spalam sie

IP: *.petrotel.bptnet.pl 14.11.02, 12:25
Witam!
to jest pytanko do pan i panow
mam 23 lata, mam dziewczyne 2 lata mlodsza
w tym roku chcielismy rozpoczac współżycie, ale kiedy dochodzi do zblizenia
ja zawodze
nagle moj penis robi sie miekki i ze stosunku nici
wpdlem w kompleksy prze ten problem, z poprzednio partnerka bylo w miare ok.
bylem z tym problemem u lekarza a ten powiedzial ze to sprawa mojej psychii
ze sie spalam w najwazniejszym momenicie
nie wiem co dalej robic-bardzo ja kocham i chcialbym sie zwiazac na dluzej a
przez ten problem boje sie ze ona w koncu starci cierpliwosc
macie na to jakąś rade?
    • Gość: Smyk Re: spalam sie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 12:29
      Jesteś jeszcze za młody!
      Kup sobie wiagre !
    • meduza4 Re: spalam sie 14.11.02, 12:29
      "Przed" wypij sobie troche piwa albo
      wina na rozluznienie. To nie jest zart !
      Tylko troche, bo jak wypijesz za duzo to
      w ogole do niczego nie bedziesz zdolny.
      No i wyluzuj -zrob jakas romantyczna kolacje
      przy swiecach, wypij troche tego winka,
      pusc muzyczke, potancz z dziewczyna
      a jak sie zrobi odpowiedni nastroj to do
      wyra i nie marudzic mi tu wiecej :)))))))
      • Gość: Smyk Re: spalam sie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 12:41
        Meduza !
        To nic nie da nawet gdyby wypił cysterne alkoholu,
        chłopczyk do seksu musi dorosnąć
        • meduza4 Re: spalam sie 14.11.02, 12:58
          Smyk -nie cysterne tylko lampke wina!
          A poza tym wcale taki malolat z niego nie jest.
          Ciekawa jestem ile ty masz lat ????
          • Gość: Finezyjny Re: spalam sie, więc się wyluzuj... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 13:20
            Sława!

            spalasz się bo pewnie chcesz przeskoczyć sam siebie...

            Zatem dam Ci radę: patrz na nią nie ja na cud natury, ale jak na np.
            parkometr...

            A gdy z nią jesteś to przypomnij sobie to wszystko jak było z poprzednią...

            Wtedy zrób taki trick: patrząc nią zobacz poprzednią...

            Tzn nałóż na nią obraz tamtej, albo jeszcze inaczej: niech ona w Twojej
            wyobraźni zamienie się w tamtą...

            Wtedy będziesz świetny, tak jak z tamtą...

            Gdy zrobisz ten mały zabieg mentalny...

            Pozdrawiam i życzę wspaniałych orgazmów, które łatwo osiągniesz...

            Wróc tu i opowiedz jak było...

            Finezyjny

            PS A teraz jeszce jedno ćwiczenie: wybraż sobie jak sie z nią spotykasz,
            rozbierasz, kochasz się...
            I To najważniejsze, co powinienneś sobie wyobrazić: jej szczęście i
            zaspokojenie jakie maluje się na twarzy kobiety, po orgaźmie gigancie...

            Opisane metody są proste i skuteczne, stosuje je się rownież w sporcie: Adam
            Małysz kazdy swój skok przezywa w każdej jego sekundzie na długo jeszcze zanim
            skoczy...

            Jeden tylko warunek: wyobrażasz sobie najbardziej udany stosunek ze swoją
            partnerką jaki możesz sobie wyobrazić, a nieco winka jak zaleca meduza tylko
            dodatkowo pomoże...
            • kalina79 Re: spalam sie, więc się wyluzuj... i zapomnij... 14.11.02, 17:35
              Mój facet tez miał taki problem w czasie naszej pierwszej nocy. Dużo zależy od
              postawy dziewczyny. Niech nie patrzy kpiąco, driwąco, z politowaniem, z
              zawiedziona mina, krytyczne, wyczekująco (kiedy mu w końcu stanie?). Wcale nie
              ma obowiązku stać! Facet nie jest maszyną do seksu. Widocznie bardzo przeżywasz
              i chcesz wypaść jak najlepiej. Zapomnij o tym, że ma dojść do stosunku.
              Zaspokajaj ją na inne sposoby. Glaszcz, liż, ssij... itd, dostarczaj jej
              rozkoszy. Pomyśl, że to wcale nie musi się kończyć stosunkiem. Najgorszym
              wyjściem jest samodzielne (włosnoręczne) "stawianie" penisa, bo on jak na złość
              nie chce stawać. Jeśli już to na krótką chwilę. Skup się na kobiecie. Czasem
              pomaga samo głośne powiedzenie obaw, "Jestem spięty, denerwuję się". Jeśli jest
              Ciebie warta- zrozumie to.
              Nie myśl, że cokolwiek musisz, że to ma byc sprawdzian. Może, jak zobaczysz jej
              podniecenie i rozkosz, ty sam się także otworzysz i wyluzujesz... Powodzenia!

              ps. Pamiętam, że dość długo (kilka godzin!!!) trwało, zanim mi i mojemu
              chłopakowi udało się pokochać. On za wiele od siebie wymagał i to ja byłam
              najbardziej wyluzowana. Kiedyś w rozmowie powiedział mi, że dziękuje, bo byłam
              dla niego bardzo czuła i kochana i spowodowałam, żeby się uspokoił, kiedy on
              bezskutecznie starał się doprowadzić do wzwodu. Jak to zrobiłam? Po prostu,
              poprosiłam go, żeby mnie pieścił i to właśnie moje reakcje na te pieszczoty
              sprawiły, że zapomniał mysleć o wzwodzie, aż ten pojawił sie sam.
              Wiecej nie mieliśmy takich kłopotów.
Pełna wersja