Dodaj do ulubionych

humor funeralny

28.05.08, 18:11
Pamiętam kiedyś gość miał zakład pogrzebowy i na roboczym karawanie dał napis:
"Zakład pogrzebowy Hades". Nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie fakt że
zaraz obok walnął strofę:
"Ubezpieczenia w Hestii polisą na Twoje życie" i telefon do zakładu
pogrzebowego. Normalnie ludzie głowy sobie urywali za tym cudem.

A inny numer to gdzieś w okolicach Bydgoszczy jest zakłąd którego właściciel
nosi godność Ojczenasz a na imię Bogusław. Gosć stworzony do tego interesu
normalnie ;-)
Obserwuj wątek
    • zosl Re: humor funeralny 28.05.08, 19:48
      hm.. a tej serii, tylko po pogrzebie.Składam kondolencje spłakanej koleżance, i
      po czasie uzmysławiam sobie , co powiedziałam....był to taki tekst "najlepsze
      życzenia Danusiu"..
      • mondrian4 Re: humor funeralny 28.05.08, 20:03
        a mi się jeszcze prypomniało jak to kiedyś prababka nam zmarła w sędziwym wieku
        103 lat. Stało sie to nagle a na domiar wszystkiego czesć rodziny była w tym
        czasie na weselu. Więzy rodzinne okazały się silniejsze niz weselne tany i przed
        kaplicę zajechał orszak samochodów z balonikami, wstęgami i weselną wódką w
        bagażnikach. To się okolica dziwowała że z taką pompą prababkę chowają. Szkoda
        ze orkiestry nie przywieźli ;-)
        • drzejms-buond Re: humor funeralny 29.05.08, 10:39
          w ostatni poniedz. byłem na pogrzebie,
          msza.
          ksiądz mówi, ze zaraz ktoś przeleci sie z tacą
          "na poczet mszy w intencji zmarłego"
          -koleżanka obok nie wytrzymała
          -JAK TO "NA POCZET?"
          Msza w "w intencji" miała być W PAKIECIE?

          swoją drogą jak drogie moze może być wypowiedzenie zdania
          że msza jest "w intecji"? i czemu trzeba za to płacić?
          • mandryk Re: humor funeralny 29.05.08, 10:49
            Bardzo już dawno temu chowaliśmy wiekową babcię. Zgarbiona była w
            pół. Przed pogrzebem pojechaliśmy do kostnicy, żeby wszystkiego
            dopilnować. Z daleka powitał nas śmiech. Dwaj pracownicy firmy
            pogrzebowej zamykali trumnę. Jeden naciskał nogi babci, więc unosiła
            się górna połowa. Potem drugi naciskał górę i zadzierały się nogi.
            Panowie zarykiwali się ze śmiechu. Nam do śmiechu nie było. Babci
            chyba jeszcze mniej...
            Inny przypadek: zmarły członek rodziny. Kwestia ubrania do trumny.
            Pracownik kostnicy deklaruje, że on to zrobi. Bo rodzina nie umie. I
            dodaje opowieść o pani, która zmarła, a rodzina uparła się, że sama
            ją ubierze. - Panie, o rany, jak ona im się tu ROZLAŁA...
            Dalszych szczegółów opowieści oszczędzę.
            • drzejms-buond Re: humor funeralny 29.05.08, 12:01
              kolega pracował kiedyś w szpitalu
              znosili umarlaka , po schodach,do piwnicznej lodówki
              kolega szedł z przodu.
              opowiada pełen powagi.
              -i nagle..jak mi nie skoczy na plecy. myślałem że zawału dostanę.
              i jeszcze jakby tego było mało wbił mi się w nerkę.
              Pytam- jak to wbił się? czym?
              -no jak czym? ch...!
              • mandryk Re: humor funeralny 29.05.08, 14:22
                Na cmentarzu spotkałem dawnego ucznia, z zawodu konserwatora dźwigów
                osobowych. Został grabarzem. „Ależ, panie psorze, pracuję w
                zawodzie - powiedział. - Trumna też jak winda!”

                I jeszcze drobiazg z tramwaju. Jedzie staruszka w typowym dla
                pewnego wieku żakiecie - szaro-czarny, z czarnym kołnierzem, czarne
                mankieciki. Jakieś dziecko patrzy z zachwytem i wrzeszczy na cały
                tramwaj:
                - Mama, patrz, taki sam jak ten, w którym ciocię pochowaliśmy!!!
            • Gość: stardust Re: humor funeralny IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.06.08, 00:51
              "Nam do śmiechu nie było. Babci chyba jeszcze mniej..."

              no to ta babcia była martwa czy nie, koro podejrzewasz że mogła mieć jakieś
              odczucia?
          • Gość: m Re: humor funeralny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:54
            Pieniądze zebrane na tacę podczas mszy pogrzebowej są przeznaczone na kolejne
            msze w intencji zmarłego.

            To znaczy, przyjmując na przykład, że zamawiając mszę w jakiejkolwiek intencji
            dajesz księdzu 40 zł, a na tacę uzbierano 120 zł, to on z tych pieniędzy odprawi
            trzy msze w intencji tej zmarłej osoby.

            Myślę, że o to księdzu chodziło, kiedy powiedział:
            > ze zaraz ktoś przeleci sie z tacą
            > "na poczet mszy w intencji zmarłego"


      • naprawdetrzezwy "najlepsze życzenia"? 29.05.08, 22:29
        Tekst godny idioty.


        (nie, nie na pogrzebie, a w ogóle)
        • meth.p Re: "najlepsze życzenia"? 05.06.08, 14:16
          naprawdetrzezwy napisał:
          > (...)

          Czytam i mysle - kto takie idiotyzmy napisal, chyba po pijaku. No i patrze na
          podpis i wszystko jasne. No i k*wa nakarmilem.
          • naprawdetrzezwy Najlepsze życzenia muszą mieć treśc. 05.06.08, 16:36
            gdybyś tylko spróbował pomyśleć...

            Życzenia wszystkiego najlepszego≠najlepsze życzenia.


            ~Spróbuj - myślenie nie boli: życzenia zdrowia≠zdrowe życzenia...
            • Gość: wowo Re: Najlepsze życzenia muszą mieć treśc. IP: 62.29.136.* 05.06.08, 18:03
              Ale Ty jesteś mądry. Dobrze, że nam o tym powiedziałeś...
              • Gość: Saba Re: Najlepsze życzenia muszą mieć treśc. IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.08, 23:18
                Życzenia wszystkiego najlepszego≠najlepsze życzenia.

                Może miał/a na myśli najlepsze życzenia?
        • czwarty.wymiar naprawde(nie)trzezwy 07.06.08, 16:08
          Człowieku, czy ty nie potrafisz opanować się przed lataniem po wszystkich forach i wylewaniem żółci? Nie możesz sobie odpuścić i zawsze musisz dorzucić jakiś złośliwy, chamski, gburowaty komentarz? Znajdź sobie inny sposób na rozładowywanie swoich negatywnych emocji.
          • the_dzidka Re: naprawde(nie)trzezwy 09.06.08, 21:19
            > Człowieku, czy ty nie potrafisz opanować się przed lataniem po
            wszystkich forac
            > h i wylewaniem żółci? Nie możesz sobie odpuścić i zawsze musisz
            dorzucić jakiś
            > złośliwy, chamski, gburowaty komentarz? Znajdź sobie inny sposób
            na rozładowywa
            > nie swoich negatywnych emocji.

            Też sądzę, że w cugu był na pewno sympatyczniejszy. Niestety, takie
            zgorzknienie i chamowatość często się zdarza u niepijących
            alkoholików.
      • panna.hanna Re: humor funeralny 06.06.08, 13:11
        A ja kiedys wchodząc do domu zmarłego powiedziałam do zgromadzonych
        nad trumną żałobników "Dzień dobry", a był to dzień w którym ta
        osoba zmarła.
        • zwierze_futerkowe Re: humor funeralny 07.06.08, 00:11
          A właściwie to co w takiej sytuacji należy powiedzieć? Bo ja też parę razy
          miałam ten dylemat. Niektórzy mówią "Niech będzie pochwalony", ale ja akurat nie
          jestem wierząca, no i nie wszyscy żałobnicy też muszą być. Wejść bez słowa?
          Głupia sytuacja...
          • przesyt Re: humor funeralny 07.06.08, 08:17
            zwierze_futerkowe napisała:

            > A właściwie to co w takiej sytuacji należy powiedzieć? Bo ja też
            parę razy
            > miałam ten dylemat.

            Wchodzę do hotelu 1 w nocy. Co powiedzieć? Dzień dobry? Nie zaczął
            się. Dobry wieczór? Skończył się. :)
            • clooney-g Re: humor funeralny 07.06.08, 11:35
              przesyt napisał:

              > zwierze_futerkowe napisała:
              >
              > > A właściwie to co w takiej sytuacji należy powiedzieć? Bo ja też
              > parę razy
              > > miałam ten dylemat.
              >
              > Wchodzę do hotelu 1 w nocy. Co powiedzieć? Dzień dobry? Nie zaczął
              > się. Dobry wieczór? Skończył się. :)

              - Zycze Panstwu wszystkiego najlepszego : duzo szczescia, zdrowia,
              pociechy z dzieci, sukcesow w zyciu zawodowym...He, he, he...
    • zwierze_futerkowe Re: humor funeralny 31.05.08, 00:16
      Pogrzeb mojego wujka przypadł akurat między pierwszą i drugą turą wyborów
      prezydenckich - tych pierwszych, z udziałem Stana Tymińskiego. Z kościoła na
      cmentarz był spory kawałek i cały kondukt (z wyjątkiem cioci-wdowy) przez całą
      drogę żywo rozprawiał o tych wyborach. Chwilami zdecydowanie zbyt głośno i zbyt
      gwałtownie. Dobrze, że choć nad grobem się uciszyli...
    • Gość: Julka Re: humor funeralny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.08, 00:35
      Mała szkoła na wsi. Dyrektor szkoły z ramienia...opowiada
      dowcip...nauczycielom...
      Wyznanie milicjanta: wszyscy mówią, ze my nie mamy poczucia humoru,
      a jak na pogrzebie orkiestra zagrała to tylko ja "gdowę" do tańca
      poprosiłem.
      Wszyscy sie śmiali...z "gdowy"...
      żebyście widzieli zadowolona minę dyrektora "z ramienia"...
      • Gość: x Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 05.06.08, 13:26
        Nie rozumiem.
        • Gość: mała Mi Re: humor funeralny IP: 213.17.152.* 05.06.08, 14:29
          Nie wiem co mnie bardziej ubawiło... dowcip czy Twoja reakcja :-D
          • Gość: ppp Re: humor funeralny IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.08, 23:20
            Reakcja to akurat normalna - nie każdego bawi taki dowcip.
    • Gość: Etruska Re: humor funeralny IP: 87.204.242.* 04.06.08, 13:07
      Koleżanka, kilka tygodni po tym, jak niestety poroniła pierwszą
      ciążę, spotyka dawno niewidzianego kolegę i jakoś tak na początku
      rozmowy rzuca: "Mój dzidziuś nie żyje". Kolega mamrocze wyrazy
      współczucia, przez chwilę panuje krępujące milczenie, po czym kolega
      zmienia ton i wyraz twarzy na super-wesoły i radośnie rzuca: "Ale
      opowiadaj, co tam u ciebie! Podobno w ciąży jesteś?!" Okazało się,
      że źle zrozumiał i zamiast "dzidziuś" usłyszał "dziadziuś", toteż
      oddał ustawową chwilę milczenia pamięci dziadka, a następnie
      przeszedł nad tym do porządku dziennego uznając, że koleżanka też po
      dziadziusiu raczej nie rozpacza :( Na szczęście ta koleżanka sama
      się z tego śmieje.
      • uccello Re: humor funeralny 04.06.08, 13:57
        Przeklejam z zarchiwizowanego wątku

        Gość: Milka 13.08.07, 19:24 zarchiwizowany
        Witam wszystkich:) Juz dawno zabierałam sie do napisania tej
        historii z serii"opowiesci z krypty" i oto nadszedł ten dzien:)

        A wiec...
        dawno dawno temu a bylo to 4 lata temu wybrałam sie rowerem na
        cmentarz na grób mojej ciotki ,żeby odmalowac litery na płycie
        nagrobnej.
        Siedziałam tam chyba 2 godziny ,deptałam biednej nieboszczce
        kwiaty ..bo jakos musialam sie dostac do liter zeby je odnowic.
        Zblizala sie juz godzina 19 ..jesienna szarówka ,wokół robiło sie
        coraz ciemniej...zostaly mi 2 literki do konca.
        Wstaje zeby rozprostowac kosci....opierajac sie o plyte i
        nagle ..przewraca sie na mnie płyta!!
        Przygniotła mnie..a właściwie moja noge do grobu ..i ..leze ,nie
        moge sie ruszyc..łzy mi napływaja do oczu..niee nie z bólu ...ze
        strachu!! że spedze ta noc na grobie!!,
        bo tu juz 20.30 sie zblizala ...polezalam sobie tam chyba ze 30min
        wiercac sie wyginajac zeby jakos wyjsc..w koncu nie wytrzymalam
        i "ryknęłam " ..POMOoooCY!!!....nic..głucho tylko krowy gdzies z
        dali słychac.....bo to byla wiocha wokół...za 15 razem miałam
        szczescie ,obok cmentarza przejezdzala jakas kobieta .
        Uslyszala moj krzyk i weszla ...widze ze idzie w moja strone
        powoli ..bardzo powoli i kiedy mnie zobaczyła zbladła!....bo
        myslała ze jestem trupem wychodzacym z grobu!..hahaa
        Krzyknełam zeby mi pomogła ..z poczatku cofnęła sie
        przerazona ..ale szybko powiedzialam jej co zaszlo, nie pomogła mi
        jedna bo płyta wazyla 200kg ..pobegła po pomoc po jakiegos chlopa
        ze wsi..ten jak mnie zobaczyl ryknął smiechem..przesunął płyte i
        mnie uwolnił. Mnie od razu ulzyło bo perspektywa spedzenia nocy na
        grobie ciotki nie byla smieszna ... ale i tak smialam, sie
        wracajac do domu:-)
        Co do Ciotki....była zrzedliwa starą panna a przy tym złośliwą i
        pewnie wtedy nie podobało jej sie ze depcze kwiaty na jej grobie!

        A te 2 litery?....cóż..do tej pory sa niepomalowane:)









        historie cmentarne
        uccello 13.08.07, 20:19 zarchiwizowany
        No to idźmy w ten wątek:
        Moja Ciotka z kolei, (żywa i żwawa mimo siedemdziesiątki)
        przeczytała w gazecie nekrolog Pana z którym kiedyś pracowała
        inżyniera ( powiedzmy)Zbigniewa Wojdackiego.
        Smutna, bo bardzo kolegę lubiła, wybrała się na pogrzeb. Kiedy już
        snuła się z konduktem przez mgliste alejki Cmentarza Rakowickiego,
        kto podchodzi od tyłu i wsuwa jej rękę pod ramię? Oczywiście
        Zbigniew Wojdacki, marny jakiś, ale on. I pobladłymi usty szepcze
        jej do ucha :
        -Pani Basiu! dziękuję,że pani przyszła. Wiem, że zrobiła to pani dla
        mnie.
        Cioteczka rozgląda się wokół siebie z paniką, ale nikt na
        zmartwychwstańca nie zwraca żadnej uwagi. Myśli biedna, że jej się
        to śni, szczypie się po rękach, ciśnienie jej skacze w sposób
        niebezpieczny.
        -Pani Basiu! Ja żyję, chowają Zbyszka -mojego kuzyna, to tylko zbieg
        okoliczności,że nosiliśmy to samo imię i nazwisko.


        Re: Najsmieszniejsza historia mojego zycia :):)IP: *.chello.pl
        Gość: braat1 13.08.07, 20:32 zarchiwizowany
        Zima, jestem na pogrzebie, trumne juz spuscili na dol i nagle
        slychac: "O Boze, Boze, wciaga mnie, ludzie ratujcie!!" Okazalo sie,
        ze ktos sobie wykopal grob i przykryl eternitem a snieg to
        przysypal. Kobitka stanela i sie zapadla :) az dziw ze nie dostala
        zawalu :)

        • trusiaa Re: humor funeralny 05.06.08, 13:39
          O matko! Zuch ciocia.
          Wiesz Uccello, myślę że szanowna ciocia byłaby w pełni
          usprawiedliwiona, gdyby kolegę-zmartwychwstańca obiła po głowie
          torebką i z dzikim wrzaskiem uciekła z cmentarza.
          Ja postąpiłabym tak na pewno.
        • mandryk Re: humor funeralny 05.06.08, 13:40
          Prastary dowcip: pijany uwalił się spać na cmentarzu. Budzi się już
          o zmroku, wstaje. Niedaleko widzi plecy grabarza, ktory kopie grób.
          Facet wpada na szampański dowcip, podchodzi po cichu i
          robi: „Uhuuuu!” Grabarz nie odwracając się:
          - No dobra, chcesz postraszyć, to strasz, ale pamiętaj: za
          ogrodzenie nie wychodzimy!

          To dowcip. Z autentycznych opowieści - o duchu na cmentarzu Rossa w
          Wilnie. Moja ciotka szła kiedyś (jeszcze przed wojną) przez cmentarz
          i w pewnym momencie tuż przed sobą zobaczyła przezroczysty słup
          CZEGOŚ nad grobem. Jakby mgiełkę. Rzuciła się do ucieczki - słup za
          nią. W końcu upadła, COŚ ją dogoniło i znikło z sykiem, zostawiając
          straszny smród. Podobno chodziło o gaz, ulatniający się z
          rozkładających się zwłok - widocznie trumna byla nieszczelna, a w
          grobie musiały być kanaliki na powierzchnię. Ciotka uciekając
          uruchomiła wiry powietrzne, które pociągnęły gaz za nią. Tak
          tłumaczył ciotce nauczyciel w szkole. Ale od tamtej pory nie
          chodziła na cmentarz...
      • Gość: Ala A propos IP: *.chello.pl 05.06.08, 16:27
        A propos nieudanych ciąż - na necie znalazłam dowcip, który
        przekracza wszelkie granice absurdu: "Co jest śmieszniejsze od
        martwego płodu? Martwy płód w stroju klowna". Chciałabym poznać
        autora tego joke'a...to może być ciekawy przypadek dla psychiatry.
        • Gość: jen Re: A propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 16:49
          mi sie tam podoba
        • Gość: aaa Re: A propos IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 06.06.08, 23:41
          zajebisty !!!!!!!!!!!!!111
    • Gość: ziuta Re: humor funeralny IP: 83.238.213.* 05.06.08, 14:01
      mieszkam przy ulicy gdzie jest kilka konkurujących ze sobą zakładów
      pogrzebowych. Mają szyldy, wystawy trumien, w zeszłym roku przed jeden z
      zakładów był wystawiony na ulicę wieniec i urna :D
      Do tego zakładu wchodzi się po kilku stopniach, ma wielkie witryny, w których
      widać wyściełane, luksusowe trumny. Obok zakładu powstał nowy sklepik, "Świat
      win". Wygląda to dosyć komicznie, bo nad wejściem do winiarni w witrynach widać
      trumny, a obok wejścia leżą wieńce :) Ale tak wygląda w sumie cała ulica....
      • Gość: jklk Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 14:35
        Czyżby we Wrocławiu?
      • Gość: obzervator Re: humor funeralny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 14:52
        "Świat win" obok? Dobre! Pasuje. Czyli czyściec. Sklep, w którym
        mozna dokonac odkupienia win. Tylko za życia doń trzeba zachodzić, a
        przy wyjściu widząc zakład "mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa"
        powtarzać.
        • Gość: ziuta Re: humor funeralny IP: 83.238.213.* 05.06.08, 15:19
          O Matko! Na odkupienie win i czyściec to nie wpadłam!!!! :D:D:D:D

          ulica jest w Poznaniu, koło Rynku. Dodam, że w średniowieczu mieszkał na niej
          kat, więc historia zatacza koło ;)
          • Gość: ania111 Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 23:19
            czyzby ulica Woźna? tam w witrynie jednego z zakladów stoi taka malutka
            trumienka, wrazenie naprawde przerazajace.
      • Gość: tralala Re: humor funeralny IP: *.edata.net.pl 06.06.08, 06:56
        ja znam dom pogrzebowy o dumnej nazwie "RADOŚĆ ŻYCIA"
    • Gość: Monika Re: humor funeralny IP: *.acn.waw.pl 05.06.08, 14:14
      Cztery kumpele z liceum urządziły sobie babski comber u jednej z nich. Były procenty, ciacha, muzyka i wspominki do póżnych godzin nocnych. Komunikacja nie działała, więc postanowiły wracać na piechotę, skrótem przez cmentarz. Po drodze jednej zachciało się siusiu. Wskoczyła w jakieś krzaczory, a po dłuższej chwili wyszła i dalej panie kontynuowały powrót.
      Rano mąż Krysi dzwoni do męża Danusi z pytaniem, o której jego ślubna wróciła.
      Danka była gdzieś o czwartej. Trochę dziewczyny zabalowały- powiedział Danusin chłopina.
      Na to ten drugi- ja Kryśki więcej na takie imprezy nie puszczę. Nie dość, że była podchmielona to przyszła rozczochrana, w podartych rajstopach, a na sobie miała szarfę z napisem "Nigdy Cię nie zapomnimy- Koledzy z Radomia"
      • drzejms-buond Re: humor funeralny 05.06.08, 14:39
        brzmi jak dowcip. ale dobre!
        :-D))
        • Gość: Czeźwy Bo to jest dowcip IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 15:01
          w dodatku z taaaaaką brodą
      • Gość: malpp Re: humor funeralny IP: 195.205.254.* 05.06.08, 16:01
        Masz naście lat?

        Dowcip starszy niż Ty..
        • Gość: Monika Re: humor funeralny IP: *.acn.waw.pl 05.06.08, 16:05
          Mam lat -dzieści, ale przy tym dowcipie moja nędzna wyobraźnia zaczyna płatać takie figle, że chichram się, ile razy sobie go przypomnę:)
          • Gość: malpp Re: humor funeralny IP: 195.205.254.* 05.06.08, 16:22
            No dobra, skoro tak, to Ci wybaczam ;)

            Dla mnie najlepszym dowcipem związanym z cmentarzami jest:

            Dlaczego blondynka lubi przechadzać się po cmentarzu? Bo ma
            nadzieję, że chociaż strach ją przeleci.

            I wersja mojego ojca, bruneta:
            Dlaczego blondynka lubi przechadzać się po cmentarzu? Bo ma
            nadzieję, że chociaż strach ją zgwałci..
    • Gość: Jakub Re: humor funeralny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.08, 15:04
      W Radzionkowie na Śląsku zakład pogrzebowy prowadzi pan Jan Szatan.
      • zigzaur Re: humor funeralny 05.06.08, 17:54
        Zaś w Katowicach cmentarz jest pod oknami szpitala.
        • qqazz Re: humor funeralny 05.06.08, 22:36
          W Warszawie przy zakładzie pogrzebowym jest kebabownia.



          pozdrawiam
        • Gość: kostucha Re: humor funeralny IP: *.crowley.pl 22.06.08, 21:38
          a w tychach przed laty sąsiadowaly ze sobą w jednym kompleksie budynków załad
          pogrzebowy i sklep mięsny
          wiszące obok siebie szyldy "zakład pogrzebowy" i "świeże mięso " robiły wrażenie ;)
    • Gość: zz Re: humor funeralny IP: 82.160.48.* 05.06.08, 15:05
      Boguslaw Ojczenasz zajmuje sie posrednictwem w handlu nieruchomosciami, nie jest
      wlascicielem zakladu pogrzebowego. Jego biuro miesci sie w Bydgoszczy, a nie
      gdzies w okolicach.
      Plotka ma tysiac geb w kazdej po 3 jezyki.
      • Gość: bogiemslawiena Re: humor funeralny IP: *.centertel.pl 05.06.08, 15:34
        Jadąc niedawno północną stroną Warszawy zauważyłam wóz firmy pogrzebowej...
        Firma nazywa się Apokalipsa. Dostałam totalnej głupawki. Sama nie wiem, czemu :D
      • Gość: misza Re: humor funeralny IP: *.phoenix-trading.co.uk 05.06.08, 17:25

        hehe w Plocku jest adwokat o nazwizku Wlodzimierz Desperat...
        • Gość: ija Re: humor funeralny IP: *.gprs.plus.pl 05.06.08, 23:41
          a w Sopocie lekarz nazwiskiem Ledwożyw :)
          • Gość: n/n Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 06.06.08, 20:20
            a w Wawie jest ginekolog L. Gmyrek :)
            • acinetobacter Re: humor funeralny 08.06.08, 21:23
              W Łodzi jest dr Fiutowski
              • Gość: asa Re: humor funeralny IP: 195.205.42.* 10.06.08, 08:48
                A w jednym z warszawskich Ośrodków Pomocy Społecznej kierowniczka
                wydziału ds. uzaleznień nazywa się Wódka. Autentycznie :)skadinąd
                bardzo sympatyczna pani, która serdecznie pozdrawiam :)
        • Gość: tralalala Re: humor funeralny IP: *.edata.net.pl 06.06.08, 07:01
          ja znam dom pogrzebowy o dumnej nazwie "RADOŚĆ ŻYCIA" i właściciela sklepu mięsnego - pana Rzeźnika
      • Gość: autor Re: humor funeralny IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.08, 00:41
        3 jeżyki?
    • Gość: dgn Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 05.06.08, 15:34
      Pragmatyczny gość.Klient nasz pan.haha
      • mandryk Re: humor funeralny 05.06.08, 15:47
        Nie wiem czemu, ale na mnie każda wizyta na cmentarzu działa jakoś
        idiotycznie rozweselająco. Podejrzewam psychiczną samoobronę
        organizmu przed zbytnim stresem. Udziela się to też synowi. Kiedy
        np. w Zaduszki idziemy przez cmentarz, same do głowy przychodzą
        epitafia-skojarzenia z nazwiskami na grobach. Typu „Tu leży Jan
        Mieczysław Bąk. Umarł, bo nie pił Warki Strong...” Potem lecą
        pomysły o grobowcach jako powierzchniach reklamowych („Stu lat
        dożyłem, bo Bobofruty piłem” itp) i sposoby na tani pochówek: oblać
        zwłoki cementem i zakopać do połowy w takiej pozycji, żeby w rękach
        trzymały tabliczkę z nazwiskiem. Ohyda. Sam się tego wstydzę, ale to
        silniejsze ode mnie...
        • angel_karolcia Re: humor funeralny 05.06.08, 15:54
          To ja od siebie dodam dwie historyjki, prawdziwe.

          Kilka lat temu pojechaliśmy ze znajomymi do Kazimierza nad Wisłą.
          Razem z przyjaciółką wybrałyśmy się na spacer - oczywiście
          umalowane, z torebeczkami. Cud miód. Szłyśmy wąwozem i zobaczyłyśmy
          ścieżkę pod górę. Postanowiłyśmy się wspiąć i zobaczyć, dokąd
          prowadzi. Na górze zsapane otrzepywałyśmy ręce z piachu gdy dotarło
          do nas, że wylądowałyśmy na cmentarzu. Wyszłyśmy spomiędzy grobów,
          sapiąc i otrzepując się. Wyobraźcie sobie minę ludzi, którzy stali
          niedaleko na pogrzebie. Było naprawdę śmiesznie. Dla nas oczywiście.

          W moim domu panuje zwyczaj, że w urodziny wszystkie dzieci po kolei
          dmuchają świeczki na torcie. Zwyczaj ten przyjął się na tyle, że mój
          dwuletni bratanek w Dniu Wszystkich Świętych zdmuchiwał znicze,
          które zapalaliśmy na grobach. Ciężko było dziecku zrozumieć, że to
          inne świeczki i inna okazjac:)
        • Gość: dgn Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 05.06.08, 16:28
          Nie szanujesz innych,a nawet cierpisz na jakieś skrzywienie psychiczne.
          Psychopata,zwyrodnialec?

        • Gość: bazz Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 00:53
          tabliczki w rękach umarlaków :D śmiertelnie śmieszne :D
          mogliby zrobić taki jeden cmentarz...
          (łeee, nieee, dewastowaliby. sterczałyby później takie bezgłowe, coś
          jak "nierozpoznani" w Poznaniu. deszczówa by się wlewała, pety by
          wrzucali... nie, to zły pomysł)

          mnie się taki dowcip przypomniał:

          X leży na łożu śmierci. Na jego twarzy widać wysiłek. Z wielkim
          trudem, powoli, siada. Wstaje. Rozgląda się. Wyciąga rękę po jedno z
          ciasteczek leżących na talerzu na stole.
          Zauważa to jego żona i krzyczy nań: Zostaw! To na stypę!!!
        • Gość: mo Re: humor funeralny IP: *.limes.com.pl 09.06.08, 14:58
          >sposoby na tani pochówek: oblać
          zwłoki cementem i zakopać do połowy w takiej pozycji, żeby w rękach
          >trzymały tabliczkę z nazwiskiem.

          wiem, ze nie powinnam, ale sie rozesmialam :-) moja wyobraznia
          zaczela pracowac.
    • Gość: atojaxxl Re: humor funeralny IP: *.is.net.pl 05.06.08, 15:51
      Przygotowanie wesela, 220 gości przybyło, pyk - umiera nagle ojciec panny
      młodej. Szok, a potem co z weselem ? Lato, wynajęte chłodnie, stoły nakryte. Po
      konsultacjach z proboszczem postanowiono jednak uroczystość odbyć , bez tańców i
      muzyki.
      Nieboszczyka złożono na ten czas w nieużywanym starym domu i powierzono
      modlitwom wiejskich starowinek.
      Po obiedzie weselnym kilku mężczyzn postanowiło posiedzieć przy Zmarłym. Siedzą
      , wspominają, wreszcie jeden mówi "Jakby Franiu żył , to by z nami pił ...".
      Jak rzekł, tak zrobili, przemycili butelczynę i pili "zdrowie" Frania, przy
      każdym toaście usprawiedliwiając się "Jakby Franiu żył, to by z nami pił".
      Ich nieobecność przy stole zaintrygowała innych , z czasem większość mężczyzn
      przeniosła się do starego domku i wspominali Zmarłego na swój sposób. Wesele
      przeciągnęło się do poniedziałku, pochowano Frania a na stypie dominującym
      hasłem było "Wypijmy za Frania, jakby Franiu żył, też by z nami pił".
      Ponieważ znam to z opowiadania człowieka z wybujałą fantazją (rzekomo brał
      udział w tym przyjęciu) powtarzam z przymrużeniem oka jako wiejską legendę :)
    • Gość: Monika Re: humor funeralny IP: *.acn.waw.pl 05.06.08, 15:59
      Pojechałam na pogrzeb mojego wuja do Pyr. Ponieważ miałam problemy ze zdrowiem, mój mąż postanowił wjechać na cmentarz abym miała blisko do miejsca pochówku. Cmentarz jest ciasny, ale trafiło się coś na kształt placyku ze śmieciami i jakimiś cienkimi betonowymi płytami, na którym próbowaliśmy wykręcić. W rezultacie wykręcania przodem wjechaliśmy na owe płyty. Beton trzasnął, a my przodem, oboma kołami wpadliśmy do przygotowanych dla przyszłych użytkowników grobów. No konsternacja była duża, ale żałobnicy, łącznie z najbliższą rodziną skręcali się ze śmiechu. Doszliśmy do wniosku, że drogi wszystkim zmarły postanowił ożywić towarzystwo.
      • minniemouse Re: humor funeralny 08.06.08, 11:13
        ""Ponieważ miałam problemy ze zdrowiem, mój mąż postanowił wjechać
        na cmentarz abym miała blisko do miejsca pochówku.""

        nie wydaje ci sie ze maz zbytnio sie pospieszyl?

        Minnie
        • Gość: Monika Re: humor funeralny IP: *.acn.waw.pl 08.06.08, 14:24
          Jeżeli nawet, to go pokarało, bo samochód miał bardzo ciężki "pysk"
          i wyciągnięcie stanowiło problem. No, chyba że chciał żebym umarła ze śmiechu:D
    • switonemsi Re: humor funeralny 05.06.08, 16:23
      U nas jest zakład Anioł.
    • Gość: Ala Historia łowicka IP: *.chello.pl 05.06.08, 16:31
      Kolega z pracy opowiedział mi kiedyś historię, która miała miejsce
      na trasie z Łowicza do Warszawy (o ile dobrze pamiętam). Był wypadek
      z udziałem karawanu, nieboszczyk niestety wyleciał z trumny, a
      sanitariusze z pogotowia ratunkowego zaczęli go reanimować ku
      uciesze tłumu gapiów, którzy całe zajście widzieli. Kolega zaklinał
      się, że to prawdziwa historia.
      • Gość: pola Re: Historia łowicka IP: *.chello.pl 05.06.08, 16:53
        Czytałam kiedyś na forum, zapewne urban legend, ale fajne i wskazuje na potęgę
        przypadku :-)

        Pewnej pani umarła koleżanka - Krystyna. Stoi nad jej grobem, łza wzruszenia,
        myśli pt. jak jej na tym lepszym świecie itd.
        W tym momencie przychodzi sms z nieznanego numeru: Kochana, pozdrawiam gorąco, u
        mnie wszystko w porządku i bawię się świetnie! Krystyna.
        • drzejms-buond Re: Historia łowicka 05.06.08, 17:19
          ale w to nigdy nie uwierzycie ,a szkoda. bo to prawda!
          kiedyś złapaliśmy na stopa między poznaniem a gnieznem
          KARAWAN! Z TRUMNĄ! facet , cyt: "do szpitala, po towar" jechał.
          pomysleliśmy-CHAM! ale co tam, taka okazja?

          trochę dziwnie mi było siedzieć na trumnie podczas jazdy.
          co prawda pusta ale jednak...
          (mam zdjęcie na okoliczność niedowiary wszelkiej)
          • Gość: se-bdy Re: Historia łowicka IP: *.rmf.pl 05.06.08, 17:37
            a to wcale nie takie dziwne, też złapaliśmy z kolegą karawan na stopa. Przy
            okazji posłuchaliśmy sobie zawodowego humoru karawaniarzy, np. "żyjeta chłopaki?
            bo ten, co go wieźlim w drugą stronę, to nie bardzo..." i wiele innych
          • Gość: tralalala Re: Historia łowicka IP: *.edata.net.pl 06.06.08, 07:06
            mieszkałam na wsi jako dziecko. pewniego pięknego dnia pod nasz dom podjeżdża karawan. obok mieszkają moi dziadkowie więc lekka konsternacja - co jest? nie powiedzieli nam że ktoś nie żyje?? a to nie tak - kierowca karawanu zapomniał gdzie jechał i spytał nas czy nie wiemy gdzie tu ktoś umarł bo on adresu zapominiał a telefonu do pracy nie ma, a miał zwłoki odebrać...
          • lmblmb Może jechał po wątróbkę ze Strusia? 08.06.08, 10:49
            drzejms-buond napisał:

            > ale w to nigdy nie uwierzycie ,a szkoda. bo to prawda!
            > kiedyś złapaliśmy na stopa między poznaniem a gnieznem
            > KARAWAN! Z TRUMNĄ! facet , cyt: "do szpitala, po towar" jechał.

            Może jechał po wątróbkę ze Strusia?
    • zigzaur Co robiłaby Lady Diana, gdyby żyła? 05.06.08, 17:57
      Pukałaby w trumnę od środka!
    • Gość: tojakamil Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 05.06.08, 18:46
      witam,
      do redaktorów i prowadzących portal gazeta.pl - temat może zabawny, ale w
      kontekście wczorajszej śmierci Agaty Mróz i katastrofy w kopalni chyba trochę
      nie na miejscu jest umieszczenia go na głównej stronie.
      Troszkę taktu by się przydało Panie i Panowie z Gazety.

      pozdrawiam,
      K
      • Gość: qq Re: humor funeralny IP: *.ds.pg.gda.pl 05.06.08, 19:52
        idz sie utop ;P
      • zwierze_futerkowe Re: humor funeralny 05.06.08, 21:17
        Przy takim podejściu to nigdy nie jest "na miejscu", bo codziennie ktoś umiera i
        codziennie ktoś przeżywa tragedię, która nie trafia na pierwsze strony gazet, co
        nie znaczy, że jest mniejsza niż śmierć Agaty Mróz. Rodziny p. Mróz i ofiar z
        kopalni mają chyba w tej chwili co innego na głowie niż zaglądanie na Forum
        Humorum, nie sądzisz? A wszyscy chyba nie musimy się umartwiać. Byli już tacy,
        co kazali zmieniać tytuł ekranizacji drugiej części "Władcy Pierścieni", bo
        "Dwie wieże" kojarzyły im się z zamachem na WTC...
      • Gość: byt Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:21
        To zależy jaki kto kontekst dostrzega. Ten wątek nie jest
        lekceważeniem śmierci Agaty Mróz i górników.
        • Gość: miszmasz Re: humor funeralny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:23
          ..ani też nauczycieli, alpinistów, lekarzy, gospodyń domowych czy chomików
      • Gość: huhu Re: humor funeralny IP: *.toya.net.pl 09.06.08, 21:47
        Zastanow sie. Wiadomo ze zyjemy we dziwnym kraju. Ale ja nawet nie
        znam tej pani, a hipokryzja w przeciwienstwie do ciebie jest mi
        obca.Zaloba na pokaz kiedy tak naprawde 99,9% ma to gdzies swiadczy
        tylko o mentalnosci tych malych ludzikow
        • Gość: huhu Re: humor funeralny IP: *.toya.net.pl 09.06.08, 21:50
          To do tego całego "tojakamil"
    • Gość: agresiolka Re: humor funeralny IP: *.kul.lublin.pl 05.06.08, 18:48
      a mi sie przypomniała historia z filmu chyba. Właściciel zakładu pogrzebowego
      został zaproszony na wesele. Wręczył państwu młodym tradycyjny wieniec z gałęzi
      świerkowych, przetykany różyczkami z dwoma wstęgami na których był napis
      "POGRążONY W GłęBOKIEJ RADOśCI"
    • sojers1 Re: humor funeralny 05.06.08, 19:37
      W Kielcach najwięcej zakładów pogrzebowych jest na ulicy Wesołej...
      • malina_ja Re: humor funeralny 05.06.08, 20:08
        Świetny humor funeralny jest w filmie "Zgon na pogrzebie":)

        A co do uwagi, że dziś nietaktem jest umieszczanie tego forum na głównej
        stronie: moja ciocia umrze lada dzień. Jest rocznica śmierci mojego dziadka. Żal
        mi Agaty Mróz. Ale nie przeszkadzało mi to śmiać się z kilku dowcipów w postach
        na tym forum. I nie jestem ogarnięta znieczulicą - po prostu czasem łatwiej
        przez pewne rzeczy przejść z uśmiechem, choćby miał być to uśmiech przez łzy.
        • Gość: huhu Re: humor funeralny IP: *.toya.net.pl 09.06.08, 21:55
          jakie łzy ? zastanow sie co piszesz, naprwade, w realu i uczciwie
          wobec samej siebie mialabysd łzy kiedy dowiedzialas sie ze jakas
          obca pani, o ktorej uslyszalas tylko dlatego ze zadne sensacji w
          sezonie ogorkowym (prawie)media trabia we wszystkich odmianach ? nie
          zartuj. Odpowiedz mi prosze, szczerze......nie na pokaz............
      • Gość: ja Re: humor funeralny IP: 77.223.217.* 06.07.08, 22:54
        sojers1 napisał:

        > W Kielcach najwięcej zakładów pogrzebowych jest na ulicy
        Wesołej...


        Prawda ! Chodzę obok do szkoły.
    • yanca1 Re: humor funeralny 05.06.08, 19:57
      Na jednej ulicy obok siebie mieszczą sie: biuro turystyczne, sklep z bronią bez
      zezwolenia (wiatrówki itp) i zakład pogrzebowy. Nabijamy sie ze znajomymi:
      najpierw jedziesz na wakacje, potem nie masz z czego spłacić kredytu na ten cel
      zaciągniętego - strzelasz sobie w łeb i w ten sposób trafiasz do 3-ciego na
      tej ulicy przybytku:) Dowcip taki sobie, ale od jakiegoś czasu nas bawi.
      • Gość: Eia Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 21:01
        Dowcip stary jak świat, ale nieodmiennie mnie śmieszy:
        Do zakładu pogrzebowego przychodzi facet, mówiąc, że zmarła mu
        teściowa i chciałby wybrać trumnę. Właściciel zachwala same
        najdroższe modele: "Proszę, jaka piękna dębowa trumna, eleganckie
        wykończenia, wyściełane wnętrze...". Facet z nietęgą miną przebiera
        nogami i tłumaczy, że owszem, ładna, ale tu chodzi o
        teściową... "Mamy też klasyczne trumny sosnowe, solidne i równie
        ładne” – ciągnie niezmordowany przedsiębiorca pogrzebowy. Gość
        stęka, grymasi, coraz bardziej skonfudowany... „No wie pan, to
        teściowa była...”. Wreszcie właściciel wpada na pomysł: „W takim
        razie zrobimy tak: pan przyniesie mamusię, a my dorobimy uchwyty”.
        Głupie? Głupie, ale śmieszne...
        • zwierze_futerkowe Re: humor funeralny 05.06.08, 21:21
          Też stary, ale co tam:
          Szedł facet wieczorem przez cmentarz, nawalony jak stodoła. Potknął się i wpadł
          do świeżo wykopanego grobu. I tam zasnął. Rano zrobiło się zimno i facet,
          jeszcze nie do końca przytomny, zaczął dzwonić zębami: brrrr, a brrrrrr...
          z-z-z-zimmmmno, brrrrr..... Usłyszał to grabarz, który akurat przyszedł do
          roboty. Zagląda do grobu i pyta:
          - To czego żeś się, k**wa, wykopał?!
    • listekklonu Zembaty, piosenki z trumienki /lekki OT 05.06.08, 20:53
      Znacie, lubicie? Ktoś może pamięta piosenkę o tym, że "w prosektorium najweselej
      jest nad ranem"?
      • quba Re: Zembaty, piosenki z trumienki /lekki OT 10.06.08, 11:58
        a jakze ! znamy !


        proszę bardzo :


        W prosektorium
        W prosektorium najprzyjemniej jest nad ranem
        Gdy szarzeje za oknami pierwszy świt
        W oświetleniu tym korzystnie
        Wyglądają starsze panie
        A i panom nie brakuje wtedy nic
        Oczywiście kiedy całkiem się rozjaśni
        Pewne braki wyjdą na jaw tu i tam
        Lecz na razie póki wszystko
        Widać jeszcze niewyraźnie
        Triumfuje dumne piękno ludzkich ciał
        W prosektorium najweselej jest nad ranem
        Później także tam wesoło - ale mniej
        Świeży uśmiech opromienia
        Tak poważne kiedyś twarze
        A niektórzy szczerze szczerzą ząbki swe
        Tylko jeden - ten co leży pierwszy z brzegu
        Nie uśmiecha się bo głowy nie ma już
        Lecz udziela mu się nastrój
        Wytwarzany przez kolegów
        W martwym ciele nadal mieszka zdrowy duch
        W prosektorium najzabawniej jest nad ranem
        Czasem spadnie coś ze stołu - czasem ktoś
        Po czymś takim następuje
        Ożywienie zrozumiałe
        Krótkotrwałe bo dzień wstaje jak na złość
        Jasny dzień ma swoje różne jasne strony
        Lecz ja jednak mimo wszystko twierdzę, że
        W prosektorium najprzyjemniej
        Moim zdaniem jest nad ranem
        Zresztą sami przekonacie o tym się



        pozdrawiam
    • vertam Re: humor funeralny 05.06.08, 21:37
      Dialog z komedii z Flipem i Flapem, na wspomnienie którego
      potrafiłem wybuchnąć śmiechem idąc samotnie ulicą: Stan Laurel
      (chudy) dowiedział się, że zmarł mu jakiś stryj i zapisał mu cały
      majątek. Przejechali więc z Hardym setki kilometrów, nie łapiąc się
      na uroczystości pogrzebowe, dotarli za to na stypę w domu zmarłego.
      Przed drzwiami Laurel przećwiczył uderzenie w płacz, załamaną minę
      itp., po czym nacisnął dzwonek i za chwilę służący wpuścił ich "na
      pokoje". Tam to łkając powiedział kim jest i rzucił rozedrgany do
      jakiegoś starego jegomościa palącego cygaro: "A więc to prawda, że
      czcigodny mój stryj nie żyje!!!???", na co nagabywany odparł mu
      chłodno: "Miejmy nadzieję, bo już go pochowali". Uczepiło się to mi
      na lata na mózgowym twardym dysku i mam nadzieję, że i Was nie
      pozostawi biernymi na tę jasną myślowo konstatację! Pozdrawiam!;)
      • Gość: dodo Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 22:06
        Flip i Flap jest swietny, ale moja zyciowa porazka to, kiedy bylam na pogrzebie
        bardzo przeze mnie szanowanego czlowieka i na koniec ksiadz powiedzial - synowi
        mozna skladac kondolencje. A ja podeszlam i powiedzialam - Moje gratulacje. -
        Nigdy sobie tego nie daruje i wszelkie dowcipy na temat blondynek to jest nic z
        moim przezyciem...
        • minniemouse Re: humor funeralny 08.06.08, 11:22
          "Moje gratulacje.""
          mnie sie niestety tez to zdarzylo. ale najgorsze jest to ze od razu
          zachcialo mi sie z tego okropnie smiac. nienajlepsze zrobilam
          wrazenie.

          Minni
    • Gość: zażenowany Re: humor funeralny IP: *.l2.c3.dsl.pol.co.uk 05.06.08, 22:30
      1. Szef biura ogłoszeń w jednej z gazet zastanawiał się jak zwiększyć sprzedaż
      nekrologów żeby było ich co najmniej tyle samo co u konkurencji. Jego motto
      brzmiało : trzeba w końcu ożywić ten rynek.
      2. Pogrzeb ojca kuzynki. Podchodzę do niej i zadałem pytanie CO SłYCHAĆ?
      Momentalnie zachciało mi się zapaść pod ziemię.
      Pozdrawiam
    • Gość: ja Re: humor funeralny IP: *.chello.pl 05.06.08, 23:17
      witam,
      słyszałem kiedyś opowieść o zademonstrowaniu odwagi, czyli pójściu
      na cmentarz w środku nocy. Dowodem obecnosci na cmentarzu miał być
      wbity patyk w grób. Człowiek przykucnął wbił patyk. W ciemnosciach
      niezauważył, że wbija poprzez połę swojego płaszcza. Chce wstać, a
      tu nieboszczyk go przytrzymuje. Serce facetowi pikło i był nieboszyk
      drugi....:)
    • pynky Re: humor funeralny 06.06.08, 00:58
      do autora watko sam jesteś funeral pacanie
    • kasia763 Re: humor funeralny 06.06.08, 04:09
      Trudno to opowiedziec, tam trzeba bylo byc, ale sprobuje.

      Pogrzeb mojego dziadka w malej, cmentarnej kaplicy na Dolnym Slasku.
      Oczywiscie niekomu nie bylo do smiechu. Jako najblizsza rodzina
      usiedlismy w pierwszym rzedzie, tuz przed nami siedzial organista
      przed fisharmonia (cos w stylu pianina). Fisharmonia byla
      przedwojenna, organista tak samo, czyli oboje mieli po jakies 80 lat.

      Zeby to ustrojstwo gralo, trzeba bylo pompowac noga (tak jak
      organy). Organista byl juz slabowity, wiec w efekcie fisharmonia
      wydawala jakies urywane dzwieki i porykiwania od czasu do czasu,
      podobnie organista, kiedy zlapal oddech na spiewanie pomiedzy
      pompowaniem.

      Efekt byl przekomiczny, zwlaszcza, ze siedzielismy tuz za nim i
      widzielismy cala te walke z fisharmonia. Staralismy sie zachowywac
      powaznie i przyzwoicie, a wewnetrznie ryczelismy ze smiechu. W koncu
      caly pierszy rzad siedzial z chusteczkami przy oczach, szlochal,
      jeczal i lkal glosno. Brat nie dal rady, wyszedl przed kaplice i
      ryczal ze smiechu.

      To naprawde bylo silniejsze od nas. Mam nadzieje, ze dziadek nam
      wybaczy.
      • dzabson Re: humor funeralny 06.06.08, 07:25
        miejscowość Sucha Góra niedaleko Bytomia...Zakład Pogrzebowy..Jan Szatan:)
        szczegoly.pkt.pl/szatan_jan_zaklad_pogrzebowy_f013aeee0f89b57fcef3cd1d17032562.html
        • Gość: trusiaa Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 08:39
          Czytałam ten zacny watek od początku i smutno mi było, że od siebie
          nic dodać nie mogę. I oto wczoraj odbył się pogrzeb, który moja
          rodzina będzie wspominać latami.
          W pogrzebie prastryjka uczestniczył mój ojciec, więc jemu
          zawdzięczam relację. Ogromny cmentarz pod miastem - ostanie kwatery,
          puste czekają na lokatorów. Rodzina i ksiądz żegnają zmarłego,
          jeszcze kondolencje i nad ukwieconą mogiłą zostaje garstka
          najbliższych, do nich dobiega jeszcze zdyszny wujek, który spóźnił
          się na uroczystość. W tym momencie, mnąc czapkę w rękach, zjawia się
          jeden z grabarzy - nie rozumie jak to się mogło stać, jest mu
          szalenie przykro, ale zmarły trafił nie do tej kwatery co trzeba...
          Na oczach osłupiałych żałobników panowie z ekipy szybciutko i
          sprawnie przenoszą stosy kwiatow i znicze siedem miejsc dalej,
          wydobywają trumnę i gdy (jak to określił tata) prastryjek pokołysał
          się znowu na pasach z szacunkiem opuszczają go do nowego lokum. Syn
          zmarłego dopiero wtedy uświadomił sobie, że istotnie lokalizacja
          wydała mu się z początku dziwna, ale na nowym cmentarzu o pomyłkę
          nietrudno.
          Podejrzewamy, że zmarły czekał po prostu na spóźnionego wujka i stąd
          dwa pogrzeby...
          • mandryk Re: humor funeralny 06.06.08, 09:52
            Wspomnienie z głębokiego dzieciństwa: Szara ulica, kocie łby. Leje
            jak z cebra. Ulicą jedzie karawan - taki klasyczny, jak czarne
            akwarium, rzeźby, latarnie, girlandy, firaneczki. Oczywiście konny.
            W środku na trumnie siedzą dwaj grabarze i popijają z gwinta:
            schowali się przed deszczem. Karawan znika w ścianie jesiennego
            deszczu...
            • Gość: pasqda1 Re: humor funeralny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:13
              Historia z zeszłorocznej gazety ("metro" czy "echo miasta"):
              Pracownicy zakładu pogrzebowego postanowili zażartować sobie z nowego kolegi.
              Przed jego pierwszym dniu w pracy pousadzali nieboszczyków na krzesłach. Podobno
              usadzone (czy ustawione) ciała zaczynają po jakimś czasie wydawać dość
              specyficzne dźwięki (chyba jakieś gazy wydobywają się przez nos czy usta). No i
              wchodzi facet do zakładu, nikogo nie ma, a nieboszczyki siedzą na krzesłach i
              chrząkają... Ale wiał!
              • intervention Re: humor funeralny 06.06.08, 11:54
                I jak? Żartownisie dostali jakis wyrok (o ile wiem takie coś jest
                karalne). Wujek mojej znajomej kiedyś (chyba to w latach 70. było)
                włamał się do tego pomieszczenia gdzie trzyma się zmarłych przed
                pochówkiem. Otworzył trumne, wyjął z niej nieboszczyka i postawił go
                pod scianą. Żart głupi (o ile to można uznać za żart)i odsiedział za
                to kilka lat.
      • Gość: meta Re: humor funeralny IP: *.fastres.net 07.06.08, 17:08
        ale sie usmarkalam ze smiechu!!! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka