Dodaj do ulubionych

Kawały religijne

12.09.06, 13:09
Dlaczego Jezus przeprowadził żydów przez morze?
-bo przez miasto sie wstydził :P
Obserwuj wątek
    • Gość: trusiaa Re: Kawały religijne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 13:29
      Mojżesz!
      Oj żesz ty: ześmiałam się ze śmiechu :/
      • drzejms-buond Re: Kawały religijne 12.09.06, 14:16
        milczę... gdyż obawy mam..ale co tam..opowiem...


        kamienują kobitkę.Jezus staje w jej obronie.
        -Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem..
        Maria podnosi kamień i rzuca.
        -A TY SIE MATKA NIE WTRĄCAJ!

        :-/
        • rumina Re: Kawały religijne 12.09.06, 14:31
          Po weselu w Kanie Galilejskiej.
          Rano budzą się skacowani apostołowie (wszak wina było opór).
          Jeden z nich ledwo żywy zdrewniałym językiem szywno obracając w ustach stęka:
          - Wyślijcie kogoś po wodę...
          A drugi na to:
          - Tylko nie Jezusa!!!
          • 3bezatu Re: Kawały religijne 12.09.06, 14:38
            Jezus z apostołami w łódce na jeziorze.
            W pewnym momencie Jezus wychodzi z łódki i idzie w stronę brzegu.
            - Czy ja też tak mogę? - pyta Piotr.
            - Oczywiście - pada odowiedź.
            Piotr wychodzi z łódki i natychmiast zaczyna tonąć.
            Jezus odwraca się przez ramię i krzyczy:
            - Po palach idioto, po palach!!

            • titta Re: Kawały religijne 12.09.06, 18:49
              Idzie misjonarz przez busz, a tu lew wypada i gotuje sie sie do ataku.
              Misjonarz, wzniosl oczy do nieba i modli sie:
              -Panie, spraw zeby ten lew stal sie chrzescijaninem...
              Na to lew wzniosl oczy ku niebu i wyszeptal:
              -Panie, poblogoslaw ten posilek...
              • Gość: polonus Re: Kawały religijne IP: 208.40.29.* 12.09.06, 19:33
                Ksiądz katolicki i pop z sąsiedniej parafii poszli razem na przechadzkę nad
                jezioro. Upał był w powietrzu i światłym mężom w interesującej dyskusji zaczęło
                przeszkadzać gorąco.
                - A może byśmy się wykąpali? – zaproponował pop
                - Obaj nie mamy strojów kąpielowych – odrzekł ksiądz - ale okolica jest
                bezludna, obaj jesteśmy stworzeniami Bożymi i chyba nie będzie wstyd wykąpać
                się nago?
                Obaj szybko pozbyli się ubrań i wskoczyli do wody.
                Nagle na brzegu pojawiła się wycieczka starszych pań! Ksiądz i pop wyskoczyli w
                panice na brzeg i pognali do lasu, ksiądz zasłaniając rękami przyrodzenie, a
                pop - twarz.
                - Dlaczego pan zasłaniał twarz, a nie intymne okolice? – zapytał w lesie
                oburzony ksiądz
                - No cóż, moje parafianki mogą poznać mnie wyłącznie po twarzy... – odparł
                skromnie pop.
          • Gość: V. Re: Kawały religijne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:33
            Rok 17 n.e. Do niewielkiego mieszkanka w Jerozolimie wraca ze szkoły ze spuszczonym na kwintę nosem Jezus. Podaje Józefowi karteczkę z ocenami na półrocze.

            Matematyka - 1 (według programu Ministerstwa Edukacji przez ostatni semestr nauczano dzielenia na przyładzie bochenka chleba, Jezus cały czas go mnożył)
            Chemia - 1 (na lekcjach przemieniał wodę w wino, łamiąc tym samym ustawę o wychowaniu w trzeźwości i zakaz wnoszenia na teren szkoły alkoholu)
            Wychowanie Fizyczne - 1 (nie nauczył się pływać. Za to cały czas wskakiwał do basenu, chodził po wodzie i ochlapywał kolegów)

            Józef po przeczytaniu zwraca się do chłopca:
            - No, pięknie. Za takie oceny możesz sobie postawić krzyżyk na ferie wielkanocne!
            • kozborn Re: Kawały religijne 12.09.06, 19:40
              Przygotowania do ostatniej wieczerzy. Jezus, w podniosłym nastroju, przychodzi
              do wieczernika o umówionej porze, zastaje uczniów przy stole. Pijane wszystko w
              sztok.
              - Co tu się wyprawia - pyta poirytowany.
              - Mistrzu - odpowiada lekko nawiany Piotr - Wiem, że miała być ostatnia
              wieczerza, ale popatrz, mamy alkohol, mamy zagrychę, imprezka jest. Bawimy się.
              Jutro, jutro, bądź człowiekiem, jutro.
              - Dobrze, ale na pewno?
              - Na pewno.
              Sytuacja oczywiście się powtórzyła dnia następnego, i jeszcze następnego. W
              końcu Jezus, zrezygnowany, pyta:
              - A za czyje wy tak tu pijecie?
              Odpowiada jeden z uczniów.
              - A, Judasz coś tam upchnął.
              • Gość: :) Re: Kawały religijne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:47
                Argentyńczyk rozmawia z kolegą :kiedy kochałem się ze swoja dziewczyną byłem
                taki świetny ,że aż Jezus na krzyżu nad moim łózkiem zacząl bić brawo.
                na to kolega:to jeszcze nic ,ja mam nad łozkiem ostatnia wieczerzę
                -i co też bili brawo?
                -nie! zrobili falę
                • Gość: anuszka Re: Kawały religijne IP: *.ha3.agh.edu.pl 20.09.06, 07:04
                  To dobre! :-DD
              • Gość: grubasek Re: Kawały religijne IP: *.zakoniczyn.net 13.09.06, 21:09
                o zesz..., zaje...e!
            • Gość: anuszka Re: Kawały religijne IP: *.ha3.agh.edu.pl 20.09.06, 07:03
              > Rok 17 n.e. Do niewielkiego mieszkanka w Jerozolimie

              Mały drobiażdżek :-///////////

              On mieszkał w Nazarecie do 30. roku życia.
    • catana . 12.09.06, 19:51
      Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
      - Ktoś ty?
      - Ja? Biskup Rzymu.
      - Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
      - No, namiestnik Pański na Ziemi.
      - To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
      - Jestem głową kościoła katolickiego!
      - A co to takiego?
      - ...
      - Dobra. Czekaj tu, idę spytać szefa.
      (tup, tup, tup)
      - Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim
      namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam...
      - Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
      - Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
      Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
      - Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
      - No, i?
      - Oni do tej pory działają!
      • Gość: żaba Re: . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 08:46
        Karol Wojtyła został przyjęty w raju z wielka radością. Święty Piotr zapewnia
        go, że może zażyczyć sobie, czego tylko zapragnie...
        Wojtyła rozmarza się: - Chciałbym przejechać się nowiuteńkim samochodem
        wyścigowym po pustej autostradzie.
        Już po chwili jedzie sobie spokojnie 360 na godzinę... a tu jakiś wariat
        wyprzedza go na Harleyu!
        Niezadowolony Wojtyła wraca do św. Piotra: - I jak to tak? Miałem jeździć pustą
        autostradą, a tu jakiś facet w skórze, na Harleyu...
        Piotr upewnia się: - Brodaty blondyn? Z długimi włosami?
        - Tak!
        - No, cóż sam rozumiesz: syn Szefa.
    • Gość: braat1 Re: Kawały religijne IP: *.centertel.pl 13.09.06, 10:31
      Stary Rabin modli sie do Boga.
      - Boze stala sie straszna rzecz, naprawde straszna, teraz juz nie moge byc
      rabinem, taka straszna rzecz sie stala.
      Bog sie pyta:
      - Ale co sie stalo??
      Na to rabin:
      - Syn mi sie ochrzcil.
      A Bog:
      - Nie przejmuj sie nic sie nie stalo. Moj tez sie ochrzcil :)
      • Gość: fish&chips Re: Kawały religijne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 17:15
        Gość portalu: braat1 napisał(a):

        > Stary Rabin modli sie do Boga.
        > - Boze stala sie straszna rzecz, naprawde straszna, teraz juz nie moge byc
        > rabinem, taka straszna rzecz sie stala.
        > Bog sie pyta:
        > - Ale co sie stalo??
        > Na to rabin:
        > - Syn mi sie ochrzcil.
        > A Bog:
        > - Nie przejmuj sie nic sie nie stalo. Moj tez sie ochrzcil :)

        Dokończenie:
        - I co zrobiłeś?
        - Napisałem Nowy Testament.
    • ddd-hit Re: Kawały religijne 20.09.06, 00:14
      lisonetka napisała:

      > Dlaczego Jezus przeprowadził żydów przez morze?
      > -bo przez miasto sie wstydził :P

      www.ddd.xt.pl gigant dowcip - choć uczerniony habitami - pod tym właśnie adresem.
      Zapraszam Kapucyn
      www.ddd.xt.pl
      • henryczek-czewa Re: Kawały religijne 20.09.06, 00:35
        Dwie zakonnice na zakupach w warzywniaku:
        -Poprosze ogórka - mówi jedna
        Na to druga:
        -Weź dwa, to jednego zjemy.

        Dom zakonnic, jadalnia
        Siostra przełożona:
        -Dziś na obiad kiełbaska
        Hurrraaaaa!!!
        -Ale w plasterkach
        Buuuuuuuu!!!
        • Gość: lina Re: Kawały religijne IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.06, 00:53
          Przyszedl Jasiu do kosciola zeby sie przed klasowka pomodlic,kleknal przed
          ukrzyzowanym Jezusem i zaczyna modly ale cigle slyszy jakis glos:
          -Synu ,synu ...
          rozglada sie Jasiu ale nikogo nie widzi...
          -Synu ,synu ..spojrz ,tutaj ...na gore to ja twoj Jezus..
          Jasiu oniemial
          -Synu,prosze wyciagnij mi na chwile te gwozdzie tak mi cialo zdretwialo tak
          dlugo wisze na krzyzu...
          Jasiu bez zastanowienia podskoczyl i wyciagnal gwozdzie
          Zrozpaczony Jezus wymachuje rekami i krzyczy:
          -NIEEE TEEEE !!!!!!
          • Gość: m Re: Kawały religijne IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.09.06, 01:03
            autentyczne
            Mój 1,5 roczny wnuczek był ze swoimi rodzicami na ślubie znajomych w kościele.
            W pewnym momencie cisza i ksiądz mówi " oto Baranek Boży..." , a wnuczek na
            cały głos : beeeee...
    • yabol428 Re: Kawały religijne 20.09.06, 14:09
      Taki filmik o dwóch Papieżach:
      www.aljazeera.net/NR/exeres/A2D5F059-EB04-43E3-9ADF-1ED7F5AD6345.htm
    • Gość: polonus Re: Kawały religijne IP: 208.40.29.* 20.09.06, 15:12
      Ksiądz katolicki i protestancki rozmawiają na tematy finansowania swoich
      kościołów.
      - Ja biorę pieniądze z koszyka na ofiarę – zaczyna protestancki – staję przed
      ołtarzem, podrzucam pieniądze do góry i to co spadnie na ołtarz idzie dla Boga,
      a to co na ziemię, idzie na moje potrzeby.
      Ksiądz katolicki uśmiechnął się lekceważąco:
      - Ja też podrzucam pieniądze do góry, co Bóg złapie to jego, a co spadnie na
      ziemię, to moje!
    • bujaka_jamajka Re: Kawały religijne 20.09.06, 15:35
      Zakonnica do zakonnicy:
      - Zostałam zgwałcona, co mam zrobić?
      - Zjedz cytrynę.
      - A czy to oczyści mnie z grzechu?
      - Nie, ale zdejmie ci ten uśmiech z twarzy:]
    • Gość: PKP Re: Kawały religijne IP: 83.142.243.* 21.09.06, 00:10
      Idzie Bóg przez Raj i potknął się na kości żebra
      - O Ku**a
      I słowo stało się ciałem.
      • Gość: mucha Re: Kawały religijne IP: *.chello.pl 21.09.06, 00:22
        przyhodzi zakonnica do sklepu
        -Poproszę ogórka
        -Mamy tylko kiszone
        -super będzie z wytryskiem

        jedzie wycieczka rowerowa zakonnic. śmieją sie i głośno krzyczą.
        przeorysza irytuje się-
        Prosze o ciszę!
        Zakonnice dalej zachowują sie głośno
        -Ciszej, bo zaraz karzę założyć siodełka!

        Przychodi zakonnica do sklepu.
        -poproszę 99 świec
        -mamy tylko po 100 w paczkach
        -nie szkodzi jedną postawię na ołtarzu
    • Gość: Lihnih Bog do mnie przemowil :-) IP: *.bos.east.verizon.net 01.10.06, 22:48
      Kochani wyznawcy

      Radujcie sie, gdyz Bog przemowil! Serce me przepelnia milosc, a
      oczy pelne sa lez szczescia, gdyz Pan Nasz spelnil ma prosbe.
      Dziekuje wam wszystkim za modlitwe, niech was Bog blogoslawi.
      A jak to bylo, poczytajcie.


      Siedze w ciemnosci rozwazajac, jak to zwykle sie mi zdarza, calkiem
      niezyciowe sprawy, kiedy nagle slysze stukot. Trzy stukniecia i
      cisza. Znowu trzy: stuk, stuk, stuk i znowu cisza. Nadstawilem
      bacznie uszu, sadzac naiwnie, ze ktos przybyl w goscine, jednak
      pojalem natychmiast, ze dzwiek z calkiem przeciwnej niz drzwi strony
      sie dobywa. Wtem slysze:
      - Chodz tutaj.
      Co sie dzieje, mysle sobie. Glos najwyrazniej meski dochodzi z
      kierunku okna; podszedlem blizej, wyjrzalem, ale widok jak zwykle:
      plac zabaw i inne bloki mojego osiedla. Przezornie zajalem miejsce na
      podlodze, by w razie spadku swobodnego nie nabrac nadmiernej energii
      kinetycznej.
      - Kocham Cie - powiedzial glos.
      Wtedy pojalem, moi mili, Bog sie odezwal. Wiec jednak, po tych
      wszystkich latach, moje nadzieje spelnione. Poczulem wielka radosc
      w sercu i, wierzcie mi, calkiem jakbym sie nad podlaga uniosl.
      - Ja tez Cie kocham - powiedzial inny glos, najwyrazniej damski.
      Maryja Dziewica, zrozumialem od razu. Dobry Bog zechcial mi sie
      objawic w wielu osobach na raz, by dodac mi otuchy.
      - I ja Cie kocham - wyszeptalem z zachwytem.


      Niestety, tego wieczora Bog juz zakonczyl swe dzielo i pozwolil mi
      sie radowac nowo odkrytym szczesciem. Nie jest to jednak koniec
      opowiesci. Dnia nastepnego usiadlem pod oknem i czekalem na glos
      Pana. Mijaly godziny, lecz prozne bylo me czekanie: Pan mnie
      opuscil. Z rozpaczy uderzylem w podokienny grzejnik wodny. Nagle
      slysze: stut, stuk, stuk. Zastukalem i ja po trzykroc. Bog
      odpowiedzial podobnym stukaniem. W przyplywie smialosci, odstukalem
      trzykrotnie z cala moca, na jaka stac bylo me starcze ramie.
      - Zabierz dziecko - rzekl Bog.
      Dzieciatko Jezus, pomyslalem natychmiast i zastukalem jeszcze raz,
      chcac dac Panu znak mojego oddania.
      - To ten kretyn z dolu - powiedzial Pan, lecz slowa te pozostaly
      dla mnie zagadka. - Ej, Ty!
      Przerazenie scisnelo moje gardlo, gdy uslyszalem krzyk Pana.
      - Slyszysz mnie, idioto!?
      Zawiodlem Boga nie odpowiadajac na wezwanie. Musze sie pozbierac i
      odpowiedziec, gdy Pan mnie wola.
      - Slysze! - krzyknalem ile sil w plucach.
      - Przestan walic w ten kaloryfer! - powiedzial Bog.
      - Dlaczego, Panie!? - zapytalem strwozony.
      - Bo ci przypie..! - dobiegly mnie slowa Pana.
      Zrazu nie pojalem, co sie stalo, lecz po czasie zrozumialem moja
      naiwnosc. Glos Pana dochodzil z mego wnetrza, bylem tylko
      odbiornikiem prawdziwego przekazu. Niestety, moje obwody sa juz
      stare i zuzyte, stad te przeklamania w transmisji.
      Od tego czasu nie pukam w grzejnik; siedze tylko i nasluchuje.


      Czasami Bog i Maryja Dziewica powiedza, ze mnie kochaja.
      Czasami powiedza, ze mnie nienawidza(ale to na pewno przeklamania).
      Czasami mowia tez inne rzeczy, lecz nie slysze ich dobrze.
      Czasami zastuka do mnie Dzieciatko Jezus.


      Bog ze mna rozmawia ;)


      Pozdrawiam
      Lihnih

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka