Dodaj do ulubionych

Microsoft vs General Motors czyli...

07.03.03, 21:26
Jak mógłby wyglądać nasz świat gdyby....


Na jednej z wystaw komputerowych COMDEX, Bill Gates dokonując porównania
przemysłu komputerowego z samochodowym powiedział:

"Gdyby GM dokonał takiego postępu, jaki miał miejsce w przemyśle
komputerowym, wszyscy jeździlibyśmy samochodami kosztującymi 25 dolarów i
zużywającymi galon paliwa na 1000 mil."

W odpowiedzi na tę uwagę, rzecznik GM złożył na konferencji prasowej
następujące oświadczenie: Gdyby GM rozwinał technologię taką, jaką rozwinął
Microsoft, wszyscy jeździlibyśmy samochodami o następujących własnościach:

1. Auto ulegałoby wypadkowi dwa razy dziennie bez żadnego powodu.

2. Po każdym nowym malowaniu znaków na jezdni należałoby kupić nowe auto.

3. Od czasu do czasu auto stawałoby bez powodu na drodze; należałoby to uznać
za normalne, zapalić ponownie silnik i kontynuować jazdę.

4. Wykonywanie jakiegokolwiek manewru np. skrętu w lewo, powodowałoby czasami
wyłączenie silnika, niemożnośc ponownego uruchomienia i w konsekwencji
konieczność ponownego wbudowania silnika do samochodu.

5. Tylko jedna osoba byłaby uprawniona do korzystania z auta, chyba że
kupiłoby się wersje "Auto95" lub "AutoNT". Ale wówczas należałoby dokupić
wiekszą liczbę siedzeń.

6. Macintosh wyprodukowałby wprawdzie pięciokrotnie szybszy, dwukrotnie
łatwiejszy w obsłudze i niezawodny samochód napędzany energią słoneczną, ale
mogący jeździć tylko po 5% dróg.

7. Wskaźniki temperatury oleju, wody i lampka kontrolna alternatora
zastąpione byłyby przez pojedynczy wskaźnik "general car default".

8. Nowe siedzenia zmuszałyby każdego do posiadania tylko tego samego rozmiaru.

9. Przed zadziałaniem, system airbag zapytałby: "Are you sure?".

10. Od czasu do czasu, bez powodu, samochód zamknałby się i dałby się
otworzyć tylko przez jednoczesne pociągnięcie za klamkę, przekręcenie
kluczyka i przytrzymanie anteny radiowej.

11. GM wymagałby od każdego klienta zakupu luksusowej wersji map
samochodowych wydawnictwa Rand McNally (będącego wowczas firmą podleglą GM)
nawet, jeśli kupujący ani ich by nie chciał, ani nie potrzebował. Rezygnacja
z tej opcji powodowałaby natychmiastowe zmniejszenie osiągów samochodu o 50%
lub więcej. Ponadto spowodowałoby to rozpoczęcie śledztwa przez Departament
Sprawiedliwości na wniosek GM.

12. Za każdym razem, gdy GM zaprezentowałby nowy model, kupujący samochody
musieliby uczyć sie wszystkiego od początku, gdyż nic nie działałoby tak, jak
dotychczas.

13. Aby zgasić silnik należałoby nacisnać przycisk "Start".
Obserwuj wątek
    • Gość: goa Re: Microsoft vs General Motors czyli... IP: *.BMJ.net.pl 09.03.03, 17:45
      dobre :))
      • Gość: zonc Re: Microsoft vs General Motors czyli... IP: *.awacom.pl 20.03.03, 21:11
        Dobre i prawdzie.... ;-)
        • micin W takim razie jeszcze cosik dorzucę:-)))) 21.03.03, 17:31
          Żelazka Forever:


          Gdyby Telekomunikacja Polska produkowała żelazka, to w sklepach nigdy byś ich
          nie mógł znaleźć. Żeby dostać jedno żelazko musiałbyś złożyć podanie, zapłacić
          i czekać przeciętnie 5 lat (rekordziści - 30 lat). Po otrzymaniu zaoferowaliby
          Ci super specjalną ofertę promocyjną na prąd. Oferta byłaby przymusowa i
          polegała na tym, że przy każdym prasowaniu powyżej 12 godzin masz 10% zniżki,
          ale za to każde krótsze kosztuje Ciebie 20% więcej. Rząd oczywiście dla Twojego
          dobra utrzymywałby monopol na sprzedaż żelazek z wyjątkiem 3 wybranych gmin na
          terenie kraju.

          Gdyby ZUS produkował żelazka, to przez całe życie oddawałbyś 10% swojego
          dochodu co miesiąc, po to żeby na starość otrzymać stare, używane urządzenie,
          które oni dostali z darów. Za to serwisowanie żelazek odbywałoby się w
          marmurowym pałacu, gdzie na jednego klienta przypadałoby 3,65 pracownika.

          Gdyby PKN Orlen produkował żelazka mógłbyś je kupić w każdym sklepie, przy czym
          ich cena rosłaby średnio 30% powyżej inflacji rocznie. Każda kolejna podwyżka
          byłaby tłumaczona wzrostem cen metalu na świecie (zwłaszcza wtedy, gdy
          drożałyby metale, które nie są używane w produkcji żelazek), natomiast obniżki
          byłyby tylko promocyjne. W zasadzie obniżka polegałaby na tym, że żelazko przez
          pewien czas jeszcze nie zdrożeje.

          Gdyby PZU-Żelazko produkowało żelazka to wkrótce po rozpoczęciu działalności
          parlament kazałby Ci kupować co najmniej 1 żelazko rocznie z możliwością
          dokupienia następnych. Policja mogłaby Ciebie nachodzić w domu, żądać okazania
          dowodu opłaty za ostatni kupiony przyrząd i wlepiać Ci mandaty za nieostrożne
          prasowanie. W przypadku gdybyś nie miał wykupionego ważnego żelazka zostałbyś
          wyrzucony z mieszkania, a wszystkie pokoje zaplombowane.
          Oczywiście dla Twojego dobra.

          Gdyby Kopalnie produkowały żelazka, to dzięki rządowym dotacjom byłyby trzecim
          co do wielkości producentem na świecie. Co prawda ich żelazka byłyby znacznie
          droższe niż inne, a sama firma wykazywałaby ogromne straty. Każda próba
          zamknięcia dowolnej fabryki kończyłaby się strajkami i zamieszkami ulicznymi,
          dzięki czemu powstałby specjalny program restrukturyzacji przewidujący 10.000
          złotych odprawy dla każdego pracownika, który dobrowolnie odejdzie z firmy i
          zysk w wysokości 10 zł na każde 350 wyprodukowanych żelazek w 2013 roku.

          Gdyby Microsoft produkował żelazka, to 95% desek do prasowania i 99% prądu nie
          obsługiwałoby żelazek innych firm. Każda zmiana żelazka wymagałaby nowej deski
          do prasowania lub przynajmniej upgrade`u do nowszej wersji, na co oczywiście
          przez pewien czas byłaby promocja. Oczywiście czasem
          występowałby wyjątek krytyczny 00FF2546502 w module IRON XC3656121 co
          wymagałoby rozpoczynania całego prasowania na nowo. Po pewnym czasie firma
          wypuściłaby na rynek Żelazko Millenijne, które różniłoby się od poprzedniego
          Żelazka`98 tym, że byłoby bardziej niestabilne, ale za to miałoby ładniejsze
          przyciski.

          Gdyby Telewizja Polska produkowała żelazka, to niezależnie od tego jakiej firmy
          żelazko posiadasz (i czy w ogóle je używasz), musiałbyś płacić abonament.
          Abonament byłby mniejszy, gdybyś nie posiadał żelazka, ale jedynie deskę do
          prasowania. Od czasu do czasu konkurencyjna firma prywatna sprowadzałaby super
          żelazka (np. z Japonii i Korei) na rynek za dodatkową opłatą. TVP zamiast
          zaoferować lepsze żelazka domagałaby się od urzędników zamknięcia wszystkich
          innych firm stosujących w jej mniemaniu "nieuczciwe praktyki". Szczytem
          technologicznej myśli TVP S.A. byłyby nieciekawe i często psujące się wyroby
          reklamowane często jako "Złotepolskie" żelazka.

          Gdyby Zarząd Dróg i Mostów produkował żelazka, to nowy model powstawałby
          średnio co 15 lat, natomiast stare byłyby remontowane tylko w przypadku
          spowodowania bardzo dużej ilości katastrof. W pewnym momencie rząd
          przedstawiłby program budowy super autożelazek z następującymi założeniami:
          1. powołuje się nową firmę "Autożelazka Polskie".
          2. zabrania się wszystkim innym produkowania jakichkolwiek żelazek.
          3. głównym udziałowcem Autożelazek Polskich jest rząd i wybrana przez
          urzędników firma prywatna.
          4. Za państwowe pieniądze produkuje się żelazka, natomiast prywatna firma
          otrzymuje zyski ze sprzedaży.
          Po 5 latach program zakończyłby się potężną aferą, po której nowy rząd
          ogłosiłby kolejny pomysł na "Autożelazka", w wyniku którego do 2010 roku ma w
          Polsce być 100 nowych autożelazek dla 300 osób.
          • Gość: zonc Re: W takim razie jeszcze cosik dorzucę:-)))) IP: *.awacom.pl 21.03.03, 20:53
            Jeszcze jeden, jeszcze jeden!!!! Znałem to, ale i tak było super...
            • micin Re: W takim razie jeszcze cosik dorzucę:-)))) 21.03.03, 21:26
              Znalazłam jeszcze coś takiego:-)))

              Gdyby systemy operacyjne były piwem:

              Piwo VMS
              Wymaga minimalnego wkładu użytkownika, z wyjątkiem otworzenia i przełykania.
              Jednakże puszki czasem mogą eksplodować lub zawartość może być jedynie piwo-
              podobna. Najlepiej pije się je gdy jest pod dużym ciśnieniem. Kiedy pytasz się
              wytwórcy o jego zawartość dowiadujesz się, że jest zgodna i odnosi się do
              nieznanej listy publikowanej przez FDA.

              Piwo DOS
              Konieczne jest byś użył własnego otwieracza, a także zmusza cię do dokładnego
              przeczytania instrukcji przed otworzeniem. Oryginalnie pojawia się tylko w
              puszkach o pojemności 8 jednostek, ale teraz dostępne jest też w 16-
              jednostkowych puszkach. Jakkolwiek puszka podzielona jest na 8 segmentów po 2
              jednostki każdy, a do każdej z nich jest oddzielny dostęp. Niedługo odstąpi się
              od tego albowiem wiele osób chce dalej pić, mimo tego, że już jest niedostępne.

              Piwo Unix
              Pojawia się w wielu różnych odmianach, w puszkach od 8 do 64 jednostek.
              Amatorzy tego piwa są bardzo przywiązani do konkretnego rodzaju, mimo
              zapewnień, że wszystkie rodzaje smakują identycznie. Czasami otwieracz łamie
              się, tak więc należy mieć swój własny przy sobie, na takie właśnie okazje, w
              których dodatkowo potrzebujesz zarówno pełnego zestawu instrukcji jak i
              przyjaciela, który piwo Unix pije już od wielu lat.

              Piwo AmigaDOS
              Firma wypadła już z interesu, jednak ich przepis został zapożyczony przez jedno
              z pokrewnych niemieckich przedsiębiorstw, tak więc piwo to też będzie
              importowane. Piwo to nigdy rzeczywiście nie kosztowało na odpowiednim poziomie,
              albowiem wytwórca nie rozumiał marketingu. Tak jak piwo Unix, AmigaDOS ma grupę
              ekstremalnie lojalnych i głośnych zwolenników. Oryginalnie pojawia się w
              puszkach 16-jednostkowych, jednak teraz są też puszki o pojemności 32
              jednostek. Kiedy pierwszy raz wchodziło na rynek opakowanie było błyszczące i
              kolorowe, jednakże wzór nie zmienił się specjalnie przez te wszystkie lata, tak
              więc teraz wygląda staro. Krytycy tego piwa skarżą się, że jest pomyślane
              jedynie do oglądania telewizji.

              Piwo Windows 3.1
              Najpopularniejsze na świecie. Pojawia się w opakowaniach 16-jednostkowych,
              które w dużej mierze wyglądają jak Piwo Mac. Musisz jednak posiadać już Piwo
              DOS. Wydaje się, że masz możliwość wypicia wiele poszczególnych Piw DOS, ale w
              rzeczywistości możesz wypić tylko kilka z nich, bardzo powoli, szczególnie
              wolno jeśli w tym samym czasie pijesz Piwo Windows. Czasami, bez specjalnej
              przyczyny, opakowanie Piwa Windows eksploduje, kiedy je otwierasz.

              Piwo Windows 95
              Puszka jest bardzo podobna do puszki piwa Mac, jednak smakuje bardziej jak piwo
              Windows 3.1. Pojawia się w puszkach 32-jednostkowych, lecz gdy zajrzysz do
              środka, w rzczywistości ma jedynie 16 jednostek. Większość ludzi prawdopodobnie
              nadal będzie pić piwo Windows 3.1 zanim ktoś z ich przyjaciół spróbuje piwo
              Windows 95 i powie, że mu smakuje. Spis zawartości, kiedy spojrzysz na mały
              wydruk z nim, ma niektóre te same produkty co piwo DOS, nawet pomimo tego, że
              producent zapewnia, iż jest to całkowicie nowy wyrób.

              Piwo Windows 98
              Jest to udoskonalona receptura piwa Windows 95. Puszki już tak często nie
              eksplodują, kiedy je otwierasz, mimo że wstrząśniesz je wiele razy. Jednak
              producentowi tego piwa podczas demonstracji eksplodowała puszka, a on zrobił
              dobrą minę do złej gry. Piwo to pojawiło się w puszkach 32-jednostkowych i jest
              o wiele smaczniejsze od poprzedniego. Jego etykieta jest bardzo przejrzysta,
              choć i czasem zdarza się, że coś może się zamazać.

              Piwo Windows 2000
              Firma postarała się, aby w nowym tysiącleciu wypuścić na rynek nowy, ulepszony
              rodzaj piwa. Piwo to nie rozlewa się tak jak jego poprzednicy, a przy
              otwieraniu puszki eksplozja graniczy z cudem. Jest ono bardzo mocne i wymaga
              ono przechowywania w bardzo dużej lodówce. Jednak nie wszyscy mają takie
              lodówki, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko pić piwo Windows 98.

              Piwo Windows NT
              Pojawia się w puszkach 32-jednostkowych ale możesz jedynie kupić je w większych
              kartonach. To powoduje, że większość osób musi kupić sobie większe lodówki.
              Puszki wyglądają tak jak te od piwa Windows 3.1, ale producent obiecuje zmienić
              ich wygląd na podobny do piwa Windows 95 - po tym jak to piwo zaczęło się
              sprzedawać. Uważane jest za piwo "mocne w swoim rodzaju" i sugeruje się picie
              go w barach.

              Piwo OS/2
              Pojawia się w opakowaniach 32-jednostkowych. Rzeczywiście daje ci możliwość
              równoczesnego picia kilku piw DOS. Pozwala ci też pić piwo Windows 3.1
              oddzielnie, lecz trochę wolniej. Głosi, że jego puszki nie eksplodują kiedy je
              otwierasz, nawet jeśli wcześniej wstrząśniesz nimi. W rzeczywistości nigdy nie
              widziałeś kogokolwiek pijącego piwo OS/2, jednak jego wytwórca (International
              Beer Manufacturing) zapewnia, że sprzedał już 9 milionów sześcio-paków.

              Piwo Mac
              Najpierw pokazało się w puszkach 16-jednostkowych, ale teraz można dostać też o
              pojemności 32 jednostek. Uważane przez wielu jako piwo "jasne". Wszystkie
              puszki wyglądają jednakowo. Kiedy bierzesz jedną z lodówki otwiera się sama.
              Spis zawartości jednak nie znajduje się na opakowaniu, a kiedy chcesz zapytać
              się o nią, to otrzymujesz odpowiedź, że "nie musisz jej znać". Informacja na
              etykiecie przypomina ci byś zużyte wyrzucił do śmietnika.


              --------------------------------------------------------------------------------
    • Gość: micin Re: Microsoft vs General Motors czyli... IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 21:37
      Trochę podobne do piwka:-)))



      Gdyby systemy operacyjne byly liniami lotniczymi
      Line Lotnicze AMIGA

      Terminal lotniskowy jest ladny i kolorowy, z przyjacielskimi i milymi

      stewardesami, z latwym dostepem do samolotow i bezproblemowym startem. Dla

      bardziej wymagajacych podroznikow : moga oni podrozowac na wielu samolotach i

      odwiedzic wiele miejsc w tym samym czasie. Podczas tych wielokrotnych podrozy

      pasazer moze skozystac z lotow na linaiach MACa, DOSu, UNIXa, czy tez
      WINDOWSow.



      Linie Lotnicze DOS


      Sytuacja wyglada tak: Wszyscy pchaja samolot, az ten wzbije sie w powietrze i

      zacznie szybowac. Nastepnie wskakuja do niego i przez moment szybuja wraz z nim

      dopoty ten nie uderzy w ziemie. Potem od poczatku pchaja i szybuja itd...



      Linie Lotnicze DOS z QEMM


      Sytuacja jak wyzej, z tym ze z wieksza iloscia miejsca na nogi.



      Linie Lotnicze MAC


      Wszyscy na lotnisku, a wiec stewardesy, kapitanowie samolotow, bagazowi i

      urzednicy wygladaja tak samo, zachowuja sie tak samo i mowia w ten sam sposob.

      Zawsze, gdy o cos zapytasz, otrzymujesz odpowiedz, ze nie musisz tego wiedziec,

      nie chcesz tego wiedziec i ze wszystko bedzie zrobione bez twojej wiedzy - wiec

      zamknij sie.



      Linie Lotnicze OS/2


      Aby dostac sie na poklad samolotu musisz podstemplowac bilet 10 razy w

      dziesieciu roznych okienkach. Nastepnie musisz wypelnic ankiete, w ktorej

      wyjasnisz gdzie chcesz siedziec i czy powinno to wygladac jak na statku

      pasazerskim, w pociagu osobowym, czy tez w autobusie. Jezeli powiedzie Ci sie,

      dostaniesz sie na poklad i samolot szczesliwie wystartuje... bedziesz miec

      wspaniala podroz... z wyjatkiem sytuacji, w ktorych zamarznie ster i klapy w

      pozycji, w ktorej bedziesz mial czas tylko na odmowienie modlitw zanim samolot

      zderzy sie z ziemia.




      Linie Lotnicze WINDOWS


      Lotniskowy terminal jest ladny i kolorowy, z milymi i pomocnymi stewardesami, z

      latwym dostepem do samolo tu oraz bezproblemowym startem... potem samolot

      wybucha bez zadnego ostrzezenia... ( :-) -przyp. tlumacza )



      Linie Lotnicze NT


      Sytuacja wyglada tak: wszyscy wychodza na pas startowy, po drodze podaja haslo
      i

      kresla zblizony ksztalt samolotu. Nastepnie siadaja i robia halas jakby wlasnie

      nim lecieli.



      Linie Lotnicze Unix


      Kazdy przynosi jedna czesc samolotu ze soba na lotnisko. Potem wszyscy wynosza

      to na pas startowy i skladaja do kupy klocac sie ciagle o rodzaj samolotu,
      ktory

      buduja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka