przyjaciel potrzebny od zaraz...

IP: *.mniow.pl 26.09.06, 18:50
i to nie o to chodzi, że chcę pomarudzić jak mi źle! jestem samotna i cóż...
chciałabym usłyszeć o radości posiadania przyjaciół!! opowiecie??
    • ma.lady Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 26.09.06, 19:00
      taaaaaaaaaaaaaak;))
    • tipsiara Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 26.09.06, 21:26
      pusc sobie piosenke gwiazdy kaji paschalskiej o takim samym tytule jak twój
      wątek,poprawa humoru gwarantowana:)
      • Gość: gabi310161 Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.06, 19:21
        a czy moze byc przyjaciolka?jesli tak to sie melduje jako pierwsza
        • blackforever Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 28.09.06, 19:30
          a ja jako druga :)
          • Gość: samotnadusza Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.sejmik.kielce.pl 29.09.06, 09:22
            do: gabi310161 i blackforever - pewnie, że może być!!
    • Gość: gabi310161 Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.dip.t-dialin.net 28.09.06, 20:20
      samotnaduszo jesli chcesz pomarudzic jak ci to zle na tym swiecie to, to normalnie zrob i niczym sie nie przejmoj.kazdy ma zly dzien,miesiac a nawet wiecej.mi tez kiedys bylo do d ...y.
      • Gość: kadet Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: 208.40.29.* 28.09.06, 21:59
        Czy dziewczyny nie widzicie że jej chłopa potrza? :):)
        • Gość: samotnadusza Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.sejmik.kielce.pl 29.09.06, 09:20
          wiesz, mam chłopa! mnie potrzeba przyjaciela, bo nawet o tym chłopie czasami
          trzeba z kimś pogadać! czasem wyleciałoby się na piwo ot tak po prostu... a
          czasami trzeba się komuś wypłakać w ramię a płeć przeciwna (czyt. np. mój
          chłop, który de facto jest świetnym przyjacielem) nie wszystko potrafi
          zrozumieć!!
          • Gość: blackforever Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.chello.pl 29.09.06, 10:32
            możesz napisać blackforever@gazeta.pl
          • Gość: kadet Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: 208.40.29.* 29.09.06, 13:44
            No to źle sformłowałaś prośbę: „potrzeba przyjaciółki” powinno być!
            • Gość: gabi310161 Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.06, 15:51
              samotnaduszo mam duzo czasu i cierpliwosci do pogaduszek ja mam wspanialego meza ale tez chetnie pogadala bym czasami o nim.Na forum jestem przewaznie pomiedzy 19.oo a 21.3o prawie codziennie.Pisze troche z bledami bo od ponad 10 lat nie mieszkam w polsce,ale to chyba dla Ciebie nie jest problem.Jesli chcesz to podaje ci moj e mail adresse gabriela_rabenstein@web.de.
              • Gość: jajaja odpowiedz do kadeta IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.06, 15:53
                nie wszystko kreci sie wokol chlopa i waszego INTERESU
                • Gość: kadet Re: odpowiedz do kadeta IP: 208.40.29.* 29.09.06, 16:24
                  No jasne, że nie, zwłaszcza jak ktoś od razu pisze że potrzebuje przyjaciela –
                  o ile pamiam z lekcji to jednoznacznie sugeruje rodzaj męski w języku
                  polskim:):):P
                  • Gość: jajaja Re: odpowiedz do kadeta IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.06, 20:29
                    z przyjacielem nie trzeba isc zaraz do lozka mozna go po prostu miec.ja mam takiego przyjaciela od wielu lat on jest zonaty ja mezatka i nigdy jeszcze nie zrobilismy nic co ludzie kwalifikuja jako zdrade
                    • samotnadusza Re: odpowiedz do kadeta 02.10.06, 10:02
                      myślę, że z tym "przyjacielem czy przyjaciółką" zwyczajnie się czepiacie, bo
                      jakie to ma znaczenie?? pewne osoby jakoś zrozumiały o co chodzi i
                      odpowiedziały na temat!
                      to, że kobieta czuje się samotna, nie musi oznaczać, że nie ma chłopa i
                      bzykanka jej się chce! nie wiem skąd w ogóle ten pogląd!! chyba, że miarka
                      własna przykładana jest do innych ;)
                      ja "wypadłam" z towarzystwa, bo inni się zestarzeli przedwcześnie, a ja nie
                      chcę! nie przekładam pieluch, nie gadam o kupach i papkach dla niemowląt, nie
                      wiem, jak postępować z dziećmi. ja chcę na wakacje, nie do szpitala rodzić. i
                      takie tam. uważam, że mam do tego prawo. ale to prawo dyskryminuje mnie u
                      dawnych "przyjaciół". zachowują się na zasadzie - kto nie jest z nami, ten
                      przeciwko nam!! a ja uważam, ze jestem tylko trochę obok... nie przeciwko!

                      przepraszam wszystkich za marudzenie! to ma być forum humorum i jak już na
                      początku napisałam chętnie poczytam i Waszych przyjaciołach!
                      moi, kiedy jeszcze byliśmy tacy fajni i weseli szykowali (szykowaliśmy, bo
                      przecież brałam w tym udział) niespodzianki na urodziny np. kiedyś koleżance,
                      która była podobna do włóczykija z "muminków" kupiliśmy bandamkę, zapakowaliśmy
                      w nią kopę cukierków, zawiązaliśmy z tego tobołek na kiju i z tym ładunkiem
                      weszłam na zajęcia (spóźniona, więc wszyscy to widzieli), po czym wręczyłam go
                      solenizantce! ja kiedyś dostałam majtki i pojemnik maku - to był rebus!
                      znaczył "figa z makiem"!!często przynosoliśmy sobie wzajemnie lizaki, potem
                      siedzieliśmy i je w grupie mamlaliśmy! nikt nie uważał nas za poważnych ludzi,
                      ale było suuuper! serio!
                      ludzie bardzo się zmieniają
                      • blackforever Re: odpowiedz do kadeta 02.10.06, 21:35
                        niestety zauważyłam ,że jeśli zaczyna się odstawać od grona to jest się
                        niepotrzebnym. Moi znajomi wszyscy jakiś czas temu dostali dobrą pracę, zaczęli
                        przyzwoicie zarabiać. Mi niestety zmiana pracy wyszła na złe, jako jedynej w
                        gronie. I to już powód dla którego nagle przestali miec dla mnie czas.
                        Zaznaczam przy tym, że nie jestem osobą zawistną, cieszę się, że im wyszło, ale
                        żeby tak od razu odrzucać kogoś z tego powodu, że /mam nadzieje że chwilowo/
                        powodzi mu się gorzej?
                        Mam wspaniałego męża ale wiadomo, że chciałoby się też mieć
                        znajomych...Przypuszczam, że odezwą się, kiedy dostanę pracę. Tyle, że ja mam
                        już na ich temat swoje zdanie i wiem, że w biedzie nie można na nich liczyć.
                      • Gość: jot Re: odpowiedz do kadeta IP: *.4web.pl 03.10.06, 00:17
                        Wiesz co? Piszesz, że jesteś samotna, ale krytykujesz swoich przyjaciół:
                        "bo inni się zestarzeli przedwcześnie"
                        "nie przekładam pieluch, nie gadam o kupach i papkach dla niemowląt, nie
                        wiem, jak postępować z dziećmi. ja chcę na wakacje, nie do szpitala rodzić"
                        Twoi przyjaciele po prostu czuli twoją niechęć!!!
                        Bo prawda jest taka, że jesteś przeciwko nim - to można wyczytać z twoich słów.
                        Zastanów się nad swoją postawą to może znajdzie się i przyjaciel.
                        • samotnadusza Re: odpowiedz do kadeta 03.10.06, 08:29
                          najpierw warto byłoby wiedzieć, jak było, a dopiero mnie krytykować! nie
                          zaczęło się od razu od pieluch! takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień!
                          mam nadzieję, że nie znajdziesz się w takiej sytuacji
                        • Gość: Blackforever Re: odpowiedz do kadeta IP: *.chello.pl 03.10.06, 09:02
                          nie wydaje mi się aby niechęć zrodziła się z powodu pieluch...Ja wiem jak
                          agresywnie potrafia reagowac kobiety kiedy mówi im się .,,a ja nie planuję
                          dzieci, a ja mam inne pomysły na życie". Ludzie potrafia agresywnie reagować w
                          momencie, kiedy robimy coś inaczej niż oni.
                          • samotnadusza Re: odpowiedz do kadeta 03.10.06, 11:17
                            otóż to black! pieluchy, to już był ostatni gwóźdź do trumny przyjaźni, bo ja
                            nie dorastam do tamtego poziomu nie mając dziecka! co ja mogę wiedzieć o życiu,
                            jak nie urodziłam! i faktycznie teraz została mi już tylko niechęć do nich...
              • samotnadusza Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 02.10.06, 10:03
                napisałam do Ciebie! mam nadzieję, że mail doszedł!!
    • katarynka111 Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 02.10.06, 12:05
      Wlaśnie o to chodzi. Utarlo się, że trzeba założyć rodzinę bo inaczej patrzą na ciebie jak na raroga.
      Pieluszki, pudry do pupy i takie tam. Nie ma w tym nic złego ale ja sie do tego nie śpieszę. Nie wiem
      czy kiedykolwiek bedę na to gotowa. Nie zaprzątam sobie tym glowy. Ja chce też użyć życia i to moja
      sprawa, ale faktycznie koleżanki zajmują się pieluszkami i zdzciecinniałymi mężami. I to jest prawda w
      tym wątku w czym kobiety są lepsze od facetów. Oni nie są przygotowani do życia w poważnym
      związku. Dzieci? Oni by chcieli dziecka ale tak na kilka godzin w tygodniu. Albo ewentualnie zamiast
      tego psa. A ja mam jeszcze troche czasu. Teraz juz nie jest prawdą że kobieta musi urodzić przed 26
      rokiem życia. Rodzą nawet po 30ce. Ja mam 28, wiec nie musze. Zreszta gdzie tu znaleźć faceta? Sami
      zniewieściali. Ale sie rozpisalam. Pozdrawiam
      • drzejms-buond Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 02.10.06, 12:10
        a ja to mom takich przyjaciołuf że norrrrmalnie nie wyrobiom...
        jest ich trochu ale wystawcież sobie, iż KAŻDEN JEDEN ZAZDROŚNY O DRUGIEGO bez
        względu na płeć i wiek...nigdy nie mogę ich razem zebrać na imprezie. BO
        WSZYSCY...podkreślam WSZYSCY chcą mnie mieć na własność...
        i wszystcy maja pretensję,ze nie mam dla nich czasu!
        sodoma i gomora, mówię wam...
        :-/
        • gabi9610 Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 02.10.06, 19:55
          to masz sie dobrze skoro masz tylu przyjaciol od 10 lat moim jedynym przyjacielem jest komputer.Mam wprawdzie prawdziwa przyjaciolke ale mieszka 1000 km ode mnie i spotykamy sie raz na 2 lata
          • drzejms-buond Re: przyjaciel potrzebny od zaraz... 03.10.06, 12:28
            :-o)
            przerażające! to ty zostaw ten komputer w diabły i na swiatło wyjdź!
            lubo też przyjacioła prze komputer znaleźć mozna..co też się zaleca...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja