Dodaj do ulubionych

Zabawy z dzieciństwa

26.07.06, 17:45
Dzieciaki pod oknem zwykle bawią się w berka na zasadach dla mnie
niezrozumiałych. Jak im się znudzi, to w dom. Rozkładają kocyki, mają pokoje,
przedpokój, rządzących się rodziców i chodzą do siebie z wizytą.

Gdy ja byłam mała, bawiliśmy się w sklep. Liście rosnących wokół mojego domu
krzaków jaśminu były pieniędzmi, kamienie to ziemniaki, albo jabłka (zależnie
od składu bawiących się). Czasem zastepowaliśmy to zabawą w policjantów i
złodziei. Wieczorami gra w dwa ognie, albo zabawa w chowanego. Z zabawą w
chowanego było różnie, bo raz miejsce zaklepywania było na pniu rosnącego na
podwórku drzewa, a innym razem była to górka z usypanym piaskiem i wetkniętym
w niego kijem (kija wcześniej rzucało się jak najdalej, szukający po niego
szedł, gdy doszedł, liczył do ustalonej wcześniej liczby i dopiero, gdy
wetknął w piasek, mógł szukać). Okazyjnie graliśmy w karty.

A jak to było u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: jopek Re: Zabawy z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 18:39
      Chłopcy grali w kapsle, pikiety (scyzorykiem), piłkę nożną, bawili się w wojnę.
      Dziewczyny skakały na skakance, grały w gumę, hula- hop, w króla (rzucanie piłką
      o ścianę), fikały na trzepaku. Z gier koedukacyjnych była zabawa w bycze jajo-
      nie pamiętam zasad, łażenie po dachu śmietnika, latanie za Czubakiem- takim
      dziadem podwórkowym, zakradanie się na przedszkolne podwórko, jeżdżenie windą w
      10- piętrowcu obok, grzebanie w śmieciach, wyprawy za ulicę.
      Ech, to były czasy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka