Dodaj do ulubionych

żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu

IP: *.resetnet.pl 08.04.07, 14:47
Dzis usłyszałam:

-twoja noga to jak mój tyłek (mama)
-ale jesteś szeroka (ojciec)
-takiego dupska to jeszcze nigdy nie miałaś (też mama)
-jesteś jak pan Boczek (ojciec)

Nie po to pisze żeby sie żalić (wiem jak wyglądam), ale ciekawa jestem czy
inni -których wygląd tez w jakims sensie odbiega od normy- też spotykają sie
z takimi komentarzami.

Piszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.resetnet.pl 08.04.07, 16:02
      i jeszcze (przed chwilą):

      Ojciec potrącił krzesło na którym siedziałam.
      Ja mówię:
      -potrąciłeś mnie
      Na co on:
      - Przymknij się. Nie moja wina ze zajmujesz pól pokoju
      • Gość: taja11 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.icpnet.pl 08.04.07, 16:19
        Współczuję Rodziców...
        • m.nikla Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 08.04.07, 17:12
          ;/.......
          • Gość: strawberryfields Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.as.kn.pl 08.04.07, 17:26
            Mało zabawne, raczej żenujące...
            ...głowa do góry, na pewno nie jest tak źle;)
        • Gość: a Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.clemson.edu 11.04.07, 16:19
          najwazniejsze ,to miec wsparcie u rodzicow, co nie...?
          Tragedia.
      • Gość: Ty Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.4web.pl 10.04.07, 21:24
        A ja myślę, że może lepiej, że to rodzice są tacy chamscy a nie obcy ludzie, bo
        byłoby jeszcze gorzej.
        Zamiast się nad sobą użalać na forum weź się za siebie, bo rzeczywiście musisz
        być nieźle otyła, skoro rodzice tak ci na to zwracają uwagę!
        Schudnąć naprawdę nie jest tak trudno, wystarczy chcieć! Zmobilizuj się i
        będziesz miała z głowy paskudne komentarze.
        Prości ludzie często nie hamują języka. Life is brutal!
      • Gość: Justyna Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 06:49
        ,,Ja"- współczuję Ci rodziców, moja mama też zwracała uwagę na mój wygląd, ale
        nie aż tak.
        • Gość: a Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.clemson.edu 11.04.07, 16:21
          a mi mama zawsze mowila,ze jestem najpiekniejsza na swiecie, o.
          • Gość: cyjanka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.chello.pl 11.04.07, 17:42
            najbardziej wkurzają mnie uwagi od osób, które same powinny się za siebie wziąć,
            lubuje się w tym matka mojego faceta, wygląda jak piłka plażowa na cienkich
            nóżkach, brzuch większy niż biust,
            a mi strzela "komplementy" w stylu "jaka ładna bluzeczka z bufkami, ładnie
            zasłania twoje grube ramiona"
            wyjątkowo wredny babsztyl...
            • gosja_1 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 20:52
              To tak jak teściowa mojej mamy do niej właśnie... "A jakieś pryszcze Ci
              powyskakiwały to się nie będę z Tobą całować"

              (mama miała uczulenie, które akurat objawiło się głupią wysypką na twarzy oO)
    • Gość: milka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.tkdami.net 08.04.07, 17:29
      a ja szlam z kolezanka o 3 lata mlodsza ode mnie. Kolezanka spotkala
      nauczyciela z liceum, ktory zapytal jej czy jestem jej mama...obie mamy po
      30pare latek...
    • Gość: :-) Dowcip w temacie IP: *.smstv.pl 08.04.07, 19:52
      Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam
      na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i
      nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o
      tym samym nazwisku, chodził ze mną do liceum jakieś trzydzieści lat temu. Czyżby
      mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
      Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z
      siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by
      mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak?… Po tym, jak mi przejrzał zęby,
      zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.
      – Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów – zarumienił
      się.
      – A w którym roku pan zdawał maturę? – zapytałam.
      On odpowiedział:
      – W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego pani pyta?
      – To pan był w mojej klasie! – powiedziałam zachwycona.
      Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch
      zapytał:
      – A czego pani uczyła?…
      • Gość: :P Re: Dowcip w temacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 19:56
        Staaaary kawał ale jak zawsze "autentyczny".
        • Gość: :-) Re: Dowcip w temacie IP: *.smstv.pl 08.04.07, 20:00
          O to w nim chodzi, różnice w percepcji świata są chyba jego najlepszą stroną;))
    • princessofbabylon Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 08.04.07, 19:52
      ja bym się obraziła i dałabym do zrozumienia ze jest mi przykro i nie bawi mnie
      to ani troche
    • Gość: wampirek Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:03
      Wampir za moimi plecami, raz czy dwa mało dyskretnie. Wina moich zębów.
    • Gość: dzikus Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:36
      Scena 1
      5 klasa podstawówki, kolega opowiada o jakiejś dziwnie zachowywującej się
      kobiecie, którą kiedyś widział... rozmowa przebiega mniej więcej tak...
      -Ale jaja!
      -Jak ona wyglądała? Ładna?
      -Gdzież tam: gruba i szpetna!!!
      W tym momencie koleżanka (na cały głos)
      -To zupełnie tak jak (i w tym momencie pada moje imię i nazwisko)

      Scena 2
      Mam 13 lat i stoję sobie na przystanku, koło mnie parę osób w moim wieku. Dwóch
      chłopców zaczyna się siłować, nagle jeden z nich wpada z całym impetem na mnie,
      prawie przewracając mnie na ziemię, po czym podchodzi do kolegi (oczywiście o
      żadnym "przepraszam" nie ma mowy), pokazuje na mnie palcem i wrzeszczy:"nie
      popychaj mnie, bo ja nie chcę lecieć na COŚ TAKIEGO"

      co było najzabawniejsze, ostatnia scenka dotyczyła wzorowych uczniów z
      uznawanego za elitarne katolickiego gimnazjum... ;)

      ech, jak ja chciałabym być ładna :/
      • eyka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 08.04.07, 22:53
        nie przejmujcie sie takim uwagami, to raczej swiadczy o poziomie osob, ktore to
        powiedzialy. Ja nie znam osob idealnych, nawet supermodelki maja jakies
        mankamenty w urodzie. A poza tym najladniej starzeja sie kobiety, ktore nigdy
        nie byly pieknosciami.
        W swoim zyciu czesto spotykalam osoby malo urodziwe, ktore doslownie "porywaly"
        tlumy. W szkole uczylam sie z dziewczyna, ktora jakala sie, byla dosy otyla i
        do najpiekniejszych nie nalezala. Byla jedna z najbardziej lubianych osob.
        :-))))
        • Gość: scarlett Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.07, 23:43
          Powinnaś się zbuntować przeciwko rodzicom... takie teksty po prostu chamstwo!
          Najlepiej jest odpowiedziec: "Och, coz, nie sądziłam, ze jestem aż tak podobna
          do Ciebie" - zawsze działa :D
          Kiedyś sąsiadka powiedziała mi: "Byłas taka sliczna...jak byłas mała". Subtelna
          aluzja, no coz :P z kolei matka mojej przyjaciolki uslyszala kiedys
          tekst: "Alez ma pani piekne dzieci..zupelnie do pani niepodobne".
          Najsmieszniejsze jest to,z e te teksty nie mialy być przykre, ale tak wyszlo :D
          • Gość: jaija Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.04.07, 00:40
            Ludzie są po prostu niekulturalni, chamscy i brakuje im empatii. Zawsze można
            odpalić takiemu/takiej, że teraz to może nie wyglądam najlepiej, ale jak się
            umaluję i ubiorę to delikwent mnie nie pozna, za to jemu/jej mózgu już
            niestety, nie przybędzie, ale czy to debilstwo zrozumie?
            Ja już różne uwagi słyszałam pod swoim adresem: że ładna, że brzydka, że
            pasztet, że stara, że piękna, ale najlepiej to olać, choć rzeczywiście boli.
            Ale jako anegdotkę podam jedną sytuację, w której zostałam uznana za brzydulę:
            stałam na peronie z koleżanką, obok na ławce siedział jakiś dziad co drugi ząb
            wystąp, pociągał piwo z butelki. Patrzy na nas i w pewnym momencie mówi tak:
            napij się ze mną, dziewczyno, nie czarna (ja w owym okresie), tylko blondyna
            (koleżanka) :D:D:D tak bardzo mnie to rozśmieszyło, że naprawdę mi nie było
            przykro :D
            • ktosiaczek Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 09.04.07, 12:55
              "co drugi ząb wystąp" :)) hehe

              A ja miałam w ogóle dość często sytuację, że zaczepiały mnie typki spod ciemnej gwiazdy, ze dwa razy w tym samym miejscu gdy szlam ulica(ale w inne dni) podszedl do mnie ten sam facet (śledził mnie czy co?) i spytal "czy moglabym mu poswiecic chwile" (cos w ten deseń), i "czy umowilabym sie na kawe". Inny pijaczyna zaczepial moja kolezanke gdy siedzialysmy na przystanku. Jeszcze inny zaczepil mnie na ulicy i powiedzial ze jestem "fajna". Hmmm... że tez nie uslyszalam czegos podobnego od zwyklych mezczyzn... Gwoli scislosci - nie prowokuje i zachowuje sie najnormalniej w swiecie, nie wiem skad to zainteresowanie akurat w tej grupie osob.
              • Gość: piasku piasenko Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: 217.153.70.* 25.04.07, 16:17
                a ja mieszkam 20 km od Warszawy, szlam sobie do sklepu, wygladalam normalnie.
                Na ławce siedzialo dwoch żuli, ktorych musialam wyminac.
                Wymijam i slysze... "Patrz kazik, te nasze dziewczyny... nie to co
                warszawianki, u nas nie zobaczysz ladnych, zadbanych kobitek"
    • tymon99 a musisz z nimi mieszkać?? 09.04.07, 10:27
      bo jakoś tak.. niezdrowo..
      • Gość: ja na szczeście nie IP: *.resetnet.pl 09.04.07, 15:08
        na szczęście nie, studiuję w innym mieście. Teraz przyjechałam na Wielkanoc. Na
        szczeście bilet powrotny mam już na środę.
        Dzieki Wam, bo ja juz myślałam, że to normalne...
        • Gość: jogger [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 15:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ktos Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 15:12
            mniej jedz ,troche ruchu ,nawet nie wiesz jak otyłość źle wpływa na twoje
            stawy ,serce ....
          • Gość: ja Re: na szczeście nie IP: *.resetnet.pl 09.04.07, 15:16
            hmm, najlepsze jest to ze ja nie jestem takim "spaślakiem", jak to wynika z
            tych uwag - nie bede podawac swojej wagi bo tu nie chodzi o to, jak wyglądam,
            tylko jak ludzie potrafią się zachować. Ale taki ktoś jak Ty chyba i tak tego
            nie zrozumie...
            • Gość: megaego Re: na szczeście nie IP: *.sejmik.kielce.pl 25.04.07, 11:59
              hihi nie przejmuj się!!
              kiedyś miałam taką sytuację... siedzi obok mnie wujcio mojego męża i gapi się
              na moje nogi... w którymś momencie koment: no taka noga i beczka kapusty, to
              można zimę przetrwać!! i co byś powiedziała??!! zmnie zatchło (a nie
              przypominam zawodnika sumo)
          • Gość: siostra grubej Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:31
            A Twoje miejsce na ziemi tłumaczy zaliczony rozmiar zero.
            Nie znoszę ludzi uważających się za lepszych i wywyższających się tylko dlatego,
            że natura dała im dobry metabolizm i mogą żyć bez wyrzeczeń w przeciwieństwie do
            osób, które pilnują diety, ćwiczą a mimo tego mają nadwagę. Daruj sobie te
            określenia typu "spaślak", żeby Ciebie ktoś nie nazwał tak jak na to zasługujesz.
            Dodam, że normalnie mam poczucie humoru, ale ma takich... go szkoda.
          • tymon99 Re: na szczeście nie 11.04.07, 07:26
            Gość portalu: jogger napisał(a):

            > swoją drogą,gdybyś jednak nie doprowadziła się do takiego patologicznego stanu
            > nie byłoby takich uwag,też nie znosze spaślaków

            jogger, wiesz co? zagłodziłeś/aś swoje poczucie humoru.. 'asceci i ponuracy'
            sobie załóż, jako forum prywatne..
          • Gość: Moniala Re: na szczeście nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:55
            E na studiach też sporo przytyłam ale rodzice nigdy mi nic w tym stylu nie
            powiedzieli dlatego teraz gdy moja mama ma za dużo tego ciała też nie słyszy
            nic przykrego ode mnie (no może nie tylko dlatego)i pyta się mnie co warto
            jeść. Sądzę,że ty już nie będziesz taka wyrozumiała dla swoich rodziców.
            • ashton dla odmiany uwaga nieżenująca ;-) 11.04.07, 13:06
              Osoby:
              - stryjek - pan po osiemdziesiątce, z przywarami typowymi dla słusznego wieku.
              - stryjenka - nieco młodsza
              - moja mama - też już ma swoje lata ;-)
              Mama odwiedza stryjka po wielu wielu latach.
              Stryjek: - A kto to?
              Stryjenka: - Krysia od Janka.
              Stryjek: - Kto?
              Stryjenka (na cały głos): - KRYSIA!
              Stryjek: - Krysia? Ale urosła!
        • salimis Re: na szczeście nie 09.04.07, 15:32
          No a jak cię odbierają twoi znajomi ?? Jeśli dobrze to znaczy że z twoimi
          rodzicami jest coś nie tak.
          • Gość: ja Re: na szczeście nie IP: *.resetnet.pl 09.04.07, 15:55
            znajomi - normalnie. W końcu jest sporo osob noszących rozmiar 40, nie jestem
            jakimś szczególnym okazem. A ten wątek to akt mojej desperacji, żeby łączyć się
            z innymi, któży sie spotykają z takim traktowaniem.
            • Gość: nor Re: na szczeście nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.07, 16:15
              Gość portalu: ja napisał(a):

              > znajomi - normalnie. W końcu jest sporo osob noszących rozmiar 40,

              uchh jak to dobrze ze nosze 34.
              • gosja_1 Re: na szczeście nie 11.04.07, 20:57
                A ja noszę 42 i wcale nie czuję się przez to gorsza. Jeżeli ludzie uważają, że
                to coś złego, że mam w genach już gorszą przemianę materii i skłonność do tycia
                - trudno, ich problem :D
              • Gość: q Re: na szczeście nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 15:16
                współczuję, pewnie żaden facet cię nie chce, chudzinko
            • salimis Re: na szczeście nie 09.04.07, 17:30
              O ludzie świata,przecież rozmiar 40 to najnormalniejszy rozmiar na świecie.Ja
              mam 38 a więc dużo nie brakuje.Martwić raczej by się należało o tych co mają
              30-32 bo to chyba jakieś anoreksje.Oczywiście nie chcę innych obrażać.Nawet
              gdybyś miała rozmiar 42 to żadna tragedia, a więc głowa do góry.A tak na
              marginesie,ponoć ludzie puszyści czy jak ich tam nazwać są sympatyczniejsi.
              Pozdrawiam : )
              • Gość: jogger Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 18:57
                a co to jest za rozmiar bo się na tym nie znam,to jest to co w pasie?
                jak mam spodnie 34 x 32 a miałem 32 x 32 ale się spasłem 4 kilo,to co
                dopiero rozmiar 40 w pasie!!!!
                • Gość: Ola Re: na szczeście nie IP: *.aster.pl 09.04.07, 19:33
                  > a co to jest za rozmiar bo się na tym nie znam,to jest to co w pasie?
                  > jak mam spodnie 34 x 32 a miałem 32 x 32 ale się spasłem 4 kilo,to co
                  > dopiero rozmiar 40 w pasie!!!!

                  Drogi joggerze, kilka linijek wyżej napisałeś że nie lubisz spaślaków.Ja
                  natomiast nie lubie takich ludzi jak ty:(
                  Sam sobie wydedukowałeś, że rozmiar 40 dotyczy obwodu pasa i w związku z tym
                  nabijasz się, że to jest dużo.
                  Z siebie się nabijasz? Z tego, że wyrażasz poglądy w tematach na których sie
                  nie znasz?
                  Brawo!!!
                  Wyśmiać każdy potrafi, pomyśleć już niestety nie :(
                  • Gość: jogger Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 19:38
                    droga olu,przecież napisałem że nie wiem czego to rozmiar i spytałem czy w pasie
                    i postawiłem znak zapytania,a dalej już tylko wysnułem przypuszczenie,że jeśli
                    tak to 40 to b.dużo

                    czytać ze zrozumieniem nie umisz czy co?
                    • Gość: Ola Re: na szczeście nie IP: *.aster.pl 09.04.07, 19:44
                      UmiM czytać ze zrozumieniem
                      i nie widze żebyś w swoim zdaniu wysnuwał jakiekolwiek przypuszczenie. To było
                      stwierdzenie poprzedzone pytaniem, które też brzmi raczej jak retoryczne
                • salimis Re: na szczeście nie 09.04.07, 21:05
                  Gość portalu: jogger napisał(a):

                  > a co to jest za rozmiar bo się na tym nie znam,to jest to co w pasie?
                  > jak mam spodnie 34 x 32 a miałem 32 x 32 ale się spasłem 4 kilo,to co
                  > dopiero rozmiar 40 w pasie!!!!

                  Joggerze chodzi o rozmiar ubrań jakie nosisz np.38 to M,40 to L .A 40 w pasie
                  to nawet modelki nie mają,tylko więcej.Przynajmniej tak mi się wydaje.
                  • Gość: jogger Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 23:30
                    > Joggerze chodzi o rozmiar ubrań jakie nosisz np.38 to M,40 to L .A 40 w pasie
                    > to nawet modelki nie mają,tylko więcej.Przynajmniej tak mi się wydaje.


                    ja mam rozmiar 34 w pasie,przecież to nie są centymetry
                    • ewosia Re: na szczeście nie 13.04.07, 13:47
                      Gość portalu: jogger napisał(a):

                      > >>
                      > ja mam rozmiar 34 w pasie,przecież to nie są centymetry

                      34 to są cale (2,54 cm = 1 cal)
                • tymon99 Re: na szczeście nie 11.04.07, 07:29
                  Gość portalu: jogger napisał(a):

                  > a co to jest za rozmiar bo się na tym nie znam,to jest to co w pasie?
                  > jak mam spodnie 34 x 32 a miałem 32 x 32 ale się spasłem 4 kilo,to co
                  > dopiero rozmiar 40 w pasie!!!!

                  to jest w biodrach, nie w pasie..
                  32 na długość? jesteś prezydentem czy premierem??
                  • Gość: jogger Re: na szczeście nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 23:29
                    > 32 na długość? jesteś prezydentem czy premierem??
                    >


                    nie,mam 1.79 m

                    W=34
                    L=32

                    tak jest napisane,cóż poradzę
                    • tymon99 widocznie masz długi tułów.. 12.04.07, 21:47
                      Gość portalu: jogger napisał(a):

                      > > 32 na długość? jesteś prezydentem czy premierem??
                      > >
                      > nie,mam 1.79 m
                      >
                      > W=34
                      > L=32
                      >
                      > tak jest napisane,cóż poradzę

                      albo wodę w piwnicy..
                    • Gość: kk Re: na szczeście nie IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 13.04.07, 12:53
                      jogger - jestes zakompleksiony, bo masz krotkie nozki
                      mam 1,7m wzrostu i nosze spodenki 26/34, a to drugie to wlasnie NOGI
                • gosja_1 Re: na szczeście nie 11.04.07, 21:00
                  Bo są dwa rodzaje rozmiarów (albo i więcej).
                  Jedne spodnie kupuję w rozmiarze 42, a inne w rozmiarze 32 a długość 33/34. A
                  mogę jeszcze kupować spodnie, które mają numerację M,L,XL itd, nie wiem jak to
                  się przekłada na mój rozmiar, bo nigdy takich nie kupowałam, ale widziałam i takie.
                  W wyniku czego różnie można to interpretowac lol. Ale jak ktoś jest tak głupi
                  jak niektórzy pojawiający się na tym forum to naprawdę współczuję....
    • Gość: Oleńka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 19:09
      albo tekst: masz mordę jakby Cię matka z naleśnika potraktowała.
    • Gość: joanna777 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: 62.233.224.* 09.04.07, 19:12
      mój ojciec lubi sobie pozwolić na uwagę w stylu:
      " nie żryj tyle bo się trumna nie zamknie!"

      ale mnie to ni ziębi ni parzy bo ja szczupła jestem a on waży prawie setkę więc
      wiem że to tylko taki żart z grubej rury
    • alkaseltzer Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 09.04.07, 19:50
      Szpenio reperuje piecyk gazowy w gabinecie dentystycznym. Moja dentystka
      pracując nad moimi ząbkami mówi do szpenia:
      Mam nadzieję, że uda się panu go naprawić. Ten piecyk to jest chyba w moim
      wieku.
      Szpenio przepływa wzrokiem po mojej dentystce i mówi pół do siebie:
      nooo... stary wrak.
      dentystka tak się śmiała, że musiała przerwać borowanie.
      A jeśli chodzi o mnie, to kiedyś zadzwoniła do mnie żona mojego przyjaciela
      żeby upewnić się, że pod jej nieobecność jej mąż wyjdzie do knajpy w moim
      towarzystwie, bo jak się wyraziła, dzięki temu ma pewność, że jej mężowi nie
      przydarzy się zadna przygoda. Nie, nie chodziło o moje zasady, miałem jej
      zdaniem działać odstraszająco na ewentualne okazje:)
      • Gość: ha Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.smstv.pl 10.04.07, 00:28
        alkaseltzer napisał:

        > Szpenio reperuje piecyk gazowy w gabinecie dentystycznym. Moja dentystka
        > pracując nad moimi ząbkami mówi do szpenia:
        > Mam nadzieję, że uda się panu go naprawić. Ten piecyk to jest chyba w moim
        > wieku.
        > Szpenio przepływa wzrokiem po mojej dentystce i mówi pół do siebie:
        > nooo... stary wrak.
        > dentystka tak się śmiała, że musiała przerwać borowanie.
        > A jeśli chodzi o mnie, to kiedyś zadzwoniła do mnie żona mojego przyjaciela
        > żeby upewnić się, że pod jej nieobecność jej mąż wyjdzie do knajpy w moim
        > towarzystwie, bo jak się wyraziła, dzięki temu ma pewność, że jej mężowi nie
        > przydarzy się zadna przygoda. Nie, nie chodziło o moje zasady, miałem jej
        > zdaniem działać odstraszająco na ewentualne okazje:)

        Te przykłady są fajne, bo o dystansie do siebie. Sądząc z niku też grzecznie
        nie spędzacie czasu, ale fakt, dla kobiety czerwień na kołnierzu może być tylko
        krwią, bo jeżeli szminką to krew się poleje naprawdę:))
        • alkaseltzer Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 10.04.07, 14:39
          Tak, dystans do siebie to podstawa, zwłaszcza, że mało kto z nas jest bez
          skazy. jak to ujmująco wyraził ten sam przyjaciel - w oczach wielu taki właśnie
          wyjątek: wiesz, kiedyś pomyślałem sobie, ze jak bym był brzydki to bym sie
          chyba pociął. A potem do mnie dotarło, że ty przecież całkiem dobrze sobie
          radzisz. Był wtedy po kilku, ja zresztą też i popłakaliśmy się ze śmiechu,
          zwłaszcza gdy dotarło do tej jego zakutej pały co powiedział. Inna sprawa, że
          taki przyjaciel w czasach studiów to był skarb, bo ściągał na siebie uwagę
          wszystkich ślicznych dziewcząt, a ich przyjaciółki, te może mniej
          cukiereczkowe, ale naprawdę interesujące, z braku wiary we własne siły
          interesowały się jego przyjacielem. tralaaaa:))
          • Gość: ha Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.smstv.pl 10.04.07, 19:28
            Umiejętnie połączona nieśmiałość (nie: zakompleksienie i brak pewności siebie)
            z jako takim, ale oryginalnym (czytaj niepowielanym) wyglądem i tajemniczością
            składają się na seksapil, a do tego jak miła, inteligentna i lubi pichcić,
            ...to na rękach nosić!

            Nic gorszego lecieć na takie mandaryny, kawalerom współczuję, że muszą wybierać
            spośród takiego wysypu lolitek.. ale o gustach się nie dyskutuje. Pozdr.
            • Gość: :)))) Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 19:26
              Ten pierwszy akapit... no, no... jakbym o sobie czytała :)))))))
              A tak na serio, a propos tematu: kolega z pracy po paru głębszych na firmowej
              imprezie się do mnie przyczepił. Nie miałm zbytnio ochoty z nim rozmawiać, więc
              coś tam odburknęłam.
              Usłyszałam po tym: No usmiechnij się, w końcu niezła z ciebie d*pa.
              Ja na to: dzięki, "super" komplement!
              Zaczął mnie potem przepraszać i gęsto się tłumaczyć (co gorsza był bardzo
              poważny), że przecież d*pa to nic złego, gdyby mnie nazwał świnią, to mogłabym
              się obrazić, a d*pa to bardzo pozytywne określenie kobiety :D No i
              dowiedziałam się, że "laska" to szczyt wyrafinowania w kwestii komplementowania
              kobiet :)
              Zważywszy na to, że po pijanemu człowiek mówi to, co naprawdę myśli... O matko,
              z kim ja muszę pracować!
          • Gość: Martynka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.stg.pl 13.04.07, 22:59
            Rodzina przezywa mnie "Wojciech Mann", bo mam bardzo niski, męski głos. Kiedy
            oglądaliśmy shreka II tak śmiali się ze mnie (siostra kopciuszka), że się prawie
            poryczałam. A jestem niska i drobna, nie wiem, czemu mam taki głos.
    • Gość: palindromy Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 00:20
      Takie uwagi zawsze się zdarzają, jak wracasz ze studiów do domu i:
      Mama- "Ojej! Ale schudłaś! Piersi ci zmalały i nos ci urósł!"
      Kochany Kolega- "A Ty co? Dupcys się na prawo i lewo, że masz teraz taki
      tyłeczek fajny?"
      Koniec świata.
      • Gość: olga Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:20
        Kiedyś w długiej kolejce do bankowej kasy nasłuchałam się komentarzy na swój temat, ho, ho! Stały za mną dwie kobiety, raczej młodsze ode mnie, ale nie wiem na pewno i teatralnym szeptem komentowały...
        Usłyszałam, że mam fatalnie zagęszczone włosy... (Nie mam zagęszczonych, nigdy czegoś takiego nie robiłam, własne mam), że strasznie małe stopy, fu, że soczewki fatalne, co to za kolor (nie włożyłabym sobie nieczego do oka, mamo! Oczy mam brązowe, bardzo ciemne, ale własne), a na koniec orzekły, że na pewno Żydówka...
        Najdziwniejsze, że wcale się nie krępowały, tym, że mogę usłyszeć...
    • Gość: giga Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 13:37
      Najbardziej dotykają nas komentarze osób najbliższych- matka, ojciec

      Mój wątpliwie genialny ojciec, jak byłam młodsza zawsze mi mówił, że jestem
      gruba i że zastanawia się żeby mi kupić jakieś pasy odchudzające.
      Gdybym miała faktycznie parę kg więcej to jakoś bym zrozumiała ale od zawsze
      noszę rozmiar 38, teraz nawet 36.
      Uraz zostaje na całe życie.
      • ashton Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 10.04.07, 13:48
        Jakieś 6 lat temu chłopak powiedział mi wprost polityka newsweek i przegląd, że
        jestem gruba i brzydka. Fakt że od zawsze za taką się uważałam, ale przykro mi
        się zrobiło jak nie wiem co i do dziś pamiętam, a miliony komplementów puszczam
        płazem...
        • Gość: xhack Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.eranet.pl 11.04.07, 07:39
          ashton napisała:

          > jestem gruba i brzydka. Fakt że od zawsze za taką się uważałam

          a ta dziewczyna z kotkiem na zdjęciu w twojej wizytówce, to w takim razie kto?
          twoja ładna siostra?
          • ashton Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 09:58
            To ja, dobrze że kot mnie zasłonił ;-)
            • Gość: xhack to co wystaje zza kota IP: 80.72.34.* 11.04.07, 11:07
              jest zgodne z tym, co widać w wizytówce..
              ergo w którymś punkcie oszukujesz..
              • ashton Re: to co wystaje zza kota 11.04.07, 11:09
                Uważać się mogę równie dobrze za Napoleona przecież ;-) Prawda obiektywna może
                i jest inna ;-)
                • Gość: xhack masz prawo do zaburzeń postrzegania.. IP: 80.72.34.* 11.04.07, 11:17
                  ashton napisała:

                  > Uważać się mogę równie dobrze za Napoleona przecież ;-)

      • Gość: jaija Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.04.07, 22:57
        To chyba jest właśnie podstawą wszelkich kompleksów - krytyczne uwagi ze strony
        najbliższych. Moja mama, kiedy, będąc dorastającą dziewczynką, pytałam, czy
        jestem ładna, mówiła, że mam za szerokie usta, albo kartoflowaty nos (ale oczy,
        po niej, oczywiście były ładne... pewnie dlatego, że po niej ;). A jak mnie
        chwalili jej znajomi, powtarzała, żeby tego nie robili, bo wbiją mnie w dumę.
        Zamiast tego wpadłam w kompleksy i choć czasem słyszę komplementy, pamiętam
        jedynie wszelkie gorzkie uwagi pod swoim adresem, zaś miłe gdzieś mi umykają.
        Dlatego apeluję do rodziców: mówcie swoim dzieciom, że są piękne, bo to
        podstawa późniejszej samooceny! A ona nie musi mieć wiele wspólnego z
        rzeczywistością - nawet szara mysz może mieć poczucie własnej wartości, tak,
        jak piękność może być doszczętnie zjedzona przez kompleksy.
        • trimek Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 14:21
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > To chyba jest właśnie podstawą wszelkich kompleksów - krytyczne uwagi ze
          strony
          >
          > najbliższych. Moja mama, kiedy, będąc dorastającą dziewczynką, pytałam, czy
          > jestem ładna, mówiła, że mam za szerokie usta, albo kartoflowaty nos (ale
          oczy,
          >
          > po niej, oczywiście były ładne... pewnie dlatego, że po niej ;). A jak mnie
          > chwalili jej znajomi, powtarzała, żeby tego nie robili, bo wbiją mnie w dumę.
          > Zamiast tego wpadłam w kompleksy i choć czasem słyszę komplementy, pamiętam
          > jedynie wszelkie gorzkie uwagi pod swoim adresem, zaś miłe gdzieś mi umykają.

          To jak bym slyszala swoja mame. Teraz moze jeszcze bardziej bo nie widzi mnie
          za czesto. Na kazda mila uwage w moja strone odpowiada "no jeszcze ty ja w dume
          wbijaj".

          A jaka jestem? Ani ladna ani brzydka.
        • gosja_1 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 21:06
          No wlasnie. To tak jak moja matka kiedys rozmawiala z ojcem o tym, ze jak bylam
          mlodsza to jakies tam leki bralam i oczywiscie ja wszystko slyszałam i nagle
          słysze tekst, który mnie powalił "no i widzisz, ona teraz jak potwór wygląda!"
          (????), a czesto jej sie zdarzyło powiedzieć mi że wyładniałam czy coś :/
    • edka-schizofredka Moj ex... 10.04.07, 14:34
      - cycki ci skapcanialy...
      - w tym stroju wygladasz jak misjanarka z Iranu :))))))))...
      PS. coz milosc czasami bywa slepa :P
    • Gość: joanna777 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: 62.233.224.* 10.04.07, 18:58
      Kiedyś upalnym latem przytulałam się z moim chłopakiem w samochodzie. On mnie
      całował po szyi i obmacywał ręką gdzieś po tzw. boczkach. Jakoś tak niewinnie
      wyrwał mu się komplemencik w stylu: kocham ten twój słony tłu... ("szcz" nie
      dokończył bo zdał sobie sprawę z tego jak to głupio zabrzmiało a ja ryknęłam
      gromkim śmiechcem)
    • Gość: giss-ell Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.tvtom.pl 10.04.07, 21:10
      Kiedyś chorowałam na bardzo ostrą anemię, byłam z jej powodu w szpitalu. Ale
      zanim sie jeszcze o tym dowiedziałam spotkała mnie "przygoda" z tym zwiazana, a
      konkretnie z moim wyglądem. Jak wiadomo, przy anemii jest się bladym. Ja nie
      dość że byłam trupioblada, to w dodatku ta moja bladość miała jakiś nieciekawy,
      jak się później okazało, żółtawy odcień.
      Byłam sobie w hipermarkecie Real na zakupach, i w pewnym momencie podchodzi do
      mnie obca kobieta (ok 50 lat), przygląda mi sie i nagle stwierdza, że myślała,
      iż ja choruję na żółtaczkę i dlatego do mnie podeszła, żeby popatrzeć mi w oczy
      i sie o tym przekonać(później przeczytałam w necie, że przy żółtaczce żółknie
      nie tylko skóra, ale też białka oczu). Ta pani powiedzaiła że jest na to
      wyczulona z racji swojego zawodu (jakas lekarka czy co...?). Ja z ogromnym
      zdziwieniem zapytałam sie jej czy rzeczywiście wygladam tak, jakbym chorowała
      na żółtaczkę, ale ta kobieta zaczęła się wycofywać, nawet przepraszać, że
      widocznie takie swiatło, albo puder na twarzy, cos tam jeszcze i odeszła...
      W ogóle wtedy mnóstwo osób mówiło mi że jestem strasznie blada, ale nie
      zwracałam na to uwagi.
      • 1.bazyl Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 04:52
        Kolezanka z pracy zaproszona na moj slub: "Wiesz, tak ladnie wygladasz, ze cie
        nie poznalam"...

        Kolezanka mojej mamy na widok mojej nowej fryzury:"Ach, moj Boze, cos ty
        zrobila. Cala swoja urode scielas"...

        Sasiadka patrzac na mojego osmiomiesiecznego syna:" No ale po kim to dziecko ma
        takie wielkie oczy? No bo przeciez nie po Pani" ...

        Mama do mnie " No i co ty sie tak przejmujesz tym strojem. Przeciez i tak nikt
        sie nie bedzie na ciebie patrzyl".

        Nadmieniam, ze nie jestem jakas straszna brzydula, wiec sie z tych komentarzy
        smialam. Ale jednak je pamietam...
    • Gość: Matylda Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: 85.112.196.* 11.04.07, 10:05
      Mam taką jedna znajomą, którą spotykam przewaznie na ulicy i na szczęście nie
      często. Gdy mnie zobaczy z daleka, zmierzy od stóp po głowę i podchodząc
      mówi: "No nieee... ale przytyłaś! zrób z tym coś!" (chociaz właśnie schudłam
      pięć kilogramów). Innym razem mówi: "Aaaaleee ładnie wyglądasz, co robisz że
      tak wyszczuplałaś, na diecie jesteś?" (a ja właśnie rano nie mogłam dosunąć
      suwaka przy spódnicy). Pani ta jest taką "młodą" ciotką mojej koleżanki i jest
      ode mnie starsza jakies 10 lat. Jest sucha jak miotła i ma wyjątkowo żle
      zamocowaną sztuczną szczękę. Ja jej wyglądu nie komentuję ale wiele razy mam
      ochote poprosić o namiary na tego dentystę, może jej to da coś do myślenia.
    • kasiaba1 Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 14:19
      Kiedyś spacerowałam sobie w lesie, z dzieciakami.
      Z naprzeciwka nadeszły jakieś kobiety i jedna mijając mnie (szczerzy się):
      -"o, jakie wyjątkowo ładne dzieci"
      Ja na to odpaliłam szybko (chciałam być dowcipna):
      -"no, wiadomo, to po mnie"
      Kobita (poważniejąc)
      "a ja właśnie miałam powiedzieć że matka nie bardzo"
      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      Do dziś mam z tego ubaw, wyszłam na spacer a dostałam opinię o sobie gratis.
      Dodam że córka jest naprawdę bardzo podobna do mnie :)
    • Gość: aga Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 18:51
      Przyszłam kiedyś od fryzjera. Włosy miałam obcięte trochę krócej niż zwykle.
      Pytam mamy: "No i jak?" Ona na to: "Nie martw się, odrosną". Śmiałyśmy się z
      tego potem cały wieczór.
      • Gość: wiedźma Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 22:27
        JA przstraszyłam jakiegoś pana w stanie wskzującym, ide sobie chdnikiem, a on
        stanął przede mną i głośno powiedział " o mój boże!", i nie był to wyraz
        zachwytu, ubaw miałam do konca dnia:)( teraz staraniej robie makijaż;).
        Pozdrawiam wszystkich krtytkowanych, głowa do góry, zawsze może być gorzeh
        hhehe:)
    • ciukrulka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 19:22
      ja też nie jestem ładna ani szczupła rodzice a raczej ojciec też lubi niewybredne uwagi na mój temat ale najważniejsze jest to że akceptuje sama siebie mam wspaniałego faceta który tez twierdzi że ni chciałby we nic zmienic a moji przyjaciele powiedzieli mi ze jak sie vede uzalac i pieprzyc glupoty to mi do tyłka nakopią :) najważniejsze to akceptować siebie taka jaka jestes:)
    • Gość: ili Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 20:47
      Przyjaciółka z podstawówki darzyła mnie wdzięcznym przezwiskiem: "Truposz" (mam
      bardzo jasną karnację). POza tym kiedyś podsunęła mi pod nos zdjęcie Pippi
      Langstrumpf, to jest dziewczyny, która ją grała, tylko jako dorosłej i
      powiedziała pocieszająco: "Zobacz, ona wyładniała, to i dla ciebie jest jakaś
      nadzieja!"
      Dodam jeszcze, że na brak powodzenia u płci przeciwnej nie narzekałam a moja
      przyjaciółka i owszem... więc jej "miłe" uwagi zapewne brały się z kompleksów.
      Mój ojciec nazywał mnie "baba-piec" (miałam jakieś 16 lat)i złościło mnie to
      strasznie, byłam przekonana, że naprawdę jestem gruba, dopóki moja koleżanka
      uświadomiła mi, ze rozmiar 38 to nie jest rozmiar osób otyłych :-)
      • runewyrm Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 23:23
        A mnie matka przechrzcila na "Belfegor, upior Luwru" (mialam 13 lat, pierwsze
        zainteresowania mroczna strona zycia ;)

        Mroczna aparycje zachowalam do dzis (a wiele lat minelo od tego czasu), a jej
        komentarz wspominam z duzym rozczuleniem :p
    • czwarty.wymiar Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 21:05
      1. Współczuje rodziców.
      2. Co ten wątek ma wspólnego z HUMOREM???
      • elske Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 11.04.07, 22:21
        Ja zawsze jak jade w odwiedziny do ciotek mojego meza, to slysze tekst:o ale ty
        przytelas, ale ci tylek urosl.
        I to nie ma znaczenia czy akurat przytylam czy schudlam, tekst jest zawsze ten
        sam przy kazdym spotkaniu.
      • Gość: jaija Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.04.07, 22:48
        > 2. Co ten wątek ma wspólnego z HUMOREM???
        Ano to, ze nie pozostało nam nic innego, jak się trochę pośmiać i obrócić to w
        żart... a może uzyskać odrobinę pocieszenia i przekonac się, że nie tylko jedna
        osoba tak ma ;)
    • Gość: pani bagietka Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 19:18
      > -jesteś jak pan Boczek (ojciec)



      hahaha tata ma po prostu poczucie humoru :-)
    • Gość: fatti Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.globalconnect.pl 12.04.07, 22:12
      Ah nieprzejmuj sie, ja sie spotykam z obelgami conajmniej pare razy w miesiacu.
      Jestem gruba (naprawde gruba a nie smieszne pare kg nadwagi, a wiec brzydka) i
      niezamierzam wyglupiac sie malujac sie i pindrzac bo uwazam to za zalosne :)
      Jestem brzydka i niezamierzam udawac ze jest inaczej. A ludziska maja jakas
      dziwna wew silna potrzebe oswiecenia mnie ze jestem duza jakbym sie
      niezorientowala LOL. Bylo tego b duzo, ale w pamieci zapadly mi te:
      - nie martw sie, ja wiem ze kazda dziewczyna pragnie byc piekna, ale to sie da
      wyleczyc, czy znasz lekarza xyz - starsza pani w autobusie
      - pani (moje imie), w wakacje zaczniemy sie odchudzac! (na moje pytanie po co?)
      odpowiedz: zeby pani meza znalesc! - szef na gazie.
      No i najbardziej chamski: - przerobilbym cie na kotlety ty krowo - dres w bramie
      (nienawidze drechow i hiphopow, chamy jakich malo)
      A to kwiatek ze wczoraj, heh , miejsce akcji sklep z ziolami. Na moje pytanie -
      co by pan polecil na odchudzanie? sprzedawca - duzy plaster naklejany tu
      (zakrywa usta). W porownaniu z uwagami jakie slysze od lupostwa jakimi sa dresy
      czy hiphopy, to ta byla nawet zabawna ;p
      • Gość: Hmm Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.4web.pl 13.04.07, 14:16
        A nie pomyślałaś czasem, że gdybyś zrzuciła parę kilogramów, życie byłoby
        znacznie milsze a ty zdrowsza? Czemu jesteś aż tak leniwa?
        • Gość: fatti Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.globalconnect.pl 13.04.07, 15:01
          A niepomyslalas ze moze probowalam, i moze nie jestem leniwa? I chyba glupia
          bym musiala byc zeby motywowac sie do schudniecia zeby jakies gnoje mnie
          nieobrazaly.....
          • Gość: <> Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:34
            Gość portalu: fatti napisał(a):

            > A niepomyslalas ze moze probowalam, i moze nie jestem leniwa? I chyba glupia
            > bym musiala byc zeby motywowac sie do schudniecia zeby jakies gnoje mnie
            > nieobrazaly.....
            fatti ,nie sądzę ,mozesz byc korpulentna ale ruch ,zrownowazona dieta moglyby
            temu zaradzić ( o ile nie bierzesz lekow na bazie sterydow itp.) czy widzialas
            grubych tancerzy/sportowcow ,ludzi caly czas bedacych w ruchu? odp.brzmi
            nie ,przyklad najbardziej ekstremalny -w oświecimiu nie bylo otylych...,poza
            tym zycie od razu by sie polepszylo ,nie mowie tu o byciu patykiem ,kilka kg
            wiecej jest nawet seksowne ale otylosc to ryzyko miazdzycy ,ataku serca w
            przyszlosci,to problemy ze stawami ,pocenie i meczenie sie w lecie ,problem
            nawet z doborem ubran.pomysl nad tym
            • Gość: fatti sratti Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:38
              > czy widzialas
              > grubych tancerzy/sportowcow ,ludzi caly czas bedacych w ruchu? odp.brzmi
              > nie


              jak nie jak tak,Kołecki,Wróbel...
              • Gość: <> Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:39
                nie mowie akurat o sportowcach uprawiajacych tego rodzaju sport.
                • Gość: trusiaa Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 10:07
                  Ludziska kochane, no niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego życie ma nam upływać na
                  neustannym ocenianiu wyglądu?! Zastanawiam się jaki cel mają cenzorzy, którzy
                  bez skrępowania wyrażają swoje opinie o czyjejś tuszy i urodzie? Czy to im daje
                  poczucie satysfakcji? Spełnienia misji? A o genach jeden z drugim słyszał? A o
                  metaboliźmie może? Każdy z nas ma to, co mu Bozia dała. Każdy ma coś w życiu do
                  załatwienia. I żal mi tych, którzy marzą o jednym tylko: ciężko pracować, by
                  umrzeć pięknym. A i jeszcze jedno, jakby wyglądał świat zaludniony osobnikami
                  jednakowego wzrostu, jednakowej sylwetki, karnacji itp.? Jak magazyn manekinów?
                  Ale by była jazda!
                  • ashton Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 16.04.07, 11:45
                    To jeszcze uwaga mojej babci - złotej kobiety, która dzielnie mnie wychowała
                    (rodziców nigdy nie obchodziłam). Był czas że bardzo szybko rosłam i biedna
                    babcia powiedziała w końcu "dziewczyno nie rośnij już bo sobie męża nie
                    znajdziesz". Rosnąć przestałam niebawem, nie wiem czy to na skutek uwagi
                    babci ;-)
          • Gość: Hmm Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.4web.pl 17.04.07, 14:13
            Pomyslałam fatti, że może i próbowałaś, ale zbyt szybko zrezygnowałaś. Grubasy
            przeważnie mają słabą wolę i to ich gubi. Naprawdę łatwo jest schudnąć jeśli
            się naprawdę chce. Wystarczy godzina solidnego ruchu dziennie, najlepiej rano
            na czczo, i odstawienie słodyczy oraz hamburgerów. Po miesiącu będziesz parę
            kilogramów lżejsza.
            Powodzenia.

            PS. "nie" z czasownikami piszemy osobno.
            • Gość: gruba Głupie stereotypy - uwaga off topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 16:11
              Mojej silnej woli starczyłoby na kilka osób. Wcale nie jest łatwo schudnąć nawet
              jeżeli bardzo się chce. Jestem gruba, a odżywiam się zdrowo - nigdy nie jadam
              fastfoodów, nie przepadam za słodyczami i jem bardzo rzadko słodkości. Nie
              przekraczam dziennie 1000kcal. Codziennie jeżdżę na rowerze (około 20 km),
              przejechałam już prawie tysiąc i nic. Stosowałam wszelkie możliwe diety, byłam
              na wczasach odchudzających i nic - zwrócili mi część pieniędzy, bo pomimo
              zabiegów, rygoru dietetycznego nie schudłam. Mój przypadek nawet opisano w
              czasopiśmie naukowym - robiono mi badania w klinice.
              Ciesz się dobrą przemianą materii i nie obrażaj innych, nie wymądrzaj się jak
              Cię nikt o radę nie prosi.
              • Gość: Szczupła Re: Głupie stereotypy - uwaga off topic IP: *.4web.pl 18.04.07, 12:48
              • Gość: Hmm Re: Głupie stereotypy - uwaga off topic IP: *.4web.pl 25.04.07, 16:20
                Dieta 1000 kcal jest idiotyczna, bo jedyne, co u ciebie powoduje to zwolnienie
                i tak słabej, przemiany materii. Do codziennego jeżdżenia na rowerze organizm
                się przyzwyczaił, więc nie ma mowy, żeby cię ruszyło. POza tym na pewno
                jeździsz w swoim tempie, a tętno jest zbyt niskie, sbyś mogła schudnąć.
                Ale oczywiście wolisz być "przypadkiem" niż rzeczywiście schudnąć, więc więcej
                rad nie zamierzam ci udzielać. Zresztą przecież mnie o nie nie prosisz. Bądź
                więc sobie nadal grubasem, powodzenia!
    • Gość: a taka jedna Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu IP: *.retsat1.com.pl 13.04.07, 13:27
      mój tata ostatnio jak wyprostowałam włosy skwitował to takim stwierdzeniem:
      "Wyglądasz jak topielica ". Wtedy mnie to wkurzyło, ale teraz się z tego śmieję :).
      • ashton Re: żenujące uwagi dotyczące naszego wyglądu 13.04.07, 14:36
        Ostatnio obcięłam włosy przy samej skórze - Mąż powiedział że wstyd mu ze mną
        chodzić za rękę bo wyglądamy jak para gejów ;-)
        • tymon99 ashton.. 13.04.07, 21:52
          jesteś naprawdę śliczną dziewczyną..
          • Gość: Nuna Re: ashton.. IP: *.pools.arcor-ip.net 14.04.07, 16:16
            Moj ojciec jest mistrzem nietaktu : Odbieral mnie z kolonii, pelno ludzi wokol
            a ten sie drze: "Czesc Pryszczata!"
            W odwiedzinach u nas:
            1. ty to masz takie rudawe wlosy po matce ,ale cienkie po mnie.
            2.ales ty chuda, nos jak bocian,
            3.Oglada zdjecia " a to Julia jest? Kiedys byla ladniejsza.
            I spuscmy zaslone milosierdzia bo on i tak nie zdaje sobie z tego sprawy :)
            • Gość: jogger Re: ashton.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 20:05
              wygląda jak pół dupy zza kota,że tak sobie sparafrazuje...
              • Gość: ninoczka Re: ashton.. IP: *.crowley.pl 15.04.07, 15:36
                pokaż więc nam swoje zdjęcie...joggerku
                • Gość: :) Re: ashton.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.07, 11:25
                  ashton..
                  Zdjęcie jak plakat Amelii, super!!
                  Włosy genialne. Oko piękne.
                  Piękna dziewczyna.
                  • Gość: Lili Re: ashton.. IP: *.demon.co.uk 16.04.07, 20:16
                    zdjecie do de, bo rozmazane. ponadto prymitywnie połączone z tym czymś co ma
                    służyć za tło? ale nie można powiedzieć źe osoba na zdjęciu jest brzydka.umów
                    się ze mną na sesję zdjęciową :D
                    • ashton Re: ashton.. 16.04.07, 23:27
                      Uprzejmie informuję, że tematem wątku NIE jest moja sygnaturka ;-)
                      • Gość: Lili Re: ashton.. IP: *.demon.co.uk 17.04.07, 15:02
                        za późno. wątek ewoulouwał (mimo sugestii niejakiego ministra Gie jest to
                        kolejny dowód na prawdziwość teorii ewolucji :D)

                        A co do głupich uwag to sama się ostatnio popisałam i palnęłam kolezance:
                        -o, ale się objadłaś. strasznie ci się brzuch zrobił wielki.(to bylo po sporym
                        obiedzie)
                        Potem mi strasznie goopio bylo ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka