Gość: naiwna
IP: *.adsl.inetia.pl
14.02.08, 19:43
Słuchajcie, właśnie przeczytałam na onecie ten oto njus:
"Turysta trzy dni wzywał pomocy, cudem ocalał
Wycieńczonego 40-letniego turystę, który przez trzy dni był
całkowicie odcięty - od świata, bez jedzenia i picia - wydobyli z
nyskich fortów strażacy - informuje serwis 24opole.pl.
Błagalne wołanie o pomoc usłyszała dziś anonimowa, przypadkowo
przechodząca w okolicy fortów osoba. Gdy o uwięzionym pod ziemią
mężczyźnie dowiedzieli się strażacy, natychmiast udali się na
miejsce.
Po około godzinnej akcji ratunkowej, wyziębionego i wycieńczonego
turystę udało się wydostać na powierzchnię ziemi. Mężczyzna cudem
wyszedł z opresji bez większych komplikacji. Załoga pogotowia
ratunkowego zabrała go do szpitala. Jak wynika ze wstępnych ustaleń
służb ratunkowych, 40-letni mężczyzna, trzy dni temu penetrując
nyskie forty, przypadkiem wpadł do głębokiego na czternaście metrów
szybu wentylacyjnego. Niestety turysta nie posiadał przy sobie
telefonu komórkowego. Pozostało mu jedynie wołanie o pomoc. Na
szczęście skuteczne - informuje serwis opole24.pl."
Turysta... czy pretendent do nagrody Darwina?