Dodaj do ulubionych

Nasze codzienne rytuały.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 17:37
Rano muszę sprawdzić, jaka jest temperatura, nawet choćby słońce waliło od
kilku dni - po prostu muszę.

Po robocie , jeszcze przed obiadem kawa, bo umrę inaczej!

O 17 Teleexpress, od zawsze.

Przy każdym posiłku muszę coś czytać, nawet gazetki z REALU!

Długo jeszcze bym wymieniał...

A Wasze rytuały?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jojo Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.dip.t-dialin.net 25.03.07, 17:45
      przy kolacji wigilijnej co czytasz?
      • Gość: fanta Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 18:33
        raz czytałem odpowiedni fragment ewangelii.
        ;-)
        • Gość: xxx132 .A co czytasz na ubikacji? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.03.07, 19:46
          ;)))
          • vanillaice Re: .A co czytasz na ubikacji? 25.03.07, 20:25
            Zawsze i wszędzie dzień zaczynam od kawy.
            Muszę obejrzeć prognozę pogody, najlepiej na kilku stacjach.
            Nie położę się spać jeśli w zlewie jest choćby jedna, brudna szklanka.
            Po powrocie z uczelni do domu kąpię się i przebieram.
            • kszynka Re: .A co czytasz na ubikacji? 29.03.07, 05:25
              pierwsza rzecz po przyjściu do pracy - kawa
              :-)
              • elfhelm Re: .A co czytasz na ubikacji? 29.03.07, 19:31
                kszynka napisał:

                > pierwsza rzecz po przyjściu do pracy - kawa

                Ooo tak :)
        • lolek_do_kfadratu Re: Nasze codzienne rytuały. 29.03.07, 08:33
          A ja się codziennie kilka razy masturbuje - od zafsze! Tak po prostu mam.
    • Gość: aga Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 20:18
      A oglądałeś "Dzień Świra"?
      • the_dzidka Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 21:55
        Oj! To nie to samo! To nie są natręctwa!
    • Gość: orydzyk Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 16:36
      Na kibelku - coś do czytania.
      Muszę obejrzeć Wydarzenia, jak się skończą - resztę "Faktów"
      Oczywiście kawa i papieros na śniadanie.
      AAAAAAAAAA.....i najważniejsze . Sprawdzam pocztę w firmie co najmniej 45 razy
      w ciągu godziny....
      • Gość: sun_flower Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 16:39
        Zaraz po wejściu do domu muszę zdjąć zegarek, po prostu muszę!

        No i z odbieraniem poczty też tak mam, średnio co 5 min. ;p
        • donkajto Re: Nasze codzienne rytuały. 02.04.07, 18:01
          Uzależnienie :) Kumam, to samo mam. Poczta i gg. W pracy nie mogę mieć gadulca
          to mam odpaloną na komie eręgg.
          • Gość: horror Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.acn.waw.pl 02.04.07, 21:10
            Z tym gadu to istny horror,żyć nie mogę rano póki nie przeczytam wszystkich
            opisów i nie zagadam z tymi co im smutno, to chyba specjalnie dla mnie
            wymyślili to gg w taktaku :)
          • Gość: rutek Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 23:20
            kolejny uzalezniony od gadu. witaj, milo cie poznac. sam ciagle z niego korzytam
            i tak jak ty, jesli nie moge w kompie to w telefonie.
            • Gość: bajabongo Uzależnieni od eragg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 18:46
              Tak tylko pytam, miło wiedzieć że nie jest się samotnym :)
              • Gość: horror Re: Uzależnieni od eragg? IP: *.acn.waw.pl 05.04.07, 00:05
                ja naleze do uzaleznionych a co niewolno???
                lepsza eragg niż wódka :)
                • Gość: symbiotyx Re: Uzależnieni od eragg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 16:34
                  wódka albo inne takie.
                  Mi się przydaje w podróży eraGG i często sobie coś tam ustalam w drodze, i potem
                  nie muszę już w domu klikać, bo gg mam w telefonie.
                  • donkajto Re: Uzależnieni od eragg? 05.04.07, 16:45
                    Nie no luzik, na szczęście nie jest to niebezpieczne uzależnienie :) Mi jak na
                    razie nic się nie stało :D
                    • Gość: dupek Re: Uzależnieni od eragg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 23:59
                      fajnie, ze taktak wymyslil sobie taka promocje :) oni czasem jednak maja fajne
                      pomysly :)
                      • Gość: kantaaaareeeee Re: Uzależnieni od eragg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 00:36
                        Cieszcie się, że taktak tak mało bierze za tą usługę bo byście poszli z torbami.
    • Gość: Tomek Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.stk.vectranet.pl 28.03.07, 16:41
      5 razy do toalety rano. Strasznie mnie przed szkołą boli brzuch :/
      • Gość: colok Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 212.244.167.* 28.03.07, 16:51
        Bzykanie raz dziennie
      • Gość: isia Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 16:57
        Przebieranie się po powrocie do domu, choćby to wcale nie były eleganckie, wyjściowe szmatki. Zwykłe dżinsy muszę zmienić, bo mnie skóra boli...

        Owijanie się czymś na filmie, choćby było ciepło. Jak nie mam kocyka, takiego miękuchnego, czegoś do pojadania, choćby marchewki, to mnie film nie bierze. W kinie nie ma problemu, w domu musi być komfortowo. I picionko. Dzban hebaty, koniecznie.

        Przed pójściem spać mam 100 rytauałów, w określonej kolejności. Jednym z nich jest ucałowanie każdego zwierzaka, a mam ich kilka i ścigam potem koty po domu, żeby ucałować. Z psami problem mniejszy, bo śpią w łóżku...

        Muszę też popatrzeć na gałęzie modrzewia pod oknami (raczej nad) sypialni. Nie wiem po co, ale muszę. Dom kupiliśmy dlatego, że ten modrzew taki piękny, to coś muszę z niego mieć :)

        Mam też zwyczaj gapienia się na kurki, sprawdzania drzwi i okien na parterze, kranów...

        Jednym z ważniejszych rytuałów jest dotykanie anioła...Mamy takiego anioła w przedpokoju, "naturalnej wielkości", hi, hi, czyli mojego wzrostu. Drewniany, wyskrobany z pnia czereśni przez pewnego zdolnego pana...I mus go dotknąć, bo to stróż...

        • wielorak Re: Nasze codzienne rytuały. 21.07.07, 22:12
          a ja mam swój ulubiony PółLITROWY kubek, w którym pije kawę i choćbym zrobiła
          taką samą ale w innym kubku to mi nie smakuje ;-)
      • Gość: california Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 09:03
        też tak miałam. zmieniłam pracę i pomogło.
    • Gość: kruk Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.radio88.com.pl 28.03.07, 16:51
      czytanie orzy jedzeniu, wannie i toalecie obowiazkowe. w gre wchodza nawet
      gazetki supermarketow:). po powrocie z pracy musze sie przebrac (albo chocby
      rozebrac). przed snem obowiazkowo kanal Planete. rano radio (mam je wszedzie,
      nawet w lazience).
      • Gość: mk Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.fbx.proxad.net 29.03.07, 03:28
        W tych gazetkach supermarketowych to sie nie naczytasz za wiele ;)
    • sathi1983 Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 17:07
      pierwsze co robię rano po wstaniu to odpalanie komputera :)
      potem zaraz kawa, mycie, makijaż

      po powrocie zaraz sie przebieram, zdejmuję biżuterię.

      Muszę przy obiedzie przeglądać internet, no muszę :D
    • jovi85 Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 17:31
      Ja to nic, ale moj ojciec na noc ZAWSZE wstawia bezposrednio przed drzwiami
      wejsciowymi mala szafke, a na niej umieszcza talerze. Szafka jest lekka i
      chwiejna , wiec gdy w nocy zlodziej sprobuje sie wlamac, to na 99% przewroci
      sie szafka, a to z kolei oznacza, ze talerze sie potluka. My sie obudzimy, a
      zlodzieje uciekna :)

      Z kolei zawsze gdy otwiera drzwi kluczem po powrocie do domu w ktorym nikogo nie
      ma, to najpierw bierze sie za dolny zamek. Dlatego, ze gorny mozna zamknac od
      srodka, natomiast zeby dolny zamknac od srodka, to trzeba miec klucz. Otwierajac
      najpierw gorny zamek nie wie sie, czy w srodku nie ma nikogo, bo zlodzieje
      mogliby rownie dobrze zamknac taki zamek od srodka. Jezeli jednak najpierw
      otwiera sie dolny i ten dolny jest otwarty, to znaczy, ze niestety ktos sie
      wlamal :)

      Ja jestem nudny i tylko wyniki NHL rano sprawdzam.
      • Gość: taki jeden Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 213.158.197.* 29.03.07, 11:08
        czy twoj tata nie ma aby jakiej "zlodziejskiej" obsesji ?
        wspolczuje zycia w takim napieciu :)
      • Gość: emka Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:51
        Tatuś wygrywa!!!
        a ciekawe, jak okna zabezpiecza?
    • allspice Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 17:42
      Rano pije kawe i biegusiem na spacer z psem:-)
      • Gość: Mycha Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.chello.pl 28.03.07, 18:24
        Jak tylko wrócę z pracy zdejmuję wszelką biżuterię, obrączkę też:). Raz wyszło nawet, że rano w pośpiechu zapomniałam założyć(ale sie wtedy w pracy głupio czułam:)
    • Gość: Alex Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.nycmny83.covad.net 28.03.07, 17:58
      platki z zimnym mlekiem na sniadanie
      papieros w drodze na przystanek metra
      jablko ok. godziny 10.00 w pracy
      iPod w uszach zawsze w metrze, no chyba, ze mam towarzystwo, z ktorym trzeba
      gadac
      sprawdzanie poczty to juz nerwica - robie to czesciej niz co piec minut. drama,
      drama, drama;-)

      • tepetoja Isia? a za co tego swojego anioła łapiesz? co mu 28.03.07, 18:21
        dotykasz? to jest anioł czy anielica - strasznie jestem ciekawa? pewnie
        bezpłciowy - i nie ma za co złapać...
        • tepetoja ja też dzień zaczynam od kawy i odpalam komputer, 28.03.07, 18:27
          sprawdzam poczte i przeglądam gazete. ZAWSZE - przebieram się kiedy wracam do
          domu. Koło 17.00 zawsze jest herbata a w nocy, przed zasnięciem kilka minut
          telewizji - nawet może być nudna
        • Gość: isia Re: Isia? a za co tego swojego anioła łapiesz? co IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 23:30
          tepetoja napisała:

          > dotykasz? to jest anioł czy anielica - strasznie jestem ciekawa? pewnie
          > bezpłciowy - i nie ma za co złapać...

          Oj, tepetoja, tobie chyba czegoś brakuje? Samczyka...?

          Ja anioła nie łapię, tylko DOTYKAM, dziewczyno. Aureoli, kochana, aureoli...
      • jszafranski Re: Nasze codzienne rytuały. 29.03.07, 11:13
        a dlaczego nie ustawisz sobie automatycznego odbioru maili co 5 min albo co 2
        zeby nie kusilo ?
    • pavliktoja Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 19:37
      heh...
      ja zawsze nastawiam budzik na 6:45... wstaje... przestawiam na 7:00...
      wstaje o 7:00 i 10 minut leze... zeby nabrac sil :D
      • Gość: Greg Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 09:14
        I ja mam podobnie tyle, że najpierw nastawiam na 4:00 potem na 5:00 potem na
        5:15 , na 5:30 i dopiero wstaję. Nastawiam jednak budzik nie zmieniając pozycji
        w łóżku, jedynie wyciągam rekę po komórkę, która leży w zasięgu danej ręki.
    • Gość: kot Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.catv.net.pl 28.03.07, 19:39
      My po powrocie do domu. Na ogół wracamy razem. Zrzucamy wszystkie ciuchy i sex.
      Dopiero wtedy możemy zacząć cokolwiek robić w domu. To prawie rytuał:)
    • Gość: jajec Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 82.146.248.* 28.03.07, 20:59
      pobudka o 5:30 , a następnie spanie na kibeleku przez kolejne 20 min ;) serio

      około 10:00 w robocie przerwa na ciacho, kawę i podczas tego programy satyryczne
      ze stronki rmf-u - olbratowski i klara ( a jakie nieszczęście jak je zawieszają
      na okres wakacji! )
    • Gość: jajec Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 82.146.248.* 28.03.07, 21:05
      no i przy tym temacie aż się prosi przytoczyć perfect day ;) to dopiero rytuał
      :)) ustawa ant-por... nie przeszła więc jest szansa że nie beknę za tego loda ;)



      Perfekcyjny dzien dla kobiety:

      8:15 - Jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami.
      8:30 - Ważysz 2 kilo mniej niż dzień wcześniej.
      8:45 - Śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty.
      9:10 - Rozpakowujesz prezenty, np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera.
      9:15 - Gorąca kąpiel z pachnącymi olejkami.
      10:00 - Lekki trening w fitness-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym trenerem.
      10:30 - Manicure, pielęgnacja twarzy, smarowanie się balsamem.
      12:00 - Widzisz ex-żonę / sympatię twojego partnera i stwierdzasz, że przytyła 7 kg.
      13:00 - Zakupy z przyjaciółmi, karta kredytowa bez limitu.
      15:00 - Popołudniowa drzemka.
      16:00 - Dostajesz 3 tuziny róż z karteczką od tajemniczego wielbiciela.
      16:15 - Lekki trening, potem masaż, mily, przystojny masażysta stwierdza, że
      rzadko masuje takie perfekcyjne ciało.
      17:30 - Przymierzasz swoje nowe ubrania i przed dużym lustrem robisz mały pokaz
      mody dla samej siebie.
      19:30 - Kolacja przy świecach dla 2 osób, następnie tańce i dużo komplementów.
      22:00 - Gorąca kąpiel
      22:50 - Zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża, wykrochmalona pościel.
      23:00 - Czułe pieszczoty.
      23:15 - Zasypiasz w silnych ramionach.

      Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

      6:00 - Budzik dzwoni.
      6:15 - Ktoś ci robi loda.
      6:30 - Wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.
      7:00 - Śniadanie: rump steak, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez
      nagą gosposię.
      7:30 - Limuzyna podjeżdża.
      7:45 - Parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
      9:15 - Lot prywatnym jetem.
      9:30 - Limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi
      loda.
      9:45 - Gra w golfa.
      11:45 - Lunch: fast food, 3 piwa, butelka Don Perignon.
      12:15 - Ktoś robi ci loda.
      12:30 - Gra w golfa.
      14:15 - Limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).
      14:30 - Lot do Monte Carlo.
      15:30 - Popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży nago.
      17:00 - Lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową.
      18:45 - Kupa, prysznic, golenie.
      19:00 - Oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i
      hardcore-pornos zalegalizowane.
      19:30 - Kolacja: rak na przystawkę, Don Perignon(1953), wielki stek, na deser
      lody serwowane na nagich piersiach.
      21:00 - Napoleon, Cognac, Cohuna, oglądasz sport w tv na szerokopanoramicznym
      dużym odbiorniku, Polska pokonuje Niemcy 11:0.
      21:30 - Sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.
      23:00 - Masaż i kąpiel w whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.
      23:30 - Ktoś robi ci loda "na dobranoc".
      23:45 - Leżysz sam w lóżku.
      23:50 - 12-sekundowy pierd, którego tonacja zmienia się 4 razy i który zmusza
      psa do opuszczenia pokoju.
      • Gość: fanta Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 22:34
        powiem tak - pretensjonalne i stereotypowe, wybacz stary...
        • Gość: mk Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.fbx.proxad.net 29.03.07, 03:35
          Zieeew, nudne sterotypy i to sprzed cwiercwieku. Zieeeew :-@
          • Gość: sprcoek Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.autocom.pl 18.04.07, 01:57
            eeeeee co Wy mówicie... kupa, prysznic, golenie rulez ;)))
      • gdv Re: Nasze codzienne rytuały. 06.04.07, 02:57
        Haaaaaa ale nuda ten dzien kobiety :P Mimo, iz jestem plci zenskiej, to
        wolalabym stukrotnie bardziej przezyc idealny dzien faceta niz takie nudy :D
        Moze poza robieniem loda (zamiawiam babski zamiennik) :D:D

        P.S. Dom Perignon a nie Don
    • tolazopola Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 21:08
      Przed wyjściem do pracy ścielę łóżko, chociaż nikomu rozbabrana pościel by nie
      przeszkadzała.
      Jako jedyna osoba w Polsce prasuję ręczniki (to raczej dziwactwo niż rytuał).
      Generalnie prasowanie załatwiam zawsze w niedzielne przedpołudnie.
      Przed wyjściem z pracy myję swój kubek.
      Zanim zasnę, muszę poczytać przynajmniej pięć minut.
      Itd. ipt.
      • Gość: tralalalala Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 09:51
        znam laskę która prasowała skarpetki :D

        moje i mojego męża rytualy:
        budzę się o 6:45. leniwie zwlekam się z łożka i pełznę do łazienki. myję twarz, nakładam krem pod oczy (mam zawsze sine wory!). ubieram szlafrok. pełzne do kuchni. wyciągam z lodówki mleko, dżem (lub płatki jak nie ma dżemu), kiełbaskę lub pasztet, masło. robię 3 składane kanapki z mięsem do pracy dla męża. 3 kanapki na śniadanie dla mnie i 1 dla niego z dżemem - albo po miseczce płatków. wstawiam szklankę mleka do mikrofalówki - 2 minuty i kakako gotowe. zanoszę wszystko do pokoju, chleb do pracy ładuję do torby. sobie wkładam do torebki jogurta. idę przeczesać włosy do łazienki i zdjąć szlafrok. budzę męża. on pełźnie do wc i tam spędza 15 minut (zatruwa mi tam powietrze). w tym czasie ja się ubieam do pracy i jem śniadanie. mąż wraca z wc. ubiera się i je sniadanie, ja się maluję, ścielę łóżko, odnoszę talerze do kuchni, karmię chomika (nasiona + świeże jabłko), zabieram worek ze śmieciami (co 2-3 dni) i schodzę pierwsza, bo mam klucz od śmietnika. 20 minut idziemy do pracy - zawsze spóźnieni 5 minut. w pracy nie piję kawey, ale ok 10:00 robie sobie herbatę lub piję wodę mineralną. ok. 12-13 śniadanko - jogurt. o 16:00 konczymy pracę. idę w stronę domu - spotykam męża po drodze. idziemy razem - ja gadam, on przytakuje :) kupujemy chleb w sklepie pod blokiem, czasem cos jeszcze. wracamy do mieszkania- obowiązkowe przebranie się (często od razu w pidżamę). ja szykuję obiad, mąż się goli i myje. jak wyjdzie z łazienki, wkraczam ja (a w kuchni obiad się gotuje) - zmywam makijaż, zdejmuje kolczyki, myję się. w tym czasie on odpala kompa i zwykle spradza wzrost funduszy inwestycyjnych... albo odpala gierke lub jakiś portal z wiadomościami. wołam, ze obiad gotowy i ładujemy sie przed telewizor - zwykle oglądamy teleekspres i na tv3 program biznesowy (kiedyś zamiast tego było zorro na tv1). potem ja idę z talerzami do kuchni, on do kompa. wracam z kuchni, ładuję się z laptpem na łóżko (nie mam stolika) i sprawdzam kto siedzi akurat na necie (może jest mama?). jak niekogo nie ma to każde z nas robi co się mu podoba: ja gram, czytam, sprawdzam, robie kolczyki lub stronkę... on programuje, czyta lub gra. ok 21 jest albo głodny i woła o kolację albo śpi i wtedy budzi się o północy i idzie do kompa :) (a ja też śpię, ale już nie wstaję :D). inne są tylko soboty - nic nie robimy, ja idę po większe zakupy do dyskontu - i niedziele - rano idę do kościoła, po mszy na giełdę, a jak nie ma pogody to do domu, po drodze kupuję chleb; obowiązkowo jajecznica na śniadanie (ok.12!); czasem jedziemy na weekend rdo rodziców... dzień, a właściwie tydzień świastaka! :)
        • Gość: jurij Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:32
          POWIEM WAM SZCZERZE- WASZE ŻYCIE JEST CAŁKOWICIE DO DUPY!!!
          TOTALNA DOLINA!!!
          JAK MOŻNA TAK DEBILNIE ŻYĆ???!!!
          ZGNUŚNIEJECIE RAZEM I TYLE Z ŻYCIA, A MĄZ NIECH DALEJ SPRAWDZA PRZYROSTY KASY I
          NA CH-J WAM ONA???
        • klarens_klaus Re: Nasze codzienne rytuały. 31.03.07, 20:49
          Gość: tralalalala
          >znam laskę która prasowała skarpetki :D

          Ja tez prasuje skarpetki :)
        • gonzor Re: Nasze codzienne rytuały. 01.04.07, 13:31
          ale jazda, można tak zajefajnie żyć, he he ile macie lat?
        • Gość: x Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.klaudyny.waw.pl 03.04.07, 01:54
          boszsz, a ty go tak obslugujesz za 'dziekuje' czy za nic? z milosci? a on
          pewnie 'kocha inaczej'... Takie kobiety produkuja potem nastepne egzemplarze
          meskich leniwcow,ktorym wszystko sie nalezy...mam nadzieje, ze bedziesz
          wychowywac same corki
      • Gość: Beata Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.edipresse.pl 29.03.07, 11:53
        Nie jestes jedyna osoba w Polsce, ktora prasuje reczniki. :-) Ja nawet majtki prasuje... :-)
      • Gość: tulipan Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 13:30
        O, przepraszam w mojej rodzinie także prasuje się ręczniki, takoż ścierki do
        naczyń muszą być mocno upraoswane, wrecz sztywne!
      • Gość: ;;;;; moja Mama tez prasuje reczniki, majtki ;) IP: *.aster.pl 29.03.07, 20:30
        • tolazopola Re: moja Mama tez prasuje reczniki, majtki ;) 30.03.07, 11:01
          Ha! To mama nauczyła mnie prasowac ręczniki. Po czym sama przestała :)
          Przypomniało mi się jeszcze, że pierwsze co robię po przejściu rano z sypialni
          do dużego pokoju to sprawdzenie komórki, tak jakby ludzie nie mieli w nocy co
          robić tylko pisac do mnie smsy.
      • Gość: polinne Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 21:50
        By Cię podnieść na duchu - też prasuję ręczniki; do tego pościel. Uwielbiam zapach prasowanej bielizny. Prasowanko: niedziela od 20.00 do 23.45. Co tydzień.
      • Gość: M Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 21:54
        Nie jedyna prasujesz ręczniki!!! :)
        Moja mama też tak robi :)
        Czasem zdarza się jej też prasować skarpetki i majtki :P
      • krowa_w_kropki Re: Nasze codzienne rytuały. 17.04.07, 15:01
        To ja jestem ta druga z Polski, która prasuje ręczniki :)
      • Gość: emka Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:56
        to ja jestem druga co prasuje ręczniki i też zazwyczaj robię to w niedzielę rano, bo lubię , to dla mnie czas relaksu, zanim się dzieciaki i chłop obudzą:)
    • Gość: michał Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.chello.pl 28.03.07, 21:09
      rano po wstaniu - zawsze kawa parzona i herbata miętowa
      internet - sprawdzić konta - nawyk
      kąpiel poranna - nie prysznic
      w drodze do pracy - szukanie darmowej prasy
      miejsce w tramwaju - bez ludzi nawet gdy tłum
      oszczędzanie czasu - jazda zawsze do przodu - o przystanek , choćby dziesięć
      przesiadek
      w pracy - kawa rozpuszczalna i herbata - po przyjściu

      itd

      ----
      www.zdjeciareklamowe.pl
    • monika_m1982 Re: Nasze codzienne rytuały. 28.03.07, 21:39
      Rano, tuż po obudzeniu włączam radio. Potem jem śniadanie, czytając w
      międzyczasie gazetę, myję zęby i biorę prysznic (zawsze w tej kolejności). Po
      pracy, gdy przychodzę do domu zdejmuję biżuterię i związuję włosy. Tylko w domu
      przeszkadza mi grzywka. A przed pójściem spać sięgam po komórkę, ustawiam budzik
      i przeglądam SMSy jakie dostałam tego dnia.
      Takie tam "rytuały".
    • Gość: tan Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.chello.pl 28.03.07, 23:04
      jak wychodzę z domu muszę założyć zegarek i obrączkę
      jak przychodzę do domu muszę zdjąć zegarek i obrączkę
      inaczej czuję taki dyskomfort, że nie mogę o niczym innym myśleć


    • Gość: piranha Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.acn.waw.pl 28.03.07, 23:06
      ha no ja stanowczo pierwszo odpalam komputra,potem czajnik elektryczny a na
      koniec przed wyjsciem do roboty eragg na komórce żeby nawet w drodze byc online....
      wychodze z zalozenia ze jak nie ma mnie w sieci to nie istnieje!!
    • Gość: Prezes commodore64 Pucuje stalagmita o 16.30 IP: 212.180.160.* 28.03.07, 23:19
      ...
      • Gość: tony a ja IP: *.sgcmail.com 28.03.07, 23:22
        Zaraz po przebudzeniu skacze Malysza. Tuz przed lunch-em bije Niemca po kasku i
        zaraz przed pojsciem do lozka marszcze Freda
        • Gość: ja Re: a ja IP: 193.109.225.* 29.03.07, 10:11
          o dziękuję ci. już 10 min się śmieję uuuuuuuu....
    • Gość: RUFUS BROWN Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:43
      Wstaję, wypijam dwie szklanki wody, jak nie pada to olewam samochód i idę pieszo
      do pracy (miły spacer, nadając stosowne tempo, ponad 3km a potem spowrotem -
      zdrowo, śmiało i wesoło). W pracy wypijam jogurt i sprawdzam email. Około 10
      czuję parcie na stolec więc wypróżniam się (na koszt państwa - pracuję w
      budżetówce). Po pracy, jeśli olałem samochód bo rano nie padało, to wracam
      pieszo - czasem w deszczu - takie ryzyko - nigdy w takim przypadku nie korzystam
      z komunikacji miejskiej.

      Jeśli rano pada: otwieram drzwi i wsiadam do samochodu starając się utrzymać i
      tempo i płynność ruchu i równowagę - uważam na głowę i lewe ramię (drzwi!),
      wkładam kluczyki do stacyjki i prawie równocześnie zamykam (rygluję) drzwi -
      lubię dźwięk rygli we drzwiach, brzmi jak jakiś serwomechanizm. Czasem jeśli
      wcześniej jechała żona to reguluje lusterka i siedzenie możliwie szybko - trochę
      mnie ta czynność niecierpliwi. Zanim ryknie radio, przełączam na mp3. Zapinając
      pasy równocześnie włączam mp3 - muszę chwilkę przytrzymać ten guzik. Ponieważ
      pada włączam ogrzewanie i klimę. Lubię wrzucać jedynkę. Nie lubię jechać
      skrzywiony w prawo jak niektóre d*pki w starych bemkach dlatego przechylam się
      nieco w lewo. Jesli jednak słucham radia to ciągle przełączam aż znajdę jakąś
      rozsądną muzykę. Zaraz jestem w pracy - ponieważ jechałem to zjadam tylko bułkę.

      Aha gdy zapala się zielone to lubię szybko startować jednak nie an tyle aby
      osoby z tyłu myślały o mnie, żem kretyn jakiś. Maksymalnie szybko ale jeszcze
      obyczajnie i bez pisków. Zawsze mi trochę wstyd mi jesli któraś z opon piśnie.

      Ćwiczę cierpliwość i myślę o rzeczach ostatecznych, innych galaktykach czy
      starożytnych cywilizacjach jeśli ktoś przede mną się strasznie wlecze i nie
      zdąża na światłach.
    • naprawdetrzezwy Są dość rzadkie na tym świecie: 29.03.07, 00:55
      -myję się rano i wieczorem (o ile sytuacja nie wymaga zwiększenia częstotliwości)
      -myję ręce przed i po skorzystaniu z toalety (wc)
      -myję zęby - parę razy dziennie
      -staram się nie śmierdzieć
      -nie mówię do nikogo "smacznego", jeśli to nie ja przygotowywałem posiłek
      -nie odpowadam na "smacznego", które wypowiadane jest przez osoby nie mające nic wspólnego z
      przygotowaniem posiłku, który jem (te osoby robią to najczęściej w takim momencie, że nawet gdybym
      chciał odpowiedzieć, to musiałbym pluć jedzeniem lub łykać je bez gryzienia)
      -nie rozmawiam przez telefon przenośny (rozmowy prywatne) gdy jestem w tramwaju, autobusie, kinie,
      restauracji, na spotkaniu, w pracy, kinie...
      -mówię "tę", a nie "tą", "wziąć", a nie "wziąść", "handlarz narkotykami", a nie "handlarz narkotyków"
      -rozróżniam świekrę od teściowej
      -witając się z grupą ludzi podaję rękę kobietom
      -i w ogóle jakiś dziwny jestem...
      • Gość: zdzwiony Re: Są dość rzadkie na tym świecie: IP: *.aster.pl 29.03.07, 07:47
        Jak to? To mówisz "umówmy się przed tę kawiarnią". Faktycznie rzadkie :-))
      • polaballuee1 Re: Są dość rzadkie na tym świecie: 29.03.07, 12:03
        nareszcie jakiś normalny człowiek. a ZDZIWIONYM nie zawracaj sobie głowy, tacy
        zawsze chyba muszą być.
      • Gość: pasqda1 Re: Są dość rzadkie na tym świecie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 15:39
        No i akurat z "handlarzem narkotyków" nie masz racji - sprawdź w Słowniku
        Poprawnej Polszczyzny. O dziwo, mimo że gramatyka teoretycznie nakazuje mówić
        handlować czym? - narkotykami, przy "handlarzu" decyduje tradycja językowa i
        mówi się "narkotyków". Też się kiedyś zdziwiłam, ale polecam od czasu do czasu
        zajrzeć do słownika, a nie trwać przy swoich pozornie słusznych przekonaniach...
      • princessofbabylon Re: Są dość rzadkie na tym świecie: 01.04.07, 15:57
        > -witając się z grupą ludzi podaję rękę kobietom

        a ja tego nie cierpię, nie podaje się reki kobiecie bo to ona do Ciebie ją
        wyciąga, albo też nie. jeśli nie to nie podajesz jej ręki, a faceci myślą ze to
        takie eleganckie jest.
    • Gość: tulipan Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.07, 09:13
      PIERWSZA muszę czytać gazety, chocby nawet osławione reklamówki z reali itp.
      Gazety wymemłanej nie cierpię, nie czytam!
      MUSZE zawsze obejrzec wszelkie leżące w klatce schodowej gazetki reklamowe,
      choc na zakupy tam niemal nie chodze.
      Po powrocie do domu MUSZE umyc stopy, nakremować i założyć japonki, chocby bylo
      mi zimno, ale nie cierpie miec skarpetek na nogach w domu.
      POnadto po powrocie do domu mam zawsze rytuał "ogarniania", żeby było tak
      troche sprzątniete, w miare czysto, pomyte gary, ulozone kocyki na kanapie itd.
      Dopiero wtedy czuje ze wróciłam.
      PO sobotnich zakupach siatki rozpakowuje dopiero po sprzatnieciu lodowki, co
      oznacza, ze myje ja raz na tydzien!
      Moj chlop ma ze mna ciezkie zycie...
      • Gość: pracownik Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 195.205.42.* 29.03.07, 10:14
        a ja codziennie od poniedziałku do piątku wstaję o 6, robie kanapki do pracy sobie i mężowi, potem prasuje ubrania do wyjścia, wypijam sok i zażywam witaminki o 7:30 muszę już ruszać do pracy... codziennie rano ta sama trasa, ten sam pośpiech żeby zdążyc na 8 do pracy... a dalej biurowa codziennosć tak do 16.. potem szybko wrócić do domu żeby zrobić obiad, spacer z psem, potem trochę tv i spanie i tak codziennie przez 5 dni w tygodniu. Wniosek- tak wygląda życie kobiet.
        • Gość: taki jeden Re: Nasze codzienne rytuały. IP: 213.158.197.* 29.03.07, 12:26
          ja codziennie Ja, Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za
          piętnaście trzecia jestem ogolony. Bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na
          kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
          Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
          ale na niego nie zdażam ... ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie
          zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka... i potem szybko
          wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, w najszybszy transport, inaczej się zsiada. W
          Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w Elektryczny do
          stadionu. A potem to już mam z górki. Bo tak. W 119, przesiadka w 13, przesiadka
          w 345 i jestem w domu, znaczy w robocie i jest za piętnaście siódma to jeszcze
          mam kwadrans to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę
          zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu... I góra 22.50 jestem z powrotem.
          Golę się, jem śniadanie i idę spać
          • Gość: gość portalu 1 Re: Nasze codzienne rytuały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 23:06
            >Tylko wstaję i wychodzę.
            No i ubierasz się pan.
            -W płaszcz; jak pada.
    • Gość: zielony ja tradycyjnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 11:04
      Ja tradycyjnie - rano kupa.
    • Gość: Pablito Rytu... Rytu... Rytuay... IP: *.pool-ihk.de 29.03.07, 11:10
      - uwielbiam zamknac sie w lazience i spokojnie posiedziec jak nawelam wody do
      wanny... to mnie odpreza...
      - sprawdzanie poczty co 5 min.
      - skarpetki musza byc zawsze zlozone (na pol)
      - w zlewie musi byc pusto (wszystko pozmywane)
      - uwielbiam usiasc rnao wieczorem na werandzie z herbata i nic nie robic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka