rita100 24.09.06, 20:49 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=48385217&v=2&s=0 Szczajśc Noma Boże schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=10 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rita100 Re: Plon niesiemy plon 24.09.06, 20:50 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=10 Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 24.09.06, 20:51 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=9 Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 24.09.06, 20:52 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=15 Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 24.09.06, 20:53 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=17 Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 24.09.06, 20:53 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=258&pos=21 Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki 2006 rok w Gietrzwałdzie 24.09.06, 20:57 schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=258 Tak wyglądały dożynki roku 2006 Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 24.09.06, 20:59 Jak Karol Małłek pisze, że w tych strojach regionalnych udało mu się tylko raz wystąpić na mazurskich dożynkach podgrunwaldzkich w dniu 20 sierpnia 1939 roku na polach uzdowskich, niedaleko Grunwaldu. Ten zespół Związku Mazurów tworząc barwny pięćdziesięcioosobowy korowód zrobił ogromne wrażenie. Była to bardzo ciekawa impreza, bo jak zauważyliście po dacie , odbyła się tuż, tuż przed wybuchem II wojny światowej. Z miłą chęcią mogę Wam to opisać. Nie dlatego by sobie popisać , tylko dlatego by ukazać jak Karol Małłek poświęcał sie dla sprawy mazurów polskich, w sprawie zachowania ich tradycji i kontynułowania. Niech to nie zaniknie, niech praca jego nie pójdzie na marne. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 24.09.06, 21:00 "Krótko przed dożynkami zebrał sie więc komitet dożynkowy i ustalił miejsce uroczystości - pola uzdowskie niedaleko Grunwaldu, tuż przy granicy, oraz termin - niedzielę 20 sierpnia 1939 r. Nakreślono również szczegółowy program dnia. - Należy zaprosić na naszą imprezę ludową wszystkich restauratorów z miasta i z okolicznych wsi. Ich stragany muszą być dobrze zaopatrzone w jedzenie i napoje, żeby niczego nie zabrakło. Stragany te trzeba umiejętnie na polach rozstawić, aby uniknąć tłoku. Przyklasnęli mi wszyscy tylko Stebłowski udawał niezadowolenego. Siedział nadęty za stołem, ćmiąc swą dużą i cuchnącą fajnkę. (Adam Stebłowski- fuj !, był wówczas starostą, przysłany z Warszawy, który fałszywie podając się za przyjaciół Mazurów podkopywał dołki. Takie to były czasy, ale nie o nim bedziemy mowić o dożynkach w roku 1939, kiedy to od dnai 15 stycznia 1939 starostwo Działdowa objął właśnie stebłowski. Nadeszła niedziela.. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 24.09.06, 21:02 Nadeszła niedziela 20 sierpnia 1939 roku. Dzień był śliczny, słoneczny i skwarny. Wszystkimi drogami ciągnęły umajone wozy chlopskie ku wsi Uzdowo i Gralewo. Zjechało się podobno ponad 27 000 ludzi. Zjechało również Polskie Radio z Warszawy i chyba z Torunia. Poustawiali swe stacje nadawcze i głośniki. Niemcy, rozlokowali wzdłuż granicy, obserwowali z bliska przebieg uroczystości i skrzętnie nastawiali aparaty podsłuchowe. Dożynki rozpoczęły się o godzinie jedenastej mszą polową dla ludności katolickiej i nabożeństwem w kościółku w Uzdowie dla ewangielików. Potem wszyscy pobiegli do objadu, bo im "flaki marsza grały". I mnie również. Szukałem długo jakiegoś straganu restauracyjnego, ale gdzież tam, ciężko go było odnaleźć, bo wszystkie przejscia były beznadziejnie zapchane przez tłum ludzi. Po bardzo długim pchaniu się dobiłem wreszcie do straganu, gdzie kupiłem ostatni kawałek mięsa i bułkę. Patrzę, a to kaczy kuper - zjadłem łapczywie Napojów już jednak nie było wcale. Lataliśmy wszędzie dookoła, lecz bezskutecznie, jeno co krok spotykaliśmy ludzi zalanych w pestkę. cdnj Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:13 Najbardziej przeklinali i wymyślali na czym świat stoi goście przyjezdni. Wreszcie po długich nawoływaniach rozpoczął sie pochód dożynkowy według ustalonego porządku, z wieńcem dożynkowym na czele. Wienic zrobili kółkowicze. Pochód, przewidziany na godzinę piętnastą, rozpoczął się z typowo polskim opóźnieniem. Zabrzmiała pieśń: "Plon niesiemy plon". Pochód ciągnął się dość długim sznurem. Jechały wozy, szli ludzie czwórkami, aż przed stół prezydialny, przy którym siedzieli: wojewoda warszawski, generał Anders, Stebłowski (starosta Działdowa) i inni dygnitarze. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:13 Pan prezes, wójt z Wysokiej, wygłosił płomienne przemówienie, wybiegające tematycznie poza uroczystośc dożynkową. Silne były w niej akcenty polityczne: "Niemcom ani guzika nie damy, lecz urządzimy drugi Grunwald, bo jesteśmy silni, zwarci i gotowi." Oj, dali mu za to Niemcy, za niespełna dwa tygodnie ! Oj, dali ! Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:14 Potem pochód usunął się na stronę, a od granicy przez pola przedefilowała kawaleria Andersa na swych zwinnych koniach i pokazała azarżę kawaleryjską. Tylko wielki tuman powiał za nimi. To był rzeczywiście piękny obraz wojenny. Ludzie, oglądając ów wspaniały atak, naiwnie uwierzyli, że zwycięstwo wojenne jest po stronie polskiej. Nie znali jeszcze tanków hitlerowskich. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:14 Nastepnym punktem programu uroczystości było widowisko wystawione przez zespół artystyczny Zwiazku Mazurów według mojej ksiązki p.t. "Plon czyli dożynki na Mazurach". Występy odbywały się na specjalnie zbudowanym podium. Widowisko to zreobiło bardzo dobre wrażenie, co stwierdziłem osobiście bacznie obserwując reakcję publiczności. Ja sam występowałem jako jeden z żeńców. Po zakończeniu przedstawienia podszedł do mnie pan wojewoda warszawski, uścisnął mi mocno prawicę i rzekł krótko a dobitnie: - Byłem i widziałem. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:15 Byliśmy już wolni i zaczęliśmy się rozglądać za posiłkiem. Nie znaleźliśmy nic na miejscu, podobnie w miejscowości Ameryka, takoż w Burkacie. Dopiero w Działdowie w "Mazowii" zjedliśmy porządną kolację i wypiliśmy smaczne piwo. Tam było wszystko. Właściciel prosił starostwo, by pozwoliło mu ustawić stragan na polu dożynkowym, ale odmówiono mu, podobnie jak kilku innym dobrym Mazurom, ponieważ w opini starosty Stebłowskiego był to Niemiec. Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:15 Nazajutrz dowiedzieliśmy się, że na placu dożynkowym znaleziono dużą ilość zgniłych już węgorzy, o których zupełnie zapomnieli organizatorzy aprowizacji z powodu beznadziejnego zapicia się "wyborową Baczewskiego". Mieli podobno nieprzyjemności z tego tytułu. Myślę, że gdyby sam Związek Mazurów urządził dożynki, bez 'pomocy' starosty Stebłowskiego, wypadłyby one o wiele lepiej." koniec Tak oto opisał Małłek dożynki w 1939 roku Odpowiedz Link
rita100 Re: Dożynki w 1939 roku koło Grunwaldu 25.09.06, 21:17 O staroście Stebłowskim będziemy jeszcze pisać , bo jak pisze Małłek, cholernie dużo zaszkodził sprawie Mazur. Na politykę Stebłowskiego żalił się Karol niesamowicie, na dodatek sam był przez niego prześladowany. Polak starosta Stebłowski przyczynił się do rozpadu między dobrze układającymi się stosunkami Mauzrów a ludźmi o innym wyznaniu. To była ogromnie ciążka sytuacja na tej Działdowczyźnie Odpowiedz Link
gietpe Re: Plon niesiemy plon 27.09.06, 21:04 Zeby były plony to trzeba mieć narzędzia i maszyny \.Kilka zdjęć z wizyty w krainie podziemnej pomarańczy niestety Tralali w Gnieżnie nie widziałem. schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=282&pos=0 Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 2006r 27.09.06, 21:17 Kupowałeś w Gnieźnie maszyne ? schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=282&pos=4 Gietpe, tam w tyle zidze ambone - jest ta ambona mysliwska, pewnie tam dziki grasują Odpowiedz Link
gietpe Re: Plon niesiemy plon 2006r 27.09.06, 21:37 Byłem tylko osobą towarzysząca ,jest to teren byłego lotniska koło Pobiedzisk pod Poznaniem. Odpowiedz Link
rita100 Re: Plon niesiemy plon 2006r 27.09.06, 22:10 Ale te maszyny to imponujące - nic nie przypominają starej wsi mazurskiej. To mowisz , że za takie plony mozna taka maszynę kupsić ? Ktoś musi mniec zielkó gospodarkę. Odpowiedz Link
tralala33 Re: Plon niesiemy plon 2006r 28.09.06, 21:14 schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=282&pos=0 Czy to są wyścigi traktorów? Prowadzi żółta chorągiewka. A kto wygrał? schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=282&pos=10 Bobcat – kto rozpozna tego kotka? schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=282&pos=7 No nie - przecież taki kombajn to skosi nasze aleje Gietpe - a bez Gniezdno eśta jiechali, kole katedry? Odpowiedz Link
rita100 Re:Plun niesiem plun 30.09.06, 20:45 Gietpe , noma sia zapodział, ale pewnie jek wlezie to łodpozie Co ferowali plón, to te gospodynie, to sie uzijali na ten plón. Jek skóncyli ten plón, to ten psiersy chłop co tak kosiuł i ta zbhieracka to taki hianek łobhiunzali ob kose i zrobhili taki ten plón na trzy nózki, co stojał. To łóni wszyscy śli za tem robotnikiem i tak śpiewali - to nie zabace to pieśnio: Plun niesiem plun. A my do domu pódziemy, Az nasó pani łobacemy. I ta pani wysła i ksynke widó ich łopryskała i tedy weśli do lepsej jizby. Postawili ten plon na stół i śpsiewali z kancynału. Jak wyśpiewali te pieśnió, to tedy kozdy dostał lielisek wódki, to tedy kołaca kozdy dostał i dzieci kołaca dostali i tedy zaprasał na bal. Tedy kozdy posed do domu i sie łubrali fejn na tyn bal. To pchiecunka była, śwynina, gęste nudle były warzune. Kołac to buł rozmajty. Jak sie najedli, rektory sie popsili ( i rektorów tez zaprasali, a my dzieci tancowali), tedy tancowali. tak jem sło, jak nie wiem co. Kozdy kołaca dostał i wypłacali za robote. Maria Modzelewska, lat 70, zam. Zdory, pow. Pisz Odpowiedz Link