wteklocki
08.04.07, 12:54
Z ostatnimi słowami najczęściej jest tak, że albo się nie zdąży ich wypowiedzieć, a jak się zdąży, to nikt nie usłyszy, a jak usłyszy, to przekręci. Większość oficjalnych "ostatnich słów" sławnych ludzi, to kwestie przekręcone, lub zmyślone.
Teraz macie okazję wypowiedzieć Waszą Ostatnią w Życiu kwestię po odpowiednim namyśle, i nikt Wam niczego w niej nie przekręci.
Nie będę oryginalny. Jeżeli będę miał czas, spytam "a więc to już?", jeżeli
czasu będzie mało, wtedy musi wystarczyć "o, k...a!" Czyli najpopularniejsze podsumowanie zapisu z czarnych skrzynek.