Gość: anik
IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl
14.12.01, 14:59
" Dawno, dawno temu,podczas pewnego pięknego Bożego Narodzenia, Święty Mikołaj
przygotowywał się właśnie do swojej podróży po świecie.
Jednak od samego poranka wszędzie piętrzyły się same problemy....
Czworo elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko,
więc Mikołaj zaczął podejrzewać,że może nie zdążyć.....
Następnie żona Mikołaja oświadczyła mu,że jej mama ma zamiar w krótce ich
odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja.Na domiar złego, kiedy poszedł
zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży,
a dwa inne zwiały- Bóg jeden wie dokąd.Święty Mikołaj zdenerwował się jeszcze
bardziej......
Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płoz złamała się. Worek runął na ziemię,
a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na
kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek,okazało się,że elfy
ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia.....
Roztrzęsiony Święty Mikołaj upuścił dzbanek do kawy,który roztrzaskał się
na kawałeczki na podłodze w kuchni.Poszedł więc po szczotkę, ale okazało
się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona.......
I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek u drzwi.....Mikołaj poszedł otworzyć.
Za drzwiami stał mały biały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie
zawołał:
-Wesołych Świąt, Święty Mikołaju!Czyż nie piękny mamy dzisiaj dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę.Prawda, że jest wspaniała?
Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?.....
....stąd właśnie drogie dzieci wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki."