Dodaj do ulubionych

Ulubieńcy kampingu

26.07.07, 21:43
- natchniony bard gitarzysta
- wdowa/stara panna polująca na męża
- dzieci nie umiejące bawić się same...
- nowożeńcy :P

Dopisujcie śmieszne sytuacje z kampingów! ;)
Obserwuj wątek
    • uccello Re: Ulubieńcy kampingu 26.07.07, 22:01
      *miłośnicy głośnej muzyki, o diametralnie innym guście od naszego
      *sąsiedzi, którzy z tego,że mieszkają tuż obok, wyciągają wniosek,że
      powinniście być już nierozłączni. Zawsze. I wszędzie.
      *ktoś, kto chce opowiedzieć Wam całe swoje życie, ze szczególnym uwzględnieniem
      komplikacji uczuciowych i zdrowotnych
      *taż sama osoba licząca na rewanż
      • heca7 Re: Ulubieńcy kampingu 26.07.07, 22:43
        Pan, który przyjechał na kemping gdzie wszyscy mieli psy i żądał aby je
        pozamykano bo obsikają mu namiot. Właściciel posiadający dwa jamniki oddał mu
        kasę i pogonił. Jakoś nie mógł zaakceptować u siebie człowieka, który
        powiedział do psa" Jak cię kopnę to zdechniesz w locie" tylko dlatego,że został
        powąchany.
        Sąsiedzi którzy po wielu piwach nie mogą trafić do swojego namiotu i próbują
        wejść do naszego.
        Wiecznie chodzący z głową w chmurach i potykający się o linki, świetnie wybija
        ze snu w nocy.
        • Gość: malpp Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.spray.net.pl 29.07.07, 02:56
          Ludzie, któym wiecznie coś nie pasuje!!!

          Jestem z Mazur i na biwaki jeżdżę od paru dobrych lat. Widzi się różnych ludzi
          zwykle, większość młodych - i tym nic nie przeszkadza. Wystarczy jednak kilku
          pożal się Boże niedzielnych turystów z warszafki czy skądś, którzy przyjechali
          nad jezioro, licząc na wiejskie powietrze i ciszę leśną, i już słychać, jak
          temu nie pasuje butelka po coli, temu zapach kiełbasy z ogniska, a temu odgłosy
          z namiotu. JAK MACIE TAKIE WYMAGANIA, TO PO CO PRZYJEŻDŻACIE NA KEMPINGI ?!?!
          • Gość: farszafka Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 17:58
            Z Mazur jesteś? A z której części konkretnie? I gdzie biwakujesz?...

            Muszę zapamiętać, gdzie nie jeździć, żeby nie natknąć się przypadkiem na tak
            miłego, jak ty, tubylca.


            Pozdrawiam.
            Farszafianka, której wszystko przeszkadza.
          • kochanica-francuza Re: Ulubieńcy kampingu 29.07.07, 20:04
            Gość portalu: malpp napisał(a):

            > Ludzie, któym wiecznie coś nie pasuje!!!
            >
            > Jestem z Mazur i na biwaki jeżdżę od paru dobrych lat. Widzi się różnych ludzi
            > zwykle, większość młodych - i tym nic nie przeszkadza. Wystarczy jednak kilku
            > pożal się Boże niedzielnych turystów z warszafki

            Ale nie jesteś pewna, czy z warszafki?
      • Gość: Miśka Pszenno-buraczani... IP: *.chello.pl 27.07.07, 14:30
        Przykład wzięty z autopsji - tak bawi(ł)się mój były kolega z pracy: "chopak"
        daleko spod Warszawy (tereny sochaczewskie) o twarzy spalonej słońcem (bo po
        pracy pomaga rodzicom w sadzie), od niedawna "robi we stolycy". Urlop spędza
        zawsze nad polskim morzem (bo tak jest cool) zabierając ze sobą lekko
        przechodzoną panienkę (nosi cały czas to samo bikini co 15 kg temu)
        wysolaryzowaną, wytipsowaną, wyróżowaną, w tzw. stylu smerfetkowym: białe
        koturny, do tego niezbędni okazują się koledzy z panienkami podobnego sortu,
        dwie skrzynki wódki i tyleż samo piwa z hurtowni pod Sochaczewem(bo taniej).
        Jadą zawsze na jeden i ten sam kemping i nie trzeźwieją przez 2 tygodnie.
        Problemem staje się wykonanie kilkuset kroków celem zalegnięcia na pobliskiej
        plaży, ale bardzo się starają, tam prażą się całymi dniami, wpieprzają hot-
        dogi, ryby ze starego tłuszczu, frytki, gofry, pizzę itp. śmiecie, po których
        rzygają i puszczają podłe gazy (działa to jeszcze długo po powrocie do pracy).
        Ich program dnia to: 12.00 - śniadanie=kacrzyg, kackupa, 2 piwa, 12.15-20.00
        zawleczenie dupska na plażę, wódka z termosu, piwo z puszki, frytki wzgl.
        pizza, kurczak, kebab etc. ,20.00 - powrót z plaży, 20.30 (po przebyciu 200
        metrów) do 05.00 - libacja alkoholowa połączona ze szlajaniem się po okolicy,
        zaczepianiem innych amatorów promili, piwo w barze (cóż, własne zaopatrzenie
        nie wystarczy na cały turnus), zapiekanka, rybka, wódka w barze, piwo, wódka,
        dłuuuuugi powrót do domu połączony z tzw. wydzieraniem ryja, konflikt z cieciem
        na branie, awantura z pobudzonymi wczasowiczami, uwalenie cielska w namiocie
        (o, przepraszam, wcześniej kontrolny rzyg), sen pijaka...
        • joanna.syrenka Re: Pszenno-buraczani... 27.07.07, 18:31
          Ble...
          Powiało naturalizmem :P
        • Gość: malpp Re: Pszenno-buraczani... IP: *.spray.net.pl 29.07.07, 02:57
          no i git
          • Gość: farszafka Re: Pszenno-buraczani... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 18:01
            Taa, git. Dopóki w taką kackupę albo kacrzyg się przypadkowo nie wdepnie.
    • Gość: dd Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.tpnet.pl 26.07.07, 22:58
      Malzenstwo z dziecmi cale dnie spedzajace pod przystawka namiotowa do przyczepy
      kempingowej. Ciagle siedza na lezaczkach, sluchaja "Lata z radiem" i
      jedza/pija. Dzieciaki biegaja wokolo. Tak spedzaja nawet 2 tygodnie nie
      ruszajac sie z miejsca.
    • red_qublik Re: Ulubieńcy kampingu 26.07.07, 23:17
      za tydzien spedze kilka dni w yellowstone pod namiotem, jak wroce to opisze co
      mnie denerwowalo ...
      • Gość: `ktoś Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.aster.pl 27.07.07, 21:05
        Myślę, że nie tak wiele może zdenerwoawać. Mam za sobą 2 ponad miesięczne
        pobyty na polach namiotowych w USA, także w Yellowstone.Przede wszystkim każdy
        ma swoje wydzielone miejsce do obozowania, w zwiazku z tym nie ma problemu ze
        stawianiem namiotu lub przyczepy w bliskim sasiedztwie.Cisz nocna obowiazuje z
        reguły od 22.00 do 6.00 rano. I ludzie tego przestrzegają. Jeśli nie -
        uzbrojony ranger ( ma uprawinienia do posiadania i użycia broni jak policja
        stanowa) przypomina im o tym, a jesli nie to wezwana przez innych użytkowników
        policja. Ludzie przestrzegają wywieszonych w widocznym miejscu przepisow. Nie
        smieca (bo są kosze) i często pojemniki do recyclingu.Jesli jest takie
        zalecenie - to zabierają śmieci ze sobą (np. w Wielkim Kanionie).
        Z cała świadomością wybierają yakże miejsca, które ze względu na wspaniałą
        przyrodę nie muszą posadać sklepu, prysznica, baru itp. Na niektórych są tylko
        tzw. "suche" czyli kompostowe toalety , a wodę należy przywieżć ze sobą
        (Yellowstone to nie dotyczy, ale w Arizonie czy Utah to częste zjawisko)
        oczywiście, można ujrzeć też takie obrazki, jak para , która bardzo zgodnie
        rozbija przez około 2 godziny bardzo duży namiot, aby na koniec zasiąć w
        fotelach turystycznych i wypić piwo, patrząc na najbliższą okolicę. A
        następnego dnia wcześnie rano złożyć namiot i odjechać. Ale cóż...to w końcu
        ich sprawa.W USA jeśli nie przeszkadza to innym - to można robić wszystko. Nikt
        nie dziwi się i nie czuje się upoważniony do krytykowania . Tolerancja.
        Większość campingów ma specjalne miejsca dla ludzi niepełnosprawnych - blisko
        łazienek, z dogodnym podjazdem. I o dziwo - osoby pełnosprawne nie zajmują tych
        miejsc (a w Polsce jest różnie). I w ogóle ludzie są w większości uprzejmi,
        chętnie ofiarowują pomoc.
        I nawet w tej samochodowej Ameryce istnieja miejsca , gdzie nie da się dojechać
        samochodem. I nikt nie utyskuje i nie narzeka na te nidogodności - tylko
        spokojnie parkuje samochód w wyznaczonym miejscu i niosąc cały ekwipunek na
        grzbiecie przebywa dystans od kilku do (czasami) kilkunastu mil.
        Marzę, żeby takie miejsca były kiedyś w Polsce.
        Życzę udanych wakacji w Yellowstone.Należy pamiętać, że w lecie jest tam bardzo
        tłoczno. Warto też pomyśleć o wcześniejszej rezerwacji miejsca lub pojawiać się
        na tyle wcześniej, żeby mieć szansę na nocleg. Park jest ogromny i odległości
        między campingami są kilkudziesięciokilometrowe, ale często przy wjeżdzie do
        parku lub na poszczególnych campingach można uzyskać informację o wilnych
        miejscach.
        • Gość: red_qublik Re: Ulubieńcy kampingu IP: 66.244.172.* 27.07.07, 22:32
          miejsce zarezerwowalem. zdaje sobie sprawe ze lato to w parkach
          narodowych "sezon", przeszedlem to na wlasnej skorze w roznych miejscach, zanim
          sie nauczylem jak sie przygotowywac do wyjazdow.
          podpisuje sie dwoma lapkami pod tym co napisales, zwiedzilem kilakanascie
          parkow narodowych i zawsze mam z nich mile wspomnienia.
          pozdrawiam
        • Gość: otw Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 23:09
          A czy moglbys cos napisac o biwakowaniu poza kempingami? Chodzi mi zarowno o
          Parki Narodowe (czy sa "dzikie" miejsca wyznaczone do biwakowania) jak i obszary
          poza parkami (czy np. mozna sie rozbic u kogos).

          www.wyprawarowerowa.blox.pl
          • Gość: red_qublik Re: Ulubieńcy kampingu IP: 66.244.172.* 27.07.07, 23:52
            w parkach aby biwakowac poza kempingiem zawsze musisz miec pozwolenie - w ten
            sposob reguluje ilosc turystow co zostaje na noc w parku po za kempingiem.
            kazdy park (zarowno narodowe jak i stanowe) ma swoja strone, darmowy numer itp.

            www.nps.gov/
            zajrzyj tez tu:
            www.campingsites.com/camping_sites.asp
          • Gość: ~ktoś Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.aster.pl 28.07.07, 00:22
            Bardzo dobry pomysł z szukaniem informacji na stronach internetowych parków
            stanowych i narodowych.
            Z informacji od moich amerykańskich znajomych : można biwakować na terenach
            lasów państwowych (federal forest ), nawet na tzw. "dziko" ale trzeba wykonywać
            wszystkie zalecenia obowiązujące na tym terenie (np. chodzic do lasu z saperką,
            nie śmiecić, mieć wode pitną ze sobą lub specjalny filtr ( nie można pić wody
            z każdego zbiornika wodnego, nawet jeśli jest to optycznie czysty strumień, bo
            można się zarazić pierwotniakami), czasami ze względu na suszę nie można palić
            otwartego ognia np. ognisko, grill). Ale mogą być jakieś róznice stanowe.Można
            to tez próbować sprawdzić w internecie.
            W niektórych miejscach , jak np. Yellowstone nie można biwakować poza
            wyznaczonymi miejscami, (a w 100 % w namiocie) ze względu na niedzwiedzie
            grizzly, których ataki się zdarzają. I zawsze nocując na dziko trzeba pamietać
            o zamykaniu jedzenia i mocno pachnących kosmetyków w szczelnych pojemnikach(
            normalnie , na wielu kampingach są takie przy każdym stanowisku), bo tzw. black
            bears też są wrażliwe na takie zapachy.
            Nie radzę biwakowac na terenie prywatnym, licząc , że dogadasz się z
            właścicielem, kiedy sie pojawi. Nie zapominaj, że w USA wiele osób ma broń i
            może jej użyć w sytuacji spostrzeganej jako potencjalne zagrożenie -
            szczególnie na własnej ziemi.
            Ceny sa bardzo zróżnicowane - od 10 do 25 $ za noc(narodowe i stanowe) do 30-35
            $ na prywatnych.
            Ale z reguły na 1 stanowisku można rozbić 2 namioty, a liczba osób często nie
            jest określona (ja spotkałam najniższa 6 a nawyższa 8)
            pozdrawiam
          • Gość: otw Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:07
            Dzięki!
      • Gość: bb litości IP: *.broker.com.pl 27.07.07, 22:13
        red_qublik napisał:

        > za tydzien spedze kilka dni w yellowstone pod namiotem, jak wroce to opisze co
        > mnie denerwowalo ...


        Wieśniactwo pełną parą....


        ale co ja tam wiem bo najpewniej zazdroszczę
        • Gość: red_qublik Re: litości IP: 66.244.172.* 27.07.07, 22:34
          a co takiego wiesniackiego jest w mojej wypowiedzi, to ze bede mial przyjemnosc
          spedzi kilka dni w jednym z najpiekniejszych parkow w USA? gdy inni pisza o
          slowacji, mazurach czy chorwacji to tez wiesniactwo?
          moze by ci sie urlop w jakims ladnym miejscu przydal, zrelaksujesz sie ....
          bez.odbioru
          • Gość: malpp Re: litości IP: *.spray.net.pl 29.07.07, 02:59
            popieram bb. stary, dobrze wiesz, ze napisales to po to, zeby wywolac pseudo-
            zazdrosc u innych. Kogo obchodzi w watku o kempingach, ze ty jedziesz na jeden
            taki i to do samego jelolstoln? leczyc sie trzeba
            • Gość: otw Re: litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:06
              sam sie lecz - zazdrosc u ciebie wcale jest jak najbardziej realna
            • fazi_ze_sztazi Re: litości 01.08.07, 20:45
              Gość portalu: malpp napisał(a):

              > popieram bb. stary, dobrze wiesz, ze napisales to po to, zeby wywolac pseudo-
              > zazdrosc u innych. Kogo obchodzi w watku o kempingach, ze ty jedziesz na
              jeden
              > taki i to do samego jelolstoln? leczyc sie trzeba

              jak bardzo trzeba byc sfrustrowanym aby napisac cos takiego. kiedy polacy
              nabiaora troche dystansu do zycia i nie beda reagowac agresja na czyjes
              szczescie i radosc ...
              pzdr.
              • uccello Re: litości 01.08.07, 23:47
                Ja tam zazdroszczę, pozna Misia Yogi, i wogóle...
    • Gość: j.s. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 00:03
      śmiertelnie nudzący się nastolatek, którego jedyną rozrywką jest przesłuchiwanie
      dzwonków w telefonie. Ale to mnie denerwuje niezależnie, czy w campingu, czy w
      tramwaju, czy w szkole....
      • Gość: ichixxxxx Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.ver.airbites.pl 29.07.07, 19:14
        Jezeli nastolatek ma komórkę to przesłuchuje sobie dzwonki a dlaczego cie to
        denerwuje moze nie masz komórki i dlatego
        • Gość: j.s. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 21:52
          Bo to wkurzające jest. I burackie.
          Mam komórkę. Dzwonki wybieram w zaciszu domowym.
    • dalenne Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 10:43
      Naczelny chrapacz, dający całonocne koncerty o głośności podobnej do
      przelatującego odrzutowca, skutecznie uniemożliwiający sen komukolwiek kto nie
      znieczulił się przed snem.
      Wyjazd chrapacza powoduje dziką radość osób przebywających na kempingu i ogólną
      integrację ;)
    • Gość: A. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.iiasa.ac.at 27.07.07, 13:13
      Rozbrajajaca wlascicielka upasionego jamnika, ktory usiluje zezrec nam sniadanie
      czy kolacje, wlazac przy tym na nasz 'stol' - serwtke rozlozona na trawie.
      Na nasze uwagi - zero reakcji - coz pewnie mlodzi bylismy.
      Po kilku dniach nieskutecznego opedzania sie od tlustego ulubienca paniusi moj
      facet stanol na wysokosci zadania w obronie naszego posilku. Widzac kluche
      startujaca w naszym kierunku wykonal rzut nozem - nie w psa oczywiscie, tylko
      przed niego, tak, ze musial sie zatrzymac. Ja przezylam szok - bo nie
      spodziewalam sie takiej reakcji po moim spokojnym chlopie, a paniusia pilnowala
      pozniej pieska jak oka w glowie.
      • Gość: MICHA Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:39
        Użytkownicy samochodowych odtwarzaczy są najlepsi. Jak już pokochali muzę ich
        troje to uważają że wszyscy to lubią.Miałem kiedyś taki fanklub naprzeciwko.Przy
        grilu sie nawalili i nie chciało im sie nawet wstać , żeby zmienić płytę, więc
        ją zapetlili.Wieś totalna.
        Wokół las.szum jeziora,śpiew ptaków ale niektórym popaprańcom to nie wystarcza.
        Młodym miłośnikom techno kiedyś doradziłem , żeby wsiedli do swego auta ,zamkęli
        klapę i niech sobie tego łomotu słuchają w środku.
        Kiedyś trafiłem też na fajowe towarzystwo szpanerów: na całe pole "wymiotowe"
        darli sie w rodzaju:
        zosiu , podaj wino , te wiesz co przywiezliśny z hiszpanii..
        za tę wędkę zapłaciłem ponad 200 "ojro"..
        albo :
        ciekawe co tam z moimi roślinkami w moim pięćsetmetrowym domu z klimatyzacją...

        Jak już wszystko o tym domu wiedziałem niechcac tego zupełnie , to się spytałłem
        czy pole golfowe też mają?
        Zamkęli mordy i się więcej nie wymądrzali.......
        • Gość: Piotr Re: Ulubieńcy kampingu IP: 217.153.161.* 27.07.07, 14:51
          Hahahaha, to rzeczywiście nieźle trafiłeś :)
    • zdzisiek66 Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 13:33
      Dla mnie śmieszni, co nie znaczy, że uciążliwi, bywają niektórzy Niemcy:
      1. Przyjeżdzają wypasionym kamperem lub mercem z ogromną, drogą przyczepą.
      2. Rozbijają się, rozstawiając wokół kampera/przyczepy namioty, zadaszenia,
      stoliki, krzesełka, łóżka polowe, grile, hamaki, antenę do obowiązkowego tv,
      sznury do wieszania prania, minibasenik dla dzieci (plaża 50 m dalej)
      wiatraczki, przenośne prysznice(elegancki sanitariat 20 m dalej), ulubione
      roślinki w doniczkach itp.
      3. Spędzają cały 3 tygodniowy urlop w miejscu, w którym się rozbili. Niby
      logiczne, bo spakowanie i rozbicie się w innym miejscu zajęłoby im kilka dni.
      Ale jak lubią siedzieć w jednym miejscu, czemu nie wybiorą się do hotelu?
      4. Wypoczynek ściśle wg harmonogramu: 8.00 pobudka i śniadanie, 9.00 na plażę,
      11.30 powrót i prysznic, 12.00 obiad itp do wieczora.
      • Gość: micha Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 13:52
        Co sie dziwisz , zapewne mieli nawet grafik sprzątania i instrukcę
        przeciwpożarową przypiętą do ściany.
        Nasi rodacy od przyczep za punkt honoru postawili sobie za to chęć imponowania.
        Nawiozą ze sobą masę niepotrzebnych dupereli , a potem siedzą całymi dniami i
        pilnują swojego dobytku. Z radością obserwuję te satrsze panie całymi dniami
        sprzątające swój dobytek i zmywające naczynia. Po cholerę wogóle wyjeżdzały z
        domu ? Za to jak już wracają do domu to przeważnie zostawiają po sobie chlew.
        • dalenne Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 13:55
          A niektórzy to mają nawet takie specjalne wysokie szafeczki na jedzenie w
          wodoodpornym pokrowcu zapinanym na zamek błyskawiczny. Taki bajer... :D

          Dorzucami maniaka na punkcie wojska polskiego z dzieckiem klonem, chodzących
          non stop w mundurach i puszczających o 7 rano na cały regulator pieśni
          patriotyczne typu "O mój rozmarynie" i "Przybyli ułani pod okienko"
          • joanna.syrenka Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 18:37
            Maniak z dzieckiem klonem cudny :)

            Przypomniało mi się, jak w wieku 7 lat pod choinkę tez dostałam taki zestaw
            pieśni patriotycznych (na kasecie) i do późnej nocy zamiast kolęd wyłyśmy z
            siostrą "Wojenko wojenko" albo "Czerwony pas" :)
            • Gość: ichixxxx Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.ver.airbites.pl 29.07.07, 19:24
              Jabyś chciała wiedzieć to Czerwony pas nie jest piosenka patriotyczną
              • Gość: titta Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.botany.gu.se 30.07.07, 12:25
                Jest, tyle, ze huculska. Za to rozne "o moj rozmarynie", "przybyli ulani" to
                raczej biesiadne (napitego zoldactwa) niz patriotyczne :)
    • Gość: Zn Re: Ulubieńcy kampingu IP: 82.177.57.* 27.07.07, 13:57
      Superzgrabna i dobrze wyposażona młoda kobieta świadoma swoich wdzięków i
      chętnie je prezentująca. Przyjeżdża oczywiście z mężem/chłopakiem więc startu
      do niej nie ma, a nawet gdyby był to ja też zajęty. Z jednej strony fajnie bo
      miło popatrzeć ale jednak trochę sadomasochistyczna to przyjemność bo "co oczy
      widzą tego duszy żal". Słowem - dwa tygodnie tortur.
      • Gość: jaija Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.07, 14:30
        Kempingowi podrywacze i pożeracze wzrokiem, co to nie dadzą się poopalać czy
        pochodzić w swobodnym stroju, tylko od razu uznają, że posiadaczkę zgrabnej
        sylwetki należy poderwać, ewentualnie obślinić wzrokiem ;)
        • Gość: ichixxxxx Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.ver.airbites.pl 29.07.07, 19:26
          to sobie postaw kamping bedziesz też miała takich podrywaczy
    • Gość: 1leny Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:04
      *gość,który bez względu na pogodę,porę dnia i nocy chodził cały czas w
      szlafroku,
      *mocno wczorajsi młodzieńcy którzy rano golili się w umywalni,polewli sobie
      wódkę i pili ją ledwo stojąc na nogach
      *facet polujący całe dnie za pomocą''oczka''na ptaki
      *czteroosobowa rodzinka urządzająca codziennie poranną rozgrzewkę z ćwiczeniami
      gimnastycznymi i biegami wokół namiotu
      • pstosia Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 22:32
        ta rodzinka przynajmniej zdrowo zaczynala dzien :)
        • Gość: 1leny Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 09:53
          w każdym razie wygladało to komicznie :-)
    • Gość: czarna Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 14:55
      Przemili Włosi z gromadą dzieci, którzy zostawiali nam za szybą samochodu
      kartki z pozdrowieniami i przeprosinami w języku angielskim (przepraszali za
      hałasujące dzieci)...To miłe...Pan, który pod Neapolem przez siatkę dał nam
      trzy garści przepysznych pomidorów z własnej uprawy...Oraz wszyscy, którzy nie
      liczyli nam za dwa namioty, tylko za jeden :))) Same miłe wspomnienia.
      • ewosia Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 15:13
        parę lat temu w wenecji obok rozbił się tak zwany gitarra. włoch, miał
        piciusieńki namiot(taka tuba w zasadzie, nie wiem, czy powyżej kolan sięgał),
        piciusieńki zydelek i piciusieńki stoliczek. Spożywał przy nim śniadanie i
        szedł zwiedzać a wieczorem robił sobie kolację, spożywał przy piciusieńkim
        stoliczku siedząc na piciusieńkim zydelku, po czym brał gitarrę, siadał na
        piciusieńkim zydelku tyłem do nas i grał rzewnie na gitarze. oczywiście, że
        mieliśmy pewność, że jest jakimś agentem i morduje ludzi między piciusieńkim
        śniadankiem a rzewnym strun szarpaniem.
        dwa lata temu w chorwacji w namiocie naprzeciw - austriacka rodzina z 2
        córkami. Matka i dziewczynki (trzy klony, matka w skali - 2 warkocze z
        przedziałkiem na środku, bez grzywki) codziennie rano skrzętnie sprzątały,
        zamiatając nawet ziemię przed namiotem, ojciec (łysy, kolczyki w sutkach) od
        rana do nocy w kąpielówkach i japonkach w zasadzie cały czas palił papierosy i
        czytał jakąś książkę. oczywiście, że wiedzieliśmy, że ta książka to Mein Kampf.
    • Gość: stefanox Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.wroclaw.mm.pl 27.07.07, 15:12
      Coś sobie dopiszę , widze , że macie podobne przezycia do moich , a na
      kampingach jestem od około 30 lat z przerwami ma się rozumieć ...
      Kampingi z Polski mają swój klimat , wszystko co opisaliście powyżej się zgadza
      i przeżyłem to wielokrotnie .
      Syuacja ekstremalna :
      na kamping wjeźdża auto z przyczepą , wywala się z niego 5 os osób , z kampingu
      wychodzą jszcze dwie .Ludzie w wieku ponad 30 lat.
      Po godzinie dochodzą do nich jeszcze 4 osoby i 3 dzieci .
      Zamldowanych osób są 3.
      Rozpoczynają imprezę . Wóda leje się strumieniem ...
      Śpiewają , grilują , piją , dzieci się drą ...
      Zośka i Waldek włażą pod przyczepę i jadą ostro po bandzie z silnymi akcentami
      dźwiękowmi . Kolejna parka wchodzi do auta i wypróowuje resory pojazdu.
      Mężczyzna przy grilu orientuje się , że jego Zoski nie widać , a jeki panienki
      spod kampingu przypominają znane mu jęki jeg własnej żony ...
      Mąż zaczyna wołać Zośkę , Zośka ochodzi (chyba) , doszedł napewno kolega Waldek
      na Zośce . Zauważa to mąż wyciąga Waldka za nogę , w tym czasie inny kolega
      wychodzi bez majtek z samochodu wycierając penisa, wyciąga również Zośkę ,
      która zakrywa krocze . Mąż wali w ryj Zośkę . Ogólny wrzask ...
      Wrzask się skończył po 5 minutach . Mąż z Waldkiem piją wódkę , a Zośka z
      koleżanką idą do sanitariatów zmyć krew z twarzy i coś tam jeszcze ...może.
      Impreza ...continuee . Kolejna butelka wódki .
      Po chwili świadkowie , czyli mieszkańcy kampingu wezwali policję .
      Ta pojawia się szybko , ale o dziwo nikt nie wnosi skargi . Polcja odjeżdźa .
      Kto teraz dostanie w mordę ?

      takich historyjek mam kila co najmniej .

      Z tych mało drastyczych to frytkownice i telewizory w przesionkach , i
      oczywiśie rodzinnie oglądany serial "Moda na sukces"...
      • Gość: yl2001 Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.motorola.com 27.07.07, 17:00
        Jeśli tego nie wymyśliłeś/ukoloryzowałeś to naprawdę extrema :)
        • Gość: stefanox Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.wroclaw.mm.pl 28.07.07, 09:36
          nie wymyśliłem : camping Cetniewo lato-lipiec 2005 Cetniewo COS Władysławowo.
          numery takie jak w łazienkach np. pod prysznicem w kabinie obok facet przemyca
          facetę i robią to pod prysznicem , a ja myję głowę ... to normalka ...
          takch erotycznych elementów nie jest niestety za dużo , na polskich kampingach
          królują głównie chamskie zdarzenia .
          Dltego zrezygnowałem w tym roku z długiego pobytu nad morzem i wróciłem do
          domu .
          Świetne są kampingi na Helu ...
          tam można się na ogądać ...
          w tym roku wiziałem grupę młodzieży zapijającą się tanią wódka z Lidla każdej
          nocy . Mieszkali w namiotach sztuk 2 i przyczepie sztuk 1 .
          Nagie panienki wychodziły i wchodziły przez okna przyczepy itd.itp.
          Zabawa do rana , rano kilka piw i na deskę ...
    • flaminia Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 16:09
      przemily i uroczy kamping miejski w Ribeauville we francuskiej Alzacji:
      - pohukujace (choc raczej przypomina to przerazliwe piszczenie:-) sowy przez
      cala noc (sowy - jak najbardziej mieszkanki kampingu, czy moze raczej rosnacych
      tam drzew)
      - kradnace jedzenie z talerzy wpol oswojone bociany lazace statecznie pomiedzy
      przyczepami i namiotami (skubane, jedza biale pieczywko i ciastka, muli nie
      ruszaja), co poniektore daja sie karmic z reki (Uwaga - przypadkowe dziobniecie
      nie nalezy do przyjemnych doswiadczen!)
      - rechoczace (do wtoru sowom) zaby w pobliskim strumyczku (mam pretensje do
      bocianow za brak reakcji)

      a z innych to chyba najbardziej mi utkwila w pamieci rozwrzeszczana i
      rozwydrzona grupa limburskiej gowniazerii na kempingu w Luksemburgu (kraju),
      chlejaca przez pol nocy alkohole maloszlachetne tuz obok naszej przyczepy, z
      wszelkimi akustycznymi atrakcjami zwiazanymi z naduzyciem ww trunkow (a
      mowilam mezowi, zeby wyjechac w sobote rano, grrr....);
      no i jeszcze para starszych Niemcow, ktora przygotowywala sie do wyjazdu z
      kempingu przez jakis tydzien (codziennie pakowane byly inne akcesoria, finalu
      nie doczekalismy z racji wlasnego wyjazdu); ale to raczej jako kuriozum:-)

      F.
    • xiv Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 16:40

      Big Bend National Park
      czerwiec, czyli poza sezonem (gorąco)

      sam na kempingu (opłata u rangersów)

      rano powitało mnie stado sępów przechadzających się po kempingu i suszących
      pióra...

      ...zmyłem się szybko
      • Gość: franek Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 18:11
        Duży kemping w srodkowej Polsce. 3/4 terenu wolne. Ale właśnie obok nas
        rozkłada jeden mały namiocik gromada nastolatków, którzy przyjechali dwoma
        samochodami. Prawie całą noc piją różne wynalazki i posługują się tylko kilkoma
        wyrazami dla wyrażenia wszelkich sytuacji. Znają też początki kilku utworów
        muzycznych i dają temu częsty i głośny wyraz.
        Postanowiliśmy przetrwać zakładając, że nie mają kasy na zbyt długi pobyt.
        Trochę pospali w samochodach i rankiem jeden z nich po obudzeniu się zobaczył
        PRZYRODĘ. O! Ku.wa, ale zaje.iście! wyrwało mu się w ich języku. Był tak
        szczerze zdumiony i zachwycony, że aż go polubiłem. Zaraz potem bez żenady
        podeszło do nas kilku z nich z własnymi szczoteczkami do zębów, aby im pożyczyć
        trochę pasty. Milusińscy!
        No jak takich nie lubić?
        • Gość: kuba Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.welnowiec.net 28.07.07, 20:06
          ja słyszałem bardzo podobny tekst, od młodej dziewczyny, ale już z czerwoną od
          przepicia twarzą. na temat wschodu słońca: ale ku.. zajebiście :D
    • drinkit Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 18:06
      rodzina polska, model 2+2, miejsce = zadupie Polski, nad małym jeziorem, gdzie
      nikt sie mie kapał, bo woda była brudna i było zimno. Kobita cały dzien w
      garach, skrobie ziemniaki, marchewe, itp. Siedzi w dwuczesciowym kostiumie,
      raczej majac bezkrytyczny stosunek do swojego ciala i owlosienia pod pachami.
      Facet nie lepszy, bo z wielkim bebechem łoi browary z biedronki, od czasu do
      czasu pojdzie na grzyby z dzieciarami (mezczyzna przynosi pozywienie).
      • Gość: jbk Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 09:39
        a ty co tam robiłeś?
      • Gość: mk Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.fbx.proxad.net 28.07.07, 23:48
        Jak za pare lat przytyjesz troche i twoja polowica rowniez, pamietaj o swoich
        sadach: wakacje spedzajcie odziani od stop do glow, zeby nie razic otoczenia
        brzuchami i udami (jako ze wy bedziecie miec krytyczny stosunek do swojego
        ciala)
    • Gość: kate Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.dsl.bell.ca 27.07.07, 18:43
      Wstretnie podstepny siersciuch w szerokich kregach znany jako racoon( szop
      pracz)dobierajacy sie do mojego coolera.I skubany otworzyl go pomimo ze byl
      przywalony czyms ciezkim i nic sobie nie robil z towarzystwa siedzacego
      nieopodal przy ognisku.JAk juz otworzyl wieczko to zareagowalam i pogonilam
      futro.
      Zeby nie bylo - wrocil w nocy i probowal dalej sie dostac do smakolykow.
      • klymenystra Re: Ulubieńcy kampingu 27.07.07, 19:05
        ten szop byl przywalony czyms ciezkim?? bidne stworzenie...
        • Gość: kate Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.dsl.bell.ca 28.07.07, 04:49
          Od razu szop.Wieczko od coolera.Szop jest bardzo sympatyczny jak sie nie
          dobiera do twojego jedzenia.Przemile futro tez.Niesamowicie zwinne lapki.I
          uparte, jak przyslowiowy osiol.
          • klymenystra Re: Ulubieńcy kampingu 28.07.07, 12:03
            Lapki uparte? heh, wybacz, nie moge sie powstrzymac :))))))))))
            • Gość: kate Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.dsl.bell.ca 30.07.07, 08:57
              klymenystra, czepiasz sie.Nie bede juz nic pisac o upartym szopie co to chce
              sie dorwac do twojego jedzenia, bo znowu cos znajdziesz i bedzie smiesznie
              pozdrawiam
    • Gość: yukka Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 19:20
      Camping na Słowacji:
      - każdy stawia samochód w dowolnym miejscu, jak najbliżej swojego namiotu - nie
      ważne, że nie ma przejazdu ani przejścia
      - obok śląska rodzina 2+3 matka wiecznie wrzeszczy "zostaw to pieronie" itp
      - ciągle słyszałam od Polaków (niestety), że "u nas to piwo lepsze", "jedzenie
      tańsze", "a w Chorwacji to było lepiej" i tak w tym tonie ciągle krytyka tego co
      dookoła
      - niektórzy pili do późna i zaskakująco wcześnie wstawali - żeby się napić, a
      ja myślałam, że się wyśpię :)
      - "chrapacze" dookoła
      - i te dzieci puszczone samopas....
      - ale w sumie dało się przeżyć - Tatry i baseny termalne wynagrodziły wszystko
      • Gość: Harley David Son Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.c158.petrotel.pl 27.07.07, 19:47
        Dwa niemieckie osobniki w jednym namiocie: jeden to z pewnością Ona, drugi -
        nie wiadomo. Z urody twarzy i krótkich włosów - chyba chłop, ale pod bluzką z
        przodu coś się zdecydowanie unosiło (nie tłuszcz, bo toto było chude) - a to
        mają tylko baby.

        Dezorientowały nas jednakże totalnie dźwięki dochodzące co noc i popołudniami z
        ich namiotu, brzmiące jednoznacznie...
      • Gość: joanna.syrenka Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 14:11
        Gość portalu: yukka napisał(a):
        > - ciągle słyszałam od Polaków (niestety), że "u nas to piwo lepsze", "jedzenie
        > tańsze", "a w Chorwacji to było lepiej" i tak w tym tonie ciągle krytyka tego co
        > dookoła

        A tak, to też "uwielbiam" :/
        Do szału może takie jęczenie doprowadzić.
    • Gość: motyla noga Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 19:51
      podsumowując...
      takie wakacje na kempingu to muszą wykańczać
      jakie szczęście,że nigdy nie zaznałam takich atrakcji
      ja to zawsze na dziko w lesie nad jeziorem
      albo w klubie żeglarskim z całą "bracią"
      śpimy w spartańskich warunkach
      wśród żagli i kadłubów jachtów
      nikt mi nie psuje tego czasu :)
      • Gość: mak Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.07, 20:43
        Podlesok, kemping na Słowacji i zjazd aktywistów słowackiego PTTK. Wszyscy w
        poważnym wieku i pijący całymi nocami Fernet przy wtórze chóralnych śpiewów
        • gross-on Ulubieńcy kampingu 28.07.07, 12:39
          Na Slowacji nie ma PTTK.
    • Gość: a. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.dsl.sil.at 27.07.07, 20:57
      w kwestii na dziko - nie nad jeziorkiem tylko w górach
      Rozbiliśmy sie na polance w lesie w połowie wysokości góry. Na mapie w mijanej
      miejscowości było pole namiotowe - rzeczywistość wyglądała jednak nieco inaczej
      -wyruszyliśmy dalej, ale ja coś nie miałam siły.
      Zrobiliśmy sobie posiłek na kocherze - żadnych ognisk i grzecznie szykujemy się
      do namiotów. Było nas w sumie 3 osoby.
      Nagle ktoś się do nas przedziera z niżej położonej drogi. Przychodzi dwóch panów
      - ze straży leśnej i od razu ostro, ale rozglądają się jakby niepewnie.
      Po chwili panowie się uspokoili - dostali zgłoszenie, że pijana banda rozbiła
      się na dziko w lesie i pali ognisko. Po stwierdzeniu, że nie jesteśmy groźni dla
      zasobów leśnych i zatrzymaliśmy się awaryjnie panowie dali nam telefon do
      nadleśnictwa, żebyśmy mogli w takim przypadku zgłosić ewentualne biwakowanie.
      Pogadaliśmy sobie, panowie się pożegnali i odjechali.
      My po jakimś czasie udaliśmy się niżej do strumyczka w celu umycia zębów, a
      namiotach został tylko kolega.
      Przeszliśmy się zobaczyć jak nas z tej drogi niżej widać, potem jakiś spacerek.
      Nagle na drodze pojawia się wypasiona terenówka, skręca z drogi i jedzie na
      przełaj pod górę po polance do naszego obozowiska - na samej górze polanki było
      wystarczająco płasko.
      Zawracamy ze spaceru i galopujemy na odsiecz koledze. już z daleka słyszymy
      jakieś pretensje wykrzykiwane pod adresem kolegi.
      Widzimy, że kolega wygrzebał się z namiotu. Dochodzimy do samochodu dzierżąc w
      dłoniach szczoteczki do zębów (jako broń chyba) i słyszymy jak kolega zaspanym
      głosem mówi do dwóch dresów w terenówce - ale o co chodzi, już panowie zgłosili
      sprawę na policję. Dresy widocznie myślały, że przyjedzie policja i nas aresztuje???
      Po krótkiej dyskusji panowie postanowili się wycofać (chyba w obawie o karoserię
      pięknego autka - chociaż naprawdę nie byliśmy agresywni) i odjechali rzucając
      pod naszym adresem groźby karalne.
      Następnego dnia okazało się, że na szczycie górki był hotel, obecnie wykupiony
      przez prywatnego właściciela, któremu się z lekka pomyliło - myśląc, że kupując
      hotel stał się właścicielem całej góry. Nawet samowolnie zmienili przebieg
      szlaku, bo szedł za blisko ogrodzenia byłego hotelu.

      Biwakując na dziko na szlaku spływu kajakowego Czarną Hańczą obudziliśmy się
      pośród stada krów. Właściciel pojawił się zaraz za dobytkiem - nie zdziwił się
      na widok stadka namiotów i poprosił o opłatę za biwakowanie - opłatę uiściliśmy.
      • Gość: motyla noga Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:14
      • Gość: karramba Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.merinet.pl 27.07.07, 21:18
        wg mnie nic nie przebije akcji, kiedy nad morze przyjezdza malzenstwo z dziecmi
        i ich babcia. rozbijaja sie, wiadomo przyczepa, przedisonek i 5 tys. daszkow,
        parasolikow, parawanow itp. malzenstwo szybko sie zawija, a babcia zostaje z
        dziecmi. co robia przez 3 tyg. pobytu, przy swietnej pogodzie? prawie jak w
        klanie, mycie raczek, snadanie trwajace 1 godz , pozniej myjemy raczki, zabki i
        co popadnie. pozniej dzieci sie nudza, a babcia robi pranie, zmywa i gotuje
        obiad. czas na obiadek. babcia spedzila 1,5 godz nad kuchenka, wiec obiad
        sklada sie z 3 dan i deseru. zrobilo sie pozno, ok 15! babcia zaklada dzieciom
        sweterki, kurteczki i kamizelki bo sie przeziebia. dzieci znowu sie nudza, a
        babcia idzie na ploty do zaprzyjaznionej kumy z przyczepy obok. mamy wczesny
        wieczor. kiszki marsza graja, wiec kolacja. celebrowana jak obiady czwartkowe:)
        po kolacji dzieci ida umyc zabki a bacia grzeje wode do kapieli. wywolana
        wlasnie kapiel trwa ok 1,5 godz. (3 dzieci). szybko w pizdzamke i pod kolderke
        bo jutro kolejny dzien, z jeszcze wieksza doza atrakcji...a plaza? brr....bron
        Boze!!


        luuuuudzie. takie sceny moglam obserwowac rok w rok. zawsze ta sama rodzina na
        horyzoncie. az mi bylo zal tych dziciaczkow.
      • Gość: motyla noga Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 21:19
        ...hehe...milczenie jest złotem ;)

        ale wracając do tematu (okołotematu) to parszywe czasy się porobiły
        buractwo jak karaluchy wszędzie się się teraz panoszy
        to pewno dzięki tym terenówkom ;)
        pozostaje nam tylko rozbijać się na skalnych nawisach lub w przyjeziornych,
        podmokłych szuwarach

        ale z tymi krowami to fajne było :D
        taka miła odmiana od kampingowych oszołomów :)
        • Gość: paparapa Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:36
          chyba ze 20 lat temu bedąc na wczasach z rodzicami w byłej Jugosławi skradzino
          2 razy pod rzad 2 pary majciochów mego brata i ojca kupionych chyba w
          Czechach.Brrrr ,to chyba nawet u nas się nie zdarza.
    • Gość: spokojny Re: Ulubieńcy kampingu - zatyczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:55
      Zatyczki do uszu - takie zółte z miękkiej pianki - ulubieńcy (właściwie:
      ulubienice) każdego kempingu, na którym bywam. Szczekające psy, podpici
      młodziankowie, rozanieleni bardowie... to wszystko odpływa w niebyt :-)

    • Gość: jbk Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 09:47
      7 rano, camping w Dolomitach, budzi nas "Deutschland, Deutschland, uber alles" z
      głośników pobliskiego samochodu. Acha, przyjechali nowi sąsiedzi z Niemiec.

      Inna to z Beskidu, to gdy poziom wody w pobliskim potoku podniósł się o metr i
      zalało całe pole. To była ewakuacja.
      • agulha Re: Ulubieńcy kampingu 28.07.07, 13:21
        Zasłyszane dawno temu, czy prawdziwe, nie ręczę. Spływ kajakowy w czasach
        "komuny". Rzeką. Na rzece wyspa. Ludzie rozbili się na noc, a rano
        widzą...czołgi o lufach wycelowanych w nich. To znaczy czołgi nie miały złych
        zamiarów, tylko to był akurat środek poligonu i trwały ćwiczenia.
        Podobno nigdy się tak szybko nie zwijali z miejsca noclegu.
        • Gość: j.s. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:18
          Hihi, to jest nawet prawdopodobne. Nas kiedyś pogoniło stado byków. Wszystko
          wrzuciliśmy do kajaków, łącznie z zapaloną butlą gazową. Dopiero potem robiliśmy
          porządki.
    • dalenne Re: Ulubieńcy kampingu 28.07.07, 13:29
      Przypomniało mi się jeszcze;
      Spływ kajakowy Drawą, na nocleg zatrzymailiśmy się na jakiejś łączce przy
      drodze przelotowej, z nami 20 osobowa grupa, która urządziła sobie rodzinny
      spływ. Niedaleko już do poligonu w Drawsku Pomorskim.
      Rano budzi nas okropny hałas, wychodzimy z kumplem z namiotu, a tam nad
      przelotówką latają 3 ogromne śmigłowce wojskowe, parę metrów nad koronami
      drzew. Nasi dzielni wojacy po chwili orientują się, że nad namiotami latać
      będzie się weselej, tym bardziej, że jakieś panienki wynurzyły się z tych
      namiotów. Robią więc kilka rundek z 20 metrów nad nami. Ekipa ze spływu
      rodzinnego którymś przelocie, jak już napstrykała zdjęć, zaczyna panikować i
      wydzwaniać na policję. Chłopcy w tym czasie robią jeszcze pare rundek tak
      nisko, że widzę u jednego z nich braki w uzębieniu. Po jakiś 45 minutach
      odlatują za las.
      Ha! Ale była zabawa :DDDDD

      To tak do kompletu do wojskowego maniaka :)
    • joanna.syrenka Re: Ulubieńcy kampingu 28.07.07, 14:14
      Zapomniałam dopisać - ostatnio do szału doprowadza mnie moda na gokarty. Na
      biwaku zwłaszcza.
      • Gość: kaktob6 Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.rzeszow.mm.pl 28.07.07, 16:28
        Chorwacja - cudowne miejsce, ale nie zdradzę jakie żeby wstrętnemu zdzierskiemu
        właścicielowi przypadkiem nie zrobić reklamy. Przy przyjeżdzie pytaliśmy się o
        cenę, on nam podał, przy wyjeżdzie okazało się że pokazał nam cenę za
        czerwiec /przyjechaliśmy ok. 28go/, a policzył 2razy wyższą lipcową. Do tego
        doliczył jeszcze z 15% za korzystanie z prądu - a my korzystaliśmy tylko z
        ładowarki do telefonu i z czajnika przy łazience, gdybym wiedział że tak to
        potraktuje to podłączyłbym na ten tydzień na stałe ze 2 farelki. Pozostał dla
        nas "starym pierdzielem", chętnie wrocę w to miejsce, ale najpierw muszę mieć
        pewność że stary pierdziel już nie źyje.
        • Gość: Aga Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 23:10
          Moi ulubieńcy:
          - to bedzie typowe: rodzinki w przyczepach z przedionkami rozbite tyłem do
          jeziora, (bo po co podziwiać ładne widoki), panie przez większośc czasu
          wykonujące obowiązki domowe typu gotowanie, zmywanie, sprzątanie, a przez
          resztę dnia oglądające w przyczepie TV
          - panowie, którzy przez cały okres wypoczynku ze swoich super wypasionych BMW z
          zagranicy puszczają odjechaną muzę, niestety w dzień powrotu okazuję się że
          akumulator padł :)
          • tomek854 Re: Ulubieńcy kampingu 29.07.07, 05:44
            Wakacyjni mechanicy - zajeżdżają samochodem, rozkładają brezent pod nim i całe
            wakacje w nim dłubią smrodząc, hałasując, pożyczając narzędzia i molestując
            wszystkich dookoła żeby ich podwieźli do miasta po części...

            A co do rozbijania się na dziko:
            Kiedyś w Bieszczadach byliśmy ze znajomymi i ja z koleżanką wybyliśmy na dwa dni
            gdzie indziej, ale obiecaliśmy wrócić niebawem. Ale ze stopem róznie bywa, więc
            w umówione miejsce (Wetlina) przybyliśmy dzień po umówionym spotkaniu.

            Zajeżdżamy martwiąc się jak znajdziemy naszych (bo to nie był czas komórek
            jeszcze - wtedy w Wetlinie to było może z 15 telefonów łączonych przez panią
            telefonistkę na poczcie) ale niepotrzebnie. Cała Wetlina wytapetowana ogłoszeniami:
            "Tomek! Zosia! Rozbiliśmy się NA DZIKO za barem "rancho""... - i szczegółowy
            opis dojścia.

            Na tymże wyjeździe rozbiła się za barem ranczo grupka ludzi wyglądających
            okołohipisowsko że tak to ujmę.

            Wiecznie byli na fazie, ale widocznie towar im się skończył. Jest godzina 17,
            koleżanka pichci coś na maszynce a ci gramolą się z namiotem. Niewidzącym
            wzrokiem wodząc dokoła znikają w lesie. Ona zaczepia jednego:
            - gdzie idziecie?
            - do lasu
            - a po co?
            - po grzyby
            - po grzyby? To przynieście mi parę na zupę
            Koleś popatrzył na nią zdumiony:
            - na zupę? He he he.

            I zniknął w lesie :-)

            Och gdzie te czasy, kiedy były jeszcze takie niewinne osoby...
            • Gość: steanox Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.wroclaw.mm.pl 29.07.07, 12:58
              Naprawdę przy tej historii uśmiałem się i do dzisiaj mnie to bawi ...
              Jezioro Bozkowo , niedaleko Leszna.
              Stoję z moją przyczepą .
              Blisko kładka nad wodą , z drewna .
              Leżę sobie na ręczniku , przed chwilą robiłem pierwsze kroki na desce ...
              Niedaleko rozłożyła się korpuletna mama wiek około 33 z dwojką dzieci . Tę mamę
              mąż przywiózł i zostawił na wakacje w jakimś domku .
              Pojawia się dwóch panów około 50tki.
              Wyraźnie są wypici . Zauważają panią o rubensowskiej naturze .
              Jeden z panów ma zapuszczone włosy z jednej strony czaszki , które służą do
              ukrywania łysiny i śą zaczesywane na drugą stronę czaszki , ale wiatr jak to
              wiatr...
              Panowie w gaciach ala CCCP , szerokie przewiewne majty w których jaja niczym
              nie skrepowane obijają się o kolana ...wielkie brzychy.
              Płyną spojrzenia na panią mamę , popisy zręcznościowe , podrzucanie kluczykami
              auta , mruganie oczkami , teksty o męskości , słońcu i samotnej kobiecie na
              kocu.
              Kobieta ? Reaguje umizgami !!!(do dzisiaj nie mogę tego zrozumieć)
              Panowie wchodzą na pomost i grożą , ze dla niej skoczą na łeb do jeziora , coś
              śpiewają z repertuaru Czerwonych Gitar o zimnej wodzie w stawie , topieniu się
              itp .
              Lekko się przepychją i raptem trach !
              Załamuje się deska i jeden z panów wpada nogą w dziurę zdzierając sobie skórę z
              kości piszczelowej ...!
              Co potem się działo nie muszę opisywać .
              Panowie w swoich objęciach wracają skąd przyszli , jeden z nich na jednej
              nodze , klnąc od nosem .
              Pani mama wróciła do jedzenia kanapek . Dzieci nadal próbowały się utopić.
              Woda przestała się marszczyć , a ptaki karmiły młode.
              • Gość: j.s. Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 13:21
                :))))
                Dobre.

                Znam Boszkowo :)
                • Gość: stefanox Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.wroclaw.mm.pl 29.07.07, 21:17
                  może szkowo , nie ma znaczenia , ale jst jezioro
            • Gość: Agnes Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.07, 21:53
              Chyba 5 lat temu w Wetlinie gotowaliśmy zupę śmiecia i znalazł się tam też
              prawdziwy grzyb.
              A o mieszkańcach pól namiotowych w Wetlinie to można by osobny temat założyć :)
    • Gość: takatiki Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 14:00
      Jestem sfrustrowaną starą panną bardzo przeciętnej urody,o nie za wysokim
      IQ,bezrobotną.Na kamping wyciągnęły mnie koleżanki niby też panny,ale w dużo
      lepszym położeniu ode mnie.moimi "ulubieńcami"byli
      -2 dziewczyny,chyba studentki urodą przypominające lalki barbie
      -młode,kochające się małżeństwo spędzające upojne wakacje
      -rozwrzeszczana trójka dzieciaków notorycznie grająca w piłkę pod naszym namiotem
      -adoratorzy moich towarzyszek
      po za tym
      -komary
      -lejący bez ustanku deszcz
      -prysznice z zimna wodą
      -piaszczysta droga
      • Gość: beton Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 18:42
        Kurde, fatalnie, ja też nie lubię piaszczystych dróg! Dlatego spędzam wakacje w
        betonowych bunkrach.
        • Gość: ewa Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 22:49
          Jestem lekarzem. Bardzo pożądane na każdym kepmingu, przyjęciu, imprezie.
          Jakoś się towarzystwo zwiedziało i się zaczęło...Mamusie z dzieciskami i ich migdałkami, z każdą drzazgą do mnie, z każdym bólem głowy...
          Ale pewnego dnia przyszła baba, oczki jej się świeciły, taka okazja, porada za darmo, rozsiadła się w przyczepie nie proszona i dalejże snuć opowieść o swoich dolegliwościach...Tu mnie boli, tu mnie rwie, tu mam dziurkę, a tu dwie...
          Na koniec opowieści pyta czy mogłabym jej pomóc. Mówię: "Tak. Mogę panią uśpić."
          "ale jak...? Uśpić...?" A ja na to: "Normalnie. Jestem weterynarzem, to co mogę innego zrobić? Badać pani nie będę, bo ja mięso w rzeźni badam, ale uśpić mogę, umiem." Babę wymiotło jakby ją diabeł gonił. Już miałam spokój. :)
          Tak na marginesie jestem nefrologiem.
          • Gość: stefanox Re: Ulubieńcy kampingu IP: *.wroclaw.mm.pl 30.07.07, 10:53
            no właśnie , bo ja szukam nerfo i mam takie jedno pytanko ...
            :)
          • kaskarz Re: Ulubieńcy kampingu 30.07.07, 12:18
            >Tu mnie boli, tu mnie rwie, tu mam dziurkę, a tu dwie...

            Tak mi się przypomniała pewna sytucja,która nie dotyczy kampingu. Kiedys z
            narzeczonym umówiliśmy się pewnej knajpce z kolegami. Jeden z nich jest
            lekarzem. W pewnym momencie podchodzi do niego jego znajomy i mówi, że ma coś
            tu i tu i co to jest i jak leczyć. Kolega lekarz (będąć już po kilku drinkach)
            zaprasza do gabinetu na jutro na 15.00. Ale znajomy uparcie domaga się diagnozy
            natychmiast. Na to drugi kolega troszkę podpity:
            -Jeśli chcesz wiedzieć co Ci jest i wyleczyć się, przyjdź jutro do gabinetu o
            15.00. Jeśli jest Ci wszystko jedno to pytaj dalej...
            :)))
            Co do kampingu uwielbiam ludzi przywożących ze sobą połowę swojego majątku i
            nie ruszających się z miejsca. Nawet od telewizora i notebooka nie chce im się
            odpocząć. Albo takich co dyskutują nocą o różnych "ciekawych" sprawach myśląc,
            że namiot jest dzwiękoszczelny i nikt ich nie słyszy.
    • tomjk Re: Ulubieńcy kampingu 29.07.07, 23:20
      dlatego jedynym lekarstwem jest zwis totalny na wszystko. Należy nastroić się
      afirmatywnie do otoczenia i chromolić je życzliwie i ze stoickim spokojem. Nie
      dawać się sprowokować a jeśli się zostanie sprowokowanym, to reagować spokojnie,
      z uśmiechem, uprzejmie, z klasą.

      Na kempingu nie należy wypoczywać biernie. Należy katować się badmintonem,
      wiosłowaniem, grzybiarstwem i wędkarstwem. Wieczorem hop szklankę piwa, nura w
      śpiwór, oczka się zamykają same i lulu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka