Dodaj do ulubionych

Male dziwactwa

28.02.07, 20:04
Jakie macie? Ja np. zawsze odcinam metki na ubraniach te z tylu na karku, bo
mnie uwieraja. Nie rozumiem jak mozna tam wszywac kawal materialu.
Obserwuj wątek
    • Gość: no to lecimy wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.aster.pl 01.03.07, 19:04
      * przed tym jak ide spac pare razy sprawdzam drzwi czy je zamknelam (przed
      kapaniem, po , jak ide po telefon,czy po cos do picia , z lozka tez potrafie
      wstac i sprawdzic )
      * natomiast jak wyjde z mieszkania juz na schodach zastanawiam sie czy je
      zamknelam , potem nieraz mysle o tym jak wyjezdzam z osiedla , i tak w kolko)
      * podlewam kwiatki zawsze w tej samej kolejnosci - jak zmienie jest duza szansa
      ze nie odleje wszystkich
      * to samo przy odkurzaniu - zawsze ta sama kolejnosc i to nie tylko tak ze
      najpierw pokoj, a potem np. lazienka , tylko np. w kuchni ZAWSZE zaczynam od
      lewej strony
      * jedzenie: miesko zawsze "na dole" talerza , jak jadlam slodycze to wiadomo co
      sie np.robi z delicjami nie wszystko na raz ,tylko najpierw zeskrobywanie
      czekolady, zjedzenie galaretki,i potem reszta , przy piciu czegos cieplego
      nigdy nie zabieram ze soba lyzeczki, jak mam ja przy kubku i tak zawsze przed
      pierwszym lykiem musze ja zaniesc do kuchni
      * jak wyjde sprawdzam pare razy czy mam wszystko
      * podczas jazdy pare razy sprawdzam,czy mam wlaczone swiatla, mimo tego ze
      jezdze na nich caly rok i jak wsiadam do samochodu to mam odruch : stacyjka,
      pasy, swiatla
      * nie lubie glosnej muzyki w domu czy w samochodzie , nie wiem dlaczego ale np.
      jak ide potanczyc, to mi nie przeszkadza
      * ubrania w szafie musza byc rowno poukladane , wg roznych kombinacji : pory
      roku, czasami kolory, czy "okazje" (np. bluzki na "wyjscia" na jednej kupce )
      * nigdy nie prasuje ubran po praniu, bez prasowania wkladam do szafy i jak je
      zakladam, to wtedy wyciagam zelazko
      * ogladajac telewizje siadam zawsze w tym samym miejscu , jak usiade troche
      inaczej , od razu cos mi nie pasuje
      * firanki musza wisiec rowno , zawsze poprawiam
      * jak ide z kims, to wole miec ta osobe z prawej strony
      * jak jestem w domu musi mi grac radio, chyba ze ogladam tv

      :D
      • fairbanks Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 01.03.07, 19:29
        Adaś Miauczyński to przy Tobie pikuś ;))))))))
        Pozdrawiam
        • Gość: no to lecimy Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.aster.pl 01.03.07, 19:42
          niestety, takie dziwactwa maja zarowno plusy (porzadek w mieszkaniu) jak i
          minusy (ciagle sama :( )

          pozdrawiam :)
          • fairbanks Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 01.03.07, 19:49
            Po dokładnym przeanalizowaniu Twoich dziwactw, dochodzę do wniosku, że ... mam tak samo :-/
            • Gość: asiv Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.broker.com.pl 05.03.07, 14:53
              - nie robię, nie chcę i nie potrafię robić kupy w miejscach innych niż dom
              - zawsze przebieram się do w/w czynności
              • bueno2 Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 05.03.07, 15:48
                Gość portalu: asiv napisał(a):

                > - nie robię, nie chcę i nie potrafię robić kupy w miejscach innych niż dom

                też tak miałem, ale się oduczyłem, teraz jest fajniej ;) jak sobie przypomnę
                męki na wyjazdach ;)
              • Gość: art Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 213.25.48.* 05.03.07, 18:51
                Fajnie, a za kogo się przebierasz?
                Bo ja zawsze za Batmana
            • kszynka Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 05.03.07, 15:01
              widzę, że MONK to przy was mały pikuś
              :-)
              całe szczęście, że ja nie mam takich problemów
              • irena.earl Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 05.03.07, 20:10
                Kolejna porcja dziwactw, nawyków i natręctw: nie zasnę, jeśli przy łóżku nie ma:
                1. chusteczek higienicznych
                2. pomadki ochronnej
                3. zegarka, najlepiej z budzikiem
                4. szklanki z wodą na stole gdzieś w pobliżu.
                Wzięło się to stąd, że w dzieciństwie nie potrafiłam zasnąć ponownie, raz
                rozbudzona danej nocy, zaś budziłam się na dobre, gdy np. zechciało mi się w
                nocy pić i musiałam długo szukać wody; podobnie z chusteczką - permanentny
                katar, z pomadką ochronną - zawsze wyschnięte i pogryzione usta. Budzik - aby
                nie musieć biegać po całym mieszkaniu, aby dowiedzieć się, czy mogę spać dalej,
                czy może już wstawać. Nie zasnę też ponownie, kiedy, obudziwszy się w nocy, nie
                pójdę do ubikacji.

                Kolejne dziwactwo dotyczy ubrań: NIENAWIDZĘ jak mnie coś ciśnie, zwłaszcza w
                brzuch albo w szyję. jako dziecko dostawałam szału i zrywałam z siebie ubrania
                założone przez mamusię, która zwykła ubierać mnie na rozgwiazdę (na pewno
                widzieliście takie dzieci - z rączkami prawie poziomo). Najgorszy koszmar to
                rajstopy - wszystkie, ale to wszystkie rajstopy cisną mnie w brzuch. Poprzedniej
                zimy, kiedy było blisko 30 stopni mrozu, zdecydowałam się kupić i założyć
                rajstopy. Dojechałam w nich tylko z domu do uczelni, po czym szybciutko
                pobiegłam do łazienki, zdjęłam je i dalej wolałam zamarzać w samych spodniach.
                Podobnie z golfami: te, które dotykają szyi, sprawiają, że się duszę, nie umiem
                w nich wytrzymać ani chwili.

                Ostatnie dziwactwo - nie cierpię, już od dziecka, gdy drobne nierówności skóry
                lub paznokci zaczepiają się o drobne nierówności tkanin, zwłaszcza sztucznych
                śliskich materiałów. Dlatego nie zasnę, dopóki nie nakremuję stóp, smaruję ręce
                kremem po każdym umyciu. I paznokcie - aghrrr! Nawet nieco wystrzępione,
                zaczepiają się o wszystko, to uczucie, jakby ktoś drapał paznokciami po tablicy,
                albo jeździł styropianem po szkle, aż zęby bolą. Kiedy zadrze mi się paznokieć,
                muszę go spiłować - to ustępstwo, bo jako dziecko nienawidziłam piłowania
                paznokci (wyłam, gryzłam i kopałam przy każdej próbie potraktowania mnie
                pilniczkiem), dlatego musiałam je mieć obcięte idealnie równiutko nożyczkami.

                Jako dziecko musiałam też mieć chleb posmarowany masłem idealnie równo, a
                kanapkę złożoną tak żeby skórki obu kromek były po odpowiedniej - tej samej -
                stronie. Bardzo się przy tym upierałam.

                Pozdrawiam dziwaków:)
                • Gość: ja, a któżby inny Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 20:15
                  nerwicę natręctw się leczy.
                • Gość: maślankowymonster Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.st.kolornet.pl 05.03.07, 22:21
                  irena.earl napisała:

                  [...] zwykła ubierać mnie na rozgwiazdę (na pewno
                  > widzieliście takie dzieci - z rączkami prawie poziomo)

                  :D :D :D
                  ślicznie powiedziane: na rozgwiazdę :D
                • Gość: Anda Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.usc.edu 06.03.07, 09:05
                  Jeśli chodzi o rajstopki - polecam rozcinanie gumki w pasie.
                  Od razu lepiej.
                  Przy okazji dodam swoje przyzwyczajenia, o kt dopiero niedawno dowiedziałam się,
                  że dziwaczne:
                  - segregowanie ubrań na letnie i zimowe, niepotrzebne idą na pawlacz w torbach z
                  opisaną zawartością
                  - mycie rąk po przyjściu gdziekolwiek i skądkolwiek
                  - w portfelu mam zawsze ułożone banknoty, "główkami" do przodu, w jednym kierunku
                  - wieszaki w szafie w jednym kierunku (chłop ma tak samo, więc nie było problemu)
                  - po umyciu zębów zawsze muszę się czegoś napić.
                  • Gość: ja Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 195.205.44.* 06.03.07, 14:45
                    Kupuje tę ich uciskową tandetę i ciach. I widzi Pan, skarpetka zdrowa
                    bezuciskowa, zdrowa.
                  • Gość: a to ja! Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.um.lublin.pl 07.03.07, 13:42
                    eeeee, Anda, któż Ci powiedział, że segregowanie ubrań to dziwactwo? Dziwaczna
                    to jest moja szafa, w której kłębią się zimowe i letnie rzeczy, splecione razem
                    w dziwnych formach tudzież samoistnie powiązane w supły;). Chciałabym sobie
                    wyrobić nawyk takiego segregowania ale uf...jakoś nie wychodzi...
                    Co do mycia łapek - też tak robię, ale znam ludzi, którzy nie myją rąk ani po
                    wizycie w sklepie ani po autobusie ani po...no, wiadomo... Dla mnie TO jest
                    dziwne :)
          • Gość: khaern Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.gazownia.szczecin.pl 05.03.07, 14:51
            to sie nazywa natrectwo-(a) choc co niektorym moze sie wydawac iz podpada to
            pod zwykla pendantycznosc ...

            pozdrawiam serdecznie

            p.s. lekarstwem sa dobrzy przyjaciele, pelni zrozumienia
          • Gość: Yaro Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 62.233.164.* 05.03.07, 15:14
            Chyba jesteś spod znaku panny. Panny to porządek i pedantyzm ;-)
            • Gość: Fil Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.abg.com.pl 05.03.07, 18:38
              Oj to ja mam wrazenie ze jestem wyjatkowa panną do odkurzenia dywanu sie trzeci
              dzien zabieram;)
              • Gość: AmA Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.zlotniki.pl 06.03.07, 15:04
                Z tą pedantycznością panien to jakiś mit. Wcale tak nie mam. jestem
                bałaganiara - to znaczy, uwielbiam mieć porządek wokół siebie, ale nie umiem go
                dłużej utrzymać. Gdybym miała za dużo pieniędzy, na pewno zatrudniłabym panią
                do sprzątania (a może pana? ;-) )
                Moje "dziwactwa"?:
                -Sprawdzić kilka razy wieczorem, czy drzwi są zamknięte (mimo, że już parę razy
                wcześniej sprawdzałam).
                -oczy posmarować od razu po umyciu twarzy (szkoda skóry wokółoczu - bo zaraz
                wysycha).
                -robię różne spisy czynności do wykonania, a potem wcale tego nie wykonuję - z
                braku czasu - lub z powodu zagubienia listy ;-).
                -kupuję nagminnie książki nt. "rozwoju osobistego" - mimo, że mam już tego
                cholerstwa i tak za dużo, apoza tym wszędzie w gruncie rzeczy piszą to samo.
                Więc po co? Czysta głupota :-)
                -wciąż mi się wydaję, że się świecę, więc puder to moje drugie imię ;-)(kilka
                razy w ciągu dnia).
                -odkładam do pudełka puste kartki (lekko pogięte, które nie nadają się do
                drukarki, zapisane z jednej strony, połówki kartek, bo wykorzystaną część
                wyrzucam) i mam pod ręką, gdy chcę zrobić jakąś listę (patrz wyżej...he he) lub
                coś zanotować. To się nazywa postawa proelkologiczna, co?
                -nie wyrzucam pojemników po jajkach - oddaję je do faceta, który jajkami
                handluje. Dodam, że nic z tego nie mam - ale..nie umiem wyrzucić.
                • patrycja19811 Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 02.05.07, 10:08
                  hmmm.... czyżbyś była moją siostrą bliźniaczką?
            • Gość: no to lecimy :) Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.aster.pl 05.03.07, 22:51
              Skorpion ;)
            • Gość: QC Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 80.48.216.* 05.03.07, 23:19
              Ja jestem Panna ale jestem straszny bałaganiaż
              • jarkoni Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 06.03.07, 00:51
                Nie jesteś typową Panną..Panna normalna, mimo "nerwicy natręctw" napisałaby:
                "bałaganiarz"..
                Bo Panny, jako poukładane, nienawidzą tych nie dbających o język i robiących
                rażące błędy ortograficzne...To coś jak układanie równo rzeczy w szafie
                • Gość: AmA Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.zlotniki.pl 06.03.07, 15:07
                  Masz rację, co do postawy Panien w kwestii ortograrfii: "Zero tolerancji" dla
                  błędów. Ale SZAFA? To neistety przekracza moje możliwości - mam tam totalny
                  miszmasz. Może zostałam podrzucona w dzieciństwie i wcale nie jestem Panną??
            • Gość: p Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.07, 13:18
              Szkoda, że nie widziałaś pedantyzmu mojej teściowej (zodiakalna panna) - żonę
              przez 8 lat po ślubie próbowałem oduczyć prowadzenia chlewu (kultywowanie
              tradycji matczynych) i nauczyć prowadzenia domu. Udało się! Jest poprawnie.
          • Gość: ergiel Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 193.0.116.* 05.03.07, 17:28
            Bez przesady. Ja mam prawie tak samo, ale ubrań nie układam w ogóle (tylko
            koszule i garnitur wiszą na wieszakach), moja szafa przypomina jeden wielki
            bajzel. Oprócz tego mam podobne zwyczaje, zwłaszcza z zamykaniem drzwi i
            zabraniem wszystkiego. Chwilowo sam, ale ten stan nie potrwa długo jak znam
            życie. Tym to się akurat nie stresuję :). No i kwiatki mi doskonale rosną :D.
      • paddinktun Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 03.03.07, 12:45
        No to teraz z czystym sumieniem dodam reszte moich:
        - wyprane, suche pranie rozdzielam wg kolorow (mam wrazenie, ze zmieszane
        zabrudzilyby sie od siebie ;))
        - spie zawsze po lewej stronie lozka, na brzegu, chocby mialo 3 metry szer.
        - slupy latarni i inne przeszkody zawsze omijam z prawej, nawet jesli musze
        nadlozyc kilka krokow
        - dopelniam smieci (jesli w worku jest 3/4 to szukam papierkow lub czegokolwiek
        do wyrzucenia)
        - w roznych, newralgicznych czesciach mieszkania musze miec male karteczki
        (takie bloczki)i dlugopisy
        - polaczenia przychodzace spoza listy mam ustawione jako "silent" (nie znosze,
        gdy dzwonia obce numery)

        Jak cos mi sie przypomni to dopisze :)
        • Gość: Iza Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.starnettelecom.pl 05.03.07, 15:06
          ja nie znosze dzwieku smsa..;))))
        • Gość: julita Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 13:50
          mam dokladnie takie same natrectwa :) plus pare wiecej,pzdr
      • Gość: lobo Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:05
        to wygląda jak nerwica natręctw, a nie "małe dziwactwa"
        masz partnera?
        jak on to znosi?
        a wiesz co będzie na starość?
        współczuję...
      • Gość: Myszołów Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 193.30.160.* 05.03.07, 16:36
        Mam podobnie z większościa "dziwactw"; spod jakiego jesteś znaku ???
        To się chyba nazywa natręctwa :)
        • Gość: doc111 Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:55
          To się nazywa nerwica natręctw i powinno się leczyć.
          • paddinktun Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 05.03.07, 19:39
            A to jest Forum Humorum i mowmy tu do siebie wesolo i sympatycznie.
        • Gość: no to lecimy :) Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.aster.pl 05.03.07, 22:52
          Skorpion :)
          • Gość: sobowtór? Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 195.47.201.* 06.03.07, 10:40
            To widocznie skorpiony tak mają:) ja też jestem skorpionem:) ale nie jestem
            ciągle sama - dorobiłam się męża, który przyzwyczaił się chyba do tego:)
      • 737ng Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 06.03.07, 08:17
        Mam podobnie, najgorzej jak sie spiesze a mnie wezmie na sprawdzenie czy
        zamknalem mieszkanie :)

        pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_obsesyjno-kompulsywne
        Pozdrawiam,
        K.
      • Gość: sobowtór? Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 195.47.201.* 06.03.07, 10:14
        hahaha
        to chyba musimy się poznać bo mamy chyba wiele wspólnego!! Prawie wszystkie
        Twoje dziwactwa odpowiadają moim! Róznica jest tylko w słchaniu radia w domu -
        ja natychmiast po przyjściu do domu włączam telewizor. Bez względu na porę dnia
        czy nocy:) I nawet jak go nie ogladam to musi być włączony:) No i nie sprawdzam
        kilka razy czy drzwi są zamknięte:) Ale ze dwa to na pewno:)
        Pozdrawiam serdecznie:)
      • Gość: gosialas Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: 217.153.90.* 06.03.07, 11:00
        Nie chcę Cie straszyć - ale radziałbym naprawde skonsultować to z psychologiem -
        to sa objawy nerwicy natręctw!!!!
        • Gość: fikus Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:20
          No to nie widziałaś osoby z nerwicą natręctw!! Bez przesady. Poza tym nie
          stosuje się terapii jeśli osobie z taką nerwicą ona nie przeszkadza. Dopiero
          gdy ona sama stwierdzi że to schorzenie tak jej utrudnia życie że powinna
          zgłosić się do psychologa.
      • Gość: gosc Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.starcom.com.pl 06.03.07, 11:14
        nerwica natręctw, da sie z tym zyc :)
      • klaudia25 Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 06.03.07, 13:36
        Mam tak samo jak ty-po urodzeniu córy przestalam sprawdzac czy wszystko mam a
        za to mam nowość-sprawdzam skrzynkę pocztową odruchowo jak wchodze do
        mieszkania i jak wychodze nawet gdy jest to w niewielkich odstepach czau ;-)
      • Gość: Mirabela27 Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.208.unknown.vectranet.pl 06.03.07, 16:46
        Z tym sprawdzaniem kilka razy, czy zamknęłam drzwi, to u mnie podobnie :-D, jak
        też z poprawianiem firanek. Poza tym budzik przy łóżku musi równo stać, bo gdy
        niechcący czymś go przesunę, to już mnie drażni i nie usnę, dopóki nie
        poprawię. Prasuję nawet stringi.
      • m_basia Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) 07.03.07, 12:27
        Ja sypiam z kremem, szklanką wody i telefonem. Jeśli chodzi o to pierwsze, to
        zawsze muszę mieć przy sobie. Talerze w szafce poukładane są "tematycznie"-
        ponieważ mam dużą rodzinę, to do codziennego użytku mamy kilka różnych 6-
        częściowych talerzy. Jak ktoś upycha je do szafki byle jak, to je wywlekam i
        układam. A jak się w nocy budzę, to robię obchody pokoi dzieci i mamy.
      • Gość: daggy Re: wiem, nie jestem calkowicie normalna ;) IP: *.ip.fastwebnet.it 12.03.07, 09:55
        no to lecimy, niestety to nie dziwactwa tylko nerwica natrectw
    • Gość: aamg Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 13:08
      A ja znam kilka osób, które włączają TV, wyłączają dźwięk i włączają muzykę z
      płyty albo radio. Jedna ze znajomych robiła tak przy MTV czy innym muzycznym...
      Ja nie wiem, czy to jest MAŁE dziwactwo...
      • Gość: no to lecimy Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 15:32
        moj ex facet jak jeszcze ze mna mieszkal ogladal tv i wlaczal rownoczesnie
        wieze ..... wkur..ialo mnie to niemilosiernie :)
        • Gość: Marynarz Re: Male dziwactwa IP: 88.220.32.* 05.03.07, 18:48
          Każdego by wkur...o, nie tylko Ciebie.
        • Gość: exfacet tamtejpani Re: Male dziwactwa IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.07, 13:22
          nadal tak robię
          • Gość: no to lecimy :) on nie byl z gdyni ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 13:02
            • Gość: lopi1 Re: on nie byl z gdyni ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:52
              Dla zmyły przeprowadził sie skubany
      • Gość: złyporucznik Re: Techno dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:44
        Jak rano wstaje to jeszcze z zapluszczonymi oczami - wciskam guzik power od
        kompa a zaraz potem właczam czajnik elektryczny. Jak komp sie już uruchomi to
        wszystkie komunikatory i poczta musi byc otwarta i czekac na nowe wiećci.
        Nigdy ale to nigdy nie wyłączam komórki! z braku komputera w drodze albo gdzies
        poza dostepem do sieci musze byc na gg wiec w telefonie odpalam eragg zeby byc
        zawsze online - straszne zboczenie, ale nie wiem co bym zrobił bez internetu :(
    • Gość: Gość Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 16:45
      E, ja też odcinam,bo to cholerstwo mnie po prostu"gryzie" w kark i jest zrobione
      z jakiegoś sztucznego badziewia po którym dostaje wysypki.To nie dziwactwo:)))
      to ułatwianie sobie życia;)))
      • Gość: Gość Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 16:50
        Zjadanie drugiego dania w porządku najpierw suróweczka ,potem wypełniacz w
        postaci ryżu lub ziemniaków, a na końcu mięsko to moje dziwactwo ,zdaniem mojej
        ciotki.
        Siadanie,stawanie w kościele na samym końcu i patrzenie na buty ludzi
        wchodzących do kościoła,to dziwactwo w wykonaniu mojej kuzynki a twierdzi to jej
        mąż.Ona uważa to za normalne.

        • Gość: pinia Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.07, 00:20
          Kochani, a co powiecie o człowieku, który skarpetki wieszał w szafie na klamerkach, oczywiście parami, ale palce zawsze w lewą stronę? Zanim poszedł spać, sprawdzał czy wszystkie wiszą jak należy. POtem się kładł, wstawał, jeszcze raz sprawdzał...
          To nie żart.

          Znam kogoś, kto się składa z samych dziwactw - tak niewiarygodnych, że aż nie chce mi się o nich pisać. Najłagodniejsze z nich to okrążanie krzaczka w pobliżu domu (przymus wewnętrzny), zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Krzaczek nie rośnie na drodze, tylko na trawniku, trzeba na ten trawnik wejść w celu okrążenia...

          Moim dziwactwem jest zbieranie zielska...Jak rośnie - mus zerwać. Jakieś polne kwiaty, badylki...Skubanie cudzych ogródków mam już za sobą, ale kiedyś to była przykra konieczność zerwać kwiatek, który wystawał za płot...



          • Gość: Tomek. Re: Male dziwactwa IP: *.server.ntli.net 05.03.07, 15:50
            Moje dziwactwa to... :)
            - w pracy nic nie moze lezec po prawej stronie klawiatury, a jesli ktos dzwoni
            to odbieram telefon po 3 sygnale nawet jesli wiem , ze to cos pilnego.
            - jesli z kim ide i na drodze jest slupet etc.. to musze przejsc po stronie po
            krotej przeszla osoba mi towarzyszaca.
            - w miescie w ktorym mieszkam na chodniku ustawione sa gigantyczne tablice
            informujace jak dojechac np... do centrum misata. Nigdy pod nimi nie
            przechodze, gdyz kojarza mi sie z drabina. Wole ominac je wchodzac na jezdnie.
            - nie mieszkam w Polsce i w pracy czy w domu wsrod znajomych zawsze przy okazji
            Dnia matki, dnia nalesnika etc... ucze wszystkich jak powiedziec to po Polsku i
            sie obrazam jak ktos zaraz nie pamieta.
            - nie znosze jak przeglada moja prace papierkowa w pracy i nigdy nie
            odpowidadam na rzadne e-maile sluzbowe jesli wyslane zostaly na moje prywatna
            skrzynke.
            - po zrobieniu obiadu musze najpierw pozmywac dopiero pozniej zaczynam jesc.
            - nigdy mie kupuje czegos co zostalo przecenione gdyz wydaje mi sie , ze jest
            gorszej jakosci albo , ze musi byc niedobre, slabej jakosci skoro nikt tego nie
            kupil
            - potrafie pol godziny wybierac np...ser w klepie a pozniej stwierdzic, ze nie
            mam w ogole na niego ochoty i kupic np...lody

            Jeny ale ze mnie pokret
            • Gość: Eia Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:26
              Gość portalu: Tomek. napisał(a):

              > - w pracy nic nie moze lezec po prawej stronie klawiatury, a jesli ktos
              dzwoni
              > to odbieram telefon po 3 sygnale nawet jesli wiem , ze to cos pilnego.

              U mnie podobnie, z tym że czekam tylko do drugiego sygnału...

              > - po zrobieniu obiadu musze najpierw pozmywac dopiero pozniej zaczynam jesc.

              A myślałam, że jestem sama z tym dziwactwem - nie zasiądę do posiłku, kiedy nie
              mam idealnego porządku w kuchni; zwłaszcza na stole nie ma prawa być ani
              jednego okruszka
              • Gość: aaa Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:25
                Z tym porządkiem po prawej stronie klawiatury to wydaje mi się logiczne. W
                końcu jak korzystasz z myszki to musisz mieć wolną przestrzeń . No chyba ze
                jesteś leworęczny.
          • Gość: Marynarz Re: Male dziwactwa IP: 88.220.32.* 05.03.07, 18:50
            Chłop żywemu nie przepuści!
      • Gość: koala Re: nie mam TV IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 21:51
        nie mam telewizora i firan. dla moich rodzicow to najwieksze z moich dziwactw.
        • Gość: p Re: nie mam TV IP: *.gdynia.mm.pl 06.03.07, 13:28
          Mądry z Ciebie chłop (albo cwana baba) - tracisz tylko mecze. Mam mieszkanie na
          9 piętrze i najpiekniejsze co w nim jest - oprócz mojej żony - to widok z
          okna.
    • Gość: Azorek Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.07, 12:51
      W każdym pomieszczeniu mam zegary, w łazience też. W niektórych pokojach nawet dwa, żeby były dobrze widoczne z każdego punktu.
      Nie wiem po co, bo mam idealne wyczucie czasu, zawsze wiem która godzina, nawet przebudzona w nocy. Z dokładnością do kwadransa.
      Jak wyjdę z domu bez zegarka, jestem chora. Cieakwe, że wcale na niego nie zerkam, ale mieć muszę.
      • segel Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:34
        Azorek, nie jesteśmy spokrewnione? Ja nawet do spania nie zdejmuję zegarka i jest to pierwsza rzecz, jaką zakładam po wyjściu z wanny. Spanie z zegarkiem na ręce, to akurat dlatego, że kiedyś byłam krótkowidzem i nie widziałam bez okularów zegarów z cyframi świecącymi w ciemności, nawet jak cyfry były byczaste.
        Poza tym mój zegarek jest ustawiany co do sekundy z Telegazetą, nie ma prawa się spóźniać, ani śpieszyć - ma pokazywać czas bieżący.
        A wychowałam się przy wiszącym, tykającym i dzwoniącym zegarze mojej Babci, nawet moje dzieci spały przy bijącym co półgodziny zegarze. Kiedy 10 lat temu się popsuł, bardzo mi brakowało tykania i bimbania, naprawiony tyka i bimba znowu. Nie wiem, ile dokładnie ma lat, ale wiem, że jest sprzed wojny, czyli dobija do osiemdziesiątki.
        No i jestem lepsza od ciebie, w moim pokoju są trzy zegary - stary po Babci, elektroniczny, stylizowany na stary i elektroniczny z wyświetlaczem, bo po korekcji wzroku widzę w nocy zielone cyfry. Tego na ręce nie licze, bo to oczywiste.
      • Gość: maly116 Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 22:06
        Ja kedys też nawet do spania i kąpieli nie zdejmowałem zegarka, a jak go nie
        miałem dostawałem szału mmm a teraz obchodzę się bez.
      • Gość: Ja Re: Male dziwactwa IP: 195.205.44.* 06.03.07, 14:55
        Znam to. Bez zegarka jak bez ręki.
    • nuova nie takie małe 03.03.07, 13:04
      1. jak pod dozownikiem z mydłem, butlą z płynem do naczyn, itp stoi woda, to
      zawsze muszę ja stamtąd uwolnić - podnoszę i czekam zą spłynie lub przestawiam
      przedmiot w inne-suche miejsce :)
      2. pranie zawsze musi wisieć ładnie powieszone na strychu lub na suszarce; tzn
      prosto, bez zagięć, wogóle równiutko :)
      3. to samo z recznikami w łazience
      4. w kosmetyczce rzeczy stoją zawsze na swoich miejscach, nie daj Boze, jak coś
      sie przewróci ;)
      5. zawsze poprawiam po kimś firanę w moim pokoju
      6. ..jak sobie przypomnę, to dopiszę.

      Swoja droga, moje przyzwyczajenia chyab odstraszają skutecznie, bo nadal
      siengielką jestem ... :/
      • nuova Re: nie takie małe 04.03.07, 15:45
        c.d.:

        6. nie lubie siadac na sedes po kimś, nawet kimś z rodziny - musze odczekac
        chwilkę, aż deska będzię chłodniejsza :)
        7. rzeczy prasuję nie tylko zaraz po zdjęciu ze strychu czy z suszarki, ale
        takze po wyjęciu z półki, ale tylko wtedy, gdy wymagaja prasowania --> mają
        dużo fałdek i zagięć.
        8. szlag nie trafia jak ktoś prasuje moje rzeczy i składa je wg swojego uznania.
        9. gdy wychodze z domu, to zawsze mam kieszen kurtki zimowej otwartą, wiec
        schodząc po schodach zapinam ją, po czym ledwo wyjde z kamienicy, znowu ją
        otwieram ;)
        • nuova Re: nie takie małe 05.03.07, 16:16
          10. nie cierpię jak ktoś stojacy za mną w sklepie zagląda mi do koszyka, jak
          jestem przy kasie luba gapi się co wykładam na taśmę - zawsze wtedy odwracam
          sie i "zabijam wzrokiem" takiego delikwenta ;P
          11. nie lubię, gdy ktoś mówi coś do nie rano, gdy prawie wstanę z łóżka.
        • Gość: baboor Re: nie takie małe IP: *.asta-net.com.pl 05.03.07, 19:41
          mam tak samo z tym siadaniem na sedesie - deska musi być chłodna, ile razy się
          zdarzyło, że prawie w gacie narobiłem, bo chwile wcześniej ktoś zasiadywał i
          jeszcze klapa "nie wystygła" :).
        • Gość: szalona Re: nie takie małe IP: *.versanet.de 05.03.07, 20:17
          a mnie to licho bierze, jak ktos z obcych, tzn. rodzina znajomi (wszyscy oprocz mnie i mojego lubego)
          zabiera sie u mnie po imprezie do mycia garow. przyszedl raz znajomy w gosci i po wspolnym posilku on
          mi sie do mycia naczyn zabiera! nalegalam, prosilam, zeby to zostawil, ja pozniej pomyje, a on na chama
          bedzie myl. juz mnie to jego 'mile' zachowanie wk**wiac zaczelo, mysle sobie, rob facet co chcesz. kiedy
          juz sie pozegnal, ja te naczynia, ktore on umyl z powrotem do zlewu i musialam drugi raz myc, bo wtedy
          przynajmniej wiem, ze sa czyste :))) wiem, troche chore, ale coz...
          • nuova Re: nie takie małe 05.03.07, 22:43
            hehehehe, skoro mowisz, ze to chore, to wszyscy z tego forum musieliby sie isc
            podleczyc :P ;)
    • farelkaa to teraz moje 03.03.07, 18:01
      *prześcieradło MUSI być idealnie gladkie, beż żadnych fałdek, zagięć itp. nie
      daj boże z jakimś okruszkiem. Jestem w stanie w środku nocy wstaći poprawiać.

      *Idąc chodniem zawsze czytam różne szyldy, napisy, ogłoszenia. Czasem łapię się
      na tym, że idąc powtarzam treść jakiegoś ogłoszenia w myślach nieświadomie :)

      *Mówię do siebie po angielsku <lol> :)i czasem po francusku.

      *Boję się krajalnicy do chleba i różnego rodzaju mikserów bo od razu wyobrażam
      sobie krwawą masakrę z udziałem tychże i moich rąk.
      • farelkaa sprostowanie 03.03.07, 18:05
        * idąc chodniKIEM ;)rzecz jasna
        • madziula201 maciupkie dziwactwo 04.03.07, 13:48
          Takie male moje dziwactwo to wyrownywanie kasizek ,w domu na polkach,w
          ksiegarniach ,w bibliotekach.Nie lubie jak ksiazki stoja nierowno.Pozdrawiam
          • ewa3311 Re: maciupkie dziwactwo 08.03.07, 14:29
            A myślałam że moja mama jest jedyna....:)
            Pozdrawiam
      • Gość: gosia t Re: to teraz moje IP: 193.59.173.* 05.03.07, 16:48
        To chyba ja...Mam dokładnie to sama. Pogniecione prześcieradło to koszmar
      • morigain Re: to teraz moje 06.03.07, 14:34
        Eh, tez do siebie mowie, po angielsku, niemiecku, francusku,
        Dziwactw nie mam chyba :) oprocz tego wyzej.
        Moj facet natomiast owszem. Uklada swoje ksiazki, na swojej polce kilka razy w
        tygodniu, porzadkuje je seriami. W sumie dobrze, bo nigdy sie nam ksiazki nie
        myla, moje tworza artystyczny nielad w caly mieszkaniu :) a te ktore akurat
        czytam laza po mieszkaniu razem ze mna :)
      • Gość: aaa Re: to teraz moje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 16:31
        Z tym mówieniem do siebie po francusku albo po angielsku ( oczywiscie w
        myslach ) to też mi się zdarza ;) O i mam coś takiego że czytam wszystko co mi
        wpadnie do reki etykiety, reklamówki itp.
    • jasna_olera Re: Male dziwactwa 04.03.07, 14:06
      1.nigdy nie wypiję niczego jeżeli w butelce jest mniej niż połowa, a ktoś się z
      niej napił. Mąż, jeżeli nie chce mnie np poczęstować swoją półlitrowa colą,
      natychmiast wypija ponad pół, bo wie, ze na bank Go wtedy nie poproszę:/

      2. nie jestem w stanie wypić herbaty z torebki zostawionej w kubku na pózniej.

      3. nie zasne jeżeli drzwi w pokoju nie są zamnięte

      4. nie pojdę na przedpokój jeżeli jest tam ciemno, a gdy nie daj Boże zachce mi
      sie w środku nocy sikać, mąż musi iść ze mna.

      5. Mam bzika na punkcie wykładania towarów na sklepową taśmę w supermarketach.
      Grupuję je wedle mojej własnej pokrętnej klasyfikacji, i dostaje szału jezeli
      kasjerka po nabiciu ceny wrzuca je byle jak do reklamówek..



      • paddinktun Re: Male dziwactwa 04.03.07, 15:14
        jasna_olera napisała:

        > 5. Mam bzika na punkcie wykładania towarów na sklepową taśmę w supermarketach.
        > Grupuję je wedle mojej własnej pokrętnej klasyfikacji, i dostaje szału jezeli
        > kasjerka po nabiciu ceny wrzuca je byle jak do reklamówek..
        >

        Ja nie znosze, gdy wlacza tasme zanim wszystkiego nie wypakuje i czesc towarow
        znika z mojego pola widzenia.
        • Gość: @ Re: Male dziwactwa IP: *.sotn.cable.ntl.com 04.03.07, 16:16
          odgryzam koncówki bananów nigdy ich nie zjadam
          i to jest juz nawyk, nie wiem ze to robie.
          • Gość: ola Re: Male dziwactwa IP: *.chello.pl 04.03.07, 16:42
            ja w maju gdy bez kwitnie na drzewach, szukam kwiatów tych pięciopłatkowych (oczywiście nie w szczepionym bzie) i gdy znajde takowy, myśle życzenie i zjadam ten kwiatek bzu żeby życzenie napewno sie spełnilo :)
          • Gość: lopi1 Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:59
            To akurat zasada stosowana przez podroznikow w jakichs dzikich bananowych krajach.
            Gdzies kiedys czytalem, ze naprzod sparzaja rzeczonegp banana wrzatkiem a potem
            odcinaja po 1/3 z kazdej strony, zjadaja sam srodek. O ile mni epamiec nie myli
            chodzi o jakies zmijki, ktore moga jadem nasycic koncowke banana. Pytanie czy to
            prawda?
            • Gość: bueee Re: Male dziwactwa IP: *.centertel.pl 07.03.07, 21:22
              te żmijki to lamblie
          • Gość: tekisk Re: Male dziwactwa IP: 80.54.10.* 16.05.07, 12:28
            Tych końcówek , nawet nie wolno jeść .
            Podobno jest tam jakiś kolec - nie sprawdzałam , ale zawsze odcinam je nożem .
            • tekisk Re: Male dziwactwa 16.05.07, 12:32
              Gość portalu: tekisk napisał(a):

              > Tych końcówek , nawet nie wolno jeść .
              > Podobno jest tam jakiś kolec - nie sprawdzałam , ale zawsze odcinam je nożem .

              Ti było do @ z 4 .03 . 07
        • Gość: Castorp Re: Male dziwactwa IP: 192.193.245.* 05.03.07, 15:47
          W markecie mam to samo (wypakowywanie wg porządku)
          Odwiedzam też sklep zawsze według tej samej wytyczonej drogi. Gdy mijam półki
          w innym porządku zapomnię kupić kilku rzeczy, które zaplanowałem.
          Pakuję towary wg ciężaru i kategorii, dlatego nie lubię wolontariuszy
          pakujących zakupy, gdyż wrzucają wszystko byle jak. Dziwią się jednak później,
          że mimo bezczynności wrzucam im do skarbonki pieniążek.

          A poza tym ludzie mówią mi, że ze swoją punktualnością i organizacją czasu
          przypominam Willy Fogg'a.

      • Gość: Haneczka Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 17:06
        Ja tez tak mam, tez mam taka kwalifikacje układania zakupów na tasmie i nie
        znosze jak ktos mi zakłóci mój "porzadek". Mój narzeczony juz mnie zna i nie
        stara się mi pomagac w tej kwestji. Totalnie zła jestem gdy jakas młodziesz, w
        ramach zbierania pieniązków na wakacje lub jakis cel charytatywny, pomaga przy
        kasach ładowac te moje umiejętnie poukładane zakupy do reklamówek i wzuca je
        byle jak. Ja rozumiem, ja chętnie dam im te pieniążki, ale niech zostawia moje
        zakupy w spokoju!!!!


        Nie znoszę tez jak ktos mi zrobi herbatę bądz kawę i nie doleje wody do samego
        czubka, mam wrażenie że jest upita ( mam tak tylko z ciepłymi napojami).

    • Gość: No meter Re: Male dziwactwa IP: *.spray.net.pl 04.03.07, 22:52
      ale no to obcinaj tylko te, które cię uwierają, ja np nie obcinam,
      aha zależy jakie te ubrania kupujesz, pzdr
      • kelly1981 Re: Male dziwactwa 04.03.07, 23:23
        Dobrze, to teraz moja kolej:)
        - nie zasnę, jeśli drzwi w pokoju są otwarte; to samo dotyczy wszystkich szafek
        i szuflad - muszą być dosunięte, inaczej nie ma mowy o spaniu;
        - nie zasnę też gdy nie jestem czymś przykryta, w największe upały musi to być
        chociaż prześcieradło;
        - zanim wyjdę z domu po kilka razy sprawdzam czy aby na pewno mam w torebce
        dokumenty, portfel i inne niezbędne rzeczy;
        - na przystanku sprawdzam czy mam bilet autobusowy, po wejściu do autobusu
        sprawdzam to po raz kolejny;
        - mam hopla na punkcie zgniatania pustych kartonów po mleku czy innych napojach
        oraz zakręconych plastikowych butelek wyrzucanych do śmieci. Kiedy widzę, że
        ktoś z domowników wyrzucił karton i go nie zgniótł albo też wyrzucił zakręconą
        butelkę, to wyjmuję te przedmioty z kosza i robię z nimi porzadek. Strasznie
        się przy tym pieklę.
        - za skarby świata nie dotknę mydła, na którym są czyjeś włosy;
        - zanim wyjdę z domu po kilka razy sprawdzam czy nie kapie woda, czy kurki z
        gazu są zakręcone i czy na pewno wyłączyłam żelazko. O "wieszaniu" się kilka
        razy na klamce drzwi wejściowych nie wspomnę;
        - przy ubieraniu dolnych części garderoby (skarpetki, spodnie, rajstopy) zawsze
        zaczynam od lewej nogi. Od pasa w górę pierwszeństwo ma prawa ręka.
        - kiedy biorę prysznic kolejnośc mycia jest z góry ustalona tj. najpierw myję
        się od pasa w górę, potem od pasa w dół, a na samym końcu włosy, nigdy inaczej.

        Ogólnie właśnie uświadomiłam sobie, że chyba powinnam się leczyć :)))

        -
        • Gość: szatan kolory IP: *.chello.pl 05.03.07, 14:55
          kolory muszą pasować!
          - pranie wieszam w "tęczę". zajmuje to ze trzy razy wiecej czasu niż normalne wieszanie
          - kolory (ubrania, wystroju wnetrza) muszą być wyraziste! nie znoszę "kolorów ziemi". jedyną rzeczą, jaką mam w takim kolorze są skarpetki. i jeśli już muszę je założyć (bo nie mam innych czystych) to ciężko mi z tym.
          - w domu żadne szpeje nie mogą leżeć na wierzchu (poza komórką i kluczami). gumka do włosów na biurku? błee!
          - komputer "brudzi" (chociaz tylko ja go uzywam). ciagle musze myć ręce
          • Gość: anka nie zrobie kupy w cudzym kiblu. NIGDY IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 05.03.07, 15:34
            a tak wszystko inne mam normalne.
            nie drecze sie drobiazgami, bo szkoda zycia.
            Mialam kiedys chlopaka same zalety oprocz zbednej pedantycznosci i na dluzsza
            mete nie do wytrzymania.

            Moj chlopak ciagle sprzatal nawet jak byli goscie, podnosil ich szklanki i
            wycieral stól. Nigdy nigdzie nie moglismy zdarzyc bo ciagle cos poprawial,
            układal
            • Gość: darek Re: robie kupy w cudzym kiblu IP: *.olesno.info.pl 05.03.07, 16:27
              A niby czemu nie zrobisz gowna do cudzego kibla?! Co to cos zlego? Moze jeszcze powiesz ze jak zygasz to tez tylko do swojego? Chlopaka zle oceniasz, a spojrz na siebie!
        • callafior Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:21
          Mam to samo ze spaniem pod przykryciem, też nie zasnę be :) Również zgniatam
          kartony po mleku, ale nie tylko, bo kubeczki po jogurtach też, ale wszystkie
          kartoniki to nie tylko zgniatam i jeszcze zawijam.
          Ponadto zawsze ubieram skarpetki tak, żeby "lewą" na lewą nogę, a "prawą" na
          prawą, poznając, gdzie są wyciągnięte od dużego palca, jak ubiorę odwrotnie to
          jest mi niewygodnie :)))
          • nuova Re: Male dziwactwa 05.03.07, 22:48
            zgniatam
            > kartony po mleku, ale nie tylko, bo kubeczki po jogurtach też, ale wszystkie
            > kartoniki to nie tylko zgniatam i jeszcze zawijam.
            też tak mam

            zawsze ubieram skarpetki tak, żeby "lewą" na lewą nogę, a "prawą" na
            > prawą, poznając, gdzie są wyciągnięte od dużego palca, jak ubiorę odwrotnie to
            > jest mi niewygodnie
            to też moję dziwactwo

            :)))))
    • Gość: Agnieszka Re: Male dziwactwa IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.07, 15:01
      KREMY DO RĄK....Mam je wszędzie, w każdym miejscu w domu:(((Gdy przypadkiem
      wyjdę z domu bez kremu, zaraz sprawdzam w torebce gdy go tam niema pedze do
      najbliższej apteki , sklepu i nabywam, mam juz sporą kolekcje jestem
      uzalezniona od tego specyfiku...:))))
      • Gość: xxx132 jak sie ten krem nazywa? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.03.07, 15:40
        ??????;)))
      • m_basia Re: Male dziwactwa 07.03.07, 12:32
        wiem, wiem - napisałam o kremi przy łóżku i w torebce, ale ja właściwie też tak
        mam, że on jest dosłownie wszedzie, a jak nie ma to jestem nerwowa i lecę do
        sklepu. Dobrze ciebie rozumiem. Jest to tylko jeden jedyny rodzaj i dobrze
        Ciebie rozumiem
    • ashton Re: Male dziwactwa 05.03.07, 15:08
      Pogwizduję sobie często fragment hymnu Argentyny...
      • Gość: go nie lubie wspólnego mycia zębów i... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 15:15
        lubie śpiewać sobie włoski hymn (ot tak, nie to że jestem wielka fanką włoch czy coś)długo patrzę czy nie "zamknełam" kota przy wychodzeniu miedzy drzwiami (mam 2 pary drzwi w domu)
        wstydze się myć zęby przy innych..nie wiem czemu, jakoś krępuje i brzydzi mnie to
        • nuova Re: nie lubie wspólnego mycia zębów i... 05.03.07, 16:20
          :D też lubię ten hymn ;P (fratelli d'italiaaaaa ...)

          Pozdrówki
          • Gość: Eia Re: nie lubie wspólnego mycia zębów i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:42
            Ja często nucę hymn szwedzki...
            I też muszę być czymś przykryta w nocy...
            Bez zegarka nie wyjdę z domu, nawet gdy wysiądzie bateria...
            Podobnie jak ktoś już napisał, nie znoszę korzystać z toalety bezpośrednio po
            kimś...
            Do kolacji nigdy nie zasiadam wcześniej niż o 18.45, potrafię siedzieć nad
            talerzem kilkanaście minut, mimo że skręca mnie z głodu i czekać aż "wybije"
            pora co do sekundy...
          • juvegirl Re: nie lubie wspólnego mycia zębów i... 06.03.07, 12:28
            i ja i ja nuce wloski hymn ;) ale u mnie to 'pamiatka' po bylym... :)
    • Gość: mrowkojad2 Re: Male dziwactwa IP: *.crowley.pl 05.03.07, 15:14
      Nie zasnę, jeżeli drzwi do sypialni są otwarte, ale to chyba nie jest aż tak
      dziwne, bo jestem którąś z kolei osobą, która o tym pisze.
      Mam hopla na punkcie błyszczących kranów w łazience, zawsze, nawet jak myję
      ręce, to patrzę, czy jakaś kropla nie została na baterii i poleruję ją. Nawet
      jak jestem w pracy i idę do ubikacji, to też to robię. Mój narzeczony rozumie
      moje dziwactwo na tym punkcie i w domu również wyciera krany.
      Kiedy mam wolne, lubie obudzić sie rano i wejść do czyściutkiej, błyszczącej
      kuchni. Dlatego w piątki wieczorem pucuję całą kuchnię.
      • Gość: katja Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 15:16
        moja mama też ma chopla na pkt. błyszczących kranów, nawet w publicznej łazience :D
        • plascyzna Re: Male dziwactwa 05.03.07, 15:32
          *nie lubie klasc sie do cieplego lozka, nawet jesli ktos je zagrzeje, musze
          odczekac chwilke, az znow bedzie chlodne
          *nie siadam na cieplej wysiedzianej desce sedesowej
          *nie czytam gazet, ktore ktos juz czytal, bo nie lubie, gdy strony sa
          szmatlawe, jesli nie jestem pierwsza, kupuje nowy egzemplarz
        • Gość: maślankowymonster Re: Male dziwactwa IP: *.st.kolornet.pl 05.03.07, 22:44
          Moja też. Najgorsze jest to, że sterroryzowała w ten sposób całą rodzinę, każdy
          musi po sobie sprawdzać, więc od jakiegoś czasu ja też mam już to na zasadzie
          nerwicy. Jak w końcu wprowadzę się do swojego własnego mieszkania, będę na pewno
          terroryzować moją drugą połówkę tak samo jak moja mama mnie i resztę domowników.
          Już mi głupio :-(
      • Gość: jaija Re: Male dziwactwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.03.07, 16:10
        Ja mam tak z kranem w umywalce - musi być błyszczący ;)
        A tak w ogóle to wszyscy rozpisują się o natręctwach, który to temat równie
        natrętnie powraca, a nie o dziwactwach. A to nie to samo.
        • Gość: ewak Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:06
          no własnie! a dziwactwo to na przykład jak sie ustawia kosmetyki w "kolejce"
          tzn. po kąpieli uzywam balsamu ujędrniającego bo jest pierwszy w kolejce i
          stawiam go na koniec kolejki, następnym razem w kolejce jest samoopalacz, a jak
          trafi sie np krem do biustu czyli trzeba czyms posmarować reszte to moze być
          cos co stoi drugie w kolejce. To samo robie z kosmetykami do twarzy, a mam ich
          wiele bo pracuję w perfumerii. Tłumacze sobie to tym ze nie musze sie
          zastanawiac co wybrac tylko to co wypadnie na tego bęc:)
          • paddinktun Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:37
            Urocze :)
            • Gość: ewak Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:47
              robię tak też z ubraniami (jak wiszą na wieszakach to po lewej stronie początek
              kolejki, po prawej koniec czyli te ostatnio wyprasowane), ksiązkami i gazetami
              (początek kolejki na dole "kupki", chyba ze duża kupka to wtedy przekładam z
              kupki na kupkę), kiedys robiłam tak z naczyniami ale było to za bardzo
              uciązliwe i talerze sie rozbijały:(
              co ciekawe Monk mnie zawsze bardzo śmieszy, może dlatego ze nie ukrywa swoich
              dziwactw, ja pierwszy raz do nich publicznie sie przyznaje, ale anonimowo:DDD
          • kaszunia Re: Male dziwactwa 07.03.07, 14:55
            Moim natręctwem jest czyszczenie zlewu po umyciu naczyń (również spadek po mamie), a dziwactwem- nie lubię jak ktoś głośno oddycha. Wiem, że to dziwne, ale jak siedzę w tramwaju i ktoś za mną sapie to się przesiadam. Ostatnio na wykładzie dziewczyna obok miała katar... 90 minut horroru!
      • regina22 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:26
        Mam rowniez hopla na punkcie blyszczacych baterii i pare razy zdarzylo mi sie
        wycierac krople z wody w lazience w mojej pracy :))) Myslalam, ze , ze to
        tylko moje dziwactwo :)
    • Gość: Krejzi Re: Male dziwactwa IP: *.gdynia.mm.pl 05.03.07, 16:09
      Uwielbiam, podczas rozmowy, wkładać palec wskazujący lewej ręki pomiędzy duży i
      sąsiedni paluch lewej stopy. Pomaga mi to w koncentracji, często przy stole
      zdejmuję but i kładę stopę na krześle podczas dyskusji (ma nadzieję, że nikt
      tego nie zauważył). Czy powinnam się leczyć? :)
    • Gość: joaska Re: Male dziwactwa IP: *.chello.pl 05.03.07, 16:12
      jak sobie poczytalam to sie lepiej poczulam (w porownaniu z waszymi moje male
      dziwactwa sa malutkie;)a wiec:
      - na talerzu ziemniaki nie moga stykac sie z miesem i surowka/salatka (dziwne
      jest to,ze jak jem cos w stylu kaszy z sosem to na odwrot - wszystko musi byc
      dokladnie wymieszane:)
      - milion razy sprawdzam,czy mam klucze,dokumenty,portfel, itp
      - zawsze wracam sie do drzwi,zeby sprawdzic,czy je zamknelam (ale to sie
      wszystkim zdarza - kiedys czytalam,ze to jest az tak mechaniczna czynnosc,ze
      mozg jej nie rejestruje, rada jest taka,zeby robic to co jakis czas inaczej -
      np od czasu do czasu zamykac drzwi lewa reka, w kazdym razie niestandardowo -
      wtedy mozg to zarejestruje i bedziemy pamietac;)jestem dziwakiem do tego
      stopnia,ze jak wyjezdzam na dluzej to zdarzalo misie prosic mojego chlopaka
      (mial zapasowy klucz do mieszkania)zeby zajrzal i sprawdzil,czy jest na pewno
      zamniete;)
      - relaksuje sie kiedy moge sobie cos na polkach poprzestawic - np od czasu do
      czasu inaczej ustawiam ksiazki (raz wg kolorow okladek, raz wg "wzrostu") to
      samo mam z plytami (raz alfabetycznie wg tytulow, kiedy indziej wg autorow;)
      nie wspominam,ze przez to czesto nie moge czegos znalezc;)
      - moje rzeczy musza byc poukladane w moj_jedynie_sluszny_sposob (wsciekam sie
      jak ktos mi cos poprzestawia;)

      - moja wspollokatorka przed snem musi wylaczyc wszystkie swiecace rzeczy (nie
      ma szans,zeby np moj laptop sie w nocy podladowal:) inna jej mania jest
      wylaczanie wszystkiego z pradu kiedy wychodzi - troche powalczylysmy,zebym
      codziennie nie musiala ustawiac zegara na "wiezy", ktory jest przy okazji
      naszym budzikiem - wystarczylo,ze raz zaspala na zajecia:)no i jej rzeczy tez
      musza byc poukladane tak jak ona to sobie wymyslila...
      Na koniec tak sobie mysle,ze kazdy z nas ma swoje dziwactwa, ktore nie sa
      szkodliwe, o ile nie uprzykrza sie zycia innym...Dlatego nie martwcie sie!
      Pozdrawiam wszystkie forumowe dziwolagi!:)
      • Gość: t Re: Male dziwactwa IP: *.man.bydgoszcz.pl 06.03.07, 19:13
        mieszkam na 3piętrze i muszę co wieczór zasłaniać wszystkie okna dokładnie bo
        sąsiedzi się gapią...
    • kontik_71 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 16:24
      - Nie uznaje innego domowego obuwia niz goralskie skorzane kapcie
      - Nie potrafie wyjsc z domu bez zegarka, ale w pracy nytychmiast go zdejmuje i
      nie uzywam przez caly dzien
      - Nigdy nie jem na dworze
      - Nie lubie i strasznie mi przeszkadzy gdy ktos cos przy mnie je np w pociagu.
      Wspolne jedzenie przy stole jest ok
      - Skarpetki musze miec zawsze podciagniete, jakiekolwiek zmaszczenie lub
      opadniecie strasznie mi przeszkadza
      - Nie moge zasnac jesli przed sniem nie przeczytalem chociaz jednej strony
      ksiazki
    • borowik1 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 16:24
      > Jakie macie?

      pisuje na tym forum
    • Gość: Ech... Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:33
      Niedaleko mojego domu, w parku, są schody, których wchodzę i schodzę podczas spacerów z psem. ZAWSZE wchodzę tą wąską stroną dla wózków. Na innych schodach tego nie mam ( na szczęście ).
      Druga rzecz to pakowanie rzeczy w plastikowe siatki. Nie znoszę tego i staram się zawszę brać swoje torebki. Zawszę zwracam uwagę expedientkom, że mają mi nie pakować, a jeśli z różnych powodów jednak dostaje towar w siatce, to go wypakowuje, a torbę zostawiam na ladzie.
      • Gość: Miastowa baba Re: Male dziwactwa IP: 193.30.160.* 05.03.07, 16:52
        * kilka razy dziennie sprawdzam czy zamknęłam drzwi do mieszkania
        * nie uznaje innego obuwia domowego niż skórzane góralskie ciapki
        * w trakcie przygotowania posiłku wszystko zmywam na bieżąco
        * zawsze zostawiam trochę niedopitej herbaty i kawy w kubeczku
        * prasuję ubrania tylko wtedy gdy muszę je założyć
        * koszule męskie prasuję zawsze od rękawów, potem plecy, przód i na końcu
        kołnierzyk
        * odklejam ceny w nalepkach z produktów
        • Gość: titta Re: Male dziwactwa IP: *.botany.gu.se 05.03.07, 17:52
          > * prasuję ubrania tylko wtedy gdy muszę je założyć
          A to jest dziwactwo? Ja raczej uwazam, ze prasowanie po praniu jest dziwne, bo wtedy czasem trzeba
          to robic dwa razy (bo przed zalozeniem tez).

          Moim glownym dziwactwem jest to, ze nie lubie rutyny i rzadko robie cos tak samo przez dluzszy czas.
          Nawet probowki, jak pracuje w laboratorium, ustawiam zawsze innaczej - ot tak, zeby nudno nie bylo -
          co doprowadza ewentualnych wspopracownikow do rozpaczy.

          Nigdy nie znalam pedantycznej odoby (moze dlatego, ze ten typ omija mnie szerokim lukiem juz na
          dziendobry), az kiedys do grona moich znajomych dolaczyl pewnien ciekawy czlowiek...Po wizycie u
          niego padlam na widok recznika (zawieszonego!) w lazience ulozonego w rowniutkie, idealnie
          symetryczne faldy. Szklanki, talrze, umyte przez kogos innego kolega myje jeszcze raz bo uwaza, ze
          nie sa dokladnie umyte. Odmowil mi tez dania "odszczepki" od bluszczu bo...zaburzy to jego
          (bluszczu) symetrie. I wiele innych. Mozna oczekiwac, ze wyjazd z takim czlowiekiem na wspolne
          wakacje (malenkim samochodem i z namiotem, razem z dwoma balaganiazami i dwoma "normalnymi"
          osobami) to bardzo zly pomysl... Ale nie. Okazalo sie ze ma same zalety:
          -zawsze zmywal on (nie bylo sensu zmywac dwa razy)
          -po kilku dyskusjach na temat metod krojenia, zwijania tortili, rozbiajnia jajek itp. rowniez on gotowal
          (na szzcescie robi to doskonale).
          -takze on rozkladal namiot i ukladal drzewo na ognisko
          -zawsze mozna bylo wszystko znalezc
          -jedynym minusem bylo opoznianie wyjazdu bo pakowanie wygladalo tak, ze my pakowalismy
          samochod, potem on go rozpakowywal i pakowal jeszcze raz, po swojemu. Ale patrz punkt powyzej.
          O dziwo kolega wyrazil chec ponownego wyjazdu...
    • Gość: Semiconductor Re: Male dziwactwa IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.07, 16:45
      Jak pije herbate to nigdy nie wypijam jej do konca, tylko zostawiam pare
      milimetrow.

      Nie wezme do ust kartofli pokrapianych tluszczem... ale bez tluszczu uwielbiam!
      Nie pije mleka (w ogole), ani nie jem masla (i podobnych - margaryna). Nawet
      jesli ktos sprobuje mi posmarowac kanapke maslem to albo i tak zobacze
      (sprawdzam przed pierwszym kesem) albo puszcze pawia... :)
    • Gość: piwnooka182 Re: Male dziwactwa IP: *.199.61.71.tesatnet.pl 05.03.07, 16:47
      świetny topic.... juz czuje sie duzo lepiej...wiem, ze nie jestem sama:)
      najgorsze dla mnie sa:
      - zamykanie drzwi, nigdy nie pamietam czy to zrobilam,
      - zelazko, prostownica, kuchenka....moge ich nie uzywac a i tak 10 razy
      sprawdzam, czy przypadkiem nie sa wlaczone:)
      - mycie rak - pierwsza rzecz jaka robie po wejsciu do swojego, albo czyjegos
      domu, a nawet jak ide do restauracji, to przed samym jedzeniem musze umyc rece,
      - gdy wysiadam z samochodu sprawdzam czy jest na biegu i na recznym i czy
      wylaczylam swiatla...,
      - dostaje ...olery, gdy widze, ze plyta kuchenki jest brudna....
      - ubior- do butow w kolorze brazowym musze miec brazowa torebke (na szczescie
      ten trend w modzie znow wraca)no a poza torebka najlepiej jeszcze jak bluzka,
      albo kurtka sa w kolorze butow....i tak bez wzgledu na kolor butow albo kurtki...
      - pranie wieszam kolorystycznie, bo boje sie, ze cos moze zafarbowac...
      wiecej nie przychodzi mi do glowy:)
      aha i to sie nazywa nerwica natrectw...choroba:)
    • Gość: lisiu Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 17:03
      Jak oglądam SZANSE NA SUKCES i ktoś fałszuje wychodzę szybko do innego pokoju bo
      się wstydzę za niego
      • Gość: roseaux Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 17:38
        z ta szansa na sukces mam tak samo xD i jak uderzam o cosprzez przypadek moja
        gitara to krzycze ' auaa ' jakby to mnie bolało :P
    • Gość: klnga Re: Male dziwactwa IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.07, 17:41
      Tępię zaciekle plamy w domku i na ubraniach. Potrafię i 20 min szorować jeśli
      akurat pojawi się na czymś białym.

      Do prawie każdego napoju dodaję mleko i to sporo.

      Mówię do siebie często, poza tym nie należy wtedy mmoich słów brać dosłownie. Po
      prostu czasami sobie fantazjuję o różnych sytuacjach i jak jestem zestresowana
      to jakieś zdanie mi się wymknie. Pozwalam sobie na to raczej wtedy kiedy jestem
      pewna, że nikodo gnie ma. Czasem jednak sie mylę;)

      • Gość: k Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 18:18
        Ja od kilku dni ma hopla na punkcie piosenki Sharam - Party All The Time, mogę
        jej słuchać bez przerwy
      • Gość: lama Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 18:22
        <kiedy na podłodze leży jakiś kłaczek to co przechodzę to na niego patrzę
        <ustawiam na półce w łazience kosmetyki od najwyższych z tyłu do najniższych zprzodu
        <zużywam dużo papieru toaletowego po zrobieniu kupy,bo mi się wydaje ciągle nie
        do końca wytarte
        <mieszam długo łyżeczką cukier,bo się boję,że niżej kawa będzie słodsza
        <zapamiętuję nominały banknotów i bilonu w portfelu jakie aktualnie mam

        jakby co to jestem ze znienawidzonego znaku panny i mam jeszcze wiele manii o
        których było wspomniane wyżej:-)))
        • nadia_m Re: Male dziwactwa 07.03.07, 14:00
          > <zużywam dużo papieru toaletowego po zrobieniu kupy,bo mi się wydaje ciągle
          > nie
          > do końca wytarte

          bo nie jest! polecam bidet, zaoszczedzisz na papierze
      • Gość: jr72 Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 13:38
        Na jednym rogu przescieradla zawiazany mam wezelek - ta strona idzie pod nogi
    • Gość: dita Re: Male dziwactwa IP: *.89.174.89.cable.satra.pl 05.03.07, 18:25
      no to ja tez ;)
      - zawsze zostawiam nieco niedopitej kawy/herbaty w kubku/filizance
      - kilka razy sprawdzam czy sa zamkniete drzwi w domu /najgorzej,jak u kogos
      nocuje.../
      - nienawidze jak ktos sie do mnie odzywa po przebudzeniu,nie wspominajac o
      dotykaniu-no,chyba ze moj psiak swoim zimnym noskiem-od razu mnie to rozbraja ;)
      - zle sie czuje bez zegarka
      - odklejam metki z cenami ale nie etykietki-to mnie irytuje
      - nigdy nie otwieram opakowan 'do gory nogami'
      - czytam napisy na wszystkim ;)
      i pewnie jeszcze kilka innych... sporo sie powtarza,jednak jestesmy wszystcy
      podobni,nawet w dziwactwach ;]
    • Gość: normalny Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 18:51
      -licze wszystko dziele dodaje mnoże odejmuje kojaże liczbowo z data dniem itp
      -nikogo do domu nie wpuszczam ninawidze tego
      -nie odbieram telefonów, dopiero po godzinie oddzwaniam
      -mam swoje mistyczne punkty i godziny wtedy musze cos wzwiazku z tym robić itp
      -jak jest pełnia to chodze całą noc

      pozatym normalny jestem
      • obrobka_skrawaniem Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:01
        Gość portalu: normalny napisał(a):
        > pozatym normalny jestem

        Poza tym walisz byki ortograficzne.

        Ja mam inne dziwactwa.
        Przeszkadza mi, gdy obraz (w hotelu czy u kogoś) wisi krzywo i muszę go
        poprawić; robię to jak nikt nie widzi.
        Jak zaczynam czytać nową książkę, to najpierw muszę przeczytać ostatnie zdanie.
        Literaturę fachową czytam od końca lub środka, zaczynając od rysunków i
        podpisów pod nimi.
        Nie wejdę do sklepu, w którym nie ma klientów (kiedyś miałam odwrotnie).
        • Gość: ewak Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:35
          czytam zawsze gazety w ten sposób: najpierw oglądam od początku do końca
          czytając tytuły i komentarze pod zdjęciami, a potem od końca do początku od
          deski do deski
          jak jem jabłko to zostawiam czerwony kawałek na koniec, a trzymam zawsze
          kciukiem przy szypułce a resztą reki przy ogonku: jak byłam mała wyjadałam
          zawsze "równik" naokoło, potem przy szypułce a na koncu przy ogonku ale teraz
          wole czerwone na końcu
          z innymi owocami nie mam takich przyzwyczajen... chyba?
    • pavliktoja Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:11
      hehe...
      - zawsze nosze ze soba w dokumentach kawałek prześwietlonej kliszy...
      - zawsze mam przy sobie baterie do swiatłomierza od ponad 20 letniego aparatu...
      - zawsze mam ze soba w kieszeni zapasowe akumulatory do aparatu mimo ze nie mam
      przy sobie aparatu :D
      - w kieszeni od kurtki nosze kawalek papiery foto.. nie wiem po co...
      - i tak dla zabawy mam zawsze ze soba woreczek z cukrem pudrem... przezabawne
      jest widziec jak ktos wciaga cukier z nadzieja na cos wiecej :D
    • Gość: yunna Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:13
      Układam ciuchy wg kolorów, nie zasnę przy otwartej szafie, tylko ja wiem jak
      poukładać naczynia w zmywarce :P, nie pozwalam pić z mojego kubka, czytam
      wszelkie reklamy, szyldy itp i idąc powtarzam sobie co wyczyta np numer
      telefonu, segreguję śmiecie i zmuszam do tego rodzinę, zegarek zawsze musi się
      śpieszyć o przynajmniej 3-4 minuty - inaczej się spóźniam,no i najgorsze
      dziwactwo...... oglądam Klan - znudził mnie już zupełnie i denerwuje mnie
      okropnie, ale nie potrafię być w domu o 17:30 i nie włączyć TV :D
      • paddinktun Tez bym nie zasnela przy otwartej szafie! nt 05.03.07, 19:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka