale chodzi że karocy nie ma nie ja jestem tylko cały zaplątany. Bo w mym domu rośnie pnącze okno z drzwiami mi się plącze, bo w mym domu dzikie wino kto je tutaj siał dziewczyno. Bo w mym domu rośnie pnącze okno z drzwiami mi się plącze, bo w mym domu dzikie wino kto je tutaj siał. Powiedz kto mógł zasiać to dzikie wino może to zrobiłaś ty - hej dziewczyno. Po co tu zasiałaś to dzikie wino. Po co je tu dałaś. W zaciętości wpadam w gąszcz i buszując w pnączu, zrywam wszystko z drzwi i ze ściany. Ona nagle mówi, że wina pragnie wina chce ja jestem w pustym domu zaplątany. Gdzie to wino dzikie pnącze czemu już nas nie oplącze, mógł bym z tobą w winie ginąć i osłonę winną zwinąć ....x4 Powiedz kto zasieje nam dzikie wino może zrobisz dla mnie to - hej dziewczyno. Powiedz kto zasieje nam dzikie wino kto je tutaj da Marek Grechuta Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Erotyk słoneczny 27.08.06, 12:18 ukryci przed światem we włosach łąki w zadyszeniu w zapomnieniu w nagłym naszym przytomnieniu odkrywamy się dla siebie powietrze drży w twych oczach to trzmiel w barwach ochronnych dogaduje się z latem językiem tylko dla siebie zrozumiałym więc nie przeszkadzajmy mu bądźmy dla siebie sami w obłąkaniu w zadziwieniu w słońca najwyższym podniesieniu oślepieni sobą Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Deszcz 27.08.06, 13:58 Nadciąga deszcz Na ulicach pusto robi się Zapada zmrok A latarnie światłem gaszą mrok Cisza przed burzą przenika cały ciemny ląd Błyski na niebie rozpoczynają czarną noc Deszczowy dzień Deszczowa noc Sierpniowy sen Wtopiony w mrok Deszczowy dzień Deszczowa noc Sierpniowy sen Krople łez po ziemi płyną Dając szmer Drzewa i kwiaty w rytmie wiatru Kołyszą się Deszczowy dzień Deszczowa noc Sierpniowy sen Wtopiony w mrok Deszczowy dzień Deszczowa noc Sierpniowy sen Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Na plaży 27.08.06, 17:02 Siedzę sobie w grajdole w odbiorniku Opole caly miesiąc niedzieli dzięki morskiej kąpieli na dodatek odpada mi mycie Pelno wdzięcznych bobasków, obok nich babki z piasku takie babki to frajda nie mała a za tymi babkami no przypatrzcie się sami większe babki. Z krwi takie i ciala leży babka na plaży przyrumienia sie, smaży praży nogi i tułów i ramiona wszystko zgadza tu mi się jak w tym starym przepisie "dobra babka ma byc wypieczona" Ludwik Jerzy Kern Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Młode wino. 27.08.06, 23:35 Piliśmy wczoraj młode wino w parku za dworcem pod jarzębiną podpatrywały nas posągi pogwizdywały na nas pociągi Młode wino spijaj ostrożnie w młodym winie czai się zdrada młodym winem racz się nabożnie spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada On mnie porzucił przed godziną mówił, że urok mój spłowiał i spłynął że zwiędły pąki, że włosy strąki a młode wino ścierpło w stągwi Młode wino spijaj ostrożnie w młodym winie czai się zdrada młodym winem racz się nabożnie spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada Zostałam sama w strugach łez czyżby czar mój zemdlał i spełzł byłam królową łanią damą serca białą skałą Młode wino spijaj ostrożnie w młodym winie czai się zdrada młodym winem racz się nabożnie Młodą miłość rozchylaj ostrożnie młoda miłość rani jak szpada najpierw oswój ją tkliwie przemożnie spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada Młode wino spijaj ostrożnie w młodym winie czai się zdrada młodym winem racz się nabożnie młode wino spijaj ostrożnie M.Kłobukowski Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Erotyk słoneczny 28.08.06, 01:53 witam sierpionowo przedhuraganowo ten wiersz Adama Ziemianina urzeka subtelna duchowoscia naprawde piekny pozdrawiam serdecznie wszystkich autorow tego watku Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Ogród w Milanówku, lato 28.08.06, 09:42 Ogród w Milanówku, lato Moi przyjaciele tu to sa wróbelki I przyjazny jest mi zywiol wszelki Wróbel jablko na barwinku kwiatki Wspólne sa tu nasze zagadki Wspólne nasze istnienie w biedzie I do smierci razem sie jedzie Jeden strach i sny nasze jedne O wróbelki przyjaciele moje biedne I barwinek jego biale korzonki Jablko które spadlo z jablonki Czarny slimak i rudy rudzik O istnienie jak ono sie trudzi I w purpurze orzechy leszczyny Sa z tej samej ciemnej przyczyny Wielki strach jest w jablkach wróbelkach Wielka bieda o jak wielka Jeszcze troche i byt sie odsloni Powie zesmy byli tu po nic Wróble ziólka jablka podziobane Razem z wami przed niebytem stane Jarosław Marek Rymkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Złoty przez palce piach 28.08.06, 09:59 Rowem przydrożnym płynie ciepły miód z białych obłoków wolno kapie mleko sięgam ręką i wszystkiego mam w bród nie do wiary jak mi dobrze i lekko Tak mi dobrze i lekko, słodko i błogo żadnych skarp tylko łagodne zbocza bezdrożem idę najszerszą drogą panorama po prostu urocza Nawet nie czuję jak mija mi czas złoty przez palce piach Nie wiadomo co będzie wiele może się stać wiem od wiatru że już pachnie czeremcha cicho sza nie ma czego się bać raj na ziemi a ja w nim cudzoziemka Nawet nie czuję jak mija mi czas złoty przez palce piach Nawet nie czuję jak mija mi czas złoty przez palce piach M.Kłobukowski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Blues winogronowy 28.08.06, 18:39 Na twoich wargach tańczą winogrona Słońcem prześwietlone że pestkę w nich dojrzysz Po ścieżce wąskiej tylko na dwie mrówki Żuk się przemyka w lipcowej komży Rozgniatam na twych szalonych wargach Nabrzmiałe słońcem gorące winogrona Żuk chce do cienia tylko zdążyć Żeby w upale tu nie skonać I tryska wokół sok winogronowy Że aż przymykasz oczy niby od słońca Żuk zaszył się wśród liści gdzieś I cicho czeka swego końca Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
mi_to_rybka Re: Blues winogronowy 13.09.06, 18:46 Zazgrzyta mój wpis wobec mego nicka. Bo nie jest mi wszystko jedno, Ze tych dni będzie już tylko cztery, trzy, potem jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Szuwary 13.09.06, 20:32 Nie miał wąsów ani brody ni urody Nie zażywał też swobody choć był młody Sznurowane glany spodnie z anilany Rano katolik wieczorem alkoholik A ona była pięknie opalona Być może czyjaś rozpalona żona Choć bez litości cięły ich komary Złączyć się do pary wpłynęli w szuwary Szuwary Nikt by niczego może i nie zauważył Że nierealny akt miłości tam się zdarzył Lecz się niestety tak kochali czule Że ich nad ranem znalazł rybak w mule Splecione ciała w miłosnym uścisku Wciągnęły bagna przy miejscowym uzdrowisku Gdy wzdłuż jeziora chadza portier stary O tej miłości szepczą mu szuwary Szuwary Pudelsi Odpowiedz Link Zgłoś
mi_to_rybka Re: Szuwary 13.09.06, 21:03 No tak, skąd może poeta wiedzieć, że spodnie z anilany i glany mają się tak, jak: kwaśne buraki do Kawasaki. Ale jeden z Pudelsów, wprawdzie glanów nie nosił, ale jakimś się cudem do pierdla wprosił? Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Blues winogronowy 14.09.06, 10:20 Jesień zbyt wcześnie została tu przywołana. Już się zaczyna panoszyć. Już siada mi na kolana. Oczekiwanie! Na Czesława z Jego "Mimozami". Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy 14.09.06, 10:24 Złapię jeszcze byka za ogon i kozę za rogi. Jeszcze lato przywołam : - " do nogi ! " Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Już na Cię czas 14.09.06, 10:36 Ach, lecie. Nie będę za Tobą płakać przecie. Dostałam od Ciebie tyleż dobrego, co złego. Mimo, że to jednak czasu przemijanie, z ulgą przyjmę z Tobą rozstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Co dzień odwiedzam kwiaty... 29.08.06, 20:47 Co dzień odwiedzam kwiaty, którem sadził wiosną W ogrodzie swego serca, gdy mi wiara łatwa Młodości pierwszej ufać kazała, że dziatwa I zioła pod aniołów są pieczą, gdy posną. Przyszło lato i widzę źrenicą żałosną, Jak raz wraz płynie niebem czarnej chmury tratw; Wichr spada i me kwiecie gnie, kładzie i gmatwa, I gradem ścina pąki, nim w pełnię urosną. Mija sadzenia pora. Poznaję swe błędy, Żem obrał zbyt surowe wyżyny na grzędy, I nierozum szalonej swej widzę młodości. Lecz wiem, że klęska moich dni nie będzie próżno Bo mi da posiąść wiedzę życia, choć za późno, Gdy już nadejdzie smutna jesień mej mądrości. Leopold Staff Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Addio pomidory 13.09.06, 19:42 Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal Nie żałuję letnich dzionków, róż, poziomek i skowronkow Lecz jednego, jedynego jest mi żal Addio pomidory Addio ulubione Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ... w te witaminy przebogaty... Addio pomidory, addio utracone Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł Owszem była i dziewczyna i miłości pajeczyna co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał Porwał dziewcze zdrady poryw i zabrała pomidory te ostatnie com schowane przed nią miał Addio pomidory Addio ulubione Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ... w te witaminy przebogaty... Addio pomidory, addio utracone Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł Kabaret Starszych Panów. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Babie lato 13.09.06, 20:45 Minęły lata pasterskich sielanek I czułych spojrzeń na zielonej łące, Przeminął już wiek anielskich bogdanek, Co miały usta i serce gorące. Ongi we wrześniu pracowały żarna I ledwie w słońcu nitka się zabieli, Wnet prababunia miła, gospodarna, Wiedziała, że czas zasiąść przy kądzieli. Dzisiaj pajęcza nić babiego lata Inne nasuwa myśli nam do głowy I cichych westchnień fala hen ulata, Że pani pragnie mieć kostium zimowy. Różnica w myśli i różnica w czynach; Wiek nasz zwyczajem prababek pomiata, Miast o kądzieli, marzy o selskinach, Więc smutny jestem w dniach babiego lata. Konstanty Ćwierk Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Piosenka o naszym ogrodzie 14.09.06, 00:00 W naszym ogrodzie reszta nadziei za wielkim murem i nowy co dzień bilet w kieszeni za siódmą górę W naszym ogrodzie powiędły trawy w naszym ogrodzie dawno ucichły dźwięki zabawy w porannym chłodzie Jesień nadchodzi choć jej nie słychać szara jak koniec i nawet ptakom trudno oddychać w ciągłej pogoni W naszym ogrodzie próżno się trudzić o żadnej porze nie spotkasz ludzi i to najgorsze Pod Budą Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Rozełkane liście śmierć czują okrutną 14.09.06, 01:01 Odżyły strofy nutą przedjesienną smutną Rozełkane liście śmierć czują okrutną Wielobarwną szelestną multisensoryczną Śmierć będąca uwerturą życia kosmiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Lato z ptakami odchodzi... 14.09.06, 01:53 Lato z ptakami odchodzi Wiatr skręca liście w warkoczach Dywanem pokrywa szlaki Szkarłaty wiesza na zboczach Przyobleka myśli w kolory W liści złoto, buków purpurę Palę w ogniu letnie wspomnienia Idę wymachując kosturem Idę w górach ciesząc się życiem Oddać dłoniom halnego włosy W szelest liści wsłuchać się pragnę W odlatujących ptaków głosy Słony pot czuję w ustach Dzień spracowany ucieka Anioł zapala gwiazdy Oświetla drogę człowieka Już niedługo rozpalę ogień Na rozległej górskiej polanie Już niedługo szałas zielony Wśród dostojnych buków powstanie Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Lato z ptakami odchodzi... 14.09.06, 02:14 Uroczy wiersz, Krykucho. Poczulam zapach igliwia plonacego na tym gorskim ognisku i nawet pieczone pieczarki znalezione w pieczarze:) pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zielone wzgórza nad Soliną 14.09.06, 07:51 Zielone wzgórza nad Soliną i zapomniany ścieżek ślad Flotylle chmur z nad lasów płyną, wędrowne ptaki goni wiatr A dalej widzisz już horyzont, do nas z odległych wraca stron I to już wieczór nad Soliną i cisza, która zna mój dom Nad rzeką noc, w uliczce snu liczy ogniki gwiazd Uśmiechnij się, na pewno tu wrócisz niejeden raz Zielone wzgórza nad Soliną okrywa szarym płaszczem mrok Nie żegnaj się, choć lato minie spotkamy się tu znów za rok Wojciech Gąsowski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Przechyla się ku jesieni ziemia 14.09.06, 09:46 Dzięki Nenufario. Moja siostra widziała dwa klucze dzikich gęsi przelatujące nad jej domem i posmutniała, bo nie lubi jesieni. Ja lubię jesień ale w poezji. =========================== Stare Dobre Małżeństwo Słońce cofa się w popłochu Z dnia na dzień Ubywa mu mocy i coraz wcześniej Trzepocze o szyby ćma nocy Przechyla się ku jesieni ziemia Bo zachodzi mgłą lustro nieba W tym lustrze niczym odrzucone rzeczy Odbijamy się pomniejszeni Bo przekwitły w nas wonne metafory I na dłoni usypana garść popiołu Z wszystkich uniesień majowych Bo grzechoczą w nas pola makowe Jak zamyślone nad marnością świata Filozofów zasuszone głowy Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Niech spadnie deszcz 14.09.06, 11:23 Niech spadnie deszcz na suchą ziemię I niech napełni nas strumieniem światła Niech w okna domów deszcz zadzwoni By każdy w tęczy mógł cię zobaczyć By każdy w tęczy mógł widzieć ciebie Niech spadnie deszcz... By każdy w tęczy mógł dotknąc ciebie Łyszkiewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai A ja na złość, 14.09.06, 12:34 naturze na przekór jesienią właśnie zakwitnę. Ubiorę się w barwy tęczy, na głowę wieniec założę z pąków magnolii i świeżej mięty. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Dzikie gęsi 14.09.06, 12:35 Gromadzi się tuczą Nad moim jesionem, Dzikie gęsi pogęgują W powietrzu omglonem. Oczy moje płyną Siadami ich klucza, A nad drogim mym jesionem Gromadzi się tuczą. Jeszcze ci on nie zwiądł, Zieleni się jeszcze, Jakby mówił, że przedwczesne Gęganie złowieszcze. Że tu nie tak prędko Pojawia się grudnie, Choć uchodzą stada gęsi W słoneczne południe. Azali tak prawda W oczy się nam śmieje, Czy też witać trzeba starą, Kłamliwą nadzieję? Nadzieja czy prawda, Któż by myślał o tem, Gdy na polach jeszcze leżą Jęczmiona pokotem. Ale patrzaj, patrzaj, Jak się naród krząta, By je zebrać jak najprędzej Do suchego kąta. Uczą go rozumu, Przezorności uczą Dzikie gęsi, co uchodzą Przed zimową tuczą. Słyszę ich gęganie W powietrzu omglonem, Nad mą łączką, nad tymotką, Nad moim jesionem, Zali się raduje Klucz dzikiego ptactwa, Że nie ujrzy, jak mrzeć będą Te moje bogactwa? A może i one Czują smętek w duszy, Chociaż dziś już odlatują, Nim je śnieg oprószy. Od rzeki i od bagnisk, Od jezior, moczarów Płyną stada dzikich gęsi Do słonecznych żarów. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 12:53 I za oknem. I na balkonie. I w powietrzu. I na spacerze. Tylko już w sercu go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 18:10 Ogród Ten ogród, cały w kwiatach jak piękna dziewczyna, Której w pieśni hołd składasz i pochwał udzielasz, Dojrzał już i sadownik trząść owoc zaczyna, A w pasiece podbiera lepkie plastry pszczelarz. Pewnie, bezpiecznie pośród matni drzew zawiłej Ścieżka od słońca smagła wiedzie mnie jak ręka, Na której cień gałązek znaczy modre żyły, Drżące jak serce moje i jego podzięka. Leopold Staff Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 18:39 A o melancholii ? Czy o melancholii poeta pisał ? O takiej, Z tego powodu, Że ogród owoce rozsypał ? Że już nie pod drzewem wylegiwanie, Tylko co najwyżej po owoc schylanie. Co do mnie, To niech się teraz owoc wyleguje pod drzewem. A potem pod śniegiem. A potem Idy Marcowe. I znowu wypuszczą listki drzewa owocowe. A w Idy Marcowe są moje urodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 19:20 Do trawy na łąkach w zaloty idzie wrzos, a muchy po kątach coraz częściej śpią. Z tych znaków wokoło wywróży każdy sam, że wracać do domu czas - lato, żegnaj nam! Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą, czekamy wszyscy tu, pamiętaj, żeby wrócić znów. Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą, czekamy wszyscy tu, pamiętaj nas i wracaj znów. Choć w morzu i w rzece jeszcze kąpią się, to słońce po niebie co dzień skraca bieg. Znów jabłka na targu są tak tanie, jak barszcz, korzystaj z ostatnich chwil, konfitury smaż. Żegnaj, lato, na rok. . . itd. Patrz! Dzieci do szkoły kasztanów niosą kosz, a w parku powoli czerwień przejdzie w brąz. Nim z deszczu na szybę gdzieś poleci kilka łez, na oścież otworzy drzwi "Klub Opuszczonych Serc". Żegnaj, lato, na rok. . . itd z repertuaru Zdzisławy Sośnickiej Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 21:13 Kocham wszystkie pory roku… Wiosnę za bzo-wonie, ptako-symfonie i antycypację Lato za barwo-kształty, krew róży, jeziorne wakacje Jesień za jabłka, mgieł melancholie, złoto-purpury Zimę za iskry w kominie, grzane wino i książek mury Kocham je za to, że są, po prostu zwyczajnie A ja z nimi w wieczności życia poczekalni. Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 21:57 Wiosna antycypuje? Wiosna zwyczajnie kłamie, że będzie ładniej. A doczekawszy się listopada dopiero widzimy, jaka to była blaga. Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 22:25 Wszak jesień smętna, chłodna i cicha Jest antycypacją wiosny, do licha Zima słonecznych marzeń hibernacją Przedsionkiem lata pod akacją Przytulną życia stacją:) Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 22:54 W salonie jesieni, a przedpokoju zimy, jeszcze się „do licha” o ich antycypacje pokłócimy. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Tyle słońca w całym mieście. 15.09.06, 09:12 Dzień - wspomnienie lata Dzień - słoneczne ćmy Nagle w tłumie w samym środku miasta Ty po prostu ty Dzień - godzina zwierzeń Dzień - przy twarzy twarz Szuka pamięć poplątanych ścieżek Lecz czy znajdzie nas Tyle słońca w całym mieście Nie widziałeś tego jeszcze Popatrz o popatrz! Szerokimi ulicami Niosą szczęście zakochani Popatrz o popatrz! Wiatr porywa ich spojrzenia Biegnie światłem w smugę cienia Popatrz o popatrz! Łączy serca wiąże dłonie Może nam zawróci w głowie też Dzień - powrotna podróż Dzień - podanie rąk Ale niebo całe jeszcze w ogniu Chcę zatrzymać wzrok Tyle słońca w całym mieście Nie widziałeś tego jeszcze Popatrz o popatrz! Szerokimi ulicami Niosą szczęście zakochani Popatrz o popatrz! Wiatr porywa ich spojrzenia Biegnie światłem w smugę cienia Popatrz o popatrz! Łączy serca wiąże dłonie Może nam zawróci w głowie też Anna Jantar Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Tyle słońca w całym mieście. 15.09.06, 11:23 Znowu J.K. tłucze mi się po głowie. Raz Mu się udało i napisał ...”rano” w sensie – jak dobrze jest wstać. Udało mi się to dzisiaj pierwszy raz. Czy ja to światło, klimat, rześkość potrafię w pamięci zachować – które w ostatnich dniach lata tak potrafią oczarować ?! Bo niebawem w biegu do pracy (q - łamią się zbyt wysokie obcasy) Wśród takich jak ja, niewyspanych, bez make up-u, rozczochranych, w korku wulgaryzmy przez zęby przemycać, potrafię porankiem się zachwycać? W dodatku niebawem zimnym, mglistym, już niestety (bo słońce też lubi pospać) szarym, z drzewami wyniosłymi zasłonionymi, tak przez Nenufarię jesiennościami ulubionymi. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Wrzosy 15.09.06, 16:35 Miałam wtedy ciebie ,ciebie i jesień : szłyśmy po wrzosach ,po wrzosach w lesie; plątały się gałązeczki wrzosu , wpadały pszczoły z brzękiem we włosy, wpadały z gwizdem ,wypadały z sykiem płowe gorące ,straszne i dzikie ! Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Iść w stronę słońca 16.09.06, 01:06 Iść, ciągle iść w stronę słońca W stronę słońca aż po horyzontu kres iść ciągle iść tak bez końca Witać jeden przebudzony właśnie dzień Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak Iść ciągle być w tej podróży Którą ludzie prozaicznie życiem zwą Iść, ciągle iść jak najdłużej Za plecami mieć nadciągającą noc Z najprostszych słów swój poranny składać wiersz W kolorach dwóch raz zobaczyć to co niewidzialne jest Iść, ciągle iść, trafiać celnie W zawianej piaskiem trawy ślad Być sobą być niepodzielnie Oczami dziecka mierzyć świat Iść, ciągle iść w stronę słońca W stronę słońca aż po horyzontu kres 2+1 Odpowiedz Link Zgłoś
m.0.832 "Kto wie, ten wie", inni niech zgadują 14.06.07, 13:02 martynkaa.wrzuta.pl/audio/fkz33ejk7i/maciej_kosowski_-_wakacje_z_blondynka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai dla Krykuchy 16.09.06, 10:30 Czy pamiętasz bracie jak późnym latem mnie na barana nosiłeś ? Gdy kolano rozbiłam, z Twym pięknym uśmiechem z ziemi łagodnie podnosiłeś. Kasztany z drzew dla mnie strącałeś. Lecz nie wiesz o tym, jak bardzo płakałam, gdy od swej dziewczyny dopiero nad ranem wracałeś. Tak wiele nas teraz dzieli ! Jak smutek tej ostatniej letniej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: dla Krykuchy 16.09.06, 10:53 O, Abeikai - dziękuję Czyzbys kiedys była moją sąsiadką? Wszystko się zgadza za wyjątkiem tego: " Lecz nie wiesz o tym, > jak bardzo płakałam, > gdy od swej dziewczyny > dopiero nad ranem wracałeś." "Ta ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy dzisiaj sie rozejdziemy"? - Palnick założy nowy wątek, bo wiele pięknych wierszy napisali nam poeci o jesieni. * * * ...Uciekają z ogrodów dziewczyny, Wjechaliśmy w hrabstwo Aspiryny, Wjechaliśmy dość zdecydowanie. Wszystko razem biorąc, krótka mowa: Najpierw deszczyk, Potem krzyż I głowa I w łóżeczko, panowie i panie. A w łóżeczku (Jeśli grypa letka) Całkiem miło: Książeczka, Gazetka, Albo słodkie kimanie-drzemanie. Jeśli tylko radio nam nie trzeszczy I symptomów nie ma zbyt złowieszczych, To jest bosko, panowie i panie. Ludwik Jerzy Kern Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Woda sodowa 16.09.06, 02:05 Ten wiersz co prawda nie o lecie, tak bardzo pasuje mi jednak do naszej teraźniejszości, że nie mogłam się oprzec by go tu nie zamieścić. Ale jest w nim w końcu i "woda sodowa" i "letnie pogody" więc uważam, że może tu być. Wizjoner z Brzechwy czy raczej wszystko "juz było"? ====================================== "Woda sodowa" Są ludzie i "ludzie". Różnica niemała. Gdy mówi się: człowiek, to w tym jest pochwała. Co zdobi człowieka? Nie suknia, lecz praca, I głowa. Lecz w głowie się często przewraca. Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Są oprócz stolicy miasteczka nieduże. W miasteczku jest człowiek. Powiedzmy w mundurze. A mundur to władza. Więc groźnym akordem Grzmi co dzień w miasteczku: "Po mordzie! Za mordę!" Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Ktoś fraszkę napisał. Powiadam wam - bzdura. Drukować jej nie chcą. On mówi: "cenzura" I myśli, że jest już Minkiewicz lub Huszcza, Bo jego utworu cenzura nie puszcza. Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Jest pewna komisja. W komisji jest członek. Nie głowa jej, gdzie tam, najwyżej ogonek. A jednak - jak gromi i jakie ma zrywy, Potępia, piętnuje, bo on jest gorliwy. Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Znam w mieście poetę. Powiadam wam - komik I paw, odkąd "Iskry" wydały mu tomik. I taki jest dumny z tomiku swych wierszy, Że odtąd nikomu nie kłania się pierwszy. Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Kto nie ma talentu, ten łaknie godności, Tak właśnie zdobywa się rozgłos najprościej, Więc pcha się, gdzie może, i pnie się, i pnie się, Więc tu - "Panie Pośle", tam - "Panie Prezesie". Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa, I woda sodowa, i woda sodowa. Kto słabą ma głowę, niech kopie łopatą, Niech magiel otworzy lub sklep, dajmy na to, Lub budkę po prostu, gdzie w letnie pogody Są zimne napoje, owoce i lody, I woda sodowa, i woda sodowa... Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa. Jan Brzechwa Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Słońce – nasz Bóg i egzekutor 16.09.06, 19:26 Słońce – nasz Bóg i egzekutor, miłościwy-mściwy różnica niewielka, dwa oblicza przewrotne zdradliwe M-iło-ściwość mściwością się staje, co łoi frantycznie Życie które zrodziła w chaosie kosmicznym:)) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick A mnie jest szkoda lata... 16.09.06, 19:44 Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała, powiedziała, żem mazgaj, że głupi. Że ze wstydu się za mnie rumieni, kiedyż wreszcie zmądrzeję już raz. A na śmiesznym tle sprawa powstała: poprosiłem, poziomek niech kupi. - Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni? - To już jesień? Jak leci ten czas! I westchnąłem: no patrz, już po lecie, po wakacjach, po słońcu, mój Boże! Już się zacznie szaruga na świecie, no, jasnych spodni już chyba nie włożę. Pewnie deszcze się zaczną i słota, na to ona, przepraszam, idiota! Uśmiechnąłem się, mów sobie zdrowo, ty wiesz swoje, a ja swoje wiem. Bo mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień, Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal. Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal. To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy. Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba, Po którym płyną smutne jesienne mgły. Człowiek pensję ma bardziej niż marną: tysiąc złotych miesięcznie - niewiele. Ale w lecie, tych tysiąc, to suma! Można za nią jak król jakiś żyć. Słońce grzeje, opala za darmo, Wisłę gratis masz w każdą niedzielę, Ptaki dają bezpłatne koncerty, nawet nie chce się jeść ani pić. Jesień, owszem, jest piękna, bogata, bardzo urozmaicona i pełna kolorów. Ale gdzie, gdzie jesieni do lata, do lipcowych, sierpniowych wieczorów! Już niedługo i zima przyleci, pełna śniegu, zawiei, zamieci. A mnie w głowie poziomki i głupstwa, jakiś koncert i Wisła, i las. A mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień, Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal. Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal. To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy. Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba, Po którym płyną smutne jesienne mgły. E.Szlechter Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Dzisiaj kupiłam poziomki więc mamy jeszcze lato 16.09.06, 20:30 Raz staruszek spacerując w lesie Ujrzał listek przywiędły i blady I pomyślał znowu idzie jesień Jesień idzie, nie ma na to rady I podreptał do chatki przy dróżce I powiedział stanąwszy przed chatą Swojej żonie, tak samo staruszce Jesień idzie, niema na to rady A staruszka zmartwiła się szczerze Zamachała rękami obiema Musisz zacząć chodzić w pulowerze Jesień idzie, rady na to nie ma Może jesień przyjdzie już jutro Lub pojutrze a może za tydzień Trzeba będzie wyjąć z kufra futro Nie ma rady, jesień, jesień idzie A był sierpień, pogoda prześliczna Wszystko w złocie trwało i w zieleni Prócz staruszków nikt chyba nie myślał O mającej nastąpić jesieni Ale cóż oni żyli najdłużej Mieli swoje staruszkowe zasady I wiedzieli, że prędzej czy później Jesień przyjdzie, niema na to rady Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Re: Dzisiaj kupiłam poziomki więc mamy jeszcze la 16.09.06, 20:47 "A był sierpień, pogoda prześliczna Wszystko w złocie trwało i w zieleni Prócz staruszków nikt chyba nie myślał O mającej nastąpić jesieni" Jak refren powtórzyłam, bo: Staruszkę spotkałam dzisiaj prześliczną. Była krucha, jak płatek czekolady. Zwróciła się do mnie z błaganiem: siedemdziesiąt osiem? lat tu mieszkam, zgubiłam mieszkanie. Błądzę, błądzę, proszę pomóc, bo ja nie dam rady. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: A mnie jest szkoda lata... 17.09.06, 01:15 www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=32221# Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria ars vivendi:)) 16.09.06, 20:21 Szukając ars vivendi mędrcy swe zęby zjedli pojąć nie byli w stanie że jest to niespełnianie spełnienie zaś urodę martwej ma natury estetykę i ekstazę zeszłorocznej chmury śniegodajnej naturalnie balwalnie:))) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 16.09.06, 21:17 Lato było jakieś szare I słowikom brakło tchu Smutnych wierszy parę Ktoś napisał znów Smutnych wierszy nigdy dosyć I zranionych ciężko serc Nieprzespanych nocy Które trawi lęk Ref. Kap, kap, płyną łzy W łez kałużach ja i ty Wypłakane oczy i przekwitłe bzy Płacze z nami deszcz I fontanna szlocha też Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez Nad dachami muza leci Muza, czyli weny znak Czemu, wam poeci Miodu w sercach brak. Muza ma sukienkę krótką Muza skrzydła ma u rąk Lecz wam ciągle smutno A mnie boli ząb Ref. Kap, kap, płyną łzy... Pod Budą Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Nie płaczcie za latem 16.09.06, 21:53 Nie płaczcie za latem dzieci i poeci Słonce nie zgasło, nawet silniej świeci Niż w dniu swych narodzin… Nie jest to bynajmniej powód do radości Raczej na trwogę biją dzwony niepewności. Przegrzana Gaja oprzeć słońcu się nie umie Zwęgla swe dzieci i składa w wykopalisk trumnie. Odpowiedz Link Zgłoś
francuskilacznik lato 17.09.06, 01:19 lato pod sukienka, bez majtek rozgrzane jak nigdy ostatnie panienskie lato a potem juz tylko lzy Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Gdy odjeżdżają Cyganie 18.09.06, 09:54 Gdy odjeżdżają Cyganie, noc nie zapali księżyca, tylko na leśnej polanie brzoza zapłacze srebrzysta. Gdy odjeżdżają Cyganie niebo pochyli się nisko, zorza wieczorna nie wstanie, wicher pogasi ogniska. Gdy odjeżdżają Cyganie, noc gałązkami kolebie, żal w popieliskach zostanie, gwiazdy pogasną na niebie. Wiatr pędzi szlakiem dalekim, jesień po wrzosach się błąka, na dróg rozstaju ich czeka smutna jesienna rozłąka. Gdy odjeżdżają Cyganie wicher po rżyskach się żali, noc łzami płacze srebrnymi, gdy tabor zniknie w oddali. Krzyk ptaków żegna ich świtem, mgła polną drogą się słania, niebo wyblakłym błękitem patrzy na smutek rozstania. Janusz Laskowski Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai "Gdy odjeżdżają Cyganie" 18.09.06, 10:43 Od Barbary, przez Aleksandra do Adama już prezenty gwiazdkowe rozdaję. Tak tutaj. Z latem się codziennie żegnamy a ja swe trzy grosze do tych pożegnań dodaję. Wypisz, wymaluj, "Rusałka" ta fotka była. Tylko te krypy nie wiem skąd się wzięły. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: "Gdy odjeżdżają Cyganie" 12.06.07, 22:59 Teraz znów na lato czekamy :-) Już za parę dni, za dni parę... Odpowiedz Link Zgłoś
m.0.832 o kaczkach 13.06.07, 09:08 No to jest jeszcze czas, by poinformować Was, że chyba powariowali. Tak intensywnie zimą dokarmiali? Po stawie w parku pływa ich nie licząc, z tysiąc dwieście. Tak jak my nad wodę, tak one całymi rodzinami spacerują sobie po naszym pięknym mieście. Do Euro, to Poznań nie z Koziołków rozsłynie. Jak wklejona przez „Siksy” piosenka o Kołymie. Odpowiedz Link Zgłoś
m.0.832 Oczekiwanie 14.06.07, 01:42 Niech tylko minie ta noc najkrótsza, I już pragnąć będziesz pojutrza. Bo noc ta nasyci Cię na godzin czterdzieści. W jednym zespoleniu się ciał, Uniesień w czwórnasób się zmieści. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Przeczucie /cztery pory niepokoju/ 17.09.06, 01:31 ...Latem cierpkie owoce pęcznieją słodyczą, W tańcu pracy pszczoły na urodzaj liczą, Słońce szczodrze wytrząsa swoją gęstą grzywę Na ludzi ospałych, na miasta leniwe. Matka Boska się pławi w złocie i zieleniach, Pustoszeją w święto narodowe więzienia - Tak co roku nas lato spokojem kołysze, Więc dlaczego przed strachem chowamy się w ciszę? - Bo za oknem grzmot się ściga z błyskawicą, W letnią burzę tańczą Wodnik z Topielicą - Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni - Wodnik i Topielica, Topielica i Wodnik. ... Jacek Kaczmarski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Chodź pomaluj mój świat 17.09.06, 20:27 Piszesz mi w liście, że kiedy pada, kiedy nasturcje na deszczu mokną, Siadasz przy stole, wyjmujesz farby i kolorowe otwierasz okno. Trawy i drzewa są takie szare, barwę popiołu przybrały nieba. W ciszy tak cicho, szepce zegarek o czasie, co mi go nie potrzeba. Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w_pełnym słońcu, kolorami całej ziemi. Za siódmą górą, za siódmą rzeką, swoje sny zamieniasz na pejzaże. Kiedy się wlecze wyblakłe słońce, oświetla ludzkie wybladłe twarze. Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w_pełnym słońcu, kolorami całej ziemi. 2+1 Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Latoś rydze obrodziły... 18.09.06, 11:22 Rudy Rydz Był sobie raz zielony las, A w lesie jakby nigdy nic, W zielonej chustce, na jednej nóżce, Stał sobie rudy rydz. Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Jaka piękna sztuka, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, A ja rydzów szukam, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Mam na rydza smaczek, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, lepszy niż maślaczek. O, gdyby chciał i gdyby tak, Zerwać się dał, o Boże, Lecz na to rydz nie mówi nic, Bo mówić wszak nie może. Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Tylko spuszcza oczy, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Gniewa się i boczy, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Boi się nożyka, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Nie chce do koszyka. Przez cały czas zielony las, Coś plecie wiatrem trzy po trzy, I nawet nie wie, że gdzieś pod drzewem Samotny rydzyk śpi. Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Jaka piękna sztuka, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, A ja rydzów szukam, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Mam na rydza smaczek, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, lepszy niż maślaczek. O, gdyby chciał i gdyby tak, Zerwać się dał, o Boże, Lecz na to rydz nie mówi nic, Bo mówić wszak nie może. Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Już go nie uproszę, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Chyba pójdę z koszem, Rudy, rudy, rudy, rudy rydz, Próżne z nim pogwarki, No to, no to, no to nic, Pójdę na pieczarki. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Big Cyc 18.09.06, 14:27 Miałem wczoraj w głowie ból, w głowie ból Bo mi na łeb zleciał ul, zleciał ul Z ula zaś wyfrunął rój, Frunął rój, naszpikował mi nos mój Dziś był właśnie koniec lata Słońce świeciło zza chmur Klnę do kata przed mym nosem Chiński mur Chiński mur Chiński mur Chiński mur Nie przyszedłem na spotkanie, yeah, yeah Miałem opuchnięty nos, ło, ło, ło Więc wybacz mi kochanie Sam przeklinam los na głos Dziś był właśnie koniec lata Słońce świeciło zza chmur Klnę do kata przed mym nosem Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Otwieram list... 18.09.06, 18:33 Otwieram list - brązowy wrzesień Jeszcze w nim pachnie różą i lato świeci. Pamiętam Pejzaż białych wydm Pamiętam Słońce ramion twych Pamiętam Włosów letni deszcz Ciepłe morze - oczy twe. Otwieram list - brązowy wrzesień A już w nim smutku wrzosy I chłodna jesień. Pamiętam Pejzaż białych wydm Pamiętam Słońce ramion twych Pamiętam Włosów letni deszcz Ciepłe morze - oczy twe. Halina Frąckowiak Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Otwieram list... 19.09.06, 18:02 Kiedy patrzę hen za siebie W tamte lata co minęły, Czasem myślę, co przegrałem Ile diabli wzięli, Co straciłem z własnej woli Ile przeciw sobie Co wyliczę to wyliczę, Ale zawsze wtedy powiem, Że najbardziej mi żal................................. Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai "najbardziej mi żal" 19.09.06, 18:21 Kolorowych jarmarków, Drucianych zegarków, Żółtych ? kogucików, Baloników na patyku. Motyli drewnianych, Koników bujanych, Cukrowej waty i z piernika ...? Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Re: "najbardziej mi żal" 20.09.06, 04:28 jeszcze nie wiem, czego mi najbardziej zal musze sobie przemyslec... dobrze, ze mozna odpoczac w tym watku, jeszcze letnim przez 3 trzy dni rewolucje i wojny wokol pozdrawiam wszystkich serdecznie nie mam dzis weny:)) Odpowiedz Link Zgłoś
abeikai Szkoda, moja droga 20.09.06, 13:31 nenufaria napisała: > jeszcze nie wiem, czego mi najbardziej zal > musze sobie przemyslec... > dobrze, ze mozna odpoczac w tym watku, jeszcze letnim przez 3 trzy dni > rewolucje i wojny wokol > pozdrawiam wszystkich serdecznie > nie mam dzis weny:)) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Szkoda, moja droga 20.09.06, 14:29 Oto widzisz, znowu idzie jesień - człowiek tylko leżałby i spał... Załóżże twoj szmaragdowy pierścien: blask zielony będzie miło grał. Lato się tak jak skazaniec kładzie pod jesienny topór krwawo bardzo - a my wiosnę widzimy w szmaragdzie, na pierścieniu, na twym jednym palcu. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli 19.09.06, 00:56 Jeszcze łagodność celsjuszy pieści skórę Zgaszone na chwilę oczy Zagubione w kreacji opery dźwięków i woni Wychwytują perły z ograniczoności zmysłów Cykady nadal niezmordowane Jak długo tak mogą? Wilga kłóci się z kardynałem Arogancka, agnostyczna, nieczuła na dumne purpury Złowrogość kruków wbija się kakofonią Nie wiadomo skąd i co znaczącą Pal sześć harmonię…. Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli Kolorując wyobraźnię odległą krainą Jeszcze wybuchnie symfonia zasypiających komarów Ananke jesiennością zawisła na muślinie altany Jeszcze się waha Pewna niepewna jak to kobieta Co poznała tajemnicę... Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli 19.09.06, 16:41 Coraz częściej deszcz przelotny Pod oknami śpiewa, A nocami wiatr-pustelnik W sadzie gruszki zrywa. Spójrzcie tylko, moi mili: Wschodzi ozimina. W bursztynowym kręgu lata Dopala się wrzesień, Spopielałe mchy roznosi Po zrudziałym lesie. Ma się zatem, moi mili, Ma się zatem, moi mili, Ma się już pod jesień. Spójrz! Popradem gęsie pióro Jak żaglówka płynie. Fruną nad nim złote liście - Kolorowe motyle. I ostatni redyk schodzi Z siwych gór w dolinę. W bursztynowym kręgu lata Dopala się wrzesień, Spopielałe mchy roznosi Po zrudziałym lesie. Idzie do nas, moi mili, Idzie do nas, moi mili, Idzie do nas jesień. Już powoli pustoszeją Gniazda pod okapem. Wypłowiała czerwień malwy, Mak się żegna z makiem. Wieczorami chłód się wkrada W progi naszej chaty. W bursztynowym kręgu lata Dopala się wrzesień, Spopielałe mchy roznosi Po zrudziałym lesie. Przyszła do nas, moi mili, Przyszła do nas, moi mili, Przyszła do nas jesień. [-murmurando-] Czerwone Gitary Odpowiedz Link Zgłoś
nenufaria W brzuchu jesieni wiosny zakiełkuje ziarno 20.09.06, 15:20 Gdy myśl niepokorną torturami się głaszcze Gdy globalne gułagi otwierają swe paszcze Gdy mafie w bankierskich sukmanach Na życie Ziemi robią zamach… W brzuchu jesieni wiosny zakiełkuje ziarno Głód strach rozpędzi i myśli czarne Odwaga z nadzieją rozpalą umysły Skazanych na wymarcie tubylców znad Wisły I ruszą solidarnie ze świata narodami Bronić wody i życia przed korporacjami Kanibalami. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Już nie ma dzikich plaż... 20.09.06, 17:18 Puste plaże Juraty , zasnęły kosze już Tylko facet zawiany , podpiera nosem klucz Szarą płachtę gazety , unosi w górę wiatr Dzisiaj nikt nie odczyta co nam donosił świat Serce gryzie nostalgia a dusze ścina lód W radiu śpiewa Natalia , swój czarny smętny blus Hotel wolnych pokoi , w recepcji pająk śpi W torby składam powoli , okruchy tamtych dni Ref : Już nie ma dzikich plaż Na których zbierałam bursztyny Gdy z psem do ciebie szłam A mewy ósemki kreśliły , kreśliły Już nie ma dzikich plaż I barwnej kafejki przy molo Nie jedna znikła twarz I wielu przegrało swą młodość - swą młodość Wsiadam w pociąg powrotny , ocieram jedną łzę Ludzie są samotni , czy tego chcą czy nie Patrzę w oczy jesieni , nad morzem stada chmur Pejzaż moich nadziei , umyka mi spod kół Serce gryzie nostalgia a dusze ścina lód W radiu śpiewa Natalia , swój czarny smętny blus Hotel wolnych pokoi , w recepcji pająk śpi W torby składam powoli , okruchy tamtych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Goniąc kormorany... 22.09.06, 19:30 sł. J.Woy, muz. A.Tylczyński Dzień gaśnie w szarej mgle Wiatr strąca krople z drzew Sznur kormoranów w locie splątał się Pożegnał ciepły dzień Ostatni dzień w mazurskich stronach Zmierzch z jezior żagle zdjął Mgieł porozpinał splot Szmer tataraku jeszcze dobiegł nas Już wracać czas Noc się przybrała w czerń To smutny lata zmierzch Już kormorany odleciały stąd Poszukać ciepłych stron Powrócą z wiosną na jeziora Nikt nas nie żegna tu Dziś tak tu pusto już Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr Już wracać czas Odpowiedz Link Zgłoś
m.0.832 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 13.06.07, 09:43 youtube.com/watch?v=c5IIXeR5OUI&mode=related&search= Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Uznam. 28.06.07, 16:53 gośc portalu: mikronezja napisał: wiadomosci.onet.pl/1560688,11,item.html `Nie Uznam tego już' na melodię Chałup welcomowanych to ;)) (słowa: Mikronezja, Muzyka: R. Poznakowski) Jak co roku w tym Kraju, zgryz zaczyna się w maju, ludziom staje mózg. Rosną nowi zgorszeni, co przypadkiem w zieleni, Zobaczyli biust. Chyba zazdrość w nich wzbiera, że się można rozbierać, Razi zbytni luz. Kręcą numer Policji, krzyczą o prohibicji, Już nadjeżdża wóz ... Refren: Nie Uznam tego już, na wierzchu będzie biust, Niech się opala, niech się wywala, zostawcie nam ten luz. W wolności plecy nóż, moralny wbija stróż, Zakrywać biusty a może chusty, na twarzy nosić już ! 2 zwrotka: Wydał prawo Naczelnik, że kobiety z naczelnych, Mają schować biust. Schować piersi na plaży albo mandat się zdarzy, Mówi władzy tuz. Toż plażowej rozpusty, są dowodem te biusty, Cieszy już się bies. Biegną funkcjonariusze, więc uciekać już muszę, Gdzie luz jeszcze jest. Refren: Nie Uznam tego już, na wierzchu będzie biust, Niech się opala, niech się wywala, zostawcie nam ten luz. W wolności plecy nóż, moralny wbija stróż, Zakrywać biusty a może chusty, na twarzy nosić już ! Odpowiedz Link Zgłoś
letnie_boa Pożegnanie 30.06.07, 10:54 Dziś ostatni raz Czerwiec mnie weźmie w ramiona. Za rok, na rauszu za Jego przyczyną zacznę chodzić od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
letnie_boa Wyraźnie napisałem, no nie? 01.07.07, 11:09 pożegnanie z czerwcem. Z Palnickiem mam nadzieję spotykać się częściej, niż to dotąd bywało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
summertime3 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 13.06.07, 17:45 youtube.com/watch?v=NkOuLZ2zcY0&mode=related&search= Odpowiedz Link Zgłoś
m.0.832 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 14.06.07, 07:46 martynkaa.wrzuta.pl/audio/f2hG3RWY9z/zbigniew_wodecki_-_chalupy_welcome_to Odpowiedz Link Zgłoś
cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 21.06.07, 18:30 16.06..... Por Que Te Marchas Tengo que enfrentarme a mi misma y ver la realidad Entender que las estrellas por altas no se pueden tocar Que la luz que iluminaba este sueño no se puede ver mas Y el amor por mas enorme e intenso un dia puede acabar Da miedo que, Que te vayas Y abandonar las cosas que no volveran No volveran, Jamas ¿Ahora que puedo decir? Si ya no tengo palabras No necesito morir para entender que es por ti que se apaga mi alma ¿Ahora que puedo decir? Si le converso a mi almohada que estoy cansada de oir, de callar y esperar de morderme las ganas reconosco tu espalda, como un cobarde te marchas Mañana cuando cruzes esa puerta no te quiero ver mas Y lleva en tus maletas las cosas que en mi vida no van Y no creas que me quedo vencida para tu vanidad Por amor yo me he jugado la vida y me la vuelvo a jugar Te juro que, me haces falta En todas esas cosas donde ya no estas Y que ya no esten, jamas 21.06.1998-21.06.2007 Adios Hoy he venido a despedirme A hablar de tantas cosas que nunca quisiste oirme Y ya no quiero mas excusas Tu nunca tienes tiempo se te escapo la musa Adios, Adios Me voy, Adios Y no me dejas ni tan solo la esperanza Adios, amor, adios Si hay una lagrima en mis ojos Es que voy recogiendo de mi vida los trozos Si hemos jugado a una aventura Nos hemos embriagado con tragos de locura Adios, Adios Me voy, Adios Y no me dejas ni tan solo la esperanza Adios, Amor, Adios Adios, Adios Me voy, Adios Y no me dejas ni tan solo la esperanza Adios, Amor, Adios Y no me dejas ni tan solo la esperanza Adios, Amor, Adios (J.Lopez) Odpowiedz Link Zgłoś