sweet.joan
17.01.07, 13:48
Robiłam wczoraj wyżej wymienione porządki. Segregowałam, układałam,
sprawdzałam terminy przydatności... I znalazłam lek na żółtaczkę noworodków,
jeszcze po Arturze. Miał tak długi termin przydatności i był dość drogi, więc
zostawiliśmy go na "drugie". Tak długi okres nam się to wtedy wydawał, że
byliśmy przekonani, że drugie już będzie. A nie ma. I wywaliłam granulki.
A pobujałabym jakiś wózek. Nie wiem, tak mnie jakoś naszło.