Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd

    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 25.11.08, 16:48
      Jest nabór na uczelnię. Siedzi komisja. Wchodzi chłopak. Egzaminator się go pyta.
      -Ile jest dwa plus dwa?
      -5?-odpowiada
      -Nie.
      -3?
      -Nie, dziękujemy.
      Komisja omawia i mówi:
      -Fakt, że głupi ale poszukujący. Bierzemy.
      Przychodzi następny chłopak i komisja się go pyta:
      -Powiedz ile jest dwa plus dwa?
      -5-odpowiada młodzieniec
      -Nie.
      -Na pewno 5.
      Komisja omawia:
      -Fakt, że głupi, ale ma własne zdanie. Bierzemy.
      Wchodzi trzeci chłopak. Komisja pyta:
      -Ile jest dwa plus dwa?
      -Proste, że cztery
      Komisja omawia:
      -Fakt że mądry, ale nie ma już miejsc.
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 25.11.08, 17:05
      Pani Stasia była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na karku i była
      starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą dobroć i oddanie
      sprawom kościoła. Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś
      kościelnej uroczystości. Pani Stasia zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i
      zaoferowała mu herbatkę. Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że
      przed nim stały stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na
      organach tych stała szklanka wypełniona wodą, a co jeszcze bardziej zaniepokoiło
      księdza to fakt, że w szklance tej pływała prezerwatywa. Jak Pani Stasia wróciła
      z herbatką zaczęła się rozmowa. Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o
      szklance wody i kondomie w niej pływającym, ale mu się nie udawało, więc
      postanowił zapytać wprost:
      - Pani Stasiu, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu wskazał na
      nieszczęsną szklankę.
      - Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe? Szłam sobie raz
      przykościelnym parkiem parę miesięcy temu i znalazłam tę małą paczuszkę na
      ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na
      organie, zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się
      chorób.... I wie ksiądz co? Przez całą zimę nie miałam grypy.
      • dodecahedron Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 25.11.08, 21:39
        Moze nie najnowszy ale ten watek tak ma:

        Impreza karnawalowa w pewnej firmie:

        przyszedl pan prezes w maseczce lwa

        przyszla panie sekretarka w maseczce zebry

        i przyszedl pan informatyk w maseczce 255.255.255.0
        • jamajczyk24 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 28.11.08, 23:52
          Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po
          miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem
          wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego
          wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły. Ojciec więc zapisał Jasia do
          szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza -
          o powieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w
          szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to
          ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu
          wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze...
          przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli.
          Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp. Ojciec w szoku,
          że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało
          !?Jaś na to:
          > - Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na korytarzu człowiek na
          krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora człowiek na
          krzyżu. Ojciec ...!!! Tam się z ludźmi nie pie....
        • jamajczyk24 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 28.11.08, 23:54
          Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma
          zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie
          ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się
          lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić.
          W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały
          kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora", a niedźwiedź robi
          głupią
          minę i myśli: O rany...! Nie zdjąłem wiewiórki!
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 29.11.08, 18:06
      Przychodzi facet do lekarza:
      - Panie doktorze nie wiem co mam robić. Codziennie jak wstaję jestem zsikany.
      - Jak to się dzieje?
      - W nocy przychodzi do mnie krasnoludek i pyta "sikamy", na to ja odpowiadam
      "sikamy". Rano się budzę i mam mokre prześcieradło.
      - Jak następnym razem przyjdzie krasnoludek to niech pan powie "nie sikamy"
      Przychodzi facet na następną wizytę.
      -I jak, poprawiło się?
      - Niech pan nawet nie pyta. Przyszedł do mnie krasnoludek i pyta "sikamy" na to
      ja odpowiadam "nie sikamy". A krasnoludek "no to może kupę?"
    • Gość: rychuslmc Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 22:06
      lekcja biologi ,temat "zwierzatka domowe"ktos przyniosl kotka ,ktos rybke
      ,pieska,pokoleji wychodzi na srodek klasy i opowiada o zwyczajach,co je
      itp.kolej jasia -u poni na biurku laduje akwarim z trocinami ,jasio opowiada-to
      jest chomik ,ma na imie kubus je nasionka ,kawalki owocow ,jak mu sie nudzi to
      biega w tej okraglej biezni itd ,nagle zaintrygowana pani przerywa i pyta
      -"jasiu a dlaczego ten chomik jest tak grubo owiniety tasma klejaca"?
      -jasio-"jak to ,dlaczego,-zeby mi nie pekl jak go ru...am.:)
      • Gość: magda Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.elpos.net 30.11.08, 22:09
        Przy łóżku umierającej żony siedzi mąż.
        -Może coś ci potrzeba kochanie - pyta smutnym głosem.
        -Chciałabym - odpowiada cichutko żona - żebyś mnie jeszcze raz
        przeleciał.
        -Oj, taka słaba przecież jesteś, no ale jak bardzo chcesz...
        I włazi do lóżka, robi co żona sobie zażyczyła a potem przytulony do
        niej zasypia ze zmęczenia. Budzi się po jakimś czasie, a żona w
        świetnej formie krząta się po kuchni przygotowując obiad. Facet
        zrywa się z pościeli i woła:
        -Kochanie co się stało? Przecież taka chora byłaś?
        -A to ten seks z tobą tak mi pomógł - informuje go z uśmiechem
        kobieta.
        Facet siada ciężko na stołku i smutnieje.
        -Co jest, nie cieszysz sie że wyzdrowiałam?
        -Nie o to chodzi - mówi mąż - tylko jakbym wiedział, że mam takie
        możliwości to babcię Zosię bym uratował i wujka Zdziśka.
        • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 04.12.08, 13:55
          Mili są brzydcy

          - Przystojni nie są mili.

          - Przystojni i mili są gejami.

          - Przystojni, mili i heteroseksualni są żonaci.

          - Niezbyt przystojni, ale mili nie maja pieniędzy.

          - Ci, którzy są niezbyt przystojni, ale mili i maja pieniądze, myślą ze
          nam chodzi tylko o te pieniądze.

          - Przystojnym bez pieniędzy chodzi tylko o nasze pieniądze.

          - Przystojni, niezbyt mili i z grubsza heteroseksualni nie uznają nas
          za wystarczająco piękne.

          - Ci, którzy uważają nas za piękne, są heteroseksualni, mniej więcej
          mili i maja pieniądze, są tchórzami.

          - Jako tako przystojni, z grubsza mili, mający trochę pieniędzy i
          heteroseksualni są nieśmiali i NIGDY NIE WYKONUJA PIERWSZEGO KROKU!!!

          - Ci, którzy nie wykonują pierwszego kroku automatycznie trąca
          zainteresowanie nami , gdy tylko przejmujemy inicjatywę.
          I JAK TERAZ ZROZUMIEC MEZCZYZN?
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 05.12.08, 19:47
      Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
      - Coś spod mojego autka kapie ! Takie ciemne, gęste...
      Mechanik:
      - To olej.
      Blondynka:
      - Dobra..... oleję.
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 06.12.08, 10:50
      Gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.
      Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów mówiąc:
      - Jakiś ch.u.j ukradł nam krowę!
      Starszy syn:
      - Jak ch.u.j to znaczy konus jakiś...
      Średni syn:
      - Jak konus to pewnie z Trojanowa...
      Najmłodszy syn:
      - Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
      Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po
      mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie
      dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
      Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.
      Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
      - Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś ch.u.j. Mówię o tym synom.
      Najstarszy mówi, że jak ch.u.j to musiał być konus. Średni mówi, że jak
      konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to
      na pewno Wasyl. Dalimy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
      Sędzia:
      - Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No na
      ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
      Ojciec:
      - Pudełko kwadratowe...
      Najstarszy syn:
      - To znaczy, że w nim coś okrągłego...
      Średni syn:
      - Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
      Najmłodszy:
      - Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
      Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
      - No, Wasyl.... Oddawaj k.u.rwa krowę!!!
    • the.ctphr Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 06.12.08, 22:29
      Z góry przepraszam, bo nie mam pojęcia, czy już było:

      Po długiej podróży mąż wraca do domu. Woła: "Kochanie, wróciłem!", jednak nikt nie odpowiada. Po przeszukaniu całego domu, kieruje się do sypialni. Otwiera drzwi, patrzy - a tu na łóżku leży nagi mężczyzna. Pyta wzburzony:
      - Co pan tu robi? I gdzie jest moja żona!?
      Mężczyzna odpowiada speszony:
      - Jest w łazience, bierze prysznic.
      Mąż na to:
      - W takim razie leż tu tak, jak teraz, a ja schowam się do szafy, dopóki żona nie przyjdzie.
      Chłop zdziwiony i zażenowany został na miejscu, bo cóż mogł zrobić, podczas gdy mąż schował się do szafy.
      Żona wyszła z łazienki i od razu zwraca się do leżacego na łóżku:
      - A teraz weź mnie, kochaj się ze mną, zerżnij mnie tak mocno, tak mooocno aż... aż się posikam!!!
      On na to:
      - Zajrzyj sobie do szafy, to się zes.rasz...
      • matanzas [...] 07.12.08, 04:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • matanzas Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 07.12.08, 07:21
        Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo zawiera
        żeńskie hormony. Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc postanowiliśmy
        przeprowadzić eksperyment naukowy. Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!)
        wypił 10 piw. I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:
        1) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym
        2) mieliśmy problem z logicznym myśleniem
        3) gdy zdarzyło się nam popełnić błąd nie potrafiliśmy się do tego przyznać
        4) zaczęliśmy wierzyć, że jesteśmy pępkiem wszechświata,
        5) nie mieliśmy najmniejszej ochoty na seks!
        • Gość: zywiec Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.dsl.sfldmi.sbcglobal.net 08.12.08, 01:50
          matendrys
          nie pij tyle piwa bo ci szkodzi
    • pitz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 08.12.08, 12:59
      Poszedł Lech Kaczyński (oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił zupę z
      żółwia. Czeka, czeka, czeka a zupy jak nie było tak nie ma.
      Po godzinie czekania wysyła Borowika, żeby zobaczył co się dzieje w kuchni i
      dlaczego nie ma jego zupy.
      Poszedł Borowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem trzyma
      żółwika i się na niego zamierza.
      No więc się pyta:
      - Co jest czego nie ma zupy??
      Na to kucharz :
      - Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił
      główkę, to zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
      Na to Borowik:
      - Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
      Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik
      momentalnie wystawił główkę i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
      Kucharz w ciężkim szoku:
      - Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
      Borowik:
      - Z doświadczenia zawodowego.
      Kucharz:
      - Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
      Borowik:
      - Ano z doświadczenia zawodowego ... Prezydent ma krótką szyjkę?
      Kucharz:- No ma
      Borowik:
      - A krawacik trzeba zawiązać!
      • romy_sznajder Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 08.12.08, 14:03
        Socjalizm - masz dwie krowy, jedną musisz oddać sąsiadowi.

        Komunizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i daje ci w zamian trochę
        mleka.

        Faszyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i sprzedaje ci trochę
        mleka.

        Nazizm - masz dwie krowy, państwo zabiera obie i rozstrzeliwuje cie za
        twoje niejasne pochodzenie.

        Biurokratyzm - masz dwie krowy, państwo zabiera ci obie, jedną zabija,
        drugą doi i wylewa mleko.

        Kapitalizm - masz dwie krowy, sprzedajesz jedną i
        kupujesz byka, wkrótce masz pokaźne stadko i jesteś zarobiony.

        Model Amerykański - masz dwie krowy, sprzedajesz trzy fikcyjnej spółce
        zarejestrowanej na Kajmanach a przy okazji prowadzonej przez twojego brata,
        jednocześnie składasz wniosek o zwrot nadpłaconego podatku za pieć krów,
        prawa do pozyskiwania mleka od tych sześciu krów przekazujesz poprzez
        pośrednika posiadaczowi pakietu większościowego, który odsprzedaje Ci prawa
        własności do wszystkich siedmiu krów. Doroczny raport informuje że twoja
        firma posiada osiem krów z możliwością pozyskania jeszcze jednej,
        sprzedajesz jedną krowę by kupić sobie posadę senatora wiec zostaje ci
        dziesięć krów.

        Model Francuski - masz dwie krowy, ogłaszasz strajk, wywołujesz zamieszki
        i organizujesz blokadę dróg ponieważ chcesz mieć trzy krowy.

        Model Japoński - masz dwie krowy, drogą zmian genetycznych sprawiasz że są
        dziesięć razy mniejsze i dają dwadzieścia razy więcej mleka. Powstaje
        kreskówka o twoich krowach.

        Model Niemiecki - masz dwie krowy, żyją sto lat, jedzą raz w miesiącu i
        same sie doją.

        Model Włoski - masz dwie krowy ale nie wiesz gdzie one są, postanawiasz
        isc na lunch.

        Model Rosyjski - masz dwie krowy, liczysz je i wychodzi że masz pięć krów,
        liczysz ponownie i tym razem wychodzi jedenaście, wszystko jest ok, pijecie
        dalej.

        Model Szwajcarski- masz pięć tysięcy krów, żadna z nich nie jest twoja,
        każesz ich właścicielom słono płacić za przechowanie.

        Model Chinski - masz dwie krowy, doi je trzysta osob, chwalisz sie niskim
        bezrobociem i dużą wydajnością, aresztujesz dziennikarza który próbuje
        dociec prawdy.

        Model Hinduski - masz dwie krowy, czcisz je.

        Model Brytyjski - masz dwie krowy, obie są chore

        Model Iracki - wszyscy uważają ze masz mnóstwo krów, mówisz im że nie masz
        żadnych krów, nikt ci nie wierzy wiec bombardują cie i ostrzeliwują, wciąż
        nie masz żadnej krowy ale przynajmniej jesteś teraz częścią demokracji

        • zuq1 a model polski? 18.12.08, 10:22
          Masz dwie krowy, które dają 10000 litrów mleka każda, sprzedajesz
          litr mleczarni po 50 gr a ty idziesz pod Sejm z Samoobroną
          postulować, by cena za twoje mleko wynosiła 150% ceny litra mleka w
          sklepie.
    • antonio50 Wolne tłumaczenie z angielskiego 08.12.08, 16:12
      - realia zapewna wymyślone ...

      Facet w samolocie kilka razy robi podejście do toalet męskiej, ale niestety za
      każdym razem jest zajęta. Widząc jego zdeterminowanie a nawet wyraźne
      cierpienie stewardessa proponuje skorzystanie z toalety żeńskiej. Facet oponuje,
      ale stewardessa zachęca, bo ..podbramkowa sytuacja, bo przecież to nie ma
      wielkiej róznicy,....tylko nie wolno przyciskać zadnych guziczków w toalecie. O
      nieprzyciskaniu przycisków powtarza jeszcze kilka razy. Facet wchodzi do
      toalety, robi swoje, odczuwa wyraźną ulgę i ...widzi 3 przyciski. Pamięta o
      przestrogach, ale co tam...naciska przycisk A.P. Włącza się Automatyczne
      Podmywanie i podmywa mu to i owo. Przyjemnie zachęcony facet naciska przycisk
      A.P.P. Zostaje Automatycznie Posypany Pudrem w pewnym miejscu. Wtedy niewiele
      myśląc naciska przycisk A.W.T. i...traci przytomność.
      Budzi się w szpitalu z okropnym bólem. Ledwie słyczalnym, cierpiącym głosem pyta
      się pielęgniarki co się właściwie stało.
      Jak to co? Nie wie pan? W DAMSKIEJ toalecie nacisnął pan przycisk: Automatyczne
      Wyciąganie Tamponu.
      Pański penis jest pod poduszką.
    • Gość: waldi Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 16:34
      ale jaja
    • Gość: dowcipniś Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.171.160.18.static.crowley.pl 17.12.08, 10:14
      up! :-)
      • Gość: Fidel Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.08, 10:12
        Rozmowa dwóch posłów PiS:
        - Ile zajmuje przejazd z Warszawy do Łodzi?
        - Pociągiem, wózkiem golfowym, czy za konwojem z bandytami?
        • Gość: gruby Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.aster.pl 18.12.08, 12:12
          Wsiada wesoła 18-to latka do tramwaju, mina jej szybko pobladła, gdyż wszystkie
          miejsca zajęte.
          - Bardzo Państwa przepraszam, czy mógłby mi ktoś ustąpić miejsca, bardzo źle się
          czuję i jestem w ciąży.
          Ale nikt nie chce ustąpić miejsca. Po pewnej chwlili wstaje 80-letnia babcia i
          mówi siadaj na moje miejsce. 18-ka usiadła, a babcia pochyliła się nad nią i pyta:
          - Pani dawno w ciąży?
          - Oj, chyba z 15 minut, jeszcze mi się nogi trzęsą.
          • Gość: bell Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.toya.net.pl 19.12.08, 10:20
            Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na
            głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą
            karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki
            najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach
            podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
            - A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
            Facet nic.
            - A może Napoleon albo książę?
            Facet nic.
            - A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
            Facet na to:
            - Panie, ... ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!

            Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki.
            - Słyszałeś, Żubrzyca się ocieliła...
            - No, to fajnie, dziecko pewnie ładne?
            - Hmm, różnie mówią... Kwestia gustu.
            - ?
            - Zęby mocno wystające i uszy za długie... Jednym słowem: przez jakiś czas
            nie ma co się pchać Żubrowi przed oczy...
            • Gość: zula Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 19:37
              up!
              • Gość: sylwiamc Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.acn.waw.pl 26.12.08, 12:58
                ~Żona mówi do męża:
                - Ale ty jesteś pierdoła! Jesteś taki pierdoła, że większego na świecie nie ma.
                Wszystko za co byś się nie wziął, zaraz schrzanisz! Gdybyś wystartował w
                konkursie na największego pierdołę, zająłbyś drugie miejsce.
                Mąż:
                - Dlaczego drugie?
                - Bo taka jesteś pierdoła!...
    • sohee Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 28.12.08, 01:55
      Nie wiem czy było czy nie ale szczerze mówiąc nie chce mi się tego wszystkiego
      czytać żeby sprawdzić. :P

      Co mówi Batman do Robina jak wsiadają do Batmobilu?
      - Robin wsiadaj do Batmobilu!

      Batmobil - samochód Batmana :P
      • emixes Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 30.12.08, 12:27
        A co w tym śmiesznego????
        • Gość: silver Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.jjs-isp.pl 30.12.08, 19:47
          bo opowiadając ten kawał w "towarzystwie" po pytaniu trzeba zrobić dłuższą
          pauze, żeby słuchacze mogli wymyślić jak najbardziej pokrętną odpowiedź. a jak
          juz ją usłyszą to Ci, którzy mają dosyć abstrakcyjne poczucie humoru powinni
          umierać ze śmiechu;)
          • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 05.01.09, 13:30
            Kto jest bardziej pracowity: pszczółka czy mrówka?
            Mrówka, ponieważ nie traci czasu na bzykanie.
          • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 05.01.09, 13:31
            Kto jest bardziej pracowity: pszczółka czy mrówka?
            Mrówka, ponieważ nie traci czasu na bzykanie.
            • matyldazalogowana Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 09.01.09, 23:00
              sezonowe:

              Puka ksiądz do drzwi i słyszy głos:
              -czy to ty aniołku?
              -nie, ale z tej samej firmy!
              • matanzas Z życia pilotów i nie tylko 10.01.09, 17:36
                Autentyczne podobno !!!

                Rozmowy wieza-pilot DC-1- mial bardzo daleka droge hamowania po wyladowaniu z powodu nieco
                za duzej predkosci przy podejsciu. Wieza San Jose: "American 751 skrec w prawo na koncu pasa, jesli sie uda. Jesli nie, znajdz wyjazd "Guadeloupe" na autostrade nr 101 i skrec na swiatlach w prawo, zeby zawrócic na lotnisko.

                American 702: Wieza, American 702 przelaczamy sie na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak sie podnieslismy widzielismy jakies martwe zwierze na koncu pasa.
                Wieza: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na Odloty na 124,7. Slyszeliscie co mówil American 702??
                Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, slyszelismy American 702 i juz zawiadomilismy nasza firme cateringowa.

                wieza: Halo, lot 56, jezeli mnie slyszysz, zamachaj skrzydlami...
                pilot: OK, wieza, jezeli mnie slyszysz, zamachaj wieza!?

                Majacy wyjatkowo duzo pracy kontroler skierowal 727 z wiatrem do zrobienia okrazenia nad lotniskiem.
                727 zaoponowal: Czy ty wiesz, ze zrobienie okrazenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiace dolarów??
                kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumialem i poprosze za cztery tysiace!?

                Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do niecierpliwych. Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest twoja bramka, ale równiez, jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich
                strony.
                Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej wymiany zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
                Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania.
                Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
                Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
                Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
                Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
                Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byles we Frankfurcie!?"
                Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj

                Mechanik z Pan Am 727 czekajac na pozwolenie na start w Monachium, uslyszal co ponizej:
                Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
                Kontrola (po angielsku): Jezeli chcesz odpowiedzi, musisz pytac po angielsku.
                Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówic po angielsku?
                Nierozpoznany glos (z pieknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliscie te cholerna wojne!

                pilot do wiezy: Moge prosic o podanie czasu, tak z grubsza??
                wieza: Jest wtorek, prosze pana

                Pilot helikoptera do kontroli podejscia: "Tak, jestem 3000 stóp nad namiarem Cubla."
                drugi glos na tej samej czestotliwosci: "NIE! Nie mozesz! Ja tez jestem na tej samej wysokosci nad tym samym namiarem!"
                Krótka przerwa, po czym odzywa sie glos pierwszego pilota (bardzo glosno):
                "Ty idioto! Ty jestes moim drugim pilotem!"

                Pilot: Wieza, co robi wiatr?
                Wieza: Wieje. (smiechy w tle)

                Samolot linii SABENA zatrzymuje sie za samolotem KLM-u na zatloczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
                SABENA do KLM na czestotliwosci kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zglos sie na 3030"
                Po paru minutach SABENA wola znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start, zglos sie na 3030"
                Znów brak odpowiedzi, wiec SABENA wola kontrole: "Wieza, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, zeby sie do nas zglosili na 3030"
                I wtedy wlacza sie zaloga KLM-u: "Wieza, powiedz SABENie, ze profesjonalisci z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodza na prywatne kanaly, podczas gdy powinni byc na nasluchu wiezy."
                SABENA odpowiada na to: "Dobra wieza, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLMu, ze nie zdjeli szpilek blokujacych podwozie
                (chwila ciszy)
                KLM: "Wieza, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

                BOAC (mówiac jezykiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoly prywatnej):
                Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723
                Heathrow Centre: British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow Centre, slucham?
                BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce przekazac wiadomosc
                HC: British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre gotowy do przyjecia wiadomosci
                BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaje wiadomosc: Mayday, Mayday, Mayday...

                Wieza: "Airline XXX, wyglada na to, ze macie otwarte drzwi przedzialu bagazowego" kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzieki wieza, ale patrzycie na nasze drzwi od APU*"
                Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
                Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
                wieza (podczas, gdy samolot koluje do startu): "Airline XXX, eee.... wyglada, ze twoje APU gubi bagaz."
                *APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) - pomocniczy silnik dostarczajacy moc elektryczna, hydrauliczna lub/i pneumatyczna.

                uslyszane na czestotliwosci BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
                czlonek zalogi: "Zaraz! Daliscie nam takie wskazanie altimetru, jakbysmy byli 15 stóp pod ziemnia!"
                wieza: "No to peryskop do góry i kolowac do rampy!"

                wieza: "... a tak dla informacji, byles troche na lewo od linii centralnej podczas podejscia."
                Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot byl troche na prawo."

                Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"
                Airline Captain: "Madam, you can try."

                Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset (370 tys. stóp)."
                kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w Houston."

                pilot-uczen: "Zgubilem sie; jestem nad jakims jeziorem i lece na wschód"
                kontroler: "Zrób wielokrotnie skret o 90 stopni, to bede mógl cie znalezc
                na radarze" (krótka przerwa...)
                kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje natychmiast skrecic na zachód..."

                ATC: "N123YZ, say altitude."
                N123YZ: "ALTITUDE!"
                ATC: "N123YZ, say airspeed."
                N123YZ: "AIRSPEED!"
                ATC: "N123YZ, say cancel IFR*."
                N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"
                * odmowa pozwolenia na ladowanie z pomoca instrumentów, czyli trzeba siadac "na oko"

                kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na podejscie do 32 lewy, utrzymaj predkosc 250 wezlów (* ok. 463 km/h)"
                USA212: "Przyjalem. Jak dlugo mam utrzymac te predkosc?"
                kontroler: "Jak potrafisz, to az do rekawa"
                USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedz kontrole naziemna"

                kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center."
                przerwa
                kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center!"
                przerwa
                kontroler: "USA353 jestes jak moja zona, nigdy nie sluchasz!"
                pilot: "Center, tu USA553, moze gdybys nie mylil imienia swojej zony, to by lepiej reagowala!"

                wieza (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 wezlów"
                pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my jestesmy elastyczni."
                wieza: "Lufthansa 5680, my tez jestesmy elastyczni. Zredukuj do 173,5 wezla."

                wieza: "HPO wznies sie cztery tysiace do szesciu tysiecy i utrzymaj."
                pilot: "HPO wznosi sie na poziom 100."
                wieza: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"
                pilot: "No, ale cztery plus szesc to dziesiec, no nie""
                wieza: "Ty nie dodawaj, tylko sie wznos!"

                Pierwszy lot wahadlowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad Hiszpania:
                Columbus: Wieza Saragossa, tu Columbus. Czy mnie slyszysz"
                wieza Saragossa: Slysze was bardzo wyraznie. Jaki jest wasz sygnal wywolawczy"
                Columbus: COLUMBUS
                wieza Saragossa: .....A na jakiej jestescie wysokosci"
                Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero.....

                wieza: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglosc 6 mil!
                Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!

                • Gość: aśka Re: Z życia pilotów i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.09, 23:06
                  Kobieta dzwoni do radia:
                  - Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel.
                  W środku były trzy tysiące złotych w gotówce oraz czek na okaziciela
                  opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko
                  Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w
                  Warszawie. Mam w związku z tym ogromną prośbę: Proszę panu Stasiowi
                  puścić jakiś fajny kawałek Ode mnie!
                  • Gość: mz ostatnio zasłyszany dobry dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.09, 11:16
                    Mazanzas pomyliły się wątki, taki z pilotami istnieje!
                    • Gość: długi joe Re: ostatnio zasłyszany dobry dowcip IP: *.116.81.207.tvksmp.pl 12.01.09, 19:51
                      Zjechane z JM
                      Idą dwa koty przez pustynie, idą godzinę, dwie, trzy...
                      w końcu jeden się odzywa
                      - Stary ku##a ja nie ogarniam tej kuwety.
                      • Gość: aśka Re: ostatnio zasłyszany dobry dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 00:10
                        Pewien gosc, wlasciciel sklepu, bardzo nie lubil Chinczykow.
                        Jednego dnia przyszedl do niego Chinczyk i pyta:
                        - Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla moj kot.
                        - A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca.
                        - No ja kot zostawic w domu, ja go nie brac ze soba do sklep.
                        - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
                        Chinczyk rad nie rad podzedl po kota do domu, a gdy wrocil otrzymal
                        Whiskas.
                        Dwa dni pozniej przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
                        - Ja chciec kupic Pedigripal dla moj pies Sprzedawca odpowiada:
                        - A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
                        Chinczyk oburzony:
                        - Ja nie chodzic z pies na zakupy!
                        - Bez psa nie wracaj! - burknal sprzedawca.
                        Tak sie i stalo, po przyjsciu z psem, Chinczyk otrzymal swoj
                        Pedigripal.
                        Nastepnego dnia Chinczyk przychodzi do sklepu z duza papierowa torba
                        i mowi
                        do sprzedawcy:
                        - Pan tu wlorzyc reka.
                        - A po co?
                        - Pan wlozyc!!
                        Sprzedawca wklada reke do torby, a Chinczyk mowi:
                        - Pan pomacac! Miękkie?
                        - No tak...
                        - Cieple?
                        - No tak..
                        Na to Chinczyk uprzejmym glosem prosi:
                        - Ja chciec kupic papier toaletowy!!!!
            • clooney_g Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 01.03.09, 11:03
              Przychodzi facet do spowiedzi, klęka w konfesjonale i mówi:
              - Ojcze ciężko zgrzeszyłem z kobietą!
              Ksiądz się dopytuje:
              - Synu co zrobiłeś?
              - Pieściliśmy się, pocieraliśmy ale bez wkładania!
              - Synu to grzech śmiertelny. Pocierać to to samo co włożyć! Za pokutę odmówisz
              10 razy Zdrowaś Mario i włożysz 100 złotych do puszki na ofiarę.
              Ksiądz zapukał, facet poszedł do ołtarza odmawiać zdrowaśki. Ale ksiądz cały
              czas obserwuje grzesznika... Patrzy, a facet odchodzi od ołtarza, przechodzi
              obok puszki i nic nie wkładając kieruje się do wyjścia. Wybiega z konfesjonału i
              woła:
              - Synu nie odprawiłeś do końca pokuty! Obserwowałem Cię! Nie włożyłeś nic do
              puszki!
              Facet odpowiada:
              - Ale potarłem. A sam ksiądz powiedział, że pocierać to to samo co włożyć!
              • Gość: Catta Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.ib.tcz.pl 01.03.09, 23:27
                Ida dwa koty przez pustynię, są totalnie wyczerpane
                i w pewnym momencie jeden do drugiego mówi:
                - Ej, stary, ja już nie ogarniam tej kuwety!
                ---------------------------------------------------------------

                Mąż do zony:
                - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję - rozwiodę się
                z Tobą!
                Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku
                pyta męża:
                - Już mam jęczeć?
                - Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
                Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
                - Teraz jęcz, teraz!!!
                Żona:
                - Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier
                podrożał...
                ----------------------------------------------------------------

                Mowi zmeczona zona do meza:
                - Kochanie, ciagle zmywam, piore, gotuje.. czuje sie jak kopciuszek..
                Mąż odpowiada:
                - A nie mowilem ze bedzie Ci ze mną jak w bajce..?
                _______

                • ketjow68 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 06.03.09, 12:14
                  Po dwudziestu latach małżeństwa para leży w łóżku i nagle żona
                  czuje, że mąż zaczyna ją pieścić, co już się bardzo dawno nie
                  zdarzało.Prawie jak łaskotki jego palce zaczęły od jej szyi , biegły
                  w dół delikatnie wzdłuż kręgosłupa do bioder.Potem pieścił jej
                  ramiona i szyję, dotykał jej piersi, by zatrzymać się powyżej
                  podbrzusza.Potem kontynuował ,umieszczając swą dłoń po wewnętrznej
                  stronie jej lewego ramienia.Znów pieścił lewą stronę jej biustu i
                  obsuwał dłoń wzdłuż jej pośladków, uda i nogę, aż po kostkę.
                  Kontynuował po wewnętrznej stronie lewej nogi unosząc pieszczoty aż
                  do najwyższego punktu uda. Och...W ten sam sposób delikatnymi
                  ruchami dłoni pieścił jej prawą stronę i gdy żona czuła się już
                  rozpalona do ostatnich granic... Nagle przestał. Przekręcił się na
                  plecy i zaczął oglądać telewizję.Żona, ledwie mogąc złapać oddech,
                  powiedziała słodkim szeptem:
                  - "To było cudowne, dlaczego przestałeś?"
                  - "Bo znalazłem pilota" - odpowiedział.
            • Gość: zoska7373 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.11, 13:13
              kopijuę bo uZ życia pilotów i nie tylko
              matanzas 10.01.09, 17:36 Odpowiedz Autentyczne podobno !!!

              Rozmowy wieza-pilot DC-1- mial bardzo daleka droge hamowania po wyladowaniu z powodu nieco
              za duzej predkosci przy podejsciu. Wieza San Jose: "American 751 skrec w prawo na koncu pasa, jesli sie uda. Jesli nie, znajdz wyjazd "Guadeloupe" na autostrade nr 101 i skrec na swiatlach w prawo, zeby zawrócic na lotnisko.

              American 702: Wieza, American 702 przelaczamy sie na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak sie podnieslismy widzielismy jakies martwe zwierze na koncu pasa.
              Wieza: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na Odloty na 124,7. Slyszeliscie co mówil American 702??
              Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, slyszelismy American 702 i juz zawiadomilismy nasza firme cateringowa.

              wieza: Halo, lot 56, jezeli mnie slyszysz, zamachaj skrzydlami...
              pilot: OK, wieza, jezeli mnie slyszysz, zamachaj wieza!?

              Majacy wyjatkowo duzo pracy kontroler skierowal 727 z wiatrem do zrobienia okrazenia nad lotniskiem.
              727 zaoponowal: Czy ty wiesz, ze zrobienie okrazenia tym samolotem kosztuje nas dwa tysiace dolarów??
              kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumialem i poprosze za cztery tysiace!?

              Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do niecierpliwych. Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest twoja bramka, ale równiez, jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich
              strony.
              Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej wymiany zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
              Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania.
              Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
              Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
              Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
              Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
              Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byles we Frankfurcie!?"
              Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj

              Mechanik z Pan Am 727 czekajac na pozwolenie na start w Monachium, uslyszal co ponizej:
              Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
              Kontrola (po angielsku): Jezeli chcesz odpowiedzi, musisz pytac po angielsku.
              Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówic po angielsku?
              Nierozpoznany glos (z pieknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliscie te cholerna wojne!

              pilot do wiezy: Moge prosic o podanie czasu, tak z grubsza??
              wieza: Jest wtorek, prosze pana

              Pilot helikoptera do kontroli podejscia: "Tak, jestem 3000 stóp nad namiarem Cubla."
              drugi glos na tej samej czestotliwosci: "NIE! Nie mozesz! Ja tez jestem na tej samej wysokosci nad tym samym namiarem!"
              Krótka przerwa, po czym odzywa sie glos pierwszego pilota (bardzo glosno):
              "Ty idioto! Ty jestes moim drugim pilotem!"

              Pilot: Wieza, co robi wiatr?
              Wieza: Wieje. (smiechy w tle)

              Samolot linii SABENA zatrzymuje sie za samolotem KLM-u na zatloczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
              SABENA do KLM na czestotliwosci kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zglos sie na 3030"
              Po paru minutach SABENA wola znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start, zglos sie na 3030"
              Znów brak odpowiedzi, wiec SABENA wola kontrole: "Wieza, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, zeby sie do nas zglosili na 3030"
              I wtedy wlacza sie zaloga KLM-u: "Wieza, powiedz SABENie, ze profesjonalisci z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodza na prywatne kanaly, podczas gdy powinni byc na nasluchu wiezy."
              SABENA odpowiada na to: "Dobra wieza, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLMu, ze nie zdjeli szpilek blokujacych podwozie
              (chwila ciszy)
              KLM: "Wieza, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

              BOAC (mówiac jezykiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoly prywatnej):
              Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723
              Heathrow Centre: British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow Centre, slucham?
              BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce przekazac wiadomosc
              HC: British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre gotowy do przyjecia wiadomosci
              BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaje wiadomosc: Mayday, Mayday, Mayday...

              Wieza: "Airline XXX, wyglada na to, ze macie otwarte drzwi przedzialu bagazowego" kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzieki wieza, ale patrzycie na nasze drzwi od APU*"
              Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
              Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
              wieza (podczas, gdy samolot koluje do startu): "Airline XXX, eee.... wyglada, ze twoje APU gubi bagaz."
              *APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) - pomocniczy silnik dostarczajacy moc elektryczna, hydrauliczna lub/i pneumatyczna.

              uslyszane na czestotliwosci BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
              czlonek zalogi: "Zaraz! Daliscie nam takie wskazanie altimetru, jakbysmy byli 15 stóp pod ziemnia!"
              wieza: "No to peryskop do góry i kolowac do rampy!"

              wieza: "... a tak dla informacji, byles troche na lewo od linii centralnej podczas podejscia."
              Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot byl troche na prawo."

              Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"
              Airline Captain: "Madam, you can try."

              Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset (370 tys. stóp)."
              kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w Houston."

              pilot-uczen: "Zgubilem sie; jestem nad jakims jeziorem i lece na wschód"
              kontroler: "Zrób wielokrotnie skret o 90 stopni, to bede mógl cie znalezc
              na radarze" (krótka przerwa...)
              kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje natychmiast skrecic na zachód..."

              ATC: "N123YZ, say altitude."
              N123YZ: "ALTITUDE!"
              ATC: "N123YZ, say airspeed."
              N123YZ: "AIRSPEED!"
              ATC: "N123YZ, say cancel IFR*."
              N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"
              * odmowa pozwolenia na ladowanie z pomoca instrumentów, czyli trzeba siadac "na oko"

              kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na podejscie do 32 lewy, utrzymaj predkosc 250 wezlów (* ok. 463 km/h)"
              USA212: "Przyjalem. Jak dlugo mam utrzymac te predkosc?"
              kontroler: "Jak potrafisz, to az do rekawa"
              USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedz kontrole naziemna"

              kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center."
              przerwa
              kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center!"
              przerwa
              kontroler: "USA353 jestes jak moja zona, nigdy nie sluchasz!"
              pilot: "Center, tu USA553, moze gdybys nie mylil imienia swojej zony, to by lepiej reagowala!"

              wieza (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 wezlów"
              pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my jestesmy elastyczni."
              wieza: "Lufthansa 5680, my tez jestesmy elastyczni. Zredukuj do 173,5 wezla."

              wieza: "HPO wznies sie cztery tysiace do szesciu tysiecy i utrzymaj."
              pilot: "HPO wznosi sie na poziom 100."
              wieza: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"
              pilot: "No, ale cztery plus szesc to dziesiec, no nie""
              wieza: "Ty nie dodawaj, tylko sie wznos!"

              Pierwszy lot wahadlowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad Hiszpania:
              Columbus: Wieza Saragossa, tu Columbus. Czy mnie slyszysz"
              wieza Saragossa: Slysze was bardzo wyraznie. Jaki jest wasz sygnal wywolawczy"
              Columbus: COLUMBUS
              wieza Saragossa: .....A na jakiej jestescie wysokosci"
              Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero.....

              wieza: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglosc 6 mil!
              Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!

              marłam ze śmiechu ze 3 raz.....
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 13.01.09, 20:10
      Lublin.
      XV wiek.
      Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
      "Kuję miecze. Niedrogo!"
      • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 13.01.09, 20:48
        Franek opowiada koledze:
        - Dzisiaj przydarzyla mi sie nieprawdopodobna historia.Nagle podchodzi do mnie dziewczyna i pyta: "Która godzina?" wiec jej odpowiedzialem. Po pieciu minutach dziewczyna znów do mnie podchodzi i znów pyta o godzine. Pomyslalem sobie: "Glupia jakas, czy co? Przeciez niedawno pytala juz o godzine". Chcialem spojrzec na zegarek, ale okazalo sie, ze go nie mam! To ja do niej mówie:-"Ty mnie nie pytaj o godzine, tylko oddaj mi zegarek!". Ona na to, ze odda, tylko jak ja zaprosze na kawe. "O kej"- pomyslalem. Zaprosilem ja na kawe i kupilem jej paczka. Ona tego paczka ugryzla i zgadnij co bylo w srodku!
        - Pewnie zegarek?
        - Marmolada, idioto!!!
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 13.01.09, 21:43
      Pewne plemię afrykańskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośba o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
      - Kto ma wodę?
      Nikt się nie zgłasza to powtarza:
      - Kto ma trochę wody?
      Nieśmiale zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
      - Ja mam jeszcze trochę.
      Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ją prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił i wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
      - Kto ma jeszcze jakąś wodę?
      Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
      - Mi zostało jeszcze pół...
      Szaman wziął wodę, wlał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
      Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz.
      Szaman na to: - Zawsze, k.u.r.w.a, pada, jak pranie zrobię...
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 13.01.09, 22:32

      Przychodzi facet do lekarza:
      - Doktorze, co noc jak tylko zamykam oczy śnią mi się myszy grające w piłkę... Nie wiem co robić!
      Doktor wypisuje receptę:
      - Weź Pan to dzisiaj a koszmar zniknie jak ręką odjął.
      - A mogę jutro?
      - Dlaczego dopiero jutro?
      - Bo dzisiaj grają finał...

      Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:
      - Ile?
      Panienka odpowiada:
      - 100 z przodu, 150 z tyłu.
      Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:
      - A dlaczego my z tyłu mamy płacić 150?

      Początkujący policjant pojechał na swój pierwszy patrol z doświadczonym partnerem. Nagle przez radio otrzymali wiadomość, że na jednej z ulic zebrała się grupka naciągaczy, która próbuje oszukać przechodni, grając w trzy karty. Policjanci otrzymali polecenie rozgonienia oszustów. Kiedy tylko radiowóz wjechał na ulicę i młody policjant zobaczył zbiegowisko, wyskoczył z wozu, wyciągnął broń i zaczął krzyczeć:
      - Policja! Rozejść się! Natychmiast! Nie zmuszajcie mnie do użycia broni!
      W kilka sekund ulica była pusta. Zadowolony z siebie młokos wraca do samochodu i pyta starszego kolegi:
      - I co? Jak mi poszło?
      - Z ludźmi czekającymi na autobus całkiem nieźle. Teraz poszukamy tych oszustów...

      Pewnego dnia jedzie facet samochodem i nagle na szybę spadła mu obsrana wiewiórka. Gościu się zatrzymał, wziął papier wytarł ją i nagle druga spadła. Z tą zrobił tak samo. Nagle patrzy wyleciała następna zza krzaków. Zajrzał więc, a tam widzi faceta, który mówi:
      - O pan z papierem toaletowym, to dobrze, bo właśnie wiewiórki się skończyły.

      Grupa turystów błądzi w górach. Wieczór zapada, a tu ani śladu człowieka i nadziei na nocleg.
      - Mówił pan, że jest najlepszym przewodnikim po Tatrach! - Wścieka się jeden z uczestników wycieczki.
      - Zgadza się! Ale to mi k.u.r.w.a już wygląda na Bieszczady...

      W pewnej podlubelskiej, zabitej dechami wsi mieszkał chłopak o imieniu Józek, który w okolicy był traktowany jako wielki znawca kobiet i taki swoisty "arbiter elegantiarum" w sprawach seksu.
      Kiedyś na zabawie w remizie do Józka popijającego sobie spokojnie mózgojeba podchodzi kolega z sąsiedniej wsi i pyta :
      - Józuś, widziś tamtą dziewczynę? Jak myślisz czy ona bierze do gęby?
      Józek wstał zza stołu, poszedł w kierunku wskazanego dziewczęcia,
      obejrzał ją z każdej strony, wrócił i odpowiada:
      - Bierze.
      - Józuś, ty to jesteś ekspert - ale powiedz mi po czym ty to poznałeś?
      - Proste - gębę ma, znaczy bierze.

      Miał facet papugę. Stara była bardzo. Tak bardzo, że jej się dziób zakrzywił i nie mogła jeść.
      "Niechybnie zdechnie" – pomyślał gość i poszedł do weterynarza.
      - Co robić? – pyta
      - Weź pan spiłuj jej pilnikiem dziób – poradził lekarz.
      Koleś wrócił na chatę.
      - I jak, pomogło? – pyta lekarz następnego dnia.
      - Nie bardzo, zdechł mój Paputek.
      - Zdechł przy piłowaniu dziobka?
      - Nie, chyba już w imadle...

      Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?

      To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek a potem mówi:
      -Ty jesteś następna, grubasku...

      Cztery prawdy wiary:
      1. Muzułmanie nie uznają Żydów za naród wybrany.
      2. Żydzi nie uznają Jezusa za Mesjasza
      3. Protestanci nie uznają papieża za przywódce wszystkich chrześcijan
      4. Katolicy nie poznają się w barze ze striptizem.

      Warszawa, przystanek autobusowy pod Domami Centrum. Ochraniarz marketowy Władek wraca do domu, do Kobyłki. Czeka na autobus. Nagle z piskiem opon zatrzymuje się dżip, opuszcza się szyba i zajebista blondynka pyta Władka:
      - Gdzie jedziesz, miły?
      - Do Kobyłki.
      - Siadaj. Podwiozę cię.
      Władysław wsiada. Jadą.
      - Słuchaj, muszę tylko zajechać po koleżankę. Minutka. Zajeżdżają pod apartamentowiec na obrzeżach Starego Miasta. Do wozu wsiada zajebista brunetka. W ręku ma butlę szampana, w drugim truskawki.
      Dojeżdżają do Kobyłki.
      - Władku, możemy cię odprowadzić? - pytają dziewczęta.
      Po czym udają się do kawalerki Władka i całą noc piją, palą miękkie narkotyki i uprawiają seks grupowy.
      Po dwóch miesiącach blondynka spotyka brunetkę.
      - Słuchaj, Klara, mam już dość tych biznesmenów, modeli, piosenkarzy.
      Wali mnie to!
      - Taa... Magda, mam to samo!
      - To może zadzwonimy do Władka z Kobyłki?
      - Władka z Kobyłki? Zajebiście! Sądzisz, że nas pamięta?

      Stoi sobie policjant z radarem na poboczu i się nudzi. Nagle na horyzoncie pojawia się nowiutki mercedes i oczywiście smerf go zatrzymuje. Ku jego wielkiemu zdziwieniu, za kierownicą siedzi obszarpany śmierdzący żul. Policjant totalnie zaskoczony pyta:
      - Kurde! Tyle lat pracuję i nie stać mnie na takiego merca, a ty taki obszarpany takim cackiem się bujasz. Jak to możliwe?
      - Bo ja mam taki dar: jak nasikam łysemu na głowe, to mu włosy odrastają. Jednemu nowobogackiemu nasikałem i mi tego merca podarował.
      Policjant zdejmuję czapke i nadstawia łysą pałę:
      - Posikaj i na mnie to nie zapłacisz mandatu i puszcze cię wolno!
      Żul rozpina rozporek i zaczyna sikać. Z tylnego siedzenia mercedesa słychać histeryczny śmiech:
      - O żesz w mordę... Za taki numer to ci i mieszkanie kupię!

      Mama każe Jasiowi kupić makaron włoski na jajach.
      Jasiu idzie i sobie powtarza:
      - Mam kupić makaron włoski na jajach, włoski na jajach, włoski na jajach...
      Jasiu przychodzi do sklepu i pyta:
      - Ma Pan włoski na jajach?

      • madejdobosz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 15.01.09, 10:07
        Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet
        do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"?
        Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku
        znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety.
        Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są
        dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać
        nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma
        dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
        - Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?
    • elde23 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 15.01.09, 10:51
      Rzecz się dzieje w małej wiejskiej przychodni.
      Do gabinetu wchodzi mężczyzna, mocno pobrudzony.
      Lekarz do niego - "rozbierać się"
      "ależ panie dok.."
      "powiedziałem - rozbierać, i bez gadania".
      Smoluch rozebrał się do naga, a lekarz pyta "co wam dolega"
      "Nic - węgiel przywieźlim".
      • Gość: aśka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 22:06
        Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady.
        Podjeżdża
        facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
        - Co pan zrobiłby z tą wygraną.
        Facet myśli i mówi:
        - No to większe mieszkanie, poloneza...
        - A reszta?
        - Reszta na konto.
        Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta:
        - A co pan by zrobiłby...
        - No, to jakiś dom, mercedes...
        - A reszta?
        - Reszta na konto.
        Podjeżdża facet mercolem 600 SEL. Dziennikarz ponawia pytanie...
        - Taaak, no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
        - A reszta?
        - A reszta niech k***a czeka!
    • kafar.pl Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 24.01.09, 08:07
      www.platforma.org/aktualnosci/newsy/art108,dziesiec-zobowiazan-platformy-.html
      • elefant15 Dowcip miesiąca!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.09, 10:53
        DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PLATFORMY !


        4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
        ---------------------------------------------------------------
        • czysty_jogurt Re: Dowcip miesiąca!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.01.09, 16:58
          elefant15 napisał:

          > DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PLATFORMY !
          >
          >
          > 4. Zagwarantujemy bezpłatny dostęp do opieki medycznej i zlikwidujemy NFZ
          >
          Czy podana jest DATA?
          nie.
          a WIEC ZAMILKNIJ, PROSZE.
          > -------------------------------------------------------------
          • Gość: Wyborca PO Re: Dowcip miesiąca!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 04.03.09, 18:37
            Wywiad z posłem na Sejm.
            - Panie pośle, ile wynosi Pana dieta.
            - 8.000,00zl
            - Niech mi Pan powie, jak to sie dzieje. Zarabia Pan 8.000,00zl a
            miesięcznie spłaca Pan raty w wysokości 12 tys zl??
            - Dokładam.
            - A od kiedy Pan nie wymawia "R" ??
        • sygitka21 Re: Dowcip miesiąca!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.02.09, 15:01
          Rodzice pięcioletniego Jasia postanowili wyjść na miasto. Powstał
          problem co zrobić z chłopcem. Po chwili namysłu zadecydowali, że na
          starym gramofonie puszczą mu z winyla bajeczki, dadzą słuchawki na
          uszy i dziecko nie zorietowane że rodzice wyszli spędzi miło parę
          godzin.
          Po powrocie do domu- rzeźnia. Wszędzie pełno krwii, Jasiu wali
          główką w ścianę i wrzeszczy: "Chcę!!!, Chcę!!!, Chcę!!!"
          Przerażeni podnoszą dziecko z podłogi, odłączają słuchawki, a tu
          odzywa się gramofon:
          - Chcesz? Opowiem ci bajeczkę. Chcesz? Opowiem ci bajeczkę. Chcesz?
          Opowiem ci bajeczkę. Chcesz? Opowiem ci bajeczkę...
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 25.01.09, 23:30
      Okolice Lublina. Zapadla wiocha. Lawka przed spozywczo-monopolowym "U
      Hanki". Miejscowa elita odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciagna z gwinta -
      jeden nie pije.
      - Dlaczego nie pijesz? - pytaja zdziwieni.
      - Nie moge. Hipnoza i kodowanie... - wyjasnia abstynent.
      Nastepnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji
      przychodzi do abstynenta:
      - Sluchaj! Chcialbym sie takze zahipnotyzowac i zakodowac... Juz nie
      moge tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
      - Jakiego lekarza? To nasz kowal.
      Facio podziekowal i udal sie do kowala:
      - Chcialbym przestac pic... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... prosze...
      - Zdejmuj spodnie i wypnij sie - odpowiada kowal.
      Facio zdziwil sie, ale zdejmuje spodnie i wypina sie w strone kowala.
      Ten przyciaga chlopa do siebie i w zelaznym uscisku dyma go przez pól
      godziny. Wreszcie konczy, podciaga spodnie i mówi:
      - Wypijesz - calej wsi opowiem....
      • Gość: ania Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.cust-adsl.tiscali.it 01.03.09, 17:55
        hahaha
      • Gość: jadzia Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: 151.67.232.* 01.03.09, 17:55
        hi hi..
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 25.01.09, 23:39
      Konferencja, temat: "kariera zawodowa a wierność małżeńska", referent wygłasza:
      - pierwsze miejsce jeżeli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze...te
      nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd...
      - drugie miejsce ..to oczywiście artyści...ciągle nowe role, plany, otoczenie...
      - ...no a trzecie miejsce...to właśnie ludzie tacy jak Państwo - uczestnicy
      konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację..
      Z sali odzywa się facet: protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to
      nie zdarzyło!
      Na to głos z końca sali,wstaje facet i krzyczy:
      "i właśnie przez takich ch**ów jak ty mamy trzecie miejsce! "
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 26.01.09, 00:44
      Para w restauracji.
      - Rączka mnie boli - mowi ona.
      - daj to pocaluje.
      "Cmok"
      - przestalo?
      - aha, ale teraz czolko mnie boli
      - daj to pocaluje. "Cmok"
      - przestalo?
      - aha, ale teraz usteczka mnie bola...
      W tym momencie dziadek po drugiej stronie
      - przepraszam bardzo,ze przeszkadzam, ale leczy moze pan tez prostatę?
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 26.01.09, 00:46
      jasiu przychodzi do mamy i pyta:
      -mamo, mamo! co mam napisać w walentynce dla mojej dziewczyny?
      mama na to:
      -napisz coś romantycznego i coś od siebie.
      jasiu usiadl i pisze :

      "na górze róże, na dole fiołki

      ssij pałę"
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 26.01.09, 11:47

      Jeden chłop wylazł w parku na ławkeś i zaczyna sie drzec :
      - Precz z hipokryzja !
      Ludzie patrza zdziwieni, a chłop :
      - Precz z pazernoscia !
      Coraz wiecej gapiów przystaje, a ten dalej :
      - Precz z pedofilia !
      W koncu jakas babcia nie wytrzymała :
      - Panie , cos sie pan tak do tych ksiedzy przyjebał ?!?!?

      Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała a on czytał "Działkowca". W pewnej chwili rolnik odłożył gazetę i spytał żonę:
      - Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?
      Żona uśmiechnęła się niewinnie:
      - Naprawdę? Udowodnij to...
      Rolnik podrapał się chwilę po głowie i powiedział:
      - Dobrze - po czym wstał z łóżka i poszedł gdzieś zostawiając żonę z wyrazem totalnego zdumienia na twarzy.
      Po pół godzinie rolnik wraca totalnie zmęczony i spocony, i mówi:
      - A więc krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast świnia kwiczała w taki sposób, że nie jestem pewien...

      Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
      - Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
      A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca - generała:
      - Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrachim! - zawołał.
      Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta. Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
      Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta. Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
      - Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
      Nic zero reakcji.
      - Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ru... mnie, co?
      Dalej nic.
      Ibrachim, dam 1000 dol.....
      W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić. Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w poduszce chłopak usłyszał generała:
      - Ibrachim, natychmiast wracaj.
      Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
      - Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
      Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
      - Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyru....

      Para narzeczonych spaceruje w parku. Kiedy mijają grupę
      emerytów, ci zaczynają mruczeć:
      - "Co tam rączka za rączkę! Zabierz ją lepiej do Motelu,
      lalusiu!"
      Chłopak bardzo zakłopotany, udaje że nic nie słyszy.
      Przechodzą koło placu budowy, skąd dobiegają ich krzyki
      robotników:
      - "Te oferma! Przestań się przechadzać! Zaprowadż ją do ciemnego
      kąta i przeleć."
      Jeszcze bardziej zakłopotany, chłopak udaje dalej że nic nie
      słyszy.
      W końcu odprowadza dziewczynę do domu i żegna się z nią:
      - "Do jutra kochanie".
      Ona:
      - "Oczywiście, do jutra, głuchy kołku".

      Rozmawia dwóch kumpli przy piwie i jeden mówi:
      - Ty słyszałeś o tych badaniach na temat sexualności facetów?
      - Nie.. a o co chodzi?
      - Naukowcy udowodnili, że 90% facetów pod prysznicem się masturbuje, a tylko 10% śpiewa.
      - No to rzeczywiście ciekawe...
      - No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod tym prysznicem?
      - Nie wiem...

      Młoda para wróciła z podróży poślubnej wyraźnie skłócona. Ojciec
      pana młodego delikatnie wypytuje co się stało.
      - Tato,to już koniec - mówi pan młody - Jak tylko skończyliśmy
      się kochać odruchowo położyłem na jej poduszce 200zł.
      - No trochę niezręcznie wyszło, ale twoja żona nie myślała chyba
      że byłeś święty przed ślubem. Na pewno się wszysto ułoży. -
      uspokaja ojciec.
      - Nie w tym problem tato. Ona odruchowo wydała mi 50zł reszty.

      Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają:
      - Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i będziemy się całkiem bez niego obchodzić...
      - Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... to w ogóle zapomniałbym co to seks!

      Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest:
      - Co to znaczy "robić loda"?
      Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne" pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
      - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi...
      Na to ojciec:
      - Jakie brać?! Dawać. Syna przecież mamy!

      Noc poślubna. Mąż delikatnie przygotowuje żonę:
      - Na początku będzie trochę boleć, ale potem już będzie przyjemnie...
      Po godzinie panna młoda pyta z zainteresowaniem:
      - To kiedy będzie boleć?
      - Poczekaj, zaraz skończę, to Ci w gębę dam, dziwko!!!

      Droga redakcjo, mam na imię Anna i już od piętnastu lat robię mężczyznom manicure, tylko że właśnie się dowiedziałam, że to wcale nie był manicure.....

      • Gość: rotop Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 26.01.09, 12:02
        Para zakochanych spaceruje po parku:
        - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękna Julie...
        - To znaczy?
        - Hmm... a moze przytul jak Abelard swą Heloize...
        - Czyli jak?
        - Jak, jak, jak,..., Srak k.urwa! Czytales cos w ogole kiedys do ch.uja pana?
        - Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?


        Facet u seksuologa:
        - Doktorze, moja żona bardzo dziwnie zachowuje się podczas orgazmu...
        - Proszę się nie martwić - kobiety bardzo różnie zachowują się w takiej chwili - jęczą, stękają, krzyczą, drapią, niektóre nawet gryzą...
        - No i o to chodzi, doktorze. A moja tylko łyka i patrzy na mnie taka obrażona...

        Nauczyciel wchodzi do klasy Jasia, a tu na tablicy wypisane słowa
        ogólnie znane jako nieprzyzwoite : pi*da, ch*j, k*rwa ...
        Przyjrzał się tablicy, pokiwał głową... cmoknął z dezaprobatą i mówi:
        - Moi drodzy jesteście zbyt młodzi żeby używać takiego podwórkowego
        języka... poza tym takich słów kulturalni ludzie w ogóle nie powinni
        używać... nie będę wnikał w to, kto z Was to napisał. Mam więc taką
        propozycję. Na mój znak wszyscy zamykamy oczy a ja będę głośno liczył do
        50-ciu. W tym czasie niech "sprawca" dokładnie wytrze tablicę i
        postaramy się zapomnieć o tym incydencie... OK? No to UWAGA! RAZ...
        DWA... TRZY...
        Nauczyciel doliczył do 50-ciu... wszyscy oczy pootwierali... a tu nadal
        brzydkie wyrazy, a na dole dopisek:
        - SPIE*DALAJ GOŚCIU! FANTOM UDERZA PONOWNIE!!!

        Kobita budzi sie rano po Sylwestrze, patrzy w lustro i szturcha w bok wymęczonego imprezą męża:
        - Wiesz kochanie... jaka ja juz jestem stara! Twarz mam całą pomarszczoną, biust obwisły, oczy sine i podkrążone, fałdy na brzuchu, grube nogi i tłuste ramiona... Kochanie! Proszę cię, powiedz mi cos miłego, żebym sie lepiej poczuła w nowym roku...
        - Eee... no... wzrok masz jak najbardziej w porządku!

        Dyskoteka w remizie. Nagle muzykę przerywa wkroczenie na proscenium wkracza miejscowy Janusz, wyjmuje mikrofon DJ-owi z ręki i rzecze:
        - Zginęli dwa kaski od wueski. Jak się nie znajdą to dyskoteka będzie... ale r.ozjebana.
    • madziejka1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 27.01.09, 11:16
      Lekarz mówi pacjentowi:
      - Przykro mi, ma Pan raka, zostały Panu dwa miesiące życia.
      Pacjent po zastanowieniu:
      - A czy mógłby Pan mówić wszystkim, że choruję na AIDS?
      - Ale dlaczego AIDS?
      - Bo wówczas nikt ze wsi po mojej śmierci nie będzie spał z moją
      żoną, a ja chciałbym zobyczyć miny tych, którzy już z nią spali.
      • Gość: rezzona Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 12:39
        Trzech kolegów-przestępców "wybiera się" do więzienia odsiedzieć
        długi wyrok. Każdy z nich może zabrać ze sobą jedną rzecz.
        Pierwszy pokazuje pozostałym parę hantli:
        - Będę ćwiczył cdziennie - zapewnia.
        Drugi zabrał ze sobą akwarele.
        - Będę się zajmował sztuką.
        Trzeci patrzy na nich z politowaniem i uśmiechajac się pod wąsem
        tryumfalnie stawia na stole paczkę tamponów. Koledzy zaskoczeni
        pytają:
        - Na ch... ci te tampony?
        - To proste - odpowiada - Tutaj piszą, że z nimi można jeździć
        konno, biegać i pływać...
    • Gość: nm, Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.popl.cable.ntl.com 30.01.09, 11:59
      Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez Lubelszczyznę. Do kibelka w celach "higienicznych" wchodzi młoda kobieta. Zmienia podpaskę i rozgląda się za koszem, przeznaczonym na takie sytuacje ale nigdzie go nie znajduje. Aby nie spowodować zapchania muszli klozetowej, z pewnym zawstydzeniem otwiera okno i wyrzuca przez nie starą podpaskę. Na stacji w Motyczu oczekując na jedyny pociąg, który się tu zatrzymuje, stoi zarośnięty facet i czyta "Chłopską drogę". Nagle z pędzącego Intercity wypada jakiś przedmiot i ląduje mu na twarzy. Facet bierze go w rękę, ogląda i mówi półgłosem:
      - Ku*wa, niby wata a ryja nieźle mi rozwaliło.

      Facet poderwał na dyskotece fajną dziewczynę. Pobawili się, popili i wylądowali u niego w domu. Tu znowu trochę alkoholu, trochę tańca,rozebrali się i.. dziewczyna zasnęła. Gość postanowił jednak, że i tak ją "skonsumuje". Rozłożył jej delikatnie nogi i w tym momencie rozległ się śpiew "To nie ja byłam Ewą ...". Facet zerwał się z łóżka, śpiew ucichł. Rozejrzał się po pokoju. Nikogo nie ma. Więc robi drugie podejście. Rozchyla dziewczynie nogi i znowu "To nie ja byłam Ewą, to nie ja..."
      -O żesz ty! - pomyślał - przecież śpiew dochodzi z warg sromowych.
      - Kurcze, zadzwonię do Ryśka i mu zademonstruję. Rysiek odbiera telefon i mówi sennym głosem:
      - Słucham
      - Rysiek? Tu Józek, ale jaja posłuchaj!
      Tutaj rozchyla znowu dziewczynie nogi i przystawia słuchawkę. Rozlega się śpiew "To nie ja byłam Ewą, to nie ja skradłam niebo... la, la, la,la."
      - Słyszałeś ?
      - Józek, pojebało Cię - mówi zły Rysiek - Jest godzina druga w
      nocy a ty mnie budzisz, żebym posłuchał jak jakaś pi... śpiewa "To nie ja byłam Ewą..."?

      Zagraniczny manager ze swoją świtą obszedł już wszystkie zakamarki polskiej fabryki jego koncernu, porozmawiał z kilkoma uśmiechniętymi (i o dziwo znającymi doskonale język angielski) robotnikami, aż na koniec dotarł do hali produkcyjnej.

      Po chwili zauważył dwóch stojących naprzeciw siebie gości w zaplamionych kombinezonach, mocno gestykulujących i przekrzykujących warkot maszyn. “Pewnie rozmawiają o jakichś ważnych sprawach produkcyjnych” - pomyślał manager, skinął na swoją osobistą tłumaczkę i powiedział:

      - Proszę podkraść się do nich niezauważenie, podsłuchać, o czym mówią, przetłumaczyć na angielski i wieczorem dostarczyć mi spisaną rozmowę.

      Jestem przecież fachowcem i zdaję sobie sprawę z tego, że więcej dowiem się o problemach zakładu z takiej rozmowy, niż ze wszystkich papierów i ocen prywatyzacyjnych.

      Wieczorem, po powrocie do hotelu zastał na łóżku kartkę z zapisem rozmowy:

      Majster do robotnika:

      “…wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta lekkich obyczajów, nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie możesz, kobieta lekkich obyczajów, prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich obyczajów, wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy, kobieta lekkich obyczajów, tego nie podobnego do męskiego organu rozrodczego planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w linii bioder fabryka.”

      Robotnik do majstra:

      “Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze swoją mamusią, ja już wstąpiłem w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta lekkich obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie rozrodczym wiszą mi wszystkie, kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego zakładu”.
      • anga111 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 30.01.09, 13:16
        Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
        "Ładnie wyglądam"?
        A co mówi facet po wyjściu z łazienki?
        "Na razie tam nie wchodź".
        • Gość: aśka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 22:16
          Zona narzeka : Ciągle pijesz i pijesz! Idź ty kiedy na cmentarz i
          zobacz, ilu facetów w twoim wieku umarło od wódki!
          Po godzinie mąż wraza...
          - Gdzie byłeś?
          - Na cmentarzu, jak mówiłaś.
          - I co?
          - Nie powiem, dużo zmarłych... Czytałem szarfy na wieńcach i tam
          było: "Od żony", "Od teściowej", "Od sąsiadów", "Od dzieci", "Od
          przyjaciół"... Ale od wódki - ani jednego!
          • Gość: baśka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.centertel.pl 02.02.09, 20:06
            Dzień dobry miłym słuchaczom, jest godzina ósma.A teraz podajemy godzinę dla
            blondynek:długa wskazówka skierowana do nieba, a mała na bałwanku.
            • panna.tulipanna1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 04.02.09, 09:47
              ;-))))
              Nareszcie wiem, ktora godzina...
            • the_dzidka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 12.02.09, 15:31
              Jasiu dostał zegarek elektroniczny.
              - Jasiu, która jest godzina?
              - Dwie kreseczki, dwie kropeczki, krzesełko i bałwanek.
      • sierra_papa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd 04.02.09, 13:14
        "Pociąg Intercity pędzący gdzieś przez Lubelszczyznę." - to już samo w sobie stanowi dobry dowcip :-)
    • Gość: puta Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP - cd IP: *.fwpl.fwc.com 04.02.09, 13:02
      Student na miesiąc przed egzaminem zabiera się za naukę.
      Nagle odzywa się głos:
      - To ja twoja intuicja, odpręż się, idź na piwo, masz dużo czasu.
      Dwa tygodnie przed egzaminem student znów zaczyna się uczyć. Odzywa się ten sam głos:
      - Człowieku, jest impreza, idź! Masz czas nauczysz się...
      Dwa dni przed egzaminem student znów sięga po książki.
      Odzywa się intuicja:
      - Daj spokój po co się będziesz uczył, przecież to jest łatwe, jesteś zdolny. Wyluzuj się, wypij coś, zaru.... Bez nerwów!
      Rano w dzień egzaminu student postanowił jednak coś poczytać.
      Znów odzywa się intuicja:
      - Co się przemęczasz ja ci pomogę, siądz sobie, zapal, zrób kawę...
      Student wchodzi na egzamin i widzi leżące na stole profesora kartki z pytaniami.
      Intuicja: Bierz pierwszą z lewej i czytaj...
      Student: O ku...!
      A intuicja: O ja pie...!


      Młoda ortodoksyjna para żydow przygotowuje się do ślubu. Poszli do rabina, aby zadać mu pare pytań.
      - Czy to prawda, że kobieta i mężczyzna nie mogą ze sobą tańczyc?
      - Tak to prawda - odpowiada Rabin - Z powodów moralności kobieta i mężczyzna mogą tańczyc tylko osobno.
      - Nawet, jeśli są małżeństwem?
      - Tak.
      - A co z seksem?
      - Będziecie małżeństwem, więc nie ma żadnego problemu.
      - A możemy próbowac różnych pozycji?
      - Oczywiście.
      - Kobieta może być na górze?
      - Jak najbardziej.
      - Możemy to robić na pieska?
      - Jeśli lubicie.
      - A na stojąco?
      - Na stojąco kategorycznie nie!
      - Ale Rabbi, czemu na stojąco nie?
      - Bo to może skończyc sie tańcem!

      Niewidomy leży na plaży. Wyciąga gumową lalkę i zaczyna ją nadmuchiwać. Ludzie się gapią, jakaś pani odważyła się, podeszła i nieśmiało zwraca mu uwagę:
      - Wie Pan, tu się dzieci bawią, a Pan lalkę z sex-shopu dmucha...
      - O KU...! To ja całą zimę posuwałem ponton!

      Żona do męża:
      - Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę. Powiedziałbyś chociaż ze 2 słówka...
      - Wyżej dupę!


      Chłopak z dziewczyną siedzą w kinie. Gdy minęła godzina filmu, on mówi do niej:
      - Już godzinę tu siedzimy i nic... Nawet buzi mi nie dałaś...
      - Jak to? Przecież zrobiłam ci "laskę".
      - Mnie?!


      Żona do męża:
      - Kochanie, powiedz mi cos słodkiego...
      - Nie teraz, jestem zajęty.
      - Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego...
      - Naprawdę, teraz nie mam czasu.
      - Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
      - "Miód" do ku... nedzy i odpie...się!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka