Dodaj do ulubionych

Ooooooooops! twoja najwieksza gafa

    • Gość: control Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 20:48
      Historia mojej ciotki (dziś już chyba po klimakterium). Przszła do niej
      koleżanka ze studiów. Popijały jakieś nalewki i uzalały sie na facetów. W końcu
      koleżanka mówi: dosyc tego, zabieram cię na sex party. Jadą gdzieś pod
      Warszawę, wchodza do domku jednorodzinnego, w pokoju są same Panie. Okazuje
      się, że panowie przebywają w innym pomieszczeniu - zupełnie ciemnym, są
      rozebrani. Zadanie pań polegało na wejściu do pokoju i wybraniu sobie po
      omacku faceta, a potem... to juz zależy od temperamentu. Po jakimś czasie okna
      zostaja odsłonięte. Moja ciotka miała głupia minę, gdy okazało się, że wybranym
      przez nią facetem był jej mąż. Mój wujek miał ponoc minę jeszcze głubszą.
      • Gość: Luki Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.04.03, 01:37
        Hmm, czytalem kiedys o pewnym biznesmenie, ktory zamowil sobie panienke w
        agencji. Zdziwil sie, gdy do hotelu przyszla mu jego wlasna corka... Sprawa
        skonczyla sie podobno rozwodem (ojca).
        • Gość: anka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 217.153.132.* 19.05.04, 17:51
          dlaczego opowiadasz film??
          • aiczka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 19.06.07, 15:21
            Albo anegdotkę Magdaleny Samozwaniec, przywiezioną z Rumunii w pierwszej połowie
            ubiegłego wieku? ^_^
    • wolfspider Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 24.04.03, 08:28
      To przypadek mojego kolegi ale opowiem.


      Mial on na lekcji PO wyjasnic zasade dzialania bomby i zapalnika , cos tam
      kombinuje ze bomba uderza w ziemie i wtedy zapalnik odpala a nauczyciel "i
      co?" , a kolega "no i po ptokach".Niby nic smiesznego tylko ze nauczyciel mial
      mial na nazwisko Ptaszek.

      Pozdrawiam i pana Ptaszka i kolege
      • Gość: Fred Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.wodgik.katowice.pl 24.04.03, 08:49
        To nie moja, a znajomego, ale fajna (niestety tego nie da się opowiedzieć
        przyzwoicie):

        Otóż ten znajomy:
        1) ma troje dorosłych dzieci, każde z kolejną żoną
        2) lubi wypić i grać w karty
        3) rozpowszechniał kiedyś następujący kawał, podobno autentyczny:

        "Aleksander hr. Fredro miał żonę dużo młodszą od siebie. No i jak miał
        powiedzmy 65 lat, to ona dajmy na to miała 45 i była całkiem atrakcyjna. No i
        jacyś podpici studenci napisali mu kredą na drzwiach:

        'Stary Fredro w książkach grzebie,
        Każdy jego żonę jebie'

        Fredro to przeczytał i dopisał pod spodem odpowiedź:

        'Jebcie, jebcie, moje dziatki
        Jak ja miałem wasze latki,
        To jebałem wasze matki'"

        (Nie wiem jak Was, ale mnie to dosyć śmieszy.)


        Mija jakiś rok od chwili, jak ten gość puścił ten kawał w obieg. No i jest taka
        scenka:

        Gość się umówił z synami na wódkę i karty. No i wszyscy trochę strzeleni grają
        w tysiąca, ojciec przegrywa. No i już takim wypitym głosem mówi, oczywiście w
        żartach:

        'Uż, wy wyrodne syny, żeby tak siwego ojca w karty objebać...'

        I po chwili dodaje:

        'Jebcie, jebcie, moje dziatki...'

        I tu nagle gryzie się w język i robi się czerwony. Dobrze, że synowie akurat
        też mieli we łbie i nie zajarzyli.
        • Gość: control Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.03, 09:44
          Te wierszyki Fredry były troche inne:
          Pierwszy:
          "Stary Fredro w książkach grzebie,
          a młodzież mu zone jebie"

          Ta młodziez jest tu ważna, bo dlatego odpowiedź hrabiego brzmiała:

          Jebcie, jebcie, moje dziatki,
          Ja jebałem wasze matki,
          No i własnie z tej przycyzny
          Wy jestescie skurwysyny
          • Gość: aska Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.04.03, 14:36
            ja ostatnio z moim szefem, zmienialismy dywany w firmie. (cos go napadlo i
            stwierdzil, ze we dwoje to zrobimy)
            w jednym pokoju poszlo elegancko i sprawnie, dopiero pod moim biurkiem zaczely
            sie klopoty. mam biurko zlozone z 3 biurek, dywan trzeba bylo wetknac pod
            wszystki 3 czesci, zeby bylo trudniej, nie zdejmujac wczesniej nic. ani
            komputera, ani telefonu, nic. no i silujemy sie tak we dwoje, ja z trudem, ale
            jednak, podnosze naraz 3 nogi biurka a wtedy on krzyczy:
            - Ciagnij Asia, cignij!
            - Nie moge, bo mi sie nogi rozjechaly! - odpowiadam mu rownie glosno...
            chwila namyslu i malo zesmy sie nie podusili ze smiechu.

            pozdr
            • Gość: Kasia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 06.07.08, 22:50
              W czasach studenckich pracowałam w pizzerii. Ciasto do pizzy dostawaliśmy mrożone i ono rosło sobie 2 dni w chłodni. Pewnego dnia kolega pokazywał mi jak mam je wykładać do rozmrożenia, a ja krzyknełam na cały głos : - o , jakie fajne kulki, moge dotknać? grześ spojrzał na mnie i powiedział:- otwórz prosze szerzej drzwi, bo jeszcze coś sobie pomyslą:) i wybuchnelismy smiechem :)
          • Gość: Fred Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.wodgik.katowice.pl 25.04.03, 15:27
            No to gościu niechcący jeszcze bardziej synów spostponował (chociaż ich mamy
            uprawiały jak najbardziej seks małżeński).


            Gość portalu: control napisał(a):

            > Te wierszyki Fredry były troche inne:
            > Pierwszy:
            > "Stary Fredro w książkach grzebie,
            > a młodzież mu zone jebie"
            >
            > Ta młodziez jest tu ważna, bo dlatego odpowiedź hrabiego brzmiała:
            >
            > Jebcie, jebcie, moje dziatki,
            > Ja jebałem wasze matki,
            > No i własnie z tej przycyzny
            > Wy jestescie skurwysyny
            • isis! Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.04.03, 00:26
              Przypomniało mi się jeszcze coś - w zeszłym roku dyrektorem artystycznym
              pewnego festiwalu w Austrii był gość o nazwisku "Madersbacher". Nazywałam go
              bardziej swojsko: "Mother's fucker". W dzień mojego koncertu podchodzę do
              panienki w biurze i proszę o dwie wejściówki dla mojego męża i dla właścicielki
              hotelu, którą zaprosiłam. A panienka, że przysługuje tylko jedna. Ja na to, że
              wczoraj powiedziano mi, że dwie. Ona: "Kto pani tak powiedział?" Ja: "Pan
              Mother's fucker... yyyy.... Madersbacher!!!" Ona: "To mój tata!"
              Ups.....
              Ale wejściówki dostałam.
        • Gość: Arik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 142.204.20.* 13.11.03, 18:20
          ta druga czesc wierszyka slyszlaem troche inaczej
          "Jebcie jebcie moje dziatki,
          Ja jebalem wasze matki,
          No i oto z tej przyczyny,
          Dzis jestescie skurwysyny"
      • Gość: ja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 29.06.03, 22:51
        mialem podobnie.
        na praktykach z geodezji po pomiarach idziemy w teren z naszym opiekunem i
        mapa, zeby sprawdzic wyniki naszych pomiarow i kartowania. kolega mowi, ze
        czuje sie jak na biezmowaniu (juz nie pamietam czemu tak powiedzial, ale
        chodzilo mu chyba o podniosla atmosfere). a ja mowie, ze nie, na biezmowaniu
        jest inaczej, bo tam dostawalismy obrazek i krzyzyk. koledzy zrobili
        wystraszone miny, opiekun sie usmiechnal i mowi 'ja wam dam krzyzyk'.
        ten pan nazywal sie Krzyzek :)
        • Gość: kaska Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 27.09.05, 16:55
          Swoja droga jesli ten pan sie nazywal Robert Krzyzek z AGH to sie nie dziwie ze
          byliscie zestresowani... najsmieszniej to wychodzi jak 30 latek po studiach
          chce byc grozny dla studentow... tez z panem krzyzkiem w roli glownej:
          cwiczenia z geodezji chyba na 2 roku, pan krzyzek napiera z jakims zadaniem i
          kaze nam dokonczyc (zadanie z geodezji, jakies katy do wyliczenia i dlugosci
          itp..) po czym pyta czy ktos juz policzyl, na co wstaje moj kolega i mowi ze
          moze dokonczyc (chlop mial z 10 lat doswiadczenia praktycznego w pracy w
          pomiarach i juz wtedy byl geodeta uprawnionym, to byly studia zaoczne) i
          dokancza zadanie swoim sposobem, na co krzyzek wielkie oczy zrobil bo tego
          sposobu nie znal i nie bardzo wiedzial jak nam to objasnic:))) hehehe tak to
          jest jak cwiczenia sa z gosciem co ma tylko wiedze teoretyczna... pozdrawiam
          pana krzyzka, postrach studentow:))))))
          • Gość: mona Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.customers.d1-online.com 10.02.09, 12:41
            Hehe. Gafa to to nie jest, ale tak do pośmiania w klimatach
            zawodowych anegdotka miła
            Odbywając praktyki w Łodzi, słuchamy kilku słów wstępu "Drodzy
            państwo, Wy jeszcze macie wzbór, ja zostałem już przy chrzcie
            wybrany do tego zajacia. Bo cóż miałbym robić, skoro całe życie
            mówią mi W_ŁODZI_MIERZ"
            Pozdrawiam wszystkich bruzdoskoczków
    • Gość: okee Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 16:43
      Nie moja, a organizatorów przeglądu filmów czeskich (bodajże) we Wrocławiu.
      rzecz nie jest stara i wyśmiewali się z tego chyba nawet w GW.

      Pewnego dnia w całym mieście pojawiły się plakaty reklamujące przegląd,
      oczywiście był na nich wypisany cały repertuar. Jedną z pozycji był
      film "Powrót idioty". Tyle tylko, że tytuł podany był w języku oryginalnym co
      wyglądało tak: "Navrat idiota".

      No i ponoć niedługo potem większośc urzędników (bo to organizowała jakaś
      samorządowa instytucja, nie pamiętam czy UrzMiasta czy UrzMarszałk.) latała po
      mieście i zaklejała ten tytuł karteczką z polskim tłumaczeniem. Czemu? Bo
      ówczesny wojewoda dolnośląski nazywał się Nawrat...
    • sheyrena Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 25.06.03, 21:20
      Lekcja przyrody. Klasówka z przystosowania zwierząt do życia w swoim
      środowisku. Jedno z pytań: przystosowanie węża do życia na lądzie. Wypisałam
      kilka cech, a jako ostatnią... gruby , nieprzemakalny napletek ( miał być
      naskórek) :-))))))))) Pani, zwracając mi klasówkę, miała dość dziwną
      minę... :)))
      • marijohanna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 25.06.03, 22:23
        moze nie jest takie smieszne, ale dla mnie byla to naprawde siara..

        mieszkalam jakis czas z moim facetem w monachium i tak dla draki rozeslalam
        pare cv nie liczac w ogole na jakis odzew..nie mialam zadnego zdjecia i nie
        chcialo mi sie robic "paszportowego", wiec zeskanowalam foto z urlopu w
        okularach przeciwslonecznych.. zdziwilam sie jak pewnego dnia facet zadzwonil i
        powiedzial, ze bardzo chcialby mnie poznac, maja akurat "dni otwartych drzwi" i
        moglabym sobie obejrzec ich firme przy okazji. troche sie wstydzilam za to
        zdjecie, ale facet mnie rozbroil tym, ze chcial poznac taka bezczelna osobe no
        i chcial zobaczyc jak wygladam bez okularow :) uznalam, ze rozmowa przebiega w
        dobrym kierunku, chociaz ciagle troche sie wstydzilam za
        moja "nieprofesjonalnosc", bo facet taki szykowny a jak jak lump mu zdjecie z
        urlopu.. facet zaczal oprowadzac mnie po zakladzie i mnie zrobilo sie jakos
        dziwinie. musze dodac, ze mam bardzo niski cukier i w chwilach stresu padam jak
        mucha..zdaze tylko pomyslec "oho" i juz leze..

        a wiec spacerujemy sobie po zakladzie, ja z filizanka kawy w reku i nagle sobie
        mysle "oho". zdazylam tylko odstawic filizanke i chwycilam odruchowo za klapy
        marynarki mojego przyszlego szefa.........................

        jezuuu jaka siara!!! ocknelam sie na jakim krzesle z nogami do gory. facet
        bardzo sie troszczyl i przyniosl mi soczek. pomyslalam, ze zaraz mnie wywala na
        zbity pysk, bo przeciez jakas taka chora nigdy nie zatrudnia i w ogole.. na
        koniec facet powiedzial, ze zadzwoni w poniedzialek (byl czwartek) i pomyslalm
        sobie ok. a wiec przesr... am sprawe...

        w nastepny dzien zadzwonil i spytal sie czy moge od poniedzialku zaczac!!!!
        potem zawsze dzwonil (pracowal w innej filialii) i pytal sie jak ja sie czuje i
        czy mam krzeslo w poblizu :)

        podobne sytuacje (padanie) zdarzyly mi sie wielokrotnie i siarzascie bylo w
        saunie ( no wiecie ja na golasa i prezes klubu musial mnie wziac na rece i
        wyniesc). oczywiscie ja i on w stroju adamy i ewy.. wstyd jak cholera.. i w
        dyskotece, gdzie mialam krotka miniowe i jak mnie osilek wynosil to wszyscy
        podziwiali moj tylek..osilek opindolil mnie jeszcze jak przyszlam do siebie, ze
        taka glupia jestem i na pewno nic nie jadlam, bo te wszystkie kobiety chca
        teraz byc takie szczuple..
        • marijohanna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 25.06.03, 22:50
          aaah z serii nieporozumien jezykowych...

          pfötze to po niemiecku kaluza a pfotze (chyba tak to sie pisze, bo w slowniku
          nie znalazlam) to pizda...

          moja przyjaciolka zaprowadzila dzieci do przedszkola i sie spoznila. tonem
          usprawiedliwienia zaczela nawijke w stylu : "oooh taka straszna pogoda, leje i
          leje a na dodatek same pizdy na zewnatrz i w jedna wdepnela!".. hihi..
          • wine2 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.06.03, 16:25
            marijohanna napisała:

            > aaah z serii nieporozumien jezykowych...
            >
            > pfötze to po niemiecku kaluza a pfotze (chyba tak to sie pisze, bo w slowniku
            > nie znalazlam) to pizda...
            >
            > moja przyjaciolka zaprowadzila dzieci do przedszkola i sie spoznila. tonem
            > usprawiedliwienia zaczela nawijke w stylu : "oooh taka straszna pogoda, leje
            i
            >
            > leje a na dodatek same pizdy na zewnatrz i w jedna wdepnela!".. hihi..

            Kiedyś na targach, chyba w Lipsku, przedstawiciel PZL zachwalał Niemcom jak to
            im się będzie świetnie latać na foce (był taki szybowiec). "w foce
            zastosowalśmy..., o foce będzie niedługo głośno..." itd. Niemcy robili coraz
            bardziej zdziwione miny a tłumacz tobił sie pąsowy na twarzy
            • Gość: Mariuszek Domy publiczne jako instytucja zaufania publiczneg IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.03, 02:25
              Moja Ukochana Dziewczna szukała w bibliotece książki dla mnie pt: DOMY
              SKŁADOWE JAKO ISTYTUCJA ZAUFANIA PUBLICZNEGO, więc zapytała panią
              bibliotekarkę:
              - Czy jest książka pt: DOMY PUBLICZNE JAKO INSTYTUCJA ZAUFANIA PUBLICZNEGO...

              <<a swoją drogą - czyż nie??>>
      • Gość: nova Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.klc.vectranet.pl / 195.85.229.* 01.05.05, 17:18
        na lekcji biologii praktykant omawiał układ trawienny. na samym początku zaczął
        opisywać przekrój poprzeczny, czyli te wszystkie błony. tak się w tym zaplątał,
        że już sam nie wiedział jak zmienić temat, zwłaszcza, że cały czas
        dopytywaliśmy się o jakieś głupoty robiąc sobie z nieg jaja. biologica
        litościwie, kiedy już sama dosyć się naśmiała, zaproponowała żeby teraz
        przeszedł do omówienia budowy samego układu. chłopak odetchnął z ulgą i rzucił
        w nas pytaniem z czego tenże układ się składa. przekrzykiwaliśmy się żoładkami,
        jelitami, wątrobą itp. zadowlony, że trochę z niego zeszliśmy, pobłażliwie
        uspokoił nas jednym gestem dłoni i powiedział coś takiego:
        - pokolei. zacznijmy od otworu...
        na co pięknie, 30-paroosobowym chórem my:
        -odbyt!!!
        dodam tylko, że dalej lekcję prowadziła już nasza nauczycielka...
    • Gość: vik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 26.06.03, 01:23
      Będąc na Ukrainie często używaliśmy zwrotu "pukaty w dweri", co mialo
      oznaczać "pukać do drzwi". Znajomi Ukraińcy zawsze jednak sie z tego śmiali.
      Dopiero potem zostaliśmy oświeceni, że "pukaty" znaczy "pierdzieć"...
      Na jednej z imprez, przy włączonej muzyce, ktos chce coś powiedzieć do,
      powiedzmy Andrija, wiec, żeby zwrócić jego uwagę krzyczy: Andrij, hej!
      Odpowiedż Andrija: Ja ne hej (hej to prostu gej, w ukraińskim zamiast "g"
      wystepuje tzw. gardłowe "h")
      • Gość: jasiu Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.master.pl 26.06.03, 14:25
        Ogólniak, lekcja niemieckiego. Facetka mówi że cała klasa ma przygotować
        rekcję (to chyba jakaś odmiana była). A ja zupełnie nieświadomie zapytałem: to
        na kiedy ma być ta erekcja. Cisza jak makiem zasiał. Nawet kobieta tego nie
        skomentowała. Nigdy nie czułem na sobie tylu spojrzeń.
        • Gość: tacoma Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 131.107.3.* 26.06.03, 16:16
          historia (prawie na pewno) autentyczna:
          przełom lat 80/90, erupcja przedsiębiorczości. Troje ambitnych obywateli
          piastowskiego Wrocławia zamierza robić wielkie interesy z Chińską RepLud. Po
          zasięgnięciu języka oraz stosownych pismach i telefonach, umówieni stawiają
          się na rozmowę w rzeczonym konsulacie. Wyprawa do stolicy, lekko zestresowani,
          prowadzą ich do pokoju gdzie czeka na nich chiński urzędnik. Witają się
          grzecznie, chcą siadać na krzesełkach i zaczyna się dialog:
          chiński urzędnik: wy są skąd?
          przedsiębiorcy (zdziwieni): z Wrocławia
          Chińczyk (lekko wkurzony): WY SĄ SKĄD??
          przedsiębiorcy (bardziej zdziwieni): z Wrocławia, przecież mówiliśmy
          Chińczyk (robi się czerwony): WY SĄ SKĄD??!!??
          przedsiębiorcy (wkurzeni): Wrocław, miasto w południowo-zachodniej Polsce, 650
          tys mieszkańców, ośrodek przemysłowy i akademicki!
          Chińczyk (wkurzony na maxa, czerwony, prawie pluje): WY CIĄG Z KONT!!??!!!

          przedsiębiorcy leżą na podłodze ze śmiechu...:-)))))
        • imogena Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.06.03, 17:13
          Swego czasu tanczylam troche taniec towarzyski. Na jednym z treningow zapytalam
          mojego partnera: Slawek, mam sie tutaj puscic?
          Slawek zastanowil sie chwile i powiedzial: no wiesz, to juz twoja sprawa.
          Chodzilo mi oczywiscie o to, czy w tej figurze mam puscic jego rece.

          I drugie - tez taneczne. Powiedzialam Slawkowi, zeby nie wchodzil mi tak
          gleboko miedzy nogi, bo mi jest niewygodnie. Chodzilo o figure, w ktorej
          partner stawia stope miedzy stopy partnerki.
          Odpowiedzial, ze nie chcial, aby bylo mi niewygodnie.
        • Gość: Vp Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 195.117.30.* 10.02.04, 20:34
          > Ogólniak, lekcja niemieckiego. Facetka mówi że cała klasa ma przygotować
          > rekcję (to chyba jakaś odmiana była). A ja zupełnie nieświadomie zapytałem:
          to
          > na kiedy ma być ta erekcja. Cisza jak makiem zasiał. Nawet kobieta tego nie
          > skomentowała. Nigdy nie czułem na sobie tylu spojrzeń.

          To tylko na spojrzeniach się skończyło?
          Już to pisałam na tym forum, ale przypomnę.
          Liceum, lekcja niemieckiego. Pani odpytuje kolegę (nie na ocenę) z tematu "mój
          dzień". No i się chłopak męczy, opowiada
          - wstałem, zjadłem śniadanie...
          - tak od razu? a nie myłeś się?
          - wstałem, umyłem się...
          - no to opowiedz co sobie umyłeś (bo wcześniej był temat części ciała)
          - haende (ręce), mund (miała być twarz, ale niech będzie), no i zabrakło
          gościowi konceptu
          - no i co jeszcze...
          - Eier (jaja)
          Cała klasa ryczała do końca lekcji. Ja się popłakałam, nauczycielka też,
          niektórzy dostali czkawki.
      • Gość: Aleksandra_Anderso Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.rtk.net.pl 14.11.03, 11:48
        - Ja z moja rodzina wybralismy sie na podroz po Wloszech. Nie kumaci pierwszy
        raz widzielismy platne bramki samoobslugowe na autostradzie;przejezdzajac przez
        nie ,nie mielismy pojecia jak sie je obsluguje i co? zamiast wziasc kwitek to z
        lewej stron wzielismy jakies ulotki :))) myslac ze to o to chodzi :)))
        • horatio_valor Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 01.05.09, 14:02
          Na samym początku lat 90. byłem w Niemczech, gdzie zaszedłem po coś do
          supermarketu. Chcę wziąć wózek, a tu niemiła niespodzianka! WÓZKI SĄ PŁATNE!!!
          Trzeba wrzucić jedną markę, żeby móc pojeździć wózkiem. Strasznie mnie to
          oburzyło - jak to! Tyle pieniędzy (to było jeszcze w czasach, kiedy trzeba było
          dolary na marki wymieniać, więc jedna marka to było trochę grosza) po to tylko,
          żeby móc użyć wózka?! Niedoczekanie chciwych Niemców! Koszyków ręcznych tam nie
          było, więc z wielkim poświęceniem zbierałem potrzebne towary i niosłem w rękach.
          Dopiero wychodząc zauważyłem, że ten pieniążek się odzyskuje...
    • wine2 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.06.03, 16:13
      Dziewczyna wzieła mnie na ślub kolezanki. Byłem zmęczony i w kościele nieco
      przysypiałem. Po uroczystości pogratulowałem pannie młodej i ... świadkowi :)
      • madziac Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.07.03, 20:42
        spodnie

        Należę do osób, którym gafy często się przydarzają, nawet za często....

        1. Na 50tych urodzinach mojego przyszłego teścia (byliśmy tylko we czwórkę,
        mój narzeczony, ja i jego rodzice) walnęłam bezmyślnie o jakimś aktorze, który
        akurat był w telewizji, że on jest już bardzo stary, ma 50 lat..... Na
        szczęście moi przyszli teściowie mają poczucie humoru, ale chciałam się zapaść
        pod ziemię.

        2. Często ze swoim chłopakiem się wygłupiamy i czasami urządzamy coś w rodzaju
        zapasów (bardzo kulturalnych), jednak on jako samiec zazwyczaj mnie przygniata
        swoim ciężarem, ale kiedyś było inaczej, udało mi się go pokonać i w tej
        chwili spojrzałam na zegarek i stwierdziłam "złaź ze mnie, bo muszę iść do
        domu" i skapnęłam się że to ja akurat dominowałam. Śmieje się ze mnie do tej
        pory.

        3. Mam wiele gaf dotyczących jedzenia. Kiedyś wywaliłam na siebie całą kanapkę
        z pomidorem. Innym razem kanapkę z jajkiem i majonezem. Kiedyś herbatę
        rozlałam na ubranie. itp.

        Trochę gaf innych ludzi:

        4. Kiedy był pożegnalny koncert Tiny Turner w naszym kraju. Akurat moi rodzice
        oglądali transmisję tego koncertu. Siedziałam z nimi i coś mi się pomieszało,
        że to koncert w Danii. Próbowałam ich przekonać do swojej racji, jednak mój
        ojciec przebił mnie, mówiąc, że to koncert w Polsce, ponieważ "ludzie krzyczą
        TINA, TINA, po polsku". Mieliśmy ubaw przez godzinę.

        5. Na mój półmetek wybrałam się ze swoim sąsiadem. Zabawa była świetna, sąsiad
        okazał się znakomitym tancerzem, ale za dużo wypił. Tak gdzieś koło północy,
        będąc na parkiecie, podszedł do mnie i na ucho powiedział, że pękły mu spodnie
        w kroku.... Poprosił, żebym zerknęła czy bardzo widać. Kiedy stał wszystko
        było ok, aż nie robił różnych figur tanecznych. Jednak najlepsze bylo przede
        mną. Kiedy siedliśmy do stolika, mój znajomy rozsiadł się jak wielki pan z
        rozkrokiem i wtedy dostrzegłam jego czerwone slipki. Dziura była od rozporka w
        dół, a potem wzdłuż nogawek. On chyba o tym zapomniał i bawiliśmy się w
        najlepsze aż do 5 rano!!!

        Pozdrawiam, jeśli sobie coś przypomnę to napiszę.
        • sol_bianca Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 12.11.04, 21:26
          madziac napisała:
          >
          > Należę do osób, którym gafy często się przydarzają, nawet za często....
          >
          > 1. Na 50tych urodzinach mojego przyszłego teścia (byliśmy tylko we czwórkę,
          > mój narzeczony, ja i jego rodzice) walnęłam bezmyślnie o jakimś aktorze, który
          > akurat był w telewizji, że on jest już bardzo stary, ma 50 lat..... Na
          > szczęście moi przyszli teściowie mają poczucie humoru, ale chciałam się zapaść
          > pod ziemię.

          Hmmm. Mój narzeczony kiedyś opowiadał (przy moich rodzicach) o jakimś wypadku:
          "wszyscy zginęli, uratowała się tylko jedna stara baba, tak z 45 lat miała..."
        • Gość: Castorp Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 192.193.245.* 30.08.07, 16:02
          Takie lekko w klimacie punktu czwartego. Nie gafa, ale celowe
          działanie.

          Zawsze kiedy oprowadzam znajomych po Warszawie - wiadomo starówka,
          pl. zamkowy, etc. - pokazując Kościół Św. Anny mowię: "A tu jest
          kościół Św. Anny, a wiadomo to stąd, że na portyku jest napis: Anno
          Domini" :-)
      • Gość: baba Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.11.03, 19:22

        Swietny watek odgrzebaliscie ;-)))
        Zaczne od Mamy.
        Mama jest inzynierem budowlanym i swego czasu duzo pracowala w domu, co
        wiazalo sie z wizytami roznych architektow w celu zrobienia uzgodnien.
        Byl to czas najazdu Cyganow na Warszawe, pelno ich bylo na ulicach, w
        tramwajach, chodzili tez po domach. Pewnego wieczora Mama umowila sie z dopiero
        co poznanym architektem na odebranie projektu. Gdy o podanej godzinie uslyszala
        dzwonek, odtworzyla drzwi i... natychmiast je zamknela w poplochu, mruczac, ze
        znowu ci Cyganie ludzi nachodza. Dzwonek jednak zadzwonil znowu, Mama otworzyla
        i zaczela mowic cos, ze sa natretni, itp (mlodszych forumowiczow zapewniam, ze
        byli bardzo uciazliwi).
        Jakaz byla jej mina, gdy dowiedziala sie, ze sniadolica, elegancko ubrana pani
        (bylo pod wieczor, a swiatla na klatce jeszcze nie zapalono)z dwojgiem dzieci
        jest...zona pana architekta, Wenezuelka, ktora przyszla wlasnie w zastepstwie
        meza...
        Mama juz nie chciala pracowac z tym panem...
    • kasia.lomanczyk Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.06.03, 16:19
      Swego czasu postanowilam pojechac do USA na studencki wyjazd Work&Travel.
      Mialam sobie sama znalezc prace przez internet. Kolezanka podpowiedziala mi, ze
      najlepiej szukac pracy w knajpach, i to na Wschodnim Wybrzezu, bo najlepiej
      placa. Poszukalam wiec na internecie adresow wszystkich mozliwych knajpeczek i
      hajda! wysylac emaile z CV i listy motywacyjne. Mialam gotowy wzor emaila i
      papierow i tylko wklejalam nazwy knajp.
      Miedzy innymi (bo wyslalam chyba ze 300 emaili) znalazlam knajpe o nazwie Black
      Agnus, nie pamietam juz gdzie, ale mozna sprawdzic, bo maja strone internetowa.
      Z tym, ze wszedzie (do emaila i do listu motywacyjnego) wpisalam przez pomylke
      Black ANUS ;) (anus = med. odbyt)
      Oczywiscie odpisali ze dzieki, ale w danej chwili nikogo nie szukaja ;)
      • herbata.cytrynowa Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 26.06.03, 20:06
        Leżałam czterdzieści cztery razy na podłodze kwicząc ze śmiechu :)) raczę
        wątpić, że moje wątpia wytrzymają większą dawkę. A teraz całoklasowa gafa.
        Pierwsza liceum siedzimy na biologi (babka też jajcara) ktoś puka do drzwi i
        nagle cała klasa chórem "ZAJĘTE" pani na to "a wy myślicie, że ja taka wielka
        kupa jestem tak?" mieliśmy zlewy przez całą lekcję. Innym razem na bio była
        kartkówa to było w trzeciej lice i trzeba było wypisać jak najwięcej
        ślimaków :)) a ja zamiast "pomrów" (dla niewtajemniczonych ślimak bez skorupki)
        wpisałam "parów" :D:D:D dostałam kartkówkę (oczywiście piąteczka bo pozostałe
        odpowiedzi były dobre) z komentarzem "parów- wąwóz,jar pomrów-ślimak" miałam z
        tego zlewy w domq. pozdrawiam. Jeżeli czyta to pani G. od bio z ZSRA w J.G. to
        serdecznie pozdrawiam :))
        • Gość: Bezia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 06.07.08, 22:58
          Moja pani od chemii napisała mi kiedys przy wyniku zadania, gdzie zapomniałam podac jednostek " czego? krów, koni??? " :) a kolejny dopisek brzmiał " pisz wyraźniej, bo koleżanki przepisują bzdury " :D
    • Gość: aqp Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.crowley.pl 27.06.03, 12:58
      Kiedyś (w 3 klasie LO) udało mi się z kumpami załapać na jakąś młodzieżową
      konferencję Polsko-Niemiecką. Super sprawa - pojechaliśmy do kulturalnego
      ośrodka w niemczech - basen, jakuzzi, piwko za darmo itp. itd. Ponieważ było to
      blisko granicy holenderskij (co było zresztą dodatkową atrakcją :) )
      przyjechaliśmy późnym wieczorem, więc nie było czasu się poznać z niemniaszkami
      (jak na nich pieszczotliwie mówilśmy) - obejrzyliśmy ośrodek, napiliśmy my się
      piwka, stwierdziliśmy że jest lepiej niż OK i poszliśmy spać. Rano miało być
      spotkanie zapoznawcze. Zaprowadzili nas do sali konferencyjnej i zaczęli
      przychodzić Niemcy. Wchodzą faceci, panienki my sobie komentujemy jakie te
      niemry brzydkie i że to jedyne nie dociągnięcie całej imprezy. No i tak
      narzekamy głośno na niemiecką urodę, aż tu wchodzi tak niezła laska. No kamień
      spadł nam z serca, że nie jest tak źle, komentujemy głośno jej zalety, na
      bieżąco tworzymy analizy porównawcze jej urody. W końcu zaczyna się
      konferencja. Jakaś prowadząca przestawia temat (za cholerę nie pamiętam o co w
      ogóle chodziło) po czym przedstawia nam tłumaczkę - polkę mieszkającą od 6 lat
      w Niemczech. Tak to właśnie była ta ładna. W ten sposób byliśmy u niej spaleni
      już do końca wyjazdu. Trzeba przyznać że twardo udawała że nic nie słyszała,
      ale wiedzieliśmy że to nie możliwe.
      • herbata.cytrynowa Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 27.06.03, 16:11
        Wła.ściwie nie jestem do końca przekonana czy to gafa ale...Otóż w IV Lo
        zmieniono nam wychowawczynię. Nikt nie pałał do niej uwielbieniem. Pewnego razu
        przylazła do nas pod koniec lekcji. (na którąs tam było zebranie) a ona na pół
        godziny przed poinformowała nas że jest zebranie w sprawie studniówki na którym
        ktoś z rodziców powinien być. Tylko, że jak tu zawiadomić rodziców większość
        nie ma telefonów poza tym rodzice i tak by nie zdążyli dojechać. Więc parę osób
        z klasy palnęło na głos "Bez sensu" z lekceważeniem. nauczycielka obgadała nas
        przy rodzicach jacy to my jesteśmy niewychowani... ehhh
        • Gość: świetlik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.lubin.sdi.tpnet.pl 27.06.03, 22:01
          Jakiś czas temu byłem w Chorwacji, mieszkałem w prywatnym domku w którym oprócz
          mnie i żony mieszkało jeszcze kilku letników - głównie Czesi. Ponieważ
          niespecjalnie orientowałem sie w okolicy, a i język chorwacki był mi dość obcy,
          postanowiłem zapytać sąsiadów Czechów (po polsku oczywiście!) gdzie tu sie
          można zaopatrzyć w artykuły spożywcze. I zanim moja żona zdążyła się odezwać ja
          wypaliłem: "Szukamy sklepu!". Miła Czeszka spojrzała na mnie szeroko rozwartymi
          oczami a ja nie zdążyłem zapytać ponownie bo żona z siłą jakiej bym się po niej
          nie spodziewał wyciągnęła mnie na zewnątrz domu i tam wytłumaczyła mi
          że "szukać sklepu" to po czesku można zrozumieć jako "pi...lić więzienie". Do
          końca pobytu Sąsiadka patrzyła na mnie dość nieufnie!
    • Gość: ja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 29.06.03, 21:51
      w liceum, na przerwie przed jezykiem polskim poszlismy z kolegami do bramy
      spalic blanta. wrocilem nie bardzo wiedzac co sie wokol mnie dzialo, ale lekcja
      wydawala mi sie calkiem interesujaca. wszystko naokolo mnie interesowalo, poza
      slowami nauczycielki. po prostu nie bylem w stanie sie skupic. w pewnym
      momencie nauczycielka mnie pyta '* (tu padlo moje nazwisko), co robisz?', ja
      jej odpowiadam, ze nic, na co ona rzucila swoje ulubione powiedzonko 'to widze,
      ze nic', a ja nie mogac sie powstrzymac palnalem 'skoro pani widzi, to po co
      pani pyta?'. a jak uslyszalem co palnalem, o malo pod lawke nie wpadlem. na
      szczescie jej reakcja byla jedynia mega konsternacja.
    • marijohanna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 30.06.03, 11:00
      jeszcze cos mi sie przypomnialo!
      bedac w odwiedzinach w rodziny meza zostalam wyslana oberwac maliny w ogrodzie.
      pohopsalam ochoczo, bo bardzo lubie te owoce. tesciowa powiedziala, ze nie ma
      ich za duzo, ale powinnam cos znalezc i zyczyla mi smacznego jako ze byl to
      ostatni "rzut" w owym roku. obrywalam maliny podspiewujac. to tu to tam, to w
      jednym rogu ogrodu, to w drugim. naharatalam cale wiadro i objadlam sie tez
      nieludzko..wychodzac z ogrodu zdzwilam sie, ze niedosc tego, ze krzaki maja
      porozrzucane po calym ogrodzie to jeszcze pare takich skrzynek z kompostem.. no
      ale nic..tesciowa wielce sie zdziwila, ze tyle mailin znalazlam i zaraz
      przeznaczyla je na sok.. po poludniu wygladajac przez okno wrzasnelam "jakas
      baba wyrzuca smieci do waszego ogrodu!". okazalo sie, ze to edith, do ktorej
      nalezala polowka ogrodu.. nie musze nadmieniac, ze oberwalam jej wszystkie
      maliny...
      • epione Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 30.06.03, 15:15
        Moja gafa sprzed kilku tygodni: pracuję w firmie farmaceutycznej, do której
        przyjechał na spotkanie ze mną przedsiębiorca, zamierzający nawiązać z nami
        współpracę. Jego nazwisko brzmiało: SMAK. W pewnym momencie zaczął mówić o
        sobie, że prowadzi także inną firmę, w formie spółki o nazwie "SMAK", a ja,
        zapominając o jego nazwisku zapytałem: "-Rozumiem, że branża spożywcza?" "-Nie,
        ochroniarska" - odpowiedział z dziwną miną. To był przykład
        pełnego "profesjonalizmu" z mojej strony :)))
        • epione Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 30.06.03, 15:20
          Jeszcze jedna gafa, tym razem mojej koleżanki z biura. Któregoś dnia pracowałem
          na laptopie, który się zawiesił. "Cholera, znowu !!!" - krzyknąłem wkurzony, na
          co moja koleżanka: "Co, znowu ci stanął?" - mając oczywiście na myśli komputer.
          W tym momencie całe biuro w śmiech, a my - czerwoni...
          • imogena Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 01.07.03, 13:37
            Wpadka nie moja lecz moich znajomych. Chlopak jest Hindusem, dziewczyna Polka.
            Teraz juz sa malzenstwem, ale rzecz dziala sie w czasach narzeczenskich.
            Chlopak mowil calkiem dobrze po polsku, ale czasem zdarzaly mu sie wpadki. I
            tak - bedac na obiedzie u przyszlych tesciow, opowiadal o swojej kolezance,
            ktora miala duze powodzenie u chlopcow. Byla ladna - mowil - i wszyscy chlopcy
            ja podlizywali. Na szczescie tesciowie mieli poczucie humoru. A on chcial
            powiedziec, ze chlopcy podlizywali sie kolezance.
      • Gość: gosc Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.mynow.co.uk 11.06.07, 23:12
        siedze juz 3cią godzine i opluwam monitor ze smiechu, oby tak dalej.
    • segel Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.07.03, 09:17
      Zdawałam egzamin praktyczny na prawo jazdy. Po raz kolejny zresztą, za każdym
      razem nie mogłam zaliczyć placyku, było to cztery lata temu, czepiali się
      głupot, zresztą chyba tak jest do tej pory.
      Tym razem sukces! udało mi się po raz pierwszy zaliczyć placyk, więc w
      następnej kolejności czekał mnie wyjazd na miasto.
      Jeździłam granatowym Uno.
      Po mnie jeszcze kilka osób zaliczało placyk wg kolejności alfabetycznej. Ja
      wyjeżdżałam w miasto jako pierwsza.
      Egzaminator podstawił samochód na miejsce, skąd miałam wyruszyć po moje
      wymarzone prawo jazdy. Wsiadłam, poustawiałam, co tam było trzeba, żeby
      zaliczyć wreszcie ten egzamin i ponieważ były zaparowane szyby, a w samochodzie
      duszno, chciałam otworzyć okno. Odwrócona twarzą do egzaminatora, spytałam, czy
      mogę uchylić szybę i jak to zrobić - to był skrót myślowy, pamiętałam, że szyby
      są elektrycznie opuszczane i chodziło mi o to, który klawisz nacisnąć.
      Facet spojrzał na mnie jak na idiotkę, czemu się zresztą nie dziwię i
      powiedział z politowaniem, że trzeba pokręcić korbką. Spojrzałam na drzwi i
      okazało się, że to nie ten samochód, w którym zaliczałam placyk, tylko inny w
      tym samym kolorze, a w nim rzeczywiście były korbki.
      Pomyślałam tylko, że dalszą część egzaminu mogę sobie odpuścić, ale o dziwo
      zdałam.
      • epione Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.07.03, 09:59
        Pewnego lata odwiedzili nas znajomi - równocześnie Ukraińcy i Niemcy. Któregoś
        wieczora zrobiliśmy grilla w ogrodzie. Integracja była pełna: Ukraińcy z
        Polakami rozmawiali po rosyjsku, Polacy z Niemcami po angielsku, a Polacy z
        Polakami - wiadomo. Słowem - 10 osób i cztery języki. Najzabawniejsza sytuacja
        była wtedy, kiedy Wala zwróciła się do Matthiasa: "Prijeżdżaj na Ukrainu, a ja
        tobie zdiełam horoszy bimber" - przy czym Niemiec ostatnie słowo zrozumiał
        jako "bimben". W języku niemieckim tak właśnie wulgarnie określa się stosunek
        płciowy.
        • Gość: Fred Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.wodgik.katowice.pl 02.07.03, 10:40
          Jedna gafa mojej Mamy, druga moja:

          Mama jest dziennikarką. Pewnego lata pan nazwiskiem Ogórek (pozdrawiam)
          przyniósł jej bardzo interesujący tekst o jakiejś krwawej zbrodni sprzed lat.
          Lektura wciągnęła Mamę do tego stopnia, że po przeczytaniu powiedziała mu:
          - Wiesz, to jest bardzo dobre. I temat w sam raz na sezon ogórkowy. -
          I tu się ugryzła w język. Na szczęście facet ma poczucie humoru.

          Ja z kolei rozmawiałem kiedyś ze znajomymi (sytuacja rodzinno-imieninowa,
          wujostwo mojej ówczesnej dziewczyny) o Januszu Korwin-Mikkem, przy czym wszyscy
          byliśmy b. dobrego zdania o jego intelekcie, natomiast nieco gorszego o jego
          programie ekonomicznym.
          W pewnym momencie, mając na myśli wydawaną przezeń gazetę pt. "Najwyższy
          Czas!", powiedziałem:
          - Gdyby kiedyś przypadkiem ten jego organ wpadł pani w rękę... -

          Nie dokończyłem, bo babka spadła pod stół ze śmiechu.
    • Gość: okee Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 14:48
      Nie moja, ale byłem świadkiem.

      Stalismy w kilka osób z psami. Nagle zbliża się do nas facet ciągnięty przez
      olbrzymiego sznaucera. Wygląda to tak, że gość zapiera się piętami, wyprężony
      jak struna, a pies ostro ciągnie do przodu.
      Zbliża się do nas i moja żona pyta: Ależ ciągnie... Ile waży?
      Gość odpowiada: Prawie 50 kilo!
      Moja żona: To prawie tyle co ja...
      A gość na to: Ale ja nie wiem jak pani ciągnie...

      Po czym spłonął rumieńcem, i szybko zniknął, ciągnięty przez psa. A moja żona
      stała jak zamurowana, nie wiedząc, czy ma sie wkurzyć, czy śmiać...
      • Gość: gosc Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.mynow.co.uk 11.06.07, 23:17
        musze zamontowac wycieraczki na monitorku hahahahahahahaha "..jak pani
        ciągnie?"hahahaha
    • frunze Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 04.07.03, 14:38
      Nie moja wprawdzie, ale mamy narzeczonego. Nie pamiętam jaka to była okazja,
      urodziny babci, czy Boże Narodzenie, grunt, że cała rodzina, bliższa i dalsza
      zebrana, prezenty leżą, pięknie zapakowane, uroczysty nastrój. Ktoś daje
      hasło, żeby wręczyć babci upominki, babcia więc po kolei otwiera, jeden,
      drugi, jakieś wazoniki, kosmetyki, typowe, "babcine" prezenty. Został już
      tylko jeden prezent, od mamy narzeczonego, w niezbyt gustownym papierku, ale
      wszyscy taktownie nie komentują :)Babcia powoli rozpakowuje i nagle ze zwojów
      wyłania się...stary zardzewiały nóż typu tasak :) Babcia zdębiała, zebrani
      też :) I cóż się okazało, mama robiąc przed wyjściem porządki w szafkach
      znalazła stary zardzewiały nóż, zawinęła go w papier i położyła na stole, żeby
      później wyrzucić. W pośpechu ktoś go zwinął, myśląc że to prezent dla babci :)
      • Gość: bzyk Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: ProteriansAnNet:* 04.07.03, 20:33
        Znajoma sie nieźle przeziębiła. Gardło tak jej wysiadło, że praktycznie nie
        mogła mówić. Poszła więc do lekarza. Spotkała tam znajomego z pracy.
        - Cześć. Co ci dolega - spytał kolega.
        Na to ona oznajmiła ledwo mówiąc, praktycznie szeptem.
        -nie moge wówić.
        -Rozumiem. Tajemnica - odpowiedział z dziwnym uśmieszkiem. nie muszę dodawać,
        że zajoma prawie buchnęła śmiechem (ale niestety to gardło jej nie dało) :)))
    • Gość: Daniel Ooooooooops! twoja najwieksza gafa (automat) :) IP: 80.51.247.* 05.07.03, 02:03
      III kl. LO, październik 1996. Po półmetku o 3 w nocy wyszedłem z restauracji i
      postanowiłem zadzwonić po taxówkę. Słyszałem, że zamiast żetonu A "można" użyć
      5-groszówki (dopiero po denominacji się okazało, jaką gafę :) palnął NBP
      wybijając monety 5-groszowe niemal identyczne pod względem wagi i średnicy jak
      żetony do automatów (kilka razy droższe, nie pamętam dokladnie ile)...
      ALE DO RZECZY: no więc ja wcisnąłem 5-groszówkę... w szparę gdzie się powinno
      włożyć kartę telefoniczną!!! (dopiero te automaty u nas wchodziły i wcześniej
      nie miałem z nimi do czynienia!!!) - dopiero koleżanka mnie oświeciła, że to
      jest automat na kartę. ZASTRZEGAM - BYŁEM 100% TRZEŹWY!!! Monety nie udało się
      już wyciągnąć, o skorzystaniu z automatu mowy nie było. A jakby mi tego było
      mało, dwukrotnie (w 1998 i 1999) opisałem fakt zablokowania automatu na kartę
      przy pomocy 5-groszówki na łamach prasy lokalnej = oczywiście przypisując
      zdarzenie "nieznanym sprawcom"... :-)
      P. S. Pozdrowienia dla Ani Świdzińskiej :-)
    • ugo Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.07.03, 23:42
      Były na tym forum już podobne historyjki ale zapewniam że ta jest prawdziwa.
      Dobrych kilka lat temu moi wówczas 12-letni koledzy w czasie kolonii na
      Węgrzech postanowili obrzucić przypadkowo napotkaną kobietę wyzwiskami w języku
      polskim oczywiście. Jakie było ich zdziwienie gdy pani, po wysłuchaniu listy
      inwektyw odpowiedziała smarkaczom po polsku: „No ładnie was kultury nauczyli".
    • basioonya Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 07.07.03, 13:00
      Dwie wtopy, ale tylko pierwsza moja:
      Dopiero zaczynałam randkować z Pawłem, więc chciałam wypaść jak najlepiej.
      Pewnego dnia Paweł odwiózł mnie do domu po randce, a ja już byłam umówiona z
      psiapsiułą na drinkowanie, oczywiście Paweł nic o tym nie wiedział. Dałyśmy
      nieźle czadu, na drugi dzień Tereza zaczynała pracę o 6 rano. Parę minut po 6
      dostałam od niej smsa, że czuje się fatalnie, w głowie jej się kręci i że
      wszelkie nasze wspólne melanże kończą się tragicznie. W ramach wspólczucia
      wysłałam jej esa, że ja też czuję się tragicznie, jeszcze mnie trzyma upojenie
      i poprosiłam, żeby pod żadnym pozorem nie mówiła Pawłowi, co żeśmy wyprawiały i
      w ogóle niech nasza eskapada zostanie tajemnicą. W sumie nie zrobiłyśmy
      absolutnie nic zdrożnego, ale tak sformułowałam esa i już. Wysłałam, tylko nie
      do Terezy, a do Pawła. Myślałam, że spalę się ze wstydu, jak mu się gęsto
      tłumaczyłam. Dodam, że gafa nie przeszkodziła w kontynuowaniu znajomości.

      Kiedyś pracowałam w redakcji magazynu młodzieżowego. Kolega pisał relację z
      imprezy pt. Battle Of The Year". Nie miał jeszcze wszystkich materiałów, więc
      zamiast nazwisk sędziów wpisał : dupadupadupadupadupa dupadupa dupadupa dupa
      dupadupadupadupa. Później wstawił nazwiska, ale przy składaniu numeru coś się
      pomyliło i do druku poszła pierwotna wersja. Ktoś się zorientował dopiero po
      kilku tysiącach wydrukowanych egzemplarzy, więc było za późno na wycofanie
      nakładu. Tak więc zamiast nazwisk sędziów ukazała się "dupa dupadupadupa...".
      Powiało grozą, ale generalnie grubszej afery nie było. Po wszystkim śmieliśmy
      się tylko, że numer był do dupy...
      • basioonya Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 07.07.03, 15:13
        Przypomniała mi się jeszcze akcja sprzed kilku lat, kiedy to jeszcze pod
        Pałacem Kultury stały stragany z ciuchami. Przy jednym z nich stał papierowy
        manekin, takie tekturowe, płaskie zdjęcie naturalnych rozmiarów. Byłam zagadana
        z siostrą , oglądałam jakiś ciuch i oczywiście o cenę zapytałam manekina.
        Wszyscy ryknęli śmiechem, a ja zrezygnowałam z zakupu.
        • Gość: Karma Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 17.09.04, 18:27
          moj kolega ma taka maniere, ze lubi zadawac co niektorym pytanie "a kochasz ty
          mnie?". Pewnego dnia wysmarowal takiego smsa i chcial wyslac go zonie;
          troszeczke sie pomyliL i wyslal wszystkim, ktorych mial w spisie w swojej
          komorce;-). Tesc np. podobno byl troszeczke zdziwiony hihi;-)))
          • Gość: mała Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 11:21
            ooo, popłakałam się............ heeeeeeeee............
      • marijohanna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 08.07.03, 20:49
        hahah...dobre..tez mam wpade sms-owa...mam super kumpla, z ktorym bardzo duzo
        tekszcze i super kumpele. oni sie znaja tylko z moich opowiadan...bianca, super
        mozg, studentka medycyny, ale dosyc "rozwiazla". nie orientuje sie juz w jej
        facetach i myla mi sie imiona..wkurzam sie czasem na nia, bo przesadza z
        wyborem i czasem idzie naprawde z byle lujem do lozka, bo czuje sie
        samotna..pewnego niedzielnego ranka odebralam wiadomosc, ze znow cos wyrwala i
        facet byl kiepski (ZGROZA!!!), wkurzyla mnie, ale sie powtstrzymalam od
        napisnaia jej czegos w stylu aby zaczela sie dziewczyna szanowac i napisalam do
        kumpla : " ...a bianca znow pieprzyla sie z jakims cieciem cala noc. glupia
        krowa". piszac o niej, myslalam o niej i wyslalam automatycznie do niej ta
        wiadomosc........
        natychmiast dostalam od niej wiadomosc: "DO KOGO TO NAPISALAS!!????" i
        sparalizowalo mnie z lekka..ale ona wie, ze jestem bardzo bezposrednia i jestsmy
        nadal bardzo zaprzyjaznione....
    • Gość: Monca Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 195.116.62.* 08.07.03, 13:47
      Moja 3 - letnia siostrzenica uczęszcza na lekcje angielskiego dla dzieci.
      Bardzo fajna zabawa (podobno) a dzieci uczą się słówek mimo woli. Pewnego razu
      uczyli się nazw kolorów i rysowali coś co miało być brązowe - drzewko, pieska
      itp. Moja siostrzenica smaruje coś po cichutku, pani się jej pyta "Oliwko, a ty
      co nam narysujesz", ona bardzo grzecznie odpowiada "ja narysuję kupę"...
    • silent_bob Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.07.03, 21:00
      Pewnego dnia wybrałem się z dwoma kumplami na basen.Okazało się że gdy kupiło
      się lokalną gazetę wjazd był za darmo więc było pełno wiary na
      basenie.Przebraliśmy się, już jesteśmy jakiś czas na basenie.Nagle patrze że
      na plecach płynie jeden z kumpli, więc ukradkiem do niego podpływam i zaczynam
      go ...topić.Trochę się zdziwiłem kiedy okazało się że nie był to kolega lecz
      facet gdzies po 50-tce w takim samym czepku co kolega.Zrobiło mi się wstyd a
      ten pan odparł spokojnie: "nic sie niestało, taki dzis tłok ze to normalne".
      Przeprosiłem kolesia i patrze a kumple siedzą sobie z boku basenu, gdy do nich
      podszedłem spytali:"Co Ci ten koleś zrobił że zacząłeś go topić?"


      Teraz historia, którą opowiedział mi kolega z klasy
      Do kolegi przyjechała rodzina z Reichu. Co prawda Polacy ale zgermanizowani,
      więc zamiast ojczystego języka używali niemieckiego.Do kolegi przyszedł akurat
      inny kolega, rozmwiają przed domem, w pewnym momencie wychodzi wujek kolegi i
      mówi:
      -Kamil komme zu hause!Mama brauchst du!(czy jakoś tak)
      Usłyszał to kolega który przyszedł i odpowiedział na to wskazując palcem na
      wujka z Niemiec:
      -Co ten kutas pierdoli
      Wujek mimo wielu lat spędzonych w Niemczech wiedział co on powiedział i odparł:
      -Ładny masz synku słownik
      Możńna sobie wyobrazić co czuł ten koles :-D


    • madziac Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.07.03, 21:12
      Należę do osób, którym gafy często się przydarzają, nawet za często....

      1. Na 50tych urodzinach mojego przyszłego teścia (byliśmy tylko we czwórkę,
      mój narzeczony, ja i jego rodzice) walnęłam bezmyślnie o jakimś aktorze, który
      akurat był w telewizji, że on jest już bardzo stary, ma 50 lat..... Na
      szczęście moi przyszli teściowie mają poczucie humoru, ale chciałam się zapaść
      pod ziemię.

      2. Często ze swoim chłopakiem się wygłupiamy i czasami urządzamy coś w rodzaju
      zapasów (bardzo kulturalnych), jednak on jako samiec zazwyczaj mnie przygniata
      swoim ciężarem, ale kiedyś było inaczej, udało mi się go pokonać i w tej
      chwili spojrzałam na zegarek i stwierdziłam "złaź ze mnie, bo muszę iść do
      domu" i skapnęłam się że to ja akurat dominowałam. Śmieje się ze mnie do tej
      pory.

      3. Mam wiele gaf dotyczących jedzenia. Kiedyś wywaliłam na siebie całą kanapkę
      z pomidorem. Innym razem kanapkę z jajkiem i majonezem. Kiedyś herbatę
      rozlałam na ubranie. itp.

      Trochę gaf innych ludzi:

      4. Kiedy był pożegnalny koncert Tiny Turner w naszym kraju. Akurat moi rodzice
      oglądali transmisję tego koncertu. Siedziałam z nimi i coś mi się pomieszało,
      że to koncert w Danii. Próbowałam ich przekonać do swojej racji, jednak mój
      ojciec przebił mnie, mówiąc, że to koncert w Polsce, ponieważ "ludzie krzyczą
      TINA, TINA, po polsku". Mieliśmy ubaw przez godzinę.

      5. Na mój półmetek wybrałam się ze swoim sąsiadem. Zabawa była świetna, sąsiad
      okazał się znakomitym tancerzem, ale za dużo wypił. Tak gdzieś koło północy,
      będąc na parkiecie, podszedł do mnie i na ucho powiedział, że pękły mu spodnie
      w kroku.... Poprosił, żebym zerknęła czy bardzo widać. Kiedy stał wszystko
      było ok, aż nie robił różnych figur tanecznych. Jednak najlepsze bylo przede
      mną. Kiedy siedliśmy do stolika, mój znajomy rozsiadł się jak wielki pan z
      rozkrokiem i wtedy dostrzegłam jego czerwone slipki. Dziura była od rozporka w
      dół, a potem wzdłuż nogawek. On chyba o tym zapomniał i bawiliśmy się w
      najlepsze aż do 5 rano!!!

      Pozdrawiam, jeśli sobie coś przypomnę to napiszę.
    • Gość: kama Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 07.11.03, 19:32
      Moja znajoma powiedziała kiedyś naszej wspólnej koleżance, że po tym długim
      urlopie nieźle schudła. Okazało się że urlopowiczka była w ciąży i niedawno
      urodziła.
      • Gość: xxx Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 23:27
        Ja spytałam dawno nie widziana znajoma czy jest w ciazy-tak wygladała-okazało
        sie ze dziecko ma 3 latka...:(
    • Gość: Mazurek Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.11.03, 02:41
      Lekuchno zakatarzony odprowadzałem po tańcu dziewczyne do stolika (żadna
      dyskoteka - cóś w rodzaju balu raczej) i nie zdażyłem: zaswędziało mnie w nosie
      i stojąc już przy stoliku (patrzą sie na mnie wszystkie osoby przy stoliku
      siedzące) kichnąłem - usmarkałem się do pasa. Już na tym balu mnie więcej nie
      zobaczono.
    • martini_very_bianco Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 09.11.03, 17:19
      Gafa nie moja, wymyslona i spreparowana, ale z morałem. Jest to reklama
      jakiejś szkoły języka angielskiego w Szwecji.
      Obrazek nastepujący: do czyściutkiego samochodu wsiada rodzinak: dwie
      dziewczynki, tatuś i mamusia. Wszyscy czyści i schludni, uczciwie wygladają -
      słowiem, porządność i konserwatyzm na maksa. Tatuś włacza samochodowe radio, z
      którego płynia jakaś piosenka o bardzo pogodnej, rytmicznej melodyjce. Tatuś
      zaczyna kiwać głową w rytm muzyki, mamusia po chwili dołacza, kiwać zaczynają
      się też siedzace z tyłu dziewczynki. Cała rodzina bardzo się cieszy, kiwa
      sobie głowami i w wyraźnie dobrym humorze odjeżdża. Cały tekst piosenki brzmi
      następująco: 'I wanna f%¤k you in the ass, wanna f%¤k you in the ass, wanna f%
      ¤k you in the ass'
      • prudencja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 11.11.03, 02:26
        Przypomniały mi się trzy.

        Pierwsza: jakiś czas temu mieliśmy na studiach wyjście wieczorem. Kolega
        obiecał, że przyjedzie po nas na stancję. I tak też się stało; moje koleżanki
        poszły już do samochodu, a ja musiałam coś jeszcze zrobić i wyszłam troszkę
        później. A było już ciemno... Przed blokiem stało całe mnóstwo samochodów; nie
        pamiętałam, jaki kolega miał wóz, ale zobaczyłam, że w jednym świeci się
        światło i są otwarte drzwi. Kiedy usiadłam na tylnym siedzeniu i podniosłam
        głowę zobaczyłam troje zupełnie obcych ludzi, którzy bardzo dziwnie na mnie
        patrzą. Po prostu pomyliłam samochody. :)

        Druga: często zdarzało mi się spóźniać na wykłady (bardzo tego nie lubiłam, ale
        jakoś i tak się spóźniałam :)). I pewnego piątku wpadam na salę z przykrą
        świadomością, że znowu podpadłam profesorowi, ale ku memu miłemu zaskoczeniu,
        za biurkiem siedziała koleżanka z roku i czytała jakiś tekst. Stwierdziłam
        więc, że wykładowcy widocznie nie ma. Chciałam sobie zażartować, więc mówię do
        koleżanki teatralnie się kłaniając: "witam uprzejmie paaaani profesor, czy
        wybaaaaaczy mi panie moje spóźnienie?". Cała sala w ryk. Okazało się, że
        wykładowca (jest niskiego wzrostu) siedzi na sali wśród innych studentów, a ja
        go po prostu nie zauważyłam. :) Później został moim promotorem i czasem
        zastanawiałam się, czy pamiętał tamtą sytuację. :)

        Trzecia, również ze studiów: kiedyś idę korytarzem, patrzę - moja koleżanka
        stoi przy oknie (to znaczy wygląda sobie przez nie). Dla żartu chwyciłam ją za
        nogi, niby że chcę ją przez to okno wyrzucić. Ale kiedy się odwróciła okazało
        się... że to nie jest moja koleżanka tylko taki chłopak z niższego roku! :) A
        była to podwójna gafa, bo nieszczęśnie powiedziałam do niego: "przepraszam cię,
        ale pomyliłam cię z moją koleżanką". ;) Mam nadzieję, że nie popadł przeze mnie
        w kompleks męskości. :)
      • sze Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.10.06, 13:40
        W Holandii dokładniej. Masz rację, świetna reklama:

        www.youtube.com/watch?v=WBniebL55bw
    • Gość: Arik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 142.204.20.* 13.11.03, 17:53
      Gafa mojego kumpla:
      Siedzielismy sobie na dosc srednio oswietlonym skwerze w poblizu mojego domu.
      Kolega zauwazyl zblizajaca sie postac na sciezce przebiegajacej obok naszej
      lawki. W miare zblizania sie tej postaci i wyostrzania jego wizji jego teksty
      zmienialy sie nastepujaco:
      - O, jakas niezla laska.
      - EEE, jakas starsza babka.
      - To jakas stara rupa.
      - O, Arik, to twoja ciotka.... (to juz szeptem gdy byla z 5 metrow dalej)

      A potem sie ladnie uklonilismy jak przechodzila....
    • dadaczka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 14.11.03, 13:30
      Może nie do końca gafy, ale śmieszne sytuacje, znane z opowieści i obserwowane:

      1. kolega lekarz opowiadał (nie wiem, czy z własnych doświadczeń, czy z
      opowieści "środowiskowych"), że kiedyś na ostry dyżur zgłosił się facet z mutrą
      na członku - nalożył ją sobie i nie mógł zdjąc. Faktycznie mutra nie dawała
      się nijak ściągnąć, lkarze się nabiedzili, jak tu tę mutrę przeciąć, żeby
      członka nie uszkodzić. W końcu udało się. Jakież było ich zaskoczenie, kiedy
      następnego dnia na dyżur zgłasza się ....ten sam facet z ... mutrą na członku!
      Na pytanie lekarza: "Panie, przecież wiesz Pan, jak się wczoraj namęczyliśmy
      żeby to cholerstwo przeciąć, co Panu do głowy strzeliło??" delikwent odpowiada
      zaczerwieniony - "kolegom z pracy chciałem pokazać..."

      Final byl tragiczny, tym razem lekarzom nie udało się w odpowiednim czasie
      przeciąć mutry, nastąpiła martwica tkanek, trzeba było zrobić amputację...

      2. W szkole średniej geografii uczyła nas pewna bardzo khmm, no niech będzie,
      że "roztargniona" pani profesor. Różne dziwne rzeczy robiła, anegdot o niej
      było mnóstwo. Któregoś dnia wezwała do tablicy kolegę i kazała wymienić mu
      wszystkie zwierzęta futerkowe żyjące na Syberii. Kolega wymienia wszystkie
      lisy, łosie, niedźwiedzie, jenoty, szczury i co tam tylko mu do głowy
      przyszło. Pani profesor przegląda swoje notatki czy coś zgoła innego, kiwa
      głową, na znak, że słucha, on wymienia kolejne zwierzęta, "przeleciał" już
      wszystkie dzikie, kończy domowe, ona kiwa głową, mruczy "tak, tak". W pewnym
      momencie koledze kończy się wyobraźnia i zapada cisza. Pani profesor jakby
      wyrwana z transu patrzy na kolegę wyczekująco i mówi: i jakie jeszcze? Kolega
      z wyrazem lekkiego zagubienia na twarzy odpowiada, że wymienił już wszystkie.
      Na to pani profesor: "a pszczoły???"

      A na koniec gafa moja:

      rozmawiam z pewną przesympatyczną znajomą, starszą od siebie, rozmawia nam się
      bardzo dobrze na rozne babskie tematy, wiec nie pamietam kompletnie o roznicy
      wieku, opowiadam jej, ze dopadla mnie alergia w wynku ktorej mialam zmarszczki
      pod oczami, jak stara baba, jakbym co najmniej z 50 lat miala (moja mama miala
      wtedy z 56, wiec naturalne dla mnie bylo, ze 50 to juz starsza kobieta)! I w
      tym momencie uswiadamiam sobie, ze znajoma ma lat...oczywiscie 50... YYYY, no
      przeprosilam ja, na szczescie znajoma wyrozumiala i poczucie humoru miala, ale
      glupio mi bylo...
    • swojadroga Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 15.11.03, 10:02
      Kraków, ostatnie dni sierpnia, siedzimy z kumplem na ławeczce nad Wisłą pod
      smokiem. Mieliśmy kilka sztuk portfelików z prezerwatywami, które trochę
      wcześniej wygraliśmy. Wpadliśmy na genialny pomysł, że może wpiszemy w tych
      portfelikach swoje imie i numer telefonu... i będziemy takie portfeliki
      wręczać przypadkowym nam podobającym się dziewczynom. Jak pomyśleliśmy tak
      zrobiliśmy... Kolega otworzył jeden z portfelików i napisał moje imie, telefon
      i narysował piękne serduszko... Sytuacja się nieco nagle zmieniła i musieliśmy
      znikać z ławki... Kolega schował "gumki" w swój portfel...
      1 styczeń następnego roku... Dzwoni telefon... Odbieram i ktoś nieznajomy po
      drugiej stronie słuchawki prosi mnie do telefonu... Przedstawia się, i prosi o
      numer telefonu do mojego kumpla... Okazało się, że mój kumpel jadąc na imprezę
      sylwestrową zgubił swój portfel... Znalazł ten portfel gość, który do mnie
      dzwonił (swoją drogą policjant), a mój numer oczywiście znalazł... w
      portfeliku z prezerwatywami, który stworzyliśmy w Krakowie...
      Pomyślcie jak mi się głupio zrobiło, kiedy mnie kumpel uświadomił o tym, a
      jeszcze większe zawstydzenie czuł mój kumpel odbierając portfel od
      policjanta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka