Dodaj do ulubionych

Nasze codzienne rytuały.

    • Gość: Norbi Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.acn.waw.pl 29.03.07, 12:06
      Po wstaniu wylaczam alarm w drugim budziku (pierwszy mam ustawiony na 5 min.
      wczesniej). Potem prysznic, parzac kawe wlaczam kompa - sprawdzam co sie dzieje
      w mojej druzynie w hattricku i podbijam zycie motylowi w tym konkursie ecco.
      Szybki papierosek, nakrecenie zegarka (boski wostok ;-) i do roboty.

      Aha - pod domem od tego samego goscia zawsze biore Metro do czytania w tramwaju :-)
    • Gość: Asia Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.kalisz.mm.pl 29.03.07, 12:23
      Budzę się i zasypiam przy TVN24,kawa z mlekiem rano i "Wyborcza"
      • Gość: stefan Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 81.210.102.* 29.03.07, 14:57
        przykro że zaczynasz dzień od najbardziej nieobektywnej gazety w Polsce (zaraz
        po "Naszym Dzienniku")
        • Gość: agnesia Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.crowley.pl 31.03.07, 19:19
          to po cholere siedzis zna forum tej "zlej" gazety??
    • alex_koz Re: Nasze codzienne rytuały. 29.03.07, 13:41
      po przekroczeniu drzwi mieszkania natychmiast zdejmuje zegarek i kolczyki ( i
      kazda inna biuzterie), nie wiedziec czemu nagle posiadanie zegarka na rece
      staje sie uciazliwe, i mi przeszkadza, swedzi, cisnie etc.

      jedzac obiad czytam, obojetnie co, moze byc gazetka z reala moze byc sklad
      jogurtu, albo instrukcja gotowania makaronu na opakowaniu, po prostu musze
      czytac

      i oczywiscie nastawiam budzik na 6.00, potem przestawiam o kwadrans az do 7.15
      (kiedy to juz musze sie ruszyc z lozka!), ale to dosc nowy rytulal, od jakis
      kilku miesiecy
      • Gość: Moje sa tak.... Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 89.100.200.* 29.03.07, 16:24
        ...N U D N E ,ze szkoda gadac!!!!
    • lady_cafe Re: Nasze codzienne rytuały. 29.03.07, 17:19
      Nastawiam budzik na 5.00, potem przestawiam o
      10 - 20 minut aż do 7.00, kiedy już naprawdę powinnam wstać.

      Gdy robię śniadanie, przy okazji zawsze sprawdzam
      datę ważności wszystkich produktów znajdujących się w lodówce.

      Zawszę przed snem obcałowuję wszystkie
      nasze konie i życzę im dobrej nocy. Biedne są.

      Gdy codziennie przynajmniej 10 minut nie porozmawiam
      z moimi rodzicami, dzień uważam za stacony i beznadziejny.

      Codziennie przynajmniej 100 razy przeglądam się w
      lustrze i czeszę. Nie mogę wytrzymać, gdy mam nieład na głowie.
      • ogia Re: Nasze codzienne rytuały. 06.04.07, 06:20
        myje sokowirowke, zanim napije sie soku i takie tam... ;)
    • Gość: Aga Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.chello.pl 29.03.07, 22:43
      1. Budzik dzwoni, wyłączam go myślac: Ha, jeszcze 10 minut pośpię, nic się nie
      stanie...
      2. Wstaję i najpierw do lodówki wyjąc jogurt na śniadanie. Bez jogurtu nie ma
      bowiem dnia - ale nie może być zimny.
      3. Do kubka najpierw kostka cukru, potem dwie łyżeczki kawy, pół kubka wody,
      pół mleka - inna kawa to nie kawa.
      4. Przed wyjściem z domu dotykam każdego kurka z gazem, czy aby wyłączony.
      5. Po zamknięciu drzwi na klucz szarpię klamką, czy na pewno dobrze zamknęłam.
      6. Muszę obejrzeć Wydarzenia, końcówkę Faktów i Wiadomości, a potem Szkło
      kontaktowe i powtórkę Kropki nad i.
      7. Przed zaśnięciem czytam smsy z minionego dnia i nastawiam budzik na 10 minut
      wcześniej, żeby móc chwilę dłużej pospać. ;)
    • szarrak Re: Nasze codzienne rytuały. 29.03.07, 23:18
      * nastawiam budzik pół godziny wcześniej, niż muszę wstać. Potem kilka razy
      włączam "drzemkę".
      * wstaję, witam się z psem (on mnie wita), odsłaniam żaluzje i idę na śniadanie.
      Jak zombie. MUSZĘ coś zjeść, choćby kęs chleba, albo plasterek sera - inaczej
      nie funkcjonuję. Kibelek, później prysznic - w tym momencie się budzę. Włączam
      oświetlenie gadzinom, daję jeść żółwiowi. Dzień zaczęty.
      * zawsze po wzięciu prysznica myję zęby, nawet, jeżeli umyłam je tuż przed
      wejściem pod prysznic. Po prostu muszę to zrobić, siła wyższa.
      * codziennie rano, po wejściu do autobusu, piszę SMSa do przyjaciółki - nawet,
      jeśli nie mam jej niczego do powiedzenia - wtedy życzę jej po prostu miłego dnia
      * czytam na kibelku - zawsze pod ręką leży kilka magazynów, jeśli z jakichś
      względów ich nie ma - czytam chociażby skład płynu do płukania albo napisy na
      opakowaniu podpasek, cokolwiek
    • madziulka1982 Re: Nasze codzienne rytuały. 30.03.07, 08:46
      hm.. rano musze koniecznie wlaczyc komp i sprawdzic poczte:) praktycznie
      codzien musze wyrzucic smieci (mamy maly kosz) mimo to wyrzucam bo jakos lepiej
      sie czuje wtedy " czysciej" :)))))
    • twistem Dziwne 30.03.07, 20:54
      Niektórzy mają dziwaczne zwyczaje... :
      42.pl/u/qOs
    • Gość: silvermoon Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.102.broadband5.iol.cz 30.03.07, 20:54
      1. Jak sie w nocy przekrecam z boku na bok to zawsze siegam po komorke i
      sprawdzam ktora godzina, chociaz zawsze nastawiam alarm w telefonie zeby sie
      obudzic
      2. Wstaje i myje zeby. Biore prysznic, jem sniadanie (codziennie to samo jogurt
      jablkowy i kromka chleba z pasztetem.)
      3. Po sniadaniu znowu myje zeby dwoma pastami, jedna zwykla a druga wybielajaca.
      4. Jak biore winde na trzecie pietro to zawsze wyciagam grzebien i czesze wlosy.
      5. Zawsze sie loguje w pracy na MSN jak tylko wlacze komp
      6. Ogladam telewizje i trzmam poduszke na kolanach
      7. Nigdy nie odbieram telefonu w miejscu publicznym
      8. Nigdy nie biore pierwszej rzeczy z poki jak cos kupuje, siegam po trzecia z
      kolei
      9. Jak kupuje wode, cole, itp to zawsze patrze ktora butelka jest najpelniejsza
      10. Nigdy nie latam LOT -em jak odwiedzam rodznie w Polsce
      11. Nigdy nie korzystam z toalet w samolocie, nawet jak moj lot jest 10 -11
      godzin dlugi :) hehe

      i to na tyle....troche sie uzbieralo tych dziwactw :)





      • nurse_manager Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 03:00
        Wiele o mnie.
        Sprobuje i ja:
        - Nastawiam rano komorke na 4.15, budzik na 4.20 i drugi budzik alarmowo na
        5.30. Wstaje z reguly na pierwszy budzik, wylaczam wszystkie.
        - wlaczam kompa, sprawdzam poczte.
        - sniadanko.
        - kibelek, prysznic, mycie zebow, kawa
        - 5.30 staram sie wyjsc (teoretycznie mam nienormowany czas pracy, ale
        przychodzenie do pracy na 8 z potwornym ruchem dobija mnie, wiec staram sie byc
        6.15-6.30).
        - w pracy - po przejsciu przez procedury "security" (bramka, sprawdzenie
        aktowki, pobranie kluczy). biore wczorajsza liste wejsc i wyjsc (w mojej
        instytucji kazdy MUSI sie wpisac nawet wychodzac na minute do samochodu, po
        prostu bezpieczenstwo) i jade do siebie.
        - w biurze, pierwsze to sprawdzenie czy nie ma nic na drzwiach a nastepnie na
        podlodze (z reguly to sygnal, ze jest problem).
        - sprawdzenie szay z poufnymi dokumentami, otwarcie tejze.
        - odpalenie komputera, poczta (jesli poprzedniego dnia pracowalem dlugo
        (niestety, czeste) to najwyzej jeden smiec o tej porze.
        - kawa!!!!
        - wizyta na oddziale, pogaduszki z pracownikami (pod tym kryptonimem kryje sie
        po prostu kontrola pracownikow, choc nie zawsze),
        - sprawdzanie poczty co kilka minut.
        - praca, praca, praca...
        - o 15.30 (a najczesciej 16-17, bywa i 18.30) do domu.
        - zamykanie wszystkiego co otworzylem rano
        - mycie kubka po kawie.
        - droga do domu
        - w domu, kibelek, prysznic, odkladanie "klucza do kluczy", kilku
        identyfikatorow itp.
        - komp.
        - rodzina - czasem wspolny film
        - komp
        - zabki, siusiu i do lozeczka, najczesciej tak 21-22.

        Weekenddy, bez pracy, choc bywa, ze TRZEBA przyjechac.

        Z racji profesji (najlepsza czesc) czeste wyjazdy na konferencje, szkolenia.
        Jesli tylko "managers meeting" - meeting trwa 1.5 godz, jade 2.5-3 godz w jedna
        strone. Sowicie rekompensowane, hotele bezplatne, zarlo tez rekompemsowane
        (wlasnie wrocilem z krotkiej konferencji, ale i tak o 6 rano dostalem alarmowy
        telefon od moich podopiecznych o problemach).
        Ot, dzien jak co dzien.
        • Gość: ojaniemoge Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.srem.net 31.03.07, 16:53
          Ale masz wspaniałą, odpowiedzialną pracę. Zazdroszczę. Dobrze,że te hotele są
          za darmo.
          • nurse_manager Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 17:05
            Gość portalu: ojaniemoge napisał(a):

            > Ale masz wspaniałą, odpowiedzialną pracę. Zazdroszczę. Dobrze,że te hotele są
            > za darmo.

            Czy masz cos wspolnego z medycyna? Pytam, bo podejrzewam, ze wiem kto to pisze.
            • Gość: A. Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:20
              ja zawsze po powrocie z domu ściagam biżuterie (nagle zaczyna mnie uwierac, czy
              co?!) obowiązkowo sie przebieram. popowrocie do domu zawsze odpalam kompa,
              nawet jak nie mam czasu na nim siedzieć, na gadu-gadu nawet jak jestem wolna i
              nic nie robie, to mam status "zaraz wracam" po prostu "dostepny" jakoś
              mnie "razi", znajomi już sie przyzwyczaili:)
              jak jestem w jakimś teatrze, kinie, szkole to conajmniej 3 razy sprawdzam czy
              wyłaczyłam dzwięk w komórce, albo czy ja aby na pewno całkowicie wyłaczyłam.
      • Gość: Jeremy Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 02:10
        a ja zawsze latam lotem! bo to najbezpieczniejsze!
    • Gość: Dziwaczka Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 18:42
      Jednym z moich " dziwactw" jest to,że zawsze przed snem piorę bieliznę, którą
      nosiłam danego dnia. Choćbym kładła się spać nad ranem i za dwie godziny
      miałabym wstawać do pracy, muszę wyprać tę biliznę!!!
      Najgorsze jest to,że zmuszam też do tego mojego męża.
      Po prostu nie potrafię znieść używanych majtek, czy skarpetek, w koszu na
      bieliznę!!
      Ale mój ślubny, po 15 małżeństwa juz się przyzwyczaił. :-)

      Oczywiście nie zasnę, jesli przed snem nie wykapię się.To jest wręcz męczące :-(

      Poza tym, w week-end nie potrafię odpoczywać w domu, jak nie jest
      wysprzątane "na glanc". Choćbym mówiła sobie: "olewam, nie sprzątam, w końcu
      nie jest tak brudno. Jestem zmęczona", to nie moge po prostu, i w końcu i tak ,
      i tak kończy się na sprzątaniu.

      W nocy, jak wstaję do toalety, ZAWSZE sprzawdzam, czy przypadkiem ktoś wysłął
      do mnie sms-a... :-))) Oczywiście, wiem, że nikt nic nie wysłał, ale i tak
      sprawdzam :-))

      Przed snem, prawie zawsze depiluję sobie pachy, wyrywając włosy, PENSETĄ!! Mnie
      też to śmieszy, ale naprawdę mnie to uspokaja :-))

      Pozdrawiam wszystkich dziwaków!!
      • meetsue Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 19:22
        czytanie lub oglądanie tv przy jedzeniu to norma. bez tego, już mi się jeść
        odechciewa. po prostu muszę :)

        zawsze poprawiam żaluzje, jak gdzieś się zahaczą przy zasłanianiu okna. po
        prostu nie mogę wysiedzieć spokojnie gdy to widzę :)
        w ogóle notorycznie coś po kimś poprawiam np. wycieram drugi raz, albo przesuwam
        itp. przeważnie w kwestii porządków domowych

        pierwsze co gdy wstaje, czasem nawet w pidżamie- włączam komputer ;)

        a jak jest ładny wschód słońca to zawsze robię zdjęcie (z komórki najczęściej),
        bo nie mogę się powstrzymać. uwielbiam poranne niebo :)

        na razie tyle przychodzi mi do głowy. ale może nawet lepiej nie mówić więcej, bo
        zaczynam się martwić o siebie :)
        pozdrawiam!
        • sher.khan Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 19:37
          Nie bedę pisał o myciu czy jedzeniu, bo to oczywiste, chyba (?!)
          U mnie stałe punkty dnia to -
          rano - buzi dla dziewczyny z nadzieją na cos więcej (chyba że jej sie spieszy)
          wieczorem - bieganie z psami, obowiazkowo -
          reszta jest ruchoma.
          • klarens_klaus Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 20:41
            Natychmiast po przyjsciu do domu, np. z pracy, zwiazuje wlosy w kitke i
            odwrotnie - nie wyjde z domu w zwiazanych wlosach. Nie potrafie siedziec w
            pokoju w ktorym swieci sie swiatlo, jesli nie zasune wczesniej zaslon, ew. nie
            spuszcze rolet, nie zamkne okiennic czy co tam jeszcze. Herbate i kawe pije
            wylacznie w kubkach, nie uznaje szklanek ani filizanek. I nigdy nie wyjmuje
            lyzeczki, bo inaczej mi nie smakuje ;)
            • Gość: jjjj Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 10.202.2.* 12.07.07, 23:11
              jak tylko mogę, to znaczy jestem sama w domu,(bo narzeczony zabrania palić na
              czczo) to dzień zaczynam od dwóch kaw i dwóch papierosów. Bardzo niezdrowo, ale
              inaczej jestem nieprzytomna. Nie zasnę, jeśli przynajmniej przez chwilę nie
              poczytam, choćbym była najokropniej zmęczona. Nie wiadomo czemu, przed
              zaśnięciem ostatecznym dwa razy wstaję, żeby się jeszcze wysiusiać, nawet jeśli
              nie piłam jakoś dużo przedtem:) Często wstaje też, żeby jeszcze raz sprawdzić,
              czy drzwi są zamknięte. Nie jestem w stanie zasnąć przy zamkniętym oknie, nawet
              w trzaskające mrozy, musi być chociaż szparka, inaczej się duszę. Toczę ze sobą
              długie i gorące dyskusje. Na głos. Nie umiem myć zębów kiedy kran jest
              zakręcony; facet mi zakręca, tłumacząc, że marnuję wodę, tak się leje i leje, a
              ja odkręcam, żeby choć troszkę ciurkało:) Wyłączam telefon stacjonarny z
              kontaktu, zanim się położę, bo boję się, że na pewno ktoś zadzwoni o siódmej i
              to na pewno pomyłka i mnie zbudzi. I zwykle nie prasuję przawie niczego, a za
              to przed wyjazdem, nawet jeśli pakuję się do plecaka, prasuję wszystko, z
              ręcznikami i dżinsami włącznie:)))
      • Gość: scin Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 195.116.246.* 01.04.07, 20:13
        wspołczuję, nie potrafisz się cieszyć życiem...
    • ivnar Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 22:37
      częste sprawdzanie poczty ;)
    • Gość: ;l Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 17:01
      • szonik1 Re: Nasze codzienne rytuały. 02.04.07, 14:46
        Boże,niektóre posty są straszne,szczególnie ten od tralalala...gdybym miała
        takie życie,to chyba bym zapadła na depresję.Nie nudzi się Wam taki stały
        schemat,bez hobby,spontanicznośći,kurczę,masakra.
      • Gość: cotanga Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 15:12
        Jak wchodzę do domu, to zdejmuję zegarek i kładę gdzieś klucze.
        Następnego dnia rano szukam zegarka i kluczy. Czasami zapominam gdzie zostawiłam
        torbę, więc dzwonię z telefonu stacjonarnego na telefon komórkowy, który jest
        w torbie i tak ją znajduję.
        Nic nie kładę na miejscu i już raczej nie będę kładła. To mój rytuał.
        • Gość: Magdalena Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.asta-net.com.pl 10.04.07, 18:54
          Ja też rytualnie szukam kluczy, ale od auta. Kładę je w różnych
          miejscach,kiedyś bezmyślnie wpakowałam je do lodówki i przykryłam zapakowanym
          serem. Nim wyjdę z domu muszę się przebiec po mieszkaniu w butach....wchodzę do
          łazienki, zerkam w lustro,poprawiam makijaż,sprawdzam 3 razy, czy mam w torebce
          : komórkę, perfumy,klej do paznokci, lakier,pomadkę,dokumenty, ze dwa cukierki
          miętowe,zapalniczkę, papierosy,okulary przeciwsłoneczne. Kiedyś natychmiast po
          powrocie do domu,nie rozbierając się włączałam kompa (już to opanowałam). Jestem
          na siebie od zawsze wściekła za nieodkładanie rzeczy na stałe miejsce, bo ich
          szukanie zajmuje mi codziennie mnóstwo czasu. Codziennie wieczorem muszę się
          zastanowić, co ubiorę na siebie rano-jeśli tego nie zrobię jestem poddenerwowana
          i nie mogę spokojnie zasnąć. Sprawdzam ile papierowych filtrów do kawy jeszcze
          zostało w pudełku,chociaż wiem,że jest ich dużo.
    • Gość: E... randkowe portale:)) IP: *.mmj.pl 02.04.07, 21:04
      Sprawdzam codziennie czy mojego starego tam nie ma..bo kiedyś bywał..:))))
      • Gość: pieniaczka Re: randkowe portale:)) IP: *.acn.waw.pl 10.04.07, 21:26
        ja sprawdzam zawsze na gadu czy moj chlop jest przy kompie jak odpowiada to
        dobrze, znaczy pracuje - jak nie odpowiada dzwonie, chociaz ostanio zdalam sobie
        sprawe ze odkąd mozna miec era gg w telefonie to on może być wszedzie - ale i
        tak sprawdzam bo to mnie uspokaja
    • Gość: yuma Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 217.153.145.* 04.04.07, 14:09
      Codziennie rozpoczynam dzień sypiąc kocie chrupki do piseczki. Czasem mnie ktoś uprzedzi, ale sypię, nawet nie patrzę.
      A co sobotę staram się robić coś takiego: 42.pl/u/qOs
      • ibulka Re: Nasze codzienne rytuały. 05.04.07, 00:37
        - codziennie rano myję stół w kuchni :)
        - kiedy w czajniku jest mało wody, muszę ją wylać, umyć czajnik, i dopiero
        gotuję nową :)
        - ciągle ustawiam różne rzeczy tak, żeby 'nie było bałaganu' :)
        straszna pedantka ze mnie, i chociaż nie przeszkadzają mi porozwalane ciuchy w
        sypialni itd., to kiedy doniczki stoją krzywo na parapecie, nie daje mi to
        spokoju :)
        - przed wysłaniem maila, posta na forum ZAWSZE najpierw kopiuję treść... :P
    • Gość: FANTA Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 12:16
      STUWA!!!!!!!
      • minstrelboy Re: Nasze codzienne rytuały. 11.04.07, 11:33
        A ja sprwdzam, jak się mają moje wątki na forach...
    • Gość: sprock Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.autocom.pl 18.04.07, 02:08
      może ja jakiś dziwny jestem, ale ja z rana siadam na kibel z kubkiem kawy i
      czymś do czytania. Wiem, że to mało higienicznie ale już tak mam. Jak nie mam
      nic do czytania to przynajmniej jakiegos domestosa obczytam, tam jest mnóstwo
      słowa pisanego :)
    • le_bon_bon Re: Nasze codzienne rytuały. 01.05.07, 19:21
      hahahah. Świetni jesteście. Ja rano i niezmiennie w tej samej niezaburzonej!
      kolejności:
      1.wstaję
      2.jem śniadanie( na tygodniu robi Mama)
      3.myję łeb nad wanną
      4.myję twarz
      5.myję zęby
      6.biorę prysznic
      7.ukladam i susze włosy
      8.ubieram sie
      9.maly makijazyk
      10.i go to school

      poza tym obowiązkowo co pięć minut sprawdzam komorke, jak mam dostep to poczte,
      na gg tez choruje.
      Pozdrawiam :-)))
    • angel_karolcia Re: Nasze codzienne rytuały. 09.07.07, 13:56
      po przeczytaniu waszych wypowiedzi doszlam do wniosku, ze nie jest ze mna tak
      zle i nie mam jakichs hiper natrectw...
      pomyslalam tylko o tym, ze codziennie jak wracam do domu, biore na rece moja
      kicie i mowie "dzien dobry pani, co moja kotula dzisiaj robila?". to zdanie sie
      powtarza, dalej juz w zaleznosci od humoru itp:)
      • la.gioconda Re: Nasze codzienne rytuały. 09.07.07, 15:43
        * codziennie w to samo miejsce odkładam zegarek/klucze,
        * muszę obejrzeć Wydarzenia na Polsacie a jak się kończą to szybko przełączam
        na TVN Fakty
        * Codziennie z poranną kawą lecę przed lustro ( filiżankę kładę dzień w dzień
        na gigant opakowanie kremu) i układając włosy popijam kawę
        * gdy wchodzę do biura myślę, że mam bezsensowną pracę i muszę ją zmienić ( od
        pon do pt - aczkolwiek w poniedziałki to się nasila)
        * Po pięć razy sprawdzam czy zamknęłam drzwi, garaż, ciągnę za kłódkę dla
        pewności z trzy razy, dwa razy muszę zerknąć do łazienki by sprawdzić czy aby
        wyłączyłam napewno prostownicę do włosów,
        * zamykanie samochodu zajmuje mi jakieś 8 minut, sprawdzam czy aby na pewno
        wyjęłam panel od radia, założyłam blokadę, zamknęłam drzwi...
    • knickernicker Re: Nasze codzienne rytuały. 07.08.07, 14:10
      Codziennie rano waze sie i postanawiam schudnac o 5 kilo :)

      (chyba, ze jestem w nastroju buntowniczo-rewolucyjnym - wtedy sie
      nie waze)

    • gosja_1 Re: Nasze codzienne rytuały. 27.08.07, 15:23
      Nigdy nie potrafię wyjść od razu z łóżka, gdy budzi mnie ktoś lub budzik. Gdy
      obudzę się sama, to i owszem.
      W dni wolne od szkoły po wyjściu z łóżka od razu włączam komputer i idę
      pokręcić się po mieszkaniu.
      Nie cierpię pić kawy ze szklanki, musi być kubek!
      Po tym, jak usiądę do komputera, od razu włączam: GG, następnie Firefoxa, czy
      inną przeglądarkę i uruchamiam kilka z zapamiętanych stron (gdzie akurat sądzę,
      że będzie coś, co mnie zainteresuje).
      Co jakiś czas sprawdzam, czy ktoś do mnie nie napisał smsa.
      Chociaż raz dziennie muszę, po prostu muszę, ułożyć sobie pasjansa na komputerze.
      I kiedy jest szkoła, od razu po wyjściu biorę w dłoń prostownicę i idę podłączyć
      ją w łazience, by się troszkę nagrzała.
      • gosja_1 Re: Nasze codzienne rytuały. 27.08.07, 15:26
        Zrobiłam błąd. Tam wyżej miało być: I kiedy jest szkoła, od razu po wyjściu z
        łóżka biorę w dłoń prostownicę i idę podłączyć ją w łazience, by się troszkę
        nagrzała.


        Poza tym namiętnie czytuję książki w wannie (jedną raz utopiłam, ale potem
        wysuszyłam i nie było widać! :-D), albo uczę się.
        No i w wc muszę albo grać na komórce, albo czytać gazetę, albo, no chociażby
        etykiety z kremów, czy czegokolwiek takiego.
        • Gość: gość Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.toya.net.pl 27.08.07, 16:10
          Jeszcze zanim otworzę oczy, to zapalam paierosa, wlączam ekspres.
          papierosa dopalam w kibelku. Sniadań nie jadam, więc tylko toaleta
          poranna, spacer z pieskiem (no chyba, że nie mój dyżur) i do roboty.
          Nie wiem, czemu, ale zawsze muszę być przynajmniej 15 minut przed
          rozpoczęciem pracy - czas na dojście do siebie i pogaduchy w palarni.
          Po pracy rowniez zostaję minimum 15 minut - czas na dojscie do
          siebie i pogaduchy w palarni.
          Nie zjem posiłku, jak nie właczę TV i nie czytam.
          Nie zasnę,jak nie przeczytam choćby strony tekstu drukowanego,
          chocbym padała na ryj.
          Zawsze piore bieliznę tego samego dnia, ktorego ją nosilam.
          A w czasie wakacji (zwykle spedzam je w warunkach polowych) wszelkie
          rytuały ulegają zawieszeniu i mi to nie przeszkadza...
          Może o to chodzi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka