Gość: bell
IP: *.toya.net.pl
11.12.08, 12:12
Chodzi mi o anegdotki z życia wzięte, ale autentyczne. BLAGAM, NIE WKLEJAJCIE
tekstów, które krążą po necie od zarania dziejów.
Szkoła podstawowa, okolice przełomu maja i czerwca. Puk, puk do pokoju
nauczycielskiego, wchodzi tatuś.
- Dzień dobry, chciałbym porozmawiać z wychowawczynią Jasia Kowalskiego z V b.
Chwila konsternacji, któraś nauczycielek odpowiada:
- Ale w V b nie ma Jasia Kowalskiego. Jaś Kowalski jest w VI b.
- To on k.u.r.w.a. zdał???
Biblioteka szkolna:
- Czy jest książka Akademia Policyjna Pana Kleksa?
- Czy jest Antko Muzykant?
Z klasówki z biologii, kiedy były jeszcze 8. klasy:
"Do zapłodnienia dochodzi wtedy, gdy jądra dotrą do macicy"
Długo się zastanawialiśmy, w jakiej to pozycji :)
Punkt sprzedaży biletów w kinie:
- Poproszę dwa miejsca w ostatnim rzędzie.
- Proszę bardzo, rząd 16 (ostatni), miejsca 12, 13.
- A nie można dalej?