20.10.06, 18:24
Opiszcie swoją największą głupawkę w życiu, która najbardziej utkwiła wam w pamięci. Pamiętam, jak w liceum koleżanka Małgosia (normalna, daję słowo!) przez parę tygodni na lekcjach miała niekontrolowane napady śmiechu. Do dzisiaj nie wiemy, co było tego przyczyną. ona zresztą też ;)
Nauczyciele byli bezsilni i zagrozili jej przeniesieniem do równoległej klasy. Po kilkunastu dniach jej przeszło.

Pamiętam swoją Pierwszą Komunię Świętą. Podczas mszy kolega rzucił hasło: "Rozszyfrujmy skrót IHS" (nad ołtarzem był taki stroik w kształcie hostii). Któryś z nas wykombinował, że to znaczy: "Iezus hce spać".
Dostaliśmy takiej głupawy, że ksiądz o mało nie przerwał mszy, a rodzice o mało nam nie wlali po wyjściu z kościoła :)))

Napiszcie, co rozbawiło was do tego stopnia, że nie mogliście opanować śmiechu.
Obserwuj wątek
    • misiak38 Re: Głupawka 20.10.06, 18:45
      mnie nie musi nic specjalnie rozśmieszyć żebym dostala takiej smiechawki że się
      opanoweac nie mogę a najgorsze jest to że to się zdarza w miejscach publicznych
      najczęście w pociagu i ludzie gapią się jak na idiotkę,niektórzy ze
      zrozumieniem się uśmiechają bo pewnie każdemu się takie cos zdarza ale mi jest
      zawsze tak strasznie głupio wtedy i ratuję sie wszystkimi możliwymi
      sposobami,że niby rzekomo cos w radiu słyszę (czasem to głupie radio jest
      własnie powodem moich głupawek ) , że nagle dostałam super śmiesznego esa a tak
      naprawde nikt nic do mnie nie napisał ale udaje że tak, czytam cos co jest
      zupełnie nieśmieszne ale udaje że to szalenie zabawne jest.kiedys mi sie tak
      zdarzyło,całe 40 minut jazdy pociągiem robiłam z siebie idiotkę i w końcu 5
      minut przed moim przystankiem wybiegłamprawie z przedziału i śmiałam sie sama
      do siebie na korytarzu tam gdzie nikt (mam nadzieję) mnie nie widział.człowiek
      sie wtedy czuje jak debil.

      kiedys tez w podstawówce dostałam jakiejś śmiechawy bo kumpel cos głupiego
      opowiadał mi na przerwie i w czasie lekcji nie mogłam się opanować co
      oczywiście skończyło się wylotem za drzwi.:))
    • Gość: Justyna Re: Głupawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 22:03
      Ja dostałam głupawki 2 dni temu, poprosiłam męża żeby ściągnął mi z netu "Psalm
      dla ciebie". No to mąż wpisuje w wyszukiwarkę.. Piotr Pubik. Jak zobaczyłam to
      "Pubik" to dostałąm takiej głupawki, że położyłam się na dywanie i płakałam ze
      śmiechu. Najgorsze ze nie byliśmy sami w mieszkaniu, wszyscy patrzyli na mnie
      nic nie rozumiejąc, a ja nie byłam w stanie wykrztusić o co chodzi, próbowałam
      coś powiedzieć i nie dawałam rady, łzy mi ciekły po twarzy, trzymałam się za
      brzuch, mąż prosił uspokój się. Ja nic, próbowałam myśleć o czymś smutnym, nie
      pomagało. Na sekundę przestawałam i za chwilę zaczynałam znowu. To było jakies
      histeryczne. Chociaż w końcu minęło, to poźniej do końca dnia, ilekroć
      przypomniał mi się "Pubik" dusiłam się a rodzina pukała się w głowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka