peter78
28.07.03, 16:26
Mieliście jakieś ? Ciekawy jestem, czy ktoś miał dziwniejsze i bardziej niebezpieczne niż ja:
1. Przed skrzyżowaniem wypadła mi część pomiędzy pedałem hamulca a pompką hamulcową. Dobrze że skrzyżowanie było małe i nic nie jechało. Zakończyło się hamowaniem hamulcem ręcznym na chodniku.
2. Niedługo po tym jak kupiłem "maluszka" okazało się, że były zapieczone tłoczki (czy jak się to tam zwie) od płynu hamulcowego. Objawiało się to totalnym zablokowaniem hamulców (nawet na środku skrzyżowania). Jedyna rada: odkręcić koreczek od pompki paliwowej, nacisnąć hamulec, żeby trochę płynu ubyło, zakręcić koreczek, jechać dalej...
3. Pękł mi resor z przodu. Do domu dojechałem z przecinakiem wsadzonym w tenże resor.
4. Awaria zabieraka (części przenoszącej napęd z wału na koła) w centrum miasta (mieszkam na peryferiach) o północy...
5. Tu chyba mnie nikt nie przebije:
Zwarcie w instalacji elektrycznej samochodu na stacji benzynowej podczas tankowania paliwa. Na szczęście w porę wyrwałem przewody z akumulatora, ale mogło skończyć się brakiem jednej z dzielnic Częstochowy. Dodam jeszcze, że kilkanaście minut później zapłaciłem mandat za jazdę bez biletu, bo nie byłem przygotowany na jazdę komunikacją miejską ;-(