Dodaj do ulubionych

Dwunastki, psia skóra, święte wieczory

28.12.06, 21:36
Okres od Bożego Narodzenia do Trzech Kroli liczący 12 dni. Każdy dzień
wróżył, jaki bedzie kolejny miesiąc w nowym roku. W dwunastki wykonywano
tylko niezbędne prace. Wieczorem opowiadano niesamowite historie, które
mroziły krew w żyłach słuchaczy. Niektórzy notowali sobie sny, miały one
przepowaidać zdarzenia w nowym roku.

Z pierwszą częścią dwunastek, trwającą do Nowego Roku, wiązało sie wiele
zakazów i czynności mających magiczne znaczenie.
Dopuszczane było 'darcie pierza', a najlepiej to stosownym bylo zabawianie
się czyli 'guzinami' zwane, gdzie kwitło życie towarzyskie, tańce i spiewy.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Nowolatka 28.12.06, 21:37
      Nowolatka - pieczenie specjalnego ciasta (nowe lato). Ciasto wyrabiane z mąki i
      wina (poświęcene św. jana) i lepiono z niego postacie Trzech Króli i zwierzątek
      "Ja ci dam nowe lato a ty mi łowoc za to"
      • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Roku 28.12.06, 21:40
        Z pierwszą częścią tego okresu, trwającą do Nowego Roku, wiąże się bardzo wiele
        zakazów i czynności mających znaczenie magiczne, a stanowiących pozostałość
        obchodzonych dawniej w tym czasie świąt zmarłych. Dość długo respektowano
        zakazy wykonywania pewnych prac i czynności. Zakaz ten objaśnia się
        przebywaniem w tym czasie duchów i wzmożoną działalnością czarownic, a
        nieprzestrzeganie go miało powodować różne szkody w gospodarstwie i zdrowiu. Na
        naszym terenie nie wolno było gotować grochu - sprowadza wrzody, kaszy -
        sprowadza wszy, a smażenie skrzeczek (skwarek) miało powodować liszaje. Zakazem
        tym były objęte wszystkie czynności, przy których wykonuje się ruch obrotowy,
        tnący, szczególnie przy pomocy narzędzi metalowych. Szycie miało powodować to,
        że jagnięta rodzą się pokręcone. Obowiązywał zakaz przędzenia, który tłumaczono
        tym, że w gospodarce się wszystko pokręci. W niektórych wsiach nie wolno było
        skrobać kartofli, bo żywioła (bydło) sierść straci (Piecki), młócenie miało
        wywoływać choroby prosiaków (Ełckie, Oleckie). Popołudniami i wieczorami
        powszechne było darcie pierza, jednak i tę czynność obwarowano zakazem -
        szypułki pierza należało wyrzucać na rozstajnych drogach.
        • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Rok 28.12.06, 21:41
          Większość tych zakazów była przestrzegana "na wszelki wypadek" do niedawna
          przez starszych. Niektóre zakazy i nakazy wykluczają się wzajemnie w zależności
          od miejsca. Np. na Warmii groch był zalecany na dobry urodzaj, a na Mazurach
          wywoływał on wrzody.
          • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Rok 28.12.06, 21:42
            Na obrzędowości Bożego Narodzenia i całego okresu zaciążyły bardzo silnie
            relikty obchodzonego dawniej w tym czasie święta zmarłych. Panowało
            przekonanie, że w noc wigilijną chodzą dusze (powiaty: ełcki, olecki, piski). W
            wielu wsiach (do 1945-1950) zostawiano dla dusz zapaloną świecę, wodę,
            jedzenie, palono w piecu. Posypywana piaskiem lub popiłem ława czy podłoga
            nosić miały nazajutrz ślady duchów.
            • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Rok 28.12.06, 21:44
              Z formami magicznymi okresu Bożego Narodzenia wiąże się przekonanie, że wówczas
              specjalnie aktywnie działają czarownice, szkodząc bydłu i ludziom.
              Zabezpieczano się przed nimi kładąc siekierę ostrzem do góry na progu domu i
              obory.
              • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Rok 28.12.06, 21:44
                Panował przesąd, który przetrwał, że w tym okresie nie wolno nic pożyczać, bo
                by się wszystko z domu straciło, znany jest on na terenie całej Polski..
                • rita100 Re: Z częścią tego okresu, trwającą do Nowego Rok 28.12.06, 21:46
                  W związku z zakazem różnych czynności gospodarskich i dużą ilością wolnego
                  czasu w okresie Bożego Narodzenia kwitło życie towarzyskie. Powszechnie
                  zbierano się na wspólne darcie pierza, a gdzieniegdzie i na zabawy. Na terenie
                  powiatów giżyckiego, oleckiego i ełckiego zabawy urządzane w wieczory świeczek
                  mają nazwę guziny. Do dziś żywe są wspomnienia wesołych gier towarzyskich: w
                  świeczki nie wolno było nic robić, wieczorami odbywały się guziny, grano,
                  tańczono. Bawiono się w węża, ustawiając się jeden za drugim. Pierwszy w wężu
                  miał pytę ukręconą z ręcznika, którą starał się dosięgnąć i uderzać ostatniego.
                  Zabawa zaczynała się zawołaniem: do kucznego - przekaz pochodzi ze Świdrów koło
                  Giżycka. Wszystkie zakazy pracy w okresie Boże Narodzenie - Nowy Rok nie
                  dotyczyły dnia poprzedzającego Nowy Rok.
                  • rita100 Re: Zilija do Nowego Roku 28.12.06, 21:47
                    Dzień poprzedzający Nowy Rok nazywany był ziliją (wiliją) do Nowego Roku. Był
                    on bardzo uroczyście obchodzony przez Warmiaków i Mazurów. Odbiciem żywego
                    niegdyś kultu zmarłych było, że w tym czasie na świecie przebywają dusze
                    zmarłych, co miało sprzyjać wszelkim wróżbom. Tak, więc lano ołów lub wosk na
                    wodę, a z kształtu bryły przepowiadano przyszłość. Inną wróżbą było puszczanie
                    drewienek lub igieł na miskę pełną wody. Połączenie tych przedmiotów ma
                    zapowiadać ślub osób wykonujących wróżbę. Dziewczęta powszechnie nadsłuchiwały,
                    z której strony odezwie się głos zwierzęcia - z tej strony przyjdzie przyszły
                    mąż. Powszechnie wróżono z figurek ciasta nowolatkowego podłożonych pod
                    miseczki, przedstawiające krzyż = śmierć, kolebkę = urodziny, różaniec =
                    klasztor, obrączkę = zamążpójście. Zwyczaje, te bardzo przypominają powszechne
                    wróżby andrzejkowe.
                    • rita100 Re: Fafernuchy 28.12.06, 21:49
                      Innym zwyczajem zawierającym elementy magiczne, znanym tak Mazurom, jak i
                      Warmiakom, jest pieczenie w wieczór poprzedzający Nowy Rok specjalnego ciasta
                      obrzędowego, zwanego nowolatkiem lub nowolatem. Brało się mąkę i zarabiało
                      piwem kadykowym, czyli jałowcowym, a teraz bardzo często winem. Piwo i wino
                      musi być święcone w trzeci Dzień Bożego Narodzenia jest to późniejszy nakaz.
                      Samo nowolatko, wypiekane w postaci figurek wyobrażających zwierzęta
                      gospodarskie, ptactwo domowe, kłosy żyta, ma zapewnić dobytkowi zdrowie i dobry
                      chów w nadchodzącym roku. Dawało się je po trochu zwierzętom, które
                      przedstawia, a resztę chowało starannie, by w czasie choroby któregoś ze
                      zwierząt wykorzystać jako lekarstwo. Zwyczaj ten, będący dawną pozostałością
                      zabiegów magicznych jeszcze do niedawna był żywy, ale wypiekaniu nie zawsze
                      towarzyszy świadomość, po co się to robi. W Sylwestra na Mazurach pieczone
                      jeszcze inne specjalne ciastka - słone i z pieprzem, nazywane fafernuchami (do
                      wódki). Tam gdzie całkowicie zaginęła już tradycja nowolatka, fafernuchy bardzo
                      często mylone są z pieczywem obrzędowym.
                      • rita100 Re: Noc Sylwestrowa 28.12.06, 21:51
                        Osobną grupę zwyczajów noworocznych stanowią liczne psoty wyczyniane w noc
                        sylwestrową. Polegają one na przenoszeniu sprzętu gospodarskiego w inne
                        miejsce, nierzadko na dach, np. postawienie na dachu wozu. Chodzenie z
                        życzeniami noworocznymi na tym terenie nie jest popularne.
                        • rita100 Re: stare zwyczaje 28.12.06, 21:53
                          Jednym z bardzo ciekawych zwyczajów łączących w sobie zarówno dawne treści
                          magiczne, jak i rozrywkowe są chodzący w tym okresie przebierańcy, czyli
                          maszkary. Zwyczaj ten wiąże się bądź z tradycjami grecko- rzymskich
                          saturnalidów i kalend, bądź z kościelnymi jasełkami. Zwyczaj chodzenia maszkar
                          zawiera resztki dawnych obrzędów mających sprowadzić urodzaj. Dawniej każda
                          część okresu Bożego Narodzenia, a także poprzedzający ją adwent miały odrębne
                          korowody maszkar, tak, co do składu, jak i funkcji. Obecnie daje się
                          zaobserwować przemieszanie zespołów maszkar oraz przesunięcia ich występowania
                          w czasie. Już w okresie adwentu zaczynały chodzić zespoły przebierańców. Były
                          to przeważnie grupki 4-6 chłopców chodzących z gwiazdą. W środek obracającej
                          się na długim drągu gwiazdy wstawiona była świeczka. Na naszym terenie
                          zanotowano maszkary zwierzęce towarzyszące temu orszakowi, jak, koza, bocian,
                          niedźwiedź. Z gwiazdą chodzono w okresie adwentu na Mazurach, gdzie nazywano
                          chodzących po prostu przebierańcami. W dniu Wigilii jako najbardziej
                          charakterystyczny występuje orszak sług z szemlem, typowy dla terenu Warmii. Na
                          Mazurach w tym okresie takiego zespołu brak, gdyż prezenty przynosi Mikołaj.
                          Tylko w stroju można dopatrzyć się pozostałości niedźwiedzia z obrzędowego
                          orszaku - długi kożuch odwrócony futrem do wierzchu.
                          • rita100 Re: a wszystko to dzięki : 28.12.06, 21:55
                            tym ludziom, którzy opracowali te zwyczaje.
                            Danuta Chmielewska
                            Dorota Suchwałko
                            Ireneusz Chmielewski
                          • rita100 Re: stare zwyczaje 28.12.06, 22:02
                            Dzień Wilii, nie zaliczany właściwie do godnich świąt, zawiera i na Warmii, i
                            na Mazurach bardzo niewiele elementów kościelnych. Nawet na katolickiej Warmii
                            nie przestrzegano postu. Potrawy wieczerzy wigilijnej często nie różniły się od
                            potraw dnia powszedniego. Przy "bogatszej" kolacji podawało się na stół
                            przeważnie gęś i mięso: wieczerzę podawano około siedemnastej, była pieczona
                            gęś, kiełbasa gęsia, mięso, ciasto, słodycze. Podawano chleb razowy, wypiekany
                            w specjalnie cienkich formach, smarowany po wierzchu. Na talerzyki każdemu
                            sypali kuchy i bombony. Tylko na krańcach regionu w powiatach szczycieńskim,
                            działdowskim, ełckim na wzór obyczaju sąsiedniego Mazowsza post był
                            zachowywany. Do 1945 roku nie był znany zwyczaj łamania się opłatkiem ani na
                            terenie Warmii, ani Mazur. Około 1910 roku przyjął się zwyczaj stawiania
                            choinki. Jeszcze wciąż żywa jest pamięć stawiania snopa zboża w kącie izby lub
                            wieszania gałęzi jeglijki (np. w Drygałach). Prezenty dzieciom przynosi
                            Mikołaj, (chociaż znane są i inne nazwy: Nikolus, Pikolus). Jeszcze do niedawna
                            funkcjonował zwyczaj chodzenia sług z szemlem, którym towarzyszy bogaty orszak.
                            Najstarszy sługa pełni tu funkcję Mikołaja i wręcza dzieciom prezenty.
                            Zbierając materiały natknęłam się na opis orszaku szemla przekazany gwarą,
                            który przytaczam: Jak tilko zmrok przijdzie, chodzo sługi z szemlem. To
                            dzieciuki bali się, ale czekali, bo on kładł prezenti i bombon•i ... To jak
                            idzie, to naprzód w sieni zwonek zwoni, szemel wpada do izb•i i skacze, i
                            zwoni, a sługa p•ita dziewczoki i siurków pacierza... Za sługani z szemlem
                            chodzo też kominiarz, baba, koza... Szemel to ma łeb drzewa obciągnięti skóro,
                            kadłub z przetaków, obsadzon•i jest na kiju, płachto obwinięti, spod której
                            w•iglundajo ludzkie nogi. A te sługi to też so na bziało w płachtachi larw•i
                            (maski) majo. Obrzędowi towarzysz strzelanie z bata - batoga, zakończonego
                            skórą węgorza. Miało to sprowadzić pomyślność. Jest rzeczą interesującą, że w
                            zwyczaju tym brała udział ludność napływowa. Gdzieniegdzie główna postać tego
                            orszaku - szemel - występuje w grupach chodzących w innych okresach, jak Nowy
                            rok, Trzech Króli. Z samą nocą wigilijna wiąże się na Warmii, podobnie jak w
                            całej Polsce, opowiadanie o zwierzętach mówiących ludzkim głosem.
                        • tralala33 Re: Noc Sylwestrowa 30.12.06, 20:48
                          rita100 napisała:

                          > Osobną grupę zwyczajów noworocznych stanowią liczne psoty wyczyniane w noc
                          > sylwestrową. Polegają one na przenoszeniu sprzętu gospodarskiego w inne
                          > miejsce, nierzadko na dach, np. postawienie na dachu wozu.

                          To może dobrze, że ten zwyczaj się nie uchował?
                          • rita100 Re: Noc Sylwestrowa 30.12.06, 22:52
                            Nie nie ziam. łobaczym jutro cy aby na dachu jekie ofto ni stoi, taki może
                            Mercedes Bend. No i łoby ni łu Sójsiada tlo na noju dachach wink)))

                            A jó mniała takó przygode.
                            Przychodzi klientka i ryczy:
                            - Witojta
                            To jó - Zitajta

                            A taka jinna kobzieta goda: Czy panie już po Sylwestrze ? wink)))
                            • tralala33 Re: Noc Sylwestrowa 31.12.06, 18:35
                              Jek tyn zieter nie łustompi to rychtycznie bandziewam jutro ołta z dachu
                              ściojgać.
    • tralala33 Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 20:40
      Jakoś nie mogłam naleźć kóntka coby ło dzisiejszym świańcie mózić tak tutaj am
      wlazła.
      Dzisiaj 2 februara, Matki Boskiej Gromnicznej.

      Corocznie promieniami familijnych gromnic
      Wchodzimy w lutego rozświetlany wieczór

      W cyklu obrazów "Legendy o Matce Bożej" krakowski artysta, Piotr Stachiewicz
      namalował jeden, poświęcony Gromnicznej, która zapaloną świecą odpędza od chaty
      zgłodniałe wilki.

      O Matce Bożej Gromnicznej tak pisała w jednym ze swych wierszy Kazimiera
      Iłłakowiczówna: "pod ogień Twój święcony, wiszący nad woskiem gromnic,przez las
      kolący i wyjące wilki idę bez wszelkiej obrony.."

      I eszcze godajó co
      Gdy na Gromniczna z dachu ciecze - zima się jeszcze długo powlecze.

      No nie ziam czy na Warniji fejrowali to świanto. Nie zieta?
      • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 20:43
        łu noju zieczorem łazili ludzia ze śwycami zapalónymi. Fejn to wyglónda, bo i
        miesióczek w pełni i śliczniuchna noc. Niebo ciste i tlo ludzia ze śwyciami.

        Fejn pozietrze.
      • gajowy555 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 20:46
        Zitoj Tralala, no jó, zaboczylim.
        A czy na Warniji to śwanto fajrowali, to trza by Cyfusa zapytać. Łón pewnie esce
        nie zaboczuł ło tam...
        • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 20:49
          Abo Gietpe ziy. Nopewno zidzioł ludzi ze śwyczkami.
          • tralala33 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:15
            No i jak tu mozna było wątpić, że na Warmii nie znano święta Matki Boskiej
            Gromnicznej smile
            Fragment aktu lokacyjnego Reszla
            "Pozostałe 64 włóki uznane zostały za "włóki czynszowe" (Zinshufen), które
            przyznaliśmy na 10 wolnych lat; po upływie tego czasu, a zatem po raz pierwszy
            pod koniec 11-tego roku mieszczanie będą płacili corocznie na święto Matki
            Boskiej Gromnicznej z każdej włóki pół marki na rzecz diecezji i kapituły."

            A w Biskupcu 31 stycznia 1571 biskup Kromer przyznał temu miastu prawo do
            jarmarku "w poniedziałek po Matce Boskiej Gromnicznej" (2 lutego).

            No i rodział z książki Janusza Hochleitnera "Obrzędy doroczne w kulturze
            chłopskiej Warmii południowej w xvi - xviii wieku"
            Rozdział IV
            Święta religijne a obrzędowość ludowa
            4.1. Adwent
            4.2. Okres Bożego Narodzenia
            4.3. Od Gromnicznej do zapustów
            4.4. Wielki post
            4.5. Triduum paschalne
            4.6. Okres Zmartwychwstania Pańskiego
            4.7. Zielone Świątki
            4.8. Boże Ciało
            4.9. Święto Jana Chrzciciela - „sobótki"
            4.10. Święto plonu
            4.11. Wniebowzięcie NMP
            4.12. Narodzenie NMP
            4.13. Zaduszki
            4.14. Dzień św. Marcina


            • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:26
              mieszczanie będą płacili corocznie na święto Matki
              > Boskiej Gromnicznej z każdej włóki pół marki na rzecz diecezji i kapituły."

              łoj, to mnieszczanie ni lejdowały tygo śwanta, bo musieli płacić. A chto lejduje
              płacić ?
              Ciekawe co w łokresie łod Matki Gromnicznej do zapustów sia tradycyjnie robziło ?
              Eszcze mowam karnawal.
              • tralala33 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:33
                Eszcze mowam karnawał - no jo, i dlotemu jutro jide na balek karnawałowy.
                Bandziewam tańcować i śpsiewać do bziałego rana. Tlo tero sia łodzitam coby
                jutro za stołam nie przymarzyć.
                • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:41
                  Tak , trza sia zabazić, bo cias chibko leci i nocznie sia post. To i jo bande
                  fejrowac na Warniji. Mniłej zabazi Tralala i ni zabocz ło gorzałecce, tak no
                  kurażu. Nich Cia sił dodajó w tam i Małłek i Wańkowicz. Zabaziali sia do
                  bziałego renka fejn.
                  • gajowy555 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:44
                    No jó, mniły zabawy Tralala, a jano łuważojta coby Waju w tańcu palców łu ranców
                    nie podeptali...
                    • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 02.02.07, 21:47
                      I tyż zbzieraj siły na kibzicowanie noszym smile
                      • rita100 Re: Matki Boskiej Gromnicznej 14.12.07, 20:25
                        No jo ! I to mowam fejniste łobyczaje i tradycje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka