Dodaj do ulubionych

Kłónej Dżordż

04.06.08, 11:13
-ech...zagrać tak u Wajdy...
rozmarzył sie i wciągnął powietrze do płuc,
tak mocno jak tylko mógł



----------
"...zemsta, zemsta na wroga..."
;]
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: Kónej Dżordż 04.06.08, 11:27
      -nie no , ciągle jakieś szpilbergi przysyłają scenariusze,
      lukasy-srukasy...
      Fronczewskiego chcą ze mnie zrobić?
      Mnie się marzy kino niemoralnego pokoju.
      Wiem. Zaproponuję Andriejowi rimejk ZIEMI OBIECANEJ...
    • zalogowana_goska Re: Kłónej Dżordż 04.06.08, 14:21
      drzejms-buond napisał:

      > -ech...zagrać tak u Wajdy...
      > rozmarzył sie i wciągnął powietrze do płuc,
      > tak mocno jak tylko mógł
      >

      drzejms-rymopis?
    • clooney_g Re: Kłónej Dżordż 04.06.08, 14:30
      - Ale, ale -> dzis to brak mi czasu, bowiem pojawilo sie cusik
      nowego od GR I USILNIE NAD TYM PRACUJE !
      • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 14:58
        aż boję się spytać
        -kino offfowe?
        • clooney_g Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 15:08

          - Taaak - ziewnal niejaki c_g. - Znow to samo : Pod pozorem
          niewinnego spotkanie towarzyskiego zostajesz wciagniety
          w skladanie niby nic nieznaczacych obietnic, no, moze zagram, ale
          jesli scenariusz jeszcze nie gotowy, to spoko, spoko, tymczasem
          nazajutrz, gdy budzisz sie nieco skacowany z posunieta - niby
          mimochodem - panienka, na stoliku nocnym widzisz juz osiemset stron
          maszynopisu scenopisu, tak, przy lozku, bys nie potrzebowal gdzies
          go poszukiwac, zreszta kilka innych egzemplarzy rozlozonych jest w
          calym mieszkaniu, bys nie przeoczyl...


          cdn
          • Gość: trusiaa Re: Klónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 15:43
            Panowie, chcę być waszą sekundantką: co wybieracie - szpady czy
            pistolety?
            Odległość - 20 kroków. Pojedynek do pierwszej krwi.
            Oczekuję Panów jutro o świcie, tam gdzie zawsze.

            Z szacunkiem pozostaję,
            trusiaa
            • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 15:51
              o swicie to ja ŻADNEGO KROKA(u) nie zauważę a pani 20 kazać raczy?
              w samo południe. inaczej nie idę, za cholerę, nie idę!

              a w ogóle ..będą pączki?
              • Gość: trusiaa Re: Klónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 16:21
                Na takim ruchliwym skrzyżowaniu w samo południe? Zgoda, ale nie
                później, bo o 15.10 do Yumy.
                Co do pączków - nie mogę obiecać, bo za dostarczanie w/w odpowiada
                Józio.
                Natomiast zwycięzca otrzyma wiaderko popcornu i kefir.
                • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 16:55
                  Klónej zamienia sie w Trolla
                  "...a taki był ŁADNY HAMERYKAŃSKI"
                  trzeba go będzie ustrzelić. rozgrzeszonym!
                  a już go oszczędzić chciałem...
                  :-/
                  • clooney_g Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 16:58

                    - Wyzwania na pojedynek nie przyjme, gdyz zdolnosci honorowych nie
                    posiadam... Natomiast troche dziwi mnie cale to zamieszanie wokol
                    kilkunastu facetow depczacych trawe w pogoni za balonem.
                    • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 17:07
                      jakich facetów?
                      jakim balonem?
                      ;]
                      i tu się z szanownym MUSZĘ zgodzić.

                      to jak robić z czajnika -wóz parowy
                      para w gwizdek ta sama ale siła zupełnie nie ta!
                      • clooney_g Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 17:23

                        I gdyby choc na kraju boiska, w bramce, flasza czego zacnego
                        kusila...
                        • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 17:27
                          Flaszę to oni mają tam
                          gdzie Clooney Wajdę
                          "...money, money, money, money..." że zacytuję poetę kabaretowego.
                          i wdzięczność niewieścią a czasem i nie wieścią
                          • Gość: trusiaa Re: Klónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 20:17
                            Jakże nieprzewidywalną jest szorstka męska przyjaźń. Jjak niezbadane
                            jej ścieżki. Oto jeszcze przed chwilą dwaj antagoniści do gardeł
                            sobie skaczący, z łydek krwawe ochłapy wyrywający, z warkotem a
                            bulgotem dzikim, oto teraz leżąramie w ramię na dziewiczej murawie,
                            wdzięcznym białym wzorkiem ozdobinej, piwo z dzióbków sobie piją,
                            proste zabawy plebsu mając w głębokiej pogardzie.
                            • uccello Re: Klónej Dżordż 04.06.08, 22:15
                              Trusiaa!
                              No muszę Ci to powiedzieć , po prostu muszę, jak cztam Twoje posty
                              to mi się endorfina bierze i uwalnia po prostu.

                              Elektroniczny cmoks!
                              • trusiaa Re: Klónej Dżordż 05.06.08, 07:58
                                A czego to tam człowiek nie napisze w taki upał.
                                Ścielę się do nóżek,
                                trusiaa
                              • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż 05.06.08, 09:29
                                uccello napisała:

                                > Trusiaa!
                                > No muszę Ci to powiedzieć , po prostu muszę, jak cztam Twoje posty
                                > to mi się endorfina bierze i uwalnia po prostu.
                                >
                                > Elektroniczny cmoks!

                                prawda? kobiałka ma pióro!
                                ;]
                                zdolność w piśmie, czy zwykłe, troskliwe PODEJSCIE DO CHŁOPA?

                                bo chyba nie... sarkazm?
                                ;[

                                już wiem! ona ubolewa, że krwi na murawie nie będzie!
                                a juz bandaże przygotowane, nr 112 zapisany na karteczce
                                ukryty między dwoma krągłościami dekoltu.
                                i jak ona teraz opieką nas otoczy?
                                ja myslę, ze kubek gorącej kawy w zupełności wystarczy
                                - dwa razy poproszę!
                                dla kolegi będzie
                                ;]
                            • clooney_g Re: Klónej Dżordż 05.06.08, 06:13
                              Gość portalu, trusiaa napisała, niezwykle jak zwykle wyrozumiale:

                              > piwo z dzióbków sobie piją,
                              > proste zabawy plebsu mając w głębokiej pogardzie.


                              Owszem.
                              Z zabaw znanych szerokiemu ogolowi preferujemy salonowca jedynie.
                              • ewa9717 Re: Klónej Dżordż 05.06.08, 07:58
                                Och, Kłónej Dż.! Tak publicznie się chwalić twardą dupą? Miałam cię
                                za tego mena na "dż"!!!!!
                                • clooney_g Re: Klónej Dżordż 05.06.08, 09:11
                                  ewa9717 tak jakby mimochodem napisała:

                                  > Och, Kłónej Dż.! Miałam cię
                                  > za tego mena na "dż"!!!!!


                                  Niestety, procz zdolnosci honorowej do pojedynku - zreszta
                                  szczesliwie dla mnie odwolanego ! - nie posiadam takze
                                  klawiatury z polskimi znakami literowymi. Tak wiec
                                  niech moze pozostanie, jak jest - tylko prosze, nie piszcie,
                                  ze jestem przez "g" !
                                  • Gość: Dżejms Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 10:38
                                    AKCJA!
                                    Dżordż siedzący przy basenie na szezlągu rozkładanym.
                                    okular u niego ciemny, natłuszczenie bicepsa odpowiednie
                                    -Aaaa, nie kąpię się dzisiaj, za zimna- wyciągając piętę z basenowej wody opada
                                    na szezląg.
                                    -DŻOOOOON! DŻOOOON!
                                    bedę tłumaczył a vista:
                                    <jaaanie, jaaaanie- woła lokaja, lokaj wybiega>
                                    -Tak, jasniegwiazdo?
                                    -Dżooon, niech Dżon przyniesie mi
                                    moore-tea-knee-dry-on-the-rocks.strasznie mnie dzisiaj suszy
                                    <aktor poprosił o herbatkę rzucającą na podłoże skalne , na kolano jedno>
                                    -I telefon niech Dżon przyniesie
                                    <o telefon poprosił>
                                    Muszę zadzwonić do Dżordża ,tu poland- pomyślał.
                                    Nim dokończył myśl pojawił sie Dżon, znaczy JAN z napitkiem i telefonem na
                                    złotej tacy
                                    aktor wybiera numer, sącząc moooore-teaaa-kneee-dryyyy-on-the-rocksss
                                    <znaczy, pije herbatkę i dzwoni>
                                    -HELOŁ?!? <halo mówi>
                                    -TAAAAAA??? - usłyszał z drugiej strony -Tu Rymopis, czego?
                                    -Słuchaj Dżordż < Dżordż mówi Dżordżowi,żeby słuchał>
                                    ...- czemu ty jeszcze niczego nie napisałeś o swoim największym krytyku
                                    literackim,O MNIEEEE? COOOOOOOOOO? mawafakatwojamać?
                                    <aktor poprosił o odpowiedź. odpowiedź nie padła. zapadła za to głuuuucha cisza,
                                    przerywana nerwowymi łykami
                                    mooore-tea-knee-dry-on-the-rocks>



                                    • trusiaa Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 06.06.08, 10:50
                                      Płaczę rzewnymi łzami :D))))))))

                                      Ale tak między nami: Drzejmsa "znudził spokój błogi, więc w fotelu
                                      podciął nogi".

                                      Klunej, wpłóśpiąc na murawie, przysłuchiwał się niedbale monologowi
                                      Drzejmsa i zimne piwo sączył leniwie, aż tu... nagle jak grom z
                                      jasnego nieba strzelił go w słabiznę podstępny sarkazm kolegi!
                                      Obserwowałam te scenę z narastającym niepokojem.
                                      • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 06.06.08, 10:57
                                        trusiaa napisała:

                                        > Płaczę rzewnymi łzami :D))))))))
                                        >
                                        > Ale tak między nami: Drzejmsa "znudził spokój błogi, więc w fotelu
                                        > podciął nogi".
                                        >
                                        nie płacz dziewczę drogie,temu Klóneju nic nie będzie.
                                        Rymopisowi też nie....
                                        ale skąd cytat powyższy, wzruszajacy....?
                                        • trusiaa Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 06.06.08, 11:10
                                          Oto skąd cytat zaczerpnęłam
                                          wiersze.annet.pl/w,,8729
                                          • Gość: Dżejms Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 11:35
                                            paczpani, jak to opłaca się mieć kiepską pamieć...
                                            można zachwycać się tą samą literaturą przez całe życie
                                            właśnie w ub.tygodniu, "ODKRYŁEM" po raz kolejny - TUWIMA!
                                            • clooney-g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 06.06.08, 12:50
                                              Ktos tam napisal :

                                              I tak mi do łba przyszło, że może wszystkie obce nazwiska
                                              spolszczyć, co?
                                              I nie trzeba by się zastanawiać, jak się to czyta.

                                              Film Szikago z Riczardem Girem, Dżejms Bąd z Szonem Konerym,
                                              śliczny Mat Makkonachju, wspaniały Szon Pin, piękna Miszel Fajfer,
                                              niezapomniane Rita Hejłors i Odrej Hepbern.

                                              I nawet estetycznie to wygląda, nie?

                                              A o Kluneju ani slowa !

                                              Po prostu Gorzki Zal !
                                              • Gość: trusiaa Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 12:53
                                                Ot, jaki obrażalski, a przecież jak byk stoi o Kluneju tylko dalej
                                                nieco.
                                    • clooney-g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 06.06.08, 16:41
                                      - Taaak - ziewnal niejaki c_g. - Znow to samo : Pod pozorem
                                      niewinnego spotkanie towarzyskiego zostajesz wciagniety
                                      w skladanie niby nic nieznaczacych obietnic, no, moze zagram, ale
                                      jesli scenariusz jeszcze nie gotowy, to spoko, spoko, tymczasem
                                      nazajutrz, gdy budzisz sie nieco skacowany z posunieta - niby
                                      mimochodem - panienka, na stoliku nocnym widzisz juz osiemset stron
                                      maszynopisu scenopisu, tak, przy lozku, bys nie potrzebowal gdzies
                                      go poszukiwac, zreszta kilka innych egzemplarzy rozlozonych jest w
                                      calym mieszkaniu, bys nie przeoczyl...Potem jest jeszcze gorzej :
                                      nieustanne telefony od samego pana rezysera (korekta : nie
                                      poprawiac !), ktory telefonuje zawsze w nieodpowiedniej porze (tak,
                                      jakby jakakolwiek byla odpowiednia !), z nieolacznym pytankiem -
                                      zadawanym cudnie aksamitnym glosem przepitego homoseksualisty
                                      bawiacego na goscinnych wystepach w barze XVII. kategorii, czy
                                      podjalem juz chocby probe nauki dialogow, i - oczywiscie-
                                      czy zaproponowana przez niego - nieomylnego, natchnionego
                                      i nadetnego jak ropucha w trakcie godow fachowca od wszystkiego
                                      (procz robienia filmow, co zrozumiale dla wszystkich, procz niego
                                      samego - kandydatka na glowna role kobieca jest przeze mnie
                                      akceptowana, jasne, ze tak, przeciez pasujecie do siebie idealnie,
                                      co bylo widoczne w waszym poprzednimfilmie, nie wie dupek jeden w
                                      dziaslo szarpany, ze nienawidze zdziry, bo nie dosc, ze przez malpe
                                      (przepraszam wszystkie malpy), omal nie rzucila mnie swietna
                                      kochanka, a poza tym brunchilda juz po drugiej lampce szampana,
                                      ktory w oryginale kaze sobie podawac na plan, rzyga jak kot w czasie
                                      sniezycy, szampana zada prawdziwego, poczucia humoru nie ma za
                                      grosz ! - swego czasu przypomniale stara teatralna anegnote, wg
                                      ktorej jesli chce pic prawdziwe trunki w czasie spektaklu, to w
                                      ostatnim akcie przedstawienia powina wypic prawdziwa truczne...

                                      cdn
                                      • clooney_g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 23.06.08, 01:39

                                        ...ale najbardziej zabawnia zaczyna byc, gdy gdzies wetnie agenta -
                                        no zasadzie wypadaloby rzec "Pana Agenta", ale cholera z nim
                                        tancowala - otoz brak go zawsze wtedy, gdy jest najbardziej
                                        potrzebny, jesli juz odbierze telefon, to tylko po to, by rzucic :
                                        "- Dobrze, ze dzwonisz, sluchaj, jestem teraz cholernie zajety, ale
                                        najdalej w ciagu pol godzinki ci oddzwonie" - i oczywiscie albo
                                        zapomina, albo pamietac nie chce...A tu naprawde byc powinien na
                                        wyciagniecie reki, cyasami ma sie taka ogromna ochote, by przywalic
                                        mu w ten czerwony ryj...Czerwony, bo nachlany wiecznie chodzi, pije
                                        spokojnie z rezyserami i swiezymi absolwentkami szkoly teatralno-
                                        filmowej, pokazuje, jaka to z niego wazna osobistosc...A juz termin
                                        zdjec sie zbliza, niby wszystko ustalone i ustawione, gdzies jest
                                        podöbno umowa gotowa do podpisu, a tej cholery nie ma...


                                        cdn
                                        • drzejms-buond Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 23.06.08, 10:26
                                          clooney_g napisał:

                                          >
                                          > ...ale najbardziej zabawnia zaczyna byc, gdy gdzies wetnie agenta -

                                          Dżoooordż...?
                                          Ty uważaj Dżoooordż!
                                          Co ty myslisz...Dżooordż.
                                          że ja ..Dżoooordż , pijem bo lubiem?
                                          ja pijem bo muszem...
                                          ja ci tu kurde, Dżoooordż załatwiam najlepsze kontrakta
                                          a ty mi tu Dżordż w ćwarz plwasz?
                                          noszszsz Dżooordż...
                                          chcesz mieś ładną kaskaderkę do scen rozbieranych
                                          (praca nocna, nie jest lekko) to siedź cicho!
                                          i czekaj przy telefonie.Ostatecznie po to ci go kupiłem. Tylko nie zajmuj linii.
                                          Wczoraj dzwoniłem i było zajęte!
                                          wysyłam tego esemesa i znikam.
                                          dzisiaj załatwiam kaskaderów
                                          do sceny w basenie.
                                          I naucz sie wreszcie swojej roli, bo mi tu reżyser na głowę wchodzi
                                          • clooney_g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 23.06.08, 18:02
                                            drzejms-buond napisał:


                                            > I naucz sie wreszcie swojej roli, bo mi tu reżyser na głowę wchodzi


                                            No to nie ma zbyt wysoko...
                                            • clooney_g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 25.06.08, 04:26

                                              ...no i w koncu zaczynamy zdjecia - na planie sajgon jak jasna
                                              cholera, bo wiadomo : pieprzony kierownik produkcji nigdy niczego na
                                              czas nie zdazy zorganizowac - czego oni ich w tych szkolach
                                              organizacji produkcji ucza ? chyba tylko tego, w jaki sposob wydymac
                                              jak najwieksza liczbe frajerow i ukrasc jak najwiecej, znow brak dla
                                              mnie osobnej garderoby - kierownik pociesza, ze to tylko dwa krotkie
                                              dni, doslownie po kilka scen, co ja mowie scen, toz to w zasadzie
                                              przebitki beda, tak ze nie musi pan miec jakiejs szczegolnej
                                              charakteryzacji, ot, te sceny to taki panski maly spacer po miescie,
                                              dzis i jutro tylko po dwie godziny zdjeciowe, ale, ale, kiedy juz
                                              zyczniemy pracowac naprawde, to oczywiscie, oczywiscie podstawimy
                                              przyczepe, dam panu nowke, bo wiem, jak ciezko pan pracuje, a
                                              zreszta gwiazda nasza pan jest...


                                              cdn
                                              • clooney_g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 02.07.08, 14:27

                                                ...dwa pierwsze dni jakos przelecialy - trza sie brac za prawdziwa prace, a tu
                                                jak na zlosc zdjecia w studiu, w atelier...jasna cholera - wspaniala pogoda,
                                                wyskoczyloby sie gdzies nad wode, a ty sie czleku mozol w klatce, postrzele
                                                chyba i agenta i kierownika produkcji - barany - lekko powiedziane - nie mogly
                                                sprawdzic prognozy pogody ?
                                                nie ma ktos dwururki do wypozyczenia...na dodatek doczytalem w koncu pieprzony
                                                scenariusz i : odkrycie roku - tak sie zarzekalem, ze nie bede juz wiecej
                                                krecil scen lozkowych, bo to nudne i glupkowate - no zeby pozwolili naprawde
                                                skorzystac z tej panienki, to jeszcze, jeszcze, a tak sie czlowiek wpakuje do
                                                wyra - panienka nawet, nawet - ale o bzyku-bzyku mowy nie ma...
                                                • clooney_g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 03.07.08, 04:47
                                                  ...a zeby bylo naprawde smiesznie, to tym razem gram jakiegos
                                                  pieprzonego prywatnego detektywa - po kilku rolach gangsterskich to
                                                  cudowna przemiana - mam scigac jakiegos fajtlape, co to nawet
                                                  porzadnie banku obrabowac nie potrafi...ale, ale : á propos
                                                  panienki, z ktora mam pofiglowac co-nieco : wydaje sie byc zwykla
                                                  cichodajka, ktora tylko dzieki wyu dostala te rolke, zreszta
                                                  niedlugo po tym pseudo bzyku-bzyku scenarzysta wysyla ja do aresztu
                                                  jako podejrzana o cos tam...
                                                  • clooney-g Re: Klónej Dżordż- z życia gwiazdy 29.08.08, 13:54
                                                    ...i wczytuje sie dalej w wypociny tego scenarzysty, co ta cholera
                                                    jeszcze wymyslil...o, bede biegal po rusztowaniach, skakal ze
                                                    spadochronem, a zesz, moze mam jeszcze czolg poprowadzic, jak bond
                                                    jakis, szlag niech trafi pomyslowosc i widowiskowosc, Hitch to mial
                                                    pomysly, ot chocby, taki Stewart znudzil sie konna galopka, to u
                                                    Hitcha zamowil sobie rolke w wozku inwalidzkim, przebiegl kilka
                                                    metrow po dachu, sru- lek przestrzeni, i widoki z okna na podworze,
                                                    panienki - i to jakie ! - piora mu, gotuja, loda mu robia w tym
                                                    wozku siedzacemu, a on sie zyciem rozkoszuje i podglada sasiadow, a
                                                    u nas NIE ! musi byc jakas gonitwa, patatataje, szlag by tych
                                                    scenarzystow...
    • clooney-g Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 13:06
      Hurra ! Wiwaty ! Pisza o mnie w pierwszej osobie !

      I jak tu nie kochac stworzen kicajacych...
      • drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 13:24
        ja już od dawna wiedziałem,
        że jako rozgwiazda szupersztar "domagasz"(bo nie "wymagasz") pełnej adoracji
        społecznej!
        ;]
        • Gość: trusiaa Re: Kłónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 13:31
          O, znów pojedynek gigantów.
          A ja sobie popatrzę.
          • drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 13:59
            modliszka!!!
            ;-B)
            • Gość: trusiaa Re: Kłónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 14:05
              ...?

              I tym mnie zraniłeś
              • drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 14:10
                do żywego czy tylko po lokach przejechałem?
                • Gość: trusiaa Re: Kłónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 14:20
                  No zastanów się, jak dalece rózni sie trusiaa od modliszki - tam
                  gdzie jedna jest puszysta ta druga ma jakieś łokcie, szczęki,
                  kolaniska, gdzie jedna wrażliwa, ba troskliwa nawet, ta druga tylko
                  patrzy komu by głowę odgryźć.

                  Eeech.
                  • drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 14:29
                    to była taka "licencia poetica"
                    :-D)))
                    • Gość: trusiaa Re: Kłónej Dżordż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 14:39
                      W jakiś pokrętny i niezrozumiały sposób już drugi raz udało mi się
                      wywołać u Ciebie uśmiech. Dziwne?
                      • drzejms-buond Re: Kłónej Dżordż 06.06.08, 14:56
                        to taka moja cecha wrodzona...
                        śmieję sie z rzeczy na zasadzie skojarzeń, nikt nie pamięta/nie wwie
                        CO JA KOJARZĘ, a ja ryczę ze smiechu...
                        przez co mam w życiu weselej.

                        (co to było wczoraj z tą licenją poetiką?)
                        to dla ciebie zadanie na łikęd. a ja temczasem znikam w rabatki!
                        hej!
                        • Gość: vifxen Re: Kłónej Dżordż IP: *.wroclaw.mm.pl 06.06.08, 16:13
                          i proszę... zniknięty w rabatki Dżejms, moja miłość skrywana głęboko
                          na dnie dziewczęcego serduszka i szacowny pan G. (bez obrazy proszę)
                          pojedynkować się mieli. a jak zwykle skończyło się marnie. tak bez
                          krwi? Panowie! Nie przystoi! tak w tych rabatkach...
                          oh łotewer.
                          czekam na jakąś akcję. tajest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka