Gość: ja IP: *.autocom.pl 19.04.09, 15:48 Zwiazek dwóch pełnoletnich osób, np 18-letniej dziewczyny i 19-letniego chłopaka , to juz konkubinat? ;) Fe, ale brzydkie słowo :D Jakoś mi nie pasuje do takich młodych osób ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 15:54 Gość portalu: ja napisał(a): > Zwiazek dwóch pełnoletnich osób, np 18-letniej dziewczyny i 19-letniego chłopak > a , to juz konkubinat? ;) Jeśli mają wspólne gospodarstwo domowe, to chyba tak. A od jakiego wieku pasuje ci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: konkubinat? :) IP: *.autocom.pl 19.04.09, 17:10 kochanica, wlasciwie jak sie zastanowic, to pasuje mi do osób w okolicy 30- 40:) Poza tym to okreslenie przybiera negatywne zabarwienie w potocznym języku.. i jakos nie pasuje do "niewinnego" chodzenia ze sobą dwojki młodziutkich ludzi ;) Straszne, aż razi w oczy. Wyobrazacie sobie, mowic o chłopaku/ dziewczynie: mój konkubin(czy tam konkubent) albo: moja konkubija.. ble:P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka Re: konkubinat? :) IP: *.autocom.pl 19.04.09, 17:12 konkubiNA miało byc;) no i jak paru z was zauwazyło, kojarzy się to z pijanstwem, menelstwem i kryminałem :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 17:15 Nie martw się, póki chodzą, a nawet śpią ze sobą, a nie mają wspólnego gosp. domowego, konkubinatem nie są. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: konkubinat? :) 19.04.09, 15:55 > Fe, ale brzydkie słowo :D Jakoś mi nie pasuje do > takich młodych osób ;) Ach nie, ależ skąd, u tak młodziutkich osóbek to może być co najwyżej konkubiniątko... Konkubiniciąteczko, nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 16:19 W powszechnym rozumieniu to bezrobotni i na utrzymaniu podatnika żul i żulowa z chmarą bachorów, gdzie spoiwem związku jest alkohol i niekontrolowana ilość poczęć, najlepiej tak koło czterdziestki i bez perspektyw na przyszłość dla siebie i swoich pociech. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 16:46 Gość portalu: obrazowo napisał(a): > W powszechnym rozumieniu to bezrobotni i na utrzymaniu podatnika żul i żulowa 18-latka może być żulówną, a 19-latek żulowiczem, nie? Chmary bachorów jeszcze się dorobią. Zaś z punktu widzenia prawa żulerstwo nie jest wymagane, by związek nazwać konkubinatem. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:07 Powszechne rozumienie z definicji jest dalekie od judykatury i legislatury, a właśnie to pierwsze w naszym katolickim kraju nadaje temu rodzajowi związku partnerskiego taki a nie inny oddźwięk - co jak widać nie dość wyraźnie wtedy podkreśliłem:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 17:09 Gość portalu: obrazowo napisał(a): > Powszechne rozumienie z definicji jest dalekie od judykatury i > legislatury, a właśnie to pierwsze w naszym katolickim kraju nadaje temu > rodzajowi związku partnerskiego taki a nie inny oddźwięk No dobrze, i co w związku z powyższym? Według prawa można taki związek nazwać konkubinatem, wedle powszechnego rozumienia (tu nie wpiszę, co sądzę o powszechnych poglądach na różne sprawy, z obawy przed interwencją admina) nie można. No i...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:18 Nic. Każdy nieformalny związek niezarejestrowany jest pewnie konkubinatem, wygoda nakazuje jednak zawężać jego ramy definicyjne do patologicznych przypadków, z którymi nikt nie chce się utożsamiać. Z pretensjami to do mediów, które implikują korelację konkubinat-alkohol-patologia-półświatek. Nie jestem urzędasem z USC, ale konkubinat ja rozumiem jako związek, który z jakichś obiektywnych przyczyn nie staję się legalnym związkiem, dlatego też narzeczeni stanu wolnego i bez zobowiązań tego terminu wobec siebie nie stosują, o co trudno mieć do nich pretensje. Zwłaszcza jak mają maturę za pasem i mleko pod nosem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:22 Nie dopisałem. Wspólne gospodarstwo i przychówek są w zasadzie wpisane w konkubinat, zaś przeszłość utrudniająca lub zniechęcająca do podjęcia legalizacji w przyszłości jest sprawą czysto wolicjonalną. Ludzie, to jest FH a nie FSpołeczeństwo:) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 17:23 Gość portalu: obrazowo napisał(a): > Nie dopisałem. Wspólne gospodarstwo i przychówek są w zasadzie wpisane w > konkubinat, zaś przeszłość utrudniająca lub zniechęcająca do podjęcia > legalizacji w przyszłości jest sprawą czysto wolicjonalną. Ludzie, to jest FH a > nie FSpołeczeństwo:) Wątek był serio, to i odpowiedzi takoż. Z wyjątkiem Nessie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:39 Ja staram się tutaj wszystkie traktować nieco inaczej, nawet jeśli poruszają ważkie problemy. Grunt to wyczucie, które ponoć mam:) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: konkubinat? :) 19.04.09, 18:21 > Wątek był serio, to i odpowiedzi takoż. Z wyjątkiem Nessie ;-) Tak jest. Nessie jest zawsze niepoważna i nigdy serio :) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 19.04.09, 17:23 . Z pretensjami to do mediów, > które implikują korelację konkubinat-alkohol-patologia-półświatek. Kochana, media implikują mnóstwo ciekawych korelacji, nie tylko tę jedną! Obserwuj i analizuj! który z jakichś > obiektywnych przyczyn nie staję się legalnym związkiem Eeee, przyczyny mogą być też chyba subiektywne, nie? typu "nie chcemy ślubu/papierka" etc. , dlatego też narzeczeni Stosujesz ten termin w jego nowym znaczeniu - "ludzie w związku"? Dla mnie oznacza on "parę związaną formalnym narzeczeństwem, planującą ślub". Nowe znaczenie, w kontekście starego, nabiera absurdalnego wydźwięku w określeniu np. "żonaty narzeczony" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:36 Teleologia i intencyjne stosowanie terminu jest już faktem społecznym, nie tylko medialnym wygodnictwem. Subiektywna decyzja o niepsuciu uczucia niepewną naturą związku nie wyklucza jego legalizacji kiedyś tam, a notoryczni rozwodnicy i asekuranci (w kilku związkach na raz) nie ryzykują bigamii i w tym przypadku obiektywnie zadowalają się konkubinatem. Absurdalne dla mnie jest roztrząsanie problemu, którego nie ma. Nie wiem czy rejestracja związku nie zmienia też statusu konkubinatu w związek zarejestrowany? Jak pisałem, nie jestem z USC i jako osoba prywatna nie miałem potrzeby udowadniać komuś z kim jestem i jaki status ma mój związek:) I żeby była jasność: z kobietą, bo meńcizna jezdem - kochana jak zauważyłaś:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 19.04.09, 17:45 Errata: o niepsuciu uczucia "pewną" naturą związku - tzn. przekonaniem o jego ostateczności i nieodwołalności, co z zasady psuć ma chęć samodoskonalenia się obojga partnerów, dbania o siebie i nawzajem - bo taki kontrargument mają przeciwnicy małżeństw. Temat wyczerpany jak sądzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
gorillon Re: konkubinat? :) 20.04.09, 12:54 At, coponiektórzy (fajne slowo, nie?) znajomi mówia tak o swoim zwiazku, a o parterach wyrazaja sie "moj konkubent", "moja konkubina" itp. a wcale nie sa spolecznym marginesem ;-) PS Ja ich wowczas poprawiam: "twoja sukkubina", "twoj inkubent". Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: konkubinat? :) 20.04.09, 16:24 Ja ich wowczas poprawiam: "twoja sukkubina", "twoj inkubent". Eee, to trochę co innego było. ;-) A jak reagują? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre! Re: konkubinat? :) IP: 203.113.25.* 20.04.09, 16:39 jabym zareagowala demonicznie dobrze, mnie to ujelo, i jakie tworcze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justys Re: konkubinat? :) IP: *.chello.pl 20.04.09, 18:33 > At, coponiektórzy (fajne slowo, nie?) znajomi mówia tak o swoim > zwiazku, a o parterach wyrazaja sie "moj konkubent", "moja konkubina" > itp. a wcale nie sa spolecznym marginesem ;-) więc jak mam nazywać swojego mężczyznę z którym jestem 7 lat, mieszkamy razem ale nie mamy dzieci? "mój chłopak" ? "mój nie-mąż" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maz i nie maz Re: konkubinat? :) IP: *.internetserviceteam.com 20.04.09, 18:41 justynko, zacznijcie sie zulic, ty w walkach i papilotach na glowie w dziurawych rajstopach do monopolowego pomykaj, nie bedzie watpliwosci :P Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: konkubinat? :) 20.04.09, 19:55 > więc jak mam nazywać swojego mężczyznę z którym jestem 7 lat, mieszkamy razem > ale nie mamy dzieci? A co tu mają dzieci do rzeczy? Twój mąż on jest, a ty jego żona. Znaczy, on twój facet, a ty jego kobieta. Przecież mąż i żona to są staropolskie słowa oznaczające faceta i babkę... Nie trzeba wcale pana w kiecce ani pani z USC, żeby mieć męża vel mężczyznę vel faceta. I nie wyjeżdżać mi z tymi dziećmi, że bez dzieci to nie jest rodzina. Precz z terrorem dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justys terror dzieci ;) IP: *.chello.pl 20.04.09, 20:52 > I nie wyjeżdżać mi z tymi dziećmi, że bez dzieci to nie jest rodzina. > Precz z terrorem dzieci! podkreśliłam to, żeby nie było wątpliwości że nie mogę nazywać go ojcem moich dzieci czy równie romantycznie. w towarzystwie rodziny/przyjaciół mówię oczywiście po imieniu ale jak ktoś dalszy pyta np. z kim przyjdę na sylwestra to nie potrafię wydusić z siebie, że z moim facetem. "mój facet" kojarzy mi się z łysym dresem i jego blacharą, przepraszam bardzo ale ja już wolę powiedzieć, że z konkubentem - żartem, zadziornie ale bez dziwnych skojarzeń :) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: terror dzieci ;) 20.04.09, 21:12 > oczywiście po imieniu ale jak ktoś dalszy pyta np. z kim przyjdę na sylwestra Ach... W takiej sytuacji pewien mój wuj zwykł był pytać panie, czy przybędą z AMANTEM :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: terror dzieci ;) IP: *.cable.smsnet.pl 20.04.09, 21:31 A może absztyfikantem?:) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: terror dzieci ;) 21.04.09, 16:11 Gość portalu: obrazowo napisał(a): > A może absztyfikantem?:) Z GACHEM! Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: terror dzieci ;) 21.04.09, 16:26 > Z GACHEM! Z KOCHANICEM! > Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: terror dzieci ;) 21.04.09, 16:40 kochanica-francuza napisała: > > > Z GACHEM! > > Z KOCHANICEM! Z Francuzem! :D Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: terror dzieci ;) 21.04.09, 16:41 nessie-jp napisała: > kochanica-francuza napisała: > > > > > > Z GACHEM! > > > > Z KOCHANICEM! > > Z Francuzem! :D > Tak jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna mężczyzna, druga połówka, twoja miłość IP: *.adsl.inetia.pl 20.04.09, 23:13 Gość portalu: justys napisał(a): "nie potrafię wydusić z siebie, że z moim facetem." Zawsze możesz powiedzieć, że z Twoją miłością, z Twoją "drugą połówką", czy Twoim partnerem. Albo po prostu z Twoim mężczyzną :) Mężczyzna to w końcu słowo neutralne.... A co do konkubinatu, i tego, że co poniektórym wciąż kojarzy się właśnie z jakimś marginesem społecznym, choć w praktyce mnóstwo, o ile nie większość młodych ludzi dzisiaj mieszka ze swoją miłością przez kilka nieraz lat przed ślubem (albo i bez planów na ślub), i są to ludzie wcale nie z marginesu... to tyle wam powiem, że istnieje pewna grupa w społeczeństwie, która pewnie cieszyłaby się, gdyby mogła do swoich związków stosować termin "kunkubinat", gdyż daje to przy pewnym stażu związku pewne prawa i pewną ochronę... Mówię o związkach osób tej samej płci, które pobrać się w naszym pięknym kraju jak dotąd nie mogą i nawet wieloletnie związki nie dają im żadnych praw danych związkom hetero, choć stażem te hetero np. są znacznie uboższe. Odpowiedz Link Zgłoś
gorillon Re: mężczyzna, druga połówka, twoja miłość 21.04.09, 12:42 > "nie potrafię wydusić z siebie, że z moim facetem." > Zawsze możesz powiedzieć, że z Twoją miłością, z Twoją "drugą > połówką" Albo - z Twoim puci-puci-puci. Dobre wrazenie w towarzystwie gwarantowane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justys Re: mężczyzna, druga połówka, twoja miłość IP: *.chello.pl 21.04.09, 12:55 > > > "nie potrafię wydusić z siebie, że z moim facetem." > > Zawsze możesz powiedzieć, że z Twoją miłością, z Twoją "drugą > > połówką" > Albo - z Twoim puci-puci-puci. > Dobre wrazenie w towarzystwie gwarantowane! umarłam :D ludzie tu mają poważne problemy a ty się naśmiewasz :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mia Re: mężczyzna, druga połówka, twoja miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 16:28 Zamiast konkubenta może być też kopulant ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: mężczyzna, druga połówka, twoja miłość 21.04.09, 16:33 Gość portalu: mia napisał(a): > Zamiast konkubenta może być też kopulant ;) I kopulantka? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: mężczyzna, druga połówka, twoja miłość 21.04.09, 16:40 > > Zamiast konkubenta może być też kopulant ;) > > I kopulantka? A w czym kopulant z kopulantką żyją? W kopule? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roz-wodka Re: konkubinat? :) IP: *.lebarts.com 19.04.09, 16:25 Gość portalu: ja napisał(a): > Zwiazek dwóch pełnoletnich osób, np 18-letniej dziewczyny i 19-letniego chłopak Gdyby miala mniej niz 15 lat to bylaby pedofilia (jak dla mnie jest ona wtedy gdy jest 20-12, 25-13, 33-16, 40-18), albo rodzina romska/islamska - w sredniowieczu w doroslosc sie wchodzilo ok 13-15 roku zycia (za pelnoletniego wladce we Francji uchodzil 15 latek, w Polsce 14, w Rosji 17) roz-wodka, dwa-wodka, trzy-wodka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justys tak IP: *.chello.pl 20.04.09, 18:35 > Zwiazek dwóch pełnoletnich osób, np 18-letniej dziewczyny > i 19-letniego chłopak a , to juz konkubinat? ;) > Fe, ale brzydkie słowo :D Jakoś mi nie pasuje do takich młodych osób ;) jeśli mieszkają razem - tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obrazowo Re: konkubinat? :) IP: *.cable.smsnet.pl 20.04.09, 18:43 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=93651687&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azorek Re: konkubinat? :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:01 O, rany...Konkubent, KOHABITANT, mój facet, mój partner, mój pan, druga połówka (to może być i trzecia?), ukochany etc. Nie lepiej po prostu MĄŻ?? Kto się komu musi tłumaczyć z sytuacji prawnej? Pan, który robił u nas remont, mówił "ta moja". "Ta moja dzwoniła, ta moja ugotowała, ta moja powiedziała" ... Nazywaliśmy ją z mężem (za plecami pana od remontu, rzecz jasna) TAMOJA, odmienialismy to przez przypadki (wyszedł wcześniej, bo się wybierał z TAMOJĄ po zakupy) i kiedyś owa pani zadzwoniła na nasz telefon, poprosiła męża i walnęłam, niestety: -Tamoja do pana. MOja przyjaciółka wzięła ze złości ślub...Leżała w szpitalu, po wypadku, nieprzytomna i wredna pielęgniara obejrzawszy sobie jej zabójczo przystojnego faceta powiedziała, że informacji obcym się nie udziela. Jej nie interesuje kto z kim śpi, konkubent to nie rodzina i cześć. Przyjaciółka po powrocie do zdrowia powiedziała, że nie chce więcej takich sytuacji i poleźli do USC (mieszkali już wtedy ze sobą 11 lat). Nic im się od tego nie stało. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... moja stara stara i nowa stara, jak ktos mial 2zony IP: *.ovz33.hc.ru 21.04.09, 19:06 a co powiecie na moj stary/stara (nie tatus i mamusia, tylko malzonkowie), albo jak zona do meza ojciec, maz do zony matka, a jak sie zestarzeja to analogicznie per dziadek i babka do siebie :D Odpowiedz Link Zgłoś
mnop2 Re: konkubinat? :) 21.04.09, 19:45 Jak tacy młodzi, to to jest co innego: kąkubinat. Odpowiedz Link Zgłoś