denaturat.mi.sie.rozlal
25.04.08, 01:33
Moje wspomnienie z trzeciej klasy gimnazjum. Lekcja historii, do
odpowiedzi idzie jedna z koleżanek, niestety nieprzygotowana do
zajęć. Ma problem z odpowiadaniem na pytania nauczycielki, w pewnym
momencie jednak trafia na odpowiednie pytanie i pewnym głosem
zaczyna opowiadać o poczynaniach ADOLFA HUTLERA. Wraca do ławki z
oceną "minus mierny" i tłumaczy się, że nie było jej na ostatniej
lekcji, więc pożyczyła zeszyt od koleżanki, która niestety nie
pisała zbyt wyraźnie.
Jakich innych szkolnych wpadek byliście świadkami/ albo jakie sami
popełniliście?
Aha, dodam, że nie była to jakaś zła uczennica.
Przeciwnie, była to dziewczyna z prawie samymi piątkami, która z
historii też miała piątkę...nawet pod koniec trzeciej klasy
gimnazjum.
Co do moich wpadek- kiedyś kupiłem w szkolnym sklepiku napój w
szklanej butelce, z takim hmmm...."zrywalnym" kapslem. Na przerwie,
tuż przed rozpoczęciem godziny wychowawczej, próbowałem otworzyć
butelkę tak skutecznie, że zraniłem się kapslem w nadgarstek.
Tak więc na stronę "Uwagi" w klasowym dzienniku trafił wpis w
pięknym różowym kolorze: "X. na przerwie za pomocą kapsla próbuje
popełnić samobójstwo". Każdy nauczyciel, którego wzrok zabłądził na
ww. stronę doznawał szoku, a ja przez długi czas nosiłem
przezwisko:"Kapsel".