Dodaj do ulubionych

Notgeldy w latach 1920-1939

05.11.07, 22:09
Gwołt nieszczajść skuli zilgiyj inflacyji w tam ciasie prześli Warmniacy i
Mazurzy. Ciajsto to buło łopisywane w literaturze. Już poznalim tó inflacyje w
ksiójżce Wiecherta "Dzieci Jerominów". Ale i ło tym só jinsze publikacje tak
przytocze siułka, byśta łobaczyli jeke sztraszny to buł łokres w jich żuciu.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: A jek to sia stało ? 05.11.07, 22:11
      Kellmann psisze:
      "Już same pogłoski o zbliżającej się I wojnie światowej spowodowały, ze ludność
      udawała się do banków i kas oszczędnościowych i wybierała masowo gotówkę z kont.
      Ponieważ monety były przeważnie ze srebra, a wyższe ze złota, ludnośc wydawała
      banknoty, a deponowała monety z metali szlachetnych. Proces ten spowodował
      wstrząs rynków finansowych. Po pierwsze, przy stałej podaży i wzroście popytu
      wzrosły ceny. Po drugie, przez magazynowanie monet przez ludność, zabrakło
      kupcom i handlarzom drobnych do wydawania reszty. Miasta, bojąc się paraliżu
      handlowego, wydawały gwarantowane kupony papierowe o wartości drobnych monet z
      gwarancją, ze można je wymieniać w urzędzie miasta. Monopol na emisje walut miał
      wyłącznie Bank Rzeszy i zakazywał takich praktyk. Ponieważ ten Bank nie miał
      recepty na roziązanie tego problemu, tolerowano więc praktykę miast. Przed
      końcem I wojny światowej zaczęto wycofywać z obiegu monety złote i srebne z
      przeznaczeniem ich na cele wojenne. Za każdą złotą monetę 20-markową, dostawano
      3 dni urlopu z frontu. Powstało więc wielkie zapotrzebowanie na walutę.
      Wprowadzono walutę zastępczą o nominalnej wartosci 1 miliona. (...)
      W następstwie tego bałaganu walutowego była galopująca inflacja.
      • rita100 Re: A jek to sia stało ? 05.11.07, 22:12
        "W latach 1922-1923 inflacja nabrała astronomicznych rozmiarów; liczono ją w
        miliardach i bilionach. Na banknotach o wartosci 20 marek była pieczątka 1
        bilion ! Według opowiadań ludzi, którzy zyli w tym okresie, jeżeli gospodarz
        sprzedał swoje gospodarstwo, to na drugi dzień za tę kwotę kupił zaledwie
        bryczkę konną, gdy sprzedał dorosłego wieprzka, na drugi dzień mógł za te kwotę
        kupić zaledwie 1 śledzia itd.
        Kto wtedy oszczędzał był ostatnim idiotą. Powodem tej polityki był kryzys
        gospodarczy i nędza, szczególnie wśród ludnosci niskich sfer. Dopiero reforma
        walutowa w roku 1924 położyła kres tej błędnej polityce walutowej."
        Kellemann "Klebark Wielki"
        • rita100 Re: Kryzys gospodarczy 05.11.07, 22:13
          "Kryzys gospodarczy i galopujący spadek notowań giełdowych w latach 1929-1930
          spowodował lawinowy wzrost bezrobocia, ktore w Niemczech przekraczało 6
          milionów. Demokratyczne partie były skłócone, niezdolne do zawarcia koalicji i
          rozwiazania kryzysu gospodarczego. I w takich warunkach obiecując pracę i
          dobrobyt pomaluśku dochodził do władzy Adolf Hitler. W tych warunkach stawał sie
          silny i w dniu 30.01.1933 został kanclerzem Rzeszy."

          Ale ni ło tam bandziem w tam kóntku prazili, ale ło tam jek ludzia w tam cziasie
          tó jinflacyje przeżili. Barzo ciykawie tyż łopisuje jinflacyje Klemens
          Frenszkiewicz w swoim "Pamiętniku Warmiaka"
        • rita100 Re: Nasilenia dewaluacji 06.11.07, 21:31
          Ciykazie łopisuje tan czias Klemens Frenszkowski. Łón w tam ciasie pracowoł w
          Urzędzie Pocztowo-Telekomunikacyjnym w Golubiu. Tak psisze:
          "Moje przeniesienie do tego urzędu przypadło na okres największego nasilenia
          dewaluacji. Przydzielony zostałem do przyjmowania wpłat i wypłat czyli na
          okienko kasowe. Sam obsługiwałem ten dział i był on bardzo ruchliwym punktem.
          Toteż kiedy po przerwie obiadowej wracałem o godzinie 14.00 do pracy,
          zastawałem, szczegolnie w dni targowe - zatłoczoną klientami poczekalnię. Można
          sobie wyobrazić, ze nie miałem tam łatwego zadania., bo dużo czasu pochłaniało
          mi liczenie zdewaulowanej gotówki.
          • rita100 Re: Nasilenia dewaluacji 06.11.07, 21:31
            "Wydawano banknoty o coraz to większych nominacjach. Banknoty 100-i 1000-złotowe
            były wówczas już drobnym pieniadzem obiegowym, a obroty nasze obejmowały już
            miliardy. Wypłaconą gotówkę odstawialiśmy w dużym worku, a w końcowym okresie
            było ich kilka. Przy większych wypłatach nie byłem juz w stanie przeliczyć
            wszystkich paczek z banknotami, liczyłem już na wyrywki niektóre z nich. Przed
            zamknieciem okienka przydzielono mi do pomocy innego pracownika by rzucać tą
            gotówką na stół."
            wink))
            cdnj
            • rita100 Re: Nasilenia dewaluacji 07.11.07, 22:22
              "Od 1 kwietnia 1924 roku zarządzona została wymiana starej waluty na nową w
              stosunku 1 800 000 marek za 1 złotego. Moje uposażenie miesięczne wynosiło wtedy
              około 260 milionów marek. Przeżyłem więc w moim życiu okres, kiedy byłem
              multimilionerem, chodząc przy tym w obszarpanym ubraniu.
              Ciężka była w czasie dewaluacji walka o byt, bo otrzymane każdego pierwszego
              pobory szybko traciły swą wartość. Trzeba było walczyć o odpowiednie podwyżki i
              wypłatę dodatków w ciągu miesiąca, by chociaż w pewnym stopniu nadążyć za stale
              wzrastającą zwyżką cen artykułów pierwszej potrzeby."
              cdn
              • rita100 Re: Nasilenia dewaluacji 07.11.07, 22:23
                "W tym samym mniej więcej czasie przechodziły okres dewaluacji Niemcy i to
                jeszcze dalej posuniętej, bo tam liczono już na biliony. Przy wymianie starych
                marek na Rentenmarki i Reichmarki za jeden bilion dawano jedną markę. Kobiety
                wiejskie przy sprzedawaniu swoich produktów rolnych na targach nie liczyły już
                pieniędzy otrzymanych za sprzedany towar, lecz całymi garściami kładły je do
                kosza, także nieraz miały ich więcej w koszu niż przedtem masła i jaj."
                cdn
                • rita100 Re: Nasilenia dewaluacji 08.11.07, 20:52
                  "Pieniadze uzyskane ze sprzedaży trzeba było natychmiast obrócić na towary, bo
                  już po kilku dniach straciły połowę albo i więcej swej wartosci. Mój wuj tu na
                  Warmii juz w końcowym okresie dewaluacji, sprzedał małego buhaja i z powodu
                  braku czasu nie mógł otrzymanych za niego pieniedzy od razu wydać. Pojechał z
                  nimi do Olsztyna za dwa tygodnie i tam kupił za nie tylko czapkę. Dodatki trzeba
                  było tam pracującym wypłacić w miesiącu kilka razy już coraz to w wyższych
                  sumach, aby chociaż w pewnym stopniu podwyżki te dorównały zwyżce cen."

                  Tak tą dewaluacje wspomina Klemens Frenszkowski.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka