rita100 30.08.06, 20:45 To bezuch z Krakowa do Kołobrzegu/Kolbergu. Wsiadamy w cug i jydziem, jydziem bez Katowice, Glywice do Wrocławia, a potem prościuteńko nad morze do Kołobrzegu. Łobrazeczki bandó, łuż sia robzió. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 20:50 No tak, wszystko dobre kedajś sia kóńczy i mój bezuch tyż sia łuż skóńczył. Gwołt łopoziadania. Naczne łod weseliska. Tak album łuż je. Buło fejn, buło psianknie , zidać. Przy wyjściu z dóma harmoszka groła psianknie. Czym sia zdziwowałam w kościele. Nie ziem cy ziecie, ale tamój po zawarciu małżeństwa sia klaszcze i wszyscy klaskali, bili brawo. Falorz godał z uśniechem na gambie i z humorem, tak cobym nie płakali i łobaczcie co nikt nie płakał, a młodzi byli weseli. Potam wszystko buło tradycyjnie jak wszandzie , grosiki , ryż i zbzieranie. Potam wsiadamy do ofta i jydziem trąbiąc na sygnale, a jó ze szczajścia machałam ludziskom po szosyji i łóni ma łodmachiwali i tak przyjaźnie jechalim po Starówce, do Luwru. Turyści fejn łodmachiwali i kiwali łapkami. W Luwrze wszystko przygotowane i chleb i woda i buło przyzitanie młodych. Tańce , zabawy, rozmowy. Dwóch muzykantów na klawiaturkach grało muzyczke i śpsiewali , a kiedy buła przerwa, to mym biesiadowali i wychodzili na śliczniuchną Starówkę Kołobrzegu. I kedy tak na tarasie Luwru sobzie stalim to zidzimy co jidzie jinna panna mloda, to mym naczli śpsiewać jim gromko 100 lat i takie jinne - niEch im gwiazdeczka pomyślności zaświeci, no ziyta jak to jest i natenczas przyszedł noju fotograf i zaprosił do pospoły do fotki. I tak oto mowam rozwiązanie zgadki Tralala - a skąd dwie brutki na łobrazeczku ? )) Jydna je noju , a ta druga to małżeństwo polsko-włoskie. Poziem , bo musza poziedzieć , że młodzież potrafi się fantastycznie , wesoło bawić i nadzwyczaj kulturalnie, z energią i radością życia - to było czuć i widać, kiedy tak jeden z młodzieńców wyciągnął nas pociągiem z podziemi na Starówkę, a turyści niemnieccy mnieli atrakcje - łobaczyli co ludziska tu w Kolbergu zabaziajó sia prima balerina To je rzetelna prowda, nie fałsz ! schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=245 Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 20:53 Tero musza chibko założyć nowyj album tyn z niespodziankami dla Warniji, a jutro woma łopsisze. Takiej niespodzianki sie nie spodziewałam. Łażę po Starówce, włóczę się , podziwiam , bo jest co podziwiać, przecież wiecie jakie cięzkie losy miało miasto Kołobrzeg zamienione w twierdzę, potem w uzdrowisko, potem wojna i znow twierdza militarna, miasto zrównane z ziemią - no ale o tym potem - no i łażę , łażę, tak śliczniuchno wszandzie, cykam te łobrazeczki, a tu przed Ratuszem łustawiają mikrofony i zapoziadajó co bandó występy zespołó ludowych regionalnych - ażem podskoczyła w gore z radości.... tak czałam na Warnijski zespół.... To teraz pomaluśku wklejam. A taniec pogański caluśki zarejestrowałam , bo tak myślałam ło Tralali i o Herkusie Monte, co nam poganie nie obcy só Łuż robzie schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=246 Odpowiedz Link
tralala33 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 21:37 Jek tańcujo to zidza, szkoda co muzyczka nie słychać. Bo to ciekawość bierze na jakich instrumentach łoni muzykowali? No tu to myśla co ten chłop wsie kobziety zabuział? schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=246&pos=15 Odpowiedz Link
tralala33 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 21:26 Z Wrocławia prościuteńko nad morze to je eszcze straśnie daleko. A bez Poznań tyn cug nie jiechał? Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 21:31 Tak , tak jychał, podziwialiśmy takie schodki, chyba taki wiadukt i szukaliśmy obiektów targowych. Ale tak wesolo buło z tym Lwowiakiem , co potam nie patrzylim na stacyjki. Ale gwołt, gwołt na polach i przy lasach buło ambon. Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 30.08.06, 23:56 schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=246 Tralala, rozumiesz ten taniec. Jakos nie mogę go skomentować. Potrzebne są tu fachowe określenia , a nie czuję sie w tym mocna. Kto może być ten silny mężczyzna z grubym kijem ? Odpowiedz Link
tralala33 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 31.08.06, 20:27 uciechy za trzy miechy i duże półkorcze - takie warnijskie powiedzenie znalazłam w kiermasowym słowniczku. Pasuje do tego kóntka Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 31.08.06, 20:38 półkorcze - ide zaglóndnóńć do słowniczka Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 31.08.06, 20:39 rita100 napisała: > półkorcze - ide zaglóndnóńć do słowniczka i ni ma w slowniczku Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 31.08.06, 20:41 Tu łuż móziłam , co bułam na występach zespołów ludowych. Siedziałam pod parasolką, psiłam kowku i słychałam. Wszystkie zespoły psianknie śpsiewały i tańczyły. Całyj Rynek rozbrzmiewoł psiesniczkami. Ludziska sia patrzyli i bzili brawo. Nojbardziej to ma sia lejdowało Kziaty Rosyji. Łóni tańcyli pospołu z ludziami. Łod nich póni to fejn kobzieta, gawariła ciepluchno do ludzi, a jyden taki szurek jek zaśpsiewał barytonem to ji w Łolstynie buło nopewno słychać. Łobaczie co to zespoły só wielopokoleniowe , łod maleńkich dzieciuków do starszyzny. schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=248 Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 31.08.06, 20:42 Zobacz Tralala, jek fejn ma Kołobrzeg, bo Ratusz ma taką scenę i jest centrum kultury, występów mniejszych. Bardzo ładnie jest położony ten ratusz. najgorzej mają miasta , ktore mają ratusz tam gdzieś , starówkę jeszcze gdzieś. Ta właśnie ma Olsztyn. To cieżka sytacja z organizają imprez - poza tym miasto sie tak rozbija na dwie części. schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=248&pos=18 Ten Ratusz przypomina nasz zamek krzyżacki )) Odpowiedz Link
tralala33 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 02.09.06, 20:45 Rito - a napsiszesz noma ziency ło tych ciekawostkach z Kołobrzega? schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=252 Odpowiedz Link
rita100 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 02.09.06, 21:46 Napewno , tylko jeszcze mnie czeka wklejanie łobrazków. No ale ło tym lobrazecku łuż cosik poziem. schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=252&pos=19 To jest mój podrózny pasażer Lwowiak, któremu dużo opowiadałam o Warmii, któremu pokazałam ksiójżke Cyfusa 'Po naszamu' i który mnie rozumiał. To jak zidzicie , stary czlowiek i morze )). Doskonały gawędziarz. Rozbawiał cały przedział, ale nie sposób jest mi cos opowiedziec , bo ziecie co to specyficzna gadka. Bardzo zaciagał , to od razu się domysliłam co to jakis krajan. I tak od slowa do slowa opowiadał. Z zawodu jest kolejarzem , więc sobie jeździ po mniastach, a nocuje w specjalnych dośc konfortowych wagonach , służących do tego celu. I tak jechał do Kolobrzegu. Opowiadał o Przemyślu i o takich róznych rzeczach. Znał przyśpiewki i świetne powiedzenia, ale że nie byłam sama to nie mogłam notować. Mówił , że często bywał na Warmii , wymieniał miasteczka z racji swojego zawodu. Konkretnie nic nie wiem , tyle , ze stara wiara nie rdzewieje jak widać na zdjęciu. Ta blondynka kobieta zasłania się rękami, bo płacze przy nim ze śmiechu. O tym zdjęciu tyle, szkoda , że tak malo wiedzy zasiągnęłam, ale gdybym była panią Maryną i z gorzałeczką bym siadła to by mi naopowiadał. Powinam się zaopatrzyć w dyktafon, koniecznie. Następne zdjecia jutro. Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Weno, bandzie to ło bezuchu. 05.09.06, 14:07 A bandzie coś ło samym weselisku ? Czy buły take łobrzędy jek kedajś na Warniji ? A tak ło nich psisze Cyfus w drugiej części swojej ksiójżki ...A życie toczy się dalej. ...Wesela na Warmii zawsze były huczne. Nawet w tych trudnych, powojennych latach. Kucharka miała przez co najmniej dwa dni przed weselem moc pracy. Mięsa, sosy, surówki, sałatki no i oczywiście ciasta i torty, czyli mówiąc po warmińsku „kuchy”. Wszystkie te smakowite wiktuały przygotowywane były zawsze w domu weselnym, czyli w gospodarstwie rodziców panny młodej. Anna do tych prac potrzebowała jedną, a przy większych weseliskach – dwie pomocnice. Czasem były to młode kobiety z rodziny panny młodej, nierzadko jednak stałe i wypróbowane koleżanki Any. Sprawdzony i zgrany zespół. Weselisko musiało być udane, jeśli kucharką na nim była Ana Kwitek, a do tańca i nie tylko, przygrywała orkiestra, jak to się wtedy mawiało - Banta ze Stawigudy. Zamówień na wesela przybywało. Dzięki nim Ana mogła utrzymywać całą rodzinę, teściów również... Jeżeli ciekawość dalszych obrzędów zwycięży to cdn... Odpowiedz Link
gajowy555 Re: Weselny łobiod 06.09.06, 09:29 ...Po powrocie z kościoła na wszystkich czekał już wyborny, specjalny, uroczysty, warmiński obiad. Zawsze musiał zaczynać się od rosołu z makaronem, obowiązkowo własnej, czyli owej weselnej kucharki roboty. W rosole dużo było rozdrobnionego mięsa z kury. Potem podawano tzw. międzydanie. Kucharki wnosiły na stoły na płytkich raczej półmiskach pyszną marchewkę z groszkiem, wokół której poukładane były małe smażone mielone kotleciki. Dopiero potem podawane było danie główne. W salaterkach gotowane ziemniaki, a na półmiskach różnego rodzaju mięsiwa, od wieprzowiny i wołowiny smażonej, duszonej, pieczonej, po różne rodzaje drobiu. Nie miało prawa na weselnym stole zabraknąć duszonej specjalnie po warmińsku gęsi, czy pieczonej kaczki. A jeśli gęś, to obowiązkowo tzw. szmurkoull, czyli duszona czerwona kapusta przyprawiona na słodko- kwaśno tak wspaniale, że kto raz jej sprobował, choćby nie był smakoszem kapusty, nie zapomni tego smaku i zapachu do końca życia. W śląskiej kuchni występuje coś podobnego, ale to naprawdę nie to samo. Podawano również całą gamę różnych innych surówek z grzybami w occie włącznie. cdn Odpowiedz Link
rita100 Re: Weselny łobiod 06.09.06, 21:45 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=38763193 Gajowy, tero łuż możesz do stałego kóntka psisać, coby sia nie zatraciło. Jó , jek bande mniec cias to eszcze napsisze. Eszcze wszystkich łobrazecków nie wciepła coby tak rychtycznie łopoziadać Odpowiedz Link