Gość: tatziki
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.12.08, 20:05
Nie znalazłam takowego, więc zakładam:)
Moja best f. bardzo chciała, żeby -zgodnie z tradycją- pan młody kupił jej
bukiet ślubny, zamiast chłopa przypilnować liczyła na to, że skoro powie
"bukiet ślubny" to panie w kwiaciarni ułożą coś pięknego, pasującego do białej
sukni. Przyszły pan młody i owszem - do kwiaciarni pojechał, ale zamiast
ślubny powiedział "na ślub" i panie sprzedały mu słusznych rozmiarów wiecheć
opakowany w folijkę. Do ostatniej chwili nie mógł biedaczysko pojąć, dlaczego
narzeczona płacze. Na szczęście przytomnie udało się wyjąć jedną różę, która
robiła za "wiązankę ślubną":)