Dodaj do ulubionych

Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki...

25.04.08, 01:33
Moje wspomnienie z trzeciej klasy gimnazjum. Lekcja historii, do
odpowiedzi idzie jedna z koleżanek, niestety nieprzygotowana do
zajęć. Ma problem z odpowiadaniem na pytania nauczycielki, w pewnym
momencie jednak trafia na odpowiednie pytanie i pewnym głosem
zaczyna opowiadać o poczynaniach ADOLFA HUTLERA. Wraca do ławki z
oceną "minus mierny" i tłumaczy się, że nie było jej na ostatniej
lekcji, więc pożyczyła zeszyt od koleżanki, która niestety nie
pisała zbyt wyraźnie.

Jakich innych szkolnych wpadek byliście świadkami/ albo jakie sami
popełniliście?


Aha, dodam, że nie była to jakaś zła uczennica.
Przeciwnie, była to dziewczyna z prawie samymi piątkami, która z
historii też miała piątkę...nawet pod koniec trzeciej klasy
gimnazjum.

Co do moich wpadek- kiedyś kupiłem w szkolnym sklepiku napój w
szklanej butelce, z takim hmmm...."zrywalnym" kapslem. Na przerwie,
tuż przed rozpoczęciem godziny wychowawczej, próbowałem otworzyć
butelkę tak skutecznie, że zraniłem się kapslem w nadgarstek.
Tak więc na stronę "Uwagi" w klasowym dzienniku trafił wpis w
pięknym różowym kolorze: "X. na przerwie za pomocą kapsla próbuje
popełnić samobójstwo". Każdy nauczyciel, którego wzrok zabłądził na
ww. stronę doznawał szoku, a ja przez długi czas nosiłem
przezwisko:"Kapsel".


Obserwuj wątek
    • elde23 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 05:46
      Było to w podstawówce. Podczas przerwy, miałem wymianę poglądów z
      kolegą. Po dzwonku podniesliśmy się z podłogi i udaliśmy do klasy.
      Całe zdarzenie widział nauczyciel, który wpisał mi uwagę. Brzmiała
      ona "bije kalekę". Warto dodać, że kolega lekko się jąkał.
      • usmiecham-sie Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 10:07
        Mieliśmy recytować "Bogurodzicę" na polskim w liceum. Kolega tak się zestresował, że mimo że znał tekst na pamięć przekręcił wyrazy. Zamiast "U twego Syna Gospodzina, Matko zwolena, Maryja!/Zyszczy nam, spuści nam" powiedział "U twego Syna Gospodzina, Matko zwolena, Maryja!/Zyszczym się, spuścim się".
        Najlepsze, że zorientował się dopiero po całoklasowym wybuchu śmiechu :D
        • kochanica-francuza tak to jest, jak się nie rozumie, co się recytuje 29.04.08, 17:56
          hehe

        • Gość: Kasia Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.chello.pl 26.05.08, 20:06
          Też z polskiego...Nauczycielka wyrwała do odpowiedzi kolegę, który miał
          udowodnić, że czytał Dziady. No i pyta go o postacie, które się ukazują. Tamten
          wysila słuch, aż mu ktoś podpowie i mówi głośno: Pan Wołodyjowski! Nauczycielka
          zrobiła minę stulecia, niemal szczęka jej opadła i mówi srogo:Kto mu tak
          podpowiedział?
          Odzywa się drugi kolega: Ja mu podpowiedziałem "pan z wioski".
      • mofodogg Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 01.09.08, 00:21
        Ja na lekcji plastyki dostalem taka: "X zjadl jablko z martwej natury" powaznie:)
        • kicior99 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 04.09.08, 20:48
          Kolega miał uwagę: "Zjadł sporządzoną na lekcji ZPT sałatkę". Dopisek ojca - "I
          nic mu po niej nie było"...
    • veroy Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 12:23
      ja z kolei pewnego dnia w szkolnej bibliotece pytam sie czy maja
      jakies ksiazki Irvinga Stone'a gdyz ta ,ktora czytalam bardzo mi sie
      spodobala:
      ja: jaka ksiazke irvinga stone'a moglabym wypozyczyc?
      bibliotekarka: mamy "udreke i ekstaze"
      ja: aha ,to moze "ekstaza" ?
      bibliotekarka: jednej ksiazki w czesciach nie wypozyczamy.

      innym razem w bibliotece w gimnazjum slyszalam, jak chlopak
      przedemna probuje wypozyczyc ksiazke "buszujacy w trawie" ;)
    • nessie-jp Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 20:30
      Dawno temu, w liceum, na teście z historii było takie pytanie:

      "Po przegranej bitwie pod XXX, YYY schronił się w twierdzy ...?"

      W miejsce kropeczek należało wpisać nazwę twierdzy, w której YYY się schronił.

      Koleżanka, sławna ze swojej nieznajomości historii i negatywnego stosunku do
      tego przedmiotu, napisała:

      "Po przegranej bitwie pod XXX, YYY schronił się w twierdzy ...? TAK."


      Dostała na teście +1 punkt za oryginalne myślenie i zimną krew. :)
      • Gość: lula Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.08, 21:09
        A propos historii. Miałam w liceum niezwykle wymagającego historyka, którego
        wszyscy się bali i nikt, nawet najwięksi ryzykanci nie ośmielał się ściągać u
        niego na klasówkach.
        Ja byłam uczennicą raczej piątkową, ale zdarzyło się kiedyś, że pożyczyłam
        koleżance notatki, a ona zachorowała i nie sposób było ich od niej wydobyć i
        przygotować się do klasówki z historii.
        Co tu robić? Zaznaczam, że uczenie się z książek nie wchodziło w grę, bo nasz
        nauczyciel prowadził bardzo "autorskie" wykłady. Nie pójśc na klasówkę też nie
        mogłam - groziła za to sroga kara. Co robić, co robić? - kotłowało się w mojej
        głowie.
        Poszłam na klasówkę i na kartce napisałam: Drogi Panie profesorze. Bardzo Pana
        przepraszam, że nie przygotowałam się do klasówki, ale pożyczyłam notatki Baśce,
        a ona zachorowała. Przyrzekam odpokutować ten haniebny mój postępek" (weźcie pod
        uwagę, że pisałam w wielkim stresie).
        Co zrobił profesor? Zachował sie z klasą! Jak oddawał sprawdzone klasówki i
        doszedł do mojej to z mina pokerzysty powiedział - proszę zostać na chwilę po
        lekcji. A po lekcji pogroził mi palcem i powiedział - jeżeli klasówke poprawkową
        napiszesz na piątkę to dostaniesz dwie piątki. Drugą za odwagę (wiedział,
        skubany jak się go baliśmy).
        No i dostałam dwie piątki :)
        • Gość: olamazur Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 85.219.135.* 07.08.08, 13:40
          > Poszłam na klasówkę i na kartce napisałam: Drogi Panie profesorze.
          > Bardzo Pana przepraszam, że nie przygotowałam się do klasówki,
          > ale pożyczyłam notatki Baśce, a ona zachorowała. Przyrzekam
          > odpokutować ten haniebny mój postępek" super historia :-)

          Mój kolega z klasy napisał kiedyś na klasówce z matmy: "jeszcze 18
          minut koszmaru". Matematyczka, ostra babka, się wkurzyła (a
          przynajmniej chciała się wkurzyć), pytała w złości: co to miało
          być?, liścik do mnie?!
          Ale my, reszta klasy, się śmialiśmy, więc jej też przeszło ;-)
      • Gość: PPWRZ Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 217.153.203.* 10.09.08, 12:11
        Jeszcze w podstawówce na sprawdzianie z fizyki było pytanie mniej więcej takiej
        treści: w jaki sposób można odróżnić ciała stałe od cieczy, gazów? Kumpel, który
        siedział obok mnie pyta mi się czy wiem. No to patrzę w jego kartkę, czy coś w
        ogóle ma, żeby sie zorientować, co mu podyktować, patrzę i oczom nie wierzę...
        Oto jego dwie odpowiedzi:
        1.wzrokiem (poprawna)
        2. sokolim wzrokiem!!!:)
        W tym momencie zacząłem sie śmiać w głos i musiałem oddać kartkę...:)
        Innym razem w gimnazjum na lekcji biologii pani pyta kumpla o chromosomy, nie
        pamiętam dokładnie o co, ale odpowiedź miała brzmieć: allele (jedna z wersji
        genu na danym chromosomie, czy coś takiego). No i kumpel stoi na środku klasy,
        widząc, że nie wie zaczęliśmy mu podpowiadać. Po chwili nasłuchu i namysłu w
        końcu udzielił odpowiedzi. Brzmiała ona:
        Alelale!!!:)
        No i zamiast planowanej przez nauczycielkę oceny 1 dostał 2 za rozbawienie klasy:)
    • anu_anu Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 21:29
      Podstawówka, lekcja fizyki. Czasy dawne mocno, zanim wprowadzono układ SI.
      Pytanie do delikwenta na środku klasy:
      - W jakich jednostkach mierzymy ilość wydzielonego ciepła?
      - Eeee...
      I wzrok błądzi po klasie z nadzieją na ratunek. Życzliwa dusza się znalazła i
      wystawiła kartkę z napisem "CAL" (to był skrót od kalorii). Kolega odczytał i
      usłyszeliśmy:
      - W calach.
      Nauczyciel zachował kamienną twarz i zapytał:
      - A czym mierzymy ilość wydzielonego ciepła?
      I tu kolega samodzielnie pomyślał i w efekcie usłyszeliśmy:
      - Calówką?
    • agulha Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 22:03
      Koleżanka z własnych notatek w klasie VII odczytała: CYNA DO KUTOWANIA.
      (W oryginale mowa była o lutowaniu)...
    • inguszetia_2006 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 27.04.08, 22:55
      Witam,
      Lekcja języka polskiego. Koleżanka odpowiada z "Konrada Wallenroda".
      Polonistka chce ją wyciągnąć na trójkę, więc zadaje łatwe pytania.
      Pytanie pierwsze;
      Wymień imiona bohaterów wystepujących w Konradzie Wallenrodzie...
      Koleżanka wymieniła, bo cała klasa jej podpowiadała;-)
      Pytanie dugie;
      Kto to jest Wajdelota?
      Koleżanka myśli, myśli i odpowiada...
      To narzeczona Konrada Wallenroda;-)
      Ha, ha, ha...
      Tego nigdy nie zapomnę;-)
      I mina polonistki... coś jakby "grom w nią strzelił";-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • Gość: S. Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 13:45
      Dużo tego było :) W piętek skończyłam moje kochaane liceum, także
      może warto coś sobie przypomnieć... (Cytaty niedosłowne, ale z
      zachowaniem sensu, a raczej bezsensu :))
      1) Koleżanka pyta, jakie mamy następne lektury do przeczytania.
      Odpowiedź: "<Dzika kaczka>" Ibsena". Koleżanka: A ta "Bsena" to na
      kiedy?
      2) Omawialiśmy obrazy realistyczne, m. in. "Święto trabek".
      Koleżanka po lekcji: Co było na tym "Świętotrąbku?"
      3) Koleżanka mówi swojej siostrze, że ma teraz lekturę "Zbrodnia i
      kara". Siostra (młodsza) : To o tym upadku? (Zrozumiała "Zbrodnia
      Ikara" :)
    • Gość: 3,14-Roman Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.eranet.pl 28.04.08, 18:49
      Lekcja, klasa znajomego omawia "Chłopów". Nagle odzywa się jeden z
      uczniów:"Pani żartuje?! Ta Boryna była mężczyzną?".
      Nauczycielka(nie tracąc opanowania): Tak, Maciej Boryna był
      mężczyzną...
      Uczeń:Aha! Bo myślałem, że Jagna i Boryna to taka nowoczesna para
      była!!!
      • Gość: cipciakowa Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.chello.pl 28.04.08, 22:24
        W podstawówce polonistka odpytuje naszego mało kumatego kolegę i pyta - Jak miał na imie syn Rejenta. Kolega sie zawiesił, a kumpela z ławki za nim podpowiada mu MARADONA :) A on na cały głos, zanim w ogóle zajarzył, co mówi - MARADONA . Mina polonistki bezcenna:) pały nie dostał :)
        • Gość: fajny Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:01
          lekcja WOS-u, pytanie do kolezanki : jak liczne sa siły
          natychmiastowego reagowania NATO ?
          kolezanka: Na co ?

          lekcja jezyka polskiego, dziewczyna odpowiada z lekutry, w koncu
          zirytowana nauczycielka mowi: wszystko co mowisz jest na sciądze !
          jeszcze zaraz mi powiesz pewnie o XXX.
          dziewczyna :Pani profesor chyba jakąs inną sciągę czytała.
          • Gość: naciej Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.ipa.com.pl 29.04.08, 16:25
            nie moje, koleżanki z L.O.
            pytanie polonistki :
            "Kto jest autorem Bogurodzicy" ?"
            kolezanka : Kyrie Eleison

            <hahaha>
      • Gość: Finia Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 16:52
        LO mój facet zdaje ustną maturę z polskiego na "giełdzie" chodzą
        słuchy że jest dużo pytań z "Chłopów" a on przebrnął zaledwie przez
        100 stron pierwszego tomu. No ale nic, mam ciachą nadzieję że jakoś
        mu się uda na tych "Chłopów" nie trafić, siedzę i czekam na
        korytarzu a jego nie ma i nie ma. Patrzę idzie kolega z innej klasy
        więc prosze go żeby podsłuchał pod drzwiami czy T tam coś mówi.
        Zgdził się, przyłożył ucho do drzwi i widzę jak dębieje. Mina mu się
        niewyraźna zrobiła, więc pytam " No i jak? Mówi coś?" na co kolega "
        Nooo mówi" i uciekł. Za chwilę otwierają się drzwi wychodzi mój
        faceta czerwony jak burak a za nim wytacza się komisja, dosłownie
        turlają się ze śmiechu. Potem dopiero dowiedziałam się o co chodziło.
        Mianowicie nieszczęśnik trafił na "Chłopów", pytanie brzmiało:
        Geneza i motywy występujące w "Chłopach". Miał to obryte z jakiś
        opracowań na blaszkę ale jak to w nerwach bywa jak się nie czytałao
        a ktoś zada podchwytliwe pytanie to się głupieje. No więc, chłopię
        wymienia motywy, wymienia i walnął " motyw porządania" i cisza. No
        więc jedna z naszych polonistek bardzo dystyngowana pani pyta: No
        dobrze panie XXX a w takim razie KTO był porządany w tej książce"
        Chłopię zamyśliło się głęboko, puściło parę uszami i wystękało "
        Nooo parządany był Boryna" tym rozwalił komisję.
        • maupa13 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 05.07.08, 15:53
          matura? dobrze że ustna... poŻądania chyba...
      • niedzwiedzica_sousie Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 01.09.08, 09:53
        na dzień przed maturą nasza polonistka ulitowała się nad nami i
        podała pytania na ustną. jedno z pytań: jak w dzisiejszych czasach
        oceniłbyś postępowanie Jagny. wszyscy notujemy, zaglądam do zeszytu
        kumpla a on na marginesie dopisał: sprawdzić, kto to był Jagna
        :)))
    • Gość: Finia Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 16:41
      Moja przyjaciółka z LO w wypracowaniu na tenat "Cierpień Młodego
      Weltea" : ..." aby odpocząć wyjechał na wieś i tam znalazł swój
      koniec"

      Kolega został wyrwany do analizy wiersza " Pan i jego pies"
      po dość długim namysle,: " Tematem wiersza jest..zwierzę.
      Konkretnie - pies" Dostał mierny bo wiedział o czym jest wiersz:))

      Ja na biologii, miałam się poprawiać z 4 na 5 na fakultecie,
      nauczyciel kazał mi wymienić tkanki roślinne no więc wymieniam (a
      miałam dośc spory problem z zapamiętaniem jednej) i się zacięłam,
      więc moja przyjaciółka litościwie szepcze "Kallus" na co ja
      zadowolona i dumna głosem donośnym " Już wiem, Fallus" Myślałam że
      się spalę ze wstydu ale ponieważ biolog tak się śmiał że nie miał
      siły mnie dalej pytać to dostałam 5.

      • mallina Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 01.08.08, 17:48
        Gość portalu: Finia napisał(a):

        > Moja przyjaciółka z LO w wypracowaniu na tenat "Cierpień Młodego
        > Weltea"

        kogo??
        chyba Wertera
      • Gość: PPWRZ Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 217.153.203.* 10.09.08, 13:26
        Raz na geografii nauczyciel coś tam mówi, wszyscy notują, tylko jeden kumpel
        nie. Więc pyta mu sie ów nauczyciel: dlaczego nie notujesz? Na co kumpel:
        zapomniałem zeszytu, skseruje sobie po lekcji notatki od koleżanki. No i dostał
        uwagę następującej treści:
        "XXX YYY w bezczelny sposób pasożytuje na notatkach kolegów i koleżanek":)
    • yabol428 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 29.04.08, 16:58
      Kolega w liceum, taki z kategorii "więcej szczęścia niż rozumu", tzn. z zasady
      nie przygotowujący się do lekcji, nie czytający lektur, ale dzięki dobrej
      "gadce" umiejący wyjść z opresji, przynajmniej na przedmiotach humanistycznych.
      Pewnego razu, odpowiadając z polskiego, tak scharakteryzował racjonalizm:
      "Racjonalizm, jak sama nazwa wskazuje, jest czymś zupełnie przeciwnym wobec
      irracjonalizmu".
      • Gość: gośka Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.eranet.pl 30.04.08, 14:18
        kumpela omawia kąty trójkąta namalowanego na tablicy: alfa.. beta..
        ceta.. :))
    • zuq1 Wielkopolska dla Belgii... 30.04.08, 14:34
      Też na historii w liceum koleżanka stwierdziła, że po I WŚ
      Wielkopolska została przyłączona do Belgii (coś jej się przestawiło -
      chodziło jej z pewnością o okręgi Eupen i Malmedy). Historyczka
      zapytała ją bodaj dwukrotnie, czy na pewno. Ta obstawała przy swoim
      no i dostała lufę. Pikanterii dodaje fakt, że było to liceum w
      Ostrowie... Wielkopolskim.
    • twojafantazja Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 30.04.08, 14:47
      Na lekcji historii:

      Trwa odpytywanie koleżanki z bitwy pod Grunwaldem:

      - W kórym roku była bitwa pod Grunwaldem?

      Koleżanka:

      - W tysiąc dziewięćset.....

      -Źle.To chociaż powiesz kto nią dowodził?

      -Piłsudski...

      Na lekcji polskiego.

      Koleżanka (inna:) jest pytana nt.Jana Kochanowskiego.

      -Gdzie urodził się Jan Kochanowski?

      (ja podpowiadam: w Sycynie)

      Koleżanka: Na Sycylii.

      Pewnie gdyby nie ta wpadka to do tej pory nie pamiętałabym gdzie się urodził:)

      Na lekci polskiego:

      -Co to była chłopomania?
      Koleżanka- Nie wiem.

      Kolega z ławki obok( z błyskiem w oku)-Karolka jak chcesz to potem na osobności
      chętnie wyjaśnię Ci co to jest chłopomania:)

      Na matematyce:
      Jeden z mniej inteligentnych kolegów pisze poprawkowy sprawdzian-ponieważ
      siedziałam tuż za nim obiecałam mu pomoc.
      Piszę jedno zadanie,gdzieś się mylę,więc przekreślam i piszę ponownie,tym razem
      poprawnie.
      Daję mu kartkę i proszę,żeby przepisał dokładnie tak jak jest.
      Kolega przepisuje pierwsze błędne zadanie-przekreśla dwoma krzyżykami (tak jak i
      ja przekreśliłam) i pod spodem na szczęście pisze już to poprawne:)
      • drzejms-buond Bezacew 30.04.08, 14:56
        na rosyjskim koleżanka miała przeczytać tekst.
        zmaiast Bezacew wyszedł jej Bezjajcew...Dostała lufę, nauczycielce nie dało się
        wytłumaczyc że to nie było specjalnie...

        za najwiekszy WŁASNY obciach uważam 8 poprawek z matematyki, z tego samego
        tematu.-dostalismy na trzy miesiace przed końcem roku
        nową matematyczkę, z politechniki.bardzo ambitną.
        dla pociechy dodam,ze było nas, poprawkowiczów 17 osób na 27 w klasie.

    • Gość: Amy Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 84.201.210.* 30.04.08, 18:22
      1.Kumpel zamiast "Ateno, zwodnicza córko Zeusa" przeczytał "Ateno,
      zbrodnicza córko Jezusa"

      2. Fragment wypracowania o Chłopach w mojej klasie:
      "Konflikt pokoleniowy w Chłopach polegał na tym że młody Boryna
      wziął sobie laskę Jagodę a stary Boryna był wściekły bo Jagoda nie
      chciała pracować w polu, więc obgadał ją przed wsią i wywieźli ją na
      taczkach"

      "czuje sie pusty i wypróźniony niczym kłos zboża"

      Z moich wpadek : napisałam na teście z wosu że politykiem USA który
      był twórcą zimnej wojny i zmarł 3 lata temu był...George Bush. Nie
      pytajcie sie jak na to wpadłam, nie mam pojęcia! xD
      • Gość: PPWRZ Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 217.153.203.* 10.09.08, 13:22
        Raz kumpela z liceum na sprawdzianie z geografii na pytanie: co to jest wiek
        produkcyjny człowieka odpowiedziała, że jest to wiek, w którym człowiek może
        płodzić dzieci...:)
        A na innym sprawdzianie też z geografii, dokładnie z rolnictwa w Polsce mieliśmy
        m. in. różne rodzaje zbóż, i trzeba było wymienić, po co się je uprawia. No i
        kumpel napisał:
        zboże - KONSUMACJA:)
    • Gość: Pasibrzuch Jak znieważyłem wieszcza? IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 21.05.08, 20:00
      W jednej z klas w mojej szkole stało jakieś gipsowe, przykurzone
      badziewie, które oficjalnie nazywało się popiersiem Adama
      Mickiewicza.

      Pewnego dnia wlazłem do klasy z butelką Coli, czy innego
      odrdzewiacza w ręce. Idąc w kierunku ławki, zacząłem otwierać
      butelkę. Nagle, chlast i fontanna tegoż nektaru leci wprost na
      gipsowe okropieństwo.

      Efekt: Uwaga:"X. wykazał się brakiem patriotyzmu, z premedytacją
      znieważając Wielkiego Polaka, Adama Mickiewicza. Proszę rodziców o
      wpojenie synowi większego szacunku dla Wieszcza".
      • kochanica-francuza Re: Jak znieważyłem wieszcza? 21.05.08, 20:23
        eee, a myślałam, że wieszcz umyty colą okazał się zupełnie kimś innym...
    • croyance Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 22.05.08, 12:31
      Kolezanka odpowiadala kiedys z laciny.
      Zaciela sie na powiedzeniu: Quod licet Jovi, non licet bovi
      Zdenerwowala sie strasznie i powtarzala: jovi, bovi!
      w koncu oczy sie jej rozjasnily i palnela: BON JOVI!

      Wszyscy rykneli smiechem, bo znana byla jako fanka Jona Bon Joviego
      i wiadomo bylo, ze w koncu tak sie jej skojarzy ;-)
      • dzowa Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 22.05.08, 15:36
        Odbywałam praktyki w renomowanym łódzkim liceum. Prowadzę lekcję, język polski
        omawiamy Pieśni Kochanowskiego. Jeden z uczniów czyta Pieśń o spustoszeniu
        Podola, omawiamy, idziemy dalej.

        Następna jest Pieśń o cnocie "Cnota grunt wszystkiemu" Uczniowi szło nieźle,
        więc proponuję, żeby czytał i ten tekst. W trakcie wszyscy w klasie niemal
        tarzają sie ze śmiechu. Ja, zdegustowana. Naprawdę spodziewałam sie po nich
        więcej dojrzałości. A tu - jedno słowo, które przecież oznaczało prawość daje im
        tyle rubasznej uciechy.

        Tylko jeden, ten czytający na głos jakoś sie trzyma. Po wysłuchaniu tekstu wciąż
        niezadowolona z reakcji klasy chcę go nagrodzić.

        - Dostajesz plusa za aktywność, jak sie nazywasz?
        - Maciek Cnota. - odpowiada uczeń

        :)

        A po lekcji jeszcze mnie przepraszał za zachowanie kolegów. Uwierzyłam w
        młodzież na nowo. :)
    • mohikanka Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 22.05.08, 15:16
      6 (?) klasa podstawówki, lekcja polskiego, trzeba było napisać krótkie
      wypracowanie z użyciem jakichś porównań. Kolega czyta na głos swoje wypociny:
      "Pisarz ze mnie taki jak z koziej dupy trąba". Polonistka się zapluła ze
      śmiechu, nie mówiąc już o całej klasie.
      • dzowa Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 22.05.08, 15:40
        I jeszcze. Wczesna podstawówka, temat - obrazy Matejki.
        Podpowiadam koleżance:

        Ja: "Hołd pruski", "Stańczyk".

        Koleżanka: "Chłop ruski tańczy"!


        I jeszcze zapamiętałam "Pieśń o żołnierzach z Łesterplatte" deklamowaną przez
        jedną z moich uczennic.
        • zuq1 też wojenne... 26.05.08, 11:57
          Zasłyszane od kolegi. Na historii w szkole średniej historyczka
          dyktuje. "II WŚ rozpoczęła się 1. września 1939 roku". Dziewczynka
          pyta: "którego września?" - no tak, mogła nic o tym wcześniej nie
          wiedzieć, w końcu po to się chodzi do szkoły by się czegoś nauczyć.
        • Gość: naiwna Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.08, 01:01
          dzowa napisała:

          "zapamiętałam "Pieśń o żołnierzach z Łesterplatte" deklamowaną przez
          jedną z moich uczennic."

          Hue hue, dobrsze, że nie z Łesterplejti :P
    • intuicja77 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 22.05.08, 18:41
      Koleżanka / w liceum!!/ : Wladysław Jagiełło zostal wybrany na
      drodze wolnej erekcji.

      Kolega / wymieniając najwieksze rzeki Rosji/:..., Dżenisej,.../
      Jenisej

      :)
    • Gość: didi Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 00:10
      Lekcja informatyki:
      X do koleżanki obok:
      słuchaj jak się zmienia kolor w Paint.
      Liceum...
      • krzakoska Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 25.05.08, 16:52
        Na historii w liceum:
        Nauczycielka - coś tam, coś tam, madziaryzacja Słowaków
        Kumpela - Co?
        Ja - Madziaryzacja Słowaków
        K - Co to znaczy?
        J - No, "zwęgrzanie" Słowaków
        K - A, dzięki - notuje sobie w zeszycie. Jeszce na tej samej lekcji ja czegoś
        tam nie dosłyszałam, zaglądam do jej zeszytu żeby sprawdzić, a tam:
        Madziaryzacja - zwężanie Słowaków.

        Byłam wstrząśnięta że nie wydało się to jej nijak podejrzane.
        • Gość: xcx Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.crowley.pl 25.05.08, 19:46
          kolega Dziadek na polskim: "a tu mamy zle wady"!
    • alice1984 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 26.05.08, 20:59
      kolezanka w trzeciej albo czwartej liceum na historii: Śląsk to miasto; Paryż leży w Londynie (albo na odwrót, już dokładnie nie pamiętam) a Holandia w Afryce. W ogóle nie należała do osób zbyt bystrych, ale te jej wpadki do tej pory cytowane są wśród znajomych :D
    • 8n zbrodnia i kara 26.05.08, 23:01
      na polskim oglądamy ekranizację Zbrodni i kary
      po pół godzinie, średnio rozgarnięty kolega odzywa się - no i gdzie ten Ikar?!

    • Gość: wizand Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 89.100.195.* 27.05.08, 21:53
      Lekcja historii.Temat-Kampania Wrześniowa '39.Pani Nauczycielka sie bardzo
      stara.Jest tu na praktykach.Więc opowiada z zaangażowaniem,że Niemcy,że te
      czołgi,że atakują nas z wszystkich stron,a tu jeszcze Ruscy i w ogóle
      niefajnie.Nagle ktoś z tylnych rzędów pyta:no bardzo to wszystko ciekawe,ale co
      na ten cały straszny bałagan Piłsudski?A Pani Praktykantka na to:
      ----On nie był już wtedy TAKI AKTYWNY....
      (w sumie to miała racje....)
    • Gość: karo.l Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 22:01
      Pyt: Opisz Wernyhorę.
      Odp. Koleżanki: Wernyhora BYŁA...(klasa w brecht), a ona :No co, przecież
      jeszcze nic nie powiedziałam ( z oburzeniem)! I dalej swoje: Wernyhora
      była...(I tak dwa razy; polonistka też nie wytrzymała i pyta, jak wyglądała ta
      Wernyhora. Koleżanka, znana ze stulania różnych rzeczy z niczego:)
      -Wernyhora miała długi warko... (brecht; ta patrzy po klasie) warkocz, sukienkę,
      korale i chusteczkę na głowie.

      Polonistka, niezła jajcara swoją droga, pozwoliła jej jeszcze ze dwa zdania
      powiedzieć i kazała jej się przygotować. A jak dziewucha usiadła, to kumpela z
      ławki pokazała jej ilustrację z TĄ Wernyhorą :)Dopiero wtedy zrozumiała.
      • Gość: Taska Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.chello.pl 28.05.08, 20:19
        Kiedys w podstawowce kumpela miala zapisac temat z geografii na tablicy: "sieć
        rzeczna Polski".
        Napisala "siedź grzecznie na polskim"
        Najepsze, ze zesmy tak wszyscy przepisali do zeszytow.
    • Gość: ff Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 21:22
      > Moje wspomnienie z trzeciej klasy gimnazjum. Lekcja historii, do
      > odpowiedzi idzie jedna z koleżanek, niestety nieprzygotowana do
      > zajęć. Ma problem z odpowiadaniem na pytania nauczycielki, w pewnym
      > momencie jednak trafia na odpowiednie pytanie i pewnym głosem
      > zaczyna opowiadać o poczynaniach ADOLFA HUTLERA.

      to nauczyciel powinien dostać pałe. Adolf powszechnie znany jest jako Hitler ale
      papa Alois miał na nazwisko zupełnie inaczej niż Adolf. Alois pisał Hiedler co
      wymawiało się jako Hutler (z umlautem nad U). Później usystematyzowano to jako
      Hitler. Długoby się rozpisywać ale hutler wcale nie jest nazwiskiem którego
      Adlofowi nie możnaby przypisać


      Ja pamietam jak to kiedyś laska podeszła do tablicy i na geografii dostała
      pytanie przy mapie : Co to jest java? Motor - powiedziała.
      • denaturat.mi.sie.rozlal Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 28.05.08, 21:52
        Wiesz, tylko to parę lat temu było i ja nie pamiętam, jak ona
        właściwie to wymówiła, wiem tylko, że nie "Hitler", może "Hotler"
        albo "Hatler", czy "Hitlar". Może skonsultuję się z kimś znajomym,
        tylko, czy ktoś jeszcze to będzie pamiętać dokładnie???

        A tak w ogóle to dziękuję za informację, miło czegoś nowego się
        dowiedzieć.

        Chociaż nie sądzę, żeby moja koleżanka dysponowała taką dużą wiedzą,
        sądzę, że po prostu błędnie odczytała z notatek.
        • karen64 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 29.05.08, 08:47
          z matury probnej :

          Adam M.
          Eliza Orzeszkowska
          Jan Krzysztof Kamil Baczynski
          • serbska.ksiezniczka Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 29.05.08, 10:01
            Matura ustna z historii. Moja koleżanka odpowiada ja przygotowuję
            się. Koleżanka czyta pytanie: "Jakie były przyczyny wielkich odkryć
            geograficznych" (Kolumb i te klimaty :]). Ola myśli, myśli i
            rzuca "Nareszcze odkryto statki, które nie tonęły". Umarałam :)
            Potem zdawałam jeszcze z nią ustny polski i Ola na pytanie, jaki
            bohater filmowy jest jej bliski i chciałaby go naśladować,
            odpowiedziała, ze bohater zbiorowy filmu - American Pie :)
          • Gość: Martita Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 23:09
            Jedna dziewczyna na fizyce (kujonka, której w ogóle nie zastanawiało, że to co
            pisze może nie mieć sensu) napisała sobie w zeszycie zamiast coś tam elipsami -
            EUKALIPTUSAMI. I tak też uparcie odpowiadała ;)
      • zuq1 Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 03.06.08, 15:40
        to nauczyciel powinien dostać pałe. Adolf powszechnie znany jest
        jako Hitler ale papa Alois miał na nazwisko zupełnie inaczej niż
        Adolf. Alois pisał Hiedler co wymawiało się jako Hutler (z umlautem
        nad U). Później usystematyzowano to jako Hitler. Długoby się
        rozpisywać ale hutler wcale nie jest nazwiskiem którego Adlofowi nie
        możnaby przypisać" - nie do końca tak. Alois nazywał się
        Schicklgruber a zmienił nazwisko na Hitler, aby jakiś tam spadek po
        wujku odziedziczyć. Natomiast owo nazwisko zapisywano przodków
        faktycznie jako Huttler, Hüttler lub Hiedler. No i nieprawdą jest,
        że Hiedler wymawia się jak Hutler z Umlautem. Hiedler to "hiidla" a
        Hüttler to "hYtla" - różnica znaczna.
        • Gość: Belferka Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 23:27
          Z wypracowań:
          ' I used to play pennis every day'.
          'I often go to the power station'. (siłownia)
          • betina_betina Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 05.07.08, 11:39
            mi sie wlasnie przypomnialo, jak laaaadnych pare a nawet parenascie lat temu moja kolezanka z klasy napisala, ze najlepiej pisze
            Cypr Jan Kamil Norwid, dodam, ze byla ona najlepsza uczennica w szkole.... pamietam, ze ubaw mielismy po pachy :)))
            • bassooner Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 05.07.08, 12:30
              W podstawowce siadalismy z kumplami zawsze w pierwszej lawce, zeby
              celowo zle podpowiadac. No i stoi nielubiana przez nas laska przy
              odpowiedzi, a nauczycielka pyta sie jej co to jest za organ -
              pokazujac na takiego półczłowieka z odkrytymi bebechami - pokazujac
              wskaźnikiem na dwunastnicę. Pytanie to ostatmia deska ratunku. My z
              kumplem podpowiadamy cicho ale chórem: żyły, żyły... żyły... laska w
              końcu zdesperowana, choć coś przeczuwająca odpowiada: "żyły"...
              dostaje pałe i siada z bekiem w ławce...;-(((
              Nicpoń byłem, nie ma co.
              • tygrysssska Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki 05.07.08, 19:53
                Koleś był pytany na lekcji wosu: w jakich krajach są obecnie łamane prawa człowieka?
                Za podpowiedziami znajomego: ZSRR, Czechosłowacja, Austrowęgry... ;)
          • Gość: JA Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: *.ser.netvision.net.il 12.08.08, 13:54
            "power station" jest podawane w slownikach jako "silownia" z dopiskiem
            oznaczajacym, ze chodzi o miejsce wytwarzania energii...
        • Gość: ech... Re: Adolf Hutler, czyli największe szkolne wpadki IP: 156.37.253.* 04.08.08, 12:53
          zuq1 napisał:

          > to nauczyciel powinien dostać pałe. Adolf powszechnie znany jest
          > jako Hitler ale papa Alois miał na nazwisko zupełnie inaczej niż
          > Adolf. Alois pisał Hiedler co wymawiało się jako Hutler (z
          umlautem
          > nad U). Później usystematyzowano to jako Hitler. Długoby się
          > rozpisywać ale hutler wcale nie jest nazwiskiem którego Adlofowi
          nie
          > możnaby przypisać" - nie do końca tak. Alois nazywał się
          > Schicklgruber a zmienił nazwisko na Hitler, aby jakiś tam spadek
          po
          > wujku odziedziczyć. Natomiast owo nazwisko zapisywano przodków
          > faktycznie jako Huttler, Hüttler lub Hiedler. No i nieprawdą jest,
          > że Hiedler wymawia się jak Hutler z Umlautem. Hiedler to "hiidla"
          a
          > Hüttler to "hYtla" - różnica znaczna.


          no i co z tego?
          wszedzie, na calym swiecie wszyscy (choc tu bylabym ostrozna:-)
          znaja Adolfa Hitlera, natomiast o Adolfie Hiedlerze slyszala
          wylacznie zainteresowana grzebaniem w archiwach garstka. Zdaje sie,
          ze i Fuehrer sam sie podpisywal Hitler, a nie Hiedler - nieprawdaz?,
          i tak tez przeszedl (nieslawnie) do historii.
          Idac tym tokiem nalezy zrewidowac np. nazwisko Columbus, bo przeciez
          wszyscy wiedza, ze on tak naprawde nazywal sie Colon...
    • Gość: misiek Cień wiatru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.08, 15:52
      Jeszcze gorące, bo z czerwca :D

      Moja koleżanka miała napisać wypracowanie na temat książki "Cień
      wiatru" (której autorem jest Carlos Ruiz Zafon). Pech chciał, że
      przy pisaniu, jednym okiem patrzyła na mecz. W efekcie wyszło, że
      jednym z bohaterów książki jest... Fernando Torres (w oryginale
      Fermín Romero de Torres). Komentarz nauczyciela:
      -"Dobrze, że nie Cristiano Ronaldo"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka