08.07.09, 14:56
www.wiadomosci.goniec.com/news/14
ja się kiedys popisałem będąc przypadkiem(pierwszy raz) w Krakowie
-spytałem , którym tramwajem dojadę do Ojcowa
bo wg posiadanego przeze mnie przewodnika- mogłem!

w Grecji będąc znajoma oznajmia, że ZAPRASZA NA OBIAD
- o.k.
okazało się ze nie ma greckiego grosza przy duszy...
zapomniała wymienić
zapłaciłem DULARAMI, które pani kelnerka pierwszy raz w życiu na oko widziała.
Ale się wstydu najadłem...bardziej niż "sałatką grecką"

w Jastrzębiej Górze, w autobusie poprosiłem kierowcę o bilet
do Władywostoku
pan odparł, że AŻ TAK DALEKO to on nie jedzie...

i jeszcze jedno
chyba juz to kiedys opowiadałem ale opowiem bo dobre...
dwie znajome mieszkały w schronisku młodzieżowym
(zamykają o 22)
spózniły się oczywiscie i nie mogły wejść.
w srodku był rój męskich harcerzy w wieku szkolnym.
stanęły pod oknami, i zaczęły wołać, w srodku nocy:
-CHŁOOOPCYYYY! CHŁOOOOPCY ! OTWÓÓÓÓÓRZCIEEE!!!

Obserwuj wątek
    • Gość: haha Re: Turyści IP: *.cable.smsnet.pl 08.07.09, 15:17
      Ja kiedyś zwątpiłem w wiedzę geograficzną konduktora, bo kupowałem wypisywany
      bilet do Sosnowca w kolejach mazowieckich, coby na dworcu Wschodnim nie kupować.
      Ten na to z pytaniem o województwo, ja na to, że śląskie a jego kolega: to ja
      wiem, ostatnio wypisywałem takiej jednej do Legnicy, to będzie tyle a tyle
      złotych kosztować. Nie mogłem długo wyjść z podziwu, ale sympatyczni byli i tak:)
    • Gość: Kiu Re: Turyści IP: 193.30.160.* 08.07.09, 15:22
      Kiedyś pojechałem autostopem do przodu i tak oto trafiłem do Włoch alias
      Italii. Zabrał mnie raz pewien makaroniarz na autostradzie, gdzie następnie
      podczas jazdy zaczęliśmy ze sobą konwersować - normalka. Powiedział, że
      zatrzymał się i zabrał mnie, bo wyglądam podobnie do niego. Zacząłem szukać
      ukradkiem i natrętnie podobieństw – fakt jakieś tam były. Rozmowa się kleiła i
      po jakimś czasie wkłada rękę w spodnie pod rozporek - a ja patrzę z
      przerażeniem – a tu wyjął płócienny worek. Podał mi i powiedział żebym zrobił
      skręta.
      Ok. Wziąłem pełne oprzyrządowanie i jakoś tak nieporadnie zaczynam skręcać – no
      co, w końcu jechał 160 km/h i nie mogłem się skupić. Spojrzał z politowaniem i
      powiedział, że sam go skręci, a ja w tym czasie mam trzymać kierownicę. Ok.
      Kierowca z głową spuszczoną robi swoje, a ja z mocnym tętnem, pochylony, prawą
      ręką starałem się trzymać kierownicę. I tak pędzimy. Nagle pojawiły się znaki,
      że jest przewężenie na trasie, a do tego dzieje się to na łuku/skręcie w prawo.
      Wszystko trwa chwile, myślę jak jest po angielski zakręt, skręt, łuk. Kuźwa,
      pustka, nic no nie wiem. Wiem, że sam jedną ręką w tej pozycji wiele nie
      zdziałam. A wolałbym przed ewentualnym wypadkiem się sztachnąć. Więc, totalnie
      bezradny, w lekkiej panice patrzę na zbliżającą się zmianę na drodze i wołam
      KUR….WA. Koleś ze spokojem podniósł głowę znad skręta i skontrował.
      Potem się dowiedziałem jak jest po włosku zakręt. Było wesoło.
      • Gość: dread Re: Turyści IP: *.anonymouse.org 08.07.09, 15:27
        To nie wiedziales, ze to staropolskie przeklenstwo od zakretu/rzywizny pochodzi?
        Curves czyli krzywe, skrzywione, nieetyczne.

        ps. troche urban legend zajezdza, ale pierwszy raz czytalem to jury uznaje te
        odpowiedz :D
    • Gość: Kiu Re: Turyści IP: 193.30.160.* 08.07.09, 15:31
      Albo mi się jeszcze przypomniało jak byłem kiedyś w RFN. Wchodzę z wojem do
      sklepu i jak wychodziliśmy wujek powiedział „Czus” czy „Czjus”. Po wyjściu pytam
      się wujka co to znaczy, to co powiedział. „Cześć” – odparł. Wchodzimy do
      następnego sklepu. Ja z uśmiechem na twarzy wchodzę i mówię „Czus” czy „Czjus”.
      Wujek spojrzał na mnie z politowaniem. Wyjaśnił, że te owe „cześć” jest na do
      widzenia, a nie na dzień dobry
      • drzejms-buond Re: Turyści 08.07.09, 15:38
        tys piknie
        wot ruskij tjurista
        www.logo24.pl/Logo24/1,85832,6638226,Jezozwierz_wzial_odwet_na_turystach_lamiacych_prawo.html
        czjus!
        mnie się w Niemczech kiedys pomyliło "ostatni" z "potem" (brzmi podobnie)
        gdy facet poprosił o papierosa- odparłem "POTEM"
        -mina kolesia- BEZCENNA
        ;]
        • Gość: Mia Re: Turyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.09, 08:57
          Ja błysnęłam intelektem na Litwie - pytając Panią w sklepie o
          miejscowe wina. Sprzedawczyni z szerokim uśmiechem pokazała mi:
          truskawkowe i czekoladowe mówiąc, że raczej ich nie poleca:))).
          • Gość: mimoza Re: Turyści IP: *.chello.pl 11.07.09, 22:22
            W Warszawie w okolicach rotundy, dwóch niemców z mapą podeszło i
            pytają się o "Widok sztrase", niemieckiego się trochę uczyłam, co
            prawda moja wiedza nie wybiegała poza "ich heise" Ale coś mnie
            tkneło, że chyba jednak coś tam w mojej główce pozostało bo jak nic
            słowo Widok rozumiem;) Ze sztrase już gorzej, ale drogą dedukcji
            doszłam, że musi chodzi im o to gdzie jest najfajniejszy widok i
            wskazałam na pałac kultury ;)
            • Gość: ch6j Re: IP: *.ovh.net 11.07.09, 22:26
              zamowione po polsku frytki - przyniesli frukty, owoce - nasz klient nasz pannn.
              pijani bylismy nie przecze
              • Gość: ch6j Re: IP: *.ovh.net 11.07.09, 22:27
                na ukrainie to bylo
            • kochanica-francuza Re: Turyści 12.07.09, 15:42
              no i zbłądziły mimoza przez ciebie niemiaszki... ;-)))
        • the_dzidka Re: Turyści 12.07.09, 18:15
          Chłopaki z chóru Stuligrosza na wyjeździe do Niemiec: IN Poznań sind
          viele gute Huren.
          Niby że w Poznaniu mamy dużo dobrych chórów, ale Hure to K.urwa
          znaczy...
          • kochanica-francuza Re: Turyści 12.07.09, 22:04
            Dzidka, no to ja się nie dziwię tym Niemcom w Poznaniu, co uparcie burdelu
            szukali...
    • Gość: Ireth w Szczecinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.09, 13:38
      Mnie w Szczecinie rozwalają turyści szukający tam morza ;D
    • nessie-jp Re: Turyści 12.07.09, 17:46
      Usiłowałam nabyć bilet do mikromiejscowości wczasowej o nazwie (tak na szyldzie
      było) "Jantar Kol."

      Jako że w pobliżu faktycznie były tory kolejki wąskotorowej, to w autokarze
      proszę pana kierowcę o bilet do miejscowości "Jantar Kolejka".

      Pan się mało nie posikał ze śmiechu, a potem wyjaśnił, że to jest "KOLONIA.
      Takie skupisko domków poza właściwą miejscowością to się, proszę pani, KOLONIA
      nazywa."
      • Gość: 77 Re: Turyści IP: *.ru 12.07.09, 18:07
        Kierowca konkwistador sie znalazl, haha, a ja jestem wicekrol Granady:)
    • Gość: Iza Re: Turyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 00:05
      W Lichtensteinie zapytałam o drogę na międzynarodowe lotnisko. Jak by miało sens
      inne... Pokazali drogę na Zurich.
    • viking2 Re: Turyści 14.07.09, 03:45
      Nie o turyscie, ale o miejscowym bedzie. Dawno temu (jeszcze za komuny) bylem
      sluzbowo w Katowicach (kilka razy). Na dworcu stoje po bilet, przede mna Slazak
      na bani - nie tak, zeby z nog lecial, ale juz "tracony". Kasjerka go pyta
      "Dokad?", znaczy dokad bilet chce. Gosc moze nie doslyszal z racji wieku, moze z
      racji gorzaly. Kasjerka, widzac, ze facio niemlody jest, doszla do wniosku, ze
      moze on z tej generacji, w ktorej niektorzy ludzie lepiej po niemiecku, niz po
      polsku, wiec znow go pyta, ale tym razem "Wohin?"
      Slazak na to z godnoscia "Nie do Chin, a do Zgorzelca!".
      Bylem nastepny w kolejce, ale z wrazenia sam zapomnialem dokad chcialem bilet...
      • ewa9717 Re: Turyści 14.07.09, 07:55
        Kiedyś z Zielonej Góry wracałam do swojego pipidówka. Poszłam do
        informacji, żeby zapytać o połaczenia, ale miałam kaprys nie przez
        Stargard, jeno przez Szczecinek, gdzie musiałam coś załatwić. Pan w
        informacji (młody człowiek, żeby nie było, że sklerotyk i chlor)
        długo wertował mądrą książkę, po czym, zdenerwowany wielce,
        oznajmił, że żadnych Szczecinków nie ma, jest tylko Szczecin.
        • o-kurde.pl Re: Turyści 14.07.09, 08:36
          Byłam w Białowieży z dzieckiem koleżanki z Francji. Dziecko chciało
          na pamiątkę kieł żubra. Podchodzimy do stoiska i mówię do
          sprzedawcy, co chcemy. A sprzedawca: Pani, jaki tam żubra, toż my
          codziennie z ubojni przywozimy. Kto by tam żubrów nastarczył.
        • Gość: Ireth Re: Turyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 09:20
          > oznajmił, że żadnych Szczecinków nie ma, jest tylko Szczecin.

          Bo przemiły Pan po prostu uwielbia filmy Barei i chciał jak ta Pani na poczcie:

          -Nie mogę wysłać tej depeszy! Nie ma takiego miasta - Londyn! Jest Lądek, Lądek
          Zdrój, tak...
          -Ale Londyn - miasto w Anglii.
          -To co mi pan nic nie mówi?!
          -No mówię pani właśnie.
          -To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć gdzie to jest. Cholera jasna...
          • Gość: Azorek Re: Turyści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.09, 11:48
            W latach młodości usiłowałysmy kupić na dworcu w Lublinie bilet do Majdanka. Pani się uśmiała i powiedziała, że czasy wożenia ludzi do Majdanka pociągami na szczęście minęły...Skąd mogłyśmy wiedzieć, że to dzielnica miasta?

            W pewnym włoskim mieście,niedużym, pod dworcem kolejowym wsiadłam do taksówki i podałam nazwę hotelu, w którym miałam mieszkać. To był kawał drogi, ale miły taksówkarz zabawiał mnie rozmówkami. Hotel okazał się uroczą starą kamieniczką w rzędzie podobnych budynków. Kiedy wyszłam w pokoju na balkon, który wychodził na ulicę, okazało się, że mam piękny widok na postój taksówek, na którym wsiadałam... Tylko ulicę przejść. Ale miasto sobie obejrzałam, trochę drogie to było zwiedzanie, ale zawsze.



    • Gość: gosc Re: Turyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 08:48
      Jechałam tramwajem, a było to kilkanaście lat temu. Przede mną
      siedziała pani z córką i jej kolegą Niemcem. Jechaliśmy koło
      dworca. I pani do Niemca: to jest DWORZEC GŁÓWNY, DWO RZEC GŁÓW NY.
      No jak ktoś mówi dużymi literami, bardzo głośno, to trzeba
      zrozumieć, no nie?
      A moja mama stała się mimowolną turystką - odprowadzała swoją
      krewną do pociągu i wsiadła z nią, żeby jeszcze chwilę porozmawiać.
      Pociąg ruszył. Na szczęście osobowy, kilkanaście kilometrów dalej
      się zatrzymał na stacji.
    • mimbla.londyn Podpatrzone na innym forum ; ) 22.07.09, 14:17

      forum.gazeta.pl/forum/w,711,97756994,,Male_dzieci_w_samolotach.html?v=2

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka