Dodaj do ulubionych

rozłaka na 3-4 tygodnie

18.03.07, 13:33
mam mozliwość wyjechać do pracy (Anglia) właśnie na tyle. I nie wiem czy się
zdecydować. Oczywiście głównym kryterium jest rozłaka z synem (3 lata). co
zrobić? Jakie jest wasze zdanie. Oczywiście wyjazd podyktowany potrzebą
zarobku. Na teraz myśl o takim długim okresie napedza mi łzy do oczu. Ale pal
licho z moimi uczuciami, głównie chodzi mi o Młodego, jak On to zniesie?
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: rozłaka na 3-4 tygodnie 18.03.07, 14:11
      W dramatycznej finansowo sytuacji może wyjechałabym. Miesiąc to nie jest bardzo
      długo niby, w tym czasie raczej więź się nie urwie, jest to do przeżycia.
      Ale z założenia - to moje prywatne zdanie - jestem przeciwna rozstaniom.
      Nie wiem jak Twoje dziecko w ogóle reaguje na rozstania, jaki ma charakter, jak
      sobie z tym naprawdę poradzi - może być wszystko w porządku, a może przeżyć
      ogromną traumę, która wyjdzie dopiero w przyszłości, albo i wczesniej - po
      powrocie nie opędzisz się od obejmującego Cię za nogi synka, przestraszonego,
      że znów znikniesz.
      Kiedy mój mąż wyjechał na dwa tygodnie - tylko tyle - było to na tyle ciężkie
      przeżycie dla nas wszystkich (Martyna miała 7 lat, Kacper rok), że
      postanowiliśmy unikać wyjazdów dłuższych niż na tydzień. Okropnie wtedy było.
      Z pewnością jeszcze gorzej byłoby, gdybym to ja zniknęła im z oczu na tak długo.
      Ale to wszystko zależy od tego jak Wy i Wasze dziecko reagujecie na takie
      rzeczy.
      • sarah_black38 Re: rozłaka na 3-4 tygodnie 18.03.07, 18:46
        Pewnie ciężko to zniesie,zważywszy,że dzieci nie mają poczucia czasu. Masz duży
        dylemat, ale może znajdziesz pracę w miejscu zamieszkania i nie tzreba będzie
        wjeżdzać.
        Wyjechałabym, gdybym była w naprawde trudnym położeniu. Ale uwaga takie wyjazdy
        uzależniają, zwłaszcza jak się zarobi duże pieniądze. Mam doświadczenie w tym
        temacie we własnej rodzinie.
    • anik801 Re: rozłaka na 3-4 tygodnie 18.03.07, 21:17
      Moja koleżanka wyjechała na miesiac właśnie z powodu braku kasy.Synek miał
      wtedy może z rok i został z tatą.To smutne,że ludzie z wyższym wykształceniem
      (on lekarz weterynarii,ona skończyła turystykę)nie mogli znaleźć pracy w swoim
      miejscu zamieszkania.Pojechała raz,potem drugi.Było ciężko,ale teraz są już
      razem.Wszyscy wyjechali do Holandii na stałe.Mały ma teraz ponad 3lata,chodzi
      tam do przedszkola.Mówią,że jest trudno,ale łatwiej niż w Polsce.Mały mojej
      koleżanki znosił rozstanie całkiem dobrze(ale był wtedy młodszy).Tata co
      wieczór puszczał mu na telefonie nagraną mamę-mały całował telefon i mówił
      dobranoc.Miesiąc to nie,aż tak długo.Mój kolega pierwszy raz wyjechał na pół
      roku(i tyle nie widział swojej 3letniej córki).Teraz większość ludzi,których
      znam albo wyjeżdża na stałe,albo na jakiś czas.Ja bym nie pojechała(tzn.jeśli
      bym nie musiała).Jak byłam dwa dni w Poznaniu bez małej to było mi smutno.
    • madziaaaa mamo micha 20.03.07, 20:28
      postanowiłaś już coś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka